Dodaj do ulubionych

dzieci a zwierzęta

19.03.09, 18:54
czesc, jestem mama niespelna dwuletniej dziewczynki, wniosla do naszego domu
wiele radosci, i jestem szczesliwa gdy widze jak rosnie i ma swietny kontakt z
naszym psem, broni go nawet na dworze przed innymismile)
I wlasnie tego nie rozumiem, dlaczego ludzie pozbywaja sie zwierzat w domu gdy
pojawia sie dziecko, dlaczego nie chca miec w domu zwierzat, one przeciez ucza
odpowiedzialnosci, wrazliwosci, i przede wszystkim nasze dzieci maja z kim sie
bawic. Moja corka po obudzeniu pierwsze sprawdza gdzie jest pies, czesto go
karmi, przytula, pilnuje na spacerze. Poza tym nigdy nie placze gdy sie
przewroci, bo tyle razy to juz trenowala probujac zlapac psa za ogon gdy byla
mniejsza, ze kompletnie nie mamy z tym problemu. Słowem - dla mnie są to same
plusy. Znam takze osoby, ktore mimo alergii na siersc dziecka kupily mu psa i
alergia wyraznie zmniejszyla sie.
Dlatego ciezko mi zrozumiec tych, ktorzy mimo ze dzieci chca miec takiego
przyjaciela w domu, mowia stanowcze nie. I podaja glupie argumenty, w stylu bo
to obowiazek (a dziecko to nie?ja uwazam ze wiekszy), bo pies brudzi (my mamy
psa, wystarczy mu wytrzec lapy jak jest brzydka pogoda, a jesli ktos ma suczke
- wystarczy wysterylizowac i znika problem cieczek, nie mowiac o niechcianych
ciazach). A moze zamiast przekazywac dziecku negatywne komunikaty o
zwierzetach (stad pewnie tyle zwyrodnialcow wobec zwierzat w naszym
spoleczenstwie), pokazac, ze mozna pomagac zwierzakom takze w inny sposob np.
adoptujac wirtualnie jakiegos schroniskowego/fundacyjnego biedaka, zawozac do
najblizszej fundacji reczniki, koce, miski, garnki, ktore zostaly do
wyrzucenia po remoncie, oddac 1% podatku zwierzakowi zamiast politykowi - jest
tyle fundacji, one nie dostaja pieniedzy od panstwa. Pokazac dziecku, ze
zwierzeta nie sa odpadkami. Ze jest dla nich miejsce w naszym zyciu. Nie wiem
czy wiecie, ale wiekszosc schronisk to mordownie i umieralnie, w kaliszu np. w
ciagu dwoch lat oddano do utylizacji zwloki ponad tysiaca psow, radze sie
zastanowic gdy nastepnym razem bedziecie pozbywac sie psa ze wzgledu "na
dobro" dziecka, zanim nie dacie nawet cienia szansy jakiemus bezdomnemu psiakowi.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 18:58
      Ile osób z tego forum postąpił tak jak opisujesz?
    • e_r_i_n Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 18:59
      lili120675 napisała:

      > Dlatego ciezko mi zrozumiec tych, ktorzy mimo ze dzieci chca miec
      > takiego przyjaciela w domu, mowia stanowcze nie.

      To bardzo dziwne, co piszesz. Skoro jestes taka milosniczka
      zwierzat, to powinnas raczej uszanowac decyzje taka, jak moja na
      przyklad - czyli brak psa, bo musialby byc w domu sam 10 godzin
      dziennie, w bloku, z mozliwoscia wybiegania sie pewnie raz w
      tygodniu maks.
      Do tego pies, ktorego bysmy chcieli (wszyscy, bo nie tylko dziecko
      psa miec by chcialo) to pies zdecydowanie nie do bloku.

      A 1% na politykow to raczej ciezko oddac.
      • lili120675 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:10
        No to wlasnie podsuwam pomysly, jak znalezc miejsce dla zwierzat w naszym zyciu
        i nauczyc wlasne dzieci wrazliwosci na ich krzywde - na przyklad adopcja wirtualna
        • e_r_i_n Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:11
          O dzieki Ci. Pozwolisz, ze jednak bede miala zwierze w takiej
          formie, jaka mi pasuje, a charytatywnie bede sie udzielac w tematach
          mi bliskich.
          • lili120675 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:12
            Pewnie tylko na talerzu...
            • e_r_i_n Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:13
              Tak, tak, oczywiscie.
              Strasznie nie lubie ekstremistów.
    • marzeka1 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:00
      "Znam takze osoby, ktore mimo alergii na siersc dziecka kupily mu psa i
      alergia wyraznie zmniejszyla sie. "- a mojej koleżanki synek prawie się udusił,
      dlatego musieli oddać psa, gdyż alergia się nasilała.
      na dzień dzisiejszy to wkurzają mnie wszechobecne psie gówna, w któe moje
      dziecko co jakiś czas wdeptuje, więc może miłość do zwierzaka zacząć od
      sprzątanie po nim?
      • lili120675 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:08
        A myslisz ze jak robie? uzywam nawet tych samych samych chusteczek co do kup dziecka
    • madameblanka Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:12
      no ale o czym ty piszesz, przecież tu chodzi o bezpieczeństwo dziecka Ufasz psu
      /o zgrozo ze schroniska/ w 100 procentach? Czy zreflektujesz się wtedy gdy
      odgryzie pół policzka córusi??

      Jestem przeciwna trzymaniu psów w mieszkaniach, dla mnie to jest męka dla psa.
      Ja miałam kaukaza a taraz jest husky, mieszkamy w domu, pies ma wybieg, robi na
      co ma ochote, kopie doły zakopuje kości ot sielskie życie i sra tez kiedy JEMU
      sie chce a nie właścicielowi wyjść na dwór.

      ~~~~~~
      Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
      • alesio23 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:15
        Ja nie lubię psów irytują mnie. Chcę mieć kota, ale mój mąż nie
        chce. Zatem nie będziemy mieli zwierza. Nie chciałoby mi się nim
        opiekować, w końcu mam juz Młodąwink Poza tym zwierzowi trzeba opiekę
        zapewnić kiedy się na wakacjwe wyjeżdża.
        W sumie może i te przeciwności dałoby się pokonać ale ja zwierząt
        poprostu nie lubie.W domu.
        • lili120675 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:18
          Moze w domu przekazano ci negatywny wzorzec i teraz bedziesz go powielac wobec
          dzieci, lepiej zdecyduj sie na kota, chociaz tyle, a my z psem chodzimy bez
          przeszod po gorach
          • alesio23 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:24
            Miałam kota w domu i chciałabym mieć teraz ale mąż nie chce i nie
            będę go namawiać. Nie będę się np. na Rysach z psem męczyć.
          • wieczna-gosia Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:40
            no jak czulam- kot jest gorszym rodzajem zwierzecia gdyz nie jest psem.....
            • alesio23 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:48
              ???? co????
      • lili120675 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:15
        mam nieduzego bardzo lagodnego psa, jakbys poczytala o schroniskowych psach, to
        bys nie gadala, ze "schroniskowy" znaczy gorszy, czesc z nich az wyrywa sie do
        czlowieka i jest bardzo lagodna
        • madameblanka Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:22
          trafiły do schroniska z reguły przez okrucieństwo człowieka lżejsze lub cięższe.
          Naprawdę uwazasz że w umyśle mu nic nie zostało?? Nie mówię to zemście na
          ludziach, ofkors ale o tym że są wystraszone, nie pewne i często właśnie z tego
          powodu potrafią zareagować w nieprzewidziany sposób. Zwłaszcza że to nie my ich
          wychowywaliśmy więc nie wiemy czego po piesku można się spodziewać.

          ~~~~~~
          Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
        • alesio23 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:25
          A poza tym młoda się psów boi
          • olinka20 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:57
            Boi się bo może rodzice przekazali jej taki wzorzec?
            Typu- nie podchodź do pieska bo ugryzie...
            • alesio23 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 20:03
              nie było przekazywania żadnego wzorca. Ugryzł ja pies teściowej rok
              temu. Nawet nie ugryzł tylko troche tak szarpnął.
              • olinka20 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 20:10
                To sie nie dziwie i wspólczuje malej.
                Jak bylam malutka to tez mnie pogonił ratlerek... Teraz to sie z
                tego smieje, ale dlugo mialam traume na widok psów.
                I szczerze mówiąc przestałam sie bac dopiero jak miaalm własnego psa.
                Moze to by pomogło? smile
                • alesio23 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 20:16
                  Może i by pomogło niestety dla mnie psy to kolejny obowiazek na
                  który poprostu nie mam ochoty i kasy
                  • olinka20 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 20:19
                    No fakt.
                    Kasy i czasu wymagają smile
                • mama_kotula Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 20:20
                  CytatI szczerze mówiąc przestałam sie bac dopiero jak miaalm własnego psa.
                  Moze to by pomogło? smile


                  Mnie to pomogło na tyle, że nie bałam się własnego psa. Całej reszty nadal się
                  bałam i boję.
                  • olinka20 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 20:24
                    Zawsze to cos smile
                    Mi pomogło w druga stronę, do każdego psa się wdzięczę.
        • gajo-ofka Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:30
          jak tak bardzo kochasz psy to możesz wziąć psa mojej teściowej.
          Jesteśmy zmuszeni mieszkać u teściów, z takich a nie innych powodów.
          Teściowie mają psa, tzn sukę a ściślej mówiąc WIELKIE NIEWYCHOWANE
          BYDLE. Obecnie jestem w 9 m-cu ciąży, pies przewrócił mnie już
          conajmniej 3 razy, na co teściowa nie zareagowała (bo Sunia się
          cieszy)nie da mi dojść do lodówki ani w spokoju zjeść (bo pancia je
          z Sunią z jednego talerzyka i myśli że ze mną też może) Pies jest
          sierściuchem, wszędzie pełno kłaków mimo codziennego
          odkurzania.Pomijam jeszcze, że maltretuję teściową prośbami o
          odrobaczenie psa, zanim dziecko się pojawi na świecie- ale nie
          dociera! To bydle pcha się na nasze łóżko, gdy ją zganiam to potrafi
          pokazać mi zęby.Pozatym jest strasznie zazdrosna o mojego męża, więc
          chyba mam prawo obawiać się o swoje dziecko? Jak tylko
          przeprowadzimy się do własnego M TO W ŻYCIU NA PSA SIĘ NIE ZGODZĘ,
          rybki, chomik owszem ale nie PIES!
          • olinka20 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:57
            Wystarczy sie usamodzielnić i wyprowadzić!
            Wolnośc Tomku w swoim domku...
        • herriot Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 23:12

          lili120675 napisała:

          > mam nieduzego bardzo lagodnego psa, jakbys poczytala o schroniskowych psach, to
          > bys nie gadala, ze "schroniskowy" znaczy gorszy, czesc z nich az wyrywa sie do
          > czlowieka i jest bardzo lagodna

          Nie znaczy gorszy ale po przejsciach wiem bo 14 lat temu wzielam kundelka ze schroniska i nigdy nie zapomne jego zachowania juz po kilku latach pobytu u nas jak podczas jazdy samochodem zjechalismy do lasu, pies zaczal swirowac (na szczescie niegroznie dla ludzi) , pewnie ktos go wywiozl przed wakacjami albo okazało się, ze dziecko ma alergie. A gdyby mial traume zwiazana z dzieckiem?

          Moj tesc wzial z ogloszenia wielkiego psa ludzie go oddali bo nie bylo ich stac na utrzymanie, a tak naprawde to rzucał sie na ludzi, bez zadnego ostrzezenia bo poprzedni wlasciciele karcili go za warczenie co odczulam na wlasnej rece i tak jak zawsze uwazalam, ze to smieszne bac sie psow tak przez kilka miesiecy na widok malego kundelka wpadalam w panike.

          Kiedys sledzilam historie pewnego goldena na psim forum, w domu tymczasowym rzucil sie i pogryzl dotkliwie chlopaka. Starali sie, zeby pies zostal uspiony i co ... schronisko znalazlo psu nowy dom.

          Dlatego pomimo, ze kocham zwierzeta i boli mnie to, ze przez bledy ludzi sa jakie sa to bezpieczenstwo dzieci jest najwazniejsze i jesli bedziemy mieli kiedys psa to od szczeniaka i z pewnej hodowli.
          Od kilku lat mamy kotke i uwazam, ze jest to idealny zwierzak dla mnie, nie mam stresow typu : na dworze ulewa , jestem sama z dziecmi a pies ze scisnietymi kolanami stoi przy drzwiach. Pies to jest ogromny obowiazek , ktory nie konczy sie na wytarciu lap, a jak napisal pewien pan: jestes odpowiedzialny za to co oswoiłes , wezme psa jak bede na 100% pewna, ze tej odpowiedzialnosci sprostam.
    • wieczna-gosia Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:39
      radze sie
      > zastanowic gdy nastepnym razem bedziecie pozbywac sie psa ze wzgledu "na
      > dobro" dziecka, zanim nie dacie nawet cienia szansy jakiemus bezdomnemu psiakow
      > i.

      gdy nie mamy psa- nie ma tez ryzyka ze sie go pozbedziemy- to raz.

      Zwierzeta to tylko psy? to dwa.

      za pisanie takich postow sympatycy zwierzat powinni cie sklepac po glowce- to
      trzy. Co niniejszym jako wlascicielka 5 dzieci i kota czynie.
      • olinka20 Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:59
        Rzadko się z Toba zgadzam Gosiu, ale masz rację.
        Ja jestem milośniczką zwierząt- wszystkich, psów kotów swinek
        szczurów itd smile
        Ale tak łopatologicznego wywodu nigdy bym nikomu nie wciskała.
        Ble...
    • moofka Re: dzieci a zwierzęta 19.03.09, 19:56
      bede miala duzy dom i bude to moge miec kilka
      a bloku w mieszkaniu pszenidgy

      mam takie bydle za sciana co wyje po calych dniach czasem mam ochote zadzwonic
      po starz miejska
      nikt mi nie wmowi, ze kazdy kto mieszka ze zwierzem w jednej izbie na
      czterdzistu metrach to milosnik zwierzat
      czesto to zwyczajnie kretyni ktorzy je mecza
    • triss_merigold6 Sezon na wędrownych kaznodziejów? 19.03.09, 20:37
      20 lat miałam psy i na razie wystarczy. Jeszcze nie oszalałam, żeby
      przy czterolatku fundować sobie dużego psa (bo tylko taki by
      wchodził w grę). Wychodzę po 7 rano, wracam przed 17, niby kiedy
      miałabym z psem wychodzić tak, żeby solidnie pobiegał? I nie
      opowiadaj głupot, że pies nie brudzi. Brudzi jak jasna cholera mimo
      wycierania łap i wyczesywania sierści.
      Jak siedzisz w chałupie na tyłku to sobie możesz pozwolić na częste
      i długie spacerki, jak ktoś pracuje na full etat to
      nieodpowiedzialnością jest branie psa przy małym dziecku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka