21.03.09, 10:25
Moje dzieci do tej babci chodza bardzo rzadko.Od poniedzialku do
piatku jest szkola, malolaty maja sporo zajec , potem lekcji
odrabianie a o 19,30 juz pora na lozka. Wiecn a odwiedziny zostawaly
im weekendy.Zawsze staralam sie by nie nekali jej zbyt i tak jak
szli w niedziele to w sobote ich tam nie bylo i odwrotnie.Jak poszli
w sobote to w niedziele juz ich ostudzalam ze babcia chce
odpoczac .I taka wizyta trwala ok 2h.

Wczoraj babci spotkala jednego z nich jak wracal ze szkoly i
powiedziala"ze maja sie starac nie przchodzic w weekendy bo wujek
sie uczy".Syn sie w domu poplakal i pytal czy jak wujkowi urodzi sie
jeszcze dzidzia to wogole juz nie beda mogli chodzic do babci i
dziadka bo ona bedzie spala i powinno byc cicho.

No i teraz nie wiem co powiedziec mu.Obawiam sie ze moze sie tak
stac.DOdam ze ta babcia mieszka w sporym domu wiec teoretycznie nie
powinno byc klopotow z wizytami (syn to nie 5latek ktory krzyczy i
biega po domu).
Obserwuj wątek
    • ja1ja1 Re: zmiany 21.03.09, 10:28
      no i w czym problem? Mój syn nie ma babci i jets mały i nie rozumie,
      a Twoje jak duże to chyba rozumią to ze babcia nie życzy sobie.
      Uwierz mi da sie życ bez babć.
      • e_r_i_n Re: zmiany 21.03.09, 10:48
        Pewnie, odstawienie babci, ktora do tej pory byla, bo jest 'lepszy
        syn' i 'lepszy wnuk' na pewno dziecka nie dotknie.
        Da sie i bez rodzicow zyc, co nie znaczy, ze to takie fajne i
        nieprzykre.
        • care_5 Re: zmiany 21.03.09, 10:57
          No wlasnie erin da sie zyc bez, jednak czy to mile. Moge nawet
          zmyslac ze babcia nie ma czasu, lub wyjechala ale jaki to ma sens.A
          wiem ze jak bede powatarzac.BAbcia nie chce byscie przychodzili do
          niej w weekendy to bedzie im przykro.I zmieni ich nastawienei do
          niej chyba.
    • dlania Re: zmiany 21.03.09, 10:28
      Opowiedz to babci i zapytj jak widzi kwestie kontaktów z wnukami - czy chce ich
      widywać czy nie, bo dzieciom jest przykro. Może woli przyjśc do was albo zabrać
      dzieci na spacer.
      • care_5 Re: zmiany 21.03.09, 10:41
        Dlania ta babcia do nas nie przychodzi.No chyba ze jest jakas okazja
        ich zapraszamy.Spacery tez odpadaja, bo jej najlepsza rozrywka to tv
        i krzyzowki.Dzieci mialy tam tez dziadka ktorego uwielbiaja.
        NAprawde on jest super dziadkiem i on sam pyta dlaczego nnie bylo
        ich np. 2tyg u niego.
        No i mam mieszane uczucia przed tym pytaniem jej bo zostane rasowa
        zolza co sie czepia.W koncu nie powiedziala ze nie moga przychodzic
        od pon. do piatku.Albo na zasadzie jak sie matka uparla to
        przyjdzcie. I foch dla nich. Jednak z wielu powodow to odpada. SYn
        czesto konczy o 15-16 .Ma mase sprawdzianow i codziennie duzo do
        odrobienia w domowniczku+ do tego jakies modlityw lub wiersz raz w
        tygodniu.(sama jestem zaskoczona ze az tyle tego na tym etapie)

        MAz twierdzi ze nei mam ich tam posylac a jak pytaja dlaczego to
        powiedziec to co babcia mowila. W razie pytan odeslac do niego.
        Dla mnei to nie rozwiazanie.Z jednej strony mi przykro bo oni chca
        tam chodzic a z drugiej ona nie chce a posrodku ja bo nie chce
        wojowac. Nie to nie laski zero.

        • dlania Re: zmiany 21.03.09, 10:44
          NO ale jak babcia traktuje wnuki - lubi je?
          Może piątek po południu?
          • care_5 Re: zmiany 21.03.09, 10:54
            W piatki po poludniu to mamy basen. A potem oni jeden zostaje z tata
            drugi jedzie na angielski a ja ide na aerobik w tym czasie.

            Wiesz pewnie cos sie wymysli.Gdzies ich tam upchne , ale chyab nie o
            to chodzi by wizyty u ulubinych dziadkow wciskac jak kanapke pomiedz
            cos. Dotychczas babcia ich lubila ale ostatnio widze ze cos sie
            zmienilo. Pytalam dziadka jak sie zachowuja czy pyskuja albo
            cos.Mowi ze mam sie sama puknac bo oni jak sa to prawie jak ich by
            nie bylo. A to graja w szachy z nim albo chinczyka. Sytuacja sie
            zmienila od czasu gdy wujek zalozyl rodzine i ma sie pojawic w domu
            wiecej czlonkow.

            Sory chyba poprostu chcialam sie wyzalic bo jakos mi przykro. Nigdy
            nachalnie nie bywali u niej.
            • dlania Re: zmiany 21.03.09, 10:59
              Może ten wujek jest problemem? I jemu twoje dzieci przeszkadzają? Źle nastawia
              babcie do was albo ona sama sie stresuje zmiana sytuacji?
              Rozumiem świetnie, że ci przykro. A dzieciom tym bardziej jest, bo nie
              rozumieją, czym zawiniły.
              • elske Re: zmiany 21.03.09, 11:07
                Fajna babcia,nie ma co.Z takim tekstem do dzieci wychodzic.To raczej z rodzicow
                powinno sie poinformowac o zmianach,a nie dzieci gdzies w przelocie spotkane na
                spacerze czy innych zakupach.
                • care_5 Re: zmiany 21.03.09, 11:51
                  Mozliwe.Wiecie nie pisalam tego by nie byc stronnicza, albo
                  posadzana o to.Ten wujek to to dobe dziecko babki.Gdy ona opowiada o
                  nim to ja o osobie w ktorej jest zakochana.Cala kwitnie, az ma lzy w
                  oczach.Nawet moj Maz to zauwazyl a on juz nie jest drobiazgowy
                  napewno.wIEM ze to nie moaj sprawa ale facet ma 33 laa i najdluzsze
                  dziecinstwo swiata chyba.Mamusia mu kanapeczki robi, batoniki
                  doklada do kanapek by mial energie.Nigdy nie wnikalam w to jej
                  sprawa a raczej jak juz to podsmiewalismy sie z mezem. No i teraz
                  sytuacja sie zmienila wiec babka usowa kolejne pylki spod nog synka.
                  Nie wiem czy powinna w to co chlopakom powiedziala wnikac bo wyjdzie
                  ze mam jakies roszczenia. Mlodzi maja mieszkac z rodzicami bo to
                  niby jego dom ma byc kiedys, z racji mlodszego dziecka. Tamtego
                  malucha bedzie miec nonstop to i te wnuki z 2h raz na dwa max
                  tydzien mogla w ten weekend zniesc. wIEM ZE mogla ale nie musi coz.

                  Maz mowi olej.Nie przejmuj sie. Penwie tylko ze to ja musze
                  zazwyczaj wyjasniac z chlopakami takie sprawy bo jego czesto w danej
                  chwili nie ma.

                  • gryzelda71 Re: zmiany 21.03.09, 12:26
                    A powiedz,czy dziadek nie może do was przychodzić w odwiedziny,skoro dzieciaki i
                    tak z nim spędzają czas u dziadków?
                    • care_5 Re: zmiany 21.03.09, 12:35
                      Pewnie ze moglby tylko dziadek to taki typ czlowieka ktory nigdzie
                      nie wychodzi z domu. Wiec dzieci chodzily do nich.Nigdy ich nie
                      zamierzalam zmieniac.Wiesz ja nawet nie wiem czy on wie jakie
                      restrykcje wprowadzila babcia. Z czasem sie przyzwyczaja i przestana
                      dopytywac.Przyjma jej slowa jako rzecz naturalna.

                      Sorki mam dzis ciezki dzien.Chlopaki juz kilka razy pytaly sie czy
                      moga isc. Powalajaca ich logika, bo babcia nie zabronila tylko
                      prosila bysmy powstrzymywali sie od przychodzenia w weekend a to nie
                      to samo ze nie mamy przyjsc.
                      • gryzelda71 Re: zmiany 21.03.09, 12:39
                        Bo w pewnym momencie pomyślałam,ze może dziadem bez możliwości samodzielnego
                        wyjścia z domu.Zaproś dziadków do siebie z tekstem,ze dzieci nie chcą wujkowi
                        przeszkadzać.Ile dzieci maja lat?
                        • care_5 Re: zmiany 21.03.09, 12:48
                          9 i 6lat.Na razie zostawie jak jest .Wkrotce swieta i jak bedzie sie
                          dziadek dopytywal dlaczego nie przychodza to niech maz wyjasnia.
        • lila1974 Re: zmiany 21.03.09, 12:30
          Skoro wnuki i dziadek tęsknią za sobą, to zapraszajcie dziadka do
          Was. Z tym jest jakiś problem?
          • care_5 Re: zmiany 21.03.09, 12:44
            Lila dziadek to mocna osobowosc.Jego dom jego twierdza!On zawsze
            mowil i my sie dostosowalismy ze woli jak dzieciaki przychodza do
            niego bo tam jest co innego niz w domu.Inne otoczenie , koledzy na
            dworze i zabawki. Penie ze moze zawsze do nas przyjsc tylko na
            chwile obecna to ne wiem czy on wie nawet o tej sytuacji .A mam
            pelne prawo sadzic ze nie wie.Nie zadzwonie i nie powiem mu ze ma
            dzis przyjsc do nich bo oni do niego nei moga bo jesli on nie wie
            to wywolam wojne w ich relacjach i bedzie na mnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka