Dodaj do ulubionych

Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zrobiły?

    • mamamonika Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 23.03.09, 21:30
      Nigdy w życiu. Nie przyłożyłabym do tego ręki
      • katana1978 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 23.03.09, 22:16
        A w którym tygodniu jest ona w ciąży...

        ja bym pożyczyła jeśli to są pierwsze tyg - potem od 2/3 miesiąca już raczej bym
        nie dała rady ,moralnie by mnie to przerosło crying
    • asia_i_p Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 23.03.09, 22:28
      Odmówiłabym. Prędzej bym się zaoferowała, że adoptuję to dziecko
      (choć adopcja dziecka znajomej osoby to sprawa mocno skomplikowana i
      ogólnie wolałabym adoptować dziecko rodziców nieznanych bądź
      nieżyjących - ale gdyby to była przyjaciółka od serca, to poważnie
      bym się nad takim rozwiązaniem zastanawiała, zwłaszcza, że adopcję i
      tak biorę pod uwagę).
    • semida Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 23.03.09, 22:33
      Pomogłabym.Koniec kropka.
    • agatracz1978 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 23.03.09, 23:00
      Absolutnie bym nie pomogła. Zwłaszcza w sytuacji kiedy laska ma faceta, który
      nic nie wie o ciąży. To też jego dziecko i jego prawo do podjęcia decyzji.
      Powinna z nim pogadać a nie zachowywać się jak histeryczka i egoistka. Może po
      rozmowie z nim zmieni zdanie. A jeżeli nie to chyba powinna raczej od niego
      pożyczyć pieniądze a nie obarczać taką decyzją innych. Oczywiście jestem
      przeciwniczką aborcji na życzenie. To zwykłe morderstwo. Nigdy bym do tego ręki
      nie przyłożyła.
    • kotbehemot6 Dwie kwestie-krótko 24.03.09, 08:23
      1. Przyjaciółka wtajemniczając Cię na co ma być przeznaczona pożyczka niejako
      czyni cie wspóldecydującą- zalezy od ciebie jaki ty masz światopogląd na kwestie
      aborcji i jak sie potem bedziesz z tym czuła.
      2. j/w skoro wiesz na co maja byc przeznaczone pieniadze, a aborcja w Polsce po
      za przewidzianymi przypadkami jest nielegalna, to stajesz sie wspólwinna.
      Tyle.
      • bri Re: Dwie kwestie-krótko 24.03.09, 09:50
        Sama czynisz się współdecydującą przez swoje do tego podejście. I
        jest to moim zdaniem nieco przesadzona opinia o Twojej wszechmocy.

        Równie dobrze możesz czuć się odpowiedzialna za ofiary Nangar Kelh,
        bo płacisz podatki, z których utrzymywane jest wojsko.
        • kotbehemot6 Re: Dwie kwestie-krótko 24.03.09, 09:51
          ad1-kwesta mralności
          ad 2-popraw przepis prawa, jeżeli masz inne zdanie.
          • kotbehemot6 Kodeks karny 24.03.09, 09:59
            Poniżej stosowne art Kodeksu Karnego.

            Art. 152. § 1. Kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę z naruszeniem przepisów
            ustawy,
            podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
            § 2. Tej samej karze podlega, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu
            ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania.
            § 3. Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1 lub 2, gdy płód osiągnął zdolność
            do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej,
            podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.


            oraz, szczególnie zwracam uwage na paragraf 3

            Art. 18. § 1. Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony
            sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, kto kieruje
            wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub wykorzystując uzależnienie
            innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu.
            § 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu
            zabronionego, nakłania ją do tego.
            § 3. Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu
            zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności
            dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji;
            odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi
            niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia
            innej osobie jego popełnienie.



          • bri Re: Dwie kwestie-krótko 24.03.09, 10:14
            Ja wcale nie twierdzę, że w takiej sytuacji trzeba pożyczyć te
            pieniądze. Rozumiem osoby, które z takich czy innych powodów tego
            nie zrobią. Ale bez przesady z tym byciem odpowiedzialnym za cały
            świat.

            Moim zdaniem aborcja w początkach ciąży nie jest niemoralna.
            • agatracz1978 Re: Dwie kwestie-krótko 24.03.09, 12:04
              Jest niemoralna na każdym etapie ciąży.
              • bri Re: Dwie kwestie-krótko 24.03.09, 12:16
                Zapomniałaś dodać "moim zdaniem".
                • agatracz1978 Re: Dwie kwestie-krótko 24.03.09, 12:27
                  Rozważając kwestię moralności spojrzałabym na problem pod kątem tego czy w ogóle
                  aborcja jest dla kogoś moralna czy nie. Jeżeli uznaję, że dla mnie nie jest
                  moralna to co to za różnica na jakim etapie dokonujesz aborcji? Jeżeli ktoś
                  uznaje, że aborcja jest ok - to co to za różnica na jakim etapie? A do jakiego
                  etapu Twoim zdaniem jest moralna i dlaczego? Co to znaczy początek? O ile się
                  nie mylę to w naszym kraju jest ochrona życia od chwili poczęcia. Czy zatem
                  zabicie dziecka kiedy dopiero zaczyna swoje życie w brzuchu mamy jest bardziej
                  moralne niż po pierwszym USG, po drugim USG czy dopiero jak zobaczysz wyraźnie
                  buzię dziecka czy poczujesz ruchy?
                  • bri Re: Dwie kwestie-krótko 24.03.09, 12:34
                    Nie chce mi się po raz setny prowadzić dyskusji, która nie będzie
                    miała żadnej konkluzji. Żadna z nas zdania nie zmieni. Będę się
                    cieszyć jeśli dotrze do Ciebie fakt, że nie wszyscy się z Tobą
                    zgadzają w tym temacie.
                    • agatracz1978 Re: Dwie kwestie-krótko 24.03.09, 12:44
                      Ja nie odbieram Ci prawa do Twojego zdania i właśnie chcąc je zrozumieć zadałam
                      pytania. Nie chcę zmieniać Twojego zdania ani nie zmienię swojego a jedynie
                      jestem ciekawa co kieruje osobami wygłaszającymi takie poglądy i serio ciekawi
                      mnie jak ustalasz kiedy jest ten początek. A dyskusja chyba ma to na celu żeby
                      poznać zdanie innych osób. acha i już możesz się cieszyć, bo wiem i dociera do
                      mnie że każdy w każdym temacie może mieć inne zdanie niż ja.
                      • bri Re: Dwie kwestie-krótko 24.03.09, 12:53
                        OK, tylko że ja mam za sobą setki takich dyskusji i po prostu mi się
                        nie chce gadać o tym po raz sto pierwszy.

                        acha i już możesz się cieszyć, bo wiem i dociera do
                        > mnie że każdy w każdym temacie może mieć inne zdanie niż ja.

                        Cieszę się w takim razie.
                  • angazetka Re: Dwie kwestie-krótko 24.03.09, 12:42
                    > O ile się
                    > nie mylę to w naszym kraju jest ochrona życia od chwili poczęcia.

                    Tak, ale nawet w naszym kraju w szczególnych przypadkach ciążę można
                    usunąć do 12 tygodnia. Jest widać jakaś róznica i coś jest bardziej,
                    a coś mniej moralne (a przynajmniej prawnie dopuszczalne).
                    • agatracz1978 Re: Dwie kwestie-krótko 24.03.09, 12:49
                      angazetka napisała:
                      > Tak, ale nawet w naszym kraju w szczególnych przypadkach ciążę można
                      > usunąć do 12 tygodnia. Jest widać jakaś róznica i coś jest bardziej,
                      > a coś mniej moralne (a przynajmniej prawnie dopuszczalne).

                      Tylko, że tutaj chyba nie ma mowy o szczególnym przypadku i zastanawiam się co
                      oznacza pojęcie 'początek ciąży'. Sama jestem teraz w ciąży i nie wyobrażam
                      sobie zabicia swojej córeczki. Ani teraz ani w 12 tc.
                      • angazetka Re: Dwie kwestie-krótko 24.03.09, 12:53
                        > zastanawiam się co oznacza pojęcie 'początek ciąży'

                        Do 12 tc mówimy o zarodku, potem o płodzie. To jest ta granica -
                        sztuczna, jasne. Ale jakąś postawić trzeba było. Tak mnie uczono na
                        biologii w IV klasie podstawówki.

                        > Sama jestem teraz w ciąży i nie wyobrażam
                        > sobie zabicia swojej córeczki.

                        Bo dla Ciebie to "córeczka" i "zabicie", a dla kogoś - "usunięcie
                        niechcianego zarodka".
                      • bri Re: Dwie kwestie-krótko 24.03.09, 12:53
                        Nie musisz sobie wyobrażać.
      • chicarica Re: Dwie kwestie-krótko 24.03.09, 13:43
        Nikt na razie nie mówi o tym, że przyjaciółka chce tej aborcji dokonać w Polsce.
        Jak na razie, wyjazdy kobiet za granicę w celu przeprowadzenia aborcji NIE są
        nielegalne, podobnie jak wyjazd do Holandii żeby sobie zapalić jointa, czy
        wyjazd do Francji żeby przejechać się samochodem z 0,3 promille alkoholu.
    • qunegunda Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 08:24
      joaska_wawa napisała:

      > Za :
      > - jest to moja najlepsza przyjaciółka osoba na którą zawsze i
      wszedzie mogłam
      > liczyć

      za to ty nie jesteś jej przyjaciółką i niestety dopiero teraz to się
      okazało


      > - odmawiając - strace jej przyjań

      ta, nie będziesz mogła już od niej nic wyciągnąć


      >
      > Przeciw:
      > - dylemat moralny (uważam że aborcja powinna byc tylko w
      uzasadnionych
      > przypadkach,dużo większego "kalibru" niz jej)
      > - boje się konsekwencji wobec mojej osoby
      > - ona ma warunki na to zeby wychowac dziecko (tu oceniam
      subiektywnie - ale
      > mogła by liczyć na pomoc i faceta i rodziców i generalnie ma
      obiektywnie dobre
      > warunki zyciowo / mieszkaniowe inne)
      > - jej facet chyba by to przyjął pozytywnie (chyba, nie znam go aż
      tak
      > dobrze)a nic nie wie.

      powyższe wynurzenia świadczą tylko o tym jaką jesteś dewotką
      • gabi683 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 08:59
        To Jej zycie wiec nie rozumiem czemu Ty masz takie dylematy.Ja bym
        pozyczla kase ,jesli ma te decyzje przemyslaną to Ona bedzie z tym
        zyc .
        • kotbehemot6 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 09:04
          a Ty nie??? Mając swiadomośc na co przeznaczyła Twoje pieniądze??????? Przeciez
          w ten sposób tez bierzesz za to odpowiedzialność.
          • bri Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 09:46
            Odmawiając bierzesz odpowiedzialność za los dziecka, które się
            urodzi??? Łożyłabyś na jego wychowanie gdyby np. ojciec się wypiął a
            Twoje przyjaciółka nie dawała rady sama?
            • kotbehemot6 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 09:50
              Zdeczydowanie bym pomagała.
              • bri Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 10:16
                Co konkretnie byś robiła?
                • kotbehemot6 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 10:20
                  To co byłoby konieczne w konkretnej sytuacji.
                  • bri Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 10:24
                    To co sama uznałabyś za stosowne w konkretnej sytuacji? No cóż,
                    gdybym była na miejscu kobiety, która waha się czy urodzić, nie
                    wzbudziłoby to we mnie ani odrobiny poczucia bezpieczeństwa.
      • mamamonika Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 09:25
        Jeśli wątpliwości w tego rodzaju sprawie swiadczą dla ciebie o
        dewocji, to znaczy, że głowy używasz najczęściej do jedzenia i
        oglądania seriali. A można ją wykorzystać dużo bardziej twórczo.
    • memphis90 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 09:09
      > prokuratury ... (czego nie zrobię)
      > A! Nic nie powiedziała facetowi i błaga mnie żeby mi się czasem nie wyrwało.
      > Ok - to sprawa miedzy nimi
      Skoro facet nic nie wie- to raczej nie jest to sprawa "między nimi". Babka sama
      decyduje, ostatnio taka mama została zbluzgana na forum, tyle, że tamta zaszła w
      ciążę, a ta chce bez wiedzy faceta wyskrobać.

      Nie, nie dałabym kasy na skrobankę. Gdyby to była moja przyjaciółka, to - znając
      moje poglądy w tej kwestii- zrozumiałaby.
    • aurinko Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 09:14
      Pożyczyłabym.
      Zastanawia mnie jednak coś innego. Ty raczej nie jesteś jej przyjaciółką.
    • michalinka75 Ja bym nie pozyczyła. 24.03.09, 09:25

      Moje stanowisko wobec aborcji jest jasne. Nie przyłozyłabym do tego reki, nogi ani tym bardziej moich pieniędzy. Przynajmniej w tej sytuacji. Chętnie wychowałabym dziecko mojej przyjaciółki gdyby nie mogła tego zrobić lub nie chciała, podejrzewam jednak ze taka pomoc byłaby odrzucona. MOje kolezanki i przyjaciółki znają moje stanowisko i sądzę ze żadna nie poprosiłaby mnie o taka pozyczkę, szanujemy swoje prawa do odmiennego zdania. Moja przyjacióka kilka lat temu usunęla ciąże i teraz wspieram ją jak moge bo załuje tego bardzo. Ma 36 lat i nie ma dzieci, a chciałaby. Nie usłyszała odemnie jednego złego słowa. Nigdy jej nie potepiłam,tylko starałam się zrozumieć. Ale ona wie, ze gdyby zapytała mnie o radę, zrobiłabym wszystko zeby to dziecko zyło.Tylko ze ja o niczym nie wiedziałam.
      Sytuację ze ojciec dziecka nic nie wie, a za jego plecami planuje się odebrac życie jego dziecku uważam za potwornosć.
      • bsl Re: Ja bym nie pozyczyła. 24.03.09, 09:40
        byłam w takiej sytuacji , nie pozyczylam pieniedzy ale pomoglam w
        inny sposób , i nigdy wiecej tego nie zrobie
        dlaczego ? a to dlatego ze postawiono mnie w paskudnej pozniej
        sytuacji, to jest sprawa matki i ojca dziecka
        • lubie.garfielda Re: Ja bym nie pozyczyła. 24.03.09, 14:45
          Nie zawsze to co najwłaściwsze jest najlepsze.

          Zżera mnie niezdrowa ciekawość na jakie to nieprzyjemności mogłaś
          się narazić
    • bri Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 09:39
      Pożyczyłabym.

      A Ty IMHO robisz idiotycznie pisząc o tym na forum.
      • sympatyczna1980 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 09:43
        nie pozyczylabym. ciaza nie zagraza jej zyciu, nie zostala zgwalcona itd i chce
        usunac ciaze dla wlasnego widzimisie. Moze i sie zabezpieczala ale zadne
        zabezpieczenie nie daje 100 % pewnosci. Trzeba ponosic konsekwencje swoich
        czynow. Poza tym jestem przeciwnikiem aborcji chyba ze jest z wymienionych
        ustawowo powodow.
        • gryzelda71 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 09:56
          sympatyczna1980 napisała:

          > nie pozyczylabym. ciaza nie zagraza jej zyciu, nie zostala zgwalcona

          No to nie jest takie pewne.
    • protozoa Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 09:45
      Pożyczyłabym bez 2 zdań.
    • azile.oli Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 09:48
      Nie pożyczyłabym tych pieniędzy . I to nie tylko ze względu na
      przekonania. Przyjaciółka mówiąc Ci o tym, na co są potrzebne
      uczyniła Cię niejako współodpowiedzialną. Mogła poprosić nie mówiąc
      na jaki cel. Jest samolubna i tyle, zwłaszcza, że nie powiedziała
      facetowi. Jeśli ktoś jest gotowy na aborcję, to niech nie zwala
      odpowiedzialności na innych. Tu nie ma dylematu mniejsze czy większe
      zło (ciąża z gwałtu, zagrożenie życia). To po prostu wybór tej
      koleżanki. i lepiej, by zachowała go dla siebie. Niestety, nie żal
      mi jej wcale. Nie jest w sytuacji, gdzie ciąża jest życiową
      tragedią. niech robi co chce, ale na własny rachunek. Mało tego, za
      jakiś czas może mieć pretensje do koleżanki, która wspomogła ją
      finansowo. Ludzie są różni i koleje losu też.
      • angazetka Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 11:27
        > To po prostu wybór tej
        > koleżanki. i lepiej, by zachowała go dla siebie.

        Jasne. Przecież powiedzieć o jednym z największych dramatów
        przyjaciółce to straszny nietakt.
    • chicarica Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 09:50
      Ja bym pożyczyła. Ale ja to ja.
      • chicarica Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 09:53
        Mało tego, zawiozłabym ją i odebrała, odwiozła do domu i była z nią żeby
        sprawdzić, czy jest bezpieczna i czy nie trzeba organizować pogotowia.
        • kotbehemot6 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 10:03
          najpierw pożyczasz forse żeby stowrzyc sytaucje zgrażająca jej życiu a potem
          bedziesz ślęczeć żeby w razie co przyjechało pogotowie. Ciekawam co powiesz
          lekarzowi z pogotowia-,ze dokonała nielegalnej aborcji??? Myślisz,ze się nie
          zorientują...tak, nie ma to jak "dobre" przyjaciółki. O tym,że bieresz udział w
          przestępstwie nie wspomne i,że nakłoniła cię do tego "przyjaciólka".
          Przyjaciólka-która oprócz właswego "widzimisię" nie ma powodów zeby tego czynu
          dokonac. A jak juz chce to trzyma mordę w kubeł i robi to sama, narażając jak
          najmniejsza liczbe osób ./ Przyjaciólki psiamać-od siedmu boleści
          • kropkacom Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 10:10
            > najpierw pożyczasz forse żeby stowrzyc sytaucje zgrażająca jej życiu a potem
            > bedziesz ślęczeć żeby w razie co przyjechało pogotowie. Ciekawam co powiesz
            > lekarzowi z pogotowia-,ze dokonała nielegalnej aborcji??? Myślisz,ze się nie
            > zorientują...tak, nie ma to jak "dobre" przyjaciółki. O tym,że bieresz udział w
            > przestępstwie nie wspomne i,że nakłoniła cię do tego "przyjaciólka".

            Porypany kraj i porypane prawo.
          • chicarica Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 10:38
            Nie mnie oceniać, czy jest to jej własne widzimisię. Swego czasu uważałam, że
            jedna moja koleżanka rozwodzi się dla kaprysu - bo jej mąż to taki miły miś i
            bardzo ją kocha. Potem się okazało, że "miły miś" parę razy maznął jej na odlew
            z dłoni w twarz oraz regularnie rzucał o ścianę jej kotem, o terrorze
            psychicznym jaki jej zrobił w domu można by książkę napisać.
            Co do pogotowia itp - sytuacja jest mi znana z praktyki, z tym że kwestię
            pogotowia, a konkretnie odwiezienia do szpitala, załatwiała mama koleżanki. Są
            metody przeprowadzenia zabiegu takie, że poronienie sztucznie wywołane jest nie
            do odróżnienia od naturalnego - jest to możliwe do zrobienia we wczesnej ciąży,
            przy pomocy zastrzyku. Im późniejsza ciąża, tym większe ryzyko że sprawa skończy
            się w szpitalu łyżeczkowaniem jamy macicy.
          • chicarica Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 10:50
            Ach, i jeszcze jedna sprawa: biorąc pod uwagę polskie realia, starałabym się
            pomóc koleżance w zorganizowaniu wyjazdu do Czech.
        • toniesamowite pozyczylabym 24.03.09, 10:05
          co z Ciebie za przyjaciolka? wydaje Ci sie ze lepiej wiesz co dla
          niej najlepsze?
          • asia_i_p Re: pozyczylabym 24.03.09, 13:43
            Czy gdyby przyjaciółka chciała nakarmić swoje dziecko zepsutym
            obiadem, to miałabym jej przytaknąć, bo jest moją przyjaciółką?
            Kiedy mój przyjaciel robi coś, co uważam za złe albo głupie, to
            powinnam mu o tym powiedzieć, a nie pomagać "bo taka jego decyzja".
            Przyjaźń nie polega na tym, że ma się identyczne poglądy ani na tym,
            że się pomaga przyjacielowi we wszystkim, bez względu na swoje
            poglądy.
        • croyance Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 12:19
          A dla mnie IMHO to by bylo wtracanie sie w czyjes zycie, ZWLASZCZA,
          ze ona ma partnera, ktory to partner powinien sie tym wszystkim
          zajac.
    • malila Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 10:06
      Nie wiem, co bym zrobiła. Próbuję postawić się w Twojej sytuacji i
      myślę sobie, co zrobiłabym, gdyby przyjaciel zwrócił się do mnie o
      pomoc w dokonaniu eutanazji. To nie są wcale proste wybory. To nie
      jest tak, że tylko wtedy jest się dobrym przyjacielem, kiedy da się
      pieniądze albo tylko wtedy, gdy da się kopa na rozpęd.
      Ciężko tu dywagować nie znając szczegółów, czy przyjaciółka
      pomagając Tobie, łamała swoje zasady. Bo nawet konflikt z prawem nie
      musiał być dla niej konfliktem sumienia. Wystarczy, że jakiś
      paragraf uważa się za szkodzący w jakiejś konkretnej sprawie, by móc
      go złamać i uznać, że zrobiło się coś dobrego.
      Poczucie wdzięczności chyba nie powinno być Twoim doradcą.
      Konsekwencje prawne też bym raczej odstawiła na bok. Starałabym się
      myśleć o konsekwencjach "życiowych" obu decyzji. Mam na myśli i te
      materialne, przyziemne, jak i te emocjonalne.
      Możesz spróbować wymusić na niej wizytę u psychoterapeuty. Nie po
      to, by wymusić na niej zmianę decyzji, ale by ułatwić jej podjęcie
      decyzji, której ona nie będzie żałować albo której będzie żałować
      mniej. Możesz jej powiedzieć, że chcesz mieć pewność, że jej decyzja
      jest na tyle przemyślana, na ile da się to zrobić.

      A jeszcze takie pytanie mam do dobrych przyjaciółek olewających
      własne zasady moralne: podżyrowałybyście przyjaciółce pożyczkę?wink
    • asica74 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 10:07
      Joaska, po przemysleniu: kolezanka zwalila na ciebie caly swoj
      problem, a ty go wzielas na swoje barki. I choc to taka rada
      interetowa: ale radze ci oddac kolezance owa odpowiedzialnosc za jej
      zycie.
      Pisalas tez, ze ona tobie pomogla w roznych sytuacjach. Ale pisalas
      tez, ze to nie byly kwestie tego kalibru. Co innego jest kogos
      wysluchac jak ma sie dol i razem plakac, popijacac kawke. Czyms
      innym jest zwalanie na ciebie odpowiedzialnosci za jej zycie i jej
      wybory.
      • kropkacom Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 10:13
        > Joaska, po przemysleniu: kolezanka zwalila na ciebie caly swoj
        > problem, a ty go wzielas na swoje barki. I choc to taka rada
        > interetowa: ale radze ci oddac kolezance owa odpowiedzialnosc za jej
        > zycie.

        Przyjaciółka a nie koleżanka. Przyszła do jak się jej wydawało najbliższej osoby
        godnej zaufania. I tyle. Nie prosiła jej o podjęcie za nią decyzji tylko o
        pożyczkę. Fakt mogła by nic nie gadać.
      • angazetka Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 11:32
        > Joaska, po przemysleniu: kolezanka zwalila na ciebie caly swoj
        > problem, a ty go wzielas na swoje barki.

        Ja chyba nie rozumiem: co jest dziwnego w tym, że się idzie do
        przyjaciółki w stanie załamania, doła oraz bezsilności? Zawsze
        myslałam, że przyjaciółki właśnie od tego są.
        • gryzelda71 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 11:39
          Oszem tak to działa,jak ty masz problem to przyjaciółka powinna poradzić,pomóc
          itd.Natomiast,również jako przyjaciółka,nie powinna tobie zwierzać się z
          własnych rozterek,bo powinna nade wszystko dbać o twoje dobre samopoczucie.No ja
          do takich wniosków doszłam.
    • sanciasancia Pożyczyłabym n/t 24.03.09, 10:07

    • bri Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 10:28
      Joaska, przemyśl jeszcze raz czy to było mądre pisać o tym na forum,
      które czytają tysiące ludzi i rozważ czy nie poprosić administracji
      o skasowanie wątku. Założę się, że wielu z Twoich znajomych jest w
      stanie Cię zidentyfikować, a tym samym zidentyfikować Twoją
      przyjaciółkę. Może ona sama to przeczyta. Gdybym się dowiedziała, że
      prywatna sprawa, z której się zwierzyłam przyjaciółce jest omawiana
      PUBLICZNIE bardzo, bardzo by mnie to zabolało.
      • gabi683 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 10:34
        bri napisała:

        > Joaska, przemyśl jeszcze raz czy to było mądre pisać o tym na
        forum,
        > które czytają tysiące ludzi i rozważ czy nie poprosić
        administracji
        > o skasowanie wątku. Założę się, że wielu z Twoich znajomych jest w
        > stanie Cię zidentyfikować, a tym samym zidentyfikować Twoją
        > przyjaciółkę. Może ona sama to przeczyta. Gdybym się dowiedziała,
        że
        > prywatna sprawa, z której się zwierzyłam przyjaciółce jest
        omawiana
        > PUBLICZNIE bardzo, bardzo by mnie to zabolało.
        Zgadzam sie z tym co napisałaś w 100% .
    • jowita771 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 10:32
      Pożyczyłabym. Nie byłam w takiej sytuacji, ale niewiele brakowało, przyjaciółka
      obawiała się, że jest w ciąży i na wszelki wypadek planowała już wycieczkę
      zagraniczną. Okazało się, że nie jest w ciąży, ale mogłaby liczyć na moją pomoc,
      gdyby było inaczej.
    • lubie.garfielda Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 11:51
      Cokolwiek nie zrobi twoja przyjaciółka i tak pozostanie z tym sama.
      Nie mów, że jeśli jednak się przełamie, poinformuje faceta i da mu
      się przekabacić to będzie miała jego wsparcie - owszem, wsparcie w
      życiu może i będzie ale tak naprawdę to ona pozostanie z niechcianą
      ciążą.

      A i jeszcze jedno: jako przyjaciółka to do chrzanu jesteś

      W zeszłym roku na forum Kobieta był podobny wątek, a jego autorka
      była jeszcze bardziej przeciwna aborcjii...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=86208660&s=0
      • smerfetka8801 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 12:06
        czy to znaczy ,ze przyjaciółka ma się nie zastanawiać tylko ślepo "pomagać" ???
        jak laska nie chce dziecka może je oddać nikt nie każe jej go wychowywać no ale
        wygodniej zrobić aborcję niż dla jakiegoś tam płodu w ciąży chodzić.
        przyjaciółka powinna pokazać inne wyjścia z sytuacji zwłaszcza jeśli aborcja
        jest dla niej pod względem moralnym wątpliwa poza tym facet chyba też powinien
        mieć coś do powiedzenia w kwestii dziecka może i jej macica ale nie sama to
        dziecko zrobiła.
        wg kobiet facet ma powinien być dobrym mężem/partnerem ojcem pracować i
        uczestniczyć w obowiązkach domowych ale nie ma już praw decydowania o własnym
        dziecku.
        • lubie.garfielda Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 12:23
          Chodzi mi o to że dziewczyna potrzebowała dwóch rzeczy:
          1. wyżalić się z powodu wpadki i podjętej (jednak) ciężkiej decyzji
          2. wsparcia finansowego

          i była na tyle "głupia" że poleciała z obiema sprawami do osoby do
          której miała pełne zaufanie i sądziła że może liczyć na jej wsparcie
          (żeby nie powiedzieć rewanż za udzieloną pomoc).
          Pozatym jak to mówią: "tylko krowa nie zmienia zdania" i podejrzewam
          że wśród tych co mają aborcję za sobą są takie które mówiły że one
          to nigdy... do momentu gdy same wpadły w mocno niechcianą ciąże. W
          tej sprawie łatwo teoretyzować do momentu krytycznego.

          A kobiety które w ciąży miały taki dylemat i jednak urodziły - widać
          jednak chiały dziecka.
          • croyance Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 13:45
            Paradoksalnie rzecz biorac, w calej tej sprawie nie chodzi
            konkretnie o aborcje, ale o konflikt wartosci.

            To, ze kobiety zmieniaja zdanie, nie ma zadnego znaczenia, bo Joasie
            o pieniedze prosi sie TERAZ, a poglady ma dzisiejsze, a nie
            pozniejsze.
            • lubie.garfielda Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 14:12
              Wprawdzie autorka mówi, że przyjaciółka ma również inne możliwe
              źródła pieniędzy ale gdyby z powodu braku takowych w końcu nie
              przerwała tej ciąży to wcale nie jest powiedziane, że dziękowała by
              po latach swojej koleżance za niepożyczenie.

              mogła by tak powiedzieć by być politycznie poprawna (bo jak tu
              powiedzieć, że się żałuje że wpakowało się w pieluchy) ale z
              niechcianych ciąż biorą się niechciane dzieci.
              • croyance Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 14:51
                No wszystko sie zgadza, ale czy to naprawde Joasia ma miec na glowie
                te wszystkie dylematy? Jakim cudem stalo sie tak, ze para (nie jedna
                dziewczyna, ale PARA, czyli partnerzy) zaszla w ciaze, a nad
                problemem meczy sie Joaska?
                • bri Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 15:00
                  Bo lubi się męczyć??? Ja podjęłabym decyzję zgodnie ze swoimi
                  osobistymi przekonaniami - pożyczyć pieniądze czy nie - i tyle.
                  Reszta to nie mój problem.
      • bi_scotti Zero dylematu 24.03.09, 12:08
        Pieniadze bym pozyczyla, gdyby trzeba na zabieg zawiozla i po nim bym sie nia
        zaopiekowala. Szanuje decyzje moich przyjaciol nawet jesli nie zawsze w 100% sie
        z nimi zgadzam. Prawo polskie jest idiotyczne!
    • frisky2 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 12:14
      Nie pozyczylbym. Bo uwazam, ze przyjaciolke, czy przyjaciela mam obowiazek -
      jako przyjaciel - ostrzec i w miare mozliwosci chronic przed popelnieniem czegos
      zlego. Nawet gdyby przyjaciel mial sie na mnie obrazic. I nawet, gdyby mi
      wielokrotnie wczesniej pomogl. Tym bardziej wowczas mam obowiazek go ostrzegac.
      • bri Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 12:16
        I przed czym byś ostrzegł?
        • nisar Jest coś jeszcze w tym wszystkim 24.03.09, 12:22
          mianowicie nader wiele kobiet PO dokonaniu aborcji bardzo tego
          żałuje. I wtedy przyjaciółka może mieć straszny żal, że się jej nie
          odwiodło od tego pomysłu.
          Niestety, żal może mieć niezależnie od tego, czy się kasę da czy
          nie, zawsze bowiem można uważać, że ktoś mógł zrobić coś więcej.
          parszywa sytuacja z rodzaju "jak się nie odwrócisz dupa z tyłu"
          • lubie.garfielda nisar! Dobra puenta 24.03.09, 12:26
            "jak się nie odwrócisz dupa z tyłu"
          • bri Re: Jest coś jeszcze w tym wszystkim 24.03.09, 12:35
            Hm... Nie słyszałam, żeby na fali żalu poaborcyjnego, jakaś kobieta
            miała pretensje do osób, które jej tą aborcję umożliwiły na jej
            własną prośbę.
        • frisky2 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 17:16
          Przed złem, jakim jest usunięcie ciąży, czyli zabicie swojego dziecka
    • kizdam47 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 13:44
      nie pozyczyłabym.

      Ja do dzisiaj żałuję, że dostałam te pieniądze od mamy.
      • gabi683 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 13:48
        kizdam47 napisała:

        > nie pozyczyłabym.
        >
        > Ja do dzisiaj żałuję, że dostałam te pieniądze od mamy.

        Jak rozumiem jestes po zabiegu ,i moze raczj to nie byla Twoja
        decyzja ale Twojej mamy roznie to bywa.
        Tu jest osoba dorosła i swiadoma swojej decyzjii.
        >
        • joaska_wawa Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 24.03.09, 17:20
          Cały czas czytam opinie i zdania (jak bedę miała chwile czasu) postaram sie do
          nich odnieść - zarówno tych "za" jak i "przeciw" jak i niezdecydowanych
          Dziekuje Wam wszystkim - niezaleznie od tego jaka była by wasza postawa.

          Nie skomentuje jedynie wypowiedzi pewnych pań wg których sam fakt ze mam
          czelność mieć jakiekolwiek watpliwości, radzić się, nie byc pewnym co zrobić i
          się wahać (tak jaby to była decyzja o kupieniu bułki w sklepie) - sprawia że
          jestem swinią, potworem i niegodnam się zwać mianem "koleżanki".
          A nie skomentuje dlatego ze przy takim bezmiarze głupoty - opadają mi rece i nie
          czuję sie na siłach dyskutować smile
        • kizdam47 Re: Prosi o kase na zabieg aborcj. Co byscie zro 25.03.09, 09:38
          to nie decyzja mojej mamy, miałam wtedy 30 lat, męża i 2 dzieci.
          Decyzja podjęta w panice, pod naciskiem rodziny. Tym bardziej boli i
          dlatego nie potrafię obiektywnie tutaj doradzić. Dla mnie aborcja to
          zło, które potrafi zniszczyć życie i ja nie chciałabym brac za
          czyjeś życie nawet pośredniej odpowiedzialności.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka