Potworne.........molestowanie.

26.03.09, 09:07
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,6397138,Mamo__odkryj_koldre.html?as=1&ias=5&startsz=x


Squ...el powinien zdechnac wczesniej, a molestowana przez niego
corunia nie odwiedziala go z katarem zeby nie zarazic.
Wybaczyla ojcu ze molestowal ja i jej corke. W ogole kobieta po tym
jak latami byla molestowana przez ojca, potem zostawiala sam na sam
z nim swoja wlasna corke.
Nie wspomne o tym ze matka wiedziala i powiedziala ze' ojcu nalezy
WSPOLCZUC!'
Jezu, dawno mnie zaden artykul tak nie zdenerwowal, zniesmaczyl.
Jak karac takich ludzi skoro ich wlasne rodziny ktorym robi krzywde
go chronia???????????
    • irima2 Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 09:20
      Wydaje mi się, że najgorsze dla molestowanych dzieci jest ta
      sprzeczność wewnątrz nich samych - z jednej strony nienawidzą ojca
      za to co im robi, ale z drugiej strony kochaja bo to przecież ojciec.
      Tak samo z dziećmi bitymi przez rodziców. Wyobrażam sobie, że
      najgorsze, szczególnie dla malutkiego dziecka jest to, że ta osoba,
      której się ufa bezgranicznie, podziwia i kocha sprawia taki ból -
      fizyczny i przede wszystkim psychiczny.
      Artykuł jest wstrząsający, nie mogłam długo dojść do siebie.
      Najgorsza była chyba dla mnie postawa matki - jak ona mogła na to
      pozwolić?!
      • 18_lipcowa1 Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 09:39

        > Najgorsza była chyba dla mnie postawa matki - jak ona mogła na to
        > pozwolić?!

        Wies, patologia, uposledzenie umyslowe, ubezwlasnowolnienie, wpajane
        od lat ze to PRZECIEZ MAZ I OJCIEC....
        • paolka_82 Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 10:02
          w takich sytuacjach matka jest tak samo winna jak ojciec, bo na to
          pozwala. Jak można pozwolić na taka krzywdę, uciekłabym nawet pod
          most z dziećmi, a z takim skur...nem nie zostałabym 5 minut.
          Nie przemawia do mnie tłumaczenie matki że nie wiedziała albo że co
          ona mogła zrobić, ku.wa żesz -powinna na uszach stanąć, poruszyć
          niebo i ziemie, żeby przerwac jak najszybciej ten horror.
    • moni4444 Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 10:11
      Matke powiesic,a on dobrze ze zdechl padalec,a tej dzoewczynie
      wspolczuje ale chyva co ma z glowa ze przebaczyla,ja bym mu jeszcze
      pomogla w meczarni zeby zdechl
    • aniuta75 Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 10:12
      Straszne... Aż nie wiem co napisać...
    • kitty4 Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 10:12
      Też przeczytałam. Nie rozumiem. I pewnie nigdy nie zrozumiem postawy
      tej....kobiety? matki ?. Ona chyba dla mnie nie była matką, była po
      prostu suką, która wydała swoje młode na świat i przestała się nimi
      interesować.
      W pewnym momencie czytania tych strasznych rzeczy miałam
      wrażenie że dla niej było to nawet "wygodne" ? Nie wiem jak to
      nazwać. Bo jak podsuwała (zanosiła do łózka ojca córkę) to nie
      musiała sama sypiac z tym zboczeńcem. Wogóle przecież nie musiała.
      Ale to właśnie chyba taka patologia. Wyszłam za mąż, bedę niosła
      swój krzyż przez całe życie. Nic nie zmienię, nie mam odwagi, bo co
      ludzie powiedzą ?
      Wg. mnie ona (matka)jest tak samo winna jak ojciec. Mogła
      zareagować, mogła przerwać to pasmo nieszczęścia swoich corek. Dla
      mnie właśnie to jest niepojęte że tego nie zrobiła. Powinni ją
      ukarać.
      • croyance Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 13:11
        NIe usprawiedliwiam - jeszcze czego - ale rozumiem psychologicznie
        taka matke. Najczesciej sa to kobiety, ktore same byly molestowane i
        w pewien sposob utwierdzaja sie w ten sposob, ze i z nimi wszystko
        bylo w porzadku.

        Znowu, latwiej takiej uwierzyc, ze nic takiego sie nie dzieje i
        wszyscy faceci tak maja, niz ze im stala sie krzywda a ich ojciec to
        sq. Jak taka matka ma przerwac nieszczescia corek, skoro nie umiala
        przerwac wlasnego i wyszla za maz za indentycznego mezczyzne, czyli
        znowu jest ofiara w takim samym ukladzie? To sa niestety
        nieszczescia pokoleniowe najczesciej sad

        Nie usprawiedliwiam tego, bo ma odpowiedzielnosc moralna i prawna,
        mowie tylko, ze taka kobieta czesto naprawde NIE JEST W STANIE. I
        jakim cudem mialaby zauwazyc podetkniete jej pod nosem, krzyczace
        fakty, skoro sama cale zycie trenowala sie w wyparciu i zaprzeczeniu?
        • croyance Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 13:18
          Prowadzilam kiedys terapie krotkoterminowe i mialam klientke
          dziewczyne, ktora ojciec gwalcil. Dopoki to sie dzialo, wszystko z
          nia bylo ok, problemy zaczely sie, gdy wyprowadzila sie z domu.
          Wtedy to do niej dotarlo, przestawila sie z programu 'przetrwanie'
          na normalny i zaczela miec straszne depresje etc.

          Dziewczyna wahala sie pomiedzy nienawiscia do ojca, do siebie, a
          zaprzeczaniem, ze nic takiego wlasciwie nie bylo. I kiedy tak z nia
          rozmawialam, powiedziala mi, ze najbardziej boi sie tego, ze i ona
          skrzywdzi albo pozwoli skrzywdzic jakies dziecko jako takie
          przedluzenie autodestrukcji, ze tak powiem. I tak jak
          myslala 'najwidoczniej na to zasluzylam' i np. potrafila sie pociac
          zyletka, tak i uwazala, ze zadne dziecko nie jest bezpieczne w jej
          obecnosci.

          To byla za powazna dla mnie sprawa i przekierowalam ja gdzie
          indziej, ale pamietam, jak powiedziala, ze jak widzi male
          dziewczynki to budzi sie w niej nienawisc do samej siebie, do nich i
          wielka agresja.
    • madeleine.b Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 10:13
      Ku.wa mać. Jadłam właśnie śniadanie kiedy zaczęłam czytać ten artykuł i powiem
      szczerze, że odruch wymiotny mam tak silny, że nie wiem czy zdołam zjeść obiad a
      może nawet kolację uncertain W głowie mi się to nie mieści, że mogą żyć tacy ludzie.
      Patrzę na moją córeczkę i jest to dla mnie coś niepojętego. Gdyby ją ktoś nawet
      próbował podobnie skrzywdzić, byłabym zdolna zabić z największym okrucieństwem.
      • chloe30 Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 10:19
        Padalec zdechł i dobrze, ale dla mnie najgorsza była ta matka, po
        prostu szmata i tyle.
    • madeleine.b What the .uck? 26.03.09, 10:24
      A tak w ogóle to chyba jakiś koniec świata czy co...
      Tu czytam o takich podłościach, potem wchodzę na wp a tam artykuł, że w Polsce
      ok. 2% ojców molestuje swoje córki. Potem czytam inny artykuł a tu nowinka, że
      Rumunia zamierza zalegalizować związki kazirodcze między dorosłymi osobami uncertain
      aaa i że np. we Francji czy Hiszpanii już dawno takie związki są legalne uncertain
      słabo mi...
      • niutaki [...] 26.03.09, 10:32
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • siasiuszek Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 10:28
      Nie wiem, dlaczego ale:
      Wkurza mnie to ze ona im wybaczyła
      Wkurza mnie, że pozwoliła w ogóle zadawać się z nim własnemu
      dziecku, a co dopiero żeby je zostawiać z nim sam na sam.
      Wkurza mnie maż, który nie chce wiedzieć.
      Wkurza mnie matka hipokrytka, ucieleśnienie wszystkiego, czego
      nienawidzę w kobietach
      Wkurza mnie brat, który udaje żałobę na pogrzebie
      Wkurza mnie ze przyjechały na pogrzeb
      Wkurzają mnie ciotki, które uważają, że już wszystko jest ok.
      Wkurzyła mnie ta historia !!!!!
      • jowita771 Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 10:41
        Mnie też wkurzyło parę rzeczy w tym artykule, mnie więcej to, co przedmówczynię.
        A najbardziej mnie wkurzyło, że nikt temu zwyrodnialcowi nie powiedział w twarz,
        jaką krzywdę zrobił własnym dzieciom. I matce też, tylko wnuczka, ale i tak za
        lekko. Starałabym się doprowadzić do tego, żeby do baby dotarło, co zrobiła.
      • fantasmagorii siasiuczek, tak 26.03.09, 21:02
        mam takie same odczucia.
    • mond33 Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 10:58
      Artykuł potwornie wstrząsający. Przy jego czytaniu biorą górę wszystkie wyższe
      odczucia i ciężko emocje na wodzy przytrzymać. Dla zwyrodnialca i kata nie
      powinno być nawet cząstki współczucia. Matka jest tu dla mnie zwyrodnialcem
      dokładnie takiej samej rangi. Nie zapłacili za swoje czyny.....szkodasad
      • pelzaczkowa Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 11:22
        Czytalam artykul w sobote w Gazecie i tez mialam weekend lekko
        spsuty...
        Ta dziewczyna ma zycie zwichniete na zawsze, wiec nastroj
        czytajacych to pikus przy tym, co ona dostala od losu.

        Wstrzasa realistyczny opis konkretnych sytuacji, o tym jak bily sie
        z siostra o miejsce w lozku przy scianie, bo ojciec "bral" ta co
        byla blizej, o tym ze chciala spac, byla zmeczona, a on nigdy nie
        odpuscil, bo wlasnie opor go nakrecal, i to tytulowe " mamo, odkryj
        koldre'- nieme wolanie dziecka by zobaczyc w jakiej pozycji lezy z
        ojcem- w pozycji stosunku seksualnego.

        Skazana na gwalt odkad pamieta. Oczy szeroko sie otwieraja, ze
        dziewczynka mogla poczatkowo myslec, ze " tak jest w kazdej rodzinie
        miedzy ojcem a corka". Gwalt na ciele, gwalt na psychice- potworna
        zbrodnia.

        A kwestia zachowan matki i rodziny Zwyrodnialca, to takie rodzinne
        piekielko, opisywane na pewno w psychologii, jako zespol czegos lub
        Zona Uzalezniona od Pedofila, zartuje, ale uzasadnienia mechanizmow
        dzialania tej matki sa psychologom znane i typowe.

        Dlaczego bohaterka wybaczyla ojcu i podtrzymuje kontakt z mama?
        Ona odpowiada: bo kocha sie jednak tych rodzicow.
        Nie zrozumiem, bo nie mam jej zycia i doswiadczen, ogromnie mi
        przykro ze przezyla tak podle dziecinstwo i zycze jej jakiegos
        cudownego odmycia sie z tych doswiadczen,
        katarsis przez napisanie tych wspomnien i szczescia, na ktorym nie
        kladzie sie cien przeszlosci.

        Dziekuje, ze przypomniala mi o tym, ze zawsze musze byc czujna na
        sygnaly od mojej corki.
        • croyance Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 13:22
          Ofiary pedofilow czesto reaguja agresja na sugestie, ze moglyby np.
          zerwac kontakty z ojcem. 'Nie dosc, ze mialam zmarnowane
          dziecinstwo, to chcesz mi jeszcze zabrac ojca? Jest jaki jest, ale
          nie miec zadnego?'
    • chicarica [...] 26.03.09, 11:25
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • atra1 Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 12:04
        dokładnie

        ojciec zwyrodnialec, matka jeszcze gorsza przy tym wszystkim, dulszczyzna aż rzygać się chce

        w ogóle rzygać się chce
    • ally Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 12:14
      nieśmiało przypominam, że matka również była ofiarą tego człowieka, regularnie
      przez niego laną.
      pogląd, że jest ona "jeszcze gorsza" niż facet, który gwałcił kilkulatkę i lał
      żonę, to jakieś totalne pomieszanie pojęć.
    • croyance Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 13:04
      Lipcowa, alez oczywiscie, ze chronia. Ja tez bym pewnie chronila. I
      ni etyle, wbrew pozorom, chronia sprawce, ale siebie - takze we
      wlasnych oczach.

      Bo wiekszosc osob nie jest przygotowanych na konfrontacje ze
      straszna prawda i lepiej im wierzyc, ze tato troche wypil a w ogole
      nic strasznego sie nie stalo, niz ze osoba, ktora miala ich
      najbardziej kochac nawalila na calej linii, skrzywdzila, zdradzila i
      dala tym samym dowod, ze jestesmy do niczego.

      Nie jest latwo zyc z taka wiedza, Lipcowa, rozne mechanizmy ochronne
      beda dzialaly wlasnie na korzysc sprawcy, po to, by utrzymac Twoja
      samoocene i nie pozwolic Ci zwariowac.

      Nieliczne jednostki sa w stanie, w trakcie terapii, przyznac same
      przed soba, ze stalo sie cos strasznego i niewybaczalnego, bo wtedy
      musza przezyc np. zalobe po ojcu, ktorego jednak mimo wszystko
      kochaly i odczuwaja terapie jako kolejny cios, bol i strate. Tylko
      tak moga odzyskac poczucie wlasnej wartoscie, ale kto ma tyle
      odwagi? Czesto ludzie za bardzo cierpieli, zeby porywac sie na takie
      rzeczy.
      • 18_lipcowa1 Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 14:09
        tak tak
        bronmy ich
        w ogole to im wybaczmy
        bo oni tacy biedni i poszkodowani
        • croyance Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 14:14
          Lipcowa, opanuj sie. Dlaczego tak to Ciebie osobiscie dotyka?

          Ja probuje WYJASNIC mechanizm funkcjonowania takich osob, czyli w
          jaki sposob to funkcjonuje. Nie ma to nic wspolnego ani z
          wybaczaniem (ja mam wybaczac? nie ja tu jestem ofiara) ani
          usprawiedliwianiem, tak jak nie jest nim np. analiza psychologiczna
          seryjnego zabojcy.

          Nigdzie nie napisalam, ze pochwalam takie postepowanie. Mowie tylko,
          skad to sie bierze lub moze brac.
          • croyance Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 14:20
            Lipcowa, sprobowalabys pojc na grupe ofiar molestowania i powiedziec
            takim zaczynajacym terapie, co myslisz o ich ojcach. Zakrzyczeliby
            Cie. A za nazwanie matki 'szmatka' moglabys wrecz oberwac. Nie
            wszyscy tak reaguja, ale nalezy to do kanonu typowych zachowan, i
            naiwnoscia jest twierdzic, ze jesli ktos robi Ci cos zlego, to Ty go
            automatycznie nienawidzisz.
          • 18_lipcowa1 Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 15:06
            croyance napisała:

            > Lipcowa, opanuj sie. Dlaczego tak to Ciebie osobiscie dotyka?


            Jak osobiscie?
            Gnojek robi takie rzeczy, matka to wie i nic nie robi a ty
            tlumaczysz ze zastraszona, ze taka bidna i w ogole to najlepiej moze
            poglaskac po glowce.
            W d... mam psychologiczne wywody.
            • pelzaczkowa Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 15:16
              A ja nie mam w dupie i z ciekawoscia czytam, co pisze croyance.

              Jak czytam o takim postepowaniu ojca i matki i o uczuciach ich
              ofiary, to nie wystarcza mi potepienie z pozycji osoby, ktora takie
              sytuacje ominely, wiec nie ma pojecia jak to jest byc w takim piekle.
              Chce tez wiedziec, jak to sie dzieje i co sie dzieje z czlowiekiem,
              ktory musi to znosic.

              Nie chodzi, by kogos usprawiedliwiac, chodzi by cos zrozumiec, umiec
              zapobiegac, reagowac, a takze wiedziec, gdyby sie spotkalo ofiare,
              ze powiedzenie jej: Twoj ojciec to sku...l nie daje jej nic, i tylko
              ja sobie bym tym ulzyla.

              Nie chce byc kolejna obojetna osoba, ktora zwymysla oprawcow i
              zasnie zadowolona snem sprawiedliwego.

              Czytanie bez zrozumienia, ot sensacja dla zabicia czasu.
              • lolinka2 Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 15:31
                Pelzaczkowa, uwierz mi, że nie chcesz wiedzieć, jak to wygląda od
                środka... serio.
            • croyance Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 15:37
              Jezu, no.

              Nie tlumacze tej konkretnej matki, bo nie znam kobity: pisze o tym,
              co moze powodowac, ze kobieta nie broni swojego dziecka. Bo takie
              pytania tu padly: nie rozumiem, jak to jest mozliwe, ze kobieta robi
              cos takiego swojemu dziecku? No to ja mowie, JAK to jest mozliwe i
              DLACZEGO dzieje sie tak, ze jakas tam kobieta moze nie bronic
              swojego dziecka.

              A w d. nie warto miec, bo wiedziec w tym przypadku czesto =
              zapobiegac. Gdyby bylo wieksze zrozumienie, dlaczego tak jest, moze
              moznaby takiej sytuacji uniknac. Wolisz wzruszac sie nad molestowana
              dziewczyna z artykulu, czy rozpracowac sytuacje, zeby zapobiec takim
              przypadkom w przyszlosci? Zauwaz, ze i ona nie obronila swojej
              corki - dlaczego nie? Przeciez wiedziala, ze ojciec molestuje,
              prawda? Czym rozni sie od swojej matki w zaprzeczeniach i wyparciu?
              • pelzaczkowa Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 15:55
                Dokladnie, croyance.
                Nie chodzi mi o jakies megawczuwanie sie w cielesne odczucia
                gwalconej dziewczynki- tego nie mozna zniesc napewno.

                Mam dosyc artykulow o przemocy w rodzinie, o bijacych i
                molestujacych tatusiach, braciach, wujkach, ojczymach i o matkach,
                ktore tego nie widza.
                W tych artykulach koncentruja sie na opisach aktow przemocy, a nie
                szukaja przyczyn.

                U opisywanej dziewczyny, sytuacja powtorzyla sie w trzech
                pokoleniach. To trzeba zdiagnozowac, przerwac i zapobiec na
                przyszlosc. Nie wystarczy opluc sprawce- tu nie ma dyskusji i to
                jest łatwizna.

                Kiedy dziadek dorwal sie do wnuczki, to tak jak pisze croyance,
                bohaterka powtorzyla zachowanie swojej mamy do swojej corki-
                przerazajace, prawda?
                Uciekla w chorobe ciala, zawroty glowy, omdlenia, nie miala sily
                psychicznej by podjac z tym walke.

                Pieprzeniem jest, za przeproszeniem opowiadanie- zrobilabym tak, lub
                nigdy nie pozwolila na to. Wychowana w zdrowej relacji relacji
                rodzinnej osoba wrzucona w taki dom, w ramach eksperymentu, moze by
                potrafila zawalczyc, ale osoba tak "wychowywana" czy jej matka tez
                bedaca ofiara nie potrafia.

                Wsciekac sie na nie umiejacego pływac, ze tonie,
                czy podac ta "deske ratunku" ?...
                • siasiuszek Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 16:10
                  Wszystko zachowania można jakoś tam psychologicznie wytłumaczyć,
                  można wytłumaczyć seryjnych morderców, obżartuchów i pijaków. Ale co
                  z tego, to, że większość tych osób będzie powiedzmy bardziej podatna
                  na takie zachowanie nie oznacza, że wszyscy. Dlaczego nie wszyscy,
                  dlaczego niektóry mimo wszystko potrafią stworzyć później normalne
                  relacje rodzinne??? Dla mnie to nie usprawiedliwienie.
                  • ally Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 17:34
                    "niektórzy" potrafią stworzyć później prawidłowe relacje rodzinne - dobrze
                    powiedziane. na psychologii uczyli mnie, że są to wyjątki i raczej nikt nie robi
                    tego sam z siebie - musi najpierw odnaleźć pomocną dłoń, spotkać kogoś, kto
                    pokaże mu, że można inaczej. tak samo z siebie to się nie dzieje.

                    poza tym nie wiemy, czy matka bohaterki nie próbowała. przecież nie było tak, że
                    ot nagle w rodzinnej sielance przyłapała męża na gwałceniu córki. on już
                    wcześniej drobnymi kroczkami uczynił ją uzależnioną od siebie psychicznie.
                • croyance Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 23:52
                  Bo wbrew pozorom demonizowanie sprawcy powoduje, ze odcinamy sie od
                  jego czynow i traktujemy je jako nieludzka wrecz potwornosc, ktora
                  przypadkiem jakby znalazla swoje miejsce wsrod normalnych ludzi. A
                  jesli sie odcinamy, nie patrzymy. A powinnismy wlasnie sie
                  przyjrzec, bardzo dokladnie.

                  Takie historie trzeba IMHO opowiadac umiejetnie i zastanowic sie,
                  jaki jest tego opowiadania cel. Jaki cel odniosl ten artykul np.
                  tutaj? Lipcowa sie zdenerwowala, kilku dziewczynom zrobilo sie
                  niedobrze, kilka osob zada powieszenia sprawcy i 'tej szmaty' matki.

                  I samo to, chociazby, to nawolywanie do torturowania goscia,
                  pokazuje, ze i w nas jest jakis pierwiastek zla, ktory moze zostac w
                  pewnych warunkach obudzony. I o to mi chodzi; nie mozna odwracac
                  glowy od takich przypadkow i uwazac, ze nie maja one z nami nic
                  wspolnego - bo wtedy wydaja nam sie demonicznie rzadkie, i nie
                  zauwazymy, ze potwor jest naszym sasiadem np.

                  Ja w ogole jestem przeciwna takim sensacjom, podawaniom szczegolow
                  itd. bez szerszego kontekstu.

                  Mysle, ze tak, jak piszesz - kiedy sprawy sa pokoleniowe, warto
                  wlasnie nie odwracac sie w obrzydzeniu, tylko przygladnac sie
                  dokladnie, dlaczego ludzie - ludzie tacy jak my - znalezli sie w
                  sytuacji, w ktorej zachowuja sie w taki, a nie inny sposob i jak
                  mozna temu zapobiec.

                  Wiem, ze sprawcami sa czesto psychopaci, ktorzy dokladnie wiedza, co
                  robia. Ale naokolo nich jest chroniaca ich armia zon, corek,
                  sasiadow. Czesto ci ludzie sie boja, albo wlasnie nie chca widziec
                  zla. A czesto tez nie sa w stanie mu zapobiec, tak jak bohaterka
                  artykulu, ktora - mimo tego wszystkiego, co sama przezyla, zostawila
                  z ojcem swoja corka i NIE PRZYSZLO JEJ DO GLOWY, ze on moze jej cos
                  zrobic. W tym swietle lepiej rozumiem jej matke, ktora pewnie zyla w
                  podobnym zaprzeczeniu.

                  Ofiary pedofili ucza sie - jak my wszyscy - pewnego systemu
                  rodzinnego i nieswiadomie go potem moga duplikowac. Ciagnie nas do
                  tego, co znane, chocby bylo niewlasciwe. Zawsze bedzie nas ciagnelo
                  do takiego systemu, ktorego zasady gry juz znamy i przyciagamy do
                  siebie ludzi, ktorzy graja w to samo. Corka alkoholika ma wielkie
                  szanse wyjsc za maz za alkoholika i powielic dawny schemat, grajac
                  wciaz ta sama role, tak samo ofiara pedofila moze wybierac sobie
                  mezczyzn, ktory beda ja krzywdzic, a i prawdopodobnie jej dzieci.
                  Czyli ta sama gra, tylko inna pozycja.

                  Im bardziej rozumiemy, jak to wszystko dziala, tym lepiej IMHO
                  mozemy sie chronic. Jesli zas nie chcemy wiedziec, to wtedy nie ma
                  sensu czytac podobnych artykulow - bo sluza wtedy tylko rozrywce.
                  • croyance Re: Potworne.........molestowanie. 27.03.09, 00:23
                    A jeszcze powiem, ze nie zalezy mi na karze dla sprawcow - zalezy mi
                    na ODIZOLOWANIU ich od spoleczenstwa i potencjalnych ofiar. Czy beda
                    w wiezieniu, czy wykona sie (nawet) kare smierci, dla mnie w tej
                    chwili wazniejszy jest aspekt ochrony innych przed nimi, niz karanie
                    ich za to co zrobili.
    • pan_i_wladca_mx jak mozna! 26.03.09, 13:55
      okrutne.

      jak mozna urodzic dziecko, ksztaltowac je, dbac a potem podrzucic na "pozarcie"
      ojcu? zanosic do lozka? jak ona smiala?

      mnie az rzucalo podczas lektury, te teksty matki, ze on jest chory, ze jemu
      trzeba wspolczuc, jemu trzeba bylo wpuscic w*rdol a nie wspolczuc, to wszytsko
      przez chora religie i chore przekonanie, ze co w domu to w domu. tak zlamac
      mlodych ludzi
    • pati9.78 Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 14:10
      Ja przetyłam to już w sobotę i zrobiło mi sie fizycznie niedobrze.
      na takich tatusiów to powinno czekać kastrowanie, a o matce nie
      wspomnę...
      • gabi683 Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 15:24
        Ja to czytałam jest to straszne ze matak sama podawla corke po
        kapieli dla kata ,i mowila ze nic sie nie dzieje .Odrazu kastracja
        nie lecznie ale kastracja.
    • lena_madzia Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 15:51
      Obrzydliwe, wstrętne i odrażające po prostu.
      Kolejny wstrząsający artykuł o krzywdzie dziecka....Ale czytając to
      zaczęłam sie zastanawiać nad otwartością i szczerością rozmówczyni,
      która opisuje wszystko ze szczegółami. Aż mi sie to wydaje jakieś
      takie nieprawdziwe, żeby ktoś o takiech obrzydliwych i osobistych
      krzywdach opowiadał tak szczerze jakiemuś dziennikarzowi. Jakby ten
      artykuł był specjalnie tak napisany, aby jak najmocniej czytelnikiem
      wstrząsnąć.

      Ale pewnie to tylko takie wrażenie, zapewne tak było jak jest w
      artykule, może rozmówczyni nauczyła się otwarcie opowiadac o czymś
      tak wstrętnym i przez to, że wyrzuca to z siebie, czuje sie
      lepiej....
      ale mój rozum po prostu nie ogarnia czegoś takiego tak makabrycznego-
      że ojciec współżyje z własną małą córką a matka wiedząc o tym nic
      kompletnie z tym nie robi, wręcz przyzwala na to...

      P.S. ja uważam że to jedna z tych zbrodni której nie powinno się
      wybaczać.

    • fabryka.lodow.napatyku Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 16:13
      wlasnie mialam zalozyc watek, kto jest wiekszym bydlakiem, ta matka czy ten ojciec?
      ile jest takich rodzin na swiecie, ile dzieci jest wciaz krzywdzonych za
      przyzwoleniem matki
      i dlaczego ten bydlak nie poniosl zadnej kary, a wrecz przeciwnie, mial
      kochajaca sluzaca do ostatniego dnia zycia
      uwazam, ze teraz ta kobieta powinna poniesc kare podwojna, za siebie i meza,
      skrzywdzili trojke swoich dzieci i jeszcze wnuczke
      okropne i najgorsze, ze takich rzeczy dzieja sie w wielu rodzinach
      • lena_madzia Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 16:28
        wydaje mi sie że ta kobieta, molestowana przez tego sk... .na od 3
        roku życia, po prostu była już tak skrzywiona psychicznie, że sama
        do końca nie zrozumiała,
        iż jedyne na co tatuś zasłużył to zdechnąć w rowie,


        to fragment z książki "toksyzni rodzice" Susan Forward
        "Kazirodztwo jest zapewne najbardziej okrutnym (...) doświadczeniem
        człowieka. Jest ono zdradą najbardziej podstawowego zaufania między
        dzieckiem a rodzicem. Doprowadza do całkowitego spustoszenia
        emocjonalnego. Młode ofiary są całkowicie zależne od swoich
        napastników, gdyż nie mają dokąd ani do kogo uciec. Opiekunowie
        stają się prześladowcami, a rzeczywistość staje się więzieniem
        pełnym brudnych tajemnic. Kazirodztwo zdradza samą istotę
        dzieciństwa - jego niewinność"
    • anika772 Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 16:33
      Wczoraj w nocy skończyłam czytać tę książkę. Jestem wstrząśnięta.
      Mam nadzieję że Pani Halszka poczuje się kiedyś lepiej, może nawet
      szczęśliwa. Życzę jej tego z całego serca i gratuluję odwagi.
    • a_melia Re: Potworne.........molestowanie. 26.03.09, 19:03
      A która z Was przeczytała książkę. Ja jednym tchem i nie jest dla
      mnie dziwne, że w końcu Halszka zaczęła mówić. Ze szczegółami, bo
      tak to się pamięta. Z nadzieją, że jakaś istota, rzecz cokolwiek
      innego potrafią odmienić ten straszny stan.
      Ciekawi mnie tylko jakim człowiekiem jest teraz jej brat, zawsze
      większe nadzieje pokładam w kobietach?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja