Dodaj do ulubionych

która religia???..bliżej Boga

01.04.09, 09:17
Witam.Ostatnio rozmyślam na temat wiary.Jestem katoliczką od
urodzenia(dzięki rodzicomsmileCzasem bardziej czasem mniej
praktykującą.Ale w niedzielę zazwyczaj bywam.Mam wielu znajomych z
innych wyznań np. zielonoświątkowców...Byłam nawet na jednym ich
spotkań ewangelizacyjnych...- oceniam je jako miłe doświadczenie.Nie
należę do osób, które chciałyby zmienić wiarę,ponieważ tak naprawdę
to swojej dobrze nie znam oprócz zasad ogólnych i brak w tym jakiego
kolwiek sensu skoro nie ma przekonania.Właśnie o to przekonanie
chodzi:która wiara prawdziwa?Wiele wyznanań opiera się na pismie
Świętym,tym samym rzekomo, wiec skąd ich tyle?Jeśli ten sam Bóg to
może wszystko jedno gdzie i jak się modli?co o tym myslicie.Ja
jestem po rozwodzie i mam nowa rodzinę i powiem tylko tyle,że jest
mi przykro,że nie mogę przyjmować komuni czy dostać rozgrzeszenia,
bo według katolicyzmu to cudzołoże.NIE czuję się we wspólnocie
kościoła.A przecież mam teraz ciepły kochający się dom,czego nie
miałam przedtem.Ale chyba lepiej żyć w kłamstwie,terrorze,nienawiści
ale po katolickiemu?????? Myślę,że kościół katolicki skupia się
bardziej na regułach a nie wspólnocie,na poznawaniu,studiowaniu
pisma Św.
Mało który katolik zna tak pismo Święte jak zielonoświątkowiec czy
nawet prawosławny....a mimo to uznają się za tych
jedynych,prawdziwych i najlepszychsmileco o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • syriana Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 09:20
      > Nie
      > należę do osób, które chciałyby zmienić wiarę,ponieważ tak naprawdę
      > to swojej dobrze nie znam oprócz zasad ogólnych i brak w tym jakiego
      > kolwiek sensu skoro nie ma przekonania


      przyznam, że nie rozumiem
      choć to zdanie może stanowić klucz do Twych dylematów wink
    • pan_i_wladca_mx Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 09:31
      ola.poczta11 napisała:

      Jestem katoliczką od
      > urodzenia(dzięki rodzicomsmile

      w tym kraju raczej ciezko o jakas inna alternatywe
    • zebra12 Cóż... 01.04.09, 09:32
      Będąc po rozwodzie nie powinnaś zakładać nowej rodziny, bo to grzech
      i nie cudzołóstwo, ale wszeteczeństwo. Tak mówi św. Mateusz w swojej
      ewangelii. Należę od 1988 roku do KZ i u nas, za coś takiego jest
      wykluczenie! Bóg jest miłością, ale ma zero tolerancji dla grzechu.
      Też jestem po rozwodzie. Zostałam zawieszona w prawach członka, mąż
      wykluczony. A warunkiem mojego pozostania we wspólnocie jest...
      dożywotni celibat.
      W kwestii gdzie leży prawda, to prawda jest po środku. Z pewnością
      warto znać Biblię i sobie wszystko weryfikować. Bez tego szuka się
      po omacku. Wiedz tylko, KK jest najbardziej liberalny w stosunku do
      przewinien swoich członków... Gdzie indziej jest trudniej.
      Oczywiscie Twój rozwód i powtórny ślub nie ma znaczenia, jeśli
      wydarzyło się to PRZED przystąpieniem do nowej wspólnoty. Uważa się
      bowiem, że czynione to było, bez świadomości grzechu. Możesz więc
      spokojnie funkcjonować w KZ czy innym kościele. Podobnie
      potraktowano by mnie w KK, gdybym odeszła z KZ. Nawet mogłabym ślub
      wziąć ponownie... Dla mnie to absurd, bo Bóg jest jeden. Jedna jest
      Biblia i jedne zasady.
      Szukaj Boga, bo warto. Jak chcesz to napisz mi na priw.
      • rybka.marcowa Re: Cóż... 01.04.09, 09:43
        "Też jestem po rozwodzie. Zostałam zawieszona w prawach członka, mąż
        wykluczony. A warunkiem mojego pozostania we wspólnocie jest...
        dożywotni celibat."

        Zebra,ale za co Ty zostałaś zawieszona?
        Za to że postanowiłas chronić siebie i dzieci przed przemocą(bo gdzieś pisałaś
        że sie nad wami znęcał)??
        Czy wg Twojego Kościoła powinnaś na to przyzwalać trwając w małżeństwie?

        W KK jeśli w małżeństwie istnieje przemoc,to kobieta ma prawo(a nawet
        obowiązek) do formalnej separacji.
        Wyrażnie piszesz że żyjesz sama więc nie rozumiem gdzie tu grzech i za co
        zostałaś zawieszona w prawach członka?
      • cafe_tee Re: Cóż... 01.04.09, 09:53
        > Mało który katolik zna tak pismo Święte jak zielonoświątkowiec czy
        > nawet prawosławny....a mimo to uznają się za tych
        > jedynych,prawdziwych i najlepszychsmileco o tym myślicie?

        Wychowałam się w tej części polski, gdzie w jednej miejscowości styka się kilka
        wiar, a klasy w szkołach były mieszane. Do dzisiaj utrzymuję kontakt z
        koleżankami innego wyznania - także zielonoświątkowego, a przede wszystkim
        prawosławnego. Zaręczam ci , że oni nie znają "tak" pisma świętego - jak
        myślisz. Znają je na mniej więcej "naszym" poziomie - i nie cierpią z tego
        powodu - gwarantuję. I nie uznają się za (?)" jedynych,prawdziwych i najlepszych
        "(?) cokolwiek ma to znaczyć.
        Nigdy nie odczułam presji, dyskomfortu, ani innego uczucia z tego powodu, że moi
        koledzy wyznają inną wiarę. Chyba dlatego, że praktycznie nigdy nikt nie
        przekonywał mnie do swoich "racji". Szczerze mówiąc, poza kilkoma gdzieś, kiedyś
        rzuconymi pytaniami- z mojej strony albo ich - temat nie był poruszany. Ludziom
        chyba się wydaje, że "innowiercy" są natarczywi, ze przekonują do swojej religii
        i tylko to maja w głowie.
        Kiedyś w pracy dzwoniłam do koleżanek i składałam im życzenia świąteczne - 2
        tygodnie po naszych. Jakież było zdziwienie moich koleżanek. Pytały: "to ty
        znasz prawosławnych?? i co? i co oni mówią?".
        yyyyyyy.....katolików tez znam ? a co mają mówić prawosławni?? umawiamy się
        czasem na "wódkę" i wtedy opowiadamy sobie bzdury, rozmawiamy, śmiejemy się
        itd.Jak to przy "wódce".
        -ale co mówią o swojej wierze???
        - to samo co katolicy - nic. Mają w nosie to, w co kto wierzy.

        Ludzie ulegają pewnym stereotypom. "Innowiercy" kojarzeni się ze świadkami
        jehowy. Znasz kogoś innego niż katolik ? - na pewno jest obcykany w piśmie
        świętym i namawia cię na zmianę wiary!!pfff...
        • echtom Re: Cóż... 01.04.09, 10:15
          > Ludzie ulegają pewnym stereotypom. "Innowiercy" kojarzeni się ze
          świadkami jehowy.

          Przyjaźnię się od 16 lat z rodziną świadków Jehowy. Szybko doszlismy
          do porozumienia, że jestem odporna na nawracanie i wszelkie próby w
          tym kierunku byłyby tylko stratą czasu. A ludzie bardzo fajni.
      • croyance Re: Cóż... 01.04.09, 12:19
        Nie jestem pewna, Zebra, czy masz racje.

        Mnie na slubie koscielnym nie zalezy, ale np. moj maz, ktory NIE
        JEST KATOLIKIEM i ktory WEDLUG SWOJEJ RELIGII JEST KAWALEREM nie
        moze wziac slubu w KK jako strona niewierzaca/swiadek, bo wg KK slub
        osob nieochrzczonych = slub sakramentalny. Nawet, gdyby przeszedl na
        katolicyzm, to i tak jego cywilny slub (NIEWAZNY w jego religii)
        jest dla KK wiazacy. Dobre, nie?
        • rybka.marcowa Re: Cóż... 01.04.09, 12:24
          Nawet, gdyby przeszedl na
          katolicyzm, to i tak jego cywilny slub (NIEWAZNY w jego religii)
          jest dla KK wiazacy. Dobre, nie?

          Tak to wygąda heh.Ale Twój mąż jeżeli przeszedłby na katolicyzm,mógłby wziąć
          kościelny.
          Biskup w takim wypadku "unieważnia" tamten cywilny.
          Podobno to tylko formalnosc,jednak bez biskupiego pozwoleństwa się nie obejdzie.
          • croyance Re: Cóż... 01.04.09, 12:27
            Nie uniewazni, heh. Moja ciotka byla w takiej sytuacji: zostala
            ochrzczona jako osoba dorosla, jej byly maz tez nie byl ochrzczony,
            i na uniewaznienie tego pierwszego malzenstwa SPRZED chrztu czekala
            sobie potem z 15 lat.

            Absurdy.
            • rybka.marcowa Re: Cóż... 01.04.09, 12:32
              Ło matko...
              To wychodzi na to że jej nawrócenie było niewiarygodne i jeszcze 15-letnią karę
              musiała odbyć...
              Cyrk.
    • bri Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 09:50
      Żadna?
    • gryzelda71 Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 09:56

      To,że mało zna Pismo św.wynika tylko i wyłącznie z lenistwa,bo nie mam zakazy
      czytanie prawda?
      I muszę powiedzieć,że bardzo wygodnie jest być katolikiem w Polsce.Taki katolik
      nic nie musi,ani studiować Pisma św.,ani łożyć na wspólnotę,ani uczestniczyć w
      nabożeństwach,no nic nie musi,za to może wymagać wszelkich sakramentów.
      • babcia47 Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 13:10
        jak to nie łoży? każdy łoży, nawet osoba niewierząca a nawet ktoś,
        kto później zmienił wyznanie jezeli został ochrzczony przez rodziców
        i zapisany w ksiegach parafialnych a nie nie dokonał aktu
        apostazji..KK dostaje z budżetu, z naszych podatków dotacje od
        kazdej zarejestrowanej "sztuki"
        • gryzelda71 Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 13:51
          Babciu,to,ze KK dostaję kasę z budżetu nie wpływa na moje domowe finanse
          prawda?Nie płace jako osoba ochrzczona większego podatku niż moja nieochrzczona
          sąsiadka.
    • madameblanka Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 10:08
      a może Metodyzm.
      Kładzie nacisk na wiarę, a nie na rytuały czy nadgorliwe modlitwy. I też
      chrześcijaństwo.

      "Religia nasza nie polega na wypełnianiu przepisów i uczynków, których Bóg nie
      nakazał; w jeszcze mniejszej mierze na wstrzymywaniu się od tych, których nie
      zabronił, jak na przykład przestrzeganiu postów czy nie zawieraniu małżeństwa."


      uważam że do rozmowy z Bogiem nie potrzebna jest religia.
    • echtom Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 10:12
      Wiara jest jedna, dana bezpośrednio od Boga. Została skodyfikowana
      przez różne religie - w sumie dobrze, bo tworzą kulturowe bogactwo
      cywilizacji.
    • yenna_m Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 10:31
      moi rodzice niedawno żegnali sąsiadkę, świadka Jehowy.
      Tak pięknego pogrzebu jeszcze nie widzieli. Totalne wparcie, rozmodlenie,
      wspólnota, bliskość innych ludzi ze zboru.
      Nawet pokusili się o stwierdzenie, że bliżej im boga niż nam - katolikom.
      Ojciec nawet zaryzykował stwierdzenie, że chyba zmieni wyznanie.
      Wyśmiałam.
      Nie miałby tyle samozaparcia, żeby 3 razy w tyg.chodzić na spotkania i tyle
      odwagi, żeby głosić pomimo różnych (częstob. niefajnych) reakcji ludzi.

      Kurcze, zeby być swiadkiem, to trza być jednak bardzo wierzącym człowiekiem.

      (ja ich b. podziwiam, ale też nie mam tyle samozaparcia)

      PS: Uprzedzam niektore posty - prosze o wstrzymanie się od komentowania
      obowiązku głoszenia przez świadkow. Nie taka dyskusja jest moim zamiarem.
      • bri Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 10:38
        Oglądałam kiedyś film reklamowy (bo inaczej tego nazwać nie można)
        jakiejś amerykańskiej wspólnoty świadków Jehowy. Pełna psychodelia.
        Na filmie pokazywali ich własną pralnie, wyliczali ile bułeczek
        zjadają członkowie wspólnoty na śniadanko (tysiące!), podawali kwoty
        wydawane na publikację czynione przez wspólnotę, pokazywali farmy na
        któych hoduje się krowy, z których robi się później kotlety, itd.,
        itd. Generalnie wychodziło z tego, że oprócz tego, że trzeba być
        wierzącym to we wspólnocie ŚJ żyje się bardzo przyjemnie i
        bezproblemowo - każdy ma co jeść i swoje zajęcie. Jak w komunie.
        • lolinka2 Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 13:04
          skomentuję to, czego bri nie wysłuchała w filmie: pokazywał on życie
          i pracę w brooklyńskim Biurze Głównym, farmy i centrum szkoleniowe
          itp.

          To nie jest tak, że się wszyscy zamykamy w "komunach" i funkcjonujemy
          zbiorowo. To się tyczy wolontariuszy z NY właśnie plus w Biurach
          Oddziału w każdym z krajów (w PL w Nadarzynie). Cała reszta
          funkcjonuje jakoż i reszta społeczeństwa, niezależnie od denominacji
          smile - rodziny, osoby samotne, praca, dom itp.
          • bri Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 13:38
            Whatever. Z mojego punktu widzenia film był przekomiczny. W dodatku
            został nam pożyczony z zaleceniem obejrzenia, gdyż miało to nas w
            jakiś sposób przekonać do zostania świadkiem Jehowy. Rozumiem, że
            jeśli ktoś głodny i biedny, to chętnie by w Biurze Głównym
            zamieszkał, ale żeby to miało jakieś uczucia religijne poruszać??? wink
            • yenna_m Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 14:45
              bri, katolicy na ten przyklad wyruszali na krucjaty krzyzowe, palili czarownice
              i heretykow na stosach, niosąc wiarę w Amerykach zniszczyli ogrone dziedzictwo
              kulturowe autochtonów.

              Pomijam fakt, że katolicy w takich wspolnotach od lat zyją (patrz wspolnoty
              zakonne) - nie wiem, co w tym smiesznego.

              Tak, jak nie bawi mnie fakt, ze ktos ma ogromna potrzebe zyc we wspolnocie z
              innymi wspolwyznawcami.

              No, ale ja sie wychowywalam z dziewczynką, która byla Swiadkiem i wiem, jak
              świadkowie zyją na codzień. Oni rzeczywiście tym, jak żyją,jak trzymają się
              pewnych zasad, jak podporządkowują całe swoje życie religii dali nie raz mi,
              katoliczce do myślenia.

              W każdym razie - podziwiam ich konsekwencję i wspólnotę.
              IMHO bliżej im do pierwszych chrześcijan (ktorzy tez, bywalo, zyli we
              wspolnotach) niz nam katolikom.

              Generalnie KK mase rzeczy wypaczył i od wiekow KK bardziej dba o dobra
              materialne niż o jakość życia duchowego. Oj, daleko KK do nauki Chrystusa.
              • bri Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 16:23
                O przewinach KK też mogę długo, długo. Jedyni ŚJ jakich miałam
                okazji znać byli mocno specyficznymi ludźmi, ale to nie musi być
                kwestia ich wiary.

                To wszystko nie zmienia faktu, że ten film był przezabawny - nie
                krytykuję życia we wspólnocie jako takiego - ale to jak to było
                przedstawione w tym filmie. Główny nacisk położono na liczby. Lektor
                wyliczał ile bułeczek zjadają na śniadanie, ile steków produkują,
                ile przesyłek pocztowych obsługuje poczta, ile kompletów ubrań i
                bielizny piorą tygodniowo, na ile języków tłumaczą swoje broszurki
                itd. Miałaś okazje oglądać jakieś taśmy produkcyjne i sunące po nich
                produkty. W kontekście wiary te wszystkie informacje są kompletnie
                od czapy, nie uważasz?
                • yenna_m Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 16:32
                  myslisz, ze do tej pory nie powstal ani jeden film dokumentalny na temat zycia
                  zakonnego z takiej wlasnie perspektywy? wink
                  • bri Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 16:35
                    Jeśli powstał to przypuszczam, że śmieszyłby mnie równie bardzo.

                    Poza tym chcąc kogoś zachęcić do katolicyzmu wybrałabym raczej inne
                    pomoce naukowe.
    • croyance Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 12:25
      A ja, jak Dalaj Lama, uwazam, ze ludzie nie powinni zmieniac
      wyznania smile Wyznanie jest IMHO forma, wiara trescia, i jesli kogos
      najdzie na przezycia duchowe, latwiej sie je przezywa w znajomej
      formie i koleinach, ktore sie zna i ktore zakorzenione sa w tej
      osoby zapleczu kulturowym. Jakby mi przyszlo do glowy sie np.
      modlic, to zdecydowanie szukalabym formy znajomej, a nie odwracala
      swoja uwage przez obce tradycje.

      Co do tego, ktora religia jest prawdziwa - w sensie metafizycznym,
      rozumiem - nie widze powodu, dlaczego prawdziwe nie mialyby byc
      wszystkie, albo zadna. To jak zapytac 'ktory klimat jest
      prawdziwy?' - no i tropikalny, i polarny. Nie widze powodow, dla
      ktorych rozne wzajemnie sie nawet wykluczajace rzeczy nie mialyby
      istniec symultanicznie.
      • bloopsar Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 13:17
        > Co do tego, ktora religia jest prawdziwa - w sensie metafizycznym,
        > rozumiem - nie widze powodu, dlaczego prawdziwe nie mialyby byc
        > wszystkie, albo zadna. To jak zapytac 'ktory klimat jest
        > prawdziwy?' - no i tropikalny, i polarny

        Tylko ze jak ktos zyje w klimacie tropikalnym, to spokojnie akceptuje to ze ktos
        tam gdzies zyje w polarnym i luz. Za to wiekszosc wyznawcow jednej religii
        uznaje, ze tylko oni wyznaja prawdziwa wiare i tylko oni zostana zbawienia a
        tamci inni bladza. Stad w sumie sluszne pytanie autorki watku: kto naprawde m
        racje? Tylko ze odpowiedz poznamy chyba tylko dopiero jak nastapi ten lub inny
        koniec swiata i okaze sie jak to jest naprawde. Albo nie i wyjdzie, ze nikt nie
        mial racji smile
        • croyance Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 13:51
          Ale moze sa swiaty rownolegle i kazdy ma racje w swoim big_grin

          Obawiam sie, ze nic sie nie dowiemy - swiatlo nam sie wylaczy i tyle
          po oczekiwaniu na rozwiazanie tajemnicy uncertain
    • mynia0 Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 13:07
      czekaj, czekaj - jak to chcesz zmienic wiarę? przestaniesz wierzyć
      w Boga Jahwe i zaczniesz w Allaha?

      piszesz o zmianie rytuału, zmianie zasad i rygorów. każda wiara je
      ma, obojętnie jaka.

      co do rozwodu sprawa jest jasna - Pismo św. wyraźnie mówi o
      nierozerwalnosci związku małzeńskiego. nie jestes przez to
      wykluczona ze wspólnoty, możesz przyjmowac skaramenty, ale nie
      możesz grzeszyć - czyli uprawiać seksu z małżonkiem
      niesakramentalnym. jeśłi Ci zalezy na pełnym uczestnictwie w życiu
      kościoła do którego należysz, postaraj się o unieważnienie
      małżeństwa. zasady sa jasne, biorąc ślub kościelny zdecydowałaś się
      na coś, wiedziałaś, jakie są zasady. rozumiem, że się czasem cos nie
      układa i ludzie się rozstają, ale sądze, że często decyzja o ślubie
      jest zbyt pochopna. niestety. nie można mieć więc pretensji do
      kościoła, że jest jak jest. takie są zasady. każdy, kto planuje ślub
      koscielny / nie tylko katolicki!!!/ powinien zdawać sobie sprawę z
      jasności słów o nierozerwalności małżeństwa. cudzołozysz więc nie w
      wierze katolickiej, ale w wierze chrześcijańskiej, bo tak mówi Pismo
      św. , a nie ksiądz czy biskup.

      chciałabym tez odnieść się do stereotypów, których tu całkiem
      sporo...

      sprawa pierwsza. Swiadkowie Jehowy. nie jest prawdą, że tak
      wyśmienicie znaja Pismo. owszem, znają, czytają, ale bez przesady.
      ja tez moge sypnąc kilkoma cytatami, ale to nie oznacza, że znam
      dobrze Pismo św. znam kilku ludzi tego wyznania, jedna rodzina jest
      zupełnie normalna, nie nahalna, nigdy nie było żadnego nawracania
      itp., czyli tych stereotypowych zachowań, o których piszecie. ale
      znam tez jedną panią, która ma naprawdę wyprany mózg, nie da się z
      nią normalnie rozmawiać na żaden temat. zabroniła swoim dzieciom
      uczenstniczyć np. w akademiach rocznicowych, np. z okazji rocznicy
      odzyskania niepodległości. powód? cześć oddaje się tylko Bogu, a nie
      państwu. z tym, że ja śpiewając hymn narodowy nie oddaję czci
      państwu, wyrażam tylko szacunek dla niego. jak dla mnie - pomylenie
      pojęć. a jednocześnie ta pani korzysta z bezpłatego państwowego
      szkolnictwa, z usług policji, wojska itd.i wtedy państwo jest ok.
      jak dla mnie - pomylenie pojęć.

      mam przyjaciółkę z kościoła zielonoświątkowego. super babka. po
      prostu - dobry człowiek. obrządek zielonoświatkowy jest
      łagodniejszy znacznie od katolickiego, więcej wolno, np. w kwestii
      antykoncepcji.

      mam przyjaciółkę grekokatoliczkę. i mam dobrą koleżankę agnostyczkę.

      a po co o tym piszę? po to, żeby Wam powiedziec, że nawet Biblia
      pisze, że żeby osiągnąc zbawienie i zycie wieczne / pod warunkiem,
      że sie w nie wierzy smile/ trzeba byc po prostu dobrym człowiekiem. /
      to tak w uproszczeniu oczywiście duzym wink/niebo nie jest
      zarezerwowane dla katolików. i nie wiem,skąd czerpiecie podobne
      bzdury wink

      wiara katolicka jest bardzo rygorystyczna i niezmiernie trudna. nie
      dziwię się, że ludziom w dzisiejszych czasach ciezko w niej
      wytrwać. nie jest prawdą, że kościól skupia sie na regułach.
      kościół podkreśla swoją wspólnotę - ale jest to trudniejsze, bo
      ludzi jest więcej. dla przykładu - tylko w mojej parafii jest 3 tys.
      ludzi, we wspólnocie zielonoświątkowej kilkadziesiąt osób. im jest
      łatwiej stworzyć wspólnotę, bo jest ich mniej. dlatego i kościół ma
      tez mniejsze grupy - oazy różnego typu, odnowy w Duchu św.,
      neokatechumenat itd. jeśli się chce w nich czestniczyć, to można
      bez przeszkód. tylko zamiast narzekać, że inny kościół jest lepszą
      wspólnotą , to trzeba chciec w tych formach uczestniczyć. trzeba
      chciec budować własna wspólnotę we własnym kosciele.

      ja akurat nie nalezę do żadnej, bo nie lubie obnoszenia się ze swoją
      wiarą i deprymują mnie takie spotkania.. z ruchu oazowego tez juz
      dawno wyrosłam. ale przez to nie czuję się gorszą katoliczką wink

      a skąd tyle wyznań innych od katolicyzmu? dlaczego opierając sie
      na jednym Piśmie św. jest tyle różnic? sprawa jest banalna - bo
      kazdy interpretuje te słowa inaczej. ot, choćby taki przykład -
      podczas jednej z rozmów ze świadkiem Jehowy babka powiedziała, że
      Jezus mial rodzeństwo, bo w Piśmie pisze, że się do apostołów
      zwracał per - bracie, a do Marii i Marty per - siostro. bzdura
      oczywista - a wyjaśnienie takie proste - w języku aramejskim, a
      potem w hebrajskim /a w takich językach pisano ewangelie/ i w
      kulturze wschodniej, słowo brat oznaczało także kuzyna. Jan
      Chrzciciel byl kuzynem Jezusa, czyli w tych starych językach -
      bratem. taka gra słów - a rozumienie inne. ale trzeba znać się na
      kulturze starozytnej i językach starożytnych, żeby wiedzieć, że
      jest to różnica.

      to tak jak słowo miłośc w grece - my mamy jedna miłośc, greka zna 3
      miłosci wink i ma na to trzy osobne słowa wink
      • mamand Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 14:28
        >
        > a po co o tym piszę? po to, żeby Wam powiedziec, że nawet Biblia
        > pisze, że żeby osiągnąc zbawienie i zycie wieczne / pod warunkiem,
        > że sie w nie wierzy smile/ trzeba byc po prostu dobrym człowiekiem. /
        > to tak w uproszczeniu oczywiście duzym wink/niebo nie jest
        > zarezerwowane dla katolików. i nie wiem,skąd czerpiecie podobne
        > bzdury wink
        >


        Kościół Katolicki nie przewiduje zbawienia dla wyznawców innych wiar
        dla osób niewierzących

        i nie jest to bzdura tylko nauka kościoła, wierni co niedziele
        powtarzają wyznanie wiary, często nawet nie wiedzą co mówią, a mówią
        wyraźnie:

        "...
        Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca (i Syna)
        pochodzi.
        Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę; który
        mówił przez Proroków.

        Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół.

        Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenia grzechów

        I oczekuję wskrzeszenia umarłych. I życia wiecznego w przyszłym
        świecie.

        Amen"
        • alesio23 Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 15:54
          jak to dobrze wolnym od wszystkich zabobonów być
        • paszczakowna1 Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 15:57
          > Kościół Katolicki nie przewiduje zbawienia dla wyznawców innych wiar
          > dla osób niewierzących

          Mylisz się. KK bynajmniej nie zaprzecza, że osoba wyznająca religię z punktu
          widzenia KK błędną/niekompletną może być zbawiona. Obecne stanowisko Kościoła
          Katolickiego jest dość dokładnie wyjaśnione np. tutaj:

          salwowski.msza.net/m/pub/ekumenizm-jest-ok.html
          Aczkolwiek trzeba przyznać, że jest to pole najgorętszych debat wewnątrz
          Kościoła Katolickiego.
          • croyance Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 16:07
            Problem w tym, ze KK nie uznaje religii innych osob i - jak w moim
            watku o absurdach KK - traktuje je jako niewierzace (chyba, ze mowa
            o chrzescijanach). Z takiego punktu wychodzac, faktycznie niedaleko
            do namawiania wszystkich do 'nawrocenia'.
            • yenna_m Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 16:37
              tak jak i cala rzesza religii nie uznaje innych religii
              nie wazne, ze maja wiele wspolnego

              to chyba ogolnie nasza ludzka bolaczka - ze w kontaktach z innymi ludzmi (n awet
              na forach internetowych) wink skupiamy sie nie na podobienstwach ale na roznicach
              wink I te roznice czasem nas wkurzaja wink
              • croyance Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 17:03
                To chyba nie wynika nawet z tego, ze mamy cos przeciwko innym, ale z
                checi zdefiniowania wlasnej tozsamosci ... a cos definiuje nas
                lepiej, niz pokazanie, czym na pewno NIE jestesmy?
        • mynia0 Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 21:07
          no widzisz, ja tez mówię te słowa i wiem, co mówię - w credo nie ma
          niczego, co odbierałoby innym wyznawcom możliwośc zbawienia.
          wyznanie wiary w jednen kościól oznacza dla mnie to, że wyznaję
          jedną wiarę, / czyli nie jestem jednocześnie katoliczką i Żydówką/
          a nie jedyną słuszną wink

          a propos tego, co napisała koleżanka niżej o stanowisku kościoła w
          tej sprawie - widocznie rozmawiałam z osobą, której bliższe jest
          stanowisko o którym napisałam wink ten ksiądz powiedział mi te słowa
          jednoznacznie, i tez byłam mocno zdziwiona wink
    • lidka.w mieszasz pojecia 01.04.09, 19:27
      krociutko, bo mala mi placze. a propos religii. glowne religie swiata to
      chrzescijanstwo, judaizm, buddyzm, hinduizm i islam. prawoslawni, katolicy,
      zielonoswiatkowcy, babtysci - wszyscy sa chrzescijanami i modla sie do tego
      samego Boga. natomiast przyjmuja inne dogmaty. np. w kk jest dogmat o
      wniebowstapieniu maryji, ktory jest odrzucany przez pozostale wyznania
      (protestantow), bo nic na ten temat w biblii nie ma itd. jesli zalezy ci na
      duchowym odnalezieniu sie a wierzysz w Boga chrzescijanskiego - czytaj biblie
      (zacznij od psalmow, listow, ewangelii) i szukaj Boga zapros Go do swojego zyci.
      On jest zywa osoba, a nie kims dalekim, wyimaginowanym. modl sie swoimi slowami,
      a nie wyuczonymi, znajdz chwile dla siebie w prywatnosci, siadz przed Bogiem i
      opowiedz Mu jak sie czujesz, jakie masz dylematy, jakie emocje (rowniez
      negatywne) toba targaja itd. zobaczysz zmiane... pozdr.
      jak co pisz na gazetowego
      • lidka.w Re: mieszasz pojecia 01.04.09, 22:49
        palnelam - mialo byc wniebowziecie maryi a nie wniebowstapienie
    • malgra Re: która religia???..bliżej Boga 01.04.09, 20:07
      ,,wiara łączy ludzi,religia ich dzieli'' i tego się trzymam.
      Wierzę w Boga,nie ważne czy ma on na imię Pan,Jehowa czy Allach,bo dla mnie Bóg
      jest jeden tylko w każdej religii inaczej jest nazywany.
      Nie znalazłam jeszcze religii, której chciałabym podporządkować całkowicie swoje
      życie i nie mam na tym polu żadnych konfliktów z moim mężem,Świadkiem Jehowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka