Wczoraj wracałam z kolezanka z pracy do domciu,po drodze wstapiłysmy
na kawe z ciachem i do kiosku po gazetki.Sprzedawczyni nie miała
wydac reszty(2 złote)wiec kolezance dała zdrapke jako
reszte,kolezanka sie zgodziła. Wsadziła zdrapke do gazety i
pojechalysmy do domu.Wieczorem siedze sobie i ogladam tv az tu nagle
telefon dzwoni,kumpela.mowi ze wygrała 35tys zł-taka była suma pod
zdrapka.Myslalam ze sciemnia mnie,ale przyznała ze juz była w kiosku
i pani sprzedawczyni potwierdziła

szczescie?! przypadek?! a
kumpela zaczeła pracowac tylko ze wzgledu na to,aby zmienic auto..