kasulka79
09.04.09, 13:13
Idę sobie dzisiaj z młodym a tu taka oto akcja: przed sklepem z duperelami
przy dość ruchliwej ulicy jakaś nieprzytomna mamusia zostawia bez opieki wózek
z niemowlakiem. Zapomina zaciągnąć hamulec no i wózek zaczyna się staczać
prościutko na ulicę. Jakiś pan doskoczył, wózek złapał dosłownie w ostatniej
chwili i wciąga go pod górkę żeby odstawić pod sklepem. Wypada mamuśka i z
ryjem na faceta. Tego wmurowało, nic nie mówi próbuje odejść, ta szarpie go i
wrzeszczy jak opętana, że próbował jej dziecko porwać itp. a do mnie żebym
dzwoniła po policję. Dopiero mi udało się durnej babie wytłumaczyć, że gdyby
nie facet to pewnie nie miałaby już dziecka ale z własnej winy bo wyciągnął je
prawie spod samochodu. I tu mój największy szok - zamiast przeprosić i
podziękować to burknęła coś w stylu "a chyba że tak" capnęła wózek i odeszła
... szkoda że tak szybko bo aż cisnął mi się na usta komentarz o pozostawianiu
dziecka w wózku przed sklepem bez opieki (do sklepu elegancki podjazd, żeby
nie było) normalnie brak słów ...