Dodaj do ulubionych

Dziecko dodatkiem do kariery.

18.04.09, 11:18
Jest taki trend wśród znajomych że jak już wszystko w życiu zdobyte to na
koniec przychodzi decyzja o dziecku. Oczywiście że w porządku jest kolejność:
dobra praca, dom, wyszalenie się i dopiero potem potomstwo. Jednak często mam
wrażenie że dziecko to dla nich tylko taki nieodzowny dodatek: mam już
wszystko i "fasolka" musi być. Oczywiście potem szybko są rozczarowani albo
nadal gnają a dziecko zostaje gdzieś w tyle.
Obserwuj wątek
    • serei Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 11:22
      pewnie, pewnie bo najlepiej napłodzić dzieci mając niestabilną pracę i sytuację
      mieszkalną lub najlepiej jeszcze w trakcie szkoły nie?
      co w tym dziwnego, że jak już mają pieniądze, pracę i mieszkanie to chcą
      poświęcić czas dla dziecka? Jakie życie ma dziecko rodziców którzy najpierw
      zdobywali co chcieli a potem jego sobie fundnęli, a jakie ma dziecko rodziców
      wciąż goniących za tym co chcą osiągnąć?
      oczywiście nie wszyscy rodzice są tak ambitni jak piszesz i na szczęście
      większośc potrafi wypośrodkować
    • guderianka Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 11:23
      Myślę, że opacznie postrzegasz. To chyba dobrze, że ludzie decydują
      się na dziecko wtedy gdy mają ustabilizowaną finansowo sytuację i
      mogą mu zapewnić bezpieczny byt?
      • kropkacom Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 11:32
        To nie o to chodzi że czepiam się że mają zabezpieczenie przecież. Jednak oprócz
        tego przydałaby się chociaż odrobina instynktu i świadomości że z czegoś tam
        trzeba będzie jednak zrezygnować może. A coraz więcej ludzi o decyzji o dziecku
        myśli jak o zakupie telewizora. Znajoma była bardzo rozczarowana że życie
        zmieniało się po dziecku i trzeba przewartościować wszystko. Stwierdziła że
        zrobiła błąd i nie wie czy je kocha. I to nie jest odosobniony przykład.
        • guderianka Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 11:34
          Między "moja znajoma" a "większość ludzi" nie możedsz stawiać znaku
          równości. Nie masz dowodów na swoją tezę-a jeśli masz to ją
          przedstaw. To o czym piszesz to dla mnie abstrakcja-ja nie znam
          takich ludzi
          • kropkacom Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 11:40
            Większość ludzi z moich znajomych którzy są w opisanej przeze mnie sytuacji. I
            tyle. Oczywiście materiału dowodowego nie jestem w stanie przedstawić. To miała
            być luźna dyskusja i przyjmuje do wiadomości że się czepiam smile I jeszcze, nikogo
            nie chce na nic sprowadzać. Każdy ma jedno życie za nie jest odpowiedzialny.
            • guderianka Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 11:42
              Nie pozostaje mi nic innego jak bardzo ci współczuć znajomych..
              • kropkacom Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 11:44
                Mam rożnych znajomych.
                • guderianka Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 11:48
                  Współczuję TYCH
    • dlania Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 11:24
      Nie mam takich znajomych jak ty. Gdzies tam podobno tacy sa, jedna ciotka mi
      opowiadała, ale ja sie w "takich" (nie o zamoznośc mi chodzi) towarzychach nie
      obracam.
      Poza tym każdy ma dziecko po co chce, nie uważam, żeby moje motywacje czy twoje,
      kropka, były słuszniejsze od innych.
      • kropkacom Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 11:35
        > Poza tym każdy ma dziecko po co chce,

        Ale ja się nie wcinam w ich życie, decyzje. Po prostu Ci znajomi z mojego
        pokolenia którzy mieli dzieci gdzieś w trakcie są jakoś szczęśliwsi i mniej
        rozgoryczeni. Ale to u mnie.
    • mruwa9 kocham takie uproszczenia ;-) 18.04.09, 11:26
      czarno-biale postrzeganie: rodzice dzieleni na dwie kategorie: ci
      nieodpowiedzialni, ktorzy mnoza sie, nie majac ustabilizowanej
      sytuacji ekonomicznej i mieszkaniowej, i ci, dla ktorych dziecko to
      dodatek do kariery, gdy juz wszystko inne osiagniete. A moze ta
      druga grupa ludzi to wlasnie czesto osoby o bardzo wysokim poczuciu
      odpowiedzialnosci, ktorzy decyduja sie na dziecko, gdy sa pewni, ze
      beda mu w stanie zapewnic godziwe warunki do rozwoju, bez stresu, ze
      mieszkanie katem u tesciow i nie wiadomo, czy bedzie co do garnka
      wlozyc czy za co kupic dziecku podreczniki i tornister?
    • lilka69 Re: kropkacom 18.04.09, 11:27
      czlowiek ma takich znajomych jaki sam jest. skoro znajomi sa nienormalni i
      niestandardowi to ja rozumiem, ze posta napisalas jako prowokacje bo spotykajac
      sie z nimi prawdopodobnie AKCEPTUJESZ ich zachownie.


      a moze odwrotnie- zazdroscisz? i to nie oczywiste, ze sa rozczarowani tylko
      twoje pobozne zyczenia aby byli.
      • kropkacom Re: kropkacom 18.04.09, 11:41
        > a moze odwrotnie- zazdroscisz? i to nie oczywiste, ze sa rozczarowani tylko
        > twoje pobozne zyczenia aby byli.

        Tak, rozgryzłaś mnie. Jestem zazdrosna smile
        • lilka69 Re: kropkacom- no to teraz 18.04.09, 11:51
          odwracaj kota ogonem aby zachowac honor
          • kropkacom Re: kropkacom- no to teraz 18.04.09, 11:57
            lilka69, wzięłaś to chyba zbyt osobiście smile Nie znamy się, prawda?
            • lilka69 Re: kropkacom 18.04.09, 12:50
              wlasnie sie zastanawiam czy aby na pewno sie nie znamy. w koncu ja reprezentuje
              "trend" twoich znajomych. zatem moze miedzy nimi jestem i ja...zart
    • aluc Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 11:30
      bo jak kobieta z sukcesem zawodowym nie ma dzieci, to jej to wypomną
      wcześniej czy później
      a tak może występować jako ikona durnych kobiecych pisemek, jak to
      można pogodzić intensywną pracę zawodową z wychowywaniem dzieci
    • lilka69 Re: aha, i jeszcze cos kropkacom 18.04.09, 11:32
      ja realizuje "trend" twoich zajomych.
    • pola.cocci Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 11:35
      Ja mam znajomych, ktorzy na pierwszym miejscu stawiaja kariere
      zawodowa i sie z tym nie kryja maja: ona 33 lata, on 34 sa pare
      miesiecy po slubie i jeszcze nie decyduja sie na dziecko, bo ona
      najpierw planuje awans zawodowy. Ich sprawa, dla mnie szkoda, ale
      oni tak chca.
      • delfina77 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 21:01
        A moze juz sie staraja, a moze sie staraja od paru lat i im nie wychodzi wiec co
        maja mowic? Dlaczego ludzie tak bardzo interesuja sie planami prokreacyjnymi
        znajomych?
    • lilka69 Re: no coz kropkacom, teraz wiem 18.04.09, 11:49
      dlaczego sie mnie czepiasz.
      po prostu ja realizowalam "trend" twoich znajomych i dzis nadmiernie nie placze
      z powodu braku pieniedzy a ty rozmnazalas sie beztrosko i teraz innych sie
      czepiasz. wlaczajac swoich zanjomych. niezla z ciebie kolezanka...
      • przeciwcialo Re: no coz kropkacom, teraz wiem 18.04.09, 16:03
        Kropka nie ma chyba piatki dzieci powitych tuz po maturze. Nie
        przesadzaj.
        • kropkacom Re: no coz kropkacom, teraz wiem 18.04.09, 16:09
          > Kropka nie ma chyba piatki dzieci powitych tuz po maturze.

          Nie ma. A dzieci urodzone po studiach smile
    • triss_merigold6 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 12:24
      Dosyć zdrowa kolejność IMO. Akurat mnie nie dziwi, że ludzie
      decydują się na dziecko mając w miarę stabilne zaplecze materialne i
      zawodowe. Pracoholicy to inna bajka, oni w ogóle średnio nadają się
      do związków i posiadania dzieci, bo pracoholizm to regularne
      uzależnienie kwalifikujące się do terapii.
      • epistilbit Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 13:34
        A ja rozumiem kropeczkę. Też mam takich znajomych. I żeby, to zrozumieć to
        trzeba zobaczyć. W ich przypadku dziecko zostało powołane na świat, bo "psy są
        już nie modne no i nie możemy się polansować na kinderbalach, poza tym prezes
        już ma 2 i może przez to ja nie awansuje " big_grinbig_grin
        Oboje pracoholicy i tzw bywalcy. No nie ma imprezy, spotkania, gdzie by się nie
        wkręcili i nie chwalili.
        Dzieciak najmodniej ubrany
        Pokój urządzony przez dekoratora wnętrz
        Niania
        Oprócz niani prywatny klubik, do którego i tak niania zawozi i odbiera, ale
        dzieciak musi chodzić bo modny
        itd itp
        i bardzo smutne dziecko. Pamiętam, jak kiedyś bawili się z moim w piaskownicy,
        tatuś pstrykał zdjęcia jak szalony, będzie co na slajdach pokazać i łups dziecko
        się przewróciło, nie zapłakało, pobiegło dalej, ale w tejże samej chwili zostało
        ewakuowane przez rodziców bo aj aj spodnie gucci poplamione trawą, taki wstyd,
        nici z fajowych zdjęć, jeszcze ludzie z piaskownicy będą się z nas śmiać, że
        taka fura a dziecko w brudnym ubraniu big_grinbig_grin

        • gryzelda71 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 13:57
          Czemu mam wrażenie,że podkoloryzowałaś byleby do tematu wątku post pasował.
          • epistilbit [...] 18.04.09, 18:44
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • aurita Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 15:52
          > ewakuowane przez rodziców bo aj aj spodnie gucci poplamione trawą, taki wstyd,
          > nici z fajowych zdjęć, jeszcze ludzie z piaskownicy będą się z nas
          > śmiać, że taka fura a dziecko w brudnym ubraniu big_grinbig_grin

          ale rozumiem ze tego nie powiedzieli glosno tylko Ty sobie to dopowiedzialas?
          Bo zazdroscisz im ubranek od gucciego? zalosne.........
          • epistilbit Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 18:45
            Nie, bo byłam przy tym i wszystko słyszałam.
        • sir.vimes No, "niania w nowym jorku" po prostu 18.04.09, 16:43
          tam była podobna scena.

          Myślę, że akurat TAKICH rodziców jak państwo X z powyższej książki to jest mniej
          niż błąd statystyczny.
        • mniemanologia Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 20.04.09, 15:42
          Gucci ma kolekcję ubrań dla dzieci? Nie wiedziałam.
    • anorektycznazdzira popieram 18.04.09, 13:26
      Zdecydowanie popieram dodawanie dziecka do posiadanej kariery
      zamiast odwrotnie, bo odwrotnie wychodzi to kiepsko a dziecko jest
      zwykle poszkodowane.
      • kropkacom Re: popieram 18.04.09, 13:39
        Kariera, przez duże K to przede wszystkim poświecenie swojego czasu i energii
        pracy. Oczywiście na pewnym szczeblu można dojść do takiego poziomu gdzie jest
        na przykład nienormowany czas pracy ale i tu karierowicze muszą pracować więcej
        niż inni. Mylę się? Gdzie tu miejsce na berbecia?
        • maroco1977 Re: popieram 18.04.09, 14:47
          my tez jestesmy przykladem karierowiczow, mamy wlasna firme, wszystko
          osiagniete, teraz jest dziecko, i tez nosi modne ubranka, i tez ma wszystko co
          najlepsze (oczywiscie w granicach zdrowego rozsadku)ono nie jest zadnym
          dodatkiem do kariery, bo kariery juz nie ma. Duzo bardziej poszkodowane sa
          dzieci, ktorych rodzie jeszcze nic nie osiagneli, a juz decyduja sie na nie.
          Wtedy praca jest na pierwszym miejscu, a nie dziecko.
          Moze sie to komus nie podobac, ale jestem przciwna posiadaniu dzieci przez
          ludzi, ktorzy nie sa na swoim, maja niestabilna sytuacje materialna i dopiero
          ''raczkuja'' w osiaganiu czegos. Dziecko widzi rodzicow gdy spia, bo reszte
          zycia spedzaja w pogoni za wiekszym mieszkaniem, telewizorem itp.itd. jak to
          wszystko maja to dziecko jest najczesciej dorosle i ma w nosie rodzicow.To jest
          tzw. pokolenie dzieci z kluczem na szyji, co musza same sobie radzic gdy rodzice
          ciezko haruja, by cos miec.
          Twoi znajomi sa wyjatkiem.
          • kropkacom Re: popieram 18.04.09, 16:07
            > Moze sie to komus nie podobac, ale jestem przciwna posiadaniu dzieci przez
            > ludzi, ktorzy nie sa na swoim, maja niestabilna sytuacje materialna i dopiero
            > ''raczkuja'' w osiaganiu czegos.

            Większość skoncentrowała się tutaj na kasie. Jak zwykle zresztą. U nas dzieci
            pojawiły się kiedy byliśmy na dorobku(własnego mieszkania nadal nie mamy ale
            mieszkamy samodzielnie) ale mamy te wszystkie inne "luksusy" też. Mamy czas na
            maluchy oboje. Nie o to mi chodziło tylko. Myślałam raczej o traktowaniu dziecka
            jako jeszcze jednego mebla, jako dodatku do całości. Osiągnęliśmy wszystko i
            czas na dzidzie. Nie bardzo się chce ale ...
            • lilka69 kropkacom-rozsmieszylas mnie po raz kolejny 18.04.09, 21:27
              o jakich ty luksusach piszesz skoro nawet nie masz wlasnego mieszkania. malego
              ale wlasnego.
              • kropkacom Re: kropkacom-rozsmieszylas mnie po raz kolejny 18.04.09, 21:32
                Nie mam i może nigdy mieć nie będę. Nie wiem gdzie życie mnie rzuci za kilka
                lat. Do tego żeby wiązać się kredytem na kilka lat nie palimy się również.
                Koniec pieśni.
                • lilka69 Re: kropkacom-rozsmieszylas mnie po raz kolejny 18.04.09, 21:49
                  skoro jest kredyt to mieszaknie nie jest wlasne a BANKU.

                  widze zatem, ze zdolnosci kredytowej rowniez nie masz skoro o kredycie piszesz.

                  • przeciwcialo Re: kropkacom-rozsmieszylas mnie po raz kolejny 18.04.09, 21:52
                    Nie ma obowiazku posiadania aktu wlasności mieszkania.
                    Pół Europy takiego nie posiada i nie dlatego że nie mają zdolnosci
                    kredytowej.
                    • kropkacom Re: kropkacom-rozsmieszylas mnie po raz kolejny 18.04.09, 21:59
                      W Polsce trza mieć chociaż kawalerkę co by ludzie nie mówili że bidok smile
                    • lilka69 Re: przeciwcialo- to ciekawe:-) 18.04.09, 22:07
                      a czy mozesz podac zrodlo swojej wiedzy?

                      czy tylko tak sobie to napisalas?
                  • e_r_i_n Re: kropkacom-rozsmieszylas mnie po raz kolejny 19.04.09, 08:48
                    lilka69 napisała:

                    > widze zatem, ze zdolnosci kredytowej rowniez nie masz skoro o
                    > kredycie piszesz.

                    Mozesz mi wyjasnic tok Twojego rozumowania?
          • babcia47 Re: popieram 21.04.09, 11:42
            > Moze sie to komus nie podobac, ale jestem przciwna posiadaniu
            dzieci przez
            > ludzi, ktorzy nie sa na swoim, maja niestabilna sytuacje
            materialna i dopiero
            > ''raczkuja'' w osiaganiu czegos.
            a co to jest stabilna sytuacja materialna? na dobra sprawe nie ma
            czegos takiego, szczególnie gdy prowadzi się własną firmę..zawsze
            decydenci moga wymysleć stadko przepisów, które zablokuja rozwój
            firmy, trafić się kryzys, lub może sie okazac, ze wyrosła silna
            konkurencja, może zdazyć sie w rodzinie wypadek lub przewlekła
            choroba..łatwiej wyjść z tego będąc jeszcze pieknym i młodym niż
            zmęczonym człowiekiem w srednim wieku do tego obarczonym małymi
            dziećmi..a juz szczególnie gdy nie będzie juz stać na nianię..Modne
            ubranka dzieciom akurat najmniej sa potrzebne..bardziej są potrzebne
            rodzicom smile), dziecku wystarczy by było ciepło, sucho i wygodnie..Ja
            swije dzieci widywałam faktycznie czesto gdy spały..ale nie byłam
            juz im tak potrzebna, bo zgodnie z prawem rozwijającego się dziecka
            miały inne zainteresowania i priorytety..a wychowywanie się (moje) z
            kluczem na szyji wspominam wspaniale..i to mimo, ze rodzice byli z
            tych zamozniejszych..sama sie tego domagałam zamiast siedzenia
            godzinami w nudnej świetlicy w oczekiwaniu na nich..przynajmniej
            miałam wspaniałe dzieciństwo z koleżankami i kolegami na podwórku i
            mam co wspominać na "stare lata"
        • anorektycznazdzira Re: popieram 21.04.09, 07:55
          kropkacom napisała:

          > Kariera, przez duże K to przede wszystkim poświecenie swojego
          czasu i energii
          > pracy. Oczywiście na pewnym szczeblu można dojść do takiego
          poziomu gdzie jest
          > na przykład nienormowany czas pracy ale i tu karierowicze muszą
          pracować więcej
          > niż inni. Mylę się? Gdzie tu miejsce na berbecia?

          Chodzi oczywiście o karierę w rozumieniu forumowym.
          Dla mnei również "kariera" to udzielanie sie w mediach lub naniwie
          naukowej, jakieś prezesowanie itp- konferencje, spotkania, wyjazdy,
          nagłe zageszczeia prac nad projektami, nocne robienie czegoś "na
          wczoraj" itd, itd, itd.
          Dla forum "kariera" to to, co widzimy w pierwszym poście: poukłądane
          zycie, dobra praca, zakupione mieszkanie i przyzwoity samochód, stać
          nas na wakacje i trochę zbytków- wymagające regularnego chodzenia do
          pracy, czasem w nadgodzinach, generujace problemy zawodowe i
          zawodowe znajomości, które (o zgrozo!) czasem absorbują rodzica w
          stopniu zależnym od jego (rodzica) predyspozycji psychicznych.
          Do tego sie odnoszęsmile))
      • babcia47 Re: popieram 21.04.09, 11:29
        Zdecydowanie popieram dodawanie dziecka do posiadanej kariery
        > zamiast odwrotnie, bo odwrotnie wychodzi to kiepsko a dziecko jest
        > zwykle poszkodowane.
        ..a ja nie i to z własnego doswiadczenia..urodziłam dwóch synów w
        wieku 22 i 24 lat, spędziłam na ich wychowywaniu ponad 4 lata w domu
        i kiedy dorośli do tego by zacząć sie socjalizować w placówkach ja
        wróciłam do pracy rozpoczynając powoli swoją karierę. Powoli..bo jak
        to zdarza sie najczęściej, poczatkowo, do pójscia do zerówki w wieku
        6 lat obaj czasem chorowali..czesto na przemian i wrazie redukcji
        pierwsza szłam do zwolnienia jako nowy pracownik i mało
        dyspozycyjny, nawet gdy wieczorami nadganiałam swoje obowiązki. Gdy
        chłopcy byli w podstawówce objełam kierownicze stanowisko, które
        wymagało ode mnie sporego poswiecenia się pracy, przebywania w niej
        często po kilkanascie godzin (a było, ze i trzy doby pod rząd!)..ale
        z drugiej strony dzieciom nie byłam juz tak potrzebna jak w
        pierwszych latach zycia, koledzy zaczeli odgrywac duzą rolę,
        ciagneło podwórko..a do bieżącej opieki mieli ojca, który pracował w
        dogodniejszych godzinach i ewentualnie dziadków, którzy juz nie
        mogli zbyt im "zaszkodzić". Jako, ze byliśmy na dorobku i z
        nieduzymi dziećmi nie mieliśmy wielkich wymagań finansowych co do
        podrózowania co tydzien, spotkań towarzyskich co wieczór (choc i tak
        wtedy prowadziliśmy intensywniejsze niz po moim powrocie do pracy),
        mieszkalismy w wynajętym ale wygodnym mieszkaniu i budowaliśmy dom,
        skończyliśmy gdy wróciłam do pracy..Gdyby było odwrotnie najpierw
        kariera potem dzieci, najprawdopodobniej musiałabym powierzyć dość
        wcześnie opiekę nad nimi i wychowanie obcej osobie, bo babcie długo
        jeszcze pracowały (i srednio by się nadawały), straciłabym wpływ na
        wychowanie i rozwój moich dzieci..na pewno nie miałabym takiej więzi
        uczuciowej z nimi, nie mogłabym uczestniczyc w ich małych
        zwycięstwach i pocieszać po porażkach, ucząc podnosić się po
        każdej..Młodsza kolezanka z pracy,która zrobiła odwrotnie była
        zmuszona wrócic do pracy jeszcze w czasie macieżyńskiego i miała
        potem to szczęście, ze dzieckiem opiekowała sie babcia do której
        miała zaufanie..ale nieraz pomstowała, że dziecko właściwie widuje
        tylko w weeckendy, chyba ze babcia na spacerku zajdzie do nas z
        młodym..co to za maciezyństwo, co to za dzieciństwo? Moim dzieciom
        niczego nie brakowało mimo, że "karierę" zaczęłam robić gdy mieli 10
        i 8 lat..zwiedzili całą Europę drogą lądowa(jeżdżąćć z dziadkami lub
        na opłacone wwycieczki) i morską (starszy jest zeglarzem), mieli
        zajęcia dodatkowe: zajęcia na basenie, karate, języki, kursa
        niektóre (pierwszy zawód zdobyli mniej wiecej w w/w wieku),jeździli
        na kolonie, obozy, z nami na rejsy żeglarskie, z dziadkami na wczasy
        (my nie lubimy takiej formy odpoczynku)..niczego im nie zabrakło,
        jeżeli chodzi o rozwój fizyczny, kulturalny, pierwszy sprzęt
        komputerowy dostali w roku 90-tym..gdybym zdecydowała się na dzieci
        później nie "mieliby" rodziców, bo musielibysmy pracować nie tylko
        na nich ale równiez na utrzymanie tego co już zgromadziliśmy w
        miedzyczasie (to sporo kosztuje, równie duzo jak wychowanie
        dziecka), byłby żal stracic prace i dotychczasowy dorobek zawodowy
        (kto by na mnie czekał 4 lata?) i pewnie mielibysmy mniej energii,
        pomysłów, nie wiem czy jeszcze byłabym tak dobrym towarzyszem zabaw,
        wedrówek, czy rozumiałabym jeszcze na czym mogą polegać problemy z
        kolegami czy nauczycielami w szkole, czy potrafiłabym młodego
        nauczyc rzutu do kosza z dwutaktu..a pisze to, bo jestem stosunkowo
        młodą babcią i sama widzę, ze nie mam juz tyle sił, i takiego
        samozaparcia..dobrze, ze dziecko ma rodziców, którzy całkowicie
        odpowiadają za dziecko, bo dla mnie w tym wieku, a nawet i 10-15 lat
        wczesniej było by to wyzwanie chyba ponad siły i ze szkoda dla
        dzieci
    • niiikaa Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 14:59
      A moim zdaniem w tym co pisze kropka jest trochę prawdy.

      I nie chodzi o ludzi, którzy decydują się na dziecko w stabilnej sytuacji
      finansowej i życiowej. Chodzi o takich, którzy maja dziecko bo teraz "wszyscy"
      mają dziecko. Jest czas wyżu demograficznego i dziecko wypada mieć. Tak jak
      SUV'a, I-Poda, I-phona itp.

      Patrzę też na takich ludzi jak mój małż. Mamy dziecko ale generalnie tatuś ma
      Młodego w nosie. Piszę generalnie bo miewa rzadkie przebłyski, że dzieckiem
      trzeba się zająć. Zawsze chciał mieć dziecko i pewnie było to dla niego tak samo
      oczywiste jak pójście do szkoły. Chętnie wstawia zdjęcia Młodego na N-K i dzwoni
      do domu z zapytaniem jak Młody spędził dzień i czy grzeczny czy spał. Ale sam
      się tym nie zajmuje. Jego życie nie zmieniło się po pojawieniu się Młodego za to
      przez moje przeszło tornado. Po urodzeniu Młodego małż natychmiast przerzucił
      mnie z roli kobiety do roli matki. W związku z tym przestał pomagać w domu,
      przestaliśmy razem wychodzić - nie ma z kim zostawić Młodego - tatuś idzie
      mamusia zostaje.

      I czytając to forum wydaje mi się, że nie jestem jedyna w takiej sytuacji.


      • wieczna-gosia Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 15:12
        a czyja to wina?

        Oczywiscie ze sa ludzie, ktorzy majac dziecko zachowuja sie jakby go ie bylo.
        Ale zdecydowana wiekszosc moich znajomych z karierami przeszla do opcji wprost
        przeciwnej- praca chetnie za mniej byle o 17 konczyc a moze nawet o 16. Kilka
        kolezanek z ulga przestalo pracowac "bo dziecko" lub zmienilo prace na mniej
        ambitna "bo dziecko".
      • prigi Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 15:23
        przepraszam Cię bardzo,ale nie mogę nie odpowiedzieć na Twój post
        czy nie uważasz, że to Ty popełniłaś podstawowy błąd w zwiazku z
        zachowaniem Twojego męża? To tylko TWOJE dziecko? trzeba było
        wymagać na nim, aby poszedł z dzieckiem na spacer, wyjść na cały
        dzień do koleżanki, zakupy, wieczorem do knajpy, kina czy gdzie tam
        wolisz. stawia się takiegi opornego faceta przed faktem dokonanym a
        nie czeka się czy on się domyśli. otóż nie, faceci się nie
        domyślają. oni potrzebują jasnej komendy. tak funkcjonują. nie
        rozumiem Twoich żali. sama dałaś mu przyzwolenie na taki podział
        obowiązków. walcz o siebie dziewczyno, bo będzie tylko gorzej
        ściskam
        • niiikaa Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 15:40
          Dzięki Prigi, Ubawiłam się setnie smile

          Po pierwsze to nie są żale - tak jest i koniec.

          Po drugie - to jest mój małż nie moje dziecko - jest dorosły ( w znaczeniu pełnoletni) i sam podejmuje decyzje i będzie ponosił ich konsekwencje.

          Po trzecie - moje sytuacja jest bardziej porąbana niż można przypuszczać. Ja o siebie nie muszę walczyć - ja po prostu jestem i nie ma tu żadnej walki. Podział obowiązków nie wynika z tego co chce małż a z tego, że ja go kompletnie ignoruję. Po co mam dzielić się z nim małą ilością czasu, który mogę spędzić z Młodym , po co mam go namawiać na spacery z dzieckiem ( namawiałam przez rok, zawsze było jakieś ale).

          Po czwarte masz rację - faceci są jak komputery - wykonają polecenie , które jest proste i jednoznaczne. Nie robią tego co byśmy chciały.
          Wiem o tym doskonale i dlatego już nie chcę żeby małż się zajmował dzieckiem - zawsze to się kończy wrzaskiem Młodego "mama" i biegiem w moim kierunku przez mieszkanie.

          Przy okazji - od czasu jak zaczęłam małża ignorować jest o niebo lepiej. Z jednej strony nie liczę na jego ewentualną pomoc a z drugiej bo sam z siebie częściej i lepiej zajmuje się Młodym. Może wszystko się wyprostuje. Pożyjemy zobaczymy smile
          • wieczna-gosia Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 16:24
            To nie jest takie proste- poniesie je tez twoj syn i reszta postu wyraznie
            przeczy tym slowom- probujesz, znalazlas najskuteczniejsza droga do zachecenia
            czy tez sprowokowania meza do zajmowania sie dzieckiem. Moj maz najpelniej
            zajmuje sie dziecmi gdy mnie po prostu nie ma- inaczej stosuje spychologie. Wiec
            tak ukladam zajecia by po prostu nie bylo innego wyjscia jak tymi dziecmi sie
            zajac. Gdybym np. mieszkala z tesciami to moje dzieci mialyby zerowy kontakt z
            ojcem, no chyba ze facet by sie ocknal smile
            • niiikaa Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 19:23
              Wiem, że Młody tez będzie ponosił konsekwencje takiego układu sad Ale nic na to poradzić nie mogę.

              Jak mnie nie ma i małż musi zając się dzieckiem to ściąga swoją mamę smile
              I dobrze. Ja jestem spokojniejsza jak ktoś go nadzoruje. A moja teściowa jest super babka i zawsze mogę na nią liczyć.
          • prigi Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 18:44
            ok, może Cie źle zrozumiałam, ale zdania "Jego życie nie zmieniło
            się po pojawieniu się Młodego za to
            przez moje przeszło tornado. Po urodzeniu Młodego małż natychmiast
            przerzucił
            mnie z roli kobiety do roli matki. W związku z tym przestał pomagać
            w domu,
            przestaliśmy razem wychodzić - nie ma z kim zostawić Młodego - tatuś
            idzie
            mamusia zostaje." brzmią dla osób z zewnątrz, jak pretensje o to, że
            Ty głównie zajmujesz się dzieckiem. Jeśli tak nie jest i jesteś
            szczęśliwa w takim ukłdzie to wycofuję się rakiem ze swojego postu.
            Ale jak widać poniżej, nie tylko ja tak odczytałam Twoje słowa
            • niiikaa Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 19:19
              Jestem szczęśliwa bo ten układ mi wisi smile Ale jak mi nie wisiał to byłam bardzo nieszczęśliwa sad

              Przez rok próbowałam małża namawiać na zostawanie z dzieckiem i zajmowanie się nim. Tłumaczyłam, że trzeba budować więź emocjonalną, że to będzie odbijało się na ich kontaktach w przyszłości, stawiałam go a sytuacjach bez wyjścia. to ostatnie kończyło się zazwyczaj telefonem "gdzie jesteś - Młody ryczy i nie chce się uspokoić". A małż uspokoić nie umie... Tylko ja byłam coraz bardziej sfrustrowana a małż znajdował coraz nowsze i coraz bardziej idiotyczne powody dla których nie może zająć się dzieckiem. Fakt, że przez ten rok nie pracowałam (ale nie była to moja decyzja tylko zakład pracy zaproponował mi takie warunki powrotu, że podziękowałam i poszłam do sądu)ale to nie jest powód żeby ojciec był tylko dawca nasienia i nic poza tym przy dziecku nie robił. Pracy nie ma wyczerpującej i nie na 12 godzinne zmiany.

              W końcu olałam małża z totalnej bezsilności. Wróciłam do pracy (w innym miejscu)i zorganizowałam sobie i Młodemu życie bez małża. I dopiero teraz powoli małż orientuje się, że coś mu ucieka.
              • prigi Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 19:46
                tulę mentalnie. cieżki kaliber Ci się trafił. ale jak sama piszesz,
                może w końcu zacznie mu zależeć.Jednak faceci są dziwni uncertain
                • niiikaa Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 19.04.09, 09:52
                  Dziękuję serdecznie smile

                  Mi się taki trafił a co najpaskudniejsze przez urodzeniem Młodego było zupełnie inaczej - świata poza mną nie widział przez 5 lat małżeństwa i wcześniej też.

                  Moja mama - psycholożka uważa, że taki numer ze strony faceta jest związany z utratą pierwszego miejsca u partnerki na rzecz dziecka. A to jak facet sobie poradzi jest związane z jego dojrzałością. Widać małż nie dojrzał do bycia ojcem... Czekam aż dojrzeje i mam nadzieję, że dojrzeje szybciej niż Młody wink
      • maroco1977 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 16:47
        sama jestes sobie winna, nie umiesz z mezem sie dogadac w sprawie obowiazkow
        zwiazanych z dzieckiem i tyle. moj maz karmi, przewija,kapie,spaceruje, zostaje
        z mlodym i to jest normalne, wystarczylo porozmawiac o potrzebach synka i
        wiedzial juz o co chodzi. oczywiscie,ze dziecko na pierwszym miejscu stawia
        mame, przynajmniej na poczatku, albo w sytuacji gdy mama jest z nim dluzej, ale
        to nie znaczy, ze nie chce byc z ojcem, musi sie przyzwyczaic. moj maz sie
        irytuje czasami gdy nosi mlodego a ten marudzi mimo ''stawania na glowie'przez
        ojca by mu dogodzic, a gdy przytula sie do mnie od razu ucicha, ale tak to juz
        jest i nie jest to powodem, by Luca byl tylko ze mna, bo potrafie ''lepiej'' sie
        nim zajac.
        • aandzia43 analfabetyzm? 20.04.09, 19:17
          Maroco, czy ty na pewno rozumiesz tresc i sens postów, które
          czytasz? Bo mam wrazenie, że cierpisz na coś, co nazywają chyba
          analfabetyzmem strukturalnym. Odczytujesz słowa, łączysz je nawet
          sprawnie w zdania i już mniej więcej wiesz, w którym kościele
          dzwonią. Ale nijak nie łapiesz sensu całej wypowiedzi. To już któryś
          twój post zdradzający tę...hmmm, dziwną cechę.
          • maroco1977 Re: analfabetyzm? 20.04.09, 22:09
            umisz czytac forumowe ''drzewka'' ?ja nie odpowiadam na post autorki tylko na
            post nikii czy jak ja tam zwa.
            • aandzia43 Re: analfabetyzm? 20.04.09, 23:12
              Widzę przecie, że odpowiadasz na post Nikii.
    • michalinka75 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 15:11
      Kropkacom, owszem pewnie są tacy ludzie, ale nie można generalizowac. Osobiscie znam takze sporo osób które włozyły wiele pracy i trudu w to, zeby się dorobić i miec stabilną sytuację, własnie po to zeby w przyszłosci mieć dzieci i móc zapewnic im godne warunki zycia. My ciagle jeszcze się dorabiamy , gdybym czekała z dziecmi na stabilną sytuację ( w sumie takiej to nigdy nie mozna byc pewnym)i własne mieszkanie, to dopiero niedawno musiałabym zaczac te dzieci rodzic i nie wiem czy urodziłabym ich az czworo, a tak, mam juz trójkę "podchowanych" i czwarta maleńką pocechę smileNie chcielismy czekac, bardzo pragnęlismy dzieci - szybko i duzo wink Jednak spotkaliśmy sie z komentarzami ze źle robimy, powinnismy poczekac, no i po co nam 3, czy 4 dziecko...Mysle że nie ma jednej idealnej opcji kiedy nalezy miec dzieci, to zalezy od sytuacji i mozliwosci godzenia róznych obowiazków...
    • przeciwcialo Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 15:26
      Jeszcze jak to dziecko uda się bezproblemowo spłodzic to pal licho,
      ale czasem okazuje sie że w ciążę wcale nie tak łatwo zajść- wtedy
      finanse przydaja sie na wspomaganie.
      Wiekszośc ludzi umie na szczęście wypośrodkowac.
      • aurita Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 15:56
        Wyjatkowo krzywdzaca wypowiedz dla ludzi nieplodnych.

        Ja wyposrodkowalam: i stalam sie nieplodna w wyniku ciazy. Oczywiscie troche
        trwala pozniej diagnostyka i urodzilam dopiero w wieku 35 lat. Oczywiscie moja
        kariera w miejscu przez ten nie stala i kasa sie przydala bo w tym kraju
        nieplodnosc sie leczy modlitwa. Gdybym zaszla ten pierwszy raz w wieku 20 lat i
        stala sie nieplodna i nie miala kasy na IVF byloby "lepiej"?

        Twoja zlosliwosc jest absolutnie nie na miejscu sad
        • przeciwcialo Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 16:02
          Pracowałam parę lat przy wykonywaniu badań cytohormonalnych kobiet z
          problemami płodnosci to sie nasłuchałam od nich.
          Nikogo nie chciałam obrazic jedynie stwierdziłam pewien fakt.
          Wiadomo że nie każda niepłodna osoba to karierowiczka odkładająca
          dziecko na okres okołomenopauzalny i oczekujaca cudów tak jak nie
          kazdy Polak to pijak i złodziej. Z drugiej strony to każde z tych
          stwierdzeń ma troche racji.
      • eilian Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 16:05
        właśnie, chodzi tu chyba o umiejętność znalezienia odpowiedniego momentu.
        Wiadomo, że nie jest dobrym pomysłem decydowanie się na dziecko, gdy nie ma się
        własnego lokum, normalnej pracy, czyli tego niezbędnego minimum, aby spokojnie
        funkcjonować i wychowywać to dziecko. Ale też z drugiej strony ten trend, o
        którym pisze kropka, że najpierw trzeba "wszystko" osiągnąć a dziecko dopiero na
        końcu jest według mnie chory, czesto okazuje się, że dziecko bardzo trudno jest
        już wtedy zrobić, bo biologia żądzi się swoimi prawami, a nawet jeśli się w
        końcu uda, to może trudnej rezygnować z tego wygodnego życia, podróży i innych
        atrybutów wysokiego statusu materialnego i dziecko schodzi na dalszy plan (nie
        twierdzę, że w każdym przypadku), podrzucane jest dziadkom na całe tygodnie, bo
        my w tygodniu to przecież pracujemy a w weekendy musimy odpocząć, niestety sporo
        takich sytuacji się ostatnio obserwuje. Żadne skrajności nie są dobre, ot co.
        • maroco1977 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 16:36
          czy wszyscy karierowicze musza byc starzy?ja mam 24lata moj maz 32, mamy 6tyg.
          syna. ja od 18roku zycia pracowalam sie i uczylam, ze mialam sczescie i glowe do
          interesow w wieku 22lat mialam ju wlasne wyposazone mieszkanie i nowy
          samochod.Moj maz mi w tym nie pomogl, osiagnelam sama. fakt pracowalam po
          18godzin na dobe ale warto bylo, teraz lez do gory brzuchem i zajmuje sie snym,a
          maz pracuje, firma nasza dziala i rozwija sie mimo kryzysu. uwazam, ze
          karierowicz ma latwiej.
          • makurokurosek Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 16:53
            Problem ten dotyczy przede wszystkim ludzi blisko trzydziestki
    • sir.vimes podejrzliwię podchodzę do "trendów" 18.04.09, 16:40
      Może to nie "trynd";P tylko zbieg okoliczności? Może większość Twoich znajomych
      tak właśnie zaplanowała sobie kolejność różnych ważnych spraw w życiu i udaje im
      się to realizować?

      Ja się wcale nie dziwię ludziom, którzy czekają z decyzją o dziecku i starają
      się z początku uporządkować inne kwestie. Po pierwsze- nie każdy wie, że chce
      mieć dzieci już u progu dorosłego życia; po drugie - dla dzieciatych wiele
      rzeczy jest obiektywnie trudniejsze. Nie każdy ma pomysł na rozwój i zarobek,
      który OD RAZU można połączyć z posiadaniem dzieci.

      To rozczarowanie - też nie wiem... Może po okresie intensywnego zachwytu po
      prostu wracają do roboty i szarej codzienności, nie mogą zwolnić? A ty ich
      zmęczenie itp interpretujesz nieco na wyrost?
    • makurokurosek Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 16:51
      Całkowicie rozumiem post kropki i całkowicie się z nim zgadzam. Również
      zauważyłam podobną zależność, czyli plany o dziecku gdy mamy już pozycję
      zawodową, gdy mamy dom ,kasę, tylko niestety staliśmy sie już takimi egoistami
      że nie jesteśmy w stanie dla dziecka zrezygnować z naszego trybu życia.
      Ktoś chciał dowody przeanalizujcie forum ematka, małe dziecko.
      Ile kobiet decyduje się na wyjazd , bez dziecka?
      Ile kobiet podaje środki uspokajające , aby mieć przespaną noc ?
      Ile kobiet rezygnuje z dotychczasowego trybu życia?
      Ile kobiet decyduje się zmienić pracę na bardziej stabilną i mniej czasochłonną ?
      Ile kobiet rezygnuje z karmienia piersią przed ukończeniem pół roku?
      Tego typu pytań jest wiele i wszystkie ukazują jedno niedojrzałość do posiadania
      dzieci.
      Oprócz mieszkania, kasy, dobrej pracy potrzebny jest jeszcze czas dla dziecka
      • michalinka75 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 17:17
        E tam, przesadzasz, czas dla dziecka na pewno się znajdzie. Będzie go miała pod dostatkiem opłacona niania, a pózniej prywatne przedszkole lub szkoła zapewni zajecia dodatkowe, wypełniajace czas dziecku, wiec nie będzie nawet miało kiedy zatęsknic za rodzicami.
        Zabrzmiało to sarkastycznie, ale w sumie to ja wiem, ze rodzice na dorobku tez mogą miec mało czasu, za to mniej kasy na te dodatkowe zajecia...Problem, moim zdaniem jest taki, ze łatwiej jest "poświecić się" dziecku i zrezygnowac z niektórych przyjemnosci kiedy się ich nie miało zbyt wiele, a trudniej kiedy sie już jest przyzwyczajonym do pewnego stylu zycia ...i własnie dlatego potrzebna jest ta dojrzałosc do macierzyństwa, aczkolwiek ona nie zalezy od statusu materialnego ani nawet od wieku...
        • babcia47 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 21.04.09, 12:02
          > E tam, przesadzasz, czas dla dziecka na pewno się znajdzie. Będzie
          go miała pod
          > dostatkiem opłacona niania, a pózniej prywatne przedszkole lub
          szkoła zapewni
          > zajecia dodatkowe, wypełniajace czas dziecku, wiec nie będzie
          nawet miało kiedy
          > zatęsknic za rodzicami.
          ..i bedzie się do rodziców zwracało per Pani Matko i Panie Ojcze..
      • ally Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 17:53
        brak rezygnacji z pracy bądź karmienie butelką to twoim zdaniem oznaka
        niedojrzałości? interesujące.
        • makurokurosek Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 18:00
          Nie mówię o całkowitej rezygnacji z pracy, mówię o rezygnacji z pracy w której
          spędza się po 10 , 12 godzin na rzecz pracy mniej czasochłonnej.
          Karmienie butelką noworodka dla zwykłego widzimisię jest oznaką niedojrzałości,
          żadne mleko modyfikowane nie zawiera przeciwciał, żadne nie jest dostosowane do
          indywidualnych potrzeb dziecka.
          • kropkacom Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 18:13
            > Karmienie butelką noworodka dla zwykłego widzimisię jest oznaką niedojrzałości,
            > żadne mleko modyfikowane nie zawiera przeciwciał, żadne nie jest dostosowane do
            > indywidualnych potrzeb dziecka.

            W tym temacie się nie zgadzamy. Karmienie piersią nie powinno być przymusem
            nawet w imię tych super przeciwciał smile Nie cierpię terroru laktacyjnego.
          • gryzelda71 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 18:56
            Praca mniej czasochłonna zwykle jest mniej płatna.Ale rozumiem,że samą miłością
            też się wyżyć.
            • makurokurosek Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 19:42
              Cóż, coś za coś albo spędzasz kilka godzin z dzieckiem, rezygnując z lepiej
              płatnej pracy albo przychodzisz gdy dziecko śpi, tylko wówczas po co dziecko po
              to żeby spędzało czas z kolejna opiekunką, a rodziców widziało na zdjęciach, a
              może tak jak określiła to kropka by byc kolejnym zdobytym trofeum.
              • gryzelda71 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 19:48
                Nie każda pracę da się "zmniejszyć"To powód,żeby nie mieć dziecka?
                • makurokurosek Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 20:47
                  Ile godzin wraz z dojazdami zajmuje ci praca?
                  • triss_merigold6 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 21:51
                    No popatrz, mnie praca z dojazdami zajmuje 9 godzin (dobry dojazd,
                    praca 8-16), w tym czasie potomek jest w przedszkolu. Dopiero teraz
                    kiedy mam pracę, która w 99% mi odpowiada rozważam drugie dziecko.
                    • makurokurosek Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 23:03
                      Zauważ, że nie mówiłam o pracy 8h tylko 10-12 czyli z dojazdem minimum 11-13h.
                      • ally Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 19.04.09, 13:54
                        z moich obserwacji wynika, że w ten sposób pracują głównie mężczyźni. a Ty
                        uczepiłaś się kobiet.
                        • makurokurosek Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 19.04.09, 16:17
                          Znam kobiety które w ten sposób pracują, dodajmy do tego jeszcze wyjazdy
                          służbowe, szkolenia.
                          • gryzelda71 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 19.04.09, 18:00
                            Moja koleżanka tak pracuję.8 godzin+około 45 min dojazd.Ale co ma zrobić,jak w
                            sumie sama wychowuje dziecko?Ale z boku faktycznie może to tak wyglądać,po 35
                            roku,z zapleczem finansowym z ustabilizowaną karierą wyższego szczebla to już
                            tylko dziecka brakowało.A teraz biedne dziecko bo mamusia pracuje...A to nieprawda.
                            • makurokurosek Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 19.04.09, 22:09
                              czy ty w ogóle czytasz to co piszę? nie chodzi o ośmio godzinny typ pracy tylko
                              10- 12.
                              • gryzelda71 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 20.04.09, 12:45
                                Owszem.Ale widzę,że moja odpowiedź nie pasuje do twojej koncepcji.Może jak
                                dodam,że często gęsto wyjeżdża na kilkudniowe delegacje jakoś ciebie
                                usatysfakcjonuje.
              • mim288 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 20.04.09, 18:39
                są zawody w których albo pracuje się "normalnie" czyli nie kilka
                godzin i ma normalną pensję, albo sie pracuje "mniej" i zarabia "na
                waciki". Z dzieckiem nie wystarczy spędzac czas mając płótno w
                kieszeni, gdy ma w nocy 40 stopni gorączki to bardziej potrzeba
                lekarza, który przyjedzie na telefon i kasy na rachunek niż
                obecności mamusi na izbie przyjęć, gdzie obca pielgniarkka drze się
                na rzeczone dziecko i na jego matkę po kilkugodzinnym oczekiwaniu
                na korytarzu. Rezygnować z kariery to mogą na ogół nie matki
                dojrzałe, a matki, które mają dobrze zarabiających męzów i taka
                jest prawda nie ma się co czarować.
                • delfina77 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 20.04.09, 20:57
                  DRAMATYZUJESZ. Takich sytuacji gdy dziecko wymaga natychmiastowej opieki
                  lekarskiej w domu jest 1-2 w zyciu (mowie o zdrowym dziecku) a i to mozna
                  rozwiazac, wiozac dziecko wlasnym autem do szpitala. Ale ty pewnie z tych, co
                  cala ciaze prywatnie i USG na kazdej wizycie
                  • mim288 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 21.04.09, 11:00
                    Owszem całą ciaże prywatnie itd, dzieki temu mam zdrowe dzieci. Nie
                    dramatyzuje, tylko też nie specjalnie utozsamiam się z
                    sentymentalną wizją, że tylko piersią, zawsze z mamą itd. Dziecku
                    potrzebni są rodzice, ale bynajmniej nie 24 h na dobę, dzieci rosną
                    i może się okazać, że nastolatek, czy nastolatka chce miec matke, z
                    którą mozna pogadać nie tylko o tym co na obiad i jaki płyn do
                    prania. Prawdą też jest, że z "kariery" (czyli po prostu w miarę
                    satysfakcjonujacej zwodowo i finansowo pracy) duzo łatwiej
                    jest "zrezygnować sla dziecka" jeśli się jej nigdy nie miało i ma
                    na nia średnie szanse.
                    • delfina77 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 21.04.09, 22:04
                      Malo kto rezygnuje z kariery na lata - chodzi chyba glownie o to, by nieco
                      zwolnic obroty na pare lat, gdy dzieci sa bardzo male albo w ogole zdecydowac
                      sie, co tak naprawde sie w zyciu liczy. Dla mnie jest wazniejsze moc spedzac
                      wolny czas z rodzina niz to, ze kupie dziecku najnowsze buty NIKE a nic nie bede
                      wiedziala o nim i jego zyciu bo prawie nie bedziemy sie widywac.
                      • mim288 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 23.04.09, 09:53
                        Najnowsze buty nike to wydatek max kilkasek zł, tymczasem
                        dylemat "wiecej opracować, czy mniej zarabiać a więcej być z
                        dzieckiem" dotyczy na ogół albo kwestii typu "nie damy rady przeżyć
                        jesli nie pójdę do roboty", albo wydatków nieco innego kalibru -
                        czy więcej z dzieckiem być, czy móc mu zapewnić lepsze warunki
                        nauki (np. mozliwośc nauki pływania, tańca, gry w tenisa,
                        rozwijania zdolności muzycznych, plastycznych itd - jeśli takowe ma
                        i chce je rozwijać, społecznej lub prywatnej szkoły, dodatkowej
                        nauki języków), czy wiecej być z dzieckiem, czy móc sfinansowac mu
                        wyjazd na wakacje, czy więcej casu spędzać z dzieckiem, czy wykupiś
                        prywatne ubezpieczenie medyczne, szczepionke skojarzoną zamiast
                        trzech nieskojarzonych, czy sta c mnie będzie na prywatna opiekę
                        dentystyczną (lakarz z podejsciem do dzieci, lepsze plomby, aparaty
                        korygujace zgryz itd).
                        Kwestię czy z dzieckiem spędzać czas, czy kupować mu drogie ciuchy
                        i gadzety jest na ogół łatwo rozstrzygnąć, ale ona nie pojawia sie
                        zbyt często jako realny dylemat w życiu rodziców.
                        • delfina77 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 24.04.09, 15:42
                          rozwijania zdolności muzycznych, plastycznych itd - jeśli takowe ma
                          > i chce je rozwijać,
                          szkoly muzyczne sa panstwowe, plastyczniaki tez, kwestia tylko tego, czy
                          dzieciak jest na tyle zdolny, by sie tam dostac. Jesli nie, tym bardziej nie ma
                          sensu wywalac kasy w bloto, moim zdaniem

                          społecznej lub prywatnej szkoły, dodatkowej
                          > nauki języków),
                          moim zdaniem najwyzszy poziom reprezentuja poki co szkoly i studia panstwowe,
                          wiec co kto lubi, a kursy jezykowe nie sa az tak drogie i mozna je rozlozyc na raty

                          czy wiecej być z dzieckiem, czy móc sfinansowac mu
                          > wyjazd na wakacje, czy więcej casu spędzać z dzieckiem, czy wykupiś
                          > prywatne ubezpieczenie medyczne,
                          moi rodzice nie byli krezusami ale co roku bylam na wakacjach a czesto tez na
                          zimowisku, wiec to chyba bardziej kwestia dobrego zarzadzania pieniedzmi,
                          podobnie w pozostalych kwestiach
                          Wiec nadal uwazam, ze wole wiecej czasu spedzac w rodzinasmile


                          szczepionke skojarzoną zamiast
                          > trzech nieskojarzonych, czy sta c mnie będzie na prywatna opiekę
                          > dentystyczną (lakarz z podejsciem do dzieci, lepsze plomby, aparaty
                          > korygujace zgryz itd).
      • delfina77 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 21:21
        Ile kobiet rezygnuje z karmienia piersią przed ukończeniem pół roku?
        Tego typu pytań jest wiele i wszystkie ukazują jedno niedojrzałość do posiadania
        dzieci.

        To chyba strasznie duzo jest tych niedojrzalych matek, chyba tak co druga albo i
        wiecej w kraju, gdzie urlop macierzynski trwa 4 miesiace
        • ninkacelinka Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 21:45
          dojrzalosci do macierzynstwa/ojcostwa nie ocenia sie stanem konta
          czy zaawansowaniem "kariery".... rezygnacja z pracy zawodowej nie
          oznacza tez zawsze, ze jest sie lepsza mama.
          Prawda lezy gdzies posrodku. A to, ze ktos ma wrazenie, ze wie jak
          zyja inni nie oznacza, ze tak naprawde jest.....
          • ninkacelinka Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 21:49
            acha i w ramach porownania dodam, ze w korporacji w ktorej pracuje,
            najwyzsze pozycje (zarzad i te sprawy) zajmuja kobiety, ktore sa
            bezdzietne. I tez wiele osob mowi: a bo dzieciate kobitki nigdy
            takiej kariery nie zrobia bo sa mniej dyspozycyjne. W sumie to
            umniejszanie zaslug tym, ktorym udalo sie dojsc na "szczyt". A moze
            one poprostu maja talent?
            • delfina77 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 23:07
              Maja talent ale maja tez wiecej czasu i zapalu do pracy zawodowej. No bo jesli
              dzieci nie ma to tak naprawde tego czasu ma sie bardzo duzo i mozna sie bardziej
              skoncentrowac na pracy zawodowej, ktora wtedy staje sie niekiedy celem samym w
              sobie, podczas gdy dla dzieciatych jest ona tylko srodkiem
              • echtom Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 18.04.09, 23:24
                Coś w tym jest - ludzie, którzy spełniają się w rodzicielstwie, nie muszą szukać
                spełnienia w czymś innym. Ja po urodzeniu dzieci mam takie komfortowe poczucie,
                że już nic nie muszę, a jeszcze wszystko mogę.
                • gryzelda71 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 19.04.09, 18:02
                  echtom napisała:

                  >Ja po urodzeniu dzieci mam takie komfortowe poczucie,
                  > że już nic nie muszę, a jeszcze wszystko mogę.

                  Teoretycznie,praktycznie troszkę gorzej.
                  • echtom Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 19.04.09, 19:26
                    Wierzę w siłę pozytywnego myślenia wink
                    • gryzelda71 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 19.04.09, 19:33
                      Nie każdy ma siłę pozytywnego myślenia,co oznacza,że nie każdego pozytywne
                      myślenie daje skutek.
      • maroco1977 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 19.04.09, 00:01
        co za glupoty...od kiedy wjazd bez dziecka jest oznaka niedojrzalosci? to, ze
        sie ma dzieci nie oznacza, ze trzeba z nimi byc 24na dobe do 18roku zycia.
        nie znam zadnej kobiety podajacej srodki uspakajajce dziecku, moj syn przesypia
        cala noc
        bardzo duzo kobiet rezygnuje ze swohjego trybu zycia, ja z 18godzin dziennie
        zeszlam na 0
        co do zmiany na prace bardziej stabilna to nie musze tego robic, ale jest bardzo
        wiele ktore to robia
        ja zrezygnowalam z karmienia piersia jz po 3tyg. bo bylo dlamnie przyczyna
        frustracji z roznych powodow.m.in mialam za malo pokarmu ani nie moglam nigdzie
        wyjsc i zostawic dziecka z ojcem.
        To wcale nie ma nic wspolnego z niedojrzaloscia czy wygodnictwem. Posiadanie
        dziecka nie oznacza, ze trzeba 18lat jego zycia spedzic tylko z nim i tylko dla
        niego.dziecko kiedys wyjdzie z domu, a wy zostaniecie z niczym.
        • kropkacom Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 19.04.09, 07:56
          > To wcale nie ma nic wspolnego z niedojrzaloscia czy wygodnictwem. Posiadanie
          > dziecka nie oznacza, ze trzeba 18lat jego zycia spedzic tylko z nim i tylko dla
          > niego.dziecko kiedys wyjdzie z domu, a wy zostaniecie z niczym.

          Masz rację oczywiście. Byle jednak nie przegiąć w drugą stronę i z dziecka
          zrobić w swojej głowie intruza który zabiera nam życie.
      • maeve_binchy Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 21.04.09, 14:22
        az musze odpowiedziec. nie wiem, jak jest na tym forum, watpie, zeby
        odzwierciedlalo srednia krajowa itp. Przypadek moj i moich znajomych (w sumie 6
        kobiet):
        - wysztalcone, ambitne, majace swoje pasje, majace dobra prace, dobra syt.
        materialna czyt. mieszkania, samochody, kasa na dowolne hobby
        - dziecko/ci w okolicach 30 lub po
        - ambitne, jedna robi MBA, kilka studia podyplomowe: ucza sie wiczorami, kiedy
        dziecko spi, niektore maja wyklady co 2 tyg., inne on-line lub zdaja tylko
        egzaminy po samodzielnej nauce
        - ja poglebiam znajomosc jezykow obcych (np. na spacerze, kiedy dziecie spi)
        - ja wrocilam do pracy, jak mlody mial 7 miesiecy: nie zostaje po godzinach,
        biore przerwe na karmienie - w domu jestem po 15, nie jezdze w delegacje (a u
        nas ich duuuzo) i tak zamierzam do skonczenia 3 roku przez dziecko. 2 kolezanki
        sa na wychowawczym, jedna pracuje na 3/4 etatu, reszta jak ja
        - te pracujace: pedzimy do domu po pracy, zeby spedzic czas z dzieckiem
        (normalnie mialabym jeszcze setki swoich spraw a w domu bylabym poznym wieczorem)
        - weekendy sa dla rodziny, czasem umawiamy sie w kilka rodzin
        - mlody ma 10 mies. a ja nadal karmie, kolezanka ma 11mies - karmi, kolejna
        karmi juz ponad rok, inne maja starsze dzieci, najkrocej karmiaca skonczyla po 8
        mies.
        - nie wyjechalabym w tej chwili bez dziecka, bo pracuje, wiec moj czas wolny
        jest dla MALEGO. kolezanki tez same nie jezdza [na razie zapewne]
        - w zyciu nie dalam srodka uspokajajacego, ba - godze sie z tym, ze karmiac
        piersia, budze sie z potomkiem kilka razy w nocy i potem w pracy jestem jak
        zombie, ale taki okres - przetrzymam.

        Czy jestem (i moje znajme) wyjatkiem? Watpie.
    • wysoki.brunet Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 20.04.09, 12:41
      Tyle gadania że kobiety mniej zarabiają i nie awansują jak mężczyźni, a same macie tu odpowiedź: firma inwestuje w szkolenia kobiety opiera strukturę a w pewnym momecie staje się matką i koniec pieśni i zaangażowania w pracę, nawet jak wróci do pracy to myślami jest już gdzie indziej. A tam gdzie się płaci nie za przerzucanie papierków a kreatywność i zarządzanie to po prostu koniec. Kobiety które są równie zaangażowanym pracownikiem (kariera?) po ciąży jak przed nią to ogromna rzadkość. To tak z punktu widzenia awansowania kobiet i rozczarowań pracodawcy.
      • wieczna-gosia Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 20.04.09, 19:21
        no trudno zeby po zostaniu matka nic sie nie zmienialo. To ze czesc mezczyzn
        sie nie zmienia w podejsciu to w duzym stopniu wina ich kobiet- zon i babc. Na
        szczescie znajomi faceci zdecydowanie zmienili swoj stosunek do pracy w obliczu
        pojawienia sie dziecka.
        • maroco1977 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 20.04.09, 22:14
          bo to na ogol mezczyzni musza pracowac na dziecko i zone i to czasem juz w
          trakcie trwania ciazy. Wtedy pracuja za dwoch, a nie za jedno. Moj maz nadal
          pracuje w pelnym wymiarze godzin, mimo malutkiego dziecka w domu, nie ma innego
          wyjscia. No, ale moze lepiej by rzicil firme, pozamykal filie i znalazl sobie
          mniej czasochlonna praceuncertain najlepiej wymagac od faceta, by pracowal 24na dobe i
          jednoczesnie 24na dobe zajmowal sie dzieckiem.
          • wieczna-gosia Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 20.04.09, 22:57
            to wlasnie zrobil moj maz- znalazl sobie mniej czasochlonna prace smile

            czy tego nalezy oczekiwac od faceta nie wiem- ale wiem ze jedli oboje chca
            pracowac to i tez w zyciu obojga musi sie cos zmienic.
            • maroco1977 Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 21.04.09, 17:32
              rozumiem, ze mieliscie tak jak my rodzinna firme z dluga tradycja przynoszaca
              swietne dochody-wole by maz pracowal do godziny18 za super kase niz do 15 za
              marna i tylko po to by zajac sie 3godziny wczesniej dzieckiem
      • mamamonika Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 20.04.09, 21:02
        Płaci za kreatywność i zarządzanie... Jak to pięknie zabrzmiało,
        zdradza wytrawnego biznesowego praktyka tongue_out
    • mamakreatywna Re: Dziecko dodatkiem do kariery. 22.04.09, 09:09
      Tak naprawde nasz zycie zatacza kółko... kiedys byl trend zeby mlodo wychodzic
      za mac i miec duzo dzieci... pozniej to sie zmienialo, teraz im pozniej tym
      lepiej, najpierw kariera pozniej dopiero ewentualnie dziecko... wydaje mi sie ze
      znowu kikedys wroci do sytuacji pierwotnej gdzie bedizemy mlodo wychodzic za maz
      i miec wiecej dzieci.. To tak jak z mieszkaniami, kieddys ludzie preferowali
      domki wieksze otwarte przestrzene, pozniej pobudowalismy osiedla i zamknelismy
      sie w klitkach a teraz znowu wraca trwnd ze nawet mieszkania jak budua to albo
      maja olbrzymie terasy albo jakies ogrodki przydzielone pod blokiem..

      Jesli ktos postawil na dziecko:
      Jesli jestescie z woj. Łódzkiego i jestescie mloda mama.. tutaj jest super
      program na to zeby troche sie oderwac i byc moze ulatwic powrot do pracysmile

      Witam wszystkie młode mamysmile z województwa Łódzkiego!!!
      Jest program który pomoże Wam powrócic na rynek pracy, po przerwie związanej z
      urodzeniem i wychowaniem dzieci. Kobiety, uczestniczące w projekcie wezmą udział
      w szkoleniach z zakresu promocji zdrowia, edukacji alternatywnej,
      psychoedukacji. Ponadto, w ramach projektu uczestniczki wezmą udział w
      warsztatach oraz skorzystają z konsultacji z doradztwa zawodowego. Na tym nie
      koniec, później czeka Was– osoby coacha, który pomoże zdobytą wiedzę wykorzystać
      w „prawdziwym życiu”, zainicjowane zmiany „przekuć” w nawyk, będzie motywować i
      wspierać uczestniczki w odnalezieniu własnego miejsca na rynku pracy.
      Program wymaga od uczestniczek, minimum wykształcenia średniego (oraz motywacji
      do podjęcia pracy ).
      Projekt jest realizowany w dwóch edycjach szkoleń:
      Projekt jest realizowany w dwóch edycjach szkoleń:
      I edycja 01.05.2009-30.09.2009
      II edycja 01.10.2009-29.02.2010
      każda edycja kończy się coachingiem
      W ramach projektu oferowane jest:
      –240 godzin szkoleń (szkolenia odbywają się w Łodzi)
      –doradztwo
      –coaching
      –zwrot kosztów dojazdu
      –zwrot kosztów opieki nad dzieckiem
      –stypendia motywacyjne

      Reszta informacji jest na stronie www.mamakreatywna.pl..


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka