Dodaj do ulubionych

Porod lotosowy

25.04.09, 13:59
Zapewne slyszalyscie o porodach po ktorych zostawia sie lozysko przyczepione
do noworodka: dotarlo to do Polski!
Dla mnie makabryczne... (nie mowiac juz o zdrowiu i zyciu dziecka)

miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,6537461,Rodzice_nie_chcieli_odciac_pepowiny_dziecka.html
Obserwuj wątek
    • olgusia_tapirek Re: Porod lotosowy 25.04.09, 14:02
      Brak odpowiedzialności rodziców.!
      • rita75 Re: Porod lotosowy 25.04.09, 14:51
        > Brak odpowiedzialności rodziców.!

        dlaczego?
        • w_miare_normalna Re: Porod lotosowy 26.04.09, 12:12
          rita75 napisała:

          > > Brak odpowiedzialności rodziców.!
          >
          > dlaczego?

          bo narażali dziecko świadomie
          • rita75 Re: Porod lotosowy 26.04.09, 15:07
            > > > Brak odpowiedzialności rodziców.!
            > >
            > > dlaczego?
            >
            > bo narażali dziecko świadomie

            poród lotosowy jest jedna z mozliwosci, a nie efektem
            nieodpowiedzialnosci rodziców
            • memphis90 Re: Porod lotosowy 26.04.09, 21:09
              Możliwości? Zostawianie przy noworodku połowy kg rozkładającego się
              mięsa jest szafowaniem jego życiem, a nie daje absolutnie żadnych
              korzyści. Od tego gnijącego łożyska poprzez pępowinę może pójść sepsa.
              Żadne zwierzę, ani ludzkie w żadnej kulturze nie robią i nigdy nie
              robili czegoś takiego, to nienaturalne i niebezpieczne.
              • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 07:03

                nie daje absolutnie żadnych
                > korzyści.

                bo ty tak sadzisz? Czy moze przytoczyz wyniki badan na ten temat?


                Żadne zwierzę, ani ludzkie w żadnej kulturze nie robią i nigdy nie
                > robili czegoś takiego

                bzdury
                • franczii Re: Porod lotosowy 27.04.09, 09:00
                  a sa jakies badania na temat korzysci albo chociaz przeslanki, ze takie
                  kilkudniowe lozysko ma jakies korzysci dla dziecka? Nie znam sie dlatego prosze
                  o wytlumaczenie jakie wartosci moze czerpac dziecko z martwego, gnijacego i
                  wymagajacego zabiegow konserwacyjnych kawalka miesa? W dodatku przez zamknieta
                  pepowine?
                  • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 11:14
                    > a sa jakies badania na temat korzysci albo chociaz przeslanki, ze
                    takie
                    > kilkudniowe lozysko ma jakies korzysci dla dziecka?


                    chodzi o to, ze nie nalezy sie tak kategorycznie wypowiedac
                    na temat spraw, o ktorych sie nie ma bladego pojecia....
                    • memphis90 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 11:28
                      Cóż, w takim razie chętnie dowiem się jakie zwierzęta pozostawiają
                      przy swoich młodych łożysko...? A co do badań- oczywiście, że badań
                      takich nie ma, podobnie jak nikt nie udowadnia korzyści wynikających
                      z zaszycia pacjentowi w brzuchu nożyczek czy pozostawienia martwiczo
                      zmienionej tkanki... Takie badania co nawyżej hitlerowcy w obozach
                      robili- wstrzykiwali więźniom ropowicę i badali efekt (sepsa i zgon-
                      z reguły). Trudno jest więc mi sobie wyobrazić żeby jakakolwiek
                      Komisja Etyki zezwoliła na tak absurdalne testy na noworodkach. Co
                      niby ma dawać pozostawienie łożyska? Jakie niesamowite korzyści?
                      Naczynia zamykają się w przeciągu kilkunastu minut i od łożyska do
                      dziecka nie przejdzie już nic- oprócz ewentualnego zakażenia. Tylko,
                      proszę, nie pisz mi, że dziecko czerpie z łożyska pociechę, a
                      odłączenie się od pępowiny to jego pierwsza życiowa decyzja- bo już
                      i takie rzeczy słyszałam od zwolenników.
                      • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 11:47
                        > Cóż, w takim razie chętnie dowiem się jakie zwierzęta pozostawiają
                        > przy swoich młodych łożysko...?


                        szympansy
                        • memphis90 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:14
                          Przypuszczam, że jednak to łożysko odrywa się podczas przenoszenia
                          młodego przez matkę. Wątpię, żeby szympansia mama hołubiła łożysko,
                          przenosiła z miejsca na miejsce wraz z młodym, obwiązwała gazą,
                          skrapiała środkiem konserwującym itd wink
                          • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:21
                            > Przypuszczam, że jednak to łożysko odrywa się podczas przenoszenia
                            > młodego przez matkę.

                            kiedy jest do tego dojrzale



                            Wątpię, żeby szympansia mama hołubiła łożysko,
                            > przenosiła z miejsca na miejsce wraz z młodym, obwiązwała gazą,
                            > skrapiała środkiem konserwującym itd wink

                            ogolnie szympansie matki nie zakladaja dzieciom pieluszek ani
                            spioszkow
    • tornadooo Re: Porod lotosowy 25.04.09, 14:50
      zdrowie.onet.pl/1486139,3580,,,,porod_lotosowy,ekspert_polozna.html
      • franczii Re: Porod lotosowy 25.04.09, 15:17
        no tak, ale skoro w nieprzecietej pepowinie naczynia same sie zamykaja w ciagu
        kilku lub kilkunastu minut po porodzie to nawet jesli w lozysku zostaje ta cenna
        krew to i tak juz nie ma wymiany z dzieckiem wiec jaki jest sens takie lozysko
        trzymac. A coraz czesciej bardziej postepowe szpitale odchodza od
        natychmiastowego przecinania i czeka sie az pepowina przestanie pulsowac wlasnie
        po to, zeby dziecko jak najwiecej sobie przyswoilo i zeby lagodniej przeszlo do
        swiata zewnetrznego.
        • aurita Re: Porod lotosowy 25.04.09, 21:12
          Uwaga zdjecie nie dla wrazliwych....

          www.lotusfertility.com/images/Post_Lotus_Birth_bath.jpg
          ja bym sie bala zakazenia i brzydliwa jestem...

          • ledzeppelin3 Re: Porod lotosowy 25.04.09, 22:27
            Nawet zwierzęta odgryzają pępowinę
            Pogięci nawiedzeni fanatycy
            • aluc Re: Porod lotosowy 25.04.09, 22:49
              może i fanatycy
              ale notka w GW histeryczna i Fakto/Superekspresowa
            • osmanthus Re: Porod lotosowy 26.04.09, 05:06
              ledzeppelin3 napisała:

              > Nawet zwierzęta odgryzają pępowinę

              Nie wszystkie, szympansy tego nie robia.

      • daga_j Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:44
        Opis porodu lotosowego podany w linku "eksperta" w żaden sposób nie tłumaczy
        korzyści z tego pozostawienia łożyska. Jak to, czekanie na samoistne odpadnięcie
        pępowiny jest mniej kłopotliwe niż dbanie o kikut? Przecież trzeba dbać o coś
        więcej, o długi sznur pępowiny i kawałek "mięsa" jak to można określić,
        podejrzewam, że nieładnie pachnącego... Jak przewijać, karmić, ubierać (!)
        dziecko podłączone ciągle do łożyska?! Idiotyzm.. Akurat noworodek ma gdzieś to
        czy ma jeszcze pępowinę czy nie, skoro powietrze pobiera normalnie oddychająć, a
        pokarm ma od matki, po kiego licha mu jeszcze zasychająca pępowina i łożysko??
        Nie wzmacnia to bliskości z matką, bo i tak nie jest już z nią fizycznie
        połączone, a na pewno jest ona blisko dziecka poprzez karmienie i opiekę nad
        maleństwem.
        Co to za argument, że w łożysku po porodzie pozostaje 30% krwi noworodka?
        Przecież i tak nie wraca ona do jego krwioobiegu bo to by oznaczało, że dzieci
        "lotosowe" mają o 30% więcej krwi niż normalne zdrowe noworodki, to chyba
        niemożliwe? Nie ma się co dziwić, że podczas porodu i matka i ewentualnie
        dziecko (poprzez łożysko) traci trochę krwi, w końcu łożysko jest silnie
        ukrwione, a odpada od macicy pozostawiając żywą ranę.
    • gloria2 Re: Porod lotosowy 25.04.09, 22:59
      Mogli rodzić w domu i zrobiliby to, na co mają ochotę, a teraz to
      jeszcze mogą dostać kuratora rodzinnego w wyniku postępowania
      opiekuńczego.
      Ciekawe ile dni schnie i odpada pępowina? Czy w tym czasie łożysko
      tak sobie obok łóżeczka leży lub w wózku na spacer z dzieckiem
      jeździ? Czy to łożysko się nie psuje i nie śmierdzi? Z punktu
      widzenia higieny to dla mnie tak nie za bardzo...
      • aluc Re: Porod lotosowy 25.04.09, 23:03
        z punktu widzenia higieny to kikut pępowiny też jest kawałkiem
        martwego mięsa, które może się zepsuć oraz zaśmierdnąć
        • gloria2 Re: Porod lotosowy 25.04.09, 23:09
          ale kikut się zasusza spirytusem
          • eliszka25 Re: Porod lotosowy 25.04.09, 23:50
            hm, dla mnie to juz troche przegiecie. w koncu po porodznie nikt mi dziecka nie
            wyrywal i nie odcinal pepowiny zaraz po tym, jak mlody wystawil glowke. najpierw
            lezal sobie na moim brzuchu jakies pol godziny, a dopiero pozniej polozna wziela
            go na przewijak zeby obejrzec i ubrac no i wtedy dopiero przeciela pepowine. a
            co do tego, ze pepowina, to tez kawalek martwego miesa, ktore moze sie zepsuc i
            zasmierdziec, to owszem, moze. czasami tak wlasnie sie dzieje i dziecko trafia
            do lekarza. na szczescie to rzadkie przypadki, ale czasem pepuszek sie nie goi
            tak, jak trzeba. dlatego tym bardziej balabym sie trzymac jeszcze lozysko. z
            reszta nie widze w tym w ogole sensu.
          • ik_ecc Re: Porod lotosowy 26.04.09, 02:58
            gloria2 napisała:

            > ale kikut się zasusza spirytusem

            Wylacznie w Polsce.
            Ja niczym nie zasuszalam.

          • osmanthus Re: Porod lotosowy 26.04.09, 05:08
            gloria2 napisała:

            > ale kikut się zasusza spirytusem

            Chyba tylko w Polsce sie to praktykuje...
          • aluc Re: Porod lotosowy 26.04.09, 10:28
            zasuszanie spirytusem to po pierwszemiejscowa tradycja, po drugie
            takie trochę czary mary odprawiane nad kikutem

            ja swoje dziecięcie pierwsze z kikutem kąpałam, kikut śmierdział
            podejrzanie, jednakowoż skóra pod kikutem i dookołą była bez śładu
            infekcji, więc zapewne organizm wypracował jakieś strategie obrony
            przed gnijącym kikutem

            dla równowagi, drugiego w tym czasie nie kąpałam, natomiast kikut
            zostawiłam w świętym spokoju - objawy jak powyżej

            nie wspominając już o tym, że nawet jak zwierzeta pępowinę
            odgryzają, to już kikuta spirytusem raczej nie suszą
          • hanalui Re: Porod lotosowy 26.04.09, 19:17
            gloria2 napisała:

            > ale kikut się zasusza spirytusem

            Niczym nie zasuszalam. Ale ja w nie polskim powietrzu zyje,
            widocznie to w PL ma wiecej wlasciwosci gnilnych wink
          • nutka07 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 09:48
            Nie zasuszalam spirytusem. Moja polozna(Polka) byla zdziwiona, ze w Polsce sie
            to nadal praktykuje a wyjechala prawie 30lat temu.
      • aurita Re: Porod lotosowy 26.04.09, 00:12
        Podobno od 3 do 10 dni
        Doczytalam ze czasami to chlodza lub obsypuja sola i ziolami (rozmarynem
        konkretnie) bo zapach jest nie tego...

        Nie rozumiem jakim cudem to sie nie zakaza, ale jakby sie zakazilo to chyba
        sepsa natychmiastowa ????



        • jowita771 Re: Porod lotosowy 26.04.09, 10:02
          Ja mam wyobraźnię bogatą, wyobrażam sobie zapach i muchy adorujące to łożysko.
          Nie dla mnie poród lotosowy.
    • ik_ecc Re: Porod lotosowy 26.04.09, 03:01
      Histeryczno-sensacyjny artykul. Jesli to prawda co w nim napisali, to
      lekarze z 25-letnim doswiadczeniem na prawde malo wiedza i powinni
      sie doedukowac.
      • osmanthus Re: Porod lotosowy 26.04.09, 05:24

        Cytat z oryginalnego lubelskiego watku:

        Re: Rodzice nie chcieli odciąć pępowiny dziecka
        Autor: Gość: Savon de Marseille IP: *.dyn.iinet.net.au 25.04.09,
        02:15

        novonet napisał:

        > Jestem lekarzem i się tak zastananawiam czy dziecko w takim razie,
        > według przekonań rodziców, powinno z nieodciętą pępowiną i
        > przytwierdzonym do niej łożyskiem matczynym wykrwawiać się na
        > śmierć, w oczekiwaniu na samoistne , cudem odpadnięcie pępowiny?

        A slyszales o Wharton's jelly, galaretowatej substancji, ktora w
        normalnych warunkach zamyka swiatlo pepowiny w ciagu 5 minut?

        Jezeli nie to sie doksztalc.
        Przy porodzie lotosowym pepowina usycha i odpada w ciagu 3 dni.
        Inna rzecz czy chcialabym przez 3 dni trzymac dziecko polaczone z
        miska, w ktorej lezy lozysko...
        Swoja droga, u nas (Australia) zawsze pytaja czy rodzice chca zabrac
        lozysko do domu. Wiele osob tak zabiera i zakopuje placente w
        ogrodku a potem sadzi w tym miejscu drzewo.

        Porod lotosowy to z reguly porod domowy, warunki szpitalne,
        szczegolnie polskie raczej mu nie sprzyjaja...
        • jowita771 Re: Porod lotosowy 26.04.09, 10:05
          > Wiele osob tak zabiera i zakopuje placente w
          > ogrodku a potem sadzi w tym miejscu drzewo.

          Gdyby łożysko miało jakieś cudowne właściwości, dzięki którym rosłoby wyjątkowo
          piękne drzewo, to bym wzięła, nawet cudze, miałabym ładny ogród.
          • majenkir Re: Porod lotosowy 26.04.09, 13:51
            jowita771 napisał:
            > Gdyby łożysko miało jakieś cudowne właściwości, dzięki którym
            rosłoby wyjątkowo
            > piękne drzewo, to bym wzięła, nawet cudze, miałabym ładny ogród.

            A tak to pozostaje nam tylko wsmarowywac je w siebie w postaci
            kremow wink.
            • osmanthus Krem placenta, 26.04.09, 14:45
              pamietam doskonale, moja sp mamusia uzywala tego specyfiku, ale to
              bylo 40 lat temu (taka stara jestemwink

              Majenkir, masz jakies tajne zapasy z PL?



              • aurita Re: Krem placenta, 26.04.09, 17:19
                ja tez kiedys uzywalam takiego kremu, fajny byl...
              • aluc Re: Krem placenta, 26.04.09, 17:50
                balsamu do ciała z wyciągiem z łożyska używałam jeszcze kilkanaście
                lat temu
                co prawda łożysko było chyba cielęce, co nie zmienia ogólnej wymowy
                • majenkir Re: Krem placenta, 26.04.09, 19:10
                  Lata temu mialam praktyki na porodowce, wszystkie tamtejsze lozyska
                  szly do zamrazarki, a mily pan z jakiejs firmy kosmetycznej je
                  odbieral smile.
                  • aurita Re: Krem placenta, 27.04.09, 09:19
                    ha!
                    mieszkalam w kraju arabskim gdzie lozyska wywalano poprostu na otwarty smietnik,
                    jakie tam tluste koty byly! A szczury!!!!
                    • jowita771 Re: Krem placenta, 27.04.09, 09:52
                      Tom Cruise też zeżarł po Suri. Gdyby mój mąż wrąbał łożysko, to mielibyśmy potem
                      problem z całowaniem.
                      • aurita Re: Krem placenta, 27.04.09, 15:09
                        dobiegne do kibla..................
          • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 08:17
            są osoby, które wierzą w te cudowne właściwości łożyska i robią z niego gulasz :p
        • hanalui Re: Porod lotosowy 26.04.09, 19:22
          osmanthus napisała:
          > Swoja droga, u nas (Australia) zawsze pytaja czy rodzice chca
          zabrac
          > lozysko do domu. Wiele osob tak zabiera i zakopuje placente w
          > ogrodku a potem sadzi w tym miejscu drzewo.

          Mnie tez pytali czy chce do domu i nie Austrlia a Europa smile.
          Widocznie niektorzy tez zabieraja skoro sie pytali.
          • osmanthus Re: Porod lotosowy 27.04.09, 02:49
            hanalui napisała:

            > osmanthus napisała:
            > > Swoja droga, u nas (Australia) zawsze pytaja czy rodzice chca
            > zabrac
            > > lozysko do domu. Wiele osob tak zabiera i zakopuje placente w
            > > ogrodku a potem sadzi w tym miejscu drzewo.
            >
            > Mnie tez pytali czy chce do domu i nie Austrlia a Europa smile.
            > Widocznie niektorzy tez zabieraja skoro sie pytali.

            Bo mieszkasz w (bardzo) Wielkiej Brytanii.
            Zapewniam Cie, ze we Francji by Cie o to nie zapytali.
            • hanalui Re: Porod lotosowy 27.04.09, 09:52
              osmanthus napisała:
              > Bo mieszkasz w (bardzo) Wielkiej Brytanii.
              > Zapewniam Cie, ze we Francji by Cie o to nie zapytali.

              Blad. Nie mieszkam w (bardzo) Wielkiej Brytanii big_grin
        • ledzeppelin3 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 18:10
          Swoja droga, u nas (Australia) zawsze pytaja czy rodzice chca zabrac
          > lozysko do domu. Wiele osob tak zabiera i zakopuje placente w
          > ogrodku a potem sadzi w tym miejscu drzewo.
          >

          A w Nowej Zelandii mamy przyjeżdżają do szkoły, żeby nakarmić
          piersią 6-letnie maleństwa
          A na Papui Nowej Gwinei mężczyźni niektórych plemion zjadaja mózgi
          przeciwnika
          I co z tego?
    • mrs.solis Re: Porod lotosowy 26.04.09, 18:59
      Gdzies juz kiedys czytalam o tego typu porodzie i raczej nie
      przyszloby mi do glowy,zeby nie odciac lozyska. Oczami wyobrazni
      widzialam dziecko urodzone w srodku upalnego lata lezace niedaleko
      psujacego sie kawalka miesa. Nie wiem czy posypywanie tego
      rozmarynem badz innymi ziolami zamaskowaloby ten smrodek.
      Ja rodzilam zagranica i przed przyjeciem do szpitala podpisywalam
      papier,ze wszelkie poporodowe "odpady" zostaja w szpitalu,wiec nie
      moglabym zabrac lozyska nawet wtedy gdybym chciala tylko na niej
      posadzic drzewo w ogrodku.
    • memphis90 Re: Porod lotosowy 26.04.09, 21:18
      To nienormalne, niezgodne z naturą i tyle. Młode innych gatunków nie
      biegają z dyndającym na pępowinie łożyskiem, pępowina zrywa się albo
      jest przegryzana przez samicę. Drapieżniki swoje łozyska zjadają,
      trawożercy zostawiają na pastwę drapieżnikow (chyba nie trzeba
      wielkiej wyobraźni, żeby uzmysłowić sobie ile pożyłaby taka antylopa
      na sawannie z przyczepionym niczym neon "eat here" pachnącym upojnie
      łożyskiem...?) Zostawianie przy noworodku kawałka gnijącego mięsa
      jest ryzykowne i tyle. Pępowina zasycha raczej szybko, bo jest z
      wodnistej galarety Whartona, ale samo łożysko już z galarety nie
      jest i po prostu psuje się. Stąd łatwo o zakażenie i posocznicę.
      Pamiętam, że kiedyś jakaś mama z forum o porodach domowych
      przekonywala mnie, że to łożysko konserwuje się jakimiś płynami,
      żeby nie zaśmierdło- już to świadczy, że robimy coś wbrew naturze.
    • kaeira Re: Porod lotosowy 27.04.09, 11:19
      Podaję link do do oświadczenia na temat "porodu lotosowego" brytyjskiej Krolewskiej Akademii Położnictwa i Ginekologii (Royal College of Obstetricians and Gynaecologists, RCOG):
      www.rcog.org.uk/what-we-do/campaigning-and-opinions/statement/rcog-statement-umbilical-non-severance-or-%E2%80%9Clotus-birth
      Tłumaczę w skrócie :
      -------------
      Jest to praktyka nowa, nie ma ten temat badań, a wiec i dowodów, że jest to korzystne dla dziecka.
      RCOG wspiera naturalne rodzenie i szanuje prawo każdej kobiety do podejmowania świadomych decyzji w sprawie porodu i połogu. Jednak kobiety powinny być informowane o potencjalnym ryzyku, w tym zakażenia, która moze zagrozić zdrowiu dziecka.
      ***Jeżeli kobieta wybiera nieodcięcie łożyska, RCOG zaleca, aby uważnie obserwować dziecko w celu wykrycia ewentualnych oznak zakażenia.***
      -------------

      Zwracam uwagę, że mówi się o szanowaniu decyzji matki, nie mówi się zaś o mieszaniu w to prokuratury i sądu.
      • kaeira Re: Porod lotosowy 27.04.09, 11:21
        Żeby było jasne: powyższe nie oznacza, że osobiście uważam tę praktykę za
        sensowną.
      • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 11:21
        > Zwracam uwagę, że mówi się o szanowaniu decyzji matki, nie mówi
        się zaś o miesz
        > aniu w to prokuratury i sądu.

        mnie zatrwozyl ten niedouczony ordynator, ktory nigdy o porodzie
        lotosowym nie slyszal....
        • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 11:24
          "Kiedy do porodu jest jeszcze trochę czasu, kobietom czasem
          przychodzą do głowy mało rozsądne pomysły, z których potem się
          wycofują - opowiada dr Mirosław Ścibor, ordynator oddziału
          ginekologiczno-położniczego w szpitalu "

          bo musi byc tak, zeby bylo wedle pana dohtora...
        • memphis90 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 11:36
          Hmm, trudno znaleźć jakieś naukowe piśmiennictwo na ten temat... Pub
          med wymienia ledwie 6 artykułów, wszystkie z tego samego portalu
          internetowego...
        • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:00
          w artykule nie ma informacji, że nigdy oo porodzie lotosowym nie słyszał tylko,
          że ani on w ciągu 25 late praktyki zawodowej, ani jego współpracownicy, nie
          mieli do czynienia z taką sytuacją. To spora różnica.
          • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:14
            ani on w ciągu 25 late praktyki zawodowej, ani jego współpracownicy,
            nie
            > mieli do czynienia z taką sytuacją. To spora różnica.

            to moze czas wypelnic luki? Pan dohtor zamkniety jest na innosc

            "Pierwszy raz w mojej długiej karierze medycznej spotkałem się z
            takim przypadkiem - mówi dr Mirosław Ścibor, ordynator oddziału
            położniczo"

            "Chcieli, aby pępowina "sama uschła i odpadła". Dr Ścibor pracuje w
            zawodzie od 25 lat, ale jeszcze nigdy nie spotkał się z taką
            sytuacją"


            "Nie traktowaliśmy tego poważnie. Kiedy do porodu jest jeszcze
            trochę czasu, kobietom czasem przychodzą do głowy mało rozsądne
            pomysły"

            gdzie tu szacunek dla innosci, a nawet drugiego czlowieka?
            • memphis90 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:19
              >
              > gdzie tu szacunek dla innosci, a nawet drugiego czlowieka?

              Zasadniczo lekarz musi myśleć przede wszystkim o dobru swojego
              pacjenta. W tym wypadku- dziecka. Matka nie decyduje tu o swoim
              zdrowiu, życiu, nie ryzykuje sobą- tylko dzieckiem. A dziecko nie
              jest "własnością" rodzica i ten nie może postępować z nim według
              swojego widzimisię. Lekarz ma obowiązek interweniować, jeśli
              pomysły rodziców mogą mieć niekorzystny skutek dla zdrowia dziecka.
              • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:24
                > Zasadniczo lekarz musi myśleć przede wszystkim o dobru swojego
                > pacjenta. W tym wypadku- dziecka.

                czyzby? zaloze sie, ze tego typu konowal odbiera porody tylko, gdy
                kobieta jest w pozycji horyzontalnej...zawsze ta sama spiewka- "to
                fanaberie bredzacej kobiety"- pan dohtor wie lepiej
                • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:34
                  piszesz o braku szacunku lekarza w wypowiedziach prasowych, sama używając słowa
                  "konowal"... Jest różnica między dowolną pozycją porodową, a porodem lotosowym.
                  • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:44
                    "konowal"...

                    no sorry, tak swieta obraza, ale o pocjentce lekarz juz moze sie
                    wyrazac w sposob bez szacunku
                    • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:50
                      proszę o przykład - oczywiście w odniesieniu do omawianego artykułu.
                      • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:53
                        "Kiedy do porodu jest jeszcze
                        trochę czasu, kobietom czasem przychodzą do głowy mało rozsądne
                        pomysły"


                        dla mnie ten tekst jest impertynencki i protekcjonalny, nie chialbym
                        miec z takim szowinista do czynienia
                        • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:57
                          a jak dla mnie jesteś nieco przewrażliwiona. Przypominam, to jest artykuł w
                          gazecie, nie można na jego podstawie oceniać człowieka.

                          uważasz forsowanie porodu lotosowego (bez wcześniejszego ustalenia tego z
                          lekarzami) w szpitalu publicznym za rozsądny pomysł?
                          • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:59
                            > uważasz forsowanie porodu lotosowego (bez wcześniejszego ustalenia
                            tego z
                            > lekarzami) w szpitalu publicznym za rozsądny pomysł?

                            nie, znajac polskie realia
                            • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:10
                              zatem podzielasz poglądy ordynatora tamtego oddziału. Skoro tak, to gdzie w jego
                              wypowiedzi brak szacunku?

                              Czy na jego (i innych członków zespołu) miejscu wzięłabyś odpowiedzialność za to
                              dziecko?
                              • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:15
                                > zatem podzielasz poglądy ordynatora tamtego oddziału.

                                ile ci trezba tlumaczyc, szok
                                zly pomysl- znajac realia polskich szpitali, ich skostnienie





                                Skoro tak, to gdzie w jeg
                                > o
                                > wypowiedzi brak szacunku?

                                zly pomysl- znajac realia polskich szpitali, ich skostnienie
                                • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:18
                                  temu lekarzowi przyszło pracować w takich realiach. Nadal nie wiem na jakiej
                                  podstawie uznałaś go za konowała.
                                  • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:23
                                    Nadal nie wiem na jakiej
                                    > podstawie uznałaś go za konowała.

                                    poszukaj sobie
                                    • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:24
                                      Twoje tezy uważam za niewystarczające do tego, żeby kogoś obrażać.
                                      • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:27
                                        > Twoje tezy uważam za niewystarczające do tego, żeby kogoś obrażać.


                                        nie tezy, lecz fakty
                                        • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 17:13
                                          gdzie są te fakty? Widzę głównie Twoje nadinterpretacje.
                          • hanalui Re: Porod lotosowy 27.04.09, 15:08
                            laminja napisała:
                            > uważasz forsowanie porodu lotosowego (bez wcześniejszego ustalenia
                            tego z
                            > lekarzami) w szpitalu publicznym za rozsądny pomysł?

                            Forsowanie czegokolwiek w publicznym polskim szpitalu jest
                            nierozsadnym pomyslem smile, patrz chociazby nacinanie krocza, ktore
                            tak jak wykonywalo sie w latach 70tych tak nadal sie wykonuje w
                            przerazajacej ilosci, choc sa badania, sa szpitale na swiecie w
                            ktorych sie od tego odeszlo, a tu nadal ten zabieg ratuje zycie 99%
                            dzieci i matek wink
                        • jowita771 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:02
                          Myślę, że tan lekarz i tak delikatnie określił pomysł. Trzymanie kawałka mięsa i
                          ryzykowanie zdrowia i życia dziecka w imię wydumanego kontaktu dziecka z tymże
                          mięsem to oszołomstwo, a określenie "mało rozsądne" to eufemizm.
                          • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:10
                            Trzymanie kawałka mięsa
                            > i
                            > ryzykowanie zdrowia i życia dziecka w imię wydumanego kontaktu
                            dziecka z tymże
                            > mięsem to oszołomstwo, a określenie "mało rozsądne" to eufemizm.

                            zapomnialas dodac- "moim zdaniem" Ludzie maja to do siebie,
                            ze czesto to, co inne wzbudza w nich objawy nietlerancji
                        • demonii.larua Rita 29.04.09, 13:42
                          > dla mnie ten tekst jest impertynencki i protekcjonalny, nie chialbym
                          > miec z takim szowinista do czynienia
                          Przecież facet zupełną rację miał.
              • hanalui Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:46
                memphis90 napisała:
                > Matka nie decyduje tu o swoim
                > zdrowiu, życiu, nie ryzykuje sobą- tylko dzieckiem. A dziecko nie
                > jest "własnością" rodzica i ten nie może postępować z nim według
                > swojego widzimisię. Lekarz ma obowiązek interweniować, jeśli
                > pomysły rodziców mogą mieć niekorzystny skutek dla zdrowia
                dziecka.

                No i dziwne ze w innych krajach da sie jedno z drugim pogodzic czyli
                respektowanie innosci rodzica, szacunek dla niego i zdrowie swiezo
                narodzonego pacjenta. Jakos smiertelnosc dzieci w PL bardzo wysoka
                jesli uwzglednic te wszystkie zabiegi "chroniace" przed rodzicami.
                Wciaz jeszcze pokutuje u nas ze rodzaca kobieta w szpitalu to istota
                debilna niemajaca kszty zdrowego rozsadku i trzeba ja ograniczyc w
                taki czy inny sposob.

                A...i nie jestem akurat zwolenniczka takich porodow, ale skoro ktos
                ma taka fantazje i bedzie sprawdzal ze dziecku krzywda sie nie
                stanie to czemu nie.
                • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:02
                  myślę, że nie chodzi o chronienie dziecka przed matką i jej pomysłami, ale
                  organizację opieki nad rodzącą, kwestię odpowiedzialności prawnej, itd. Godząc
                  się na pewnego rodzaju praktyki lekarze biorą na siebie odpowiedzialność za
                  skutki. W innych krajach te kwestie są inaczej rozwiązywane, umożliwia to m.in.
                  inny system prawny.
                  • hanalui Re: Porod lotosowy 27.04.09, 15:25
                    laminja napisała:

                    > myślę, że nie chodzi o chronienie dziecka przed matką i jej
                    pomysłami, ale
                    > organizację opieki nad rodzącą, kwestię odpowiedzialności prawnej,
                    itd. Godząc
                    > się na pewnego rodzaju praktyki lekarze biorą na siebie
                    odpowiedzialność za
                    > skutki. W innych krajach te kwestie są inaczej rozwiązywane,
                    umożliwia to m.in.
                    > inny system prawny.


                    No nie...rozsmieszasz. W innych krajach uzyskuje sie odszkodowania
                    za uszkodzenia okoloporodowe w porazajacych zwyklych smiertelnikow
                    kwotach. Lekarze nie udzielaja info nawet odnoscie plci dziecka
                    bojac sie ze jesli bedzie pomylka zaskarzysz szpital, na kazda
                    glupote podpisujesz papier ze wiesz jakie niesie to ryzyko.
                    W PL malo kto ponosi jakakolwiek odpowiedzialnosc karna, a juz
                    lekarze chyba na ostatnim miejscu. Kobiety skazuje sie na rodzenie
                    dzieci mimo ze zagraza to ich zdrowi i wiadomo ze dzieci beda miec
                    wady genetyczne, wbrew woli rodzicow mimo ze prawo mowi o czym
                    innym, "konieczne zabiegi" sa rozbuchane i dostosowane do wygody
                    personelu i lekarzy a nie dla zdrowia matki i dziecka. Naprawde kto
                    tylko moze spyla by nie rodzic w PL.
                    • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 17:16
                      no właśnie - tam się podpisuje papiery i to jest wiążące - zabezpiecza lekarzy
                      czy szpital, o ile nie popełnią błędu nie będą pociągani do odpowiedzialności. U
                      nas tak się nie da. Lekarz nie zabezpieczy się dając pacjentowi do podpisania
                      oświadczenie, że jest świadom ryzyka jakie ponosi podejmując daną decyzję.
                • id.kulka Re: Porod lotosowy 27.04.09, 15:20

                  > Jakos smiertelnosc dzieci w PL bardzo wysoka
                  > jesli uwzglednic te wszystkie zabiegi "chroniace" przed rodzicami.

                  Bardzo wysoka?? Jak bardzo wysoka?

                  >
                  > A...i nie jestem akurat zwolenniczka takich porodow, ale skoro
                  ktos
                  > ma taka fantazje i bedzie sprawdzal ze dziecku krzywda sie nie
                  > stanie to czemu nie.

                  A jeśli ja będę miała fantazję, by swoje nowonarodzone dziecko nosić
                  za nogi głową w dół, to też mogę? No będę sprawdzać co jakiś czas,
                  czy mu stawów nie uszkodziłam cy cóś...
                  Rzecz w tym właśnie, że nie można bez ograniczeń folgować różnym
                  zachciankom i fanaberiom, jeśli chodzi o dobro osób trzecich, w tym
                  wypadku dziecka. Można się nie zgodzić na pewne medyczne procedury
                  (np. przetaczanie krwi, operację,...) z przyczyn światopoglądowych
                  na przykład, gdy dysponuje się własnym ciałem i własnym zdrowiem. A
                  nie zdrowiem dziecka, które samo się wypowiedzieć nie może.
                  • hanalui Re: Porod lotosowy 27.04.09, 15:43
                    id.kulka napisała:

                    >
                    > > Jakos smiertelnosc dzieci w PL bardzo wysoka
                    > > jesli uwzglednic te wszystkie zabiegi "chroniace" przed
                    rodzicami.
                    >
                    > Bardzo wysoka?? Jak bardzo wysoka?

                    Duzo wyzsza niz srednia europejska. Dokladne dane jak wroce do domu
                    bo tam mam linka do tabel statystycznych smile


                    > > A...i nie jestem akurat zwolenniczka takich porodow, ale skoro
                    > ktos
                    > > ma taka fantazje i bedzie sprawdzal ze dziecku krzywda sie nie
                    > > stanie to czemu nie.
                    >
                    > A jeśli ja będę miała fantazję, by swoje nowonarodzone dziecko
                    nosić
                    > za nogi głową w dół, to też mogę? No będę sprawdzać co jakiś czas,
                    > czy mu stawów nie uszkodziłam cy cóś...

                    CO dla ciebie moze byc fantazja dla niektorych moze byc norma lub
                    oczywista rzecza. W PL trzeba zasuszac pepki spirytusem,
                    podtrzymywac glowe dziecku bo inaczej sie urwie i odpadnie wink i do 5
                    lat lub dluzej obowiazkow czapka na glowie musi byc czy to w zimie
                    czy w lecie, a w wielu krajach nikt tego nie wykonuje i nic sie nie
                    dzieje, dzieci jak mrowki nie padaja smile

                    > Rzecz w tym właśnie, że nie można bez ograniczeń folgować różnym
                    > zachciankom i fanaberiom, jeśli chodzi o dobro osób trzecich, w
                    tym wypadku dziecka.

                    Tylko kwestia co jest zachcianka i fanaberia, bo te jednak w
                    zaleznosci od kultury, wychowania, religii itd moga sie nieco
                    roznic smile

                    > Można się nie zgodzić na pewne medyczne procedury
                    > (np. przetaczanie krwi, operację,...) z przyczyn światopoglądowych
                    > na przykład, gdy dysponuje się własnym ciałem i własnym zdrowiem.
                    A
                    > nie zdrowiem dziecka, które samo się wypowiedzieć nie może.

                    Ale od zdrowia dziecka sa rodzice w pierwszej kolejnosci. To oni
                    podpisuja zgode na dane zabiegi medyczne. W tym wypadku tez mozna
                    bylo wziac zgode rodzicow, a gdyby dziecko faktycznie "umieralo"
                    interweniowac sadownie
                    • id.kulka Re: Porod lotosowy 27.04.09, 17:25
                      hanalui napisała:

                      > id.kulka napisała:
                      >
                      > >
                      > > > Jakos smiertelnosc dzieci w PL bardzo wysoka
                      > > > jesli uwzglednic te wszystkie zabiegi "chroniace" przed
                      > rodzicami.
                      > >
                      > > Bardzo wysoka?? Jak bardzo wysoka?
                      >
                      > Duzo wyzsza niz srednia europejska.

                      Zaraz się okaże, że jesteśmy daleko za krajami trzeciego świata wink

                      > CO dla ciebie moze byc fantazja dla niektorych moze byc norma lub
                      > oczywista rzecza. W PL trzeba zasuszac pepki spirytusem,
                      > podtrzymywac glowe dziecku bo inaczej sie urwie i odpadnie wink i do
                      5
                      > lat lub dluzej obowiazkow czapka na glowie musi byc czy to w zimie
                      > czy w lecie, a w wielu krajach nikt tego nie wykonuje i nic sie
                      nie
                      > dzieje, dzieci jak mrowki nie padaja smile

                      Rzucasz wciaż jakimiś stereotypami, ciężko dyskutować z czymś
                      takim...

                      > Tylko kwestia co jest zachcianka i fanaberia, bo te jednak w
                      > zaleznosci od kultury, wychowania, religii itd moga sie nieco
                      > roznic smile

                      Ok, poród lotosowy to dla katolików codzienność smile

                      > Ale od zdrowia dziecka sa rodzice w pierwszej kolejnosci.

                      Była jakiś czas temu głośna sprawa sądowa, gdy matka, z przyczyn
                      religijnych, nie podawała dziecku insuliny. Skutkiem była śmierć
                      dziecka. Fajnie byłoby, gdyby rodzice byli zawsze odpowiedzialni i
                      rozsądni, nie zawsze tak jest.
                      • franczii Re: Porod lotosowy 27.04.09, 17:42
                        > > > Bardzo wysoka?? Jak bardzo wysoka?
                        > >
                        > > Duzo wyzsza niz srednia europejska.
                        >
                        > Zaraz się okaże, że jesteśmy daleko za krajami trzeciego świata wink

                        Za trzecim swiatem nie ale w ogonie Europy. Tez mi pociecha, ze wyprzedzamy
                        Rumunie. Widzialam kiedys dane z 2005 czy 2006 r. i wskaznik wynosil ok. 7 na 1000.
                        A w rankingu europejskich sluzb zdrowia z zeszlego roku Polska zajela az 25
                        miejsce na 30krajow. To rowniez o czyms swiadczy.
                        • id.kulka Re: Porod lotosowy 27.04.09, 19:02
                          franczii napisała:

                          > Za trzecim swiatem nie ale w ogonie Europy. Tez mi pociecha, ze
                          wyprzedzamy
                          > Rumunie. Widzialam kiedys dane z 2005 czy 2006 r. i wskaznik
                          wynosil ok. 7 na 1
                          > 000.
                          > A w rankingu europejskich sluzb zdrowia z zeszlego roku Polska
                          zajela az 25
                          > miejsce na 30krajow. To rowniez o czyms swiadczy.

                          Ja się nie upieram, że opieka nad ciężarną i noworodkiem jest u nas
                          lepsza, niż we Francji, dajmy na to. Jednakże "bardzo wysoka
                          śmiertelność noworodków" to w moim odczuciu pewne nadużycie smile
                          Poza tym statystyki to tylko statystyki - sama liczba wyrwana z
                          kontekstu niewiele mówi i łatwo nią manipulować Śmiertelność
                          noworodków może być niższa w kraju, w którym jest np. szerzej
                          dostępna aborcja w przypadkach ciężkich wad płodu i już statystyki
                          mają się lepiej. Choć, jak już pisałam, nie będę nikogo przekonywać,
                          że opieka położnicza i neonatologiczna jest w Polsce na najwyższym
                          poziomie. Choć, szczerze mówiąc, nie wiem, jaki to ma związek z
                          porodami lotosowymi wink
                          • hanalui Re: Porod lotosowy 27.04.09, 19:44
                            id.kulka napisała:
                            > Ja się nie upieram, że opieka nad ciężarną i noworodkiem jest u
                            nas
                            > lepsza, niż we Francji, dajmy na to.

                            I pewnie dlatego rodzilas we Francji a nie w PL big_grin, a swoje zdanie
                            opierasz na prywatnych wizytach na ktore jezdzilas do PL (bo
                            taniej), a z publiczna sluzba zdrowia niewiele mialas wspolnego.
                            To wlasnie problem: porownywanie publicznej sluzby zdrowia w innych
                            krajach z prywatna sluzba zdrowia w PL smile

                            Natomiast jesli nie rodzilas to nie podawaj niesprawdzonych
                            osobiscie informacji i nie opieraj sie na zdaniu ciotek, kuzynek czy
                            kolezanek.

                            > Choć, jak już pisałam, nie będę nikogo przekonywać,
                            > że opieka położnicza i neonatologiczna jest w Polsce na najwyższym
                            > poziomie.

                            I dlatego np dla rozdzielenia blizniaczek syjamskich rodzina z PL
                            pojechala do Syjamu, gdzie im nie tylko zasponsorowano operacje ale
                            na dodatek znalezli sie specjalisci ktorzy to potrafili zrobic.

                            Za to u nas ratuje sie talibskie czy jakies z tamtych okolic dzieci,
                            ktore moga stac sie przepustka dla tamtejszych rodzicow na
                            pozostanie w cywilizowanym kraju a jesli dziecko przepustka sie nie
                            staje to w nieznanych okolicznosciach umiera. I za to placi nasze
                            panstwo i podatnicy smile
                            • kaeira Re: Porod lotosowy 27.04.09, 19:55
                              > I dlatego np dla rozdzielenia blizniaczek syjamskich rodzina z PL
                              > pojechala do Syjamu

                              DOKĄD pojechała???
                              • hanalui Re: Porod lotosowy 27.04.09, 20:08
                                kaeira napisała:

                                > > I dlatego np dla rozdzielenia blizniaczek syjamskich rodzina z PL
                                > > pojechala do Syjamu
                                >
                                > DOKĄD pojechała???


                                Och masz racje Arabii Saudyjskiej big_grin tu S i tu S big_grin, wiedzialam ze
                                gdzies dzwoni big_grin
                                • kzet69 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 00:10
                                  ty ogólnie wiesz że dzwoni tylko nie bardzo co i gdzie (to tak na
                                  podstawie lektury twoich postów) smile
                                  • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 09:38
                                    kzet69 napisał:

                                    > ty ogólnie wiesz że dzwoni tylko nie bardzo co i gdzie (to tak na
                                    > podstawie lektury twoich postów) smile

                                    A ja na podstawie twoich moge powiedzec ze sama sobie zaprzeczasz big_grin
                              • id.kulka Re: Porod lotosowy 27.04.09, 20:09
                                kaeira napisała:

                                > > I dlatego np dla rozdzielenia blizniaczek syjamskich rodzina z PL
                                > > pojechala do Syjamu
                                >
                                > DOKĄD pojechała???

                                Do Gabonu big_grin
                                • hanalui Re: Porod lotosowy 27.04.09, 20:34
                                  id.kulka napisała:

                                  > kaeira napisała:
                                  >
                                  > > > I dlatego np dla rozdzielenia blizniaczek syjamskich rodzina z
                                  PL
                                  > > > pojechala do Syjamu
                                  > >
                                  > > DOKĄD pojechała???
                                  >
                                  > Do Gabonu big_grin

                                  No tak...3 swiat big_grin i saudyjscy lekarze, a nie polscy smile.
                                  Pocieszeniem ze moze studiowali w PL big_grin
                            • id.kulka Re: Porod lotosowy 27.04.09, 20:06
                              hanalui napisała:

                              > I pewnie dlatego rodzilas we Francji a nie w PL big_grin, a swoje zdanie
                              > opierasz na prywatnych wizytach na ktore jezdzilas do PL (bo
                              > taniej), a z publiczna sluzba zdrowia niewiele mialas wspolnego.

                              Wszystkie moje ciąże prowadziłam w PL i sobie chwalę wink Na wizyty,
                              owszem, chodziłam prywatnie, ale rodziłam w szpitalu państwowym. Nie
                              mówię, że wszędzie jest super - raz, dość niespodziewanie trafiłam
                              do pewnego szpitala, gdzie zostałam makabrycznie potraktowana, ale
                              nigdy tam już nie wróciłam. Powiedziałam mężowi, że wolę urodzić
                              przy krawężniku, niż tam. Rodziłam w państwowym szpitalu, gdzie
                              opieka położnicza i neonatologiczna była super, zaplecze również,
                              rutynowo krocza się nie nacina, a zzo jest na życzenie i
                              nieodpłatnie. Choć dla Ciebie to pewnie niewiarygodne wink

                              > To wlasnie problem: porownywanie publicznej sluzby zdrowia w
                              innych
                              > krajach z prywatna sluzba zdrowia w PL smile
                              >
                              > Natomiast jesli nie rodzilas to nie podawaj niesprawdzonych
                              > osobiscie informacji i nie opieraj sie na zdaniu ciotek, kuzynek
                              czy
                              > kolezanek.

                              A Ty na czym się opierasz, mówiąc o polskiej służbie zdrowia?
                              Rodziłaś w Polsce?
                              • hanalui Re: Porod lotosowy 27.04.09, 20:31
                                id.kulka napisała:
                                > A Ty na czym się opierasz, mówiąc o polskiej służbie zdrowia?
                                > Rodziłaś w Polsce?

                                No 20 ponad lat z tej sluzby korzystalam smile.
                                Nie nie rodzilam i gdybym miala 2 raz rodzic to wolalabym rodzic tu
                                gdzie rodzilam, wystarczy co widzialam korzystajac wczesniej z
                                polskiej sluzby zdrowia. Byla koszmarna i z pewnoscia nie
                                narazilabym ani siebie ani swojego dziecka. Statystyki tez mowia
                                swoje, oceny szpitali na tle europejskim tez. Wystarczy mi tez co
                                spotkalo bratowa (lekarz odmowil wykonania cesarki mimo zalecen i
                                kazal rodzic naturalnie, dziecko z uszkodzeniami, matka z popekana
                                macica - ale zyja), wystarczy ze znam kilka dziewczyn ktore po
                                urodzeniu 1 dziecka rekami i nogami spylala by rodzic w tych
                                gorszych zachodnich szpitalach, wystarczy ze co chwile moge
                                przeczytac jak to gro Polek spyla do Niemiec rodzic. Za to jakos nie
                                widze tredu odwrotnego czyli Polki hurtowo wracajace by specjalnie
                                rodzic w PL, mieszkanki innych krajow przyjezdzajace by specjalnie
                                rodzic w PL ze wzgledu na wspaniale warunki big_grin.
                                I nie watpie ze zdarzaja sie wyjatki i moze byc super opieka. Ja po
                                prostu za duzo zlego widzialam w szpitalach w PL by jeszcze raz
                                ryzykowac swoje zycie i dziecka
                                • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 20:50
                                  i między innymi dlatego, że w Polsce są póki co takie, a nie inne warunki poród
                                  lotosowy w szpitalu publicznym to fanaberia, która nie tylko może być
                                  zagrożeniem dla zdrowia dziecka, ale destabilizuje jeszcze bardziej
                                  funkcjonowanie oddziału.
                                • kzet69 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 00:15
                                  wystarczy ze co chwile moge
                                  > przeczytac jak to gro Polek spyla do Niemiec rodzic.
                                  NFZ płaci za porod szpitalowi 1600 PLN, niemiecki ubezpieczyciel
                                  publiczny 2200 E czyli 8600 PLN
                                  Za to jakos nie
                                  > widze tredu odwrotnego czyli Polki hurtowo wracajace by specjalnie
                                  > rodzic w PL,
                                  no to sobie poczytaj fora mamuś z UK...
                                  • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 09:36
                                    kzet69 napisał:

                                    > wystarczy ze co chwile moge
                                    > > przeczytac jak to gro Polek spyla do Niemiec rodzic.
                                    > NFZ płaci za porod szpitalowi 1600 PLN, niemiecki ubezpieczyciel
                                    > publiczny 2200 E czyli 8600 PLN

                                    ???? surprised????
                                    O ile rozumiem to niemieckiemu ubezpieczycielowi oplacalo by sie
                                    ekspediowac pacjentki do PL i czemu one tak nie pedza?

                                    > Za to jakos nie
                                    > > widze tredu odwrotnego czyli Polki hurtowo wracajace by
                                    specjalnie
                                    > > rodzic w PL,
                                    > no to sobie poczytaj fora mamuś z UK...

                                    Serio surprised? Wracaja i owszem, na 15 sztuk jedna - niemoty co nie znaja
                                    jezyka, nie potrafia sie dogadac, wola rodzic w metrach brytyjskich
                                    niz w polskich szpitalach, taka jest prawda smile Poza tym Europa to
                                    nie tylk UK, jest jeszce Norwegia, Hiszpania, Francja i wiele innych
                                    krajow. Osobiscie nie znam zadnej rozsadnej kobiety, ktora zyjac
                                    dluzej za granica, pracujac, znajac jezyk wrocilaby rodzic
                                    specjalnie w PL. Ale skoro wiesz lepiej
                                    • a.nancy Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:01
                                      > Osobiscie nie znam zadnej rozsadnej kobiety, ktora zyjac
                                      > dluzej za granica, pracujac, znajac jezyk wrocilaby rodzic
                                      > specjalnie w PL.

                                      ja wróciłam. bo moze technicznie warunki lepsze "tam", to jednak
                                      panstwowa sluzba zdorwia, i czulam sie lekko "olana" i traktowana jak numerek w
                                      rejestrze. a prywatne prowadzenie ciąży w PL jednak taniej wychodzi smile
                                      wróciłam tez dlatego, że tu mam rodzinę, mogę liczyć na pomoc; wróciłam, bo tu
                                      mam szpitali i klinik do wyboru do koloru, a tam rejonowy w odległości 100 km.
                                      ale widać nierozsądna jestem.
                                      • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:19
                                        a.nancy napisała:
                                        > ja wróciłam. bo moze technicznie warunki lepsze "tam", to
                                        jednak
                                        > panstwowa sluzba zdorwia, i czulam sie lekko "olana" i traktowana
                                        jak numerek w
                                        > rejestrze. a prywatne prowadzenie ciąży w PL jednak taniej
                                        wychodzi smile
                                        > wróciłam tez dlatego, że tu mam rodzinę, mogę liczyć na pomoc;
                                        wróciłam, bo tu
                                        > mam szpitali i klinik do wyboru do koloru, a tam rejonowy w
                                        odległości 100 km.
                                        > ale widać nierozsądna jestem.

                                        Ale wrocilas nie ze tam zle tylko ze:
                                        1. panstwowa ci sie zbytnio nie widziala a prywatna drozsza
                                        niz prywatna polska - czyli kasa smile
                                        2. nie wrocilas do panstwowej polskiej tylko do prywatnej polskiej
                                        - nie panstwowa sluzba zdrowia a o takiej tu mowa smile
                                        3. czynnki inne: pomoc rodziny

                                        Strzelam ze gdybys miala tam wystarczajaco duzo kasy by zywot sobie
                                        polepszyc prywatna opieka i prywatnym ubezpieczeniem oraz rodzinke
                                        na miejscu to tylka bys nie ruszala smile
                                • id.kulka Re: Porod lotosowy 28.04.09, 08:43
                                  hanalui napisała:

                                  > id.kulka napisała:
                                  > > A Ty na czym się opierasz, mówiąc o polskiej służbie zdrowia?
                                  > > Rodziłaś w Polsce?
                                  >
                                  > No 20 ponad lat z tej sluzby korzystalam smile.
                                  > Nie nie rodzilam i gdybym miala 2 raz rodzic to wolalabym rodzic
                                  tu
                                  > gdzie rodzilam, wystarczy co widzialam korzystajac wczesniej z
                                  > polskiej sluzby zdrowia. Byla koszmarna i z pewnoscia nie
                                  > narazilabym ani siebie ani swojego dziecka. Statystyki tez mowia
                                  > swoje, oceny szpitali na tle europejskim tez. Wystarczy mi tez co
                                  > spotkalo bratowa (lekarz odmowil wykonania cesarki mimo zalecen i
                                  > kazal rodzic naturalnie, dziecko z uszkodzeniami, matka z popekana
                                  > macica - ale zyja), wystarczy ze znam kilka dziewczyn ktore po
                                  > urodzeniu 1 dziecka rekami i nogami spylala by rodzic w tych
                                  > gorszych zachodnich szpitalach, wystarczy ze co chwile moge
                                  > przeczytac jak to gro Polek spyla do Niemiec rodzic.

                                  Heh, no i kto tu się opiera na opowieściach koleżanek i krewnych i
                                  znajomych królika? big_grin
                                  A ja mam znajomą w Holandi, której po 3 poronieniach (żadnej ciąży
                                  nie próbowano ratować, bo dopiero pierwszy trymestr - ok 10-12 tc)
                                  powiedziano, że musi się odblokować psychicznie. Mojej mamie na na
                                  atak kamieni żółciowych zaproponowano paracetamol. Ja też miałam
                                  raczej kiepskie doświadczenia. Ale jakoś nie wysnuwam wniosków o
                                  charakterze ogólnym o holenderskiej służbie zdrowia, choć zaufanie
                                  mam do niej średnie.

                                  Za to jakos nie
                                  > widze tredu odwrotnego czyli Polki hurtowo wracajace by specjalnie
                                  > rodzic w PL, mieszkanki innych krajow przyjezdzajace by specjalnie
                                  > rodzic w PL ze wzgledu na wspaniale warunki big_grin.

                                  Na wspaniałe warunki nie, ale poznałam kilka dziewczyn po kilku
                                  poronieniach, które z GB wiały do PL.

                                  > I nie watpie ze zdarzaja sie wyjatki i moze byc super opieka. Ja
                                  po
                                  > prostu za duzo zlego widzialam w szpitalach w PL by jeszcze raz
                                  > ryzykowac swoje zycie i dziecka
                                  • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 09:51
                                    id.kulka napisała:
                                    > Heh, no i kto tu się opiera na opowieściach koleżanek i krewnych i
                                    > znajomych królika? big_grin

                                    No jesli dla ciebie 20 lat mojego osobistego korzystania z polskiej
                                    sluzby zdrowia nie przemawia to niech tak zostanie

                                    > A ja mam znajomą w Holandi, której po 3 poronieniach (żadnej ciąży
                                    > nie próbowano ratować, bo dopiero pierwszy trymestr - ok 10-12 tc)

                                    Ale ty nigdy nie korzystalas z tej holenderskiej i
                                    francuskiej. A ja z polskiej korzystalam i czasem nadal
                                    korzystam smile. I dziwne ze az 3 czekala...czemu po pierwszym nie
                                    wracala surprised? I ile znasz Polek bedacych w Polsce ktore maja po kilka
                                    poronien i wiecej??? Bo ja znam tez kilka takich co poronilo i ki
                                    pieron lekarze cudow nie zrobili mimo ze nawet na krok sie z PL nie
                                    ruszaly. No jak to mozliwe????

                                    > Na wspaniałe warunki nie, ale poznałam kilka dziewczyn po kilku
                                    > poronieniach, które z GB wiały do PL.

                                    Ale Eropa to nie tylk GP i nadal w zadnym z tych panstw jak mniemam
                                    nie korzystalas ze sluzby zdrowia. Tylko mama, kolezanki, znajome
                                    Pojedz, sprawdz na wlasnej skorce i pogadamy.
                                    • id.kulka Re: Porod lotosowy 28.04.09, 10:11
                                      hanalui napisała:

                                      > id.kulka napisała:
                                      > > Heh, no i kto tu się opiera na opowieściach koleżanek i krewnych
                                      i
                                      > > znajomych królika? big_grin
                                      >
                                      > No jesli dla ciebie 20 lat mojego osobistego korzystania z
                                      polskiej
                                      > sluzby zdrowia nie przemawia to niech tak zostanie

                                      Mówisz, że jak nie rodziłam, to bym się nie wypowiadała - Ty w
                                      Polsce nie rodziłaś, a się wypowiadasz. No zdecyduj się w końcu.

                                      >
                                      > > A ja mam znajomą w Holandi, której po 3 poronieniach (żadnej
                                      ciąży
                                      > > nie próbowano ratować, bo dopiero pierwszy trymestr - ok 10-12
                                      tc)
                                      >
                                      > Ale ty nigdy nie korzystalas z tej holenderskiej i
                                      > francuskiej.

                                      Jakbyś doczytała, to byś wiedziała, że korzystałam. Z holenderskiej.
                                      Poza tym z greckiej i hiszpańskiej.

                                      A ja z polskiej korzystalam i czasem nadal
                                      > korzystam smile. I dziwne ze az 3 czekala...czemu po pierwszym nie
                                      > wracala surprised? I ile znasz Polek bedacych w Polsce ktore maja po
                                      kilka
                                      > poronien i wiecej??? Bo ja znam tez kilka takich co poronilo i ki
                                      > pieron lekarze cudow nie zrobili mimo ze nawet na krok sie z PL
                                      nie
                                      > ruszaly. No jak to mozliwe????

                                      Zdarza sie niestety, ale nie w tym rzecz. Chodzi o podejście do
                                      problemu - czy interweniuje się we wczesnej ciaży, czy nie - bo
                                      ciąża w pierwszym trymestrze ma się sama utrzymać.
                                      W przypadku tej koleżanki akurat interwencja była wskazana, bo
                                      zawiniła najprowdopodoniej, jak się okazało, niezgodność czynnika Rh.
                                      >
                                      > > Na wspaniałe warunki nie, ale poznałam kilka dziewczyn po kilku
                                      > > poronieniach, które z GB wiały do PL.
                                      >
                                      > Ale Eropa to nie tylk GP i nadal w zadnym z tych panstw jak
                                      mniemam
                                      > nie korzystalas ze sluzby zdrowia. Tylko mama, kolezanki, znajome
                                      > Pojedz, sprawdz na wlasnej skorce i pogadamy.

                                      Byłam, sprawdziłam - bywa różnie smile
                                      • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 10:32
                                        id.kulka napisała:
                                        > Mówisz, że jak nie rodziłam, to bym się nie wypowiadała - Ty w
                                        > Polsce nie rodziłaś, a się wypowiadasz. No zdecyduj się w końcu.

                                        No nie rodzilam. Wiec moze faktycznie nie bede sie wypowiadac smile

                                        > > Ale ty nigdy nie korzystalas z tej holenderskiej i
                                        > > francuskiej.
                                        >
                                        > Jakbyś doczytała, to byś wiedziała, że korzystałam. Z
                                        holenderskiej.
                                        > Poza tym z greckiej i hiszpańskiej.

                                        I tez w tej greckiej, hiszpanskiej i holenderskiej rodzilas ze sie
                                        wypowiadasz??? surprised Jak mniemam nie, skoro wiec tam nie rodzilas to
                                        moze tez zamilknij smile

                                        Swoja droga skorzystanie z okazjonalnego lekarza to nie to samo co
                                        korzystanie na codzien. smile.

                                        > I ile znasz Polek bedacych w Polsce ktore maja po
                                        > kilka
                                        > > poronien i wiecej??? Bo ja znam tez kilka takich co poronilo i
                                        ki
                                        > > pieron lekarze cudow nie zrobili mimo ze nawet na krok sie z PL
                                        > nie
                                        > > ruszaly. No jak to mozliwe????
                                        >
                                        > Zdarza sie niestety, ale nie w tym rzecz. Chodzi o podejście do
                                        > problemu - czy interweniuje się we wczesnej ciaży, czy nie - bo
                                        > ciąża w pierwszym trymestrze ma się sama utrzymać.

                                        No tak...lepiej wszytkie faszerowac bez sprawdzenia duphastonem bez
                                        informowania nawet jakie ma on skutki uboczne. Czy wiesz ze
                                        angielska wersja tej ulotki ma przeciwskazania ze nie nalezy go
                                        podawac kobietom w ciazy? Czy wiesz ze w niektorych krajach nie ma
                                        nawet tego specyfiku bo jest wycofany z rynku?

                                        > W przypadku tej koleżanki akurat interwencja była wskazana, bo
                                        > zawiniła najprowdopodoniej, jak się okazało, niezgodność czynnika
                                        Rh.

                                        Najprawdopodobniej surprised??? Kurcze to w PL nie podali jej dokladnej
                                        przyczyny tylko najprawdopodobniej? surprised? I nie rozumiem czemu nadal
                                        uparczie przyklad znajomych mi podajesz

                                        > Byłam, sprawdziłam - bywa różnie smile

                                        Tez korzystalam z kilku w roznych krajach i nie smialabym na
                                        podstawie przypadkowej wizyty podczas wakacji czy w odwiedzinach u
                                        znajomych, oceniac calej sluzby zdrowia. Smiem oceniac tylko takie z
                                        ktorych korzystam w codziennych sprawach przez rok lub dluzej
                                        • id.kulka Re: Porod lotosowy 28.04.09, 11:03
                                          > No tak...lepiej wszytkie faszerowac bez sprawdzenia duphastonem
                                          bez
                                          > informowania nawet jakie ma on skutki uboczne.

                                          Ha ha, bo wszyscy lekarze w PL faszerują pacjentki duphastonem, tak
                                          profilaktycznie? big_grin Oj, rzeczywiscie się nie wypowiadaj, bo mało
                                          wiesz.

                                          > Najprawdopodobniej surprised??? Kurcze to w PL nie podali jej dokladnej
                                          > przyczyny tylko najprawdopodobniej? surprised?

                                          W PL przynajmniej sprawdzono poziom przeciwciał... I jakbyś się choć
                                          trochę orientowała, to byś wiedziała, że w takim wypadku nie można
                                          powiedzieć "na pewno".

                                          > I nie rozumiem czemu nadal
                                          > uparczie przyklad znajomych mi podajesz

                                          Bo pytasz, a ja kulturalna jestem.

                                          > Tez korzystalam z kilku w roznych krajach i nie smialabym na
                                          > podstawie przypadkowej wizyty podczas wakacji czy w odwiedzinach u
                                          > znajomych, oceniac calej sluzby zdrowia. Smiem oceniac tylko takie
                                          z
                                          > ktorych korzystam w codziennych sprawach przez rok lub dluzej

                                          Jakbyś czytała ciut uważniej, to byś zauważyła, że napisałam to
                                          samo...
                                          • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 11:51
                                            id.kulka napisała:

                                            > > No tak...lepiej wszytkie faszerowac bez sprawdzenia duphastonem
                                            > bez
                                            > > informowania nawet jakie ma on skutki uboczne.
                                            >
                                            > Ha ha, bo wszyscy lekarze w PL faszerują pacjentki duphastonem,
                                            tak
                                            > profilaktycznie? big_grin Oj, rzeczywiscie się nie wypowiadaj, bo mało
                                            > wiesz.

                                            No opieram sie tylko na moich znajomych i wszystkie ktore znam braly
                                            duphaston. Ja z reszta tez...ale to dawno bylo i dzis mysle ze bylo
                                            to zupelnie niepotrzebnie smile

                                            > W PL przynajmniej sprawdzono poziom przeciwciał... I jakbyś się
                                            choć
                                            > trochę orientowała, to byś wiedziała, że w takim wypadku nie można
                                            > powiedzieć "na pewno".

                                            Nie faktycznie nie znam sie...ale skoro nie podali niczego "na
                                            pewno" to w sumie jak dla mnie nic nie podali, jakas hipotetyczna
                                            mozliwosc, pewnie jak i kilka innych mozna by podac. Rozumiem ze
                                            najwazniejsze w tym wszystkim ze zrobili jakies badanie i
                                            podali hipotetyczna mozliwosc smile. Mogli w sumie jeszcze zrobic 50
                                            innych badan i jeszcze innych kilka przyczyn podac. Czemu nie??? Tu
                                            cale klu tego wszystkiego. Sprawdzili i podali hipotetyczna
                                            mozliwosc smile. Ja bez sprawdzenia rowniez moge ci podac hipotetyczna
                                            mozliwosc: wady genetyczne plodu i co???? I tu wielkie hipotetyczne
                                            G i tu big_grin.

                                            > Jakbyś czytała ciut uważniej, to byś zauważyła, że napisałam to
                                            > samo...

                                            No niestety, ale to ty zaczelas jaka to opieka nad matka i dzieckiem
                                            w innych krajach zla, nie majac zadnych doswiadczen i opierajac sie
                                            jedynie na opowiesciach znajomych. I to mi zwyczajnie nie pasi,bo
                                            potem nastepna niunka bedzie powtarzac jak to zle bo w necie
                                            przeczytala ze jakas id.kulka niemajaca doswiadczen tak napisala smile

                                            Ja mam nad toba ta przewage ze wychowalam na polskiej sluzbie
                                            zdrowia, moze i nie rodzilam, bo swiadomie wiedzialam czym to
                                            pachnie. Ty pewnie nie mialas takiego wyboru i niestety musialas
                                            rodzic w PL, a ze innej sluzby zdrowia korzystalas co jedynie
                                            okazjonalnie, a to niestety nie daje obrazu caloksztaltu i podstawy
                                            do wydawania o niej opinii. Ale coz niech tak zostanie ...moge sie
                                            nie znac na polskiej, do szczesci mi ona i tak niepotrzebna skoro od
                                            niej ucieklam smile
                                            • id.kulka Re: Porod lotosowy 28.04.09, 12:18
                                              hanalui napisała:

                                              > Nie faktycznie nie znam sie...ale skoro nie podali niczego "na
                                              > pewno" to w sumie jak dla mnie nic nie podali, jakas hipotetyczna
                                              > mozliwosc, pewnie jak i kilka innych mozna by podac. Rozumiem ze
                                              > najwazniejsze w tym wszystkim ze zrobili jakies badanie i
                                              > podali hipotetyczna mozliwosc smile. Mogli w sumie jeszcze zrobic 50
                                              > innych badan i jeszcze innych kilka przyczyn podac. Czemu nie???
                                              Tu
                                              > cale klu tego wszystkiego. Sprawdzili i podali hipotetyczna
                                              > mozliwosc smile. Ja bez sprawdzenia rowniez moge ci podac
                                              hipotetyczna
                                              > mozliwosc: wady genetyczne plodu i co???? I tu wielkie
                                              hipotetyczne
                                              > G i tu big_grin.

                                              Przyznajesz, że się nie znasz i nadal się mądrzysz smile
                                              Przy niezgodności czynnika Rh jest konieczne konkretne postępowanie
                                              po porodzie czy poronieniu, tu tego zabrakło i to prawdopodobnie (bo
                                              trudno kilka-kilkanaście miesięcy po fakcie to stwierdzić) było
                                              przyczyną kolejnych strat, choć jest też pewnie jakiś procent
                                              (promil) szans, że przyczyną była wada genetyczna...

                                              > No niestety, ale to ty zaczelas jaka to opieka nad matka i
                                              dzieckiem
                                              > w innych krajach zla, nie majac zadnych doswiadczen i opierajac
                                              sie
                                              > jedynie na opowiesciach znajomych.

                                              No to może przeczytaj jeszcze raz... Nie napisałam, że zła, bo tak
                                              nie uwazam, to absurd. Uważam, że nie jest idealna - w
                                              przeciwieństwie do Ciebie, bo Ty zachwycasz się wszystkim, co TAM, a
                                              wszystko, co w Polsce, to be. Mam znajomych, rodzinę w Irlandii,
                                              żyją tam już ładnych parę lat i dobrze im tam, ale nie podchodzą do
                                              sprawy z takim małpim zachwytem, jak Ty smile

                                              > potem nastepna niunka bedzie powtarzac jak to zle bo w necie
                                              > przeczytala ze jakas id.kulka niemajaca doswiadczen tak napisala smile

                                              Nie sądziłam, że jestem aż takim autorytetem big_grin
                                              A w drugą stronę - jakaś niuńka będzie panikować, bo jakaś hanalui
                                              powypisywała takie rzeczy, że już na pewno w czasie porodu jej każą
                                              leżeć plackiem, potną na wszystkie strony świata, w razie buntu
                                              przywiążą do stołu, a dziecku do głowy przymocują czapkę przy pomocy
                                              pinezek i zabronią zdejmować do piątego roku życia... Żeśmy sobie
                                              pogadały smile

                                              > Ty pewnie nie mialas takiego wyboru i niestety musialas
                                              > rodzic w PL

                                              Miałam wybór i jakbym się uparła, to mogłabym rodzić zagranicą, ale
                                              nie uznałam tego za konieczne... Miałam fajnego lekarza prowadzącego
                                              ciążę, szpital spełniał moje oczekiwania (żarcie mieli słabe, ale to
                                              nie był priorytet smile )
                                              • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 12:47
                                                id.kulka napisała:
                                                > Przyznajesz, że się nie znasz i nadal się mądrzysz smile

                                                No nie znam sie...ale ja bez badan tez podalam hipotetyczna
                                                mozliwosc big_grin. Bez widzenia pacjentki nawet smile

                                                > No to może przeczytaj jeszcze raz... Nie napisałam, że zła, bo tak
                                                > nie uwazam, to absurd. Uważam, że nie jest idealna - w
                                                > przeciwieństwie do Ciebie, bo Ty zachwycasz się wszystkim, co TAM,

                                                A podasz mi gdzie jest idealna???? Czy w PL jest idealna????

                                                > wszystko, co w Polsce, to be. Mam znajomych, rodzinę w Irlandii,
                                                > żyją tam już ładnych parę lat i dobrze im tam, ale nie podchodzą
                                                do
                                                > sprawy z takim małpim zachwytem, jak Ty smile

                                                A gdzie dokladnie i w ktorym miejscu sie zachwycam??? To ze ciesze
                                                sie ze nikt za mnie decyzji nie bedzie podejmowac i traktowal jak
                                                niepelnosprawna umyslowo istote bez wolnosci wyboru chyba nie jest
                                                zla rzecza. Chyba ze ty lubisz masochistyczne rownanie do
                                                sznureczka smile.
                                                No i jeszcze powiedzialam tylko ze nie podoba mi sie twoja ocena
                                                sluzby zdrowa innych krajow skoro nie korzystasz z niej na codzien,
                                                znasz ja tylko z opowiesci, korzystalas okazjonalnie.

                                                > > Ty pewnie nie mialas takiego wyboru i niestety musialas
                                                > > rodzic w PL
                                                >
                                                > Miałam wybór i jakbym się uparła, to mogłabym rodzić zagranicą,
                                                ale nie uznałam tego za konieczne...

                                                No tak...ale to tylko twoje zdanie, odpowiedz w ktore moge wierzyc
                                                lub nie smile. Bo musze zalozyc ze moze konfabulujesz, moze ktos musial
                                                za ciebie podjac decyzje, moze bylas w amoku, niespelna rozumu,
                                                moze...itd, itd wink


                                                • id.kulka Re: Porod lotosowy 28.04.09, 13:42
                                                  hanalui napisała:

                                                  > A podasz mi gdzie jest idealna???? Czy w PL jest idealna????

                                                  Nigdy tak nie napisałam, bo to absurdalne. Podobnie jak twierdzenie,
                                                  że wszystkie szpitale w Polsce to masakra i lepiej wiać stąd, ile
                                                  sił smile

                                                  > No i jeszcze powiedzialam tylko ze nie podoba mi sie twoja ocena
                                                  > sluzby zdrowa innych krajow skoro nie korzystasz z niej na
                                                  codzien,
                                                  > znasz ja tylko z opowiesci, korzystalas okazjonalnie.

                                                  Ostatni raz, być może zrozumiesz: nie oceniam służby zdrowia w
                                                  innych krajach, już wiele postów temu napisałam, że na podstawie
                                                  moich doświadczeń nie wysnuwam żadnych ogólnych wniosków (no, może
                                                  poza jednym: że nie wystarczy pojechać do krajów starej UE i już
                                                  wszystko jest ślicznie, cacy i profesjonalnie, bo różnie bywa),
                                                  natomiast Ty to robisz non stop.

                                                  > > Miałam wybór i jakbym się uparła, to mogłabym rodzić zagranicą,
                                                  > ale nie uznałam tego za konieczne...
                                                  >
                                                  > No tak...ale to tylko twoje zdanie, odpowiedz w ktore moge wierzyc
                                                  > lub nie smile. Bo musze zalozyc ze moze konfabulujesz, moze ktos
                                                  musial
                                                  > za ciebie podjac decyzje, moze bylas w amoku, niespelna rozumu,
                                                  > moze...itd, itd wink

                                                  Bla bla bla... Znów się argumenty skończyły.
                                                  • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 14:15
                                                    id.kulka napisała:

                                                    > hanalui napisała:
                                                    >
                                                    > > A podasz mi gdzie jest idealna???? Czy w PL jest idealna????
                                                    >
                                                    > Nigdy tak nie napisałam, bo to absurdalne. Podobnie jak
                                                    twierdzenie,
                                                    > że wszystkie szpitale w Polsce to masakra i lepiej wiać stąd, ile
                                                    > sił smile

                                                    No mozna wiac do twojego szpitala bo tobie bylo w nim
                                                    dobrze smile. Wszystkie panie z Kozich Wolek do szpitala id.kulki

                                                    > Ostatni raz, być może zrozumiesz: nie oceniam służby zdrowia w
                                                    > innych krajach, już wiele postów temu napisałam, że na podstawie
                                                    > moich doświadczeń nie wysnuwam żadnych ogólnych wniosków (no, może
                                                    > poza jednym: że nie wystarczy pojechać do krajów starej UE i już
                                                    > wszystko jest ślicznie, cacy i profesjonalnie, bo różnie bywa),
                                                    > natomiast Ty to robisz non stop.

                                                    Alez oceniasz, na podstawie kilkurazowych wizyt gdzies tam w
                                                    Europie ...jednoczesnie twierdzac ze i w PL wspaniale nie jest. Sama
                                                    sobie przeczysz.
                                                    I dla scislosci, ja sie nie zachwycam, bo nie ma idealnej sluzby
                                                    zdrowia, moze byc lepsza lub gorsza, statystyki odnosnie
                                                    umieralnosci, porownania szpitali w PL i innych panstwach Unii mowia
                                                    zwyczajnie swoje i nie jest to moje zdanie tylko obiektywnych metod
                                                    porownawczych, ale jak mniemam tez znajdziesz dla tego jakies "ale"

                        • memphis90 Re: Porod lotosowy 29.04.09, 12:00
                          > A w rankingu europejskich sluzb zdrowia z zeszlego roku Polska
                          zajela az 25
                          > miejsce na 30krajow. To rowniez o czyms swiadczy.
                          Być może. Ale weź pod uwagę, że na zachodzie np. poważne wady serca
                          są wskazaniem do aborcji. W Polsce takie dzieci się rodzą i próbuje
                          się je operować. Część z tych dzieci jednak umrze (pogarszając
                          statystykę), ale część uda się uratować. To jak ze szpitalem
                          Damiana, gdzie przyjmuje się tylko rodzące z prawidłowymi ciążami,
                          bez obciążeń i ryzyka- i potem wydaje się, że to taki super szpital
                          jest, bo statystyki mają ładne.
                          • hanalui Re: Porod lotosowy 29.04.09, 12:44
                            memphis90 napisała:

                            > > A w rankingu europejskich sluzb zdrowia z zeszlego roku Polska
                            > zajela az 25
                            > > miejsce na 30krajow. To rowniez o czyms swiadczy.
                            > Być może. Ale weź pod uwagę, że na zachodzie np. poważne wady
                            serca
                            > są wskazaniem do aborcji.

                            Sorry ale wydaje mi sie ze porownujac szpitale nie bierze sie pod
                            uwage aborcje (w takim ukladzie bylibysmy jak mniemam w czolowce big_grin
                            najmniej wykonanych)bo to wchodzi do innych statystyk, tylko ilosc
                            lozek, liczba lekarzy na pacjentow, ilosc wykonywanych operacji,
                            czas oczekiwania na owe, czas przebywania w szpitalu i tego typu
                            warunki.
                            • id.kulka Re: Porod lotosowy 29.04.09, 13:09
                              hanalui napisała:

                              > memphis90 napisała:
                              >
                              > > > A w rankingu europejskich sluzb zdrowia z zeszlego roku Polska
                              > > zajela az 25
                              > > > miejsce na 30krajow. To rowniez o czyms swiadczy.
                              > > Być może. Ale weź pod uwagę, że na zachodzie np. poważne wady
                              > serca
                              > > są wskazaniem do aborcji.
                              >
                              > Sorry ale wydaje mi sie ze porownujac szpitale nie bierze sie pod
                              > uwage aborcje (w takim ukladzie bylibysmy jak mniemam w
                              czolowce big_grin
                              > najmniej wykonanych)bo to wchodzi do innych statystyk, tylko ilosc
                              > lozek, liczba lekarzy na pacjentow, ilosc wykonywanych operacji,
                              > czas oczekiwania na owe, czas przebywania w szpitalu i tego typu
                              > warunki.

                              Nie bierze się pod uwagę liczby aborcji, sporządzając statystyki
                              umieralności noworodków. A mniej aborcji z powodu ciężkich chorób
                              płodu=większa śmiertelność noworodków. O to chodziło, jak rozumiem.
                              • hanalui Re: Porod lotosowy 29.04.09, 13:34
                                id.kulka napisała:
                                > Nie bierze się pod uwagę liczby aborcji, sporządzając statystyki
                                > umieralności noworodków. A mniej aborcji z powodu ciężkich chorób
                                > płodu=większa śmiertelność noworodków. O to chodziło, jak rozumiem.

                                BO aborcje ida do innej statystyki i tu pewnie jestesmy
                                przodownikami w ich najmiejszej ilosci smile.
                                Swoja droga prawo w Polsce tez pozwala na aborcje z tego powodu wiec
                                zupelnie nie rozumiem o co ci lata? Chyba nie jest wina statystyk ze
                                coponiektorzy olewaja sobie prawo, nie???
                                • id.kulka Re: Porod lotosowy 29.04.09, 13:45
                                  hanalui napisała:

                                  > id.kulka napisała:
                                  > > Nie bierze się pod uwagę liczby aborcji, sporządzając statystyki
                                  > > umieralności noworodków. A mniej aborcji z powodu ciężkich
                                  chorób
                                  > > płodu=większa śmiertelność noworodków. O to chodziło, jak
                                  rozumiem.
                                  >
                                  > BO aborcje ida do innej statystyki i tu pewnie jestesmy
                                  > przodownikami w ich najmiejszej ilosci smile.
                                  > Swoja droga prawo w Polsce tez pozwala na aborcje z tego powodu
                                  wiec
                                  > zupelnie nie rozumiem o co ci lata? Chyba nie jest wina statystyk
                                  ze
                                  > coponiektorzy olewaja sobie prawo, nie???

                                  Ale Ty chyba nie rozumiesz, o co chodzi smile
                                  Nie chodzi o winnych smile Tylko o patrzenie w określonym kontekście.
                                  W Polsce usuwa się (przynajmniej legalnie) stosunkowo mało ciąż, gdy
                                  wskazaniem jest ciężka choroba płodu. Badania prenatalne są mniej
                                  powszechne, a aborcja (choć w tym wypadku legalna) trudniej
                                  dostępna. Rodzi się zatem wiecej chorych dzieci, z których część
                                  niestety umiera. Stąd umieralność noworodków siłą rzeczy musi być
                                  większa niż np w kraju, w którym aborcji z ww względów dokonuje się
                                  częściej. Nie wiem, jakie to dokładnie ma przełożenie na liczby, ale
                                  sądzę, że o to właśnie chodziło Memphis.
                                  • hanalui Re: Porod lotosowy 29.04.09, 13:53
                                    id.kulka napisała:
                                    > Ale Ty chyba nie rozumiesz, o co chodzi smile

                                    Alez ja wiem o co kochaniutka chodzi. Moge ci podrzucic kilka
                                    jeszcze przyczyn tej wiekszej umieralnosci jak chociazby absurdalne
                                    podtrzymywanie ciaz ktore sie powinny ronic, traktowanie ronienia
                                    jako porod i mozliwosc uzyskania aktu zgony dla ciazy 6-12-20
                                    tygodniowej, brak znieczulen, nagminne faszerowanie kobiet
                                    oksytocyna, tabletkami ktore moga uszkadzac plody, brak odpowiedniej
                                    opieki i w zwiazku z tym uszkodzenia, niedotleniania, ciagle
                                    grzebania w "dziurce" mogace sie rowniez przyczynic do
                                    wczesniejszego porodu i od ktorych juz dawno sie odeszlo w
                                    cywilizowanych krajach bo sa inne metody monitorowania, brak
                                    inkubatorow itd, itd.
                                    Niemniej statystyka to statystyka, tu masz wiecej, tam masz mniej smile
                                    • id.kulka Re: Porod lotosowy 29.04.09, 14:04
                                      hanalui napisała:

                                      > id.kulka napisała:
                                      > > Ale Ty chyba nie rozumiesz, o co chodzi smile
                                      >
                                      > Alez ja wiem o co kochaniutka chodzi. Moge ci podrzucic kilka
                                      > jeszcze przyczyn tej wiekszej umieralnosci jak chociazby
                                      absurdalne
                                      > podtrzymywanie ciaz ktore sie powinny ronic,

                                      Możesz rozwinąć?...
                                      Fakt, w Polsce się walczy o każdą ciążę, a nie odsyła z krwawieniem
                                      do domu, bez poszukania przyczyny chociażby.
                                      Jeśli ciąża ma się nie utrzymać, to i tak się nie utrzyma, bez
                                      względu na podjęte działania, ale są przypadki, kiedy z powodzeniem
                                      można zastosować leczenie (krwiaki, zaburzenia hormonalne...) i to
                                      na przyszłe zdrowie dziecka nie wpływa.

                                      > traktowanie ronienia
                                      > jako porod i mozliwosc uzyskania aktu zgony dla ciazy 6-12-20
                                      > tygodniowej

                                      ??

                                      Co do reszty... to z ciagłymi niedoborami sprzętu się zgodzę, z
                                      opieką też różnie bywa.
                                      A co do grzebania w dziurce - seksu też unikałaś przez 9 miesięcy by
                                      uniknąć przedwczesnego porodu??
                                      • hanalui Re: Porod lotosowy 29.04.09, 14:39
                                        id.kulka napisała:

                                        > hanalui napisała:
                                        >
                                        > > id.kulka napisała:
                                        > > > Ale Ty chyba nie rozumiesz, o co chodzi smile
                                        > >
                                        > > Alez ja wiem o co kochaniutka chodzi. Moge ci podrzucic kilka
                                        > > jeszcze przyczyn tej wiekszej umieralnosci jak chociazby
                                        > absurdalne
                                        > > podtrzymywanie ciaz ktore sie powinny ronic,
                                        >
                                        > Możesz rozwinąć?...
                                        > Fakt, w Polsce się walczy o każdą ciążę, a nie odsyła z
                                        krwawieniem
                                        > do domu, bez poszukania przyczyny chociażby.

                                        Nie wiem o ktorej Polsce mowisz bo znam osobe ktore na poronienie
                                        dostala Duphaston i odeslana do domu, potem z wiekszym krwawieniem
                                        byla potrzymana w szpitalu, wszystko potem wyczyszczono sztucznie
                                        (powodujeac pewnie przy tym dodatkowe uszkodzenia - ale to moje
                                        przypuszczenia jedynie) i odeslano do domu. Przyczyny - tak sie
                                        dzieje czasami - odpowiedz lekarza wink. O diagnostyce lekarz
                                        przebaknal ze jak sie zdarzy wiecej takich sytuacji

                                        > Jeśli ciąża ma się nie utrzymać, to i tak się nie utrzyma, bez
                                        > względu na podjęte działania,

                                        Tak...i po co ja truc lekami mogacymi powodowac uszkodzenia serca????

                                        > ale są przypadki, kiedy z powodzeniem
                                        > można zastosować leczenie (krwiaki, zaburzenia hormonalne...) i to
                                        > na przyszłe zdrowie dziecka nie wpływa.

                                        I o ile mi wiadomo panstwowo (podkreslam panstwowo nie
                                        prywatnie) taka diagnostyka jest ci dostepna po 3 poronieniu.
                                        Podobnie z reszta jak w tej nieszczesnej GB smile
                                        >
                                        > > traktowanie ronienia
                                        > > jako porod i mozliwosc uzyskania aktu zgony dla ciazy 6-12-20
                                        > > tygodniowej

                                        >
                                        > ??

                                        "Masz prawo do rejestracji dziecka w Urzędzie Stanu Cywilnego.
                                        Szpital wystawia w takiej sytuacji tzw. pisemne zgłoszenie urodzenia
                                        dziecka. Przysługuje ono każdemu dziecku (medycznie płodowi,
                                        zarodkowi), bez względu na czas zakończenia ciąży. W USC otrzymasz
                                        wtedy skrócony akt urodzenia dziecka z adnotacją, że urodziło się
                                        martwo. Aktu zgonu nie sporządza się. Akt urodzenia z odpowiednią
                                        adnotacją jest jednocześnie 'aktem zgonu'."

                                        Tu wiecej:
                                        www.poronienie.pl/prawo_w_pigulce.html
                                        Zdziwko chaplo jakie cuda przewiduje polski prawodawca smile


                                        > Co do reszty... to z ciagłymi niedoborami sprzętu się zgodzę, z
                                        > opieką też różnie bywa.
                                        > A co do grzebania w dziurce - seksu też unikałaś przez 9 miesięcy
                                        by
                                        > uniknąć przedwczesnego porodu??

                                        Sex to przyjemnosc (przynajmniej dla mnie), znane mojemu organizmowi
                                        bakterie itd. Grzebanie w dziurce raczej dla mnie do przyjemnosci
                                        nie nalezy, niesie ze soba ryzyko podraznien, dodatkowych bakterii.
                                        Jesli nie jest uzasadnione medycznie a pewnie w wiekszosci wypadkow
                                        w PL nie jest, a jesli juz nawet to mozna skorzystac z innych metod
                                        diagnostycznych to gdzie tu sens? Kiedys inaczej nie mozna bylo,
                                        dzis juz mozna ale jak juz wczesniej nasi ginowie ciagle w
                                        zmierzchlych latach zyja i rozdmuchane haslo "skracajaca sie szyjka"
                                        skutecznie napedza im baby w prywatnych gabinetach big_grin
                                        • id.kulka Re: Porod lotosowy 29.04.09, 15:09
                                          hanalui napisała:

                                          > Nie wiem o ktorej Polsce mowisz bo znam osobe ktore na poronienie
                                          > dostala Duphaston

                                          Na poronienie Duphaston? Zagrożenie poronieniem raczej, bo na
                                          poronienie nijak się zda...

                                          i odeslana do domu, potem z wiekszym krwawieniem
                                          > byla potrzymana w szpitalu, wszystko potem wyczyszczono sztucznie
                                          > (powodujeac pewnie przy tym dodatkowe uszkodzenia - ale to moje
                                          > przypuszczenia jedynie) i odeslano do domu. Przyczyny - tak sie
                                          > dzieje czasami - odpowiedz lekarza wink. O diagnostyce lekarz
                                          > przebaknal ze jak sie zdarzy wiecej takich sytuacji

                                          A usg jej zrobiono? Badanie histopatologiczne tego, co usunięto z
                                          macicy?

                                          > > Jeśli ciąża ma się nie utrzymać, to i tak się nie utrzyma, bez
                                          > > względu na podjęte działania,
                                          >
                                          > Tak...i po co ja truc lekami mogacymi powodowac uszkodzenia
                                          serca????

                                          No cóż, gdyby z góry było wiadomo, czy ciaża się utrzyma, to sprawa
                                          byłaby prosta.
                                          Zgadzam się, że nie należy pakować w ciężarne leków bez opamiętania
                                          bez sprawdzenia przyczyny krwawienia na przykład. Ale nie zgadzam
                                          sie z tym, że w ciążę w pierwszym trymestrze w ogóle nie należy
                                          ingerować, bo jak ma się utrzymać, to się utrzyma, a nad diagnostyką
                                          pomyślimy po trzecim poronieniu...

                                          > I o ile mi wiadomo panstwowo (podkreslam panstwowo nie
                                          > prywatnie) taka diagnostyka jest ci dostepna po 3 poronieniu.
                                          > Podobnie z reszta jak w tej nieszczesnej GB smile

                                          Po poronieniu tak, ale jeśli jeszcze ciąża jest, to próbuje się ją
                                          ratować, nieważne, czy pierwsza, czy czwarta. Tyle że niektórzy
                                          bezmyślnie walą duphaston, inni robią najpierw usg, badania
                                          hormonalne, a potem ewentualnie serwują leki.

                                          > Tu wiecej:
                                          > www.poronienie.pl/prawo_w_pigulce.html
                                          > Zdziwko chaplo jakie cuda przewiduje polski prawodawca smile

                                          Bardzo dobrze, że przewiduje takie "cuda", potwierdziłyby to pewnie
                                          dziewczyny, które poroniły w 16, 19, 20 tc i chciały się z dzieckiem
                                          pożegnać i pochować, a nie wywalić do kosza. Zdziwko, jak to
                                          ciekawie ujęłaś, chapło, bo z realizacją tego w praktyce jeszcze
                                          chyba trudno niestety. A z Twojego poprzedniego postu wynikało,
                                          jakby to było na tyle popularne, by zaważyć na stastystykach
                                          dotyczących martwych urodzeń.
                                          • hanalui Re: Porod lotosowy 29.04.09, 15:38
                                            id.kulka napisała:

                                            > hanalui napisała:
                                            >
                                            > > Nie wiem o ktorej Polsce mowisz bo znam osobe ktore na
                                            poronienie
                                            > > dostala Duphaston
                                            >
                                            > Na poronienie Duphaston? Zagrożenie poronieniem raczej, bo na
                                            > poronienie nijak się zda...

                                            Jeden piernik...pierwsze byl duphaston potem poronienie, nikt nie
                                            sprawdzal czemu krwawi, bo wiekszosci na to zapisuje sie duphaston
                                            lub cos w tym stylu smile

                                            >
                                            > i odeslana do domu, potem z wiekszym krwawieniem
                                            > > byla potrzymana w szpitalu, wszystko potem wyczyszczono
                                            sztucznie
                                            > > (powodujeac pewnie przy tym dodatkowe uszkodzenia - ale to moje
                                            > > przypuszczenia jedynie) i odeslano do domu. Przyczyny - tak sie
                                            > > dzieje czasami - odpowiedz lekarza wink. O diagnostyce lekarz
                                            > > przebaknal ze jak sie zdarzy wiecej takich sytuacji
                                            >
                                            > A usg jej zrobiono? Badanie histopatologiczne tego, co usunięto z
                                            > macicy?

                                            Tak usg czy wszystko ok, badanie tez i odpowiedz byla jak powyzej,
                                            tak sie dzieje smile.

                                            >
                                            > Zgadzam się, że nie należy pakować w ciężarne leków bez
                                            opamiętania
                                            > bez sprawdzenia przyczyny krwawienia na przykład. Ale nie zgadzam
                                            > sie z tym, że w ciążę w pierwszym trymestrze w ogóle nie należy
                                            > ingerować, bo jak ma się utrzymać, to się utrzyma, a nad
                                            diagnostyką
                                            > pomyślimy po trzecim poronieniu...

                                            Kochana ale ty mowisz o jakijs prywacie a nie panstwowej sluzbie
                                            zdrowia. W koziej wolce masz szczescie jak sie dopchasz do gina po
                                            dlugim oczekiwaniu. Proponuje zejsc na ziemie

                                            > Po poronieniu tak, ale jeśli jeszcze ciąża jest, to próbuje się ją
                                            > ratować, nieważne, czy pierwsza, czy czwarta. Tyle że niektórzy
                                            > bezmyślnie walą duphaston, inni robią najpierw usg, badania
                                            > hormonalne, a potem ewentualnie serwują leki.

                                            I ty nadal o prywatnych lekarzach smile, prywatnych badniach. Panstwowo
                                            to jeszcze czekasz na termin wizyty by cie laskawie zobaczono wiec o
                                            czym ty mowisz

                                            > > Tu wiecej:
                                            > > www.poronienie.pl/prawo_w_pigulce.html
                                            > > Zdziwko chaplo jakie cuda przewiduje polski prawodawca smile
                                            >
                                            > Bardzo dobrze, że przewiduje takie "cuda", potwierdziłyby to
                                            pewnie
                                            > dziewczyny, które poroniły w 16, 19, 20 tc i chciały się z
                                            dzieckiem
                                            > pożegnać i pochować, a nie wywalić do kosza.

                                            Kochana ale ja nie o moralnych aspektach tylko liczbach i
                                            statystykach. Jesli akt zgonu jest dla 6-tyg ciazy to czemu sie
                                            potem dziwisz ze smiertelnosc niemowlat w PL taka wysoka. Jak
                                            mniemam nie jest w statystyce ujete ze to poronienie tylko smierc
                                            dziecka

                                            > Zdziwko, jak to
                                            > ciekawie ujęłaś, chapło, bo z realizacją tego w praktyce jeszcze
                                            > chyba trudno niestety. A z Twojego poprzedniego postu wynikało,
                                            > jakby to było na tyle popularne, by zaważyć na stastystykach
                                            > dotyczących martwych urodzeń.

                                            No i znowu schody, schody, schody...i tak zle i tak nie dobrze, bo
                                            tu nie tak w statystykach, bo, bo, bo...naginasz wszystko do tego
                                            jak ci w danym momencie pasuje.
                                            • id.kulka Re: Porod lotosowy 29.04.09, 16:48
                                              hanalui napisała:

                                              > I ty nadal o prywatnych lekarzach smile, prywatnych badniach.
                                              Panstwowo
                                              > to jeszcze czekasz na termin wizyty by cie laskawie zobaczono wiec
                                              o
                                              > czym ty mowisz

                                              O swoich doświadczeniach... Do ginekologa chodziłam prywatnie, ale
                                              do endokrynologa państwowo i skierowania na badania hormonalne
                                              miałam.
                                              Zresztą... prywatna wizyta u ginekologa to nie jest aż taki luksus,
                                              dostępny tylko elitom, nie przesadzajmy. Żadnych kokosów nie
                                              zarabiamy, gdy byłam w ciąży, pracował tylko mąż, bo ja nie mogłam
                                              brać zleceń. a jedna pensja na państwowym etacie na 3 osoby to żadne
                                              wielkie pieniądze, taka mniej więcej średnia.

                                              > > > Tu wiecej:
                                              > > > www.poronienie.pl/prawo_w_pigulce.html
                                              > > > Zdziwko chaplo jakie cuda przewiduje polski prawodawca smile
                                              > >
                                              > > Bardzo dobrze, że przewiduje takie "cuda", potwierdziłyby to
                                              > pewnie
                                              > > dziewczyny, które poroniły w 16, 19, 20 tc i chciały się z
                                              > dzieckiem
                                              > > pożegnać i pochować, a nie wywalić do kosza.
                                              >
                                              > Kochana ale ja nie o moralnych aspektach tylko liczbach i
                                              > statystykach. Jesli akt zgonu jest dla 6-tyg ciazy to czemu sie
                                              > potem dziwisz ze smiertelnosc niemowlat w PL taka wysoka. Jak
                                              > mniemam nie jest w statystyce ujete ze to poronienie tylko smierc
                                              > dziecka

                                              Moralne aspekty wyszły nam przy okazji, jak to określiłaś, cudów,
                                              jakie przewiduje polski prawodawca. I tak oto się okazało, że
                                              światłej, kosmopolitycznej hanalui słoma z butów wyszła, bo dla niej
                                              pochowanie płodu, poronionego we wczesnej ciąży, to co najmniej
                                              dziwactwo, wymagające kolejnego dziwactwa, jak wydanie aktu zgonu.

                                              > > Zdziwko, jak to
                                              > > ciekawie ujęłaś, chapło, bo z realizacją tego w praktyce jeszcze
                                              > > chyba trudno niestety. A z Twojego poprzedniego postu wynikało,
                                              > > jakby to było na tyle popularne, by zaważyć na stastystykach
                                              > > dotyczących martwych urodzeń.
                                              >
                                              > No i znowu schody, schody, schody...i tak zle i tak nie dobrze, bo
                                              > tu nie tak w statystykach, bo, bo, bo...naginasz wszystko do tego
                                              > jak ci w danym momencie pasuje.

                                              Co naginam? Piszę tylko, że przy analizowaniu statystyk trzeba brać
                                              kontekst pod uwagę, a nie same liczby.
                                              • hanalui Re: Porod lotosowy 29.04.09, 20:31
                                                id.kulka napisała:
                                                > Moralne aspekty wyszły nam przy okazji, jak to określiłaś, cudów,
                                                > jakie przewiduje polski prawodawca. I tak oto się okazało, że
                                                > światłej, kosmopolitycznej hanalui słoma z butów wyszła, bo dla
                                                niej
                                                > pochowanie płodu, poronionego we wczesnej ciąży, to co najmniej
                                                > dziwactwo, wymagające kolejnego dziwactwa, jak wydanie aktu zgonu.

                                                No tak...jak ci sie nie podobaja czejes poglady to zaczynamy obrazac
                                                i atakowac. Kochaniutka nie wszyscy w PL i nie wszyscy na swiecie
                                                uwazaja ze 6 tyg ciaza wymaga aktu zgonu, trumny i cmentarza. Smiem
                                                twierdzic ze bedzie ich spora wiekszosc. Sporo osob mogloby byc
                                                zszokowane ze taki przepis w naszym panstwie istnieje wraz z calym
                                                dobrodziejstwem inwentarza w postaci kasy na pochowek,
                                                macierzynskiego itd. Ale jestesmy boga
                                                tym panstwem w koncu...zwlaszcza w absurdalne przepisy i pomysly smile.
                                                Ale jestem w stanie zrozumiec ze w swoim malenkim mozdzku nie jestes
                                                wstanie pomiescic ludzi o innych pogladach i obarczasz ich sloma w
                                                butach smile

                                                > Co naginam? Piszę tylko, że przy analizowaniu statystyk trzeba
                                                brać
                                                > kontekst pod uwagę, a nie same liczby.

                                                Ale jaki kontekst? Ze jesli w dobrodziejstwie inwentarza masz
                                                poroniona 6 tyg ciaze, ktora uwazasz ze porod i dziecko to niby
                                                czemu jesli przychodzi do porownan nagle nie chcesz tej ciazy i
                                                dziecka uwzgledniac? Tu kontekts nagle inny? Swiatopoglad ci sie na
                                                ten moment zmienia?
                                                • id.kulka Re: Porod lotosowy 29.04.09, 20:47
                                                  hanalui napisała:

                                                  > No tak...jak ci sie nie podobaja czejes poglady to zaczynamy
                                                  obrazac
                                                  > i atakowac.

                                                  To chyba Ty masz problem z zaakceptowaniem faktu, że nie wszyscy
                                                  muszą traktować ciążę i poronienie tak jak ty.

                                                  Kochaniutka nie wszyscy w PL i nie wszyscy na swiecie
                                                  > uwazaja ze 6 tyg ciaza wymaga aktu zgonu, trumny i cmentarza.
                                                  Smiem
                                                  > twierdzic ze bedzie ich spora wiekszosc.

                                                  I nikt ich do organizowania pochówków nie zmusza, więc w czym
                                                  problem? Ale jeśli ktoś ma taką potrzebę i mu to pomoże przeboleć
                                                  stratę, to dlaczego nie?

                                                  Sporo osob mogloby byc
                                                  > zszokowane ze taki przepis w naszym panstwie istnieje wraz z calym
                                                  > dobrodziejstwem inwentarza w postaci kasy na pochowek,
                                                  > macierzynskiego itd.

                                                  I ta kasa tak Cię boli? Zazdrościsz? Nie ma czego.

                                                  Ale jestesmy boga
                                                  > tym panstwem w koncu...zwlaszcza w absurdalne przepisy i
                                                  pomysly smile.

                                                  Jesteśmy państwem, w którym uważa się (mówię o prawie i przepisach),
                                                  że człowiek jest człowiekiem od poczęcia - no a skoro przyjmujemy
                                                  takie założenie do z całym dobrodziejstwem inwentarza.
                                                  I nadal nie odpowiedziałaś mi na pytanie, od którego momentu ciąży
                                                  według Ciebie rodzicom powinno przysługiwać prawo do odebrania ciała
                                                  dziecka, wydania aktu zgonu i pogrzebu?

                                                  > Ale jestem w stanie zrozumiec ze w swoim malenkim mozdzku nie
                                                  jestes
                                                  > wstanie pomiescic ludzi o innych pogladach i obarczasz ich sloma w
                                                  > butach smile

                                                  Heh. Ja nie odczuwałam potrzeby organizowania pogrzebu po poronieniu
                                                  wczesnej ciąży. Ale rozumiem, że innym to pomaga. Ty nie możesz tego
                                                  pojać.
                                                  >
                                                  > > Co naginam? Piszę tylko, że przy analizowaniu statystyk trzeba
                                                  > brać
                                                  > > kontekst pod uwagę, a nie same liczby.
                                                  >
                                                  > Ale jaki kontekst? Ze jesli w dobrodziejstwie inwentarza masz
                                                  > poroniona 6 tyg ciaze, ktora uwazasz ze porod i dziecko to niby
                                                  > czemu jesli przychodzi do porownan nagle nie chcesz tej ciazy i
                                                  > dziecka uwzgledniac? Tu kontekts nagle inny? Swiatopoglad ci sie
                                                  na
                                                  > ten moment zmienia?

                                                  A gdzie ja piszę, że nie należy uwzględniać? Jeśli takie przypadki
                                                  wpisują sie w statystyki, to nie można ich pomijać, tylko
                                                  odpowiednio określić. Jakbyś nadal mnie nie zrozumiała: X urodzeń
                                                  martwych na ogólną liczbę urodzeń, przy czym liczba ta obejmuje... i
                                                  tu poronienia, dzieci zmarłe na skutek wad letalnych, komplikacji
                                                  porodowych, ...
                                                  • hanalui Re: Porod lotosowy 29.04.09, 21:43
                                                    id.kulka napisała:
                                                    > To chyba Ty masz problem z zaakceptowaniem faktu, że nie wszyscy
                                                    > muszą traktować ciążę i poronienie tak jak ty.

                                                    A w ktorym miejscu tak stwierdzilam? Cytanie ze zrozumieniem sie
                                                    klania: przepis mi sie nie podoba a nie to co sobie ktos o tym mysli
                                                    i chce zrobic

                                                    > I nikt ich do organizowania pochówków nie zmusza, więc w czym
                                                    > problem? Ale jeśli ktoś ma taką potrzebę i mu to pomoże przeboleć
                                                    > stratę, to dlaczego nie?

                                                    No tak ale jak ktos smie miec inny poglad lub nie miec takiej
                                                    potrzeby to to mu sloma z butow wystaje wg ciebie smile
                                                    >
                                                    > Sporo osob mogloby byc
                                                    > > zszokowane ze taki przepis w naszym panstwie istnieje wraz z
                                                    calym
                                                    > > dobrodziejstwem inwentarza w postaci kasy na pochowek,
                                                    > > macierzynskiego itd.
                                                    >
                                                    > I ta kasa tak Cię boli? Zazdrościsz? Nie ma czego.

                                                    No tak...jak nie ma sie do czego przyczepic to z pewnosci mna
                                                    zazdrosc kieruje.
                                                    Ale skoro juz o tym wspominasza to faktycznie jak sie zastanowic
                                                    mozna z tego niezly biznes zrobic, znalezc lekarza co bedzie
                                                    stwierdzal poronienia, ze 6 rocznie, a za to kasa za macierzynski,
                                                    kasa na pochowek, moze jeszcze jakies odszkodowanie za smierc
                                                    czlonka rodziny...kurcze mozna sie niezle ustawic.
                                                    > Jesteśmy państwem, w którym uważa się (mówię o prawie i
                                                    przepisach),
                                                    > że człowiek jest człowiekiem od poczęcia - no a skoro przyjmujemy
                                                    > takie założenie do z całym dobrodziejstwem inwentarza.

                                                    No wiec nie rozumiem czemu sie dziwisz ze takie wysokie mamy
                                                    wskazniki w smiertelnosci dzieci skoro mamy takie przepisy i prawo?

                                                    > I nadal nie odpowiedziałaś mi na pytanie, od którego momentu ciąży
                                                    > według Ciebie rodzicom powinno przysługiwać prawo do odebrania
                                                    ciała
                                                    > dziecka, wydania aktu zgonu i pogrzebu?

                                                    Alez kochaniutka chowac i urzadzac sobie pogrzeby moga nawet dla
                                                    podpasek, nic mi do tego. Wydawanie aktu zgonu kilku komorkom jest
                                                    absurdem.
                                                    W innych panstwach rowniez katolickich akty zgonu wydawane sa w
                                                    przypadku poronien 23-34 tyg, pol kg wagi. Taki organizm ma szanse
                                                    po urodzeniu byc uratowany.

                                                    > Heh. Ja nie odczuwałam potrzeby organizowania pogrzebu po
                                                    poronieniu
                                                    > wczesnej ciąży. Ale rozumiem, że innym to pomaga. Ty nie możesz
                                                    tego
                                                    > pojać.

                                                    Alez ci juz mowilam pogrzeb tak, akt zgonu - nie. No i czyzby tez ci
                                                    sloma z butow wystawala skoro nie mialas takiej potrzeby???
                                                    > A gdzie ja piszę, że nie należy uwzględniać? Jeśli takie przypadki
                                                    > wpisują sie w statystyki, to nie można ich pomijać, tylko
                                                    > odpowiednio określić. Jakbyś nadal mnie nie zrozumiała: X urodzeń
                                                    > martwych na ogólną liczbę urodzeń, przy czym liczba ta obejmuje...
                                                    i
                                                    > tu poronienia, dzieci zmarłe na skutek wad letalnych, komplikacji
                                                    > porodowych, ...

                                                    Alez to jest tak robione smile bardzo szczegolowo rozbite...i nadal te
                                                    wskazniki w PL wysokie smile
                                                    Ale jesli juz tak sie czepiasz to podpowiem ci ze te wskazniki
                                                    powinny byc nawet wyzsze bo uwzgledniaja dzieci zdrowo urodzone
                                                    ktore nawet w PL sie nie urodzily, niektore, jak moj dziec nawet w
                                                    PL nie byly, ale ich ogolna liczbe przelicza sie zgony. Wiesz jakie
                                                    tysiace dzieci rodzi sie za granicami PL i jak one poprawiaja
                                                    wskazniki urodzen???
                                          • hanalui Re: Porod lotosowy 29.04.09, 15:46
                                            id.kulka napisała:
                                            > Zdziwko, jak to
                                            > ciekawie ujęłaś, chapło, bo z realizacją tego w praktyce jeszcze
                                            > chyba trudno niestety. A z Twojego poprzedniego postu wynikało,
                                            > jakby to było na tyle popularne, by zaważyć na stastystykach
                                            > dotyczących martwych urodzeń.

                                            A mozesz to jakos wytlumaczyc? Sa przepisy - tu nie trzeba nie
                                            wiadomo czego (to nie porod lotosowy smile), to wydanie tylko swistka
                                            papieru wiec czemu to takie klopotliwe? Czyzbys miedzy wierszami
                                            sugerowala ze absurdem moze byc akt zgonu dla ciazy 6
                                            tygodniowej? surprised??
                                            • id.kulka Re: Porod lotosowy 29.04.09, 16:53
                                              hanalui napisała:

                                              > id.kulka napisała:
                                              > > Zdziwko, jak to
                                              > > ciekawie ujęłaś, chapło, bo z realizacją tego w praktyce jeszcze
                                              > > chyba trudno niestety. A z Twojego poprzedniego postu wynikało,
                                              > > jakby to było na tyle popularne, by zaważyć na stastystykach
                                              > > dotyczących martwych urodzeń.
                                              >
                                              > A mozesz to jakos wytlumaczyc? Sa przepisy - tu nie trzeba nie
                                              > wiadomo czego (to nie porod lotosowy smile), to wydanie tylko swistka
                                              > papieru wiec czemu to takie klopotliwe? Czyzbys miedzy wierszami
                                              > sugerowala ze absurdem moze byc akt zgonu dla ciazy 6
                                              > tygodniowej? surprised??

                                              Wręcz przeciwnie, uważam, że jeśli ktoś ma potrzebę pochowania 6-
                                              tygodniowego płodu, to powinien mieć taką możliwość (a dlaczego nie
                                              i od którego tygodnia ciąży powinien mieć taką możliwość?). A
                                              kłopotliwe bywa o tyle, że personel szpitalny średnio się garnie do
                                              przestrzegania tych przepisów (choć pewnie nie wszędzie). Ale tematu
                                              nie znam osobiście, raczej z forum Poronienie.
                                              • hanalui Re: Porod lotosowy 29.04.09, 21:06
                                                id.kulka napisała:
                                                > Wręcz przeciwnie, uważam, że jeśli ktoś ma potrzebę pochowania 6-
                                                > tygodniowego płodu, to powinien mieć taką możliwość (a dlaczego
                                                nie
                                                > i od którego tygodnia ciąży powinien mieć taką możliwość?).

                                                Ale co innego porzeba a co innego przepisy ustalajace ze nalezy
                                                wydawac akt zgonu kilku komorkom na krzyz - to jest jak dla mnie
                                                absurdalne.
                                                I jak dla mnie to ty i tobie podobni mozecie co miesiac urzadzac
                                                pochowek swoim podpaskom bo byc moze jest tam ciaza o ktorej nawet
                                                jeszcze nie wiecie, naprawde nic mi do tego i nie zamierzam
                                                polemizowac z potrzebami
                                                • id.kulka Re: Porod lotosowy 29.04.09, 21:13
                                                  hanalui napisała:

                                                  > id.kulka napisała:
                                                  > > Wręcz przeciwnie, uważam, że jeśli ktoś ma potrzebę pochowania 6-
                                                  > > tygodniowego płodu, to powinien mieć taką możliwość (a dlaczego
                                                  > nie
                                                  > > i od którego tygodnia ciąży powinien mieć taką możliwość?).
                                                  >
                                                  > Ale co innego porzeba a co innego przepisy ustalajace ze nalezy
                                                  > wydawac akt zgonu kilku komorkom na krzyz - to jest jak dla mnie
                                                  > absurdalne.

                                                  By zorganizować pogrzeb, potrzebny jest akt zgonu. Ale nie martw
                                                  się, nie słyszałam, aby ktoś przy tak wczesnych ciążch rzeczywiście
                                                  uprawiał takie procedery...

                                                  > I jak dla mnie to ty i tobie podobni

                                                  Już ci napisałam, jakie mam poglądy w tej kwestii, a żeś nie
                                                  doczytała znowu, nie mój problem.

                                                  mozecie co miesiac urzadzac
                                                  > pochowek swoim podpaskom bo byc moze jest tam ciaza o ktorej nawet
                                                  > jeszcze nie wiecie, naprawde nic mi do tego i nie zamierzam
                                                  > polemizowac z potrzebami

                                                  Głupiutka gąska z ciebie wyszła. Tak pozujesz na kosmopolitkę,
                                                  tolerancyjną, otwartą, co to ją żadne inności i zdechłe łożyska nie
                                                  dziwią, nie szokują, co szanuje cudze poglądy, a w głowie ci się
                                                  pomieścić nie może, że dla kogoś przed 22 (24? nadal nie
                                                  odpowiedziałaś) tc to coś w macicy może być dzieckiem, którego nie
                                                  chce się wywalić do kosza.
                                                  Kończę z tobą dyskusję, bo szkoda mi prądu.
                                                  • hanalui Re: Porod lotosowy 29.04.09, 21:52
                                                    id.kulka napisała:
                                                    > By zorganizować pogrzeb, potrzebny jest akt zgonu. Ale nie martw
                                                    > się, nie słyszałam, aby ktoś przy tak wczesnych ciążch
                                                    rzeczywiście
                                                    > uprawiał takie procedery...

                                                    Czyzy ksiaza bez swistka papieru z tytulem "akt zgonu" nie widzieli
                                                    w 6-12-22 tyg ciazy dziecka????
                                                    Podpowiem ci ze jesli sie dziecko urodzi bez mozgu nawet w 9
                                                    miesiacu to tez ksieza nie widza w tym dziecka.

                                                    > Głupiutka gąska z ciebie wyszła. Tak pozujesz na kosmopolitkę,
                                                    > tolerancyjną, otwartą, co to ją żadne inności i zdechłe łożyska
                                                    nie
                                                    > dziwią, nie szokują, co szanuje cudze poglądy, a w głowie ci się
                                                    > pomieścić nie może, że dla kogoś przed 22 (24? nadal nie
                                                    > odpowiedziałaś) tc to coś w macicy może być dzieckiem, którego nie
                                                    > chce się wywalić do kosza.
                                                    > Kończę z tobą dyskusję, bo szkoda mi prądu.

                                                    NIe...mi sie to miesci, przepis mi sie nie miesci i jeszcze cos o
                                                    czym mnie uswiadomilas...ze ten sam KK naciska na definicje zycia od
                                                    zaplodnienia przy czym jesli te zaplodnione komorki ma, to pochowku
                                                    bez papiera im nie zrobi. To mi sie nie miesci w glowie
                      • hanalui Re: Porod lotosowy 27.04.09, 19:20
                        id.kulka napisała:

                        > hanalui napisała:
                        >
                        > > id.kulka napisała:
                        > > > > Jakos smiertelnosc dzieci w PL bardzo wysoka
                        > > > > jesli uwzglednic te wszystkie zabiegi "chroniace" przed
                        > > rodzicami.
                        > > >
                        > > > Bardzo wysoka?? Jak bardzo wysoka?
                        > >
                        > > Duzo wyzsza niz srednia europejska.
                        >
                        > Zaraz się okaże, że jesteśmy daleko za krajami trzeciego świata wink

                        O niczym takim nie mowilam. Nie dorabiaj sobie teorii.
                        Dane: Infant deaths per 1000 live births in 2006 -
                        PL 5.98,
                        EU members before May 2004 - 3.96
                        Dla pocieszenia, troche nizej jestesmy w sredniej jesli uwzglednic:
                        EU members since 2004 or 2007 - 7.85
                        Neonatal deaths per 1000 live births in 2006 odpowiednio:
                        4.34; 2.72; 4.96
                        Early neonatal deaths per 1000 live births: 3.27; 1.95; 3.42
                        Late neonatal deaths per 1000 live birth: 1.07; 0.75; 1.43

                        Jesli przeanalizujesz to okazuje sie ze prawie o polowe wiecej jest
                        tych zgonow dzieciakow niz w starej EU, dla pocieszenia sporo mniej
                        niz w sredniej dla nowych panstw EU smile
                        > > Ale od zdrowia dziecka sa rodzice w pierwszej kolejnosci.
                        >
                        > Była jakiś czas temu głośna sprawa sądowa, gdy matka, z przyczyn
                        > religijnych, nie podawała dziecku insuliny. Skutkiem była śmierć
                        > dziecka.

                        I gdybys nie ciela dobrowolnie moich wypowiedzi to powinnas zwrocic
                        uwage ze nie jestem za tym by nie interweniowac kiedy zagraza to
                        zdrowiu i zyciu, wtedy faktycznie powinien sad zadecydowac. Niestety
                        w Polsce sad zwykle interweniuje kiedy nie trzeba a kiedy trzeba
                        sadu nie ma i niewinne dzieciaki umieraja (jak w podanej przez
                        ciebie sprawie: gdzie wtedy byl sad, gdzie byli lekarze????)
                        • paszczakowna1 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:23
                          Jeszcze by warto w statystykach uwzględnić:
                          - procent aborcji wykonywanych przy podejrzeniu wad genetycznych (wiadomo, że
                          ryzyko śmierci noworodka z wadami jest znacznie wyższe),
                          - jak są traktowane porody przed 25 tygodniem - czy jako porody, czy poronienia
                          • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:33
                            paszczakowna1 napisała:
                            > - jak są traktowane porody przed 25 tygodniem - czy jako porody,
                            czy poronienia

                            Strzelam, ale mysle ze w zadnym z krajow EU procz polski poronienie
                            w 6-12-20 tygodniu nie jest traktowane jako porod i nie sa
                            wystawiane dla takich plodow akty zgonu.
                            Jesli sie myle niech ktos poprawi.
                            U mnie porod jest od 24 tygodnia i pol kilo wagi - wtedy dostepny
                            jest akt zgonu.
                            • paszczakowna1 Re: Porod lotosowy 29.04.09, 21:04
                              > U mnie porod jest od 24 tygodnia i pol kilo wagi - wtedy dostepny
                              > jest akt zgonu.

                              No a w Polsce od 22 tc (przynajmniej taka jest praktyka w szpitalach) - i już
                              masz zafałszowane statystyki na niekorzyść Polski, bo co prawda żywych porodów
                              takich jest niewiele, ale i śmiertelność wśród tak młodych wcześniaków ogromna.
                    • id.kulka Re: Porod lotosowy 27.04.09, 17:27
                      hanalui napisała:

                      > Ale od zdrowia dziecka sa rodzice w pierwszej kolejnosci. To oni
                      > podpisuja zgode na dane zabiegi medyczne. W tym wypadku tez mozna
                      > bylo wziac zgode rodzicow, a gdyby dziecko faktycznie "umieralo"
                      > interweniowac sadownie

                      Tiia, ciekawe tylko, czy wtedy by zdążyli...
                      • hanalui Re: Porod lotosowy 27.04.09, 19:25
                        id.kulka napisała:
                        > Tiia, ciekawe tylko, czy wtedy by zdążyli...

                        No chyba niezbyt wyraznie czytalas ten artykul bo w tym wypadku sad
                        dziecko urodzilo sie w nocy a przed poludniem byla juz decyzja sadu.

                        • id.kulka Re: Porod lotosowy 27.04.09, 19:58
                          hanalui napisała:

                          > id.kulka napisała:
                          > > Tiia, ciekawe tylko, czy wtedy by zdążyli...
                          >
                          > No chyba niezbyt wyraznie czytalas ten artykul bo w tym wypadku
                          sad
                          > dziecko urodzilo sie w nocy a przed poludniem byla juz decyzja
                          sadu.

                          W przypadku stwierdzenia zakazenia trzeba by było zacząć działać
                          JUŻ, a nie czekać na decyzję sądu - nawet kilka czy kilkanaście
                          godzin (co w przypadku sądów jest czasem ekspresowym, ale dla życia
                          czy zdrowia noworodka może się okazać czasem zbyt długim).
                          • hanalui Re: Porod lotosowy 27.04.09, 20:20
                            id.kulka napisała:

                            > hanalui napisała:
                            >
                            > > id.kulka napisała:
                            > > > Tiia, ciekawe tylko, czy wtedy by zdążyli...
                            > >
                            > > No chyba niezbyt wyraznie czytalas ten artykul bo w tym wypadku
                            > sad
                            > > dziecko urodzilo sie w nocy a przed poludniem byla juz decyzja
                            > sadu.
                            >
                            > W przypadku stwierdzenia zakazenia trzeba by było zacząć działać
                            > JUŻ, a nie czekać na decyzję sądu

                            Ale czemu rozwazasz sytuacje ze cos moze sie stac to raz? Po drugie
                            skad wiesz jaka bylaby reakcja rodzicow ktorzy zaobserwowali ze cos
                            zlego sie dzieje, skad wiesz ze rekami i nogami bronili by sie przed
                            podaniem dziecku lekarstw i natychmiastowym dzialaniem?
                            Zakladasz od razy same negatywy. Slyszalas gdzies o smierci dziecka
                            lotosowego? Rozumiem ze dla ciebie nowosc to koniecznie od razu
                            smierc: takie samo zdanie maja przeciwniczki porodow domowych,
                            rodzenia w wodzie czy ogolnie wszystkiego co inne co odbiega nieco
                            od normy w polskim szpitalu nawet w takich drobiazgach jak
                            przemywanie pepka smile
                            I nie odpowiedzialas na moje pyanie: gdzie byl sad jak umieralo
                            dziecko na brak insuliny? Do tego nie trzeba bylo decyzji podejmowac
                            w ciagu kilku godzin
                            • id.kulka Re: Porod lotosowy 28.04.09, 08:50
                              hanalui napisała:

                              > Ale czemu rozwazasz sytuacje ze cos moze sie stac to raz?

                              Bo zostawianie przy dziecku martwego łożyska jest sytuacją
                              ryzykowną. Wcale się nie dziwię lekarzowi, że wolał się zabezpieczyć.

                              Po drugie
                              > skad wiesz jaka bylaby reakcja rodzicow ktorzy zaobserwowali ze
                              cos
                              > zlego sie dzieje, skad wiesz ze rekami i nogami bronili by sie
                              przed
                              > podaniem dziecku lekarstw i natychmiastowym dzialaniem?

                              Nie wiem, przypuszczam, że personel szpitala też nie wiedział i
                              pewnie nie chciał ryzykować.

                              > Zakladasz od razy same negatywy. Slyszalas gdzies o smierci
                              dziecka
                              > lotosowego? Rozumiem ze dla ciebie nowosc to koniecznie od razu
                              > smierc:

                              To źle rozumiesz i nie dokonuj nadinterpretacji.

                              takie samo zdanie maja przeciwniczki porodow domowych,

                              He he, to też nowość, według Ciebie? big_grin
                              Tak, ja po swoich przejściach okołoporodowych nie zdecydowałabym się
                              na poród domowy, ale jeśli inni mają chęć, to czemu nie - byle z
                              głową.

                              > rodzenia w wodzie

                              I to też taka nowość???

                              czy ogolnie wszystkiego co inne co odbiega nieco
                              > od normy w polskim szpitalu nawet w takich drobiazgach jak
                              > przemywanie pepka smile

                              Sposób pielęgnacji pępka to też śmierć? Wow.

                              > I nie odpowiedzialas na moje pyanie: gdzie byl sad jak umieralo
                              > dziecko na brak insuliny? Do tego nie trzeba bylo decyzji
                              podejmowac
                              > w ciagu kilku godzin

                              Nie pamiętam szczegółów, a sprawa miała miejsce w USA, nie w naszej
                              zaściankowej Polsce.
                              • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 10:15
                                id.kulka napisała:
                                > hanalui napisała:
                                >
                                > > Ale czemu rozwazasz sytuacje ze cos moze sie stac to raz?
                                >
                                > Bo zostawianie przy dziecku martwego łożyska jest sytuacją
                                > ryzykowną. Wcale się nie dziwię lekarzowi, że wolał się
                                zabezpieczyć.

                                To ze lekarz chcial miec dupochron sie nie dziwie, nie wiem skad u
                                ciebie taka pewnosc ze moglo sie cos stac. Slyszalas zeby dziecko
                                lotosowe gdzies zmarlo? Podaj linka bo na razie to takie twoje
                                bajanie, jak o tym ze jesli dziecku nie ubierze sie czapki to
                                zapalenie uszu gotowe smile
                                >
                                > Po drugie
                                > > skad wiesz jaka bylaby reakcja rodzicow ktorzy zaobserwowali ze
                                > cos
                                > > zlego sie dzieje, skad wiesz ze rekami i nogami bronili by sie
                                > przed
                                > > podaniem dziecku lekarstw i natychmiastowym dzialaniem?
                                >
                                > Nie wiem, przypuszczam, że personel szpitala też nie wiedział i
                                > pewnie nie chciał ryzykować.

                                Ale o szpitalu juz bylo, rozumiem ze skostnialy, ze trzeba bylo
                                wczesniej ustalic, nie rozumiem tylko czemu ty sie tak upierasz ze
                                rodzice to koniecznie idioci ktorzy z pewnoscia chcieli by dziecko
                                im padlo. TO ze ty sie z tym nie spotkalas, ze ci sie nie podoba, ze
                                nie miesci sie w twojej malutkiej glowce ze ktos ma inna wizje, moze
                                chciec inaczej to nie znaczy ze koniecznie jest zle.

                                > takie samo zdanie maja przeciwniczki porodow domowych,
                                >
                                > He he, to też nowość, według Ciebie? big_grin

                                No w PL stosunkowo nowosc smile. Pomijam ze kiedys dawno innego wyboru
                                nie bylo ale odkad przeniesiono porody przeniesiono do szpitali to
                                powrot ich do domu jest dla coponiektorych przerazajaca nowoscia smile

                                > Tak, ja po swoich przejściach okołoporodowych nie zdecydowałabym
                                się
                                > na poród domowy, ale jeśli inni mają chęć, to czemu nie - byle z
                                > głową.

                                Ale nie wszystkie kobiety sa takie jak ty, nie wszystkie maja
                                komplikacje, nie wszystkie maja zdanie takie jak ty

                                > > rodzenia w wodzie
                                >
                                > I to też taka nowość???

                                Tak...nowosc popularna od kilku lat. Dopoki wszystkie szpitale ich
                                nie zapewniaja i na kazde zadanie to nowosc big_grin. Moze za 5 lat i
                                lotosowe beda norma w szpitalach smile

                                >
                                > czy ogolnie wszystkiego co inne co odbiega nieco
                                > > od normy w polskim szpitalu nawet w takich drobiazgach jak
                                > > przemywanie pepka smile
                                >
                                > Sposób pielęgnacji pępka to też śmierć? Wow.

                                No a nie...gnijacy kikut niewysuszany spirytusem. Koniecznie
                                spirytus na to trza bo smierc jak nic smile
                                >
                                > > I nie odpowiedzialas na moje pyanie: gdzie byl sad jak umieralo
                                > > dziecko na brak insuliny? Do tego nie trzeba bylo decyzji
                                > podejmowac
                                > > w ciagu kilku godzin
                                >
                                > Nie pamiętam szczegółów, a sprawa miała miejsce w USA, nie w
                                naszej
                                > zaściankowej Polsce.

                                No kurcze wiec to jednak na zgnilym zachodzie niedopilnowali wink. No
                                tak, bo tam prawo tak doskonale nie chroni dzieci przed ich matkami -
                                nieodpowiedzalnymi, niekompetentnymi gesiami. Tylko w PL pelna
                                ochrona i inwigilacja przed potencjalnym morderczyniam poloznicami.
                                Brawo.
                                Teraz zaczynam rozumiec niedawny watek o zlym traktowaniu rodzicow i
                                ich dzieci w szpitalach. Skoro coponiektore matki same uwazaja ze
                                tak trzeba je ograniczac to niech sie potem nie dziwia ze sa
                                wypraszane z gabinetow, wywala sie je na noc ze szpitali, nie
                                pozwala sie im podejmowac decyzji, ze chorych traktuje sie jak
                                ulomne, psychicznie niepelnosprawne istoty niezdolne do podejmowanie
                                decyzji o swoim zdrowiu, leczeniu, zabiegach. Brawo, gratuluje ci.
                                Miecz obosieczny moze i uderzyc w ciebie.
                                Zaczynam sie podwojnie cieszyc ze u mnie wystarczy papier ze wiem i
                                rozumiem konsekwencje i moge decydowac jakie zabiegi zostana
                                wykonane lub niewykonane na mnie lub dziecku. A ty juz nigdy nie
                                bedziesz pewna czy jakis lekarz nie podejmie za ciebie decyzji wbrew
                                twojej woli
                                • id.kulka Re: Porod lotosowy 28.04.09, 10:53
                                  hanalui napisała:

                                  > id.kulka napisała:
                                  > > hanalui napisała:
                                  > >
                                  > > > Ale czemu rozwazasz sytuacje ze cos moze sie stac to raz?
                                  > >
                                  > > Bo zostawianie przy dziecku martwego łożyska jest sytuacją
                                  > > ryzykowną. Wcale się nie dziwię lekarzowi, że wolał się
                                  > zabezpieczyć.
                                  >
                                  > To ze lekarz chcial miec dupochron sie nie dziwie, nie wiem skad u
                                  > ciebie taka pewnosc ze moglo sie cos stac.

                                  Ależ Ty jesteś nieprzemakalna... Nakręcisz sobie coś w swojej małej
                                  główce i klepiesz bez opamiętania. Gdzie napisałam o pewności?
                                  Pisałam o ryzyku.
                                  Mało tego - mówimy o szpitalu, instytucji, która ma swoje przepisy
                                  sanitarne. Nie mając odpowiednich warunków do przechowywania łożyska
                                  przytroczonego do dziecka, to narażanie już nie tylko jego, ale i
                                  innych.

                                  Slyszalas zeby dziecko
                                  > lotosowe gdzies zmarlo? Podaj linka bo na razie to takie twoje
                                  > bajanie, jak o tym ze jesli dziecku nie ubierze sie czapki to
                                  > zapalenie uszu gotowe smile

                                  A Ty ciągle o tych czapkach... No rozumiem, że ciocie Twoje tak
                                  robią, trudno smile

                                  > Ale o szpitalu juz bylo, rozumiem ze skostnialy, ze trzeba bylo
                                  > wczesniej ustalic, nie rozumiem tylko czemu ty sie tak upierasz ze
                                  > rodzice to koniecznie idioci ktorzy z pewnoscia chcieli by dziecko
                                  > im padlo.

                                  Pokaż mi fragment, w którym się tak fanatycznie upieram, że idioci.
                                  Różne są sytuacje i zdarza się, że rodzice nie myślą racjonalnie i
                                  nie kierują się dobrem dziecka (czasem po prostu wskutek niewiedzy,
                                  czasem emocji - takiej sytuacji akurat ja byłam świadkiem). Nigdzie
                                  nie napisałam, że jeśli rodzic się na coś nie zgadza, to z marszu
                                  trzeba go ubezwłasnowolnić i robić swoje. To rzadkie i skrajne
                                  sytuacje. Na podstawie sensacyjnego artykułu nie da się stwierdzić,
                                  czy ta się do takich zaliczała, choć decyzja sądu mnie absolutnie
                                  nie dziwi, choćby ze względu na przepisy sanitarne szpitala.

                                  TO ze ty sie z tym nie spotkalas, ze ci sie nie podoba, ze
                                  > nie miesci sie w twojej malutkiej glowce ze ktos ma inna wizje,
                                  moze
                                  > chciec inaczej to nie znaczy ze koniecznie jest zle.

                                  Bla bla bla... Wierz mi, że przez 5 lat studiów spotkałam się ze
                                  znacznie bardziej szokującymi praktykami, niż poród lotosowy. I nie
                                  napisałam, że złe, tylko ryzykowne - rozumiesz różnicę?

                                  > No w PL stosunkowo nowosc smile. Pomijam ze kiedys dawno innego
                                  wyboru
                                  > nie bylo ale odkad przeniesiono porody przeniesiono do szpitali to
                                  > powrot ich do domu jest dla coponiektorych przerazajaca nowoscia smile

                                  Według siebie oceniasz?

                                  > > Tak, ja po swoich przejściach okołoporodowych nie zdecydowałabym
                                  > się
                                  > > na poród domowy, ale jeśli inni mają chęć, to czemu nie - byle z
                                  > > głową.
                                  >
                                  > Ale nie wszystkie kobiety sa takie jak ty, nie wszystkie maja
                                  > komplikacje, nie wszystkie maja zdanie takie jak ty

                                  Wróć... I przeczytaj, co napisałam, zanim zaczniesz klepać w kółko
                                  to samo...

                                  > > > rodzenia w wodzie
                                  > >
                                  > > I to też taka nowość???
                                  >
                                  > Tak...nowosc popularna od kilku lat. Dopoki wszystkie szpitale ich
                                  > nie zapewniaja i na kazde zadanie to nowosc big_grin. Moze za 5 lat i
                                  > lotosowe beda norma w szpitalach smile

                                  Kiedy rodziłam syna 4 lata temu, to w szpitalu, w którym leżałam,
                                  takie porody odbywały się już od jakiegoś czasu i nie stanowiły
                                  żadnej sensacji. Choć rzeczywiście, w Kozich Wólkach zapewne
                                  popularne nie są i jeszcze jakis czas nie będą, głównie ze względu
                                  na brak odpowiednich warunków.

                                  > No kurcze wiec to jednak na zgnilym zachodzie niedopilnowali wink.
                                  No
                                  > tak, bo tam prawo tak doskonale nie chroni dzieci przed ich
                                  matkami -
                                  > nieodpowiedzalnymi, niekompetentnymi gesiami. Tylko w PL pelna
                                  > ochrona i inwigilacja przed potencjalnym morderczyniam
                                  poloznicami.
                                  > Brawo.

                                  I uważasz, że w tym wypadku prawo nie powinno chronić dziecka?
                                  Zadzwiające, jak coś się dzieje w PL, z założenia jest be, jak na
                                  cudownym Zachodzie, to super.

                                  > Skoro coponiektore matki same uwazaja ze
                                  > tak trzeba je ograniczac to niech sie potem nie dziwia ze sa
                                  > wypraszane z gabinetow, wywala sie je na noc ze szpitali, nie
                                  > pozwala sie im podejmowac decyzji, ze chorych traktuje sie jak
                                  > ulomne, psychicznie niepelnosprawne istoty niezdolne do
                                  podejmowanie
                                  > decyzji o swoim zdrowiu, leczeniu, zabiegach. Brawo, gratuluje ci.
                                  > Miecz obosieczny moze i uderzyc w ciebie.

                                  Ależ Cię fantazja i elokwencja poniosły, no no. Ja mówię o
                                  sytuacjach skrajnych, rzadkich i w pewien sposób kontrowersyjnych,
                                  Ty o codziennych.

                                  > A ty juz nigdy nie
                                  > bedziesz pewna czy jakis lekarz nie podejmie za ciebie decyzji
                                  wbrew
                                  > twojej woli

                                  Zabrzmiało dramatycznie smile I tylko tyle.
                                  • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 11:30
                                    id.kulka napisała:
                                    > Różne są sytuacje i zdarza się, że rodzice nie myślą racjonalnie i
                                    > nie kierują się dobrem dziecka (czasem po prostu wskutek
                                    niewiedzy,
                                    > czasem emocji - takiej sytuacji akurat ja byłam świadkiem).

                                    No i prosze...splodzilas wypowiedz taka sama jak wypowiedz pana
                                    doktora smile- mama w amoku bolowo-porodowym nie wie co plecie, glupoty
                                    jej do glowy przychodza smile.
                                    Widzisz...Problem gdzie konczy sie cienka granica prawa decydowania
                                    rodzica a zaczyna szeregowanie do linijki smile, bo to nieracjonalne,
                                    emocje, glupota itd

                                    > Nigdzie
                                    > nie napisałam, że jeśli rodzic się na coś nie zgadza, to z marszu
                                    > trzeba go ubezwłasnowolnić i robić swoje. To rzadkie i skrajne
                                    > sytuacje.

                                    NO tak...dla jednych ta skrajnoscia moze byc porod lotosowy, dla
                                    drugich pozycja do rodzenia, nacinanie krocza czy czapka na
                                    glowie...granica moze byc dowolnie przesuwana w zaleznosci czy to
                                    Kozia Wolka, Hrubieszow czy stolica, czy pa doktor otwarty na
                                    nowosci, doksztalcony czy skostnialy starzec, ktorego wiedza
                                    zatrzymala sie w latach 50 kiedy konczyl szkoly big_grin

                                    > Według siebie oceniasz?

                                    A ty wg czego oczeniasz???

                                    > > > > rodzenia w wodzie
                                    > > >
                                    > > > I to też taka nowość???

                                    Nie rodzilam w wodzie wiec bylaby to dla mnie nowosc smile, ale
                                    rozumiem ze ty 100 razy mialas z tym doczynienia smile.

                                    > Kiedy rodziłam syna 4 lata temu, to w szpitalu, w którym leżałam,
                                    > takie porody odbywały się już od jakiegoś czasu i nie stanowiły
                                    > żadnej sensacji. Choć rzeczywiście, w Kozich Wólkach zapewne
                                    > popularne nie są i jeszcze jakis czas nie będą, głównie ze względu
                                    > na brak odpowiednich warunków.

                                    Ale ty widzisz roznice miedzy nowoscia a sensacja????
                                    Znieczulenia tez sa na swiecie od jakiegos czasu, nie sa zadna
                                    nowoscia a w PL nadal uwazane sa za niepotrzebna ekstrawagancje. O
                                    innych nieekstrawaganckich rozwiazaniach ktore sa powszechnie
                                    dostepne, mozliwe i nawet nie kosztuja wiele nie wspomne. W Pl nadal
                                    jak sie robilo w latach 70 tak sie nadla robi smile

                                    >
                                    > > No kurcze wiec to jednak na zgnilym zachodzie niedopilnowali wink.
                                    > No
                                    > > tak, bo tam prawo tak doskonale nie chroni dzieci przed ich
                                    > matkami -
                                    > > nieodpowiedzalnymi, niekompetentnymi gesiami. Tylko w PL pelna
                                    > > ochrona i inwigilacja przed potencjalnym morderczyniam
                                    > poloznicami.
                                    > > Brawo.
                                    >
                                    > I uważasz, że w tym wypadku prawo nie powinno chronić dziecka?
                                    > Zadzwiające, jak coś się dzieje w PL, z założenia jest be, jak na
                                    > cudownym Zachodzie, to super.

                                    A dokladnie w ktorym miejscu tak stwierdzilam????


                                    > > Skoro coponiektore matki same uwazaja ze
                                    > > tak trzeba je ograniczac to niech sie potem nie dziwia ze sa
                                    > > wypraszane z gabinetow, wywala sie je na noc ze szpitali, nie
                                    > > pozwala sie im podejmowac decyzji, ze chorych traktuje sie jak
                                    > > ulomne, psychicznie niepelnosprawne istoty niezdolne do
                                    > podejmowanie
                                    > > decyzji o swoim zdrowiu, leczeniu, zabiegach. Brawo, gratuluje
                                    ci.
                                    > > Miecz obosieczny moze i uderzyc w ciebie.
                                    >
                                    > Ależ Cię fantazja i elokwencja poniosły, no no. Ja mówię o
                                    > sytuacjach skrajnych, rzadkich i w pewien sposób kontrowersyjnych,
                                    > Ty o codziennych.

                                    Nie no...bawisz mnie. Jeszcze raz powtorze: granica cieniutka miedzy
                                    tym gdzie kontrowersja ma miejsce i co nie jest smile
                                    >
                                    > > A ty juz nigdy nie
                                    > > bedziesz pewna czy jakis lekarz nie podejmie za ciebie decyzji
                                    > wbrew
                                    > > twojej woli
                                    >
                                    > Zabrzmiało dramatycznie smile I tylko tyle.

                                    No tak...to dramatyczne ze moze sie okazac ze jesli nie bedziesz
                                    wyrazala zgody na szczepienie swojego dziecia moga ci do sadu
                                    podac. Takie chyba prawo w PL: chroni dziecko przed matka nawet w
                                    takiej prozaicznej kwestii, a to tylko przykladzik ...pewnie jest
                                    ich wiecej
                                    • id.kulka Re: Porod lotosowy 28.04.09, 11:44
                                      hanalui napisała:

                                      > id.kulka napisała:
                                      > > Różne są sytuacje i zdarza się, że rodzice nie myślą racjonalnie
                                      i
                                      > > nie kierują się dobrem dziecka (czasem po prostu wskutek
                                      > niewiedzy,
                                      > > czasem emocji - takiej sytuacji akurat ja byłam świadkiem).
                                      >
                                      > No i prosze...splodzilas wypowiedz taka sama jak wypowiedz pana
                                      > doktora smile- mama w amoku bolowo-porodowym nie wie co plecie,
                                      glupoty
                                      > jej do glowy przychodza smile.

                                      No ja wiem, że jak ty nie zobaczysz, to nie uwierzysz, bo Ci sie w
                                      głowie nie mieści. A ja widziałam dziewczynę z pełnym rozwarciem i
                                      skurczami partymi, która zacisnęła nogi i wrzeszczała, że nie
                                      urodzi. Lekarze powinni stać i czekać, aż dziecko udusi w
                                      poszanowaniu jej prawa do decydowania o sobie?

                                      > Widzisz...Problem gdzie konczy sie cienka granica prawa
                                      decydowania
                                      > rodzica a zaczyna szeregowanie do linijki smile, bo to nieracjonalne,
                                      > emocje, glupota itd

                                      To jest problem, ale Ty byś wszystkim pozwoliła na wszystko, bo mają
                                      prawo smile A ja bym się jednak zastanowiła, czy aby na pewno.

                                      > NO tak...dla jednych ta skrajnoscia moze byc porod lotosowy, dla
                                      > drugich pozycja do rodzenia, nacinanie krocza czy czapka na
                                      > glowie...granica moze byc dowolnie przesuwana w zaleznosci czy to
                                      > Kozia Wolka, Hrubieszow czy stolica, czy pa doktor otwarty na
                                      > nowosci, doksztalcony czy skostnialy starzec, ktorego wiedza
                                      > zatrzymala sie w latach 50 kiedy konczyl szkoly big_grin

                                      Ja mówię o sytuacjach zagrożenia życia. Za brak czapki można
                                      rodziców ubezwłasnowolnić? No no.

                                      > A ty wg czego oczeniasz???

                                      Według własnych doświadczeń i obserwacji - poród w wodzie to nie
                                      żadna sensacja i szokująca nowość.

                                      > Znieczulenia tez sa na swiecie od jakiegos czasu, nie sa zadna
                                      > nowoscia a w PL nadal uwazane sa za niepotrzebna ekstrawagancje.

                                      Nie wszędzie, ale co Ty możesz o tym wiedzieć? Ot, tyle co na forum
                                      przeczytasz albo Ci koleżanka z rodzinnej miejscowości opowie.

                                      O
                                      > innych nieekstrawaganckich rozwiazaniach ktore sa powszechnie
                                      > dostepne, mozliwe i nawet nie kosztuja wiele nie wspomne. W Pl
                                      nadal
                                      > jak sie robilo w latach 70 tak sie nadla robi smile

                                      I nadal to samo - wszystko wiesz, tylko skąd?...
                                      • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 12:16
                                        id.kulka napisała:

                                        > hanalui napisała:
                                        >
                                        > > id.kulka napisała:
                                        > > > Różne są sytuacje i zdarza się, że rodzice nie myślą
                                        racjonalnie
                                        > i
                                        > > > nie kierują się dobrem dziecka (czasem po prostu wskutek
                                        > > niewiedzy,
                                        > > > czasem emocji - takiej sytuacji akurat ja byłam świadkiem).
                                        > >
                                        > > No i prosze...splodzilas wypowiedz taka sama jak wypowiedz pana
                                        > > doktora smile- mama w amoku bolowo-porodowym nie wie co plecie,
                                        > glupoty
                                        > > jej do glowy przychodza smile.
                                        >
                                        > No ja wiem, że jak ty nie zobaczysz, to nie uwierzysz, bo Ci sie w
                                        > głowie nie mieści. A ja widziałam dziewczynę z pełnym rozwarciem i
                                        > skurczami partymi, która zacisnęła nogi i wrzeszczała, że nie
                                        > urodzi. Lekarze powinni stać i czekać, aż dziecko udusi w
                                        > poszanowaniu jej prawa do decydowania o sobie?

                                        No nie oczywiscie ze nie...przez glowe trzepnac, do lozka przywiazac
                                        i niech sie lekarz i 2 polozne na brzuchu jej polozy i bachora
                                        wycisnie smile
                                        (swoja droga mojej mamie przy porodzie nos zlamali bo polozna jej
                                        przez usta kazala oddychac a nie nosem, i dlatego jej nos tak
                                        trzymala -zeby robila tak jak jej kazala- ze az zlamala...rewelka,
                                        ale dziecko sie cale urodzilo, alleluja)
                                        A potem sie dziwia czemu dzieci do lozek maja przywiazane.

                                        > > Widzisz...Problem gdzie konczy sie cienka granica prawa
                                        > decydowania
                                        > > rodzica a zaczyna szeregowanie do linijki smile, bo to
                                        nieracjonalne,
                                        > > emocje, glupota itd
                                        >
                                        > To jest problem, ale Ty byś wszystkim pozwoliła na wszystko, bo
                                        mają
                                        > prawo smile A ja bym się jednak zastanowiła, czy aby na pewno.

                                        No nie...kobiety, matki sa z pewnoscia i zwlaszcza niepelnosprawne
                                        umyslowo.
                                        (z innych historii moj tata niedawno bedac w szpitalu w PL mial
                                        kroplowke i reka mu caly czas spadala i trzeba ja jakos bylo pod
                                        odpowiednim katem trzymac i poprosil pielegniarke by mu ta reke
                                        przywiazala bo od trzymania go boli - to w nocy bylo- i wiesz jak
                                        sie baba oburzyla ze tego im nie wolno robic. Ale to chlop byl, nie
                                        baba smile)
                                        >
                                        > > NO tak...dla jednych ta skrajnoscia moze byc porod lotosowy, dla
                                        > > drugich pozycja do rodzenia, nacinanie krocza czy czapka na
                                        > > glowie...granica moze byc dowolnie przesuwana w zaleznosci czy
                                        to
                                        > > Kozia Wolka, Hrubieszow czy stolica, czy pa doktor otwarty na
                                        > > nowosci, doksztalcony czy skostnialy starzec, ktorego wiedza
                                        > > zatrzymala sie w latach 50 kiedy konczyl szkoly big_grin
                                        >
                                        > Ja mówię o sytuacjach zagrożenia życia. Za brak czapki można
                                        > rodziców ubezwłasnowolnić? No no.

                                        Wiesz ta czapka to takie przyklad...jak niektore rzeczy moga byc
                                        dowolnie interpretowane w zaleznosci od wyksztalcenia, miejsca
                                        zamieszkania itd....
                                        >
                                        > > A ty wg czego oczeniasz???
                                        >
                                        > Według własnych doświadczeń i obserwacji - poród w wodzie to nie
                                        > żadna sensacja i szokująca nowość.

                                        Oj nowosc, nowosc...poki pod strzechy nie dotarla. I nie mowie o
                                        sensacji i szoku, ale o nowosci smile

                                        > > Znieczulenia tez sa na swiecie od jakiegos czasu, nie sa zadna
                                        > > nowoscia a w PL nadal uwazane sa za niepotrzebna ekstrawagancje.
                                        >
                                        > Nie wszędzie, ale co Ty możesz o tym wiedzieć? Ot, tyle co na
                                        forum
                                        > przeczytasz albo Ci koleżanka z rodzinnej miejscowości opowie.

                                        Och ...mysle ze nawet w stolycy jest uwazane za ekstrawagancje smile. I
                                        czemu na boga takie wojny o te znieczulenia skoro to taka bulka z
                                        maslem powszechna???? smile.
                                        O ile wiem wszedzie nawet nie jest dostepne w PL i sa miejsca gdzie
                                        ich zwyczajnie do normalnego porodu nie ma. Nie wszyscy sa ze
                                        stolycy i maja kase by placic prywatnie
                                        >
                                        > O
                                        > > innych nieekstrawaganckich rozwiazaniach ktore sa powszechnie
                                        > > dostepne, mozliwe i nawet nie kosztuja wiele nie wspomne. W Pl
                                        > nadal
                                        > > jak sie robilo w latach 70 tak sie nadla robi smile
                                        >
                                        > I nadal to samo - wszystko wiesz, tylko skąd?...

                                        A ty skad wiesz ze jest odwrotnie???
                                        Rozumiem ze ocenilas mnie tak jak te nierozumne poloznice...i ze z
                                        pewnoscia nie moge wiedziec, bo ty wiesz lepiej.
                                        To wytlumacz mi prosze skoro jest inaczej to czemu te kampanie o
                                        nienacinaniu, o powszechnej dostepnosci do znieczulen, o rodzeniu po
                                        ludzku??? Czyzby ludzie walczyli i prosili o to co juz jest???
                                        Dziwne.
                                        • id.kulka Re: Porod lotosowy 28.04.09, 12:31
                                          hanalui napisała:

                                          > No nie oczywiscie ze nie...przez glowe trzepnac, do lozka
                                          przywiazac
                                          > i niech sie lekarz i 2 polozne na brzuchu jej polozy i bachora
                                          > wycisnie smile

                                          Poważnie pytam - co należało zrobić w tej sytuacji? Z dziewczyną nie
                                          było kontaktu.

                                          > (swoja droga mojej mamie przy porodzie nos zlamali bo polozna jej
                                          > przez usta kazala oddychac a nie nosem, i dlatego jej nos tak
                                          > trzymala -zeby robila tak jak jej kazala- ze az zlamala...rewelka,
                                          > ale dziecko sie cale urodzilo, alleluja)

                                          A mojej mamie nic nie złamali, o czym to świadczy?... Cieżka z tobą
                                          dyskusja. Ja mówię o ekstremalnych sytuacjach zagrożenia życia, ty o
                                          jakiejś nawiedzonej położnej.

                                          > > To jest problem, ale Ty byś wszystkim pozwoliła na wszystko, bo
                                          > mają
                                          > > prawo smile A ja bym się jednak zastanowiła, czy aby na pewno.
                                          >
                                          > No nie...kobiety, matki sa z pewnoscia i zwlaszcza niepelnosprawne
                                          > umyslowo.

                                          Skąd taki wniosek?

                                          > Och ...mysle ze nawet w stolycy jest uwazane za ekstrawagancje smile.
                                          I
                                          > czemu na boga takie wojny o te znieczulenia skoro to taka bulka z
                                          > maslem powszechna???? smile.

                                          A gdzieś napisałam, że bułka z masłem powszechna? Napisałam, że nie
                                          wszędzie jest tak, jak piszesz, ale twoje możliwości rozumienia to
                                          chyba przerasta?

                                          > O ile wiem wszedzie nawet nie jest dostepne w PL i sa miejsca
                                          gdzie
                                          > ich zwyczajnie do normalnego porodu nie ma. Nie wszyscy sa ze
                                          > stolycy i maja kase by placic prywatnie

                                          Nie jestem ze stolycy, a w szpitalu, w którym rodziłam, nie trzeba
                                          płacić za znieczulenie.

                                          > A ty skad wiesz ze jest odwrotnie???

                                          Bo roku temu urodziłam dziecko w polskim szpitalu. Wiem, że są
                                          gorsze, wiem, że są lepsze.

                                          > Rozumiem ze ocenilas mnie tak jak te nierozumne poloznice...i ze z
                                          > pewnoscia nie moge wiedziec, bo ty wiesz lepiej.

                                          Mówisz o jakimś mętnym ogóle - wszyscy, wszędzie, każdy... W głowie
                                          ci się nie może zmieścić, że tak, jak są niedouczeni, ograniczeni
                                          lekarze, tak są i dobrzy, którzy nie ładują z marszu duphastonu i
                                          nie skaczą pacjentkom po brzuchach (co do pozycji i nacinania
                                          krocza, to akurat położnych działka zazwyczaj). I że skoro Twoje
                                          ciocie prowadzały dzieci w czapkach przez cały rok, to i wszyscy
                                          dotąd tak robią.

                                          > To wytlumacz mi prosze skoro jest inaczej to czemu te kampanie o
                                          > nienacinaniu, o powszechnej dostepnosci do znieczulen, o rodzeniu
                                          po
                                          > ludzku??? Czyzby ludzie walczyli i prosili o to co juz jest???
                                          > Dziwne.
                                          > >

                                          Bo jest jeszcze wiele szpitali, gdzie nie jest dobrze, sama tego
                                          doświadczyłam i wracać tam nie mam zamiaru. Brakuje pieniędzy,
                                          środków, wyposażenia, sprzętu, wiedzy, szkoleń dla personelu. Ale
                                          jest bez porównania lepiej, niż w czasach, gdy rodziły nasze mamy,
                                          co do tego nie mam wątpliwości.
                                          • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 13:05
                                            id.kulka napisała:

                                            > hanalui napisała:
                                            >
                                            > > No nie oczywiscie ze nie...przez glowe trzepnac, do lozka
                                            > przywiazac
                                            > > i niech sie lekarz i 2 polozne na brzuchu jej polozy i bachora
                                            > > wycisnie smile
                                            >
                                            > Poważnie pytam - co należało zrobić w tej sytuacji? Z dziewczyną
                                            nie
                                            > było kontaktu.

                                            No ja polozna i lekarzem nie jestem. To jedynie zaslyszane z
                                            opowiesci rozwiazanie mi przyszlo do glowy wink. Rozumiem ze wczesniej
                                            ta dziewczyna rowniez nogami i rekami zapierala sie ze nie chce
                                            znieczulenia i ze swiadomie go odmowila wink. I w basenie lagadzacym
                                            bol tez nie chciala rodzic wink. Rozumiem tez ze nie byla zmuszona do
                                            rodzenia naturalnego mimo iz ktos wczesniej jej zlecil cesarke wink

                                            > A mojej mamie nic nie złamali, o czym to świadczy. Ja mówię o
                                            ekstremalnych sytuacjach zagrożenia życia, ty o
                                            > jakiejś nawiedzonej położnej.

                                            Mojej tylko przy jednym zlamali porodzie, a przy 2 nie, ale moze
                                            wtedy tez bylo zagrozenie (tego niestety nie wiem) i oddychanie
                                            przez nos bylo priorytetem i jedyna mozliwoscia ratowania tego
                                            zycia. No co mieli robic? Albo zlamany nos albo zycie, chyba czujesz
                                            roznice nie? smile
                                            >
                                            > > > To jest problem, ale Ty byś wszystkim pozwoliła na wszystko,
                                            bo
                                            > > mają
                                            > > > prawo smile A ja bym się jednak zastanowiła, czy aby na pewno.
                                            > >
                                            > > No nie...kobiety, matki sa z pewnoscia i zwlaszcza
                                            niepelnosprawne
                                            > > umyslowo.
                                            >
                                            > Skąd taki wniosek?

                                            No z twoich postow, ty chcesz ograniczac, ja stoje po stronie
                                            mozliwosci decydowania
                                            > Napisałam, że nie
                                            > wszędzie jest tak, jak piszesz, ale twoje możliwości rozumienia to
                                            > chyba przerasta?

                                            No i??? Chyba przerasta smile. Rozumiem ze dla kobiety z Koziej Wolki
                                            pocieszeniem ma byc ze w stolicy lub twoim szpitalu moze dostac
                                            znieczulenie smile

                                            > Nie jestem ze stolycy, a w szpitalu, w którym rodziłam, nie trzeba
                                            > płacić za znieczulenie.

                                            I to ma pocieszyc Halinke z Kosiej Wolki tak????


                                            > > A ty skad wiesz ze jest odwrotnie???
                                            >
                                            > Bo roku temu urodziłam dziecko w polskim szpitalu. Wiem, że są
                                            > gorsze, wiem, że są lepsze.

                                            No i??? Rozumiem ze skoro ty dostalas znieczulenie i bylo super to
                                            wszedzie tak w polskich szpitalach jest i ze nie ma kobit z pelnym
                                            rozwarciem zaciskajacych nogi?

                                            > Mówisz o jakimś mętnym ogóle - wszyscy, wszędzie, każdy... W
                                            głowie
                                            > ci się nie może zmieścić, że tak, jak są niedouczeni, ograniczeni
                                            > lekarze, tak są i dobrzy, którzy nie ładują z marszu duphastonu i
                                            > nie skaczą pacjentkom po brzuchach (co do pozycji i nacinania
                                            > krocza, to akurat położnych działka zazwyczaj).

                                            Alez nie...ja tego nie powiedzialam, to ty tak mowisz smile. Ja ci
                                            podalam tylko skrajne wypadki smile

                                            > > To wytlumacz mi prosze skoro jest inaczej to czemu te kampanie o
                                            > > nienacinaniu, o powszechnej dostepnosci do znieczulen, o
                                            rodzeniu
                                            > po
                                            > > ludzku??? Czyzby ludzie walczyli i prosili o to co juz jest???
                                            > > Dziwne.
                                            > > >
                                            >
                                            > Bo jest jeszcze wiele szpitali, gdzie nie jest dobrze, sama tego
                                            > doświadczyłam i wracać tam nie mam zamiaru. Brakuje pieniędzy,
                                            > środków, wyposażenia, sprzętu, wiedzy, szkoleń dla personelu. Ale
                                            > jest bez porównania lepiej, niż w czasach, gdy rodziły nasze mamy,
                                            > co do tego nie mam wątpliwości.

                                            No kurcze...pogrzebalas w glowce i wyszlo jednak ze jest lepiej ale
                                            nienajlepiej wciaz i jeszcze.
                                            • id.kulka Re: Porod lotosowy 28.04.09, 13:36
                                              hanalui napisała:

                                              > No ja polozna i lekarzem nie jestem. To jedynie zaslyszane z
                                              > opowiesci rozwiazanie mi przyszlo do glowy wink. Rozumiem ze
                                              wczesniej
                                              > ta dziewczyna rowniez nogami i rekami zapierala sie ze nie chce
                                              > znieczulenia i ze swiadomie go odmowila wink. I w basenie lagadzacym
                                              > bol tez nie chciala rodzic wink. Rozumiem tez ze nie byla zmuszona
                                              do
                                              > rodzenia naturalnego mimo iz ktos wczesniej jej zlecil cesarke wink

                                              Trudno powiedzieć, czego odmówiła wcześniej, bo właśnie ją
                                              przywieziono na porodówkę prosto z ulicy.

                                              > Mojej tylko przy jednym zlamali porodzie, a przy 2 nie, ale moze
                                              > wtedy tez bylo zagrozenie (tego niestety nie wiem) i oddychanie
                                              > przez nos bylo priorytetem i jedyna mozliwoscia ratowania tego
                                              > zycia. No co mieli robic? Albo zlamany nos albo zycie, chyba
                                              czujesz
                                              > roznice nie? smile

                                              Oczywiście, że czuję.
                                              Brak ci argumentów, więc kpisz i ironizujesz.

                                              > > > No nie...kobiety, matki sa z pewnoscia i zwlaszcza
                                              > niepelnosprawne
                                              > > > umyslowo.
                                              > >
                                              > > Skąd taki wniosek?
                                              >
                                              > No z twoich postow, ty chcesz ograniczac, ja stoje po stronie
                                              > mozliwosci decydowania

                                              W przytoczonych przez mnie sytuacjach? Zatem jak rodzic nie chce
                                              dziecku podać insuliny, jego sprawa?

                                              > No i??? Chyba przerasta smile. Rozumiem ze dla kobiety z Koziej Wolki
                                              > pocieszeniem ma byc ze w stolicy lub twoim szpitalu moze dostac
                                              > znieczulenie smile

                                              W pewien sposób tak, bo może przyjechać do mojego szpitala i
                                              urodzić. BTW jakoś sobie nie przypominam, bym chciała tu kogoś w tym
                                              wątku pocieszać.

                                              > > > A ty skad wiesz ze jest odwrotnie???
                                              > >
                                              > > Bo roku temu urodziłam dziecko w polskim szpitalu. Wiem, że są
                                              > > gorsze, wiem, że są lepsze.
                                              >
                                              > No i??? Rozumiem ze skoro ty dostalas znieczulenie i bylo super to
                                              > wszedzie tak w polskich szpitalach jest i ze nie ma kobit z pelnym
                                              > rozwarciem zaciskajacych nogi?

                                              A czytać umiesz?
                                              • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 14:02
                                                id.kulka napisała:
                                                > > Mojej tylko przy jednym zlamali porodzie, a przy 2 nie, ale moze
                                                > > wtedy tez bylo zagrozenie (tego niestety nie wiem) i oddychanie
                                                > > przez nos bylo priorytetem i jedyna mozliwoscia ratowania tego
                                                > > zycia. No co mieli robic? Albo zlamany nos albo zycie, chyba
                                                > czujesz
                                                > > roznice nie? smile
                                                >
                                                > Oczywiście, że czuję.
                                                > Brak ci argumentów, więc kpisz i ironizujesz.

                                                Nie...chce ci pokazac ze slowem wytrychem "ratowanie zycia" tlumaczy
                                                sie sporo negatywnych rzeczy: nacinanie krocza, przywiazywnie do
                                                lozek, skakanie po brzuchu, lamanie nosow matkom, lamanie obojczykow
                                                dzieciom, podawanie oksytocyny, podawanie zbytecznych lekarstw,
                                                wykonywanie nic nie rozwiazujacych badan itd, itd, itd

                                                > W przytoczonych przez mnie sytuacjach? Zatem jak rodzic nie chce
                                                > dziecku podać insuliny, jego sprawa?

                                                Oczywiscie ze jego dopoki nie zagraza to zyciu i zdrowiu. I tu ta
                                                cienka granica gdzie konczy sie wolnosc rodzica a zaczyna sie
                                                samowola. W szpitalu polskim, po sporej ilosci przeczytanych
                                                artykulow, wypowiedzi na forach, moich bylych doswiadczen
                                                (niepolozniczych dla jasnosci) - moim skromnym zdaniem uwazam ze -
                                                kazda wolnosc rodzica, pacjenta uwazana jest za samowole i nalezy ja
                                                zdusic w zarodku. ALe moge sie oczywiscie mylic.

                                                >
                                                > > No i??? Chyba przerasta smile. Rozumiem ze dla kobiety z Koziej
                                                Wolki
                                                > > pocieszeniem ma byc ze w stolicy lub twoim szpitalu moze dostac
                                                > > znieczulenie smile
                                                >
                                                > W pewien sposób tak, bo może przyjechać do mojego szpitala i
                                                > urodzić. BTW jakoś sobie nie przypominam, bym chciała tu kogoś w
                                                tym
                                                > wątku pocieszać.

                                                No nie...bawisz mnie naprawde. Nie o pocieszenie tylko o realne
                                                mozliwosci i rozwiazania chodzi.
                                                Mysle ze pewnym rozwiazaniem dla tej kobiety z artykulu moze byc ze
                                                np w GB zaakceptowali by jej warunki i pozwolili na porod
                                                lotosowy smile. Brawo.
                                                Proponuje tez podac wszystkim namiar gdzie rodzilas i gdzie maja
                                                jechac smile. Bo u ciebie akceptuja wszelakie ekstrawagancje i nowosci,
                                                ba ...u ciebie to nie jest juz nowoscia nawet i ekstrawagancja smile

                                                • id.kulka Re: Porod lotosowy 28.04.09, 15:47
                                                  hanalui napisała:

                                                  >
                                                  > No nie...bawisz mnie naprawde. Nie o pocieszenie tylko o realne
                                                  > mozliwosci i rozwiazania chodzi.

                                                  Nie wiem, co w tym zabawnego, nie ma rejonizacji szpitali i jeśli
                                                  tylko kogoś na to stać i może sobie pozwolić, to może z Krakowa
                                                  jechać rodzić do Gdańska. Jeżeli kogoś stać trochę mniej, to może w
                                                  swojej okolicy poszukać lepszego szpitala, cieszącego się lepszą
                                                  opinią.

                                                  > Mysle ze pewnym rozwiazaniem dla tej kobiety z artykulu moze byc
                                                  ze
                                                  > np w GB zaakceptowali by jej warunki i pozwolili na porod
                                                  > lotosowy smile. Brawo.

                                                  Jeśli dla niej był to priorytet - a skoro był, to pewnie zasiegnęła
                                                  jezyka wcześniej i mogła się spodziewać, że w polskim państwowym
                                                  szpitalu będzie problem - to przy odpowiednich środkach mogła się
                                                  przelecieć do GB i tam urodzić, czemu nie? mogła się też zdecydować
                                                  na poród domowy, nikt by jej wtedy nie truł, że pępowinę trzeba
                                                  przeciąć uncertain

                                                  > Proponuje tez podac wszystkim namiar gdzie rodzilas i gdzie maja
                                                  > jechac smile. Bo u ciebie akceptuja wszelakie ekstrawagancje i
                                                  nowosci,
                                                  > ba ...u ciebie to nie jest juz nowoscia nawet i ekstrawagancja smile

                                                  W Katowicach na Raciborskiej. Choć porodów lotosowych raczej nie
                                                  przyjmują, nic mi o tym przynajmniej nie wiadomo.
                                                  • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:07
                                                    id.kulka napisała:
                                                    > Nie wiem, co w tym zabawnego, nie ma rejonizacji szpitali i jeśli
                                                    > tylko kogoś na to stać i może sobie pozwolić, to może z Krakowa
                                                    > jechać rodzić do Gdańska. Jeżeli kogoś stać trochę mniej, to może
                                                    w
                                                    > swojej okolicy poszukać lepszego szpitala, cieszącego się lepszą
                                                    > opinią.

                                                    A jesli kogos nie stac nawet na ruszenie sie z Koziej Wolki to co?
                                                    Niech gnije w podlych warunkach, niech mu skacza po brzuchu, wiaza
                                                    do lozek itd surprised? Moze spojzysz nieco dalej niz na czubek wlasnego
                                                    nosa

                                                    > Jeśli dla niej był to priorytet - a skoro był, to pewnie
                                                    zasiegnęła
                                                    > jezyka wcześniej i mogła się spodziewać, że w polskim państwowym
                                                    > szpitalu będzie problem - to przy odpowiednich środkach mogła się
                                                    > przelecieć do GB i tam urodzić, czemu nie? mogła się też
                                                    zdecydować
                                                    > na poród domowy, nikt by jej wtedy nie truł, że pępowinę trzeba
                                                    > przeciąć uncertain

                                                    No tak, ale moze akurat jej nie bylo stac na wyjazdy, prywatne
                                                    kliniki, domowe porody. No i OK, ale...zauwaz ze nawet nikt jej nie
                                                    tlumczyl co i jak. Jest powiedziane w artykule ze nie traktowali
                                                    tego powaznie
                                                    .
                                                    Rozumiem ze tez bedziesz taka szczesliwa jesli powiesz lekarzom ze
                                                    nie chcesz np szczepic dziecka a lekarz ci powie ze twojej opinii
                                                    nie traktuje powaznie bo ty nie masz nic do gadania. Rozumiem ze
                                                    bedziesz kwiczec ze szczescia jak to sie wspaniale troszcza o zycie
                                                    i zdrowie twojego dziecka.

                                                  • id.kulka Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:21
                                                    hanalui napisała:

                                                    > A jesli kogos nie stac nawet na ruszenie sie z Koziej Wolki to co?
                                                    > Niech gnije w podlych warunkach, niech mu skacza po brzuchu, wiaza
                                                    > do lozek itd surprised? Moze spojzysz nieco dalej niz na czubek wlasnego
                                                    > nosa

                                                    Ale o co Ci chodzi?? Najpierw piszesz, że cała Polska to tragedia i
                                                    żadnego sensownego szpitala, lekarza i położnej nie uświadczysz, bo
                                                    się całe towarzystwo zatrzymało mentalnie w latach 70. Jak Ci
                                                    pokazuję, że nie, to biadolisz nad Halinką z Koziej Wólki. No mnie
                                                    też jej szkoda, ale nie wiem, co ma Halinka z Koziej Wólki do moich
                                                    wypowiedzi?? Czy napisałam, że jest super, że nic już nie trzeba
                                                    zmieniać, że wszędzie jest fajnie? Nie napisałam, więc przestań mi
                                                    wciaż czegoś wmawiać tylko dlatego, że Ci argumentów brakuje.

                                                    > No tak, ale moze akurat jej nie bylo stac na wyjazdy, prywatne
                                                    > kliniki, domowe porody. No i OK, ale...zauwaz ze nawet nikt jej
                                                    nie
                                                    > tlumczyl co i jak. Jest powiedziane w artykule ze nie
                                                    traktowali
                                                    > tego powaznie
                                                    .

                                                    Że powinni z nią/nimi poważnie porozmawiać przed porodem już
                                                    pisałam. Z drugiej strony - żądanie czegoś, czego sie w danym
                                                    szpitalu nie przeprowadza, też nie jest do końca poważne...

                                                    > Rozumiem ze tez bedziesz taka szczesliwa jesli powiesz lekarzom ze
                                                    > nie chcesz np szczepic dziecka a lekarz ci powie ze twojej opinii
                                                    > nie traktuje powaznie bo ty nie masz nic do gadania. Rozumiem ze
                                                    > bedziesz kwiczec ze szczescia jak to sie wspaniale troszcza o
                                                    zycie
                                                    > i zdrowie twojego dziecka.

                                                    W przypadku szczepienia taka sytuacja nie bedzie mieć miejsca, bo
                                                    każde szczepienie sobie z pediatrą omawiamy i wspólnie ustalamy, na
                                                    co młodych szczepimy. No ale trochę mnie wysiłku kosztowało, by
                                                    znaleźć fajnego pediatrę (tak, tak, wiem, pewnie Halinka nie ma
                                                    takich możliwości, bo ma 1 pediatrę w promieniu 150 km).
                                                  • hanalui Re: Porod lotosowy 29.04.09, 09:55
                                                    id.kulka napisała:
                                                    > Ale o co Ci chodzi?? Najpierw piszesz, że cała Polska to tragedia
                                                    i
                                                    > żadnego sensownego szpitala, lekarza i położnej nie uświadczysz,
                                                    bo
                                                    > się całe towarzystwo zatrzymało mentalnie w latach 70.

                                                    Nigdzie czegos takiego nie napisalam. TO ty udowadniasz mi ze skoro
                                                    ty mialas dobrze to wszedzie tak jest a jesli ktos tak nie ma to
                                                    powinien sobie jechac na drugi nawet koniec Polski bo rejonizacji
                                                    nie ma wiec gdzie tu problem

                                                    > żądanie czegoś, czego sie w danym
                                                    > szpitalu nie przeprowadza, też nie jest do końca poważne...

                                                    Tiiaaa...jakos dziwnie sporo wydawaloby sie normalnych zadan jest
                                                    nie dokonca powaznych w polskich szpitalach. Jak chociazby ludzkie
                                                    traktowanie, szaczunek o znieczuleniech nie wspomne czy innych
                                                    kwatuszkach.

                                                    > W przypadku szczepienia taka sytuacja nie bedzie mieć miejsca, bo
                                                    > każde szczepienie sobie z pediatrą omawiamy i wspólnie ustalamy,
                                                    na
                                                    > co młodych szczepimy.

                                                    Ustalac to ty sobie mozesz dodatkowe szczepienia. Do reszty jest
                                                    kalendarz szczepien obowiazkowych, zaleconych przez nasze wladze i
                                                    za ich niewykonanie moze cie scigac Sandpid, mozesz nawet zostac
                                                    pociagnieta do odpowiedzialnosci karnej ze twoje nieszczepienia
                                                    narazaja na niebezpieczenstwo i twoje dziecko, i inne dzieci. Mam
                                                    nadzije ze ci sie to niesamowicie podoba ze nie masz w tej kwestii
                                                    nic do gadania i ze odgornie ktos za ciebie zadecydowal co dla
                                                    twojego dziecka jest dobre i tym samym ograniczyl twoja wladze i
                                                    decyzje (bo z pewnoscia nie jestes w pelni rozumna by decydowac wink)
                                                    Jak mniemam tu jednak przykladasz sobie inna miarke i ze tu to
                                                    jednak mozesz decydowac itd, bo...bo...bo.
                                                    Kali krasc krowe dobrze, Kalemu krasc - zle smile

                                                    > No ale trochę mnie wysiłku kosztowało, by
                                                    > znaleźć fajnego pediatrę

                                                    No moze i fajny, i pewnie tez taki ktory przymyka oko na twoja
                                                    fanaberie i postepowanie niezgodne z prawem. smile
                                                  • id.kulka Re: Porod lotosowy 29.04.09, 10:29
                                                    hanalui napisała:


                                                    > TO ty udowadniasz mi ze skoro
                                                    > ty mialas dobrze to wszedzie tak jest

                                                    Gdzie tak napisałam???

                                                    a jesli ktos tak nie ma to
                                                    > powinien sobie jechac na drugi nawet koniec Polski bo rejonizacji
                                                    > nie ma wiec gdzie tu problem

                                                    Problem jest, gdy ktoś mieszka na tak totalnym zadupiu, że ma 1
                                                    szpital w promieniu 200 km (są takie miejsca?) albo rzeczywiście nie
                                                    ma warunków czy środków, by dojechać tam, gdzie by chciał rodzić.

                                                    > > żądanie czegoś, czego sie w danym
                                                    > > szpitalu nie przeprowadza, też nie jest do końca poważne...
                                                    >
                                                    > Tiiaaa...jakos dziwnie sporo wydawaloby sie normalnych zadan jest
                                                    > nie dokonca powaznych w polskich szpitalach. Jak chociazby ludzkie
                                                    > traktowanie, szaczunek o znieczuleniech nie wspomne czy innych
                                                    > kwatuszkach.

                                                    Ja o niebie, ty o chlebie. Czym innym jest żądanie (oczekiwanie, bym
                                                    raczej powiedziała) ludzkiego traktowania, czym innym żadanie
                                                    przetrzymywania martwego łożyska, przytroczonego do dziecka na
                                                    szpitalnej sali, gdzie nie ma ku temu warunków odpowiednich, by
                                                    zapewnić higienę, a czym innym żądanie trzymania na szpitalnej sali
                                                    psa, do którego jest się przywiązanym i nie chce sie z nim
                                                    rozstawać. Są oczekiwania słuszne i ich spełnienie wynika z praw
                                                    pacjenta, są oczekiwania, których spełnienie jest niemożliwe ze
                                                    względu na warunki, panujące w szpitalu (poród lotosowy,
                                                    znieczulenie zzo, gdy nie ma na oddziale dostępnego anestazjologa),
                                                    są żądania absurdalne.

                                                    > Ustalac to ty sobie mozesz dodatkowe szczepienia. Do reszty jest
                                                    > kalendarz szczepien obowiazkowych, zaleconych przez nasze wladze i
                                                    > za ich niewykonanie moze cie scigac Sandpid, mozesz nawet zostac
                                                    > pociagnieta do odpowiedzialnosci karnej ze twoje nieszczepienia
                                                    > narazaja na niebezpieczenstwo i twoje dziecko, i inne dzieci.

                                                    Szczepienia są obowiązkowe dla dzieci, które nie mają ku temu
                                                    przeciwskazań. Jeśli przedstawi się rozsądne argumenty (ale nie "Nie
                                                    bo NIE!") i wskaże racjonalne powody, dla których dziecko nie
                                                    powinno być szczepione lub należałoby się z tymi szczepieniami
                                                    wstrzymać, to szczepienie może zostać wstrzymane/nie odbyć się w
                                                    ogóle.

                                                    > > No ale trochę mnie wysiłku kosztowało, by
                                                    > > znaleźć fajnego pediatrę
                                                    >
                                                    > No moze i fajny, i pewnie tez taki ktory przymyka oko na twoja
                                                    > fanaberie i postepowanie niezgodne z prawem. smile

                                                    Na nic oka nie przymyka, bo nie postępuję niezgodnie z prawem...
                                                  • hanalui Re: Porod lotosowy 29.04.09, 12:12
                                                    id.kulka napisała:
                                                    > a jesli ktos tak nie ma to
                                                    > > powinien sobie jechac na drugi nawet koniec Polski bo
                                                    rejonizacji
                                                    > > nie ma wiec gdzie tu problem
                                                    >
                                                    > Problem jest, gdy ktoś mieszka na tak totalnym zadupiu, że ma 1
                                                    > szpital w promieniu 200 km (są takie miejsca?) albo rzeczywiście
                                                    nie
                                                    > ma warunków czy środków, by dojechać tam, gdzie by chciał rodzić.

                                                    No i wlasnie co ma ktos taki zrobic???? Wtedy ten twoj brak
                                                    rejonizacji to se mozna o dupe rozbic smile


                                                    > Są oczekiwania słuszne i ich spełnienie wynika z praw
                                                    > pacjenta, są oczekiwania, których spełnienie jest niemożliwe ze
                                                    > względu na warunki, panujące w szpitalu (poród lotosowy,
                                                    > znieczulenie zzo, gdy nie ma na oddziale dostępnego
                                                    anestazjologa),
                                                    > są żądania absurdalne.

                                                    No tak i skad ja mam wiedziec co jest sluszne, absurdalne, a co
                                                    niemozliwe skoro o to nie zapytam? Bo chyba zdajesz sobie sprawe ze
                                                    w Koziej Wolce zarowno znieczulenie jest nieslusznym, niemozliwym i
                                                    absurdalnym zyczeniem to juz w twoim szpitalu moze byc mozliwym smile.
                                                    No ale ba...nawet jesli zapytam to okazuje sie ze moge zostac
                                                    zignorowana i potraktowana niepowaznie. Skoro jestesmy na tyle
                                                    cywilizowanym panstwem nalezacym nawet do UE to skoro moje zadanie
                                                    moze byc respektowana np w UK lub Francji i jest ono jak najbardziej
                                                    mozliwe to rowniez podobnego moge oczekiwac w innym kraju UE. A tu
                                                    kicha, bo okazuje sie ze moja osoba nawet nie jest traktowana
                                                    powaznie.

                                                    > Szczepienia są obowiązkowe dla dzieci, które nie mają ku temu
                                                    > przeciwskazań. Jeśli przedstawi się rozsądne argumenty (ale
                                                    nie "Nie
                                                    > bo NIE!")


                                                    Kolejne slowo wytryszek: "rozsadne argumenty". I w ten sposob majac
                                                    znajomego pediatre lub odpowiadajacego w odpowiedni sposob na
                                                    placona mu w prywatnym gabinecie kase rozwiazuje sie sprawe.

                                                  • id.kulka Re: Porod lotosowy 29.04.09, 13:06
                                                    hanalui napisała:

                                                    > No tak i skad ja mam wiedziec co jest sluszne, absurdalne, a co
                                                    > niemozliwe skoro o to nie zapytam? Bo chyba zdajesz sobie sprawe
                                                    ze
                                                    > w Koziej Wolce zarowno znieczulenie jest nieslusznym, niemozliwym
                                                    i
                                                    > absurdalnym zyczeniem to juz w twoim szpitalu moze byc
                                                    mozliwym smile.
                                                    > No ale ba...nawet jesli zapytam to okazuje sie ze moge zostac
                                                    > zignorowana i potraktowana niepowaznie. Skoro jestesmy na tyle
                                                    > cywilizowanym panstwem nalezacym nawet do UE to skoro moje zadanie
                                                    > moze byc respektowana np w UK lub Francji i jest ono jak
                                                    najbardziej
                                                    > mozliwe to rowniez podobnego moge oczekiwac w innym kraju UE.

                                                    Jeżeli w szpitalu nie ma do tego odpowiednich warunków, to Twoje
                                                    żądanie nie musi być respektowane. Jeżeli szpital dysponowałby salą-
                                                    jedynką z przenośną lodówką na martwe łożysko, to pewnie mogłabyś
                                                    sobie rodzić lotosowo bez problemu smile Ale jeśli nie jest w stanie
                                                    zapewnić odpowiednich warunków sanitarnych, to trudno tego oczekiwać.

                                                    A tu
                                                    > kicha, bo okazuje sie ze moja osoba nawet nie jest traktowana
                                                    > powaznie.

                                                    Coś w tym artykule na pewno jest niepoważne - albo ci ludzie, którzy
                                                    chcieli porodu lotosowego, powołując się na katolicyzm, albo ten,
                                                    kto pisał artykuł, wtedy naprawdę trudno stwierdzić, kto kogo
                                                    potraktował niepoważnie.

                                                    > Kolejne slowo wytryszek: "rozsadne argumenty". I w ten sposob
                                                    majac
                                                    > znajomego pediatre lub odpowiadajacego w odpowiedni sposob na
                                                    > placona mu w prywatnym gabinecie kase rozwiazuje sie sprawe.

                                                    Ale głupoty piszesz... Pediatra nie znajomy, ale z pobliskiej
                                                    państwowej przychodni. A "rozsądne argumenty" to żadne słowo-
                                                    wytryszek, tylko dokładnie to, co napisałam. Najczęstszym
                                                    przeciwskazaniem do szczepień są zaburzenia neurologiczne. Jedno z
                                                    moich dzieci urodziło się w zamartwicy i musiało być konsultowane
                                                    neurologicznie, robiono mu odpowiednie badania (usg
                                                    przezciemiączkowe dwukrotnie), potem neurolog zezwolił na
                                                    szczepienia i wskazał najbezpieczniejszą szczepionkę, potem jeszcze
                                                    wypowiedział się pediatra. Teraz sobie z neurologiem
                                                    przedyskutowaliśmy szczepionkę przeciwko odrze, świńce, różyczce
                                                    (jako chyba najbardziej kontrowersyjne), czeka mnie jeszcze rozmowa
                                                    z pediatrą. W tych rozmowach jestem traktowana jak partner, a nie
                                                    nachalny upośledzony rodzic, mogę się nie zgodzić na te szczepienia.
                                                    Do więzienia nikt mnie za to nie wsadzi smile
                                                  • hanalui Re: Porod lotosowy 29.04.09, 13:28
                                                    id.kulka napisała:
                                                    > W tych rozmowach jestem traktowana jak partner, a nie
                                                    > nachalny upośledzony rodzic, mogę się nie zgodzić na te
                                                    szczepienia.

                                                    No widzisz...a ta kobiecina z artykulu tak nie zostala potraktowana.
                                                    Jej zdanie nie bylo traktowane powaznie. Czy bylabys szczesliwa
                                                    gdyby ktos nie bral choroby twojego dziecka pod uwage i zwyczajnie
                                                    do szeregu tak jak wszystkie inne dzieciaki szczepil? Pewnie nie. I
                                                    o to w tej calej bajce chodzi.
                                                  • id.kulka Re: Porod lotosowy 29.04.09, 13:39
                                                    hanalui napisała:

                                                    > No widzisz...a ta kobiecina z artykulu tak nie zostala
                                                    potraktowana.
                                                    > Jej zdanie nie bylo traktowane powaznie. Czy bylabys szczesliwa
                                                    > gdyby ktos nie bral choroby twojego dziecka pod uwage i zwyczajnie
                                                    > do szeregu tak jak wszystkie inne dzieciaki szczepil? Pewnie nie.
                                                    I
                                                    > o to w tej calej bajce chodzi.

                                                    Z artykułu tak naprawdę niewiele wynika na temat tego, jak zostali
                                                    potraktowani rodzice i jak oni rozmawiali z personelem.

                                                    "Rodzice twierdzili, że ich przekonania zabraniają im wyrażenia
                                                    zgody na przecięcie pępowiny. Mówili, że są katolikami, a potem
                                                    powoływali się na przepisy, że to jest ich obowiązek religijny, aby
                                                    nie odpępniać dziecka"

                                                    Ja widzę trzy wyjścia:
                                                    1. Autor artykułu nie pisał go rzetelnie, zatem cały artykuł jest
                                                    mało wiarygodny jako źródło wiedzy, kto komu co powiedział i jak kto
                                                    kogo potraktował.
                                                    2. Rodzice nie potrafili uargumentować swoich oczekiwań, sami nie
                                                    podeszli poważnie do sprawy.
                                                    3. Poród lotosowy ma swoje korzenie w katolicyzmie, jest jednym z
                                                    powszechnych dla niego obrzędów, tylko ja o tym nie wiem.

                                                    Porównanie ze szczepieniami nie wydaje mi się trafne, bo szczepiąc
                                                    dziecko, które być może ma jakieś neurologiczne zaburzenia ryzykuje
                                                    się zdrowiem dziecka; przecinając pępowinę wbrew woli matki działa
                                                    się na rzecz dziecka, nie chcąc dopuścić do zakażenia.
                                                    Porównanie byłoby bardziej trafne, gdyby dziecka nie chciano mi
                                                    zaszczepić, a ja bym się przy tym upierała jak osioł smile
                    • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 17:27
                      wybacz, ale to, że coś jest dla kogoś normą nie znaczy, że wszyscy dookoła muszą
                      to zaakceptować, zwłaszcza kiedy wiąże się to z ryzykiem. W Polsce obowiązują
                      takie, a nie inne, normy prawne, które mają przełożenie na procedury
                      postępowania w szpitalach publicznych. Trudno wymagać od lekarzy, że wezmą
                      odpowiedzialność za dziecko z nieodciętą pępowiną - skoro na całym świecie
                      pępowinę się odcina, to musi to mieć jakieś sensowne uzasadnienie :p Pacjent ma
                      prawa, ale lekarz też. I jeśli ktoś planuje coś takiego powinien to najpierw
                      ustalić z personelem szpitala, który będzie musiał się dzieckiem z nieodciętą
                      pępowiną i przytroczonym łożyskiem zajmować.
            • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:32
              "ani on w ciągu 25 late praktyki zawodowej, ani jego współpracownicy,
              nie mieli do czynienia z taką sytuacją. To spora różnica.

              > to moze czas wypelnic luki? Pan dohtor zamkniety jest na innosc"

              Ale jak mają te luki wypełnić? Zezwalając na coś, co może być zagrożeniem dla
              zdrowia dziecka? Kto miałaby wziąć na siebie odpowiedzialność za ewentualne
              komplikacje? Dopóki pacjent leży w szpitalu odpowiedzialność za niego spoczywa
              na lekarzach. Nie chodzi o bycie zamkniętym na "inność", mówimy o bardzo
              niestandardowej sytuacji. Lekarza obowiązują pewne przepisy i procedury. Musi
              brać pod uwagę też głosy m.in. neonatologów, którzy odpowiadają za dziecko.

              > "Pierwszy raz w mojej długiej karierze medycznej spotkałem się z
              > takim przypadkiem - mówi dr Mirosław Ścibor, ordynator oddziału
              > położniczo"

              > "Chcieli, aby pępowina "sama uschła i odpadła". Dr Ścibor pracuje w
              > zawodzie od 25 lat, ale jeszcze nigdy nie spotkał się z taką
              > sytuacją"

              Gdzie tu widzisz brak szacunku?

              > "Nie traktowaliśmy tego poważnie. Kiedy do porodu jest jeszcze
              > trochę czasu, kobietom czasem przychodzą do głowy mało rozsądne
              > pomysły"

              do tego zdania na upartego można się przyczepić, bo doktor ocenił pomysł jako
              mało rozsądny. Miał prawo. Są jednak pewne granice. Jeśli ktoś chce zrealizować
              niekonwencjonalny pomysł jak np. poród lotosowy, musi to ustalać wcześniej, albo
              decydować się na poród w domu.

              Przypominam - odnosimy się do artykułu prasowego, nie da się na jego podstawie
              ocenić jak było na prawdę, ile czasu lekarze rozmawiali z rodzicami i co
              dokładnie było mówione.


              • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:40
                > Ale jak mają te luki wypełnić? Zezwalając na coś, co może być
                zagrożeniem dla
                > zdrowia dziecka?

                wiesz, nie chodzi o to by wypelnial luki tu i teraz. Jedynie
                przerazil mnie fakt, ze lekarz w ten sposob wyraza sie o czyms, co w
                naszej kulturze odbywa sie od ponad 30 lat. Przerazila mnie ta
                skostnialosc...chociaz nie zdziwila, wystarczy spojrzec, w jaki
                sposob kobity jeszcze w czasach obecnych sa traktowane w naszych
                szpitalach..."Rodzic po ludzku"- szczytne idealy...a realizacja- no
                coz.
                • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:42
                  powiedział, że jeszcze się z porodem lotosowym nie spotkał - co w tym dziwnego?!
                  Myślę, że 99% lekarzy w Polsce nie miało do czynienia z porodem lotosowym.
                  • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:49
                    > powiedział, że jeszcze się z porodem lotosowym nie spotkał - co w
                    tym dziwnego?
                    > !

                    cos w jego dziedzinie istnieje 30 lat- a on sie nawet nie
                    zainteresowal?
                    niektorzy LUDZIE w ten sposob rodza- bedzie ich wiecej, tak wiec
                    czas sie doksztalcic
                    Moj nastepny porod bedzie lotosowy ;p
                    • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:54
                      gdzie jest napisane, że przez 25 lat swojej praktyki zawodowej nie zainteresował
                      się porodem lotosowym?

                      To, że się z tym nie spotkał nie znaczy, że nic na ten temat nie wie.
                      • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:57
                        > gdzie jest napisane, że przez 25 lat swojej praktyki zawodowej nie
                        zainteresowa
                        > ł
                        > się porodem lotosowym?

                        znajomosc zycia, zachowanie typowe
                        • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 13:59
                          nie odpowiedziałaś na moje pytanie...
                          • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:01
                            > nie odpowiedziałaś na moje pytanie...

                            Czy dla ciebie wszystko musi byc npisane wprost?
                            • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:04
                              tak, bo masz tendencje do nadinterpretacji.
                              • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:06
                                > tak, bo masz tendencje do nadinterpretacji.

                                nie mam, znam realia
                                • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:07
                                  wróć do swoich wcześniejszych postów.
                                  • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:11
                                    > wróć do swoich wcześniejszych postów.

                                    nie mam takiej potrzeby, pamietam co napisalam i dalej tak twierdze
                                    • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:16
                                      Tak, twierdzisz, że doktor jest powinien wypełnić luki i jest zamknięty na
                                      inność, choć z tekstu to nie wynika.

                                      Dalej twierdzisz, że zabrakło szacunku do inności, a nawet drugiego człowieka,
                                      bo lekarz uznał pomysł za mało rozsądny, ale sama pomysł forsowania porodu
                                      lotosowego też za taki uważasz.

                                      Myślę, że powinnaś jeszcze raz przeczytać omawiany artykuł :p
                                      • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:22
                                        > Tak, twierdzisz, że doktor jest powinien wypełnić luki i jest
                                        zamknięty na
                                        > inność, choć z tekstu to nie wynika.

                                        wynika w sposob jaskrawy

                                        lekarz uznał pomysł za mało rozsądny, ale sama pomysł forsowania
                                        porodu
                                        > lotosowego też za taki uważasz.

                                        uwazam- w polskich realiach, gdy na co dzien ma sie do czynienia z
                                        takimi szpitalami i taki lekarzami jak w artykule- nie wiem ile razy
                                        mam ci to powtorzyc ?wink



                                        • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:23
                                          ta dyskusja nie ma sensu - idę do kina smile Miłego dnia.
                                          • rita75 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:28
                                            > ta dyskusja nie ma sensu - idę do kina smile Miłego dnia.

                                            fakt, nikt nikogo nie przekona smile pozdr.
                                            • kzet69 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 00:21
                                              rita mnie przekonalaś jesteś uparta tępa koza
                                              • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 07:43
                                                > rita mnie przekonalaś jesteś uparta tępa koza

                                                Dla Ciebie- pani Rita.
                                                <eot>
                      • franczii Re: Porod lotosowy 27.04.09, 14:30
                        Nie jest napisane ale mnie tez sie taki wniosek nasunal sadzac po histerycznej
                        reakcji, skierowaniu sprawy do sadu, sensacyjnym tonie artykulu.
                        • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 17:31
                          nie lekarz napisał ten artykuł. Sensacja się dobrze sprzedaje - co widać choćby
                          po licznych dyskusjach na forach internetowych.

                          Lekarz zgłosił sprawę do prokuratury, bo to dla niego forma zabezpieczenia się
                          przed ewentualnymi konsekwencjami. Co innego mógł zrobić w takie sytuacji? Gdyby
                          dziecku cokolwiek się stało to lekarze zostaliby postawieni w stan oskarżenia.
                          • franczii Re: Porod lotosowy 27.04.09, 18:34
                            To chyba jednak nie dziennikarz zrobil z lekarza niedoinformowanego histeryka.
                            Rowniez z cytatow w innych notatkach prasowych jasno wynika ze ci lekarze
                            nigdy nie zetkneli sie z czyms podobnym nawet w formie ciekawostki czy
                            nietypowego obrzedu polozniczego. I wcale nie bronie tutaj rodzenia lotosowego
                            bo dla mnie jest to pozbawione sensu i korzysci ale uwazam, ze lekarz powinien
                            sie orientowac nawet w takich trendach, bo wiadomo, ze one predzej czy pozniej w
                            koncu dotra tez do Polski a nawet juz dotarly (porody domowe). A nie wierze,
                            zeby nie bylo na ten temat chocby wzmianek w publikacjach specjalistycznych.
                            • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 19:52
                              porody domowe to nie trend - były zawsze, kiedyś chyba nawet popularniejsze niż
                              obecnie. Porody lotosowe też nie są nowością. Natomiast nie sądzę, żeby można
                              było je przeprowadzać w szpitalach, bo decyzja w dużej mierze leży po stronie
                              neonatologów, którzy się dzieckiem będą opiekować. Pielęgnowanie dziecka z
                              pępowiną i łożyskiem to też pewne wyzwanie dla pielęgniarek i położnych. To, że
                              jeden czy drugi ginekolog doczyta co to jest poród lotosowy niewiele zmieni.
                              Trzeba by wyedukować cały personel oddziałów położniczo-noworodkowych.
                              Warto też spytać inne kobiety leżące na sali z dzieckiem, które ma nieodciętą
                              pępowinę i przyczepione do niej łożysko czy dadzą radę to znieść :p

                              Nie czytałam innych notatek prasowych. Opieram się na tej jednej, bo ona leży u
                              podstawy naszego wątku i z niej nie wynika, że lekarz jest niedouczony. Jak tacy
                              lekarze mają się zetknąć z porodem lotosowym skoro w szpitalach takie porody
                              się nie odbywają, na studiach prawdopodobnie też nie ma o nich mowy. Po co
                              lekarze mają się zagłębiać we wszelkie trendy - jest ich zapewne cała masa.
                              Jeśli ktoś chce mieć poród lotosowy powinien znaleźć odpowiedniego lekarza i
                              miejsce, w którym to będzie możliwe. Jakoś nikt nie robi problemu z tego, że
                              większość lekarzy i położnych nie odbiera porodów do wody - popularnych w wielu
                              krajach. Nie robią tego m.in. ze względu na konieczność stworzenia specjalnych
                              warunków. Jeśli więc ktoś jest zdeterminowany, szuka szpitala, w którym jest
                              taka możliwość. Pewnie fajnie by było gdyby każdy lekarz znał wszystkie
                              praktykowane na świecie "obrzędy", ale po co skoro i tak nie będzie możliwości
                              wdrożenia w życie większości z nich... Niech się lepiej skoncentrują na
                              zniesieniu rutynowego nacinania krocza czy wymuszaniu rodzenia na łóżka porodowych.
                              • hanalui Re: Porod lotosowy 27.04.09, 20:05
                                laminja napisała:
                                > Jeśli ktoś chce mieć poród lotosowy powinien znaleźć odpowiedniego
                                lekarza i
                                > miejsce, w którym to będzie możliwe. Jakoś nikt nie robi problemu
                                z tego, że
                                > większość lekarzy i położnych nie odbiera porodów do wody -
                                popularnych w wielu
                                > krajach. Nie robią tego m.in. ze względu na konieczność stworzenia
                                specjalnych
                                > warunków. Jeśli więc ktoś jest zdeterminowany, szuka szpitala, w
                                którym jest
                                > taka możliwość.

                                No i tu masz racje. Para zaczela to od "dupy strony" organizowac.
                                Chce sie miec jak sie chce trzeba tego dopilnowac, zabezpieczyc i
                                zorganizowac.

                                > Niech się lepiej skoncentrują na
                                > zniesieniu rutynowego nacinania krocza czy wymuszaniu rodzenia na
                                łóżka porodowych.

                                Tu jeszcze dlugo bedzie tak jak jest bo tak jest dla lekarzy
                                wygodnie i lepiej
                              • franczii Re: Porod lotosowy 27.04.09, 23:19
                                > porody domowe to nie trend<


                                Niejasno sie wyrazilam. Mialam na mysli to, ze trend lotosowy jest juz obecny w
                                Polsce w porodach domowych. Oczywiscie to nie lekarze przyjmuja porody domowe
                                wiec maja prawo nie zetknac sie osobiscie z lotosami ale w dalszym ciagu
                                utrzymuje, ze powinni przynajmniej wiedziec o istnieniu tej praktyki zwlaszcza,
                                ze zdobyla juz pewna popularnosc w Europie i jestem pewna, ze byla tematem
                                niejednej publikacji. Moga sie sprzeciwiac jesli ktos probuje wymusic takie
                                praktyki w szpitalnych warunkach i osobiscie wcale sie temu nie dziwie
                                zwlaszcza, ze w polskim szpitalu trudno przeforsowac nawet zalecenia who, chocby
                                dotyczace wspomnianego przez ciebie nacinania i narzucania pozycji nie mowiac
                                juz o egzotycznych rytualnych obrzedach. Zgadzam sie z toba, ze jesli ktos chce
                                niestandardowy porod to powinien sobie wczesniej przygotowac do tego warunki.
                                Powtarzam: moje zdziwienie wzbudzil tylko i wylacznie fakt, ze lekarze z tego
                                szpitala o porodzie lotosowym nigdy nie slyszeli i to wszystko. W dodatku
                                przypuszczam, ze posiadajac wiedze na temat tego zjawiska mieliby wieksze szanse
                                na zalatwienie sprawy bez uciekania sie do sadu.
                                • laminja Re: Porod lotosowy 27.04.09, 23:45
                                  są lekarze, którzy przyjmują porody domowe smile Publikacji na temat porodu
                                  lotosowego jest stosunkowo mało (ktoś nawet pisał wyżej, że w pubmedzie jest 6
                                  tekstów na ten temat), ale wracam jeszcze raz do tego co wydaje mi się bardzo
                                  ważne - poród lotosowy wymaga zaangażowania przede wszystkim neonatologa, który
                                  będzie monitorował stan dziecka do czasu uschnięcia i samoistnego odpadnięcia
                                  pępowiny. Trzeba też znaleźć i przygotować personel średni (pielęgniarki i
                                  położne) do opieki na dzieckiem. No i chyba zapewnić osobną salę :p

                                  I znowu w odniesieniu do artykułu - z tego nie wynika, że Ci ludzie nie
                                  wiedzieli czym jest poród lotosowy (nigdy o tym nie słyszeli) - wynika, że nigdy
                                  nie mieli styczności z taką sytuacją. To jednak spora różnica. Jestem pewna, że
                                  po tym zdarzeniu wiele osób zacznie się tym interesować. Myślisz, że gdyby mieli
                                  pogłębioną wiedzę na ten temat to sprawy potoczyłyby się inaczej? Czy wiedza
                                  lekarzy zmieniłaby podejście rodziców - byli chyba dość zdeterminowani, skoro
                                  ordynator musiał się odwołać do prokuratora. Jestem też przekonana o tym, że
                                  każdy neonatolog nie zależnie od tego czy wie czym jest poród lotosowy i jaka
                                  jest jego geneza umie ocenić ryzyko (lub jego brak) związane z nie odcinaniem
                                  pępowiny. Tu wiedza położnika jest znacznie mniej istotna, bo to nie on będzie w
                                  razie czego odpowiadał za stan dziecka.
                                  • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 07:51
                                    > I znowu w odniesieniu do artykułu - z tego nie wynika, że Ci
                                    ludzie nie
                                    > wiedzieli czym jest poród lotosowy (nigdy o tym nie słyszeli)

                                    Dla Ciebie nie wynika- sprecyzujmy.
                                  • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 08:14
                                    > I znowu w odniesieniu do artykułu - z tego nie wynika, że Ci
                                    ludzie nie
                                    > wiedzieli czym jest poród lotosowy (nigdy o tym nie słyszeli)

                                    Dla Ciebie nie wynika- sprecyzujmy.
                                    Poza tym lekarz nie argumentowal, ze szpital nie jest przygotowany
                                    do tego typu porodów. Sadze, ze gdyby uzyl takiej argumentacji
                                    wzgledem matki, sprawa wygladalaby inaczej. Przypominam, ze oto tak
                                    wyrazil sie o tej matce:
                                    Kiedy do porodu jest jeszcze trochę czasu, kobietom czasem
                                    przychodzą do głowy mało rozsądne pomysły, z których potem się
                                    wycofują - opowiada dr Mirosław Ścibor


                                    w calym kontekscie nie dotyczy to decyzji rodzenia w malo
                                    przygotowanym do tego szpitalu Z NIEPRZYGOTOWANYM MERYTORYCZNIE
                                    personelem, a samego FAKTU
                                    porodu lotosowego- sensacji - bez nazwy (nawet ani razu nie pada
                                    nazwa- poród lotosowy). Taki jest kontekst- byc moze w wyniku
                                    zabiegów autora artykulu.
                                    • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 08:51
                                      kontekst sprawie nadała gazeta. Nigdzie nie jest napisane, że lekarze nie
                                      wiedzieli czym jest poród lotosowy. Jest napisane, że się z taką sprawą nie
                                      spotkali. "nie spotkać się z czymś" nie znaczy "nie mieć o tym pojęcia". Trudno
                                      powiedzieć jakich lekarz używał argumentów - dziennikarz wybrał, to co było mu
                                      potrzebne do napisania artykułu. Zgodziłaś się z tym, że pomysł forsowania
                                      porodu lotosowego w szpitalu nie był zbyt rozsądny - czemu odmawiasz prawa do
                                      takiego poglądu lekarzowi? Ludzie mają najróżniejsze pomysły i sposoby
                                      argumentowania - czy w ramach szacunku lekarze mają wszystkie traktować
                                      poważnie? Sądzę, że dyskusje trochę tam trwały skoro zaangażowany był nawet
                                      psychiatra.

                                      Czy niewiedza w zakresie tak dziwnych w Polsce praktyk jak poród lotosowy
                                      stanowi jakiś ogromny problem? Zaraz się okaże, że lekarze powinni się
                                      natychmiast zapoznać z zasadami porodu scjentologicznego, bo ta sekta pewnie też
                                      już w Polsce działa.
                                      • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 13:01
                                        > kontekst sprawie nadała gazeta.

                                        a lekarz poddal to autoryzacji
                                        cyt.
                                        "Autoryzacja, to wyrażenie zgody przez udzielającego informacji
                                        prasie na publiczne rozpowszechnienie swej wypowiedzi w danej
                                        formie."


                                        Nigdzie nie jest napisane, że lekarze nie
                                        > wiedzieli czym jest poród lotosowy. Jest napisane, że się z taką
                                        sprawą nie
                                        > spotkali. "nie spotkać się z czymś" nie znaczy "nie mieć o tym
                                        pojęcia"

                                        nieprawda,
                                        wynika to z kontekstu, a na taka forme sie zgodzili

                                        Zgodziłaś się z tym, że pomysł forsowania
                                        > porodu lotosowego w szpitalu nie był zbyt rozsądny

                                        - czemu odmawiasz prawa do
                                        > takiego poglądu lekarzowi?

                                        poglad lekarza wyraza brak szacunku dla pacjentki i na to zgody byc
                                        nie moze

                                        Sądzę, że dyskusje trochę tam trwały skoro zaangażowany był nawet
                                        > psychiatra.

                                        Zaangazowanie psychiatry nie swiadczy o dyskusji.
                                        Na marginesie:
                                        o dyskusji moze byc mowa- jezeli osoby w niej uczestniczace
                                        traktuja siebie jak rownorzednych partnerów.


                                        • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 15:24
                                          Skąd wiesz, że ten artykuł był autoryzowany?

                                          Nic z kontekstu nie wynika. Kontekst nadaje dziennikarz. Nie wymagaj od lekarza
                                          zbyt wiele - nie jest specjalistą od PR, który biegle umie ocenić jak może
                                          zostać odebrana jego wypowiedź.

                                          Z góry zakładasz, że rodzice zostali źle potraktowani. Na jakiej podstawie?
                                          • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 15:31

                                            > Skąd wiesz, że ten artykuł był autoryzowany?

                                            auoryzacja to obowiazek wynikajacy z prawa prasowego

                                            > Nic z kontekstu nie wynika. Kontekst nadaje dziennikarz.

                                            Z kontekstu zawsze COŚ WYNIKA
                                            Czy moze nie rozumiesz pojecia "kontekst"?
                                            • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 15:38
                                              HAHAHA! Niestety to piękna teoria, a praktyka jest zupełnie inna.
                                              • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 15:55
                                                > HAHAHA! Niestety to piękna teoria, a praktyka jest zupełnie inna.

                                                to moze czas przestac sie na to godzic? Mnie to jakos nie smieszy.
                                                Wielu polskich lekarzy nie traktuje swoich pacjentów
                                                powaznie...kiedys moje dziecko napilo sie srodka grzybobojczego- nie
                                                bede wszystkiego opisywala- bo to nie ma sensu. Lekarz prowadzacy
                                                zaczal sluchac tego, co sie do niego mowi i traktowac mnie powaznie
                                                dopiero, gdy sie okazalo, ze jestem bliska znajoma jego kolegi po
                                                fachu z tego samego oddzialu. Najpierw byl kontktakt wielmozny pan
                                                dohtor i nietraktowany powaznie bezmozgi motloch- pozniej pan lekarz
                                                jakos skarlal i nawet zaczal sluchac, co sie do niego mowi...moze
                                                dzieki temu moje dziecko wyszlo z tego.
                                                • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:06
                                                  A więc to z powodu osobistych doświadczeń tak odbierasz całą sprawę? Może lepiej
                                                  się zdystansować i przestać szukać dziury w całym.

                                                  Już widzę, jak ordynator biega za dziennikarzem i żąda autoryzacji artykułu, w
                                                  którym użyto kilku wypowiedzianych przez niego zdań. Wróć na ziemię!
                                                  • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:09
                                                    Może lepie
                                                    > j
                                                    > się zdystansować i przestać szukać dziury w całym.

                                                    tak sie sklada, ze nie mowimy o czyms "calym"






                                                    Już widzę, jak ordynator biega za dziennikarzem i żąda autoryzacji
                                                    artykułu, w
                                                    > którym użyto kilku wypowiedzianych przez niego zdań.

                                                    to jest obowiazek dziennikarski miec autoryzację
                                                  • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:19
                                                    proszę Cię zejdź na ziemię!
                                              • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:01
                                                > HAHAHA! Niestety to piękna teoria, a praktyka jest zupełnie inna.

                                                dlaczego zalozylas, ze lekarz tego nie autoryzowal? Nie wierzysz ze
                                                w takich Pscimiach Dolnych jak Hrubieszów- sa tacy lekarze?
                                                • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:08
                                                  bo wiem jak to w praktyce wygląda. To nie był wywiad z lekarzem, tylko notatka
                                                  prasowa, w której użyto kilku zdań wypowiedzianych przez ordynatora oddziału.
                                                  Czy jak Cię na ulicy zaczepią i poproszą o krótką wypowiedź np na temat władz
                                                  Twojej dzielnicy też zażądasz tekstu do autoryzacji?! big_grin
                                                  • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:10
                                                    > Czy jak Cię na ulicy zaczepią i poproszą o krótką wypowiedź np na
                                                    temat władz
                                                    > Twojej dzielnicy też zażądasz tekstu do autoryzacji?! big_grin


                                                    tk sie sklada- ze jezeli wypowiadam sie z imienia i nazwiska to tak
                                                  • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:18
                                                    dobre big_grin Już widzę jak dziennikarze wydzwaniają do ludzi i wysyłają im do
                                                    autoryzacji tekst, w którym umieścili dwa wypowiedziane przez nich zdania.
                                                  • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:23
                                                    > dobre big_grin Już widzę jak dziennikarze wydzwaniają do ludzi i
                                                    wysyłają im do
                                                    > autoryzacji tekst, w którym umieścili dwa wypowiedziane przez nich
                                                    zdania.

                                                    Ile z twoich wypowiedzi podpisanych twoim nazwiskiem znalazlo sie
                                                    prasie?
                                                    Zapewniam cie, ze autoryzacja to dosc powszechna sprawa.
                                                  • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:28
                                                    kilka tylko w ostatnim roku np. w Gazecie Wyborczej. Wcześniej miałam też
                                                    wypowiedzi dla Dziennika i tam również nikt mi nie przesyłał artykułu do
                                                    autoryzacji. Autoryzacja jest powszechna przy dłuższych wypowiedziach,
                                                    wywiadach. Przy tego typu notatkach nie spotkałam się z autoryzacją.
                                                  • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:32
                                                    > kilka tylko w ostatnim roku np. w Gazecie Wyborczej. Wcześniej
                                                    miałam też
                                                    > wypowiedzi dla Dziennika i tam również nikt mi nie przesyłał
                                                    artykułu do
                                                    > autoryzacji.

                                                    ode mnie zawsze zadali autoryzacji
                                                  • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:36
                                                    może Twoje wypowiedzi miały inny charakter, może jesteś ważniejsza big_grin
                                                    Zastępca redaktora naczelnego gazety stołecznej niestety nie wysłał mi artykułu
                                                    do autoryzacji. Chyba się pójdę pociąć wink
                                  • franczii Re: Porod lotosowy 28.04.09, 09:01
                                    Publikacji jest malo ale to, co jest z pewnoscia wystarczy zeby sie zorientowac
                                    o istnieniu samego zjawiska i jego zasiegu. Ja nigdzie nie pisalam ze lekarze
                                    powinni byli ustapic i przeprowadzic porod lotosowy u siebie w szpitalu.
                                    Wtracilam sie do dyskusji twojej i Rity75 bo wg Ciebie nic w artykule nie
                                    wskazuje na to, ze lekarze nigdy nie slyszeli o porodzie lotosowym a ja
                                    twierdzilam ze wskazuje na to ich reakcja i ton ich wypowiedzi. Wiem, nie jest
                                    to wprost napisane, mozesz twierdzic, ze to nadinterpretacja ale moje wrazenie
                                    potwierdzil inny artykul z lokalnego kuriera wiec jesli chcesz to go sobie
                                    poszukaj jesli nie, to pozostan przy swoim zdaniu a ja pozostane przy swoimsmile
                                    Chce jeszcze dodac, ze brak wiedzy na temat porodu lotosowego mnie wcale nie
                                    oburzyl i nigdzie nie pisalam, ze brak takiej wiedzy swiadczy o tym, ze lekarz
                                    to niedouczony ignorant po prostu wyrazilam swoje zdziwienie i to wszystko bo
                                    czlowiek, ktory sie interesuje swoja praca wie chociaz o istnieniu takich
                                    zjawisk i nie przejdzie obojetnie obok takiej ciekawostki, przynajmniej ja tak
                                    mam oczywiscie w swojej branzy.
                                    A czy wiedza lekarza moglaby pomoc przekonac rodzicow. Masz racje ze upor i
                                    determinacja byly tak duze, ze moze na nic by sie do zadalo. Nie rozumiem, jak
                                    mozna sie tak upierac w obliczu zagrozenia, ja z pewnoscia odstapilabym od
                                    wszystkich moich wymagan, a nie byly to zadne ekstrawagancje, gdyby tylko ktos
                                    sie zajaknal ze moze zaszkodzic dziecku. Ale uwazam, ze wiedza pozwolilaby
                                    uniknac histerycznej reakcji i zszokowania takimi wymaganiami a wtedy rozmowa ma
                                    zupelnie inny przebieg i ton. A opierajac sie na osobistych doswiadczeniach mam
                                    pewne podejrzenia na temat tego, jak z tymi ludzmi zostala przeprowadzona
                                    rozmowa i w jakim tonie.
                                    • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 10:31
                                      tego ile lekarze wiedzieli na te temat nigdy się nie dowiemy smile Możemy
                                      domniemywać, interpretować artykuły prasowe zdające relację z tego wydarzenia.
                                      Artykuły zostały napisane po zdarzeniu, sądzę, że w trakcie była dyskusja i
                                      nawet jeśli w pierwszej chwili lekarze nie wiedzieli czym jest poród lotosowy,
                                      to w trakcie dowiedzieli się tego na pewno :p Jestem też przekonana o tym, że
                                      spore gremium (lekarzy różnych specjalności) dyskutowało na ten temat i przed
                                      podjęciem jakichkolwiek decyzji musieli go zgłębić. Jak to się ma do wypowiedzi
                                      z artykułów, które zostały napisane już po całym zdarzeniu?

                                      Mamy tu kilka problemów, które rozmywają się w dyskusji na temat szczegółów.
                                      Pierwszy to wiedza na temat porodu lotosowego - czy rzeczywiście każdy ginekolog
                                      musi mieć wiedzę na ten temat? Wydaje mi się, że nie jest to konieczne, pewnie
                                      każdy coś kiedyś słyszał o takich praktykach. Jestem pewna, że lekarze, którzy
                                      przyjmują porody domowe są świetnie zorientowani w temacie. Drugi to zachowanie
                                      lekarzy ze szpitala w Hrubieszowie, w ich ocenie opieramy się na notatkach
                                      prasowych, więc możemy tylko gdybać, a prawdy się i tak nie dowiemy smile

                                      • franczii Re: Porod lotosowy 28.04.09, 12:13
                                        Nie chce sie juz powtarzac bo zdania nie zmienilam. Naturalnie moja opinia
                                        opiera sie tylko i wylacznie na tresci kilku artykulow, ale nadal utrzymuje, ze
                                        to co przeczytalam daje mi podstawy do takiego a nie innego myslenia.
                                        Jeszcze chce zwrocic uwage na to, ze para juz przed porodem zapowiedziala, ze
                                        nie zgodzi sie na przeciecie pepowiny wiec juz wtedy, gdyby lekarze byli
                                        swiadomi istnienia takiego zwyczaju mogli odpowiednio zareagowac, sprzeciwic sie
                                        i zapowiedziec, ze w szpitalu obowiazuja takie a nie inne procedury i takie a
                                        nie inne warunki, brak doswiadczenia przy takich porodach, wiecej zagrozen dla
                                        dziecka i zwiazana z tym odpowiedzialnosc, ktorej oni nie podejmuja. Ale zamiast
                                        tego potraktowali te zapowiedzi z przymruzeniem oka i poblazliwie tlumaczyli je
                                        emocjami niezrownowazonej ciezarnej, nie pierwszej i nie ostatniej.
                                        • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 13:31
                                          Najgorsze jest to ze tak na prade nie wiemy jak bylo, kto co i kiedy
                                          komu powiedzial. Nie mozemy oceny sytuacji opierac na artykule
                                          prasowym. Bo to moze byc dla kazdej ze stron krzywdzace. Moim zdaniem
                                          rodzice nie mieli prawa bez wczesniejszych ustalen wymagac
                                          przeprowadzenia porodu lotosowego. Lekarze byc moze mogli inaczej
                                          zareagowac. Prawda jak zwylke lezy pewnie gzies po srodku smile
                                          • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 13:40
                                            Moim zdaniem
                                            > rodzice nie mieli prawa bez wczesniejszych ustalen wymagac
                                            > przeprowadzenia porodu lotosowego.

                                            cyt.

                                            "Leżąca na oddziale położniczo - ginekologicznym kobieta od początku
                                            zapowiadała, że przy porodzie nie zgodzi się na część normalnych
                                            procedur medycznych. Jedną z nich miało być odcięcie pępowiny. -
                                            Nie traktowaliśmy tego poważnie
                                            "

                                            zastanówmy sie- co oznacza to magiczne "Nie traktowaliśmy tego
                                            poważnie"
                                            - a moze warto bylo potraktowac pacjentke powaznie?
                                            • id.kulka Re: Porod lotosowy 28.04.09, 13:45
                                              rita75 napisała:

                                              > Moim zdaniem
                                              > > rodzice nie mieli prawa bez wczesniejszych ustalen wymagac
                                              > > przeprowadzenia porodu lotosowego.
                                              >
                                              > cyt.
                                              >
                                              > "Leżąca na oddziale położniczo - ginekologicznym kobieta od
                                              początku
                                              > zapowiadała, że przy porodzie nie zgodzi się na część normalnych
                                              > procedur medycznych. Jedną z nich miało być odcięcie pępowiny. -

                                              > Nie traktowaliśmy tego poważnie
                                              "
                                              >
                                              > zastanówmy sie- co oznacza to magiczne "Nie traktowaliśmy tego
                                              > poważnie"
                                              - a moze warto bylo potraktowac pacjentke powaznie?

                                              Dziewczyna leżąca ze mną na sali (była już po terminie) powiedziała
                                              lekarzom na obchodzie, ze śmiertelną powagą, że może powinni jej
                                              zrobić cc, bo ona ma mały brzuch, duże dziecko i ono po prostu ma za
                                              mało miejsca, by się odbić nóżkami i nie da rady się urodzić smile

                                              To był oczywiście OT, jeśli ci ludzie rzeczywiście wcześniej mówili
                                              o porodzie lotosowym, to należało z nimi o tym poważnie porozmawiać,
                                              nie byłoby stresu i sądu po porodzie...
                                              • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 13:50
                                                jeśli ci ludzie rzeczywiście wcześniej mówili
                                                > o porodzie lotosowym, to należało z nimi o tym poważnie
                                                porozmawiać,
                                                > nie byłoby stresu i sądu po porodzie...

                                                otóz to- porozmawiac jak z rownorzednymi partnerami, ktorych poglady
                                                i opinie traktuje sie powaznie
                                                • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 15:36
                                                  myślisz, że lekarze od razu pobiegli do prokuratora i ściągnęli sobie na głowę
                                                  tyle problemów, pomijam już sprawę zrobionej z tego sensacji? Uczepiłaś się
                                                  zdania być może wyrwanego z kontekstu, które znalazło się w artykule prasowym.
                                                  Skąd wiesz jak zachowywali się rodzice? Jak można oceniać całą sprawę w oparciu
                                                  o tak nikłe i niewiarygodne informacje?!

                                                  Na sucho wygląda to tak: rodzice chcieli odbyć w szpitalu państwowym poród
                                                  lotosowy. Lekarze nie wyrazili na to zgody. Zostało to poparte stosownym
                                                  wyrokiem sądu.

                                                  Cała reszta to nasze domysły, które są niewiele warte smile
                                              • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 14:41
                                                id.kulka napisała:
                                                > Dziewczyna leżąca ze mną na sali (była już po terminie)
                                                powiedziała
                                                > lekarzom na obchodzie, ze śmiertelną powagą, że może powinni jej
                                                > zrobić cc, bo ona ma mały brzuch, duże dziecko i ono po prostu ma
                                                za
                                                > mało miejsca, by się odbić nóżkami i nie da rady się urodzić smile

                                                No i????
                                                1. Mogla byc niedouczona i kulturalnie mozna bylo jej wytlumaczyc
                                                przebieg porodu i ze nozki niepotrzebne do odpychania
                                                2. Mogl to byc ironiczne sugerowanie wykonania cesarki czego pewnie
                                                ani ty ani lekarze nie zalapali. I tez mozna bylo wytlumaczyc co i
                                                jak.

                                                Ja poloznej z Indii, ktora przyszla ze mna rozmawiac o antykoncepcji
                                                po porodzie powiedzialam ze bedziemy teraz uzywac 2 gumek na raz smile.
                                                Ona popatrzyla na mnie powaznie i zaczela mi tlumaczyc ze nie trzeba
                                                ubierac po 2 gumki, ze wystarczy jedna, ze sa inne srodki itd. Nie
                                                wiem czy zrozumiala ze to byl zart, czy nie, czy zwyczajnie tak ich
                                                ucza ze nalezy bez wzgledu na wszystko wyjasnic co i jak smile

                                                > jeśli ci ludzie rzeczywiście wcześniej mówili
                                                > o porodzie lotosowym, to należało z nimi o tym poważnie
                                                porozmawiać,
                                                > nie byłoby stresu i sądu po porodzie...

                                                No tylko widzisz...nikt tego nie traktowal powaznie, bo nie
                                                chce zeby zabrzmialo jak generalizowanie...poloznic nie traktuje sie
                                                powaznie
                                                • id.kulka Re: Porod lotosowy 28.04.09, 15:50
                                                  hanalui napisała:

                                                  > No i????
                                                  > 1. Mogla byc niedouczona i kulturalnie mozna bylo jej wytlumaczyc
                                                  > przebieg porodu i ze nozki niepotrzebne do odpychania

                                                  Lekarz wytłumaczył, choć chyba bił się z myślami, bo podejrzewał
                                                  chyba, że panna sobie jaja robi. Leżałam z nią na sali kilka dni i
                                                  to nie były jaja, bo pomysłów takich miała jeszcze parę.

                                                  > 2. Mogl to byc ironiczne sugerowanie wykonania cesarki czego
                                                  pewnie
                                                  > ani ty ani lekarze nie zalapali. I tez mozna bylo wytlumaczyc co i
                                                  > jak.

                                                  Wierz mi, że nie smile

                                                  > No tylko widzisz...nikt tego nie traktowal powaznie, bo nie
                                                  > chce zeby zabrzmialo jak generalizowanie...poloznic nie traktuje
                                                  sie
                                                  > powaznie

                                                  Nie, to tej pary nie potraktowano poważnie. Inna rzecz - nie wiemy,
                                                  na ile poważnie zachowywali się rodzice. Ocenić lekarza najłatwiej,
                                                  a jak przebiegały rozmowy i co się naprawdę wydarzyło, nie wiadomo.
                                            • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 15:30
                                              no nie traktowali tego poważnie - i co z tego? Czy muszą traktować poważnie coś
                                              co jest niestety niepoważne, bo wiąże się a) z ryzykiem dla dziecka b) ryzykiem
                                              dla personelu medycznego c) wieloma niedogodnościami dla personelu i innych
                                              pacjentek. Nie rozumiesz śmieszności takich zapowiedzi? W Polsce nie ma
                                              możliwości zapowiedzenia czegoś. Szpital funkcjonuje w oparciu o pewne procedury
                                              ustalane przez wyższe instancje. Rodzice nie mogą tak po prostu ich łamać, więc
                                              ich zapowiedzi były niepoważne. Jak ktoś chce być poważnie traktowany sam się
                                              tak musi zachowywać, a w tym wypadku należało dużo wcześniej poczynić pewne
                                              ustalenia z władzami szpitala. Jeżeli rodzicom tego dziecka nie pasowały
                                              obowiązujące w danym szpitalu procedury mogli poszukać innego miejsca.
                                              • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 15:32
                                                > no nie traktowali tego poważnie - i co z tego?

                                                ANO TO Z TEGO, ZE POWINIEN- DLA DOBRA DZIECKA POTRAKTOWAC TO POWAZNIE
                                                sorry za caps
                                                • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 15:41
                                                  co powinni dla dobra dziecka potraktować poważnie?

                                                  Próbę zdestabilizowania pracy oddziału, obarczenia lekarzy i personelu średniego
                                                  odpowiedzialnością za dziecko z przyczepioną pępowiną i łożyskiem, narażenia
                                                  dobra innych pacjentek, które może nie miały ochoty oglądać czyjegoś łożyska...
                                                  Gdyby poród lotosowy był istotnie tak dobry dla dziecka stałby się powszechny. A
                                                  na dzień dzisiejszy jest nadal na całym świecie zjawiskiem niszowym.
                                                  • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 15:58
                                                    > co powinni dla dobra dziecka potraktować poważnie?

                                                    to, ze przed porodem kobieta zapowiedziala, ze nie chce, by
                                                    przecinano pepowine- ludzie- przeciez to jest wyraznie napisane!
                                                    A dlaczego dla dobra dziecka? Bo takie sprawy zalatwia sie przed- a
                                                    nie zaklada z gory, ze ktos pieprzy glupoty.
                                                  • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:13
                                                    zapowiedziała i pewnie jej od razu powiedziano, że coś takiego nie jest możliwe.
                                                    Nadal nie rozumiem dobra dziecka?

                                                    Zapowiadać można wiele rzeczy - to nie znaczy, że personel szpitala ma spełnić
                                                    każde przedstawione przez pacjenta życzenie smile

                                                    Są mimo wszystko granice rozsądku, których nie należy przekraczać. Wymaganie od
                                                    personelu szpitala przeprowadzenia porodu lotosowego bez wcześniejszego
                                                    ustalenia czy to jest możliwe, jest przekraczaniem takiej granicy.
                                                  • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:19
                                                    > zapowiedziała i pewnie jej od razu powiedziano, że coś takiego nie
                                                    jest możliwe

                                                    nie ma tego w artkule- ze powtorze po tobie- natomiast jest to, ze
                                                    nie potraktowano tego powaznie


                                                    > Nadal nie rozumiem dobra dziecka?

                                                    co jest efektem porodu? Pasikonik czy dziecko?
                                                  • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:23
                                                    tak, ona zapowiadała, a oni milczeli big_grin Gdyby rodzice poważnie podeszli do
                                                    tematu to rozmawialiby o tym sporo wcześniej i mieliby świadomość tego na ile
                                                    taki poród jest możliwy i co trzeba zrobić. Sama zapowiadanie nie wystarczy.

                                                    Czyli co te wszystkie dzieci, którym się normalnie odcina pępowinę są krzywdzone?
                                                  • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:26
                                                    > tak, ona zapowiadała, a oni milczeli big_grin

                                                    a moze by tak wytlumaczyc, ze nie jestesmy przygotowani do tego typu
                                                    porodu, zamiast milczec, zakladajac, ze milczeli?
                                                  • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:31
                                                    skąd wiesz, że nie tłumaczyli? Może do rodziców to nie trafiało.

                                                    Czy nie rozumiesz, że takie rzeczy załatwia się wcześniej? To nie jest
                                                    standardowy proceder. Do tego łamie przyjęte odgórnie standardy. Nie można tak
                                                    po po prostu przyjść do szpitala i wymagać uszanowania widzimisię, łamiącego
                                                    przyjęte standardy, destabilizującego pracę oddziału, narażającego dziecko i
                                                    lekarzy oraz inne pacjentki.
                                                  • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:34
                                                    To nie jest
                                                    > standardowy proceder. Do tego łamie przyjęte odgórnie standardy.

                                                    co- traktowanie rodzacych pacjentech powaznie? Masz racje- nie jest.
                                                  • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:39
                                                    są pewne granice, nie wszystko można potraktować poważnie smile

                                                    Nie wyrywaj z kontekstu moich zdań, bo to do niczego nie prowadzi i nie daje
                                                    możliwości prowadzenia sensownej wymiany poglądów.

                                                    Poród lotosowy nie jest standardowym procederem. Łamie odgórnie narzucone
                                                    standardy postępowania. Ktoś w takiej sytuacji bierze za to odpowiedzialność -
                                                    tym kimś nie jest matka dziecka tylko lekarz, który się na to godzi.
                                                  • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:16
                                                    "Bo takie sprawy zalatwia sie przed- a nie zaklada z gory, ze ktos pieprzy glupoty."

                                                    ponieważ poród lotosowy łamie standardy przyjęte w polskiej służbie zdrowia to
                                                    rodzice powinni byli załatwić wszystko wcześniej, a nie stawiać personel
                                                    szpitala w kłopotliwej sytuacji próbując wymusić na nim złamanie procedur i
                                                    wzięcie na siebie odpowiedzialności za dziecko z nieodciętą pępowiną i łożyskiem.
                                                  • rita75 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:21
                                                    > ponieważ poród lotosowy łamie standardy przyjęte w polskiej
                                                    służbie zdrowia

                                                    powiem tak- te standardy lamie wiele rzeczy- lacznie z szacunkiem
                                                    dla pacjenta, inaczej takie akcje jak "Rodzic po ludzku" nie bylyby
                                                    potrzebne.
                                                  • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 16:35
                                                    i w związku z tym, że różne standardy są łamane ordynator miał się zgodzić na
                                                    poród lotosowy i uraczyć inne pacjentki przebywaniem w jednej sali z dzieckiem,
                                                    któremu pozostawiono pępowinę i łożysko?
                                                  • memphis90 Re: Porod lotosowy 29.04.09, 12:09
                                                    No to potraktowali poważnie- zgłosili prokuraturze działania, które w
                                                    świetle obecnej wiedzy medycznej mogą być dla dziecka szkodliwe. Wciąż
                                                    czekam na piśmiennictwo naukowe, potwierdzające pozytywne skutki
                                                    pozostawienia przy dziecku martwej tkanki.
                                                  • rita75 Re: Porod lotosowy 29.04.09, 12:57

                                                    > No to potraktowali poważnie- zgłosili prokuraturze działania

                                                    chodzi o niepowazne traktowanie pcjentki przed owymi
                                                    dzialaniami...ludzie, jezeli nie potraficie czytac, to sie nie
                                                    wypowiadajci

                                                    Wciąż
                                                    > czekam na piśmiennictwo naukowe,

                                                    naukowe?- w jakim celu?- jezeli z prostym artykulem ze szmatlawca
                                                    masz problem?
                                                  • majenkir Re: Porod lotosowy 29.04.09, 14:06
                                                    memphis90 napisała:
                                                    > czekam na piśmiennictwo naukowe, potwierdzające pozytywne skutki
                                                    > pozostawienia przy dziecku martwej tkanki

                                                    Gdyby takowe w ogole istnialy, bylby to proceder szeroko znany i
                                                    stosowany przez ludzi i inne zwierzeta....
                                                  • id.kulka Re: Porod lotosowy 29.04.09, 14:09
                                                    > memphis90 napisała:
                                                    > > czekam na piśmiennictwo naukowe, potwierdzające pozytywne skutki
                                                    > > pozostawienia przy dziecku martwej tkanki

                                                    To dla aury ma pozytywne skutki... Więc nie wiem, czy znajdzie się
                                                    piśmiennictwo naukowe smile
                                            • frisky2 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 17:05
                                              Ta pacjentka nie powiedziala od razu o co jej chodzi - tak wynika z artykulu.
                                              Gdyby powiedziala, ze sie nie zgodzi na odciecie lozyska, byloby to jasne od
                                              początku. Zresztą nie wiemy czy nie powiedziała, w artykule prasowym nie musi
                                              byc wszystko napisane.

                                              Z tego, co tam piszą wynika natomiast, że ten poród "lotosowy" - nie wiem co ma
                                              lotos do porodu - zagroził życiu dziecka. Słabło i coś się mu działo. Stąd
                                              wnioskuję, że porody "lotosowe" to nie jest dobry pomysl.
                                              • rita75 frisky 28.04.09, 17:12
                                                > Ta pacjentka nie powiedziala od razu o co jej chodzi - tak wynika
                                                z artykulu.

                                                czytac nie umiemy?

                                                "leżąca na oddziale położniczo - ginekologicznym kobieta od początku
                                                zapowiadała, że przy porodzie nie zgodzi się na część normalnych
                                                procedur medycznych. Jedną z nich miało być odcięcie pępowiny"
                                              • majenkir Re: Porod lotosowy 28.04.09, 18:49
                                                frisky2 napisała:
                                                > - nie wiem co ma lotos do porodu


                                                To od nazwiska kobity, ktora sobie wymyslila ta bzdure i
                                                zrealizowala ja w jakims szpitalu w Stanach. Obsluga tego przybytku
                                                chyba lubi wyzwania, heheh wink.
                              • jowita771 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 20:50
                                > Warto też spytać inne kobiety leżące na sali z dzieckiem, które ma nieodciętą
                                > pępowinę i przyczepione do niej łożysko czy dadzą radę to znieść :p

                                Ja sobie nie wyobrażam takiego sąsiedztwa. Jak sobie pani trzyma podroby w domu,
                                to mi to zwisa, ale na łóżku obok - nie.
                                Poza tym, neonatolog skaczący wokół jednego lotoska i kawałka mięcha i w związku
                                z tym poświęcający mniej czasu pozostałym dzieciom, które ma pod opieką, też by
                                mi się nie podobał.
                                • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 22:03
                                  jowita771 napisał:
                                  > Ja sobie nie wyobrażam takiego sąsiedztwa.

                                  Pewnie nie wyobrazasz sobie rowniez sasiedztwa murzynki czy Rumunki
                                  lub kobiety z AIDS. I o ile te 2 pierwsze raczej nietrudno byloby
                                  zauwazyc to w przypadku trzeciej nigdy nie mozesz byc pewna czy ta
                                  kobieta obok wlasnie czegos takiego nie ma.
                                  Moze czas najwyzszy zaczac sie przyzwyczajac do dziwactw bo wraz z
                                  wejsciem do UE nigdy nie wiadomo kto bedzie kolo ciebie lezal, jakie
                                  dziwactwo wymysli i czy na to dziwactwo szpital nie przystanie (kasa
                                  sporo drzwi otwiera smile) ba...nie wiadomo kto niedlugo cie bedzie
                                  leczyl i porody odbieral smile. Byc moze bedzie to czarny lekarz... big_grin
                                  • jowita771 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 22:32
                                    > Pewnie nie wyobrazasz sobie rowniez sasiedztwa murzynki czy Rumunki
                                    > lub kobiety z AIDS

                                    Pytanie za sto punktów:
                                    W którym akapicie mojej wypowiedzi wyczytałaś coś takiego?

                                    > ba...nie wiadomo kto niedlugo cie bedzie
                                    > leczyl i porody odbieral smile. Byc moze bedzie to czarny lekarz... big_grin

                                    Pudło, kotku, leczyłam się już u czarnego lekarza, nie bolało.
                                    • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 22:47
                                      jowita771 napisał:

                                      > > Pewnie nie wyobrazasz sobie rowniez sasiedztwa murzynki czy
                                      Rumunki
                                      > > lub kobiety z AIDS
                                      >
                                      > Pytanie za sto punktów:
                                      > W którym akapicie mojej wypowiedzi wyczytałaś coś takiego?

                                      To jest przypuszczenia a nie stwierdzenia faktu smile
                                      • jowita771 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 22:50
                                        Więc wysmarowałaś post całkiem nie na temat.
                                        • hanalui Re: Porod lotosowy 28.04.09, 23:07
                                          jowita771 napisał:

                                          > Więc wysmarowałaś post całkiem nie na temat.

                                          Ojejjj...zaraz sie rozplacze wink

                                          Raz jeszcze ci wiec powtorze: czas zaczac przyzwyczajac sie
                                          do "dziwactw" big_grin, bo nie znasz dnia i godziny kiedy okaze sie ze
                                          dziwactwo lezy obok ciebie big_grin
                                          • id.kulka Re: Porod lotosowy 29.04.09, 09:42
                                            hanalui napisała:

                                            > jowita771 napisał:
                                            >
                                            > > Więc wysmarowałaś post całkiem nie na temat.
                                            >
                                            > Ojejjj...zaraz sie rozplacze wink
                                            >
                                            > Raz jeszcze ci wiec powtorze: czas zaczac przyzwyczajac sie
                                            > do "dziwactw" big_grin, bo nie znasz dnia i godziny kiedy okaze sie ze
                                            > dziwactwo lezy obok ciebie big_grin

                                            Skoro dla Ciebie Murzynka, Rumunka i chora na AIDS osoba to
                                            dziwactwo to... smutna sprawa.
                                            • hanalui Re: Porod lotosowy 29.04.09, 10:06
                                              id.kulka napisała:
                                              > Skoro dla Ciebie Murzynka, Rumunka i chora na AIDS osoba to
                                              > dziwactwo to... smutna sprawa.

                                              Nie kochaniutka..dla mnie nie, tak jak i nie mailabym nic przeciwko
                                              ze jakas baba mialaby dziecko lotosowe i lezalaby na tej samej sali
                                              co ja. Ba...do glowy by mi nawet nie przyszlo zagladac do cudzych
                                              dzieci wiec pewnie nawet niezauwazylabym ze owo dziecko nieco inne
                                              niz reszta. Ale po bogatej lekturze tutejszych watkow nawet
                                              odwiedziny meza moga byc fanaberia zle widziana przez reszte wiec
                                              obecnosc kogos kto odstaje od standardow z pewnoscia dla wielu
                                              bylaby dziwactwem
                                              • id.kulka Re: Porod lotosowy 29.04.09, 10:32
                                                hanalui napisała:

                                                > id.kulka napisała:
                                                > > Skoro dla Ciebie Murzynka, Rumunka i chora na AIDS osoba to
                                                > > dziwactwo to... smutna sprawa.
                                                >
                                                > Nie kochaniutka..

                                                Od kiedy to ja jestem twoja kochaniutka?

                                                dla mnie nie, tak jak i nie mailabym nic przeciwko
                                                > ze jakas baba mialaby dziecko lotosowe i lezalaby na tej samej
                                                sali
                                                > co ja. Ba...do glowy by mi nawet nie przyszlo zagladac do cudzych
                                                > dzieci wiec pewnie nawet niezauwazylabym ze owo dziecko nieco inne
                                                > niz reszta. Ale po bogatej lekturze tutejszych watkow nawet
                                                > odwiedziny meza moga byc fanaberia zle widziana przez reszte wiec
                                                > obecnosc kogos kto odstaje od standardow z pewnoscia dla wielu
                                                > bylaby dziwactwem

                                                Oczywiscie, bo tu są tylko dwa bieguny: światowa, obyta, otwarta na
                                                inność hanalui kontra głupie zaściankowe baby z forum... Heh.
                                                Swoją drogą to nie wiem, gdzie ty w Polsce mieszkałaś, że przez 20
                                                lat się nie zetknęłaś z żadną Murzynką czy czarnym lekarzem smile
                                                • hanalui Re: Porod lotosowy 29.04.09, 12:15
                                                  id.kulka napisała:
                                                  > Swoją drogą to nie wiem, gdzie ty w Polsce mieszkałaś, że przez 20
                                                  > lat się nie zetknęłaś z żadną Murzynką czy czarnym lekarzem smile

                                                  NO wlasnie w takiej Koziej Wolce big_grin i ki pieron zadnego obcego
                                                  lekarza tam nie bylo, ba...nawet polskich bylo dziwnie
                                                  niedostatek smile.
                                                  Ale pol Arabke mialam w szkole...nie wiem czy to sie liczy smile
                                              • memphis90 Re: Porod lotosowy 29.04.09, 12:16
                                                > Nie kochaniutka..dla mnie nie, tak jak i nie mailabym nic
                                                przeciwko
                                                > ze jakas baba mialaby dziecko lotosowe i lezalaby na tej samej
                                                sali
                                                > co ja.
                                                Hmm, ja leżałam na sali z oknami od południa, w upalny wrześniowy
                                                weekend. Okna pozamykane- "bo dzieciątka zawieje", upał, zaduch, pot
                                                się lał strumieniem. Gdyby któraś z pań dołożyła jeszcze do tego
                                                uroczy zapaszek rozkładającego się łożyska (a przy tej pogodzie
                                                gnicie następuje piorunująco szybko), to chyba wyniosłabym się na
                                                korytarz... Doświadczyłam już sekcji zwłok, które sobie poleżały
                                                kilka dni w ciepłym mieszkaniu i wierz mi- to jedno z najgorszych
                                                doświadczeń z jakimi musiałam się zetknąć. Zgniłe łożysko wonieje
                                                zapewne w podobny sposób i równie uroczo zamienia się w zieloną
                                                galaretę.
                                                • hanalui Re: Porod lotosowy 29.04.09, 12:27
                                                  memphis90 napisała:
                                                  > Hmm, ja leżałam na sali z oknami od południa, w upalny wrześniowy
                                                  > weekend. Okna pozamykane- "bo dzieciątka zawieje", upał, zaduch,
                                                  pot
                                                  > się lał strumieniem.

                                                  Fakt...chyba nie wzielam pod uwage ze "zbrodnia" jest otwieranie
                                                  okien w szpitalach sad
                                                  • id.kulka Re: Porod lotosowy 29.04.09, 13:08
                                                    > memphis90 napisała:
                                                    > > Hmm, ja leżałam na sali z oknami od południa, w upalny
                                                    wrześniowy
                                                    > > weekend. Okna pozamykane- "bo dzieciątka zawieje", upał, zaduch,
                                                    > pot
                                                    > > się lał strumieniem.

                                                    Ja zawsze trafiałam na upały smile I otwieranie okien dawało tyle, że
                                                    było jeszcze bardziej gorąco smile
                                                    W tej sytuacji pozostawione na kocyku gnijące mięcho to już nawet
                                                    nie przykre zapachy... Tam już naprawdę ciekawe rzeczy mogą się
                                                    wyhodować...
                                                  • jowita771 Re: Porod lotosowy 29.04.09, 19:27
                                                    Otwarcie okna na pewno uszczęśliwiłoby muchy, miałyby w czym jaja składać.
                                                    Czy jest na forum jedna osoba, która zostawiłaby w kuchni na stole surowe mięso
                                                    przez kilka dni? A może ktoś położyłby takie mięso obok dziecka?
                            • kzet69 Re: Porod lotosowy 28.04.09, 00:24
                              franczii czy uważasz takze że lekarz powinien sie orientowac w
                              trendach moluckich szamanow, bo one też mogą dotrzec kiedys do PL? I
                              co to są na litośc boską "obrzędy położnicze"?
                              Kobieto pomysl zanim cos napiszesz i obrazisz faceta który przyjął
                              na świat kilkanaście tysiecy dzieci
                              • franczii Re: Porod lotosowy 28.04.09, 09:13
                                Co ty piszesz o obrazaniu, w ktorym miejscu ja faceta obrazilam no zlitujze sie.
                                Nie wymagam od lekarza, zeby znal zwyczaje poloznicze plemion zyjacych w buszu,
                                zwracam ci uwage ze trend, o ktorym piszemy dotarl do krajow cywilizowanych i
                                sie rozprzestrenia i skoro opublikowano na jego temat informacje w
                                specjalistycznych serwisach to wypadaloby choc wiedziec o jego istnieniu, dobrze
                                by to swiadczylo o lekarzu, nie sadzisz?

                                co to są na litośc boską "obrzędy położnicze"?
                                Obrzed czy zwyczaj, wyobraz sobie ze jest mnostwo roznych obrzedow i rytualow
                                zwiazanych z porodami we wszystkich kulturach a porod lotosowy jest takim
                                wlasnie obrzedem tyle ze wyszedl poza busz i sie rozprzestrzenia w cywilizowanym
                                swiecie.
                                • laminja Re: Porod lotosowy 28.04.09, 10:42
                                  Franczii, ale nie możemy w oparciu o artykuły prasowe stwierdzić ze 100%
                                  pewnością, że lekarza ze szpitala w Hrubieszowie nie wiedzieli nic o jego
                                  istnieniu...


                                  na marginesie dodam, że nie w każdym szpitalu są komputery z dostępem do
                                  internetu w dyżurkach lekarskich, więc wielu lekarzy nie ma dostępu do
                                  publikacji w wersji elektronicznej.

                                  Tu jest trochę o jego genezie:
                                  linemed.pl/nhealth_guide/details/cId,17,id,958
                                • memphis90 Re: Porod lotosowy 29.04.09, 12:22
                                  > zwracam ci uwage ze trend, o ktorym piszemy dotarl do krajow
                                  cywilizowanych i
                                  > sie rozprzestrenia

                                  Ten trend powstał w USA, natomiast nie jest praktykowany przez żadne
                                  ludy, plemiona. Czy szpitale mają zgadzać się na wszelkie pomysły
                                  made in usa? Lekarz ma jednak obowiązek opierać się na
                                  piśmiennictwie naukowym i Evidence Based Medicine, a nie jakichś na
                                  trendach i modach. Chętnie zapoznam się z piśmiennictwem naukowym na
                                  ten temat. Niestety, na pub med takich nie uświadczysz...
                                  • franczii Re: Porod lotosowy 29.04.09, 13:14
                                    sam trend powstal w usa ale gdzies czytalam, ze jest to praktykowane rowniez
                                    przez jakies plemie aborygenow, ale mniejsza z tym.
                                    Nie bronie takiego porodu bo mnie sie to wydaje bez sensu i wystarczy, ze
                                    pepowiny sie nie przetnie dopoki sama nie przestanie tetnic. Powtarzam kolejny
                                    raz, nie uwazam, ze szpital powinien sie zgodzic na takie praktyki. Mnie
                                    zdziwilo tylko to, ze ci lekarze o takich porodach nie slyszeli a uwazam, ze
                                    powinni bo taki trend sie rozpowszechnia w cywilizowanej Europie. Gdyby
                                    wiedzieli o takim zwyczaju to nie pomysleliby, ze to kolejny glupi pomysl
                                    kolejnej ciezarnej, z ktorego na pewno sie wycofa a skojarzyliby to z
                                    sekciarskim obrzedem a tym samym byliby przygotowani na problemy bo sekciarstwo
                                    to z definicji fanatyzm i nic dobrego nie wrozy.
                                    • laminja Re: Porod lotosowy 29.04.09, 15:44
                                      myślę, że ich wiedza lub niewiedza miałaby małe znaczenie, bo sprawa i tak
                                      skończyła w prokuraturze i sądzie, więc rodzice chyba nie byli skorzy do
                                      odstąpienia od swoich planów. Myślisz, że gdyby lekarze dobrze wiedzieli, czym
                                      jest poród lotosowy, to mieliby do sprawy inne podejście i przestali by próbę
                                      przeforsowania tego w szpitalu publicznym uważać za mało rozsądny pomysł?

                                      Trend ten owszem rozpowszechnia się, ale głównie przy porodach domowych.
                                      • franczii Re: Porod lotosowy 30.04.09, 09:11
                                        >myślę, że ich wiedza lub niewiedza miałaby małe znaczenie,

                                        Moze tak, moze nie. Pewnie skonczyloby sie tak czy inaczej w sadzie ale
                                        przynajmniej lekarz wiedzac od poczatku ze ma do czynienia z szamanstwem a nie
                                        tylko z malo rozsadnym pomyslem moglby oczekiwac fanatycznego uporu wiec nie
                                        robilby z siebie pierdoly (wiem, ze sie ze mna nie zgodzisz ale dla mnie
                                        naprawde wypowiedz lekarza niezbyt dobrze o nim swiadczy i lekko go kompromituje
                                        ) opowiadajac w prasie, ze nikt nie przypuszczal ze z tym nieprzecinaniem
                                        pepowiny to oni tak na powaznie. Pewnie byloby tak jak ze swiadkami jehowy
                                        czyli przyjecie takiego do szpitala dla personelu medycznego jest zapowiedzia
                                        problemow i uzerania sie jednak podejrzewam nikt z tego wielkiej sensacji nie
                                        robi ale tez nie bagatelizuje zapowiedzi odmowy niektorych zabiegow i nie nazywa
                                        sekciaskiego fanatyzmu malo rozsadnym pomyslem.
                                        A poza tym wiedzac co to za zjawisko personel jeszcze przed porodem zamiast sie
                                        glupio niedowierzajaco podsmiechiwac (i potem sie tym jeszcze chwalic w prasie)
                                        powinien byl poinformowac rodzicow o procedurach szpitalnych i braku mozliwosci
                                        przeprowadzenia porodu lotosowego w tym szpitalu. Czy to by cos pomoglo? Pewnie
                                        nie, ale ja czegos takiego bym oczekiwala od szanujacych sie pracownikow
                                        szanujacej sie placowki.
              • kameroon Re: Porod lotosowy 28.04.09, 00:58
                wiecie co....
                Tak nie czytałam całego wątku, aczkolwiek idea takiego porodu to dla mnie
                MAKABRA!!!!
                Sorki za porównanie, ale może w ten sposób cokolwiek do niektórych dotrze...
                Pies też SSAK!
                Tak się składa, że jestem hodowczynią psów i zdarzyło mi się odebrać kilka
                porodów moich suk. Powiedzcie dlaczego suka , zaraz po wydaleniu szczeniaka
                połączonego pępowiną z łożyskiem, zabiera się do zeżarcia łożyska???!!!! Instykt
                - tak sądzę. I śmiem domniemywać, że u człowieka prehistorycznego musiało być
                tak samo! Instynkt nakazywał samicy pozbycie się czekoś nieprzydatnego.
                A że ewolucja, jak to ewolucja, poszła do przodu, z czasem zjadanie łożyska
                zostało zastąpione wywalaniem go na śmieci, czy jakkolwiek to nazwiemy.
                Nie wyobrażam sobie pozostawienia przy noworodku i to nieważne czy ludzkim czy
                jakimkolwiek innym "ssaczym", śmierdzącego gnijącego gluta, jakże użytecznego
                podczas ciąży, ale zupełnie nie na miejscu po zakończeniu tejże.
                • majenkir Re: Porod lotosowy 28.04.09, 02:05
                  kameroon napisała:
                  > Nie wyobrażam sobie pozostawienia przy noworodku i to nieważne
                  czy ludzkim czy
                  > jakimkolwiek innym "ssaczym", śmierdzącego gnijącego gluta,

                  Ja tez nie... Czy chcialybyscie (zwolenniczki tej obrzydliwosci),
                  zeby Wasze matki zostawily Wam dyndajace takie cos:
                  farm4.static.flickr.com/3083/3084473273_3581607d68.jpg
                  Gdzie SZACUNEK dla dziecka?
                  • blackglass Re: Porod lotosowy 28.04.09, 09:19
                    majenkir napisała:
                    > Ja tez nie... Czy chcialybyscie (zwolenniczki tej obrzydliwosci),
                    > zeby Wasze matki zostawily Wam dyndajace takie cos:
                    > farm4.static.flickr.com/3083/3084473273_3581607d68.jpg
                    > Gdzie SZACUNEK dla dziecka?

                    Dobrze ze jestem po śniadaniu (obejrzałam zdjęcie)
                    Dla mnie to jakieś chore sekciarstwo.Jak można przy dziecku zostawić psujące się
                    łożysko.
    • gloria2 Re: Porod lotosowy 27.04.09, 22:49
      Zupełnie rozumiem lekarza, który tak postąpił. Nie chodzi tylko o
      tego noworodka, ale o oddział, na którym nie ma procedur
      postępowania w takich przypadkach. Pozostawienie łożyska tak sobie
      luzem w szpitalu, gdzie na salach dla noworodków jest czasami więcej
      niż 21 stopni mogłoby spowodować nie tylko smród, ale rozwój
      niebezpiecznych drobnoustrojów. Szpitale nie są sterylne, pojawiają
      się czasami poważne zakażenia wewnątrzszpitalne, kończące się zgonem
      pacjentów. Spełnianie oczekiwań wszystkich pacjentek nie jest
      możliwe w publicznych szpitalach, ze względu na ryzyko zakażeń
      również innych.
    • majenkir Zobaczcie zdjecia, bleeee 28.04.09, 18:50
      www.naturalfamilyco.com/graphics/LotusBirthGallery.pdf
      (zdjecia od 13-go w dol)
      • kameroon Re: Zobaczcie zdjecia, bleeee 28.04.09, 20:49
        ...po obejrzeniu zdjęc:
        Nieeeee....nooo!
        Dla mnie tacy ludzie nadają się do leczenia.
        Jak tak dalej pójdzie to matki będą po stosunku wyciskać z siebie
        resztki spermy i przechowywać w słoczku ze stosowną etykietką, na
        pamiatkę oczywiście.
        Albo pierwsza kupka. Tez może być. I dodamy to wszystko dziecku do
        prezentu na 18 urodziny.
        Gdyby mi moja rodzona matka pokazała MOJE zdjęcie z pierwszych dni
        życia ze zwisającą u MOJEGO boku zgnilizną to bym najnormalniej w
        świecie matkę obrzygała.
        Sory za dosadność... ale ja już inaczej nie mogę
    • ib_k Re: Porod lotosowy 29.04.09, 10:34
      co ca bzdura, nie ma uzasadnienia ani medycznego ani kulturowego/religijnego
      w każdej kulturze łożysko z pępowiną było otoczone szacunkem, odpowiednio "utylizowane" ale zawszeodcinano je, nie spotkałam się w żadnej z prymitywnych kultur za lotosowymi porodami i czekaniem aż pępowina z łożyskiem sama odpadnie, brrr

      uważam że jest to rzeczywiście fanaberia i bardzo dobrze się stało że sąd szybko zaareagował
    • demonii.larua Re: Porod lotosowy 29.04.09, 16:59
      Niektóre baby to jednak mają nasrane we łbach big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka