Dodaj do ulubionych

Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr...

30.04.09, 11:22
W rodzinie męża opowiada się cudną anegdotę o tym, jak to dziadek w
marcu przenosił panny przez kałuże.
oczywiście przenosił na bosaka, bo to lata powojenne były i butów
szkoda było niszczyć.

potem tak zupełnie niewinnie ktoś wspomniał, że po jednym z takich
przenoszeń dziadek zapadł na zapalenie płuc i był zszedł z tego
padołu, zostawiając żonę i 6 dzieci. najmłodsze miało 1,5 roczku.

i ja tak sobie myślę, że no pwenie, fajnie się po latach taką
fantazję wspomina, ale życie babci łatwe nie było, lat za dużo nie
miała jak owdowiała, a nikt się już na jej wdzięki nie połasił,
skoro 6 drobiazgu w domu.

no i teraz mój mąż - teoretycznie co ma do tego?
ano, tak sobie skojarzyłam jego sobotni powrót do domu.
miał wychodne, poszedł na wódkę, ok.
wrócił o 4-tej rano z kwiatami w dłoni, przywieziony i wprowadzony
na wysokie 4 piętro przez nieznanych nam 4 młodzieńców.
z rozmowy zorientowałam się tylko że spał sobie gdzieś na trawie,
więc go zabrali i dostarczyli do domu. wzięli jeszcze od niego
wizytówkę i na drugi dzień zadzwonili, czy wszystko w porządku.
w zasadzie to w porządku - tylko zaczęły mu płuca szwankować, głos
stracony, ogólnie chłop bez formy.
i tak sobie o fantazji porozmawialiśmy i automatycznie ten dziadek
mężowi się przypomniał, stwierdził więc z uśmiechem, że ma fantazję
po dziadku.

cholera jasna, tylko czemu mi się nie uśmiecha zostać wyrolowana jak
ta jego babcia? wiem, że już nie te czasy i na zapalenie płuc się
nie umiera raczej, ale od kosy pod żebro - to i owszem.

tak się poużalać chciałam...
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 11:26
      Nie daj się nabrać,że to fantazja.Urwał się mu filmsmile
    • 18_lipcowa1 fantazja? 30.04.09, 11:34
      Upojenie sie do tego stopnia to jest wg Ciebie fantazja. Ja bym sie
      wstydzil.
      Moja droga, Twoj maz nie ma za grosz fantazji- Twoj maz ma problem z
      alkoholem.
      • gryzelda71 Re: fantazja? 30.04.09, 11:37
        Tak,tak zapisz go do aa a sama też na terapię.
        • chloe30 Re: fantazja? 30.04.09, 11:42
          No sorry, ale nikt normalny nie chla do tego stopnia żeby spac po
          krzakach czy trawnikach.
          • gryzelda71 Re: fantazja? 30.04.09, 11:44
            I jeszcze nienormalny.
            • chloe30 Re: fantazja? 30.04.09, 11:45
              gryzelda71 napisała:

              > I jeszcze nienormalny.


              Nie, to ja jestem nienormalna, że widzę cos dziwnego w uchlewaniu
              się do nieprzytomności.
              • gryzelda71 Re: fantazja? 30.04.09, 11:48
                Tacy są alkoholicy.
            • 18_lipcowa1 Re: fantazja? 30.04.09, 11:58
              gryzelda71 napisała:

              > I jeszcze nienormalny.

              Niee, no super mezus. I jaka fantazja. I jaki zabawny. No kolezankom
              w pracy koniecznie trzeba opowiedziec.
          • to.ja.kas Re: fantazja? 30.04.09, 11:45
            Moim zdaniem mąż ma duzy problem z alkoholem (chyba ze pije
            sporadycznie, albo w ogle , to był pierwszy raz i przedawkował z
            braku doświadczenia).
            Mógł go ktos pobić, okraść, zwyczajnie zabić.
            To nie fantazja. To głupota. I chyba to mężaowi należy mocno wbić do
            głowy. A za spanie na trwaniku i robienie mi wstydu przed obcymi
            facetami co do domu go taszczą obiłabym pysk na drugi dzień i kazała
            mocno zastanowić się nad sobą.
            • gryzelda71 Re: fantazja? 30.04.09, 11:52

              to.ja.kas napisała:

              > Mógł go ktos pobić, okraść, zwyczajnie zabić.
              > To nie fantazja. To głupota. I chyba to mężaowi należy mocno wbić do
              > głowy. A za spanie na trwaniku i robienie mi wstydu przed obcymi
              > facetami co do domu go taszczą obiłabym pysk na drugi dzień i kazała
              > mocno zastanowić się nad sobą.

              Masz całkowitą rację.

    • volta2 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 12:05
      no, w zasadzie to mogłam się spodziewać diagnozy alkoholowej w
      naszej rodzinie, w końcu to emamasmile

      nie mamy problemu z alko w domu
      jedyny problem jaki mam, to właśnie z nauczeniem męża, że wraca się
      grzecznie do domu i tam szuka łóżka. a trawa, krzaki, i inne
      przyrodnicze okazy łóżkiem nie są. ale cóż... takiego go brałam i
      takiego mam, zmieniać nie chcę. raz czy dwa razy w roku takie
      imprezy są dla mnie do przyjęcia, gorzej z tą głupotą jak to któraś
      ładnie ujęła.
      • to.ja.kas Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 12:09
        volta2 napisała:

        > nie mamy problemu z alko w domu
        > jedyny problem jaki mam, to właśnie z nauczeniem męża, że wraca
        >się grzecznie do domu i tam szuka łóżka. a trawa, krzaki, i inne
        > przyrodnicze okazy łóżkiem nie są. ale cóż... takiego go brałam i
        > takiego mam, zmieniać nie chcę. raz czy dwa razy w roku takie
        > imprezy są dla mnie do przyjęcia

        Pamietam wstyd mojej koleżanki której tata nie pił...on tylko spał w
        krzakach, na trawniku, trzeba było go do domu zaciagnąc bo sam nie
        był w stanie wstac.
        Komu Ty to mówisz? I ojciec tej koleżanki też nie codzien nocował na
        trawniku, tylko raz na jakiś dłuższy czas. Ale wstyd zostaje na
        dłużej.

        No ale jeśli dla Ciebie to normalne, że po wódce spi sie na trawniku
        czy chodniku, zalanego w trupa męża taszczą Ci do domu obce osoby o
        4 rano, to no comments.
        • volta2 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 12:19
          No ale jeśli dla Ciebie to normalne,

          czy ja gdzieś napisałam że to normalne?
          to, że mi to jakoś szczególnie nie przeszkadza, to co innego.
          w zasadzie to jest to dla mnie nawet zabawne, tym bardziej, że nie
          zdarza się to często.
          i jaki wstyd?
          ja tam się nie wstydzę pijanego męża/za pijanego męża a
          oburzone/zdziwione spojrzenia nie są dla mnie problemem.
          • triss_merigold6 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 12:25
            Dla dzieci też to takie zabawne, że w nocy jacyś ludzie tatusia z
            trawnika zbierają?
            Głupota a nie fantazja. Mógł ktoś typa okraść, pobić, podpalić dla
            chorej zabawy.
          • 18_lipcowa1 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 12:40

            > w zasadzie to jest to dla mnie nawet zabawne, tym bardziej, że nie
            > zdarza się to często.

            Ciekawe czy jak Twoje dzieci na podworku beda sie bawily,a tata obok
            bedzie spal w krzakach bedzie takie zabawne.

            > i jaki wstyd?
            > ja tam się nie wstydzę pijanego męża/za pijanego męża a
            > oburzone/zdziwione spojrzenia nie są dla mnie problemem.

            Zwyczajny wstyd. Bo ojciec i maz ma prawo sie upic. Ja nie mowie ze
            nie.Ale spac w krzakach jak zul jakis?
            Ma Twoj pan problem.2 razy na rok ale ma.
          • sanna.i Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 13:50
            Niestety potwierdzę. To cholerny obciach dla dzieci, jak im zbierają pijanego
            ojca z ulicy.Niechby i dwa razy w roku. Koledzy zapamiętają na dłużej i użyją
            tej wiedzy wyjątkowo okrutnie.
        • gaja78 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 03.05.09, 00:20
          to.ja.kas napisała:

          > Pamietam wstyd mojej koleżanki której tata nie pił...on tylko spał w
          > krzakach, na trawniku, trzeba było go do domu zaciagnąc bo sam nie
          > był w stanie wstac.
          > Komu Ty to mówisz? I ojciec tej koleżanki też nie codzien nocował na
          > trawniku, tylko raz na jakiś dłuższy czas. Ale wstyd zostaje na
          > dłużej.

          Problemem śpiącego na trawniku gościa nie jest wstyd, tylko zagrożenie jego
          życia lub zdrowia.
          Wstyd jest problemem osoby, która go odczuwa. I skoro ten wstyd jest tak
          strasznym problemem, że trzeba się z niego leczyć przez dłuższy czas, to imho
          normalne to nie jest.
          • titta Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 04.05.09, 16:24
            Nie, alkoholizm, to nie problem. Problemem jest to, ze ktos sie go
            wstydzi (sic!)
            Wez sie dziewczyno zastanow co piszesz!
            Spiacy gosc na trawniku, to rzeczywiscie nie problem - o ile sie tam
            ulozyl w pelny swiadomy tego. Tu jednak chodzi o brak kontroli nad
            swoim postepowaniem (nie pisze o tej wywolanej nadmiarem alkoholu, a
            tej, ktora pozwala wlac w siebie ten nadmiar). Zaiste, rodzina
            powinna byc dumna z takiego goscia.
      • 18_lipcowa1 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 12:39
        volta2 napisała:

        > no, w zasadzie to mogłam się spodziewać diagnozy alkoholowej w
        > naszej rodzinie, w końcu to emamasmile
        > nie mamy problemu z alko w domu


        No a czego sie spodziewalas? Normalny czlowiek nie spi uchlany w
        krzakach tylko menel.
        A nawet jesli sie normalnemu zdarzy to jest to wstyd a nie objaw
        fantazji.


        > jedyny problem jaki mam, to właśnie z nauczeniem męża, że wraca
        się
        > grzecznie do domu i tam szuka łóżka. a trawa, krzaki, i inne
        > przyrodnicze okazy łóżkiem nie są.

        No menel zwykly i tyle.


        ale cóż... takiego go brałam i
        > takiego mam, zmieniać nie chcę. raz czy dwa razy w roku takie
        > imprezy są dla mnie do przyjęcia, gorzej z tą głupotą jak to
        któraś
        > ładnie ujęła.


        No fajnie, jak 2 razy do roku zalicza krzaki to w sumie super i
        mozna przezyc.
        • syriana Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 12:43
          > ale cóż... takiego go brałam i
          > > takiego mam, zmieniać nie chcę. raz czy dwa razy w roku takie
          > > imprezy są dla mnie do przyjęcia, gorzej z tą głupotą jak to
          > któraś
          > > ładnie ujęła.

          hehe
          parę lat temu wisiał tu wąteczek odchodzącej od zmysłów dziewczyny, której mąż z
          fantazją tak zabalował, że po kilku dniach bez śladu życia jechała na drugi
          koniec kraju z jakiejś izby wytrzeźwień go odbierać

          fantazyja, a jakże
          można przeżyć, a jakże
          gorsze rzeczy się dzieją na świecie
          • triss_merigold6 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 12:49
            Fajny wzorzec dla dzieci. Dla chłopca przekaz, że można się spić jak
            menel i zasnąć w krzakach a dobra żona tylko pochichocze z
            rozbawieniem nad mężowską fantazją. Dla dziewczynki bezcenna lekcja
            jak być naprwdę dobrą i opiekuńczą żoną, wyrozumiałą dla fantazji
            pana.
    • ciocia_luta Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 12:30
      Masz męża idiotę.
      Szkoda dzieci....
    • panirogalik Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 12:37
      twój mąz zachował się jak głupek. Ja bym mu zrobiła taką awanturę (nie za picie
      ale za doprowadzenie się do stanu nieprzytomności) że by mu się odechciało na
      przyszłość tak chlać. Nie że za karę tylko ja bym się tak wkurzyła i dała temu
      upust, nie ograniczając się. Z resztą mój kilka lat temu też miał podobną
      historię bo opijał z kolegami i szefem obronę pracy kolegi i naprawdę tego
      pożałował. Do dziś jak gdzieś wychodzi to mu to wypominam i straszę, ze jak to
      się powtórzy to ja się pakuję i wracam do matki. Mogli go okraść, pobić, mógł
      się zadławić własnymi rzygowinami.
      • to.ja.kas Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 12:39
        Mąż autorki wątku pewnie leży wsród kwiecia pachnący i estetyczny i
        budzi tylko uśmiech sympatii i chęć pomocy, a nie politowanie i
        obrzydzenie jak zwykli zapijaczeni, zarzygani i smierdzacy żule.
        • hellious Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 12:51
          Nogi bym z tylka powyrywala za takie cos. Fantazja? Fantazja to by byla jakby ci
          sie oswiadczyl skaczac ze spadochronu, a nie lezenie w krzakach z zachlanym
          ryjem. Mojemu tez zdaza sie wypic raz do roku, ale z krzakow go obcy ludzie
          nigdy nie wyciagali. Wstyd! I to jaki! Masz widocznie niski prog wstydu, skoro
          cie to nic a nic nie rusza.
    • anika772 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 12:50
      Powiem Ci, że ja bym się bardzo, bardzo mocno zaniepokoiła, jakby
      się mojemu film urwał i obcy ludzie holowaliby go do domu. I nie
      nazwałabym tego fantazją. Nie do pomyśleniauncertain
    • mirkad Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 13:00
      z wypowiedzi autorki wynika że raczej to przypadek incydentalny,
      więc czemu ta nagonka ??
      no chyba że ja z innej bajki;
      wprawdzie mój małż nie zakończył nigdy męskiej imprezy śpiąc na
      trawniku, ale zakrapiane męskie wyjścia zdarzają mu się gdzieś 2 na
      rok; wiem o nich dużo wcześniej, i nie spodziewam się w swej
      naiwności że wróci trzeźwy; wraca, kładzie się spać i tyle; i nie
      uważam, że muszę się z tego powodu zapisywać na rodzinną terapię aa;
      co do postu autorki: raczej czytając go uśmiałam sie wyobrażając
      sobie go z kwiatami, no ale ja może faktycznie z innej bajki
      • hellious Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 13:02
        Twoj wraca i kladzie sie spac. Meza autorki przywlekli obcy ludzie, ktorzy
        zebrali go z trawnika. Nie widzisz roznicy?
      • panirogalik Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 13:03
        a jakby udusił się pijackimi rzygowinami też byś się tak śmiała?
      • karra-mia Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 13:06
        no na prawdę bardzo śmieszne...mężowe pijane zwłoki obcy faceci
        zbierają z krzaków, wloką do domu...no ubaw nieziemski po prostu.
        jedno szczęście, ze ci panowie uczciwi i go odprowadzili, a nie
        okradli, pobili, zabili czy co tam jeszcze.
        Jak dla mnie to problem ma i mąż autorki, skoro nie potrafi sam
        odnaleźć drogi do domu i do własnego łóżka i sama autorka, która nie
        widzi nic złego w tym, ze mąż dosłwnie się spija do nieprzytomności
        i ląduje Bóg wie gdzie.
        Alkohol jest dla ludzi, ale trzeba umieć pić.
      • to.ja.kas Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 13:07
        Mój też ma kilka razy w roku mocno zakrapiane imprezy. Ale to
        róznica gdy go przywoża do domu żołnierze prosto z imprezy, lub gdy
        przyjeżdża taksówka a zupełnie co innego o 4 rano obce osoby które
        chłopa z trawnika zbieraja. Autorka pisze, ze to nie pierwszyzna że
        mąż spi w okolicznościach przyrody bo do domu dojść nie ma siły.

        I szczerze mówiac ja swojego w takim stanie, by nie mógł
        samodzielnie ustać na nogach, podać adresu (dobrze ze miał wizytówki
        czy dokumenty), nie daj bóg zabrudzonego i nawalonego do utraty
        nieprzytomności nie widziałam...nawet po męskich imprezach. Był
        pijany ale prztomność tracił dopiero jak po rozebraniu się i umyciu
        docierał do łożka i w nie wpadał smile
        • volta2 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 13:44
          nie daj bóg zabrudzonego i nawalonego do utraty
          > nieprzytomności nie widziałam...nawet po męskich imprezach. Był
          > pijany ale prztomność tracił dopiero jak po rozebraniu się i
          umyciu
          > docierał do łożka i w nie wpadał smile

          czyli jak nieprzytomny jest w domu to ci pasi, a jak tę przytomność
          straci nieco wcześniej to już wstyd? i nieprzyzwoitość?
          nie piszę, że sypianie po krzakach to dla mnie nie pierwszyzna,
          wiem, że za czasów młodzieńczych to była norma, że pili z chłopakami
          w krzakach(w domu przecież byli starzy) i tam się budzili.
          teraz ma swój dom i kryć się nie musi, więc te krzaki za czasów
          małżeństwa to zaliczył 2 razy(staż mamy 8 lat małżeństwa)

          to co dla was jest nie do przyjęcia, to fakt - dla mnie fantazją i
          na szczęście nie tylko dla mnie. jak stracił kontakt z
          rzeczywistością na imprezie firmowej - to byłam przekonana, on
          zresztą też, że na karierze mocno mu się to odbije - ale szefostwo
          doceniło "fantazję" - dało duuużą podwyżkę i premię w wyskości
          kilkuletnich moich dochodów(fakt, że niewielkich). a zwykle były to
          roczne premie w wyskokości 100% pensji.
          • karra-mia Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 13:47
            Cytatjak stracił kontakt z rzeczywistością na imprezie firmowej
            to byłam przekonana, on zresztą też, że na karierze mocno mu się to
            odbije - ale szefostwo doceniło "fantazję" - dało duuużą
            podwyżkę i premię w wyskości kilkuletnich moich dochodów(fakt, że
            niewielkich). a zwykle były to roczne premie w wyskokości 100%
            pensji.


            o matko...
            no to no comments
            • to.ja.kas Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 13:54
              Tia. Dali mu podwyzke i stanowisko prezesa. Zadzwon do nich i
              powiedz ze spi pijany po krzakach moze znowu premie dostanie.

              Dla mnie róznica gdzie spi Mój...i zdecydowanie wole go po imprezie
              w czystym łózku niz na trawniku cholera wie w czym.
              Jak pisałam wyzej, Twój pewnie lezy wsród kwiecia, pachnie, jest
              taki zachlany estetyczny i pachnący.
              Ale każdy ma to co lubi.
              Mój nie pił po krzaczorach albo sie do tego nie przyznaje. Ja też
              nie (biwaki pod namiotem sie nie licza smile ) Widocznie doświadczenia
              nie mamy.
            • sanna.i Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 13:55
              Normalnie nic tylko się uj...ać do nieprzytomności tongue_out
              • to.ja.kas Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 13:58
                i zasnac na trawniku....zróbmy happening, zalejmy sie i polozmy w
                centrum miasta smile
                Moze nas ktos doceni i da podwyżke. Obowiazkowo każda z bukietem
                kwiatów w dłoni, zeby nie było ze to zwykle uj...anie się tylko
                fantazja ułańska smile
                • chloe30 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 14:03
                  A, skoro po krzakach chlał i spał od zawsze to widziały gały co
                  brały.
                  Tylko widzisz, nie wszyscy tak chlali, nie wszyscy na firmowych
                  imprezach traca kontakt z rzeczywistością, a już najmniej pewnie z
                  tego by się cieszyło, z takiego męża. Ty się cieszysz - cóż, każdemu
                  wg potrzeb.
                • sanna.i Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 14:40
                  to.ja.kas napisała:


                  Obowiazkowo każda z bukietem
                  > kwiatów w dłoni, zeby nie było ze to zwykle uj...anie się tylko
                  > fantazja ułańska smile

                  W dłoni to żadna fantazja.W zęby sobie wsadzić albo w tyłek wink
                  • to.ja.kas Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 14:45
                    w tyłek...i pawia puscic...jak szalec to szalec smile
                • nutka07 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 14:46
                  Chyba z wiencem.
            • syriana Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 15:42
              może pracuje w jakimś Polmosie i niezłą sprzedaż taką fantazją robi.. wink
          • 18_lipcowa1 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 14:01

            > czyli jak nieprzytomny jest w domu to ci pasi, a jak tę
            przytomność
            > straci nieco wcześniej to już wstyd? i nieprzyzwoitość?


            Dokladnie tak. Nie czujesz tej subtelnej roznicy??????

            > nie piszę, że sypianie po krzakach to dla mnie nie pierwszyzna,
            > wiem, że za czasów młodzieńczych to była norma, że pili z
            chłopakami
            > w krzakach(w domu przecież byli starzy) i tam się budzili.



            Ahaaaaaaaa no to wiele wyjasnia, to tak z przyzwyczajenia.



            > rzeczywistością na imprezie firmowej - to byłam przekonana, on
            > zresztą też, że na karierze mocno mu się to odbije - ale szefostwo
            > doceniło "fantazję" - dało duuużą podwyżkę i premię w wyskości
            > kilkuletnich moich dochodów(fakt, że niewielkich).


            Brawo! jezu jaki wstyd. Na imprezie firmowej??????????
            • to.ja.kas Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 14:05
              No mi tez trudno sobie wyobrazić, ze Mój zabiera mnie na impreze
              (tym bardziej firmową) i po pijaku wyczynia takie cuda, ze
              zastanawiam sie potem nad konsekwencjami. I nawet podwyzka
              ubawionych szefów mi nie zasponsorowałaby komfortu bycia z takim
              chłopem gdzies "u ludzi". Cholera wie jak zareaguje kiedys ktos inny
              i co mu do łba strzeli skoro nad tym co robi czy mówi nie panuje.
              Brrrrr
              Przypomina mi sie film "Nikoś"...mimo wszystko taki element pijący i
              śpiący po krzakach nigdy nie był moim targetem.
          • ib_k Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 14:29
            > to co dla was jest nie do przyjęcia, to fakt - dla mnie fantazją i
            > na szczęście nie tylko dla mnie. jak stracił kontakt z
            > rzeczywistością na imprezie firmowej - to byłam przekonana, on
            > zresztą też, że na karierze mocno mu się to odbije - ale szefostwo
            > doceniło "fantazję" - dało duuużą podwyżkę i premię w wyskości
            > kilkuletnich moich dochodów(fakt, że niewielkich). a zwykle były to
            > roczne premie w wyskokości 100% pensji.

            w tej Ameryce tak docenili jego polską, ułańską fantazję?

          • jowita771 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 10:13
            > jak stracił kontakt z
            > rzeczywistością na imprezie firmowej - to byłam przekonana, on
            > zresztą też, że na karierze mocno mu się to odbije - ale szefostwo
            > doceniło "fantazję" - dało duuużą podwyżkę i premię w wyskości
            > kilkuletnich moich dochodów

            Wiesz, może Twój mąż jest specjalistą w swojej dziedzinie, ale chyba nie
            próbujesz nam wmówić, że dostał podwyżkę i premię ZA TO, że się schlał?
            • volta2 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 12:21
              że dostał podwyżkę i premię ZA TO, że się schlał?

              podwyżki to dostaje co roku, więc tu się nic dziwnego nie stało
              dziwnie wysoka była premia
              to, że mąż jest specjalistą wysokiej klasy to tam wiedzą od dawna a
              zawsze premia była standardowa, tym razem nie, być może miało to
              związek z imprezą firmową, być może nie.
              ja mam swoją teorię - ale nie będę się nią dzielić, bo nie o tym w
              tym wątku.
              • jowita771 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 12:32
                No to ja też mam teorię, może szef Twojego męża robi z siebie idiotę, kiedy jest
                pijany. A na tamtej imprezie ktoś inny niż on zrobił z siebie większego idiotę i
                szef z wdzięczności dał mu podwyżkę i premię. Brawa dla tego pana. w cieniu jego
                braku klasy inni mogą ukryć swoje mniejsze grzeszki.
    • smerfetka8801 dziadek możei fantazję ma,ale twój mąż... 30.04.09, 14:15
      Twój mąż to się powinien ze wstydu pod ziemię zapaść a ty jeszcze problemu
      doszukujesz się absolutnie nie tam gdzie trzeba.Wkurza cię,że się
      przeziębił-mnie by wkurzyło,że mąż chleje do utraty świadomości i śpi po
      krzakach...jak ostatni menel.nie ma co przykład dla dzieci...jak można tolerować
      takie zachowania???twój mąż jest dziwny a ty jeszcze bardziej
    • volta2 co wy z tym przykładem dla dzieci? 30.04.09, 15:19
      komentarze o happeningu sobie daruję, bo schodzą poniżej poziomu
      trawy, na której zdarzyło się spać mojemu lubemu.

      ale zastanawiają mnie komentarze o przykładzie dla dzieci,
      szczególnie dla dziewczynek.
      gdyby było tak jak mówicie, to mój mąż powinien tylko kulturalnie
      podrinkować - tak jak czynią to jego rodzice, jego ojciec, prof.
      jednej z najlepszych uczelni w tym kraju nigdy na trawie nie zasnął,
      nigdy nie stracił kontaktu z rzeczywistością. czyli może mój mąż nie
      jest jego synem, skoro tak zupełnie inaczej od ojca się zachowuje?

      no i jeszcze w uzupełnieniu - mój mąż traci kontakt raz, dwa razy do
      roku, nie każde picie kończy się spaniem w krzakach, rzyganiem czy
      to co tam sobie tu dośpiewujecie.

      i nie bardzo rozumiem, jak miałabym być nieszczęśliwa ze swoim
      mężem, skoro poza tymi dorocznymi występami jest w 100% correct na
      każdym polu. i na dodatek te występy nie zaczęły się po ślubie - po
      prostu uzanłam, że taki atak głupoty jestem w stanie zaakceptować i
      nie suszyć mu głowy bez sensu.
      wtedy, przed ślubem nie miałam dzieci, więc jakby nie do końca sobie
      zdawałam sprawę z konsekwencji utraty życia lub zdrowia.
      ale w sumie to można zostać napadniętym nie tylko po wypiciu, choć
      wtedy szanse bycia ofiarą się znacznie zwiększają.
      • to.ja.kas Re: co wy z tym przykładem dla dzieci? 30.04.09, 15:26
        pisanie o leżeniu pijanym na trawie są bardziej "niepoprawne" niż
        leżenie na tej trawie w stanie upojenia do nieprzytomności?

        Ja Ci nie bronie kochać tego syna najsławniejszego profesora w
        kraju, pełnego fantazji męzczyzny który na imprezach firmowych daje
        czadu albo spi w krzakach. Twój wybór i tylko nie wiem dlaczego
        uwazasz ze my powinnysmy podzielac Twój entuzjazm dla takich
        wystepów chocby i dwa razy w roku. Jak widzisz wiekszość z nas ma
        mniej fantazyjnych facetów i pewnie Ci zazdrosci tej duszy
        towarzystwa walajacego sie od czasu do czasu po trawnikach.

        Co do przykładu dla dzieci....porozmawiaj z osobami które w
        dziecinstwie miały tak fantazyjnych tatusiów moze powiedza Ci co
        czuły....pewnie coś innego niż Ty.

        A co do przykładu...skoro nie ma sensu dawac go dzieciom bo i syn
        profesora konczy na trawniku nad ranem to moze w ogole nie ma sensu
        dzieci wychowywac, bo sa przypadki które przynoszą wstyd swoim
        rodzicom mimo iz rodzice całkiem porządni ludzie.


        Załaczam pozdrowienia i naprawde nie załuje Ci do upojenia byc
        szczesliwa ze swoim mezem.
      • lacitadelle Re: co wy z tym przykładem dla dzieci? 30.04.09, 15:38
        > i nie bardzo rozumiem, jak miałabym być nieszczęśliwa ze swoim
        > mężem, skoro poza tymi dorocznymi występami jest w 100% correct na
        > każdym polu.

        Mój mąż raz do roku chodzi na dziwki/tłucze mnie i dzieci, ale poza tymi
        dorocznym występami jest w 100% correct, więc jak miałabym być nieszczęśliwa?

        Kobieto, jak ktoś robi coś karygodnego czy poniżej poziomu, to częstotliwość
        robienia tegoż niczego nie zmienia.
      • malunia_pl Re: co wy z tym przykładem dla dzieci? 30.04.09, 15:45
        Wiesz co, Volta, nie przejmuj się gadaniem bab o tym, że spicie się
        dwa razy do roku, i raz na rok wpadnięcei w krzaki to jest prawdziwy
        problem. Może wszystkie tutaj mają idealnych mężów, którzy nigdy się
        nie spijają, nie wymiotują itp. Ludzie są różni i jestem w stanie
        pojąć, że w pewnym momencie traci się kontakt, film za szybko się
        urwie itp. A jeśli obok nie ma kochającej żonki -no to niestety,
        ląduje się gdzie popadnie. Zachował się głupio, owszem, i
        strzeliłabym parę dużych fochów dla zasady -ale uważam że są większe
        problemy,codzienne. Tylko że to "nie wypada" przyznać na forum że
        człowiek po alkoholu przestaje przypominać "itelygencje" .
        • malunia_pl Re: co wy z tym przykładem dla dzieci? 30.04.09, 15:51
          A, i jeszcze jedno. Jeśli chodzi o rzekomą chorobę alkoholową
          Twojego męża -to bardziej martwiłabym się gdybyś powiedziała, że
          codziennie wieczorem sączy drinka "bo lubi". Nie chcę go tłumaczyć,
          chociaż i tak zaraz posypią się na mnie gromy wink ale pewnie facet
          był przemęczony po pracy, i przypuszczam że nie trzeba było dużo
          żeby doprowadził się do takiego stanu, do jakiego się
          doprowadził .Ale to już Ty wiesz najlepiej.
          • chloe30 Re: co wy z tym przykładem dla dzieci? 30.04.09, 15:54
            malunia_pl napisała:

            >o bardziej martwiłabym się gdybyś powiedziała, że
            > codziennie wieczorem sączy drinka "bo lubi".
            Zgadzam się.

            przypuszczam że nie trzeba było dużo
            > żeby doprowadził się do takiego stanu, do jakiego się
            > doprowadził
            Jednak nie wszyscy się do takiego stanu doprowadzają,
            prawda? "zabawna" historia o utracie kontaktu na imprezie firmowej
            pokazuje że gośc zwyczajnie nie zna umiaru.
            Wg mnie sytuacja jest nie do obronienia jako "NORMALNA" a autorka
            jeszcze pisze że ją to bawi. No cóż....
          • to.ja.kas Re: co wy z tym przykładem dla dzieci? 30.04.09, 15:57
            Tak, tak. MOzna sobie tak tłumaczyc.
            Zwłaszcza ze autorka watku pisze o młodosci spedzonej w krzakach z
            kolegami, piciu tam i zasypianiu, o fantazji w pracy po pijaku o raz
            na pół roku spaniu na trawniku i że mąz nie może zrozumieć, ze
            okoliczności przyrody do tego nie słuzą(co nie sugeruje, ze to był
            jeden sporadyczny przypadek).

            Dla mnie widok mojego chłopa zapyziałego po chlaniu leżacego na
            trawniku czy w krzakach byłby odpychający i poniżajacy. POniżający
            dla niego i dla mnie bo pokazywałoby w czym gustuje i co toleruję.
            Nie mówiac o mojej córce która nie jest jego dzieckiem, ale robi za
            ojczyma...wyobrazam sobie co by powiedziała jakby szła z
            przyjaciólmi a on by sie walał po skwerku w mieście.

            Ale ja nikomu nie zabraniam gustowac w takich klimatach.
            Acha i wg mnie próba obrażenia kogos łatka inteligenta już swiadczy,
            ze z pewnym poziomem nam nie pod rodze. Ale by istniała klasa
            inteligencji musi byc i ta która do niej sie nie zalicza. Nie
            wartościuje. Stwiedzm suchy fakt. Ja kobieta wychowana w rodzinie
            robotniczej której ojciec na szczescie jak już zdarzyło mu sie wypic
            trafiał do domu i zasypiał w objęciach własnej poduszki. A i tak
            matka awanture mu robiła.
            • konwalka [...] 30.04.09, 16:03
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • to.ja.kas Re: co wy z tym przykładem dla dzieci? 30.04.09, 16:06
                Przede wszystkim mogłabym zrozumieć niefrasobliwego młodzieńca który
                się nawalił i urwał mu sie film.

                Poza tym spostrzegawczościa Konwalka nie grzeszysz...nie picie
                krytykujemy. Ba, same piszemy, ze zdarza sie i naszym chłopom. A
                spanie po krzakach i na trawnikach. Wiem, niektórym bez różnicy
                gdzie spia i w jakim stanie ... ja do takich sie nie zaliczam.
                • konwalka Re: co wy z tym przykładem dla dzieci? 30.04.09, 16:09
                  Poza tym spostrzegawczościa Konwalka nie grzeszysz...nie picie
                  > krytykujemy

                  oszywiście \\

                  ja tak lekutko ułomna jestem, ale czasami jednak sie ośmielam w
                  gronie wypowiedzieć

                  ps. domyslam się też, że po dragach żadna nie zrobiła nic tak
                  koszmarnego, że az porownać by można do zwalenia cielska na trawnik
                  • to.ja.kas Re: co wy z tym przykładem dla dzieci? 30.04.09, 16:16
                    nie nie robiłam nic po czym spałabym na trawniku lub co mozna byłoby
                    pod to podciagnąć (mówię za siebie). Jak jaraam trawe miałam lat 17 -
                    18 , teraz mam 37 i dziecko i jakbym sie dowiedziała, ze moja 17-
                    tka jara coś to by wpiernicz dostała (mimo ze sama mam eksperymenta
                    za soba).

                    Mojej córce jak miała 3 latka zdarzyło sie kupe walnac w gacie...i
                    co to usprawiedliwienie dla dorosłego, dzieciatego chłopa do tego by
                    w majty narobic?
                    Co to za sposób myslenia? Wy jako małolaty zapodałyscie sobie raz
                    czy dwa kwas albo zapaliłyście zioło to teraz zrozumcie i
                    usprawiedliwcie ze ojciec dzieciom o czwartej rano jest regularnie
                    co jakis czas sciagany z trawników lub robi obciach na imprezie
                    firmowej bo nie panuje po alkoholu.

                    Dziwne, ze nie pojmujesz ze są rzeczy z których sie wyrasta. Albo z
                    powodu wieku, albo z powodu odpowiedzialnosci jakie sie na siebie
                    wzięło i zobowiązań.
                    Kiedyś sypiałam z facetami co nie usprawiedliwia Mojego by teraz dwa
                    razy w roku na baby sobie chodził.
                    Rozumiesz w czym rzecz?

                    Pozdrawiam, ide celebrowac weekend , wino kupiłam smile
                  • paskudek1 Re: co wy z tym przykładem dla dzieci? 04.05.09, 13:44
                    co prawda gromów na męża autorki wątku nie rzucałam, choc od pochwalania go jestem najdalsza, jednak pozwolę sobie wtrącić słówko konwalko. Widzisz młoda damo, moze i wyda Ci się to niesamowite ale sa osoby które NIGDY żadnych "dragów" czy innego odurzającego świństwa nie zażyły.
                    • pis_out Re: co wy z tym przykładem dla dzieci? 04.05.09, 14:06
                      Nigdy? Na pewno nigdy?
                      Nie piły kawy lub herbaty zawierającej kofeine?
                      Nie piły alkoholu pod żadną postacią?(to bardziej prawdpodobne
                      akurat)
              • 18_lipcowa1 Re: co wy z tym przykładem dla dzieci? 30.04.09, 16:28
                glupoty pleciesz
                narkotykow probowalam, alkoholem sie upijalam i nigdy nie zdarzylo
                mi sie spac po krzakach
          • 18_lipcowa1 Re: co wy z tym przykładem dla dzieci? 30.04.09, 16:26
            brak umiarkowania i kontroli w piciu tez oznacza problem alkoholowy
            niestety
      • metrluba Re: co wy z tym przykładem dla dzieci? 03.05.09, 00:28
        volta2 napisała:

        > gdyby było tak jak mówicie, to mój mąż powinien tylko kulturalnie
        > podrinkować - tak jak czynią to jego rodzice, jego ojciec, prof.
        > jednej z najlepszych uczelni w tym kraju nigdy na trawie nie
        zasnął,
        > nigdy nie stracił kontaktu z rzeczywistością.

        Zaraz zaraz, to ten profesor jednej z najlepszych uczelni w kraju
        panny bez butów w marcu nosił?
        • iwles Re: co wy z tym przykładem dla dzieci? 03.05.09, 09:40


          nie, panny nosił ojciec profesora smile


          widać "fantazja" jest dziedziczona w co drugim pokoleniu big_grin
          • metrluba Re: co wy z tym przykładem dla dzieci? 03.05.09, 15:59
            I profesorstwo też w co drugim. Albo, hm, dopiero się pojawiło, ale
            entourage nie uległ zmianie.
    • nutka07 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 15:59
      Fantazja, fantazja bo fantazja jest od tego...
      aby bawic sie, aby bawic sie, aby bawic sie na calego wink
    • eilian Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 16:15
      nie wyobrażam sobie, żeby mój mąż spał uchlany po krzakach, czasem upić się
      zdarza się każdemu, ale takie żulostwo to już nie mieści się w moim
      światopoglądzie. Naprawdę nie mogę zrozumieć tego Twojego rozbawienia sytuacją...
      W związku z tą historią skojarzył mi się wątek jednej dziewczyny, co tu
      narzekała, że sąsiadka zażądała od niej, żeby posprzątała klatkę po tym jak jej
      mąż naszczał za przeproszeniem komuś na wycieraczkę. Dla mnie to ten sam poziom
      - dno i kilo mułu.
      • to.ja.kas Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 16:18
        Eilian nie zdarzyło Ci sie procha łyknac jak dziecieciem byłas i
        zaszalec, ze facetowi zabraniasz lac na klatce schodowej? wink
        W koncu nawet jednemu naszemu sławnemu aktorowi zdarza sie w metrze
        odlac aż gazety o tym piszą, to co za problem nalac komuc na
        wycieraczke. Facet robi to dyskretnie. Polska o tym nie czyta w
        gazetach tylko sasiedzi kreca głowami, ze taki zul za sąsiada im sie
        trafił.

        Boze dla mnie to zwyczajny wstyd.
      • panirogalik Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 16:22
        ależ jaką ten pan miał "fantazję"!
        • to.ja.kas Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 16:24
          mógł miec większa i walnąc grubszą potrzebe....

          Rany nie pojmuje i juz.
          Trudno, sztywna jestem smile
    • gaskama to nie fantazja, to dno!!! 30.04.09, 16:24
      W życiu nie byłabym z facetem, który tak się uwalił, że go do domu
      obcy ludzie przyprowadzili. I Ty piszesz, że to nie jest problem
      alkoholowy. Kobiety w Polsce są zaskakujące.
      • gaskama przemyślałam i dochodzę do wniosku, że troll! 30.04.09, 16:30
        Niemożliwe, żeby normalna dorosła kobieta takie bzdury pisała.
    • travka1 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 17:28
      ale sie panie oburzylysmile volta ale u mnie jest 100 razy gorzej...to
      ja mam fantazjewinkmnie to co innego zaniepokoilo, a gdzie byli ci co
      z nimi maz pil? zostawili go tak?
      • volta2 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 18:40
        gdzie byli ci co
        > z nimi maz pil? zostawili go tak?

        ano, też się zastanawiałam, ale jak już mąż zakontaktował, to
        powiedział, że znajomych w mieście nie odnalazł, i sam się
        akloholizował - w końcu w tym celu z domu wyszedł.
        miasta nie zna więc miał kłopoty z powrotem do domu pieszkom,no i
        sił mu brakło a taksówkami mój mąż nie jeździ, jak nie musi - ot,
        taka proletariacka dusza...
        • travka1 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 18:51
          i ma racje, co mial na taxi wydawac, skoro 4-rej mlodzi mezczyzni go
          odstawili do domu...jaki zaradny-bezradny ale z fantazja...
      • jowita771 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 10:42
        > mnie to co innego zaniepokoilo, a gdzie byli ci co
        > z nimi maz pil? zostawili go tak?

        Chwileczkę, czy z tego grona tylko on jeden ma prawo mieć fantazję? Może też
        spali w plenerze?
    • rodriga Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 17:34
      Kwestia gustu, czy jest to zachowanie zabawne, czy nie, ale to, że
      śmiejesz się z zachowania męża świadczy dla mnie o tym, że w domu
      nie ma problemu alkoholowego.
      Jak dwa razy w roku mąż się upije to brak klasy raczej wink a nie
      alkoholizm.
      Może piszę tak, bo szczęśliwie jestem wolna od tego problemu - u
      mnie w rodzinie nikt nie pił i nie wiem, co to wstyd z powodu
      pijanych rodziców.
      Mam za to wrażenie, że większość osób, które się tutaj oburzyły
      spotkała się z alkoholizmem i siła rzeczy obiektywnie do tematu nie
      jest w stanie podejść.
      • umasumak Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 18:03
        Ale co to znaczy, że nie miałaś do czynienia z alkoholizmem? Tzn, że pijanego
        żula nigdy nie widziałaś? Bo widzisz u mnie w domu alkoholizmu nie było, ale
        pijaczków różnego kalibru widywałam i widuję co jakiś czas i uważam, że jest to
        problem, gdy pan/pani "odpoczywa" w krzakach po wódce. Co innego uchlać się ze
        znajomymi nie wadząc nikomu, co innego odsypiać na trawniku.
        • rodriga Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 18:47
          W moim najbliższym otoczeniu nie było alkoholików i nie mam złych
          przeżyć z tym związanych.
          W efekcie zazwyczaj widok pijanego człowieka nie budzi u mnie
          większych emocji - ot, przesadził. Nie dopatruję się alkoholizmu w
          sporadycznym narąbaniu się (nawet z niedojściem do domu), a w
          człowieku pijanym nie widzę od razu, jak to napisałaś, "żula".
          Kwestia gustu czy to fajne i śmieszne, ale takich sporadycznych
          wyskoków problemem rodzinnym na pewno bym nie nazwała.
          • umasumak Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 22:13
            rodriga napisała:

            > Kwestia gustu czy to fajne i śmieszne, ale takich sporadycznych
            > wyskoków problemem rodzinnym na pewno bym nie nazwała.

            Człowiek, który nie kontroluje swoich zachowań po alkoholu, ma problem, nawet
            jeśli upija się sporadycznie. A Volta założyła ten wątek z jakiegoś powodu, no
            chyba, że robi sobie hece.
            Widać jednak zachowanie męża jej nie odpowiadało, czego zresztą teraz się wypiera smile
            • volta2 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 22:36
              Widać jednak zachowanie męża jej nie odpowiadało, czego zresztą
              teraz się wypie
              > ra smile
              >
              ależ od samego początku pisałam o tym, że do jego upicia się
              pretensji nie mam, a kwiaty pobiły rekordy fantazji w tej sytuacjismile
              jedynie naszła mnie refleksja - że zamiast tych kwiatów to mogła
              przyjść policja i powiedzieć, że go tam na tej trawie ktoś usieczył.

              i jak sobie wspomnę tego nieszczęsnego dziadka - z którego sobie
              dziś rodzinną anegdotę uczyniliśmy, to mój mąż też za 50 lat mógłby
              być obierany jako bohater takiej anegdoty...
              tylko ja nie chciałabym losu babci powielić.

              i to tyle w temacie

              po co założyłam wątek? częściowo dla hecy - bo wiadomo, że wywoła
              burzę, a częściowo tak, żeby się podzielić refleksją, nie problemem,
              bo ja tu problemu - jak większość - jednak nie widzę.
              a refleksji i trudnego losu babci z dziadkiem nikt w zasadzie nie
              zauważył - wszysktie prawie za to zdiagnozowały alkoholizm,
              patologię rodzinną, żonę-idiotkę i w końcu trollasmile
              • rodriga Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 22:44
                no o tym pisałam, tak właśnie odebrałam Twoją opowieść smile
              • 18_lipcowa1 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 22:46
                o ile dziadka historie mozna uznac za zabawna anegdote, to niestety
                zachowania twojego meza nalezy sie wstydzic, a na pewno nie uwazac
                ze jest zabawne

                dziwisz sie ze wzieli was za alkoholikow, idiotow i trolli? bo to
                nie jest normalne zachowanie, rozumiesz?
                • volta2 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 22:56
                  to niestety
                  > zachowania twojego meza nalezy sie wstydzic

                  ależ zapewniam cię, że mąż się wstydzi swojego zachowania, ale ja
                  nie czuję się w obowiązku wstydzić za niego.
                  mnie to co on czasem robi/lub czego nie robi - śmieszy, czasem bawi,
                  czasem wkurza, ale nigdy nie mam potrzeby się wstydzić nie za swoje
                  zachowanie

                  nie jest normalne zachowanie
                  a zacytujesz gdzie ja napisałam, że to jest normalna sytuacja?
                  toż ja w wątku już zaznaczyłam, że będzie o nienormalnej
                  sytuacji/dla mnie akurat fantazyjnej, dla ciebie patologicznej.
                  toż nie zaznaczyłam, że wątek ma tytuł: normalny mąż, czy zgadzacie
                  się ze mną?
                  ja tylko piszę, że taką sytuację uważam za akceptowalną, nie
                  patogenną, śmieszną - a ty się z tym nie zgadzasz, czego ci przecież
                  nie odmawiam.
                  • 18_lipcowa1 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 23:09

                    > mnie to co on czasem robi/lub czego nie robi - śmieszy, czasem
                    bawi,
                    > czasem wkurza, ale nigdy nie mam potrzeby się wstydzić nie za
                    swoje
                    > zachowanie


                    Hmm no dobrze, niech sie wstydzi, ale bawic cie to tez nie powinno.

                    > nie jest normalne zachowanie
                    > a zacytujesz gdzie ja napisałam, że to jest normalna sytuacja?


                    No skoro cie to bawi i w ogole jest super, bo zdarza sie 2 razy do
                    roku, w tym raz na imprezie firmowej i ty piszesz o tym tak lekko i
                    na luzie,,,no sorry ale co mozna wywnioskowac?


                    > toż ja w wątku już zaznaczyłam, że będzie o nienormalnej
                    > sytuacji/dla mnie akurat fantazyjnej, dla ciebie patologicznej.


                    no wlasnie - to nie jest fantazja dziewczyno, pojmij to

                    > toż nie zaznaczyłam, że wątek ma tytuł: normalny mąż, czy
                    zgadzacie
                    > się ze mną?
                    > ja tylko piszę, że taką sytuację uważam za akceptowalną, nie
                    > patogenną, śmieszną - a ty się z tym nie zgadzasz, czego ci
                    przecież
                    > nie odmawiam.



                    Pisalas ze cie to bawilo, uznalam wiec ze syt jest dla ciebie
                    smieszna i zabawna.

                    wykrecasz sie teraz
                  • syriana Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 11:59
                    to taka zabawa towarzyska jednym słowem, każdy związek przecież takie miewa

                    ja proszę mojego: "a pokaż jak naśladujesz tego gościa z kabaretu, tak śmiesznie to robisz", a Volta mówi do męża: "a upij się na maksa i wróć na czworakach do domu z chwastem w zębach, będzie kupa śmiechu"
                • rodriga Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 23:00
                  A co w zachowaniu dziadka widzisz takiego zabawnego?
                  Anegdotę z sytuacji czyni jedynie upływ czasu.
                  Zostawić żonę i szóstkę dzieci bo się hasało z pannami po kałużach
                  to takie fajne i śmieszne? A upić się i nie dotrzeć do domu
                  nienormalne?
                  No proszę...
            • rodriga Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 22:38
              > cholera jasna, tylko czemu mi się nie uśmiecha zostać wyrolowana
              jak ta jego babcia? wiem, że już nie te czasy i na zapalenie płuc się
              nie umiera raczej, ale od kosy pod żebro - to i owszem.

              > tak się poużalać chciałam...

              Nie no, ja zrozumiałam w pierwszym poście, że jednak zachowanie męża
              autorka odebrała jako głupawe i nieodpowiedzialne. Aczkolwiek
              dramatu z tego nie robiła, czemu właśnie sie nie dziwię.
              Potem się tylko zapętliła, jak się okazało, że zdaniem większości
              mąż to alkoholik i żul co w krzakach sypia wink
              • volta2 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 22:47
                Potem się tylko zapętliła, jak się okazało, że zdaniem większości
                > mąż to alkoholik i żul co w krzakach sypia wink

                ależ gdzie ja się zapętliłam - toż dla osób czytających i nie
                znających mojego chłopa, to on może być żulią, wzbudzać obrzydzenie
                i takie tam...
                dla mnie, bez względu na to ile osób go zatytułuje żulem - on jest
                jak najbardziej akceptowalny. a tam, nawet go po wielu latach
                małżeństwa kocham nie mniej niż w dniu ślubusmile może bardziej nawet?
                od początku wyjaśniałam, że taki był zawsze, odchyły miał jeszcze w
                czasach narzeczeńskich, a że dość rzadko, to nie skreśliłam gościa.
              • umasumak Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 23:15
                rodriga napisała:


                > Potem się tylko zapętliła, jak się okazało, że zdaniem większości
                > mąż to alkoholik i żul co w krzakach sypia wink

                A ja widzę tu problem nie w tym, że pan poszedł na wódkę i się upił a w tym, że
                poszedł spać na trawniku - czyli, że alkohol w jego przypadku powoduje kompletną
                utratę kontroli. I nie ważne, czy upija się raz w miesiącu, czy raz w roku -
                ważne, że kiedy to robi, naraża się na niebezpieczeństwo.
                I to jest podstawowa sprawa - powodowanie sytuacji, w której może się coś złego
                wydarzyć.
                Oczywiście nie jest to moja sprawa, ale na miejscu Volty nie byłabym tak
                rozbawiona - co by nie powiedzieć, jakkolwiek śmiesznie nie wyglądało
                zakończenie z kwiatami, to całe wydarzenie, tworzące potencjalne zagrożenie, nie
                skłania do wesołości
    • umasumak A ja bym na twoim miejscu... 30.04.09, 17:58
      ... poprosiła życzliwych panów, coby małżonka odwieźli na izbę wytrzeźwień. A
      jakby zapłacił kilka stów na izbie za obsługę, to następnym razem ochota na
      fantazjowanie byłaby mniejsza.
      Prawda jest taka - jak kto nie umie upić się z godnością, nie powinien pić wcale.
      • volta2 Re: A ja bym na twoim miejscu... 30.04.09, 18:47
        jakby zapłacił kilka stów na izbie za obsługę, to następnym razem
        ochota na
        > fantazjowanie byłaby mniejsza.

        kilka stów to dla mojego męża dużo nie jestsmile
        mogłoby nie poskutkowaćsmile

        ależ się temacik rozwinął...
        a mnie się tak naprawdę to te kwiaty spodobały - i mina kolesi,
        którzy go przyprowadzili, bo ponoć całą drogę w taksówce gadał, że
        żona go ubije, jak go zobaczy, i to chyba oni mu te kwiaty pomogli
        kupićsmile
        a żona się śmiałasmile
        i kontrast tej sytuacji - spodziewali się hetery a wyszła rozbawiona
        kobitka - mnie najbardziej rozbawił.

        co do innych zarzutów, powtarzało się tu sporo że to obcy go
        przyprowadzili - a gdyby przyprowadzili go swoi, to już by dobrze
        było?
        z imprezy firmowej przyprowadzili go swoi - i też bawiło mnie to
        strasznie, mimo że dreszczyk niepewności był...
        • 18_lipcowa1 Re: A ja bym na twoim miejscu... 30.04.09, 18:50

          > kilka stów to dla mojego męża dużo nie jestsmile
          > mogłoby nie poskutkowaćsmile

          No Uma zapomnialas ze maz za uchlanie sie i zrobienie z siebie
          kretyna dostaje podwyzki???????


          > a żona się śmiałasmile
          > i kontrast tej sytuacji - spodziewali się hetery a wyszła
          rozbawiona
          > kobitka - mnie najbardziej rozbawił.


          No super. Na pewno mu pozazdroscili tego ze moze sie uchlac i lezec
          w buszu a zonka jeszcze happy jest.
        • syriana Re: A ja bym na twoim miejscu... 30.04.09, 19:02
          no myślę, że ten post jest kwintesencją całego wątku i mamy już chyba obraz jakim poczuciem humoru i kultury oboje z mężem dysponujecie

          abstrahując zupełnie od problemu alkoholizmu - jeśli kogoś bawią niezmiernie takie przygody i kretynienie wśród ludzi znanych i nieznanych, to cóż, droga wolna

          mnie coś takiego żenuje niezmiernie
          chryste, jakby mi na imprezie pracowej ktoś taki popis odstawiał to bym wyszła po prostu
          wstydzę się jak obcych ludzi chodzących po mieście chwiejnym krokiem widzę, do znajomych takich czuję obrzydzenie

          a o kobietach, których własny mąż w takim stanie bawi, mam chyba jeszcze gorsze zdanie niż o takim mężu - bo on pijak, a ona kretynka bez intelektu, wyobraźni i móżdżkiem najwyraźniej niełaknącym rozrywek wyższego poziomu
        • kawka74 Re: A ja bym na twoim miejscu... 30.04.09, 19:29
          > a mnie się tak naprawdę to te kwiaty spodobały - i mina kolesi,
          > którzy go przyprowadzili, bo ponoć całą drogę w taksówce gadał, że
          > żona go ubije, jak go zobaczy, i to chyba oni mu te kwiaty pomogli
          > kupićsmile
          > a żona się śmiałasmile

          Ja bym się ze wstydu spaliła, gdyby mojego starego zgarnęli z trawnika i przyprowadzili do domu jacyś obcy ludzie.
          Gdyby przyprowadzili go swoi, wstydziłabym się jeszcze bardziej.
        • gryzelda71 Re: A ja bym na twoim miejscu... 30.04.09, 19:50
          Po pierwszym poście,myślałam,że jesteś wku...na na męża.Teraz piszesz,że ciebie
          to bawi.Cuda dziwy.
        • umasumak No to gratuluje 30.04.09, 21:05
          i powstrzymam się od dalszych komentarzy. Wymiękłam.
          • alyeska Re: No to gratuluje 30.04.09, 21:34
            Uma, gdyby Twoj lub moj maz sie tak zachowal byloby to karygodne ale
            poniewaz jak to Volta umiejetnie ponformowala nas jej maz jest:
            - synem najlepszego profesora na najlepszej uczelni w Polsce- nie
            przeceniaj materialu genetycznego;
            - zarabia 100 krotnosc przecietnej pensji
            - jest niezwykle docenianym fachowcem
            i w ogole jak on rzyga to tak jakby ktos inny spiewal ,
            to czyn ten jest jego fantazja zaslugujaca na polkepanie po glowce i
            usmiech wyrozumialosci.
            A my wsztskie zazdroscimy i zwijamy sie z zawisci ze nasi to tacy
            bez fantazji zupelnie ...
            • volta2 Re: No to gratuluje 30.04.09, 21:46
              synem najlepszego profesora na najlepszej uczelni w Polsce

              wyczytałaś tak w moim tekście? gratuluję w takim razie czytania ze
              zrozumieniemsmile
              uczelnia faktycznie w swojej kategorii najlepsza, ale jak sądzę -
              profesor raczej przeciętny?

              > - zarabia 100 krotnosc przecietnej pensji
              też tak wyczytałaś? ja napisałam o swoich, niewyskoich dochodach,
              nie o przeciętnej krajowej, a i to nie pensja była, tylko premia,
              wiesz czym się jedno od drugiego różni?

              jest niezwykle docenianym fachowcem
              gdzie tak wyczytałaś? czy ja pisałam coś o jego fachowości?


              w ogole jak on rzyga to tak jakby ktos inny spiewal ,
              czy ja pisałam o rzyganiu?

              to czyn ten jest jego fantazja zaslugujaca na polkepanie po glowce i
              > usmiech wyrozumialosci
              toż to przecież nie twój chłop, więc ty nic nie musisz, a mi chyba
              nie żałujesz?

              A my wsztskie zazdroscimy i zwijamy sie z zawisci ze nasi to tacy
              > bez fantazji zupelnie ...
              to twoje własne projekcje, czytasz co chcesz, interpretujesz jak
              chcesz, masz do tego pełne prawo, ale wybacz - trafiasz raczej
              niecelnie.






        • angazetka Re: A ja bym na twoim miejscu... 30.04.09, 23:44
          Gdyby mego męża przyprowadziło do domu czterech przypadkowych gości
          po uprzednim zgarnięciu go z trawnika, nie smiałabym sie ani trochę.
          Co w tym jest śmiesznego? To upokarzające, obrzydliwe i
          wkurw...jące, a nie zabawne. Traktowałabym to jako policzek, a nie
          uroczą historyjkę. A uchlanie się na imprezie firmowej??? Nie do
          pojęcia. Brak klasy i wychowania.
          • jowita771 Re: A ja bym na twoim miejscu... 01.05.09, 11:03
            > A uchlanie się na imprezie firmowej??? Nie do
            > pojęcia. Brak klasy i wychowania.

            Zgadzam się. Widziałam kiedyś takiego. Koleżanka z kolega próbowali go
            doprowadzić do pokoju hotelowego, ale facet był oporny, zdjął spodnie i biegał w
            majtkach. Skończyło9 się tym, że recepcjonistka zadzwoniła po policję i pan
            nocował na izbie wytrzeźwień.
    • ziazia17 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 21:39
      "taksówkami mój mąż nie jeździ, jak nie musi - ot,
      taka proletariacka dusza... "

      jaka proletariacka dusza jak syn profesora?
      myślę, że pochodzenie męża trochę ubarwiłaś, a może pomyliłaś fora?
      Na pewno jest takie, gdzie i inne kobitki poprawią sobie nastrój Twoimi i męża
      przeżyciami i będziecie razem, jednym chórkiem opowiadać sobie o fantazjach
      wybranków.
      Prawie się tu nie udzielam, ale takiej żenady dawno nie czytałam.
      Gratuluję i fantazyjnego majowego weekendu życzę
      • volta2 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 22:08
        jaka proletariacka dusza jak syn profesora?
        toteż nie napisałam, że to pochodzenie mu nie pozwala na jazdę
        taksówkami, tylko dusza - no, jak to on zawsze mówi, serce ma po
        lewej stroniesmile

        pochodzenie męża trochę ubarwiłaś,
        ale jakie pochodzenie? że syn profesora? to takie działające na
        wyobraźnię jest? nie żartujsmile

        a może pomyliłaś fora?
        to raczej niemożliwe, na emamie jestem "od zawsze", nie wiem
        dokładnie ile, ale mój starszak ma już prawie 7 lat, do tego jeszcze
        byłam tu przed porodem i chyba nawet przed ciążą kilka miesięcy.

        ale takiej żenady dawno nie czytałam.
        to w sumie fajnie, że mogłaś choć na chwilę zmienić klimat

        Gratuluję i fantazyjnego majowego weekendu życzę
        a u nas tak normalnie, łikendu nie mamy, czarny dzień w kalendarzu -
        niestetysmile








        • triss_merigold6 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 30.04.09, 22:57
          Powiem krótko: flaki bym chłopu wypruła za taki numer. Dla mnie to
          obciach i wstyd jak beret. A dziadzio z ułanską fantazją powinien
          się w grobie przewracać ponieważ zwyczajnie nieodpowiedzielnie
          niefrasobliwy był.
    • cofoko Jezuu volta 01.05.09, 01:47
      Na głowę chyba upadłaś żeby taki wątek tu zakładać,zaglądam tu czasami,ale
      szybko uciekam,bo tego się nie da czytać.Zero dystansu,poczucia humoru,no i te
      bezcenne cytaty"upijać się trzeba z godnością"-przecież to się wyklucza,albo"jak
      można się spić na firmowej imprezie"-a po co tam się idzie?,u Mojego na takich
      imprezach najbardziej nawalony jest zawsze dyrektor.
      A sytuacja b.zabawna,na szczęście spotkał na tym trawniku odpowiednich
      ludzi,mogło być gorzej.A tak nawiasem mówiąc nie słyszałam żeby jakiegoś
      menela(za takiego uchodzi mąż autorki)obcy ludzie odwozili taksówką do
      domu,fajne chłopaki,szybko ocenili sytuację,że Pan domu przecenił swoje
      możliwości,każdemu się może zdarzyć;ale gdyby mijała go ematka,nie zobaczyłaby
      w nim normalnego gościa tylko menela.Ja boję się spotkać w rzeczywistości takie
      ematki,panie Dulskie;rzygać na trawniku?!ohyda,co innego w domu,tu jest dobrze.
      • kawka74 Re: Jezuu volta 01.05.09, 06:21
        Dystansem i poczuciem humoru można się wykazać, jeśli sytuacja jest odpowiednia.

        lbo"ja
        > k
        > można się spić na firmowej imprezie"-a po co tam się idzie?,

        Nie mam więcej pytań.
    • jowita771 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 10:07
      A gdybyś szła z dzieckiem i zobaczyła swojego męża śpiącego w trawie, to byłoby
      Ci wstyd wziąć go i zawlec do domu takiego pijanego czy nie? Mnie by było wstyd
      jak diabli, gdybym musiała tak zawlec ojca albo matkę, to też bym się wstydziła.
      Byłam kiedyś na randce i napatoczyła się pijana pani. Zgubiła okulary, płakała,
      nie mogła trafić do domu. Znałam jej syna i wiedziałam, gdzie mieszkają.
      Zaprowadziliśmy z chłopakiem panią do domu. Było mi wstyd ja prowadzić, bo nie
      chciałam spotkać nikogo znajomego i nie chciałam, żeby ktoś pomyślał, że to moja
      matka. Mojemu chłopakowi tez było wstyd. Na szczęście znajomego-syna pani nie
      było w domu, pewnie nie czułby się komfortowo.
      • volta2 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 12:38
        A gdybyś szła z dzieckiem i zobaczyła swojego męża śpiącego w
        trawie, to byłoby
        > Ci wstyd wziąć go i zawlec do domu takiego pijanego czy nie?

        w życiu bym nie zawlokła do domu swojego męża, bo nie dałabym
        fizycznie rady. gościu jest za wielki na moje możliwości, a poza tym
        raczej nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, mąż rano zwykle melduje
        się w domu, nawet jak gdzieś by przykimał, to słońce raczej by go
        obudziło i wtedy dotarłby już o własnych siłach do domu. w porze
        śniadania, czyli nie ma szans, że na oczach dziecka by se spał na
        trawce. a gdybym go faktycznie zobaczyła - nie wiem, jak bym się
        zachowała, bo takiej sytuacji nie miałam.
        możliwe, że bym się ubawiła(ale raczej nie w obecności dziecka -
        jednak)

        generalnie, męża w stanie po spożyciu nie obsługuję, tam, gdzie się
        położy, tam śpi, pod prysznic nie ciągnę, ogórkowej nie gotuję,
        taksówki mu na powrót nie zamawiam, a już najmnej mnie obchodzi, kto
        go w takim kiepskim stanie zobaczy. ja naprawdę nie mam się czego
        wstydzić, bo to nie ja jestem pijana.Było mi wstyd ja prowadzić, bo
        nie
        > chciałam spotkać nikogo znajomego i nie chciałam, żeby ktoś
        pomyślał, że to moj
        > a
        > matka. Mojemu chłopakowi tez było wstyd.


        jak ci było wstyd, trzeba było nie pomagać
        ja bym raczej nie pomogła, bom ja nie empatyczna, ale gdybym się
        zdecydowała pomóc - to zdecydowanie już bez wstydu.

        pamiętam jak w tramwaju gość na zakręcie wyleciał z siedzenia,
        prawie zległ na wózku naszego dziecka.
        ja się wystraszyłam, ale gościa nie ruszyłabym kijem, nie, bo nie
        a mąż zareagował zupełnie inaczej, podniósł go, usadził, jednym
        słowem był człowiekiem. miałam wrażenie, że pomaga, bo wie, że i
        jemu może się tak kiedyś zdarzyć?
        • jowita771 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 12:51
          Widzisz, ja tej kobiecie pomogłam, bo mi się jej żal zrobiło, pomyślałam też o
          jej synu, którego lubiłam.
          Wtedy jeszcze nie miałam, ale teraz mam w rodzinie kogoś - mamę, która ma
          problem z alkoholem. Nic mi o tym nie wiadomo, żeby leżała pijana gdzieś w
          krzakach, tak nisko nie upadła, ale gdyby się to zdarzyło, to chciałabym, żeby
          jej ktoś pomógł, ale wolałabym o tym nie wiedzieć. Spaliłabym się ze wstydu,
          gdyby mi ktoś powiedział "wiesz, Jowita, odprowadziłem twoja matkę do domu, bo
          nie mogła ustać na nogach". W sumie nie powinno mi być wstyd, bo matki sobie nie
          wybrałam, za męża już bardziej może być wstyd, moim zdaniem.
        • gryzelda71 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 12:55
          Jestem tolerancyjna na wiele zachowań,ale to co ty piszesz naprawdę w głowie się
          nie mieści.I mam wrażenie,że nie tylko w mojej.
        • angazetka Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 13:14
          > możliwe, że bym się ubawiła(ale raczej nie w obecności dziecka -
          > jednak)

          Pogadamy za 10 lat, jak mężuś kochany zacznie przysypiać na
          skwerkach regularnie. Może wtedy wreszcie przestanie Cię to bawić.

          > a mąż zareagował zupełnie inaczej, podniósł go, usadził, jednym
          > słowem był człowiekiem. miałam wrażenie, że pomaga, bo wie, że i
          > jemu może się tak kiedyś zdarzyć?

          Nie chciałabym być z facetem, który świadomie zakłada, że może się
          doprowadzić do stanu takiego schlania, że będzie spadał z siedzenia
          w tramwaju.
          • problemnaraz Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 13:56
            Pogadamy za 10 lat, jak mężuś kochany zacznie przysypiać na
            > skwerkach regularnie

            mąz ma 4 dyszki prawie, znamy się długo, nic na przestrzeni
            ostatnich nastu lat nie zmienia się, jak były incydenty - tak są,
            ani rzadziej ani częściej, dlaczego zakładasz, że będzie to ulegać
            zmianom?
            bo widzisz w nim alkoholika, który faktycznie najczęściej pogłębia
            swe picie i stany staczania się - ale mój facet alko nie jest.

            jak na skwerkach regulranie nie będzie nocował - odwołasz swoje
            proroctwa?

            Nie chciałabym być z facetem, który świadomie zakłada, że może się
            > doprowadzić do stanu takiego schlania, że będzie spadał z
            siedzenia
            > w tramwaju.
            no i całe szczęście że byś nie chciała i chyba miałaś prawo wyboru -
            i takiego nie masz w domu. ja mam i całkiem sobie chwalęsmile
            a sporo znajomych/koleżanek mężatek - bo jakoś tak niemężatek prawie
            w moim 40-letnim towarzystwie nie ma, wyraźnie mi mówi, że gdybym z
            męża zrezygnowała - to one go biorąsmile znają go i wiedzą co to za
            cżłowiek.
            nie wiedzą - że on by nie był zainteresowany, ale to już inna bajka.
    • lola211 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 13:54
      Co co robi Twoj maz fantazja bym nie nazwała, on tylko nie potrafi
      pić.Naprawde naraza swoje bezpieczenstwo.Widzialam juz takich ludzi
      pobitych czy w najlepszym razie okradzionych, nawet z butów.
      Jesli juz ma takiego przodka w rodzinie to moze by sie postaral w
      inny sposob kultywowac tradycje?





      • marzeka1 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 13:59
        No przecież u niektórych kobiet to aż zakodowane jest, że prawdziwy facet to od
        czasu MUSI się schlać jak świnia.
      • problemnaraz Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 14:01
        Naprawde naraza swoje bezpieczenstwo.Widzialam juz takich ludzi
        > pobitych czy w najlepszym razie okradzionych, nawet z butów.

        no, sensowny głos w dyskusji
        właśnie środek ciężkości w moim poście był ukierunkowany na kwestie
        bezpieczeństwa, naprawdę to mnie zmartwiło, że gość może łatwo paść
        ofiarą
        bo to czy żyję z alkoholikiem/przemocowcem/aniołem to ja dobrze
        wiem, i nie trzeba mi tłumaczyć że mi źle jak mi wcale nie źlesmile

        Jesli juz ma takiego przodka w rodzinie to moze by sie postaral w
        > inny sposob kultywowac tradycje?
        i to jest temat do przemyślenia - dzięki za podpowiedźsmile
        • gryzelda71 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 14:02
          I nie zapomnij się przelogowaćsmile
          • problemnaraz Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 14:02
            właśnie zauważyłam - dziękismile
        • lola211 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 14:16
          Najlepiej jakby wracał taksówka lub po prostu jechac po faceta,
          choc w srodku nocy to raczej nieszczegolnie by mi sie chcialo.
          • myelegans Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 14:26
            W sumie dobrze, ze sie ktos zainteresowal lezacym na trawniku
            czlowiekiem, bo lezacy gdziekolwiek czlowiek jest z zalozenia
            pijany, wiec omijany szerokim lukiem.
            Ostatnio w metrze siedzial sobie mlody gosc w ubranku i z laptopem i
            sie dziwnie kiwal, tak sie kiwal, myslalam ze pijany, i z "happy
            hours" tak wraca do domu po kilku piwach, ludzie sie odsuwali, w
            koncu gosc sie osunal na podloge. Wszyscy podniesli larum, stacja,
            pogotowie, i resusytacja na miejscu, gosc mial .... atak serca.
    • nutka07 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 01.05.09, 23:38
      Fakt spania na trawniku po uprzednim upiciu sie katastrofa dla mnie.

      Nie zgodze sie jednak z tym, ze Autorka ma sie wstydzic za wlasnego meza(?).
      A niby z jakiej racji? Ona sie upila? Ona spala na trawniku? Jeszcze
      zrozumialabym wstyd, gdyby sytuacja dotyczyla nieletniego dziecka ale tu?
      Dorosly facet odpowiadajacy sam za siebie. On pierwszy moglby sie wstydzic.
      Volta nie musi.
      • gryzelda71 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 02.05.09, 08:42
        nutka07 napisała:
        > Nie zgodze sie jednak z tym, ze Autorka ma sie wstydzic za wlasnego meza(?).
        > A niby z jakiej racji?

        Laski napisały ,że na jej miejscu wstydziłyby się,a nie,że ona ma to robić.
        To raz,a dwa,niejednokrotnie wstydzę się ot tak po prostu jak ktoś np w
        telewizji głupa z siebie robi,a co dopiero za uwalanego męża.
    • franczii Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 02.05.09, 09:01

      Nie tolerowalabym takich akcji ale ze mnie jest sztywniara bez polotu. Gdyby moj
      maz mial zwyczaj nawet rzadki schlac sie do nieprz<ytomnosci to nie bylby moim
      mezem. Nie powiem, raz mu sie przydarzyla wpadka, wrocil do domu z imprezki o
      godz. 23. Mysle sobie "a co tak wczesnie?" a on zataczajac sie i chichoczac do
      mnie powtarza “nie dalem rady, nie dalem rady” po czym pada nieprzytomny na
      lozko. Wlaczyla mi sie ostrzegawcza lampka ale ten jeden raz usprawiedliwilam i
      nic mu nie powiedzialam. Pierwszy raz byl na tzw. grilu z polskimi kolegami z
      pracy, brak doswiadczenia z wodka, pusty zoladek, wysokie procenty poznym
      upalnym popoludniem przed jedzeniem, w trakcie i po, i chec pokazania, jaki to
      rowny z niego gosc bo celem bylo zintegrowanie sie,wiec jak ten baranek pil co
      tylko polali. Na szczescie sam wyciagnal wnioski i to byl pierwszy i ostatni
      raz, kiedy doprowadzil sie do takiego stanu.
      • cudko1 Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 03.05.09, 10:21
        franczii napisała:
        i chichoczac do
        mnie powtarza “nie dalem rady, nie dalem rady” po czym pada
        nieprzytomny na
        lozko.
        mówcie co chcecie ale to mnie rozbawiłobig_grinbig_grinbig_grin
    • katrio_na Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 02.05.09, 13:18
      Osobiscie gdyby mojego meza spotkala taka sytuacja to smialabym sie
      z niego do konca zycia wink
      Syn pewnie tez wink
      Ale to wynika z absurdalnosci owej sytuacji w naszym przypadku.

      Jestem sobie jednak w stanie wyobrazic, ze jednak 80% populacji
      meskiej w Polsce ma problem z alkoholem i taka sytuacja zapewne nie
      bylaby dla ich rodzin smieszna. Stad tak malo osob podchodzi do tego
      z dystansem.



    • na_pustyni Re: Dziadek z fantazją, mąż z fantazją, qrrr... 02.05.09, 21:20
      Chyba bym się nie ubawiła, ale u mnie powód jest prosty. Mój ojciec jest
      alkoholikiem. Nie było dla mnie większego wstydu niż zobaczyć swojego ojca
      nawalonego w trzy d.py, rzygającego ew. śpiącego na trawniku. Reasumując -
      zapaliłaby mi się kontrolka, jakby mój luby się tak zalał. Raczej straszno niż
      śmieszno. Ale ja to ja, garb mam.
    • pis_out szacone dla Volty 03.05.09, 07:31
      Droga Volto Twoj post a zwłaszcza odpowiedzi na niego pań dulskich pozwolił po
      raz kolejny uswiadomić jaki skarb mam w domu. Moja żona najwspanialsza z żon
      zareogawała by dokladnie tak ja Ty i do tego jeszcze rano jak nic mam zawsze mam
      miętową herbatęsmile A i kiedy moja najwspanialsza z żon czasem zabaluje to zawsze
      mąż poda rano colę z lodem by złagodzić bóle ukochanej.
      Balujemy razem, balujemy osobno, jesteśmy szczęśliwi bo czasem człowiek musi
      napić się
      A tu mały linek
      patrz.pl/mp3/sidney-polak-mary-jerry-featuring-kasia-nosowska
      • gryzelda71 Re: szacone dla Volty 03.05.09, 09:08
        Nie no nie dziwne,że postawa volty wzbudza u panów entuzjazmsmile
        • pis_out Re: szacone dla Volty 03.05.09, 12:48
          Zaden entuzjazm. Po prostu jest podchodzi do tego jak człowiek.
          • pis_out Re: szacone dla Volty 03.05.09, 13:10
            Patrzy. W końcu nie raz wypiliśmy flaszke lub dwie.
            Ahaa, najbardziej lubi Jacka Danielsa.
            • gryzelda71 Re: szacone dla Volty 03.05.09, 16:05
              I jaki z tego morał?Ze jak wypije Jacka Danielsa to nie wstyd spać w krzakach,to
              trzeba ze śpiewem na ustach(lubię to trissowe powiedzenie) miętę czy co tam na
              kaca podawać?
              • syriana Re: szacone dla Volty 03.05.09, 16:26
                Jack Daniels jest drogi, więc Jacka Danielsa nie pijają menele
                ktoś kto pija Jacka Danielsa nie może być menelem nawet jak sypia na placu
                zabaw, proste
                • gryzelda71 Re: szacone dla Volty 03.05.09, 17:11
                  Jak widzę faceta w krzaczorach zapitego to najmniej mnie obchodzi jakiego
                  alkoholu nie umie pic z umiaremsmile
      • iwles Re: szacone dla Volty 03.05.09, 09:55


        > Balujemy razem, balujemy osobno,


        a potem śpimy sobie raem bądź osobno na trawniczku, na jakims skwerku


        • panirogalik Re: szacone dla Volty 03.05.09, 10:18
          i razem sobie rzygamy na siebie wink
          • pis_out Re: szacone dla Volty 03.05.09, 12:43
            Naprawdę? Rzygacie ze swoim starym na siebie?
            Niezła jazda. Tak z samo z siebie leci? Czy wkładacie sobie palce do buzi?
            Każdy sobie czy nawzajem?
            • panirogalik Re: szacone dla Volty 03.05.09, 14:22
              widzę że cie to zafascynowało, masz najwyraźniej ukryte fantazje na ten temat.
              Ale przy trybie życia jaki prowadzisz jak najbardziej masz możliwość to zrealizować.
              • pis_out Re: szacone dla Volty 03.05.09, 14:36
                Najpierw piszesz o rzyganiu na siebie, a potem swoje projekcje przerzucasz na
                mnie. Nie wstydź się. Zresztą właściwie czemu nie.
                To może być ciekawe przeżycie. Jeśli ktoś to lubi to dlaczego nie.
                Mnie bardziej kręci piss tongue_out
                Co do trybu życia. Za swoje piję, więc nic nikomu do tego.
                Ale jak tam chcesz możemy zmienić temat. Mam wiele zainteresowań.
                • panirogalik Re: szacone dla Volty 03.05.09, 14:43
                  no mówiąc krótko: rozwijasz się, najpierw piss a teraz rzyganko.
                  • pis_out Re: szacone dla Volty 03.05.09, 16:18
                    Zapraszam cię na piwo
                    Dobrze ale nie tutaj
                    Może Paryż lub Los Angeles
                    Może Sztokholm
                    Znam miejsca w Europie Ameryce
                    Gdzie można się jeszcze fajnie upić
                    A potem z godnością wyrzygać
                    Na pohybel narodowcom i fanatykom
                    Którzy niestety teraz imaginują zdrowy naród
                    I dziesięć przykazań próbują udoskonalić
                    Nie lubię słuchać kiedy
                    Kiedy oni szepczą mi do ucha

                    To cytat z Róż Europy. Do tych narodwoców i fanatyków trzeba by dopisać
                    dulskie.

                    Poza tym szanowna panirogalik nie rozmawiajmy o mnie a o sprawie.
                    Zresztą podkresZapraszam cię na piwo
                    Dobrze ale nie tutaj
                    Może Paryż lub Los Angeles
                    Może Sztokholm
                    Znam miejsca w Europie Ameryce
                    Gdzie można się jeszcze fajnie upić
                    A potem z godnością wyrzygać
                    Na pohybel narodowcom i fanatykom
                    Którzy niestety teraz imaginują zdrowy naród
                    I dziesięć przykazań próbują udoskonalić
                    Nie lubię słuchać kiedy
                    Kiedy oni szepczą mi do ucha

                    DO tych narodowców i fanatyków nalezy dodac panie dulskie.
                    A szanowna panirogalik pragnę przypomnieć, iż to pani rozpoczęła temat rzyganka.
                    Tak rozwijam się mam licznę zainsteresowania.
                    • syriana Re: szacone dla Volty 03.05.09, 16:24
                      chłopcze, ale co ma dulszczyzna do tego?

                      czy Ty aby czytałeś Zapolską?
                      bo mam wrażenie, że operujesz słowem którego znaczenie jest Ci obce
                      • pis_out Re: szacone dla Volty 03.05.09, 16:55
                        Pani Syriano po pierwsze proszę by zwracać się choćby z minimum szacunku do
                        rozmówcy. Rozumiem, że słowo chłopcze ma mieć znaczenie deprecjonujące osobę
                        rozmówcy o innych poglądach i innym zdaniu.
                        Operuję słowem którego znaczenie jest mi doskonale znane. W ścisłym tego słowa
                        znaczeniu jest to dwulicowość, podwójna moralność. Jedna na użytek najbliższego
                        otoczenia natomaist druga wobec innych ludzi. Bardzo często występuje u ludzi
                        bez własnego zdania a obecnie u ludzi których swiatopoglad tworzą opery mydlane,
                        kolorowe czasopisma i instynkt stadny objawijący sie krakaniem tak wrony wśród
                        których sie przebywa.
                        W szerszym tego słowa znaczeniu jest brak tolerancji dla odmienności oraz
                        inności. To potępieni stylu życia ludzi który jest odmienny od wtłoczonych nam
                        do głow reguł i definicji. Obecnie pojęcie dulszczyzna można zastąpić pojęciem
                        mohera. Moher jednak nie oznacza tylko starszej kobiety w takowym berecie. Moher
                        to styl zycia gdzie brak jest akceptacji dla zachowań odbiegjących od ogołnie
                        przyjętych norm lub wręcz te normy łamiące. Jednak na szczęscie dopoki
                        zachowania te nie łamią prawa to współczesne dulskie mogą co najwyżej popytlować
                        na forum lub w kolejce do kasy w tesco gdzie kupiły mielone mięso w promocji.
                        • syriana Re: szacone dla Volty 03.05.09, 17:02
                          czyli jestem moherem alias Dulską, bo nie mam akceptacji dla menelstwa?
                          wyborne, doprawdyż

                          resztę wykładu mogłeś sobie darować, chłopcze big_grin

                          btw - Volta z pewnością doceni, że określiłeś jej męża jako uprawiającego odmienny od przyjętych norm styl życia big_grin
                          • pis_out Re: szacone dla Volty 03.05.09, 17:43
                            Czymże według Pani Syriany jest menelstwo? Być może tutaj Pani posługuje się
                            słowem, którego znaczenia nie zna.
                            Menel jeśli pije za swoje to ma pełne prawo do swojego menelstwa i Pani
                            akceptacja nie ma tutaj większego znaczenia. Na szczęście.
                            CO do reszty wykładu to zapewne nie spodobało się iż jednak znam znaczenie słów
                            których używam. Rozwaliło to przyjętą tezę.

                            Co do męża Volty to myślę, że to człwoiek który robi to na co ma ochotę mający
                            gdzieś to co myślą o nim inni ludzie. Chętnie wypiłbym z nim kilka kolejek.
                            • kawka74 Re: szacone dla Volty 03.05.09, 18:43
                              > Co do męża Volty to myślę, że to człwoiek który robi to na co ma ochotę mający
                              > gdzieś to co myślą o nim inni ludzie. Chętnie wypiłbym z nim kilka kolejek.

                              Zawsze moglibyście się wzajemnie ogrzewać na trawniczku, gdyby noc była chłodna.
                            • syriana Re: szacone dla Volty 03.05.09, 19:20
                              skończ człowieku, wstydu sobie oszczędź bo pierdaczysz aż przykro
                              • pis_out Re: szacone dla Volty 03.05.09, 20:36
                                Cóż przykre jest, że kiedy brakuje Ci argumentów to stosujesz arguementy rodem z
                                magla.
                    • panirogalik Re: szacone dla Volty 03.05.09, 23:47
                      ty masz chyba obsesję na punkcie rzygania.
                      • pis_out kto ma obsesje? 04.05.09, 06:33
                        Panirogalik przejrzalem wszystkie Pani posty w tym wątku i wyszło że

                        30.04.09, 12:37
                        Mogli go okraść, pobić, mógł
                        się zadławić własnymi rzygowinami.

                        30.04.09, 13:03
                        a jakby udusił się pijackimi rzygowinami też byś się tak
                        śmiała?

                        03.05.09, 10:18
                        i razem sobie rzygamy na siebie

                        03.05.09, 14:43
                        no mówiąc krótko: rozwijasz się, najpierw piss a teraz rzyganko.


                        03.05.09, 23:47
                        ty masz chyba obsesję na punkcie rzygania.

                        Na siedem Twoich wpisów o wymiotowaniu jest w 5!!!
                        Zatem dość zabawny wydaje sie ostanit wpis z 23.47 3 maja.
                        Jesli zamiast słowa ty użyłabyś słowa JA to wtedy bylby całkiem
                        zogdny z prawdą




                        • panirogalik Re: kto ma obsesje? 04.05.09, 09:35
                          dobra Słonko, kończę z tobą tą rozmowę bo coś za bardzo się ekscytujesz, pa.
                          • pis_out Re: kto ma obsesje? 04.05.09, 10:34
                            smile)
                            Posługuje się faktami. One sa 0/1.
                            Są lub nie. Każdy z Twoich wpisów to fakt.
        • pis_out Re: szacone dla Volty 03.05.09, 12:45
          "Czasem lubię ostro się zeszmacić
          Ledwo trzymam się na nogach
          Lubię wtedy leżeć na chodniku
          I popatrzeć w oczy Boga"

          Motorniczy T.Love
          • iwles Re: szacone dla Volty 03.05.09, 12:47

            ciekawe, czy Bóg również patrzy w Twe oczy z takim samym zachwytem tongue_out

      • umasumak No i masz babo sernik z rodzynkami 05.05.09, 20:11
        A Tobie picie alkoholu się kojarzy z nocowaniem na trawnikach? I Twoja żona jest
        z tego zadowolona? Zwłaszcza gdyby nie ma komu rano podać mięty?
        Picie to jedno, a otoczka to drugie.

        PS. J. Danielsa też lubię.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka