Dodaj do ulubionych

Etesciowa:)

05.12.03, 15:15
jak tak czytam posty o tesciowych rodem z piekla spisywane drzaca reka
zaplakanych emam to marze o tym aby powstalo podforum etesciowa gdzie
te "straszne" kobitki moglyby sie w koncu obronicsmilealbo chociaz powiedziec
jak to z ich strony wyglada...
moze latwo mi sie smiac bo mam fajna tesciowke,ale czasami nie moge uwierzyc
ze istnieja takie potworytongue_out
jakby nie patrzec to one tez sa matkami,maja swoj switopoglad na temat
wychowania dzieci i skoro on jest tak rozny od dzisiejszego sposobu
wychowania to nie ma co sie dziwic ze wydaje im sie ze ich wnuczeta sa
krzywdzonetongue_out
moze to nie jest smieszne,a moze wlasnie czas popatrzec na to z tej
perspektywy,ze zmruzonymi oczkami od usmiechu,w koncu ida swieta..wyobrazcie
sobie swoje tesciowki jak byly w waszym wieku ze swoimi dziecmi przy
serduchu..pomoglo?..to tylko miloscsmile))))))))))
wesolych swiatsmile)))
Obserwuj wątek
    • anma Re: Etesciowa:) 05.12.03, 15:48
      Masz świętą rację, popieram!!!
      W końcu my tez będziemy kiedyś teściowymi i marzy mi się byc dobrą teściową,
      ale ten wysiłek musi być z obu stron. Bo jak się trafi synowa która z
      założenia uważa teściową za zło konieczne to nie będzie łatwosmile) Ale spróbuję
      i w takiej sytuacji.
      No i ja też mam dobrą teściową....
      • skrzynka3 Re: Etesciowa:) 05.12.03, 23:41
        Moja tesciowa tez jest super a jak czasem nam sie nie uklada -w koncu ludzka
        rzecz- to zamykam na chwile oczy wyobrazam sobie siebie jako tesciowa i wiecie
        co -Pomaga!Mam kilka przykladow w okolicy gdzie synowa i tesciowa zyja jak
        pies z kotem i z obserwacji z boku wynika ze obie panie rowno sie do tego
        przykladaja. Nie twierdze ze to regula ale tak akurat jest w znanych mi blizej
        przypadkach.Pozdrawiam Skrzynka
        Ps strasznie mnie denerwuja dowcipy o tesciowych bo mam wrazenie ze one
        jeszcze utrwalaja i tak silne stereotypy
    • gocha71 Re: Etesciowa:) 06.12.03, 17:11
      Był czas, zwlaszcza po urodzeniu pierwszego dziecka, że bylam strzsznie zla na
      teściową: że się nie interesuje, że przychodzi tylko wtedy, kiedy jej pasuje
      itp, itd.Dużo w tym mialam i mam racji, ale z czasem dostrzegłam i dobre strony
      mojej teściowej. Nigdy nie krytykowala mojego/naszego postępowania z dziećmi
      (czego o mojej mamie nie mogę powiedzieć) - to chyba jest najważniejsze.
      Owszem, dalej malo ma czasu dla dwójki już wnuków i to w dużej mierze ze
      swojej "winy", dalej musze się przewaznie prosić, aby przyszła do dzieci,
      bomusze na zakupy, do dentysty...
      Ale już sie uspokoiłam, nie kłótnie z rodziną są najwazniejsze w życiu, tą
      drogą na pewno nic się nie osiągnie. Wiem, że są różne sytuacje, o których nie
      mam pojęcia, ale wiem jedno, że jest to babcia moich dzieci i chcę, aby się
      kochali i szanowali na wzajem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka