Dodaj do ulubionych

Mam dość własnego dziecka...

14.05.09, 12:51
Chyba jestem nienormalna. Mam dość własnego dziecka... Szlag mnie
trafia jak muszę z nią siedzieć cały dzień, a najbardziej jak zesra
się w majtki. Jak siku to woła, a kupa to w majtki. Matko mam czasem
ochotę ją lać, ale w nerwach póki co drę się na nią bez opamiętania.
Jestem w rozsypce. Nie chcę tak się zachowywać, ale już nie mogę...
Mam dość. Czasem myślę, że coś sobie zrobię, żeby nie musieć się
szarpać. Ryczę bo już nie mam siły.
Poradźcie jak sobie z tym poradzić???!!!
Obserwuj wątek
    • filipianka Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 12:56
      po pierwsze odpoczynek, urlop bez dziecka, spa
      jak pierwsze nic nie da to znaczy że musi wkroczyć psychiatra
    • alyeska Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 12:58
      Bardzo zal mi twego dziecka, ze ma taka matke.....

      Co robic:
      - poslac do przedszkola, zaangazowac meza, znalezc opiekunke.
      Odpoczac i nauczyc sie panowac nad swoimi emocjami.
      • lila1974 alyeska 15.05.09, 12:25
        To znaczy jaka?
    • mondovi Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 13:03
      krótkoterminowo to przyda Ci się urlop bez dziecka. Długoterminowo(zależy ile
      dziecko ma) to albo wracaj do pracy, albo musisz jakoś się wyciszyć, przemyśleć,
      bo taka nerwówka nie tylko Ciebie wyniszcza, ale przede wszystkim dziecko, które
      nie rozumie Twojego zachowania.
      • somebody1234 Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 13:08
        Tak ,zdecydowanie przyda się dystans ...
        czyli zostawiaj dziecko pod opieką męża, babci, sąsiadki itp a sama w tym czasie
        wyskocz na aerobik albo do kosmetyczki albo na zakupy, znajdź sobie jakieś
        zajęcie (inne niż zajmowanie się domem i dzieckiem) i wcale nie musi być
        zarobkowe, ot jakieś hobby które wyłączy cię od rzeczywistości tej szarej, jak
        dziecko idzie spać zamiast latać na szmacie czy stać nad garami usiądź, wypij
        kawkę, poczytaj coś, albo się np zdrzemnij...bez wyrzutów sumienia...to nic że
        będzie nie posprzątane czy nie poodkurzane...to nie koniec świata...
        No i jak masz taką możliwość wróć do pracy albo poszukaj pracy, chociaż na parę
        godzin dziennie...
        • f.l.y Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 13:11
          przyjmę Twoje dziecko na wychowanie smile

          • pieskuba Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 14:38
            Co prawda znam f.l.y tylko netowo, ale z to od dawna i wyłącznie z
            dobrej strony. Spokojnie można jej powierzyć dziecko :o)
            • f.l.y Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 15:12
              pieskuba napisała:

              > Co prawda znam f.l.y tylko netowo, ale z to od dawna i wyłącznie
              z
              > dobrej strony. Spokojnie można jej powierzyć dziecko :o)
              ===

              smile dziękuję Pieskubo

              miewam czasem i ja czarne dni i ..urwałami sypię, ale dzieciom
              krzywdy zrobić nie dam smile
              autentycznie wzięłabym jakieś (mój syn ma już 19 lat) smile

              chyba się na sąsiedzką mamkę najmę na godziny wink
              • pieskuba Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 15:26
                Jak ktoś będzie szukał fajnej niani to jak nic napiszę do Ciebie :o)
    • patka_s Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 13:12
      A czy nie mogłabyś pracować zawodowo np. na pół etatu, a dzieckiem
      mogłaby w tym czasie zajmować się opiekunka albo ktoś z rodziny? W
      jakim wieku jest twoje dziecko?
      • hexe28 Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 13:49
        Nie mam z kim zostawić małej. Ma 2 latka i do tej pory zawsze była ze
        mną. Mieszkam na wsi, a tu nie ma opiekunek, do przedszkola tylko od
        3 lat. Mąż pracuje od rana do późnych godzin wieczornych, teściowa
        nie bardzo ma ochotę się zająć małą, moi rodzice też pracuję. Siedzę
        więc sama w domu z dzieckiem i psami.
        Chcę wrócić do pracy, ale pół etatu nie wchodzi w grę. Na całym z
        kolei nie będzie mnie w domu, bo z dojazdami (prawie 100km w jedną
        stronę) nie będzie mnie od 8 do 22, a do tego od poniedziałku do
        niedzieli włącznie. W okolicy z kolei w ogóle nie ma pracy.

        P.S. Wiem, że jestem wredną matką i nie powinnam tak się zachowywać
        wobec dziecka. Wiem, że powinnam dać na luz, ale nie mam jak. Kto
        chce niech mnie krytykuje, ale co to da. Już i tak jestem w dołku,
        więc możecie mnie w nim zakopać sad Szkoda mi dziecka, że ma taką
        matkę.
        • patka_s Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 14:11
          Wydaje mi się, że masz taki "dzień świstaka" (jak w tym filmie) i
          robienie co dzień tego samego cię wykańcza. Może zacznij spotykać
          się z koleżankami, które też siedzą z dziećmi w domu, dzieci się
          będą bawić, wy pogadacie... Rozumiem, że samotny wypad nie ma szansy
          bytu ze względu na brak opieki do małej... Albo róbcie sobie
          wycieczki gdzieś na basen do bliższego miasta, jeśli musisz całymi
          dniami siedzieć z córką w domu to może zacznij od urozmaicania tych
          dni. A czy nie jest przypadkiem tak, że przyzwyczaiłaś się, że
          codziennie musisz ugotować, posprzątać, wyprasować, i tym się
          jeszcze bardziej dobijasz?
        • madami Re: Mam dość własnego dziecka... 15.05.09, 12:43
          Jeżeli życie na wsi jest takie upierdliwe to może warto przenieść się do miasta?
        • malgosia890 Re: Mam dość własnego dziecka... 16.05.09, 20:41
          Wiem że dobrymi radami to piekło wybrukowane itd..., rozumiem że
          mieszkasz u teściów i jesteś tam sam z małą może są w okolicy matki
          w twoim wieku z podobnymi dziećmi nawiąż nowe znajomości to potrafi
          czasami naładować akumulatory i spojrzeć na świat innymi oczami.
    • mamaady Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 13:43
      czasami jak mi zrobi bezczelnie trzcią kupe w majtki to tez mam
      ochotę lać smile A na serio, wyglada na to , że sama siedziesz z
      dzieckeim od rana do wieczora, odsunęłaś się od życia towarzyskiego,
      zawodowego, twoje sprawy krąża tylko wokół dziecka. To moze cię tak
      dołuje? Musisz znaleźć zzas dla siebie, niech to bedize kino z
      koleżanką, jakaś kosmetyczka, cokolwiek nawet raz w tygodniu na
      kilka godzin. A jak masz możliwość idż do pracy, wynajmij opiekunkę,
      a wtedy twoje podejście nerwowe do dziecka całkowicie sie zmieni. I
      zaangazuj ojca dziecka do pomocy, niech spędza więcej czasu na obowi
      azkach.
      • llidkaa Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 14:05
        Eeee, pewnie nie jest tak tragicznie, na pocieszenie powiem ci, że większość mam
        na forum miała w ochotę choć raz rozszarpać swoje dziecko, musisz odpocząć,
        wyjść do ludzi, znajdź sobie jakoś koleżankę, daj ogłoszenie na jakimś forum
        regionalnym, że poznasz jakąś mamę z twoich okolic, ja właśnie tak poznałam
        dziewczynę z którą utrzymujemy kontakt już kilka lat, zostaw dziecko z mężem w
        niedziele jak na tygodniu nie masz z kim, jedz do miasta, pochodź po sklepach,
        kup sobie coś, idz do kosmetyczki, odrazu poczujesz się lepiej.
        • somebody1234 Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 14:23
          O a do tego masz w domu dwulatkasmile wiem jak jest ja mam ochotę swojego dwulatka
          rozszarpać parę razy dziennie , ale jakoś póki co on żyje i ma się znakomicie,
          ja też żyję chociaż nieraz bez herbatki z meliski trudno się obyćsmile głowa do
          góry, jutro będzie lepszy dzieńsmile
          O może sobie jutro zrób z młodą wycieczkę?
          Wsadź a samochód jak nie masz samochodu to w autobus i bujnijcie się do
          cywilizacji, chociażby na lody tylkosmile
    • patka_s Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 14:19
      Nie wiem jakim dzieckiem jest twoja mała, ale przeczytałam jeszcze
      raz twój wpis i pomyślałam, że jej zachowanie jest skutkiem twoich
      nerwow na nią, ty się wkurzasz, krzyczysz... Moja cóka ma 2,5 roku,
      to taki fajny wiek smile Spróbuj znaleźć pozytywy.


      A synek mojejsiostry właśnie skończył 3 lata i dopiero teraz robi
      kupe do nocnika, siku od 1,5 roku smile
      • f.l.y Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 14:31
        a jakbyś zagadała z jakąś mamą ze wsi lub sąsiadką?

        ty popilnujesz dziecka innej mamie przez trzy godziny - ona
        odpocznie a potem ona popilnuje Twoje - lub sąsiadka - ona
        popilnuje dziecka przez 3 godziny a ty jej potem zrobisz zakupy
        albo coś wzamian?

        może warto zapytać kobiet? nie myśleć na zapas, że się nie zgodzą -
        nie zainteresuje się jedna, dwie aż trafisz na taką, której Twoja
        pomoc się przyda, hmm? smile

        • paniwaz Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 14:45
          Nie próbuj uciekać od czegoś, co jest twoim życiem i największą miłością! Szukaj
          przyjemności w codziennych obowiązkach przy dziecku, bo czasy nieskrepowanych
          limitem czasu spacerków, opowiadanie godzinami bajek, wygłupów z dzieckiem miną
          bezpowrotnie, jak wrócisz do pracy! Mam synka w wieku Twojego dziecka i przed
          każdym spacerem, wyjściem, zabawą odczuwam smutek, że za 4 miesiące stracę to
          wszystko, bo synek idzie do żłobka. sam siebie nakręcam tą bezsensowną "żałobą"
          ale jest to silniejsze ode mnie. Nasza rodzina funkcjonowałaby bez zmian, gdybym
          nie wróciła do pracy, ale uważam, że czas na żłobek, żeby dostarczyć synkowi
          nowych wrażeń, stymulacji, bodźców. Moja rada - przemóż się, schowaj w buty
          wszelkie negatywne emocje a "oblej" swoje dziecko miłością, uczuciowością, obsyp
          niematerialnymi przyjemnościami, maksymalnie poświęć mu czas a to co dałaś,
          odbierzesz z nawiązką. Jak nie natychmiast, to za jakiś czas. Powodzenia. Pani Wąż
      • hexe28 Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 14:33
        Bo ja jestem strasznym cholerykiem. Jak mnie coś wkurzy to krzyczę,
        ale zaraz mi przechodzi. A z kolei jak nie pokrzyczę to przez parę
        dni z kijem nie podchodź.

        Wiecie co, dzięki za Wasze rady. Muszę po prostu wziąć coś na
        uspokojenie, wyciągnąć rower z piwnicy, wsadzić małą w fotelik i
        pojeździć po okolicy. Inaczej ja popadnę w jeszcze większą deprechę,
        a moje dziecko w nerwicę i nikomu na dobre to nie wyjdzie.
        Moje postanowienie: postaram się nie krzyczeć na małą i iść do
        przodu. Jakoś to będzie smile

        Jeszcze raz wielkie dzięki big_grin Pozdrawiam serdecznie
        • patka_s Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 14:41
          O tak, postaraj się nie krzyczeć, wiem, że czasem to aż się krew
          gotuje, ale to najgorsze co może być. Rower to świetny pomysł! A
          wypisz na kartce wszystkie pomysły, dodaj swoje i codziennie
          realizuj jeden smile Powodzenia!
    • xxe-lka Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 15:27
      To że ma się czasem dość jest dość często spotykanym zjawiskiem. Oby
      się nie przedłużał ten stan nadmiernie. Po prostu nie siedź z nią w
      domu jeśli tak cię to frustruje. Idź do pracy, dziecko do żłobka
      albo chociaż popołudniami się wyrywaj. Złapnie dystansu powinno pomóc
      Kupa w gacie to nie tragedia. A wiem co mówię bo mam podobną jazdę z
      moją niespełna dwulatka. Siku perfektwink a kupa w gacie no ale
      wybaczam bo cóż zrobićwink
    • cas_sie Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 15:37
      Rada klasyczna idz do pracy. Pzynajmniej na część etatu. To da ci dystans od
      dziecka, odpoczniesz trochę bo zajmiesz się czym innym i gdy będziesz z córką
      znajdziesz dla niej więcej cierpliwości radości z bycia razem. To na prawdę działa
    • cas_sie Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 15:45
      Przepraszam nie doczytałam wszystkiego a już zdążyło pójść. Może mimo wszystko
      spróbuj znależć sobie trochę czasu dla siebie ,p prostu jesteś przemęczona. A
      rower to super sposób.smile
    • patrycja25.live Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 16:30
      Ja tez to ostatnio przechodzilam. Uczylam synka korzystania z nocnika i klapa. Przez pol roku wolal i robil kupe na nocnik, potem mu sie odwidzialo i koniec. Dostawalam szalu, ze nie wola, chociaz wczesniej wolal, bylam na niego wsciekla, co chwila darlam sie na niego, a i jakis klaps tez sie znalazl. Potem bylam bardziej wsciekla na siebie niz na niego za to, ze nie umiem sie opanowac. Tez jestem z dzieckiem wiekszosc dnia sama. Nie mam go z kim zostawic wiec i szukanie pracy odpada. W okolicy jeden złobek, chetnych 200, przyjmuja 30, wiec odpada, na przedszkole za maly. Przez jakis czas pilam melise, przestala dzialac, potem kupilam tabletki ziolowe na uspokojenie, ale czulam sie po nich bez energii, a potem trafilam na te stronke i na artykuly na temat wychowania. Nie wiem, moze to glupie, ale mi pomoglo. Przestalam gwaltownie reagowac, gdy zaczynam sie denerwowac przypominam sobie co wyczytalam, no i staram sie robic zawsze cos ciekawego. Plac zabaw, spacer po lesie, zabawy ciastolina, kazdego dnia cos innego. Mieszkasz na wsi wiec mozecie robic mnostwo ciekawych rzeczy na dworze. Spacery, namiot na podworku itp. Ja mojemu robie ze stolkow i kocyka namiot na balkonie on sie bawi ja sie opalam. Masz dziwczynke wiec mozecie sobie zrobic np. maseczki na twarz ty posmaruj ja np. kremem, a sobie naloz maseczke i w ten sposob ty skorzystasz, a ona bedzie miala ubaw. A oto link do stronki:
      babyonline.pl/kalendarz_rozwoju_dziecka.html?cac_week=&cac_month=25&cac_year=&cac_no=3
    • naciete_krocze Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 16:40
      Czy Wy czytacie? Autorka pisze o pracy 100 km od domu (w okolicy bliższej nie ma
      pracy) a Wy piszecie,żeby wzięła choć część etatu.
      Pisze,że mieszka na wsi a Wy proponujecie SPA (chyba przy krowach na łące uncertain )
      ,pisze,że nie ma pomocy teściów ani rodziców a Wy proponujecie kilkudniowy wypad uncertain
      Bardzo życiowe Wasze rady tongue_out
    • michasia24 Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 16:44
      heheh jakbym siebie czytala sprzed 2 miesicy smile ale zwalalm na
      hormony wkoncu bobasa urodzilam, a tak wogole to idz do pracy to
      naprawde duuuuuzo daje, mi jakos to przeslzo samoistnie
      • mariolka99 Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 18:58
        Przecież dziewczyna pisze wyraźnie że NIE MA MOŻLIWOŚCI IŚĆ DO PRACY,
        co wy z tą pracą jak nakręcone, niechże któraś przeczyta posty a nie
        w kółko to samo ;/
    • beatrycze123 Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 19:55
      Jesli twój mąż dojezdza 100 km do pracy to przeprowadźcie się...
    • aniahrabi Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 21:42
      wiesz, mogłabym podobnie zatytułować wątek na temat swojego 2,5-letniego synka.
      Mój mały ma w zwyczaju na wszystko reagować na "nie" i wręcz z kamienną
      konsekwencją się tego trzymać no i wpada 2-3 razy dziennie w histerie po których
      strzępy z moich nerwów zostają. Ale wiesz co ja najczęściej robię? Wychodzę z
      nim na plac zabaw lub na spacer i byle na powietrzu to i on spokojniejszy i mi
      jakoś przechodzi. My mieszkamy w mieście to i spacery pewnie inne niż u Was ale
      z doświadczenie wiem, że przestrzeń i powietrze jakoś łagodzą nerwy. Ja tez nie
      mogę liczyć, że ktoś mnie z opieki wyręczy bo nikomu się nie chce zajmować
      kłopotliwym dzieckiem. Ale trzyma mnie myśl, ze ten cholerny etap "nie" w końcu
      się skończy no i histerie też. Dziecko ma tez prawo odetchnąć gdy w domu
      atmosfera się zagęszcza. Trzymaj się i uwierz, że będziesz jeszcze z małej
      cieszyć się jak mało kto. Tylko wytrzymaj ten trudny okres. Pozdrawiam serdecznie.
      • sanna.i Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 22:11
        Podpinam się pod ciebie, bo mój dwuipółlatek też mi funduje takie histerie
        (niestety nie tylko w domu, również na ulicy, na zajęciach w przedszkolu, w
        sklepie). I szczerze mówiąc są takie dni,że mam ochotę wyskoczyć z okna. Albo w
        końcu nie wytrzymuję i wrzeszczę, z czego dumna nie jestem. Prawda jest jednak
        taka,że każdy ma swoje granice, a niektórzy nie mogą liczyć na pomoc. Zmęczenie
        materiału, ot co.Ale wierzę, ze to w końcu minie i te nasze dzieciaki zmądrzeją.
        Bo chyba zmądrzeją???
        Tak a'propos krzyczenia, dzisiaj przekonałam się jak trzeba uważać na słowa,
        zwłaszcza jak się jest zdenerwowanym...Dużo jeżdżę autem, wożę Małego.Po W-wie
        czasem jeździ się ciężko, korki, cwaniaki...Dzisiaj jakiś cwaniaczek skakał po
        pasach i chciał mi się wepchnąć tuż przed światłami, więc powiedziałam pod
        nosem: "Pocałuj się w d...ę". Wieczorem siadamy sobie do gry w domino, o
        incydencie dawno zapomniałam, a moje kochane dziecko: "Pocałuj się w d...ę,mamo...."
        • f.l.y Re: Mam dość własnego dziecka... 15.05.09, 11:13
          smile ja za kierownicą, zamiast mówić na kogoś 'dupek'
          mówiłam 'słupek' i dziecko z tyłu nie kumało o co chodzi smile
          poprawnie politycznie wychodziło wink słupków przy drodze od groma a
          i matka z ciśnienia spuściła...


          ta rada czasami się pojawia: do dzieci należy mówić spokojnie,
          powtarzać, a jak nie pomaga to ignorować ich krzyki i płacze..

          nie karcić za kupki, zbite szklanki czy pomazane ręce - stosować
          raczej nagrody i pochwały

          krzyki powodują u dzieci zacięcia i strach, niską samoocenę - wiem,
          czasami nerwy ponoszą i matka chce się wykrzyczeć - ale pomyślcie,
          jesteście dla dziecka wszystkim, opieką i jego bezpieczeństwem -
          autorytetu i posłuchu nie zdobywa się krzykiem, biciem ani broń
          boże szantażem np nie dostaniesz zabawki, cukierka, tv...

          chwalcie dzieci za drobiazgi: o, jak ładnie zrobiłeś kupkę smile jak
          ładnie zjadłaś, napewno umiesz ładnie/szybko pozbierać zabawki itp.
          wiem, że na początku jest trudno, ale warto tak mówić do dzieci
          często...

          acha, i dziękujcie dzieciom smile tak, jak Wam coś podadzą lub
          sprzątną - nie znam tej tajemnicy, ale dzieci to lubią...
          • f.l.y Re: Mam dość własnego dziecka... 15.05.09, 11:21
            hexe - w jakimś programie dla rodziców usłyszałam ostatnio, że
            dzieci lubią wiedzieć co będą robić za chwilę, że lubią
            powtarzalność - może to pozwoli Ci jakoś, nie wiem, 'uporządkować'
            Wasz wspólny czas, wyodrębnić chwilę dla siebie(Ciebie)

            a z tą kupką - może nagradzaj małą jak zrobi do wc/nocniczek kupkę?
            spróbuj powiedzieć, żeby schowała kupkę do nocniczka albo jakoś tak
            to nazwij, na wesoło...może się uda?

            i sorry za porównanie - bez obrazy smile z psiakami wychodzi się na
            dwór po karmieniu - może swoją córcię posadź na nocniczku parę
            minut po jedzeniu? może wtedy zrobi kupkę do nocnika nie w
            pieluszkę?
            czy ona systematycznie robi kupkę? rano, w południe czy kiedy?
            no ciężko tak coś doradzać na oko...

    • patka_s Re: Mam dość własnego dziecka... 14.05.09, 21:58
      Hmmm... gdy wątek ma 400 wpisów to jeszcze rozumiem, ale skoro tak
      bardzo pragniecie coś poradzić dziewczynie to przeczytajcie wszystko
      co napisała, a potem doradzajcie (czyt. to co napisała ta z nacietym
      kroczem).
    • pati9.78 Re: Mam dość własnego dziecka... 15.05.09, 12:08
      Ja też mam czasami dość mojej dwulatki, a ostatnio coraz częściej.
      Przy "życiu" trzyma mnie fakt, że na jesień chcę pójść do pracy.A
      poza tym ten okres buntu dwulatka nie trwa wiecznie. Zawsze
      powtarzam, że najgorsze dla mnie są pierwsze trzy lata życia
      dziecka. (mam już sześcioletniego synka). Odkąd skończył trzy latka
      to wychowanie jego jak dla mnie jest dużo przyjemniejsze.
    • atowlasnieja Re: Mam dość własnego dziecka... 15.05.09, 12:40
      Widzę kolejną matkę która nie szaleje z radości na sam widok
      własnego dziecka. Uszy do góry, nie tylko ty tak masz. Nic ci nie
      poradzę, bo i tak wiekszość sposobów pewnie już została wymieniona
      (nie czytałam większości wypowiedzi bo nie mogę patrzeć jak
      SuperMatki gnoją te które nie dostały dziecio fiksacji) a w moim
      przypadku te rady i tak guzik dały.

      Pozdrawiam
      zmęczona-własnym-dzieckiem
    • madami Re: Mam dość własnego dziecka... 15.05.09, 12:41
      Zaradzić można w ten sposób: poszukać pracy, oddać dziecko do żłobka lub
      przedszkola, zatrudnić nianię itp.
    • lila1974 hexe28 15.05.09, 12:42
      Ja również byłam mamą, która darła japę wręcz przeraźliwie.
      Mam pomocnego męża, dzięki któremu mogłam wyjść i odsapnąć ... na niewiele się
      to zdało. Nie odpoczniesz, nie wyśpisz się na zapas.

      Pracuję, więc i nie w tym było sedno problemu.

      Mogłabym tak jeszcze długo odnosić się do rad udzielonych tu na forum ...
      pomagają, ale nie zawsze i nie każdemu.

      Pozwolę sobie zatem podsunąć ci jeszcze inny pomysł, o którym ktoś się już tutaj
      zająknął.
      Wybierz się proszę do psychiatry.

      Piszę to z własnego doświadczenia - podobnie jak Ty darłam się i płakałam na
      zmianę. Czułam, ze mocno zawodzę jako mama. Powtarzałam sobie, ze tak nie wolno,
      po czym za parę chwil znów się darłam. I pewnego dnia powiedziałam dość!
      Poszłam do psychiatry.

      I to było najlepsze, co mogłam zrobić.

      Dziś jestem na leku, być może będę na niego skazana do końca życia, ale wreszcie
      ja, moje dzieci i mąż odzyskaliśmy spokój.

      Nie jest to lek uspokajający i nie ma, co decydować się na nie samemu.
      Psychiatra przeprowadzi skrupulatny wywiad i na tej podstawie dobierze
      odpowiednie lek.

      To żaden wstyd a pomoc niesamowita.

      Można oczywiście zgłosić się do psychologa, ale w opisanej przez ciebie sytuacji
      obawiam się, że po pierwsze nie czasu na czekania na efekty terapii, po drugie
      chyba miałabyś problem organizacyjo-transportowy.

      Idź do psychiatry!
    • mamaady Re: Mam dość własnego dziecka... 15.05.09, 17:05
      A na ten rower to nie możesz sama pojechać? Zrobiłoby ci to lepiej,
      niż jak dziecko będziesz wozić smile To tak wiem z doświadczenia
      własnego...
      • hexe28 Re: Mam dość własnego dziecka... 16.05.09, 14:15
        Niestety w dzień nie mam z kim zostawić małej, a z kolei wieczorem
        robię się ślepa jak kret. Więc z dwojga złego wolę wsadzić małą w
        fotelik i jedziemy szukać krówek i koników, które pasą się na łąkach.
        Przy okazji mała ma frajdę, bo robi sobie "MUUUU" i ćwiczy "KOŃ",
        czasem robi "chrum chrum" i łapie wiatr w rączki big_grin
        Lubię z nią tak jeździć,bawić się, bo ogólnie jest bardzo fajnym,
        radosnym i kochanym dzieckiem. Wiem, że dzieci należy nagradzać za
        wszystko, więc daję jej cukierka lub buziaka za zrobienie siusiu na
        nocnik czy kibelek. Często przytulamy się, tańczymy, chodzimy do
        spożywczaka smile Jednak czasem chciałabym odpocząć smile Uwielbiam czytać,
        ale robię to kosztem snu, bo wolną chwilę mam po 22, jak wszyscy są w
        łóżkach.
        Nie chcę się użalać nad sobą, bo mam świadomość, że większość mam ma
        takie same problemy. Ja jednak czasami mam wrażenie, że mąż nie
        rozumie, że opieka nad dzieckiem to wcale nie taka lekka praca i po
        prostu może się znudzić ta codzienna rutyna. Szkoda mi go, bo wstaje
        o 4 i jedzie do pracy. W wolne dni też chciałby pojechać na ryby i
        odpocząć, ale oboje tego chcemy. W rezultacie często się kłócimy, bo
        on robi sobie wolne od wszystkich i wszystkiego, ale jak ja chcę sama
        jechać na zakupy, to od razu wielkie halo i pakowanie całej rodziny
        do samochodu. W sumie z zakupów nici, bo mała tylko u mamy na
        rączkach, a po godzinie chodzenia po sklepach zaczynają się płaczki,
        więc wracamy do domu. Ot, szara rzeczywistość smile

        Dziś jest za to wspaniały dzień. Rano szalałyśmy z młodą ubierając
        się w korale, klipsy i bransoletki oraz tańczyłyśmy. Trochę się
        zasapałyśmy i po obiadku mała poszła spać. Wiecie to jest na prawdę
        wspaniałe dziecko smile
        • lejla81 Re: Mam dość własnego dziecka... 16.05.09, 20:21
          Niestety musisz postawić mężowi sprawę jasno - że Ty też potrzebujesz wolnego czasu, że Twoje nerwy źle wpływają na dziecko. Ja też miałam taki problem z mężem, w końcu się zbuntowałam i powiedziałam, że wychodzę na całe popołudnie sama na zakupy, że ma dziecku dać kolację, wykąpać i położyć spać. I wyszłam. Zadzwonił do mnie chyba z 5 razy, ale dał sobie radę smile Ja też mam czasem dość, co prawda pracuję, ale co z tego, jeśli każdą wolną chwilę spędzam przy dziecku i w domu. Do pracy w końcu też nie idzie się odpoczywać. Też czasem krzyknę na synka, ale potem sobie myślę, że co on winien, sam się na świat nie pchał.
    • anorektycznazdzira Re: Mam dość własnego dziecka... 16.05.09, 14:40
      Iść roboty. Innej rady nie ma, czasami siedzienie w dom dla dobra
      dziecka obraca sie przeciwko dziecku. Lepiej pół dnia z śmiechniętą
      mamą, która ma cierpliwość i cieszy się że widzi dziecko, niż matka
      uwiązana na sznurku, która siedzi bo musi a rzyga tym siedzeniem.
      Nic na siłę. Kochasz dziecko, ale siebie tez trzeba trochę kochać.
    • nangaparbat3 Re: Mam dość własnego dziecka... 16.05.09, 21:02
      Ja wymieklam jak moja miala 1,5 roku. Probowalam sie ratowac zajeciami
      relaksacyjnymi, ale to niewiele dalo - wtedy moja babcia (tak tak) na siłę
      wlaściwie (bo ja uważalam, ze trzeba odbyc caly wychowawczy) pogonila mnie do
      pracy. Dziecko zostało z nianią.
      Odzylam, i w ogole byly piekne czasy - ale pracowalam wtedy 16 godzin, potem
      dwadzieścia.
      Ty piszesz, że jak wrocisz do pracy, bedziesz w domu o 22. Tak byc nie moze, bez
      wzgledu na to, w jakim wieku bedzie dziecko. Bo co zrobisz z siedmio- czy
      dwunastolatką?
      Myślę, ze trzeba rozgladac sie za inna pracą, a jesli tylko stac Was na to - na
      początek za pracą na pol etatu.
      Albo przeprowadzic się.
      Inaczej sie po prostu nie da, czas i przestrzeń nie dostosuja sie do naszych
      potrzeb, my musimy dostosowac sie do nich.

      I słusznie pisze Lila, ze warto pojsc do psychiatry. Siedziec w domu z dwulatka
      non stop to jak siedziec na łańcuchu. Jesli siedzisz cały dzień jeden na jeden,
      idzie zwariowac. Wiem, przerabialam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka