Dodaj do ulubionych

Chorobliwa zazdrość:(

18.05.09, 21:05
Błągam pomóżcie mi.
jestem chorobliwie zazdrosna o swojego męża.
Wiem, że to chore dlatego proszę pomóżcie mi bo niszcze swoje małżeństwo.
Jakakolwiek rozmowa z koleżanką z pracy kończy się awanturą z mojej strony.
Nie pozwalam mu nigdzie wychodzić bo ciągle myślę, że mnie zdradzi.
Nawet jak wyjdzie do własnych rodzicóww, dzwonię co chwile, mam wrażenie że umawia się z inna.
Gdy wyjeżdza na dwu dniowwe szkolenie to ja świruje.
Wiem, że mnie kocha i co mam zrobić, żeby nie zniszczyć tej miłości???
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Chorobliwa zazdrość:( 18.05.09, 21:06
      Może jakaś terapia?
    • ewelsia Re: Chorobliwa zazdrość:( 18.05.09, 21:07
      idź po pomoc do specjalisty, bo faktycznie jej potrzebujesz.
      chorobliwa zazdrość to uczucie patologicznie i niezdrowe.
      • zazdrosna.1 Re: Chorobliwa zazdrość:( 18.05.09, 21:08
        psycholog, psychiatra? Do kogo mam iść?!
        Wstydzę się o tym mówić, bo wiem, że to złe ale nie umiem tego zmienic.sad(
        • gryzelda71 Re: Chorobliwa zazdrość:( 18.05.09, 21:09
          Psycholog
          • zazdrosna.1 Re: Chorobliwa zazdrość:( 18.05.09, 21:10
            Tylko co On i powie?! Niech pani ponuje nad sobą?!
            Ja to wiem ale nie umiem.
            Boję się i zwyczajnie jest mi wstyd.
            • ewelsia Re: Chorobliwa zazdrość:( 18.05.09, 21:14
              No co on powie?
              zależy, czy pójdziesz na psychoterapię czy potrzebujesz zwykłego
              poradnictwa. Myślę, że potrzebujesz właśnie tzw. "poradnictwa
              psychologicznego", psycholog, jeśli jest dobry nie wali tekstów
              typu " niech pani panuje nad sobą", ponieważ jesteś u niego właśnie
              po to, że nie panujesz. uważam, że nie ma co gdybać, tylko iść i
              porozmawiać i nie wstydzić się, potraktuj to jak wizytę u lekarza.
            • syriana Re: Chorobliwa zazdrość:( 18.05.09, 21:16
              w pierwszej kolejności zapyta Cię skąd takie myśli
              może masz złe doświadczenia
              • zazdrosna.1 Re: Chorobliwa zazdrość:( 18.05.09, 21:21
                > w pierwszej kolejności zapyta Cię skąd takie myśli
                > może masz złe doświadczenia


                mąż nigdy mnie nie zawiódł. Jestesmy razem już 11 lat, po ślubie 8 lat. Jak sobie pomyślę to zaczęłam wariować jakieś trzy lata temu.
                Wiem dlaczego Go podejrzewam... bo ja nie byłam zawsze wporządku wobec niego. sad(
                • syriana Re: Chorobliwa zazdrość:( 18.05.09, 21:22
                  a no widzisz, coś jest na rzeczy do przepracowania i obgadania ze specjalistą
                  i mężem pewnie też
                  • zazdrosna.1 Re: Chorobliwa zazdrość:( 18.05.09, 21:24
                    Nie mogłabym mu powiedzieć, że go oszukiwałam. Kocham Go bardzo i teraz żaluję swoich występkówsad
                • gku25 Re: Chorobliwa zazdrość:( 19.05.09, 10:08
                  I tu masz właśnie odpowiedźsad
                  Co się stało to się nie odstanie, do psychologa iść powinnaś, bo rozwalisz ten
                  związek.
      • patrice7 Re: Chorobliwa zazdrość:( 18.05.09, 21:17
        Tez poradzilabym Ci wiyte u psychologa.
        Samo sobie nie pojdzie,a to ze widzisz problem to juz polowa sukcesu.
        • miruka Re: Chorobliwa zazdrość:( 18.05.09, 21:51
          cieszyć się i zazdrościć, nie ma miłości bez zazdrości, ja to się
          martwię - byłam taka jak ty, a teraz mi przeszło i tęsknię za tym,
          pozostaje tylko mieć nadzieję, że tylko kocham już inaczej a nie
          mniej,
          • zazdrosna.1 Re: Chorobliwa zazdrość:( 18.05.09, 22:07
            Zgadzam się, że nie ma miłości bez zazdrości...ale...
            ale cowieczór reasumując to co jaa wyprawiam - masakra, ja niewytrzymałabym sama ze sobą, ale nie potrafię nad tym panować. I to jest chore.
    • szyszunia11 Re: Chorobliwa zazdrość:( 18.05.09, 22:30
      dziewczyny mają rację - zadbaj o siebie, zainwestuj w psychologa, bo szkoda się tak meczyć i nie tylko siebie! a to wcale nie jest tak, że on Ci powie, żebys nad sobą panowała - co to za pomoc? żadna, a na pewno nie pochodzaca od fachowca. Nie jestem psychologiem, ale mam wrażenie, że chorobliwa zazdrość, zazdrość nie o coś konkretnego typu powiedzmy zdrada, a nawet o zainteresowanie czy jakąkolwiek atencję, uznanie dla innej osoby - myśle, że tu u źródeł stoi brak poczucia własnej wartości. Trzeba nad tym popracować, od tego zacząć, inaczej zycie będzie udręką. Będziesz musiała odkryć z czego wypływa Twoja niezbywalna wartość, której nic nie jest w stanie zagrozić, chocby koło Ciebie stanęła superinteligentna piekność. To nie jest dla Ciebie konkurencja, bo Ty jesteś osobą jedyna w swoim rodzaju, której wartośc nie jest względna ani zależna od dobrego wyniku w porównaniach. Nie będę już tego kazania kontynuować, idź do psychologawink
      pozdrawiam i powodzenia
      • przepio Re: Chorobliwa zazdrość:( 18.05.09, 23:53
        Dziewczyny dobrze radzą- psycholog by Ci się przydał.
        Napisałaś,że wzięło Cię 3 lata temu.Trwa długo.
        Jestem ze swoim facetem 20 lat, nigdy nie miałam żadnych odchyłów i rok temu mi
        odbiło- po jakiejś imprezie na której bawiliśmy się jak zawsze nagle
        stwierdziłam,że mnie olał. Koszmar- nagle zrobiłam się wręcz chorobliwie
        zazdrosna, wszystko co zrobił, było przeze mnie źle interpretowane. I nie miałam
        żadnych powodów by tak myśleć. Po prostu jakby mnie nawiedziło. Sama byłam
        przerażona sobą. Kiedyś zaczęłam mu mówić co mnie boli i kompletnie nie mógł
        pojąć o co chodzi. Na szczęście jak nagle przyszło tak nagle poszło.Ale trwało
        parę miesięcy i było chyba bardziej uciążliwe dla mnie niż dla męża. Ale ja już
        po paru tygodniach zaczęłam zastanawiać się do kogo się z tym problemem zgłosić.
        Na szczęście nie musiałam. Ale wiem jaki to problem. Zatrujesz życie nie tylko
        facetowi, ale i sobie-zwłaszcza, że nie masz podstaw by być zazdrosna ( chyba
        tak napisałaś)
        • zazdrosna.1 Re: Chorobliwa zazdrość:( 19.05.09, 09:06
          Zacznę od początku...
          Jakies trzy lata temu zmienił pracę (wcześniej zawsze pracował z samymi facetami), obecnie załoga jest pół na pół. Na początku przyjeżdżałam do niego to z obiadkiem, to kanapeczki i prawia zawsze gdy wchodziłam do zakładu pracy gadał z jakąś panną. Na początku nie raziło mnie to ale któregoś dnia mąż się kąpał i zadzwonił Jego telefon, prosił żebym odebrała więc to zrobiłam i co...skorzystałam z okazji i przeczytałam jego smsy... Od koleżanki z pracy wymiana taka: ONA "dziękuję Ci piotrusiu, jesteś najlepszym przyjacielem" ON " nie ma za co, zawsze możesz na mnie liczyć...buziaczki"
          No po tym co przeczytałam, wojna była niesamowita i tak do tej pory...sprawdzam smsy, kto dzwoni (sprawdziła bilingi i bardzo często z ta babą pisał)
          Czasami wychodził wieczorem, to do sklepu, to do szwagra na chwile...zaczęłam zapisywać o której wyszedł i o której wracał a potem sprawdzałam biling i jak się okazało jakoś dziwnym trafem, nieznane mi numery, długie rozmowy (20min) casem o 22 wieczore. Gdy pytałam mówił że to służbowe telefony...wrr w nocy, zawsze jak wychodził?! W domy to się jakoś nie zdarzałosad(
          Jeżdze do niego do pracy bez zapowiedzi. Czasem mówie że nie przyjadę a za chile jestem u niego w pracy. Nie pozwalam mu rozmawiam z zadna dziewczyną...obłędsad(
          Nie daje już radysmile
          Jestem jego pierwszą kobietą ( w sensie z żadną inna nie uprawiał sexu). Mąż ma 34 lata i może wkońcu bdzie chciał spróbować jak to jest z inną?!
          • zazdrosna.1 Jeszcze raz od początku... 19.05.09, 10:19
            Zacznę od początku...
            Jakies trzy lata temu zmienił pracę (wcześniej zawsze pracował z samymi facetami), obecnie załoga jest pół na pół. Na początku przyjeżdżałam do niego to z obiadkiem, to kanapeczki i prawia zawsze gdy wchodziłam do zakładu pracy gadał z jakąś panną. Na początku nie raziło mnie to ale któregoś dnia mąż się kąpał i zadzwonił Jego telefon, prosił żebym odebrała więc to zrobiłam i co...skorzystałam z okazji i przeczytałam jego smsy... Od koleżanki z pracy wymiana taka: ONA "dziękuję Ci piotrusiu, jesteś najlepszym przyjacielem" ON " nie ma za co, zawsze możesz na mnie liczyć...buziaczki"
            No po tym co przeczytałam, wojna była niesamowita i tak do tej pory...sprawdzam smsy, kto dzwoni (sprawdziła bilingi i bardzo często z ta babą pisał)
            Czasami wychodził wieczorem, to do sklepu, to do szwagra na chwile...zaczęłam zapisywać o której wyszedł i o której wracał a potem sprawdzałam biling i jak się okazało jakoś dziwnym trafem, nieznane mi numery, długie rozmowy (20min) casem o 22 wieczore. Gdy pytałam mówił że to służbowe telefony...wrr w nocy, zawsze jak wychodził?! W domy to się jakoś nie zdarzało(
            Jeżdze do niego do pracy bez zapowiedzi. Czasem mówie że nie przyjadę a za chile jestem u niego w pracy. Nie pozwalam mu rozmawiam z zadna dziewczyną...obłęd(
            Nie daje już rady
            Jestem jego pierwszą kobietą ( w sensie z żadną inna nie uprawiał sexu). Mąż ma 34 lata i może wkońcu bdzie chciał spróbować jak to jest z inną?!
            • margotka28 Re: Jeszcze raz od początku... 19.05.09, 14:31
              minęłaś się z powołaniem, powinnaś zasiadać w jakieś komisji
              śledczej. To co wyprawiasz jest chore. A chorobę trzeba leczyć. Może
              i mąż dał ci pewne powody do zazdrości, ale z pewnością nie
              upoważnił do ustawicznego śledzenia męża. Spójrz z boku na swoje
              zachowanie. Chciałabyś aby ktoś ciebie na każdym kroku sprawdzał,
              śledził, przyjeżdżał do pracy?? Bo ja nie.

              Idź do psychiatry.
          • nutka07 Re: Chorobliwa zazdrość:( 19.05.09, 10:26
            Czyli sa jakies powody jezeli chodzi o meza. Dalej sie tak zachowuje?
            • zazdrosna.1 Re: Chorobliwa zazdrość:( 19.05.09, 10:41
              Twierdzi, że z żadną dziewczyną w pracy już nie rozmawia - jestem pewna, ąże kłamie bo jak można spedzać w pracy 12h i nie rozmawiac?!
              Czasem jak dostaje smsa mówi że to pomyłka, że nie zna numeru i od razu kasuje go.
              Spędzamy ze sobą mało czasu i przyznaje się, ze czasem jak juz spi przeglądam jego telefon ale co za filozofia skasować wszystko przed wejściem do domu?!
              • insomnia0 Re: Chorobliwa zazdrość:( 19.05.09, 12:28
                dziewczyno zamęczysz się sad
                Rozmawiać to on bedzie z kolezankami, bo czemu ma nie gadac?.. o to bym sie nie
                wsciekała.. ale smmsy wieczorami .. to troche moze i dziwne..

                Mnie to dziwi, ze kobiety wiedząc ze gosc ma żonę i dziecko kontynuują takie
                znajomości.. nie wiem po co sie wpier...
    • mamamonika Re: Chorobliwa zazdrość:( 19.05.09, 09:09
      Powiem krótko - jak choroba, to do lekarza.
    • moninia2000 Re: Chorobliwa zazdrość:( 19.05.09, 14:19
      Poznaj kogos, miej odskocznie, przejdziesmile
    • anieszka76 Re: Chorobliwa zazdrość:( 19.05.09, 15:11
      zrobisz mu i sobie krzywdę takim zachowaniem...
      zadbaj o siebie, uświadom sobie swoją wartość... i w końcu podejdź do tego ze świadomością "nie ten to inny"...
      myślisz,że w pracy męża Twoje zachowanie nie wydaje się śmieszne???
      mój mąż pracuje 5 min. od domu, a ja tam jestem jak mnie poprosi bym mu coś ważnego przyniosła.. albo jak się umówimy po pracy...
      kiedyś też miałam podejrzenia o znajomości męża z innymi kobietami i głupiałam ....teraz wychodzę z założenia, że ja i dzieci jesteśmy najważniejsi i jeśli on jest innego zdania droga wolna...
      znienawidzi Cię jeśli te Twoje podejrzenia są takie chorobliwe ..
      • zazdrosna.1 Re: Chorobliwa zazdrość:( 19.05.09, 16:35
        Ja to wszystko dziewczyny wiem, że źle postępuję. Za każdym razem obiecuję sobie że się zmienię ale to jest silniejsze ode mnie i nie wiem jak sobie z ta zazdrościa i podejrzliwościa radzić...
    • gacusia1 Re: Chorobliwa zazdrość:( 19.05.09, 21:35
      A ja tam z doswiadczenia wiem,ze taka "chorobliwa zazdrosc" ma swoje
      podstawy. Rady na to? Wmowic sobie,ze jak bedzie chcial to i tak Cie
      zdradzi albo zastanowic sie skad ta zazdrosc,jakie sa przyczyny?
    • parafkazla "Toksyczne namiętności" Susan Forward 19.05.09, 22:53
      przeczytaj ta ksiazke! jak dla mnie to najlepsze slowa jakie mozna
      uslyszec/przeczytac bedac w takiej sytuacji jak ty, ta psychoterapeutka pomogla
      tysiacom ludzi w z dokladnie takim problemem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka