Dodaj do ulubionych

muszę się komuś wyżalić...

07.06.09, 18:27
była dzisiaj na widzeniu w więzieniu u brata,jak pomyśłe sobie o tym
to chce mi się płakaćsad ma ogolone brwi,"koledzy" z celi mu w nocy
pierwszej nocy ogolili...chciał sie powiesić już 3 razy....płakał
jak małe dziecko że na psychike mu siadają. opowiadaja
głupoty...czeka teraz na rozprawe która ma sie odbyć 27sierpnia.
młody głupi,poszedł na działki i złapali go. jestem zdołowana bo po
raz pierszy iwdziałam go w takim staniesad siedzę i płacze bo tak
szczerze to co ja mogę teraz zrobić???


Oliwka-moje szczęście!
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 18:32
      Nic, co najwyżej pisać i wspierać. A pobyt w takim miejscu, jeśli nie jest
      zdemoralizowany, może być otrzeźwieniem raz na zawsze.
    • carriegirl Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 18:44
      asienka28035 napisała:

      siedzę i płacze bo tak
      > szczerze to co ja mogę teraz zrobić???
      >
      Wspierać, wspierać, wspierać i mieć nadzieję, że na przyszłość
      zmądrzeje smile
      • bi_scotti Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 19:42
        Czy sa w Polsce organizacje wspierajace wiezniow?
        W krajach anglojecycznych najsilniejsze sa John Howard Sociaty dla mezczyzn i
        Elizabeth Fry Society dla kobiet. Poszukaj podobnych w Polsce (moze zwiazane z
        kosciolem? nie wiem sad ) - najczesciej sa bardzo pomocne! Szczegolnie w obronie
        przed agresja wspolwiezniow i wsparciu psychologicznym.
        • nangaparbat3 Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 22:35
          W moim miescie na pewno jest duszpasterz więźniow (trafil do nas kiedys po
          koledzie, kiedy jeszcze przyjmowalam, przemądry, przeuroczy starszy juz ksiądz),
          wiem tez że jedna ze znajomych mojej mamy odwiedza więźniow jako wolontariuszka.
          Pewnie i w innych miastach są ludzie pomagajacy więźniom, szukałabym.
    • lena_madzia Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 20:47
      brat ile ma lat jeśli wolno wiedzieć????
      • asienka28035 Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 21:20
        w styczniu skończył 20 lat jest mi ciężko bo po raz pierwszy
        widziałam go w takim stanie jak dzisiaj! szukałam w internecie co
        znacza zgolone brwi ale nigdzie niema odpowiedzisad
    • shellerka Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 21:52
      zalatwic mu dobrego adwokata, ktory zalatwi wyjscie za kaucją. moim zdaniem za
      cos takiego niekoniecznie jest sie aresztowanym do rozprawy... chyba ze to recydywa.
    • stokrootka40 Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 22:10
      Jest w Wawie fundacja, która pomaga więźniom. Głównie zajmuje się tymi, którzy
      wychodzą na wolność, ale wiem, że bywają też w ZK, a poza tym część pracowników,
      to byli więźniowie, którzy znają to środowisko i mogą pomóc. Trzymam kciuki
      Link do strony fundacji
      www.offradio.nazwa.pl/fundacja/glowna.html
    • bombastycznie Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 22:15
      napisz do Amnesty International, oni zajmują się sprawami więźniów, ich
      traktowaniem i ogólnie. Jest to organizacja pozarządowa, wywodzi się z
      Wlk.Brytanii ale w Polsce też jest utworzona.
    • moofka Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 22:16
      wspierac, wspierac
      zapewniac ze jestescie, czekacie na niego
      i ze zrobicie wszystko, zeby mu pomoc
      dlugo jeszcze tam bedzie?
      • moofka Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 22:19
        aha, doczytalam, ze do sierpnia
        naprawde za wlamanie na dzialkach idzie sie siedziec?
        • mamamira Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 22:21
          Wspierać,dzwonić,odwiedzać i dobrego adwokata znaleźć.Tez jestem zaskoczona ze
          pierwszy raz i od razu go zamknęli.
          • denea Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 22:35
            A mnie się zdaje, że tam musiało być coś więcej. Albo recydywa albo
            grzywny nie zapłacił... więzienia przepełnione, nie tak hop siup za
            byle co trafić do odsiadki.
            • nangaparbat3 Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 22:38
              na razie to jest areszt - rozprawy jeszcze nie było, jeszcze nie zostal skazany,
              nie badź taka prędka.
              Znam chlopaka, ktory przesiedzial cztery miesiace w areszcie, teraz Państwo
              Polskie płaci mu odszkodowanie, bo zamkneli go bez sensu. Mozna trafic hop siup.
              • bri Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 16:57
                Z tego co pisze Autorka wątku wydaje się, że nie ma wątpliwości, co
                do jego winy.
    • karra-mia Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 22:23
      jako rodzina wspierajcie go

      Ale muszę dodac od siebie, że przepraszam, ale nie żal mi chłopaka.
      Mojej cioci wkradli się na działkę, zniszczyli kilka lat jej pracy
      tam, zniszczyli to, co kochała, ukradli cenne rzeczy. nie złapano
      ich, a szkoda. Więzienie może trochę go orzeźwi i nastepnym razem
      się dwa razy zastanowi, zanim podniesie rękę na czyjąś własnośc.
      • moofka Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 22:27
        a dajze spokoj
        nie takie bandziory wolno chodza
        pokaz mi jedna osobe, ktora chociaz raz na szaber na jakies czeresnie nie poszla
        wszyscy powinnismy gnic w wiezieniach ;/
        • karra-mia Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 22:30
          moofka ja wiem, ja rozumiem
          ale nie wiemy, co ten chłopak zrobił, co ukradł

          zreszta mi nie o niego w sumie chodzi, tylko tak ogólnie.
          Na czereśnie chodzą dzieciaki, a 20latek już na pewno nie na
          czereśnie poszedł prawda?
          • moofka Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 22:37
            no nie wiemy po co poszedl
            ale zakladam, ze specjalnie nie dla zysku
            bo na dzialkach raczej wiele drogocennych rzeczy nie ma

            pewnie chlopaki poimprezowali i ich ulanska fantazja poniosla

            z jednej strony sama mam dzialke i by mnie szlag trafil, jakby mi tak jakies
            chamidlo cos ukradlo
            z drugiej pamietam, ze mojej mamie ciagle cos z dzialki ginelo
            jak nie plony to sadzonki, albo narzedzia
            i jakos nikt do aresztu nie szedl

            do aresztu wsadza sie w uzasdnionych przypadkach
            a w przypadku takiej szkodliwosci, chyba moglby chlopak do sprawy czekac w domu?
            a nie z recydywistami w areszcie?

            moze skontaktujcie sie z prawnikiem
            moze jest taka mozliwosc
            do sprawy jeszcze ponad 2 miesiace
            • karra-mia Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 22:48
              moofka
              a ciotce ukradziono:
              kosiarkę
              narzędzia
              kuchenkę palnikową
              i pare innych cennych rzeczy

              poza tym zniszczono tuje kilkuletnie już, róże, oczko wodne

              no wygląd działki na drugi dzień - jak po przejściu stada bydła.

              Dlatego nie bardzo mi żal.
            • bi_scotti Re: muszę się komuś wyżalić... 07.06.09, 22:50
              Kara to jedna sprawa i jesli nabroil to musi ja poniesc ALE obowiazkiem
              spoleczenstwa placacego podatku na wieziennictwo jest zapewnic wiezniom
              BEZPIECZENSTWO. Jesli facet nie czuje sie bezpieczny W WIEZIENIU (!) to znaczy,
              ze cos tam nie dziala jak nalezy! Poza tym w interesie wszystkich uczciwych
              ludzi jest zeby On wyszedl z tego wiezienia nie tylko ukarany ale i
              zresocjalizowany - chetny do przyzwoitego zycia. A jesli Go tam zgnoja,
              zniszcza, upokorza to przyjdzie moment, ze On sie poczuje opuszczony i
              zostawiony sam sobie przez wszystkich. Albo sprobuje sie zabic, albo dogadac ze
              wspolwiezniami zeby przestali Go dreczyc. Jesli sie dogada, jest szansa, ze
              wyjdzie wiekszym bandziorem niz byl dostajac wyrok. Tak sie niestety zdarza
              najczesciej sad Dlatego w pomoc warto inwestowac czas, energie, pieniadze i w
              przypadku rodziny - uczucie.
              • asienka28035 Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 07:30
                brat miał dwa wyroki w zawieszeniu,z tego co ja wiem to oddali
                wszystko co zabrali z tych działek! te 3m-ce będą cieżkie dla niego
                i dla nas...wątpie czy sobie tam poradzi. nasz ojciec myślał żeby
                iść do dyrektora aresztu w którym teraz brat przebywa i powiedzieć
                co się dzieje,ale niemamy pewności czy czasem nie trafi na gorszą
                cele! boje się o niego jak cholera...wiem że zdrugiej strony
                zasłużył sobie na to bo dobrze wiedział że ma wyroki w zawieszeniu i
                musi być"grzeczny" ale i tak się to przeżywasad( dziękuje Wam za
                odpowiedzi
                • slonko1335 Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 07:51
                  Z autopsji znam osobiście dwa przypadki.
                  Najstarszy syn mojej siostry jako 18 latek wylądował za kratkami. Nie był nigdy
                  "grzecznym" chłopcem ale nie miał też dobrego wzorca, tatuś pijak, znęcał się
                  całe życie nad rodziną, nigdy nie pracował. Moja siostra harowała na dzieci,
                  siebie i jego. Synalek stwierdził, że pracować nie będzie bo po co no i się
                  zaczęło, jakieś drobne kradzieże, jakieś bójki, nic konkretnego ale wystarczyło
                  aby sobie nazbierać, skończyło się na jakichś narkotykach i rozboju.
                  Siostrzeniec wylądował w więzieniu na 5 lat. Wrócił nie ten sam człowiek
                  niestety, był tam maltretowany, gwałcony, ma zaburzenia osobowości, problemy
                  psychiczne. Nie jest zdolny do podjęcia żadnej pracy. Robi awantury, rzuca się
                  do bicia, nie chce się leczyć. W nocy przez sen krzyczy: "nie bijcie, zostawcie
                  mnie" nic fajnego....trzeba go stale pilnować, bo ciągle robi jakieś głupstwa,
                  trudno się z nim porozumieć, cały czas ma rozbiegany wzrok, głowa się kręci na
                  wszystkie strony, jak ktoś wykona gwałtowny ruch kuli się i robi uniki...

                  Drugi przypadek to męża dobry kumpel. Trafił do aresztu z podejrzeniem
                  usiłowania zabójstwa (był w złym czasie w niewłaściwym miejscu) więc o
                  zwolnieniu nie było mowy. Przesiedział 1,5 roku, został w końcu oczyszczony
                  całkowicie z wszelkich zarzutów ale tego czasu nikt mu już przecież nie odda.
                  Stara się właśnie o odszkodowanie od naszego wymiaru sprawiedliwości. Jemu na
                  szczęście więzienie a dokładniej areszt nie zaszkodził, wiem, ze na pewno nam
                  wielu rzeczy nie mówi ale to ten sam chłopak co wcześniej.

                  Wszystko zależy chyba od osobowości, silnej psychiki, od więzienia, od
                  współwięźniów i osób pracujących "za kratkami", dziewczyny pisały Ci o różnych
                  organizacjach ale moim zdaniem to g. da a może tylko pogorszyć sprawę, bo
                  siostrzeniec był też bity i maltretowany przez pilnujących więźniów.....
                  • asienka28035 Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 07:56
                    najbardziej boje sie tego że go tam zgwałcą! Mariusz to dobry
                    chłopak,trochę się pogubił ale wiem że jeśli sobie poradzi tam z
                    psychika to da rade!!!
                    • marzeka1 Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 09:04
                      "brat miał dwa wyroki w zawieszeniu"- a to zmienia postać rzeczy, bo myślałam,że
                      to młodzieńcza głupota, a tu recydywa- teraz ponosi konsekwencje.
                      Wiesz, dobry chłopak jednak niekoniecznie wpada na przestępstwie trzecie raz,
                      skoro ma już dwa wyroki w zawieszeniu. To znaczy, że NICZEGO się nie nauczył,
                      dlatego teraz nauka może być bolesna.
                    • deodyma Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 09:40
                      oj, glupi chlopaczyna...
                      czy on sobiwe wczesniej nie zdawal sobie sprawy z tego, co robi? ze go kiedys
                      zlapia i pojdzie w koncu siedziec?
                      a teraz co?
                      placz i zgrzytanie zebow?
                      na to juz chyba troche za pozno.
                      alez mlodzi ludzie marnuja sobie zycie...
                    • mgla_jedwabna Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 22:31

                      No faktycznie dobry chłopak, dwa wyroki w zawieszeniu i kradzież na działkach!
                    • marianna73 Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 22:40
                      ! Mariusz to dobry
                      > chłopak,trochę się pogubił

                      wybacz, "dobry chłopak" będący jednocześnie recydywista w wieku 20 lat?! coś tu
                      mocno nie gra, raczej jedno drugie wyklucza...mamy odmienne pojęcie "bycia
                      dobrym człowiekiem"
                      Twój brat po prostu ponosi bolesne konsekwencje swoich czynów,skoro nie potrafi
                      uczyć się na błędach cóżsad
                      myślał ,że po raz kolejny mu się upiecze?
                • shellerka Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 09:18
                  no wiec sama widzisz, dwa wyroki w zawieszeniu oznaczaja, ze dwukrotnie mial
                  konflikt z prawem i dwukrotnie go to niczego nie nauczylo. tak wiec nie jest mi
                  go zal i szczerze? szkoda byloby mi pieniedzy na adwokata dla niego.

                  moj brat jako 18 latek tez byl łobuzem i nie zapomne, jak przyprowadzila go
                  policja w kajdankach do domu, zeby sprawdzic, czy nie trzyma tam czegos
                  kradzionego. Zlapano jego i jego kolegów w nocy, jak po pijaku wybili (zaden nie
                  chcial sie przyznac) szybe w kiosku ruchu na przystanku i wzieli sobie jakies
                  pisemko erotyczne.
                  I te 48 h spedzone w areszcie i caly z tym zwiazany wstyd, upokorzeni itp.
                  skutecznie zniechecily go do jakichkolwiek innych konfliktow z prawem.
                  oczywiscie swiety nie jestuncertain

                  jesli twoj brat po dwoch razach niczego nie zrozumial, to mysle ze teraz gdyby
                  wyszedl wczesniej, pomyslalby ze zawsze mu sie upiecze.
                  • moofka Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 09:30
                    shellerka napisała:

                    > no wiec sama widzisz, dwa wyroki w zawieszeniu oznaczaja, ze dwukrotnie mial
                    > konflikt z prawem i dwukrotnie go to niczego nie nauczylo. tak wiec nie jest mi
                    > go zal i szczerze? szkoda byloby mi pieniedzy na adwokata dla niego.

                    od wyrokow jest sad
                    rodzina i przyjaciele, od wspierania i bycia rowniez w trudnych chwilach
                    pamietam jak syn sasiadki z wiezienia wyszedl i plakal pod drzwiami rodzicow
                    a ci nie chcieli go wpuscic
                    katolicy a jakze
                    ksiedza z obiadem goszcza
                    i koronki odmawiaja
                    a syn sie od zaryglowanych grzwi odbil
                    obciach przeciez
                    synio wrocil do kolesi i nie minelo kilka miesiecy znow wszedl w konflikt z
                    prawem i wrocil skad przyszedl
                    • marzeka1 Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 09:35
                      Żadna z nas nie pisze, że rodzina ma nie wspierać,wspiera i dobrze. Jednak
                      chłopak jako recydywista teraz ponosi konsekwencje, widocznie myślał, że wyroki
                      w zawieszeniu są tak na niby. A tu- głupi pewnie chłopak- trafił między
                      kryminalistów i jest w szoku. Rodzina ma wspierać, ale chłopak po prostu się
                      doigrał. Szkoda, że czasem nauka życia tak musi boleć.
                      • moofka Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 09:42
                        alez oczywiscie ze tak
                        prawo jest po to, zeby go przestrzegac
                        a ja jako obywatel chce sie czuc bezpiecznie i mam zyczenie, zeby z cala
                        stanowczoscia
                        a z drugiej strony chlopaka zwyczajnie zal
                        i kiedy slysze, zal by mi bylo kasy na adwokata dla brata - to mi to jakos tak
                        ponieludzku brzmi
                        bo pewnie teraz przezywa najtrudniejsze chwile swojego zycia i bardziej niz
                        kiedykolwiek potrzebuje dobrego slowa
                        ktoz z nas nie zbladzil czasem
                        i tylko szczescie czy brak pecha, sprawily ze konta mamy czyste
                        wyjezdzajac na droge swoja osobowke czy papierzyska w firmie podpisujac tak nie
                        inaczej nie wiemy czy nie zrobimy czegos, za co dostaniemy wyrok
                        jakos tak trudno mi sie zgodzic na podzial my dobrzy i prawi po drugiej stronie muru
                        i oni zli ludzie w wiezieniach
                        to nie sa dwa swiaty - one sie przenikaja,
                        a wbrew pozorom najgorszych bandziorow wcale nie tak latwo posadzic
                        • mamamonika Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 14:03
                          Z drugiej strony to nie jest baranek bez skazy co sie zaplątał tylko
                          praktycznie zawodowy rozrabiaka. Pewnie bezczelny typ, jakich sama
                          nieraz się bałaś, jak w grupce darli ryjki pod sklepem czy w nocy
                          szaleli na ulicy rozwalając co się da. Osobiście sie nawet cieszę,
                          że taki trafił tam gdzie jego miejsce. A że tam też są niemili
                          chłopcy - ojej, straszne. Autorka inaczej patrzy, bo to jednak brat
                          któremu robi ktoś krzywdę. Ale on pewnie chwilke wcześniej robił ją
                          komus innemu. Ciekawe za co te poprzednie "zawiasy".
                          Wcale nie uważam, że normalni ludzie chodzą po "wolności" tylko
                          przez przypadek. Za to za dużo takich działkowych bandziorków chodzi
                          po ulicach bo "się może poprawią". Bzdura.
                        • angazetka Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 18:12
                          > ktoz z nas nie zbladzil czasem
                          > i tylko szczescie czy brak pecha, sprawily ze konta mamy czyste

                          Nie wiem, jak Tobie, ale mnie (ani nikomu, kogo znam) nie zdarza się
                          pobłądzić tak, by trzykrotnie do więzienia trafić. Jednokrotnie też
                          nie.
                          Brata w więzieniu pewnie bym wsparła (zależy, za co by siedział),
                          ale nie widzę powodu, by go po główce głaskać.
                    • shellerka Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 09:39
                      oj moofka... poczytaj troche fachowej literatury o pomocy takim ludziom. jesli
                      ktos dostaje kilka szans i nie potrafi tego docenic, to oznacza ze zwyczajnie
                      wie, ze mu sie uda za trzecim, czwartym i dziesiatym razem. to sie nazywa recydywa.
                      tak samo z alkoholikiem, narkomanem - oni musza sie znalezc na dnie i sami
                      chciec z tego wyjsc. jesli za kazdym razem matka otworzy drzwi, to nic sie nie
                      zmieni.
                      • moofka Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 09:45
                        shellerka napisała:

                        > oj moofka... poczytaj troche fachowej literatury o pomocy takim ludziom. jesli
                        > ktos dostaje kilka szans i nie potrafi tego docenic, to oznacza ze zwyczajnie
                        > wie, ze mu sie uda za trzecim, czwartym i dziesiatym razem. to sie nazywa recyd
                        > ywa.
                        > tak samo z alkoholikiem, narkomanem - oni musza sie znalezc na dnie i sami
                        > chciec z tego wyjsc. jesli za kazdym razem matka otworzy drzwi, to nic sie nie
                        > zmieni.

                        ojej dobrze poczytam i na pewno zmienie zdanie
                        podrzuc mi prosze kokretne tytuly
                        po ktorych zrozumiem, dlaczego matka nie moze otworzyc drzwi synowi, ktory wraca
                        z wiezienia
                        i juz odbyl swoja kare
                    • thaures Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 09:42
                      Wiesz moofka-nieraz sami terapeuci zalecają metodę wstrząsową-nie wpuszczać do
                      domu, niech radzi sobie sam i doceni co miał wcześniej. I niektórzy rodzice
                      płacząc za tymi drzwiami ich nie otworzą.
                      • moofka Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 09:46
                        thaures napisała:

                        > Wiesz moofka-nieraz sami terapeuci zalecają metodę wstrząsową-nie wpuszczać do
                        > domu, niech radzi sobie sam i doceni co miał wcześniej. I niektórzy rodzice
                        > płacząc za tymi drzwiami ich nie otworzą.

                        tak wyglada skuteczna resocjalizacja?
                        • thaures Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 09:52
                          Nieraz i taka jest zalecana. W literaturze fachowej często opisywana.W
                          niektórych przypadkach na pewno skuteczna.
                          • moofka Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 10:02
                            czesto, niektorych, nieraz uncertain
                            a ja jestem pewna, ze shelerka piszac szkoda by mi bylo kasy
                            i matka odganiajaca syna od drzwi
                            to zwyczajnie baby malego serca
                            a nie uczone w pedagogice resocjalizacyjnej, ktore wlasnie realizuja zgodnie z
                            publikacjami specjalny program majacy na celu przywrocic nawroconego obywatela
                            na lono spoleczenstwa

                            • skorpionica86 :)) 08.06.09, 16:25
                              Szkoda tylko ze 20latek, no ale przynajmniej dzieci na wolności nie
                              narobi, a szacunku i moresu sie nauczy!

                              dla zdrowia i zgwalcony byc raz musi!
                              • schiraz Re: :)) 08.06.09, 19:21
                                scorpionica, mam nadzieję, że ty też już raz zgwałcona dla zdrowia zostałaś, bo
                                jak nie, życzę ci, by i tobie ktoś to zrobił. W końcu to, twoim zdaniem, dla
                                zdrowia...
                            • marzeka1 Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 16:34
                              "przywrocic nawroconego obywatela
                              na lono spoleczenstwa"- widzisz, dlatego chłopiec wcześniej dostał prezent w
                              postaci "zawiasów", nie wsadzono go od razu do pudła, ale nie wyciągnął z tego
                              żadnych- jak widać- wniosków, dlatego teraz siedzi i płacze.
                    • bri Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 16:46
                      >rodzina i przyjaciele, od wspierania i bycia rowniez w trudnych
                      chwilach

                      Nie bez końca. Inaczej byś o tym myślała, gdybyś parę razy sama
                      miała kłopoty, bo rodzinna czarna owca przechowałaby sobie u Ciebie
                      w mieszkaniu narkotyki czy przedmioty pochodzące z kradzieży, ew.
                      gdyby okradał Ciebie. Jeśli ktoś uparcie SAM sobie i rodzinie te
                      trudne chwile funduje, nie widziałabym nic dziwnego w tym, że
                      rodzina nie chce go dalej wspierać w jego nałogu/życiu przestępczym
                      itd.
                • bri Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 16:38
                  > brat miał dwa wyroki w zawieszeniu

                  Skoro dwa wyroki w zawieszeniu go nie otrzeźwiły, to widać odsiadka
                  jest mu potrzebna. Może dzięki temu zmądrzeje zanim kogoś naprawdę
                  skrzywdzi.
                  • moofka Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 16:41
                    swoja droga jak 2 wyroki w zawieszeniu?
                    myslalam, ze juz drugi wyrok odwiesza pierwsze
                    i za co te wyroki?
                    • marzeka1 Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 17:00
                      Chłopak ma DOPIERO 20 lat, a to jego TRZECIA wpadka, trzecia, dwa razy mu prawie
                      podarowano, licząc na opamiętanie-NIC- jak widać to nie dało. Rodzina niech
                      wspiera, ale w końcu musi zacząć ponosić konsekwencje własnych wyborów.
                    • mondovi Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 18:41
                      chyba jest tak, że jak z różnych paragrafów, to drugi wyrok pierwszego nie
                      odwiesza. a tak poza tym, zgadzam się z Tobą. więzienie i izolacja jest karą, a
                      nie lęk przed współwięźniami. i nie rozumiem, jak mozna nie współczuć. czy to
                      temu chłopakowi, czy nawet autorce.
                      • denay Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 18:58
                        jeżeli drugi wyrok jest za przestępstwo podobne (np. kradzież i
                        włamanie albo z użyciem przemocy)
                        to pierwszy odwiesza się obligatoryjnie
                        (o ile sąd zdąży to zrobić przed upływem okresu próby)
                        jeżeli są dwa różne to w zależności od zachowania się gościa po tym
                        pierwszym, np. ma za oszustwo ale naprawił szkodę, popłacił grzywny
                        i koszty sądowe, a drugi wyrok ma za jazdę po pijaku, to mało
                        prawdopodobne jest, że mu ten pierwszy odwieszą.

                        Tak na serio to w polskich aresztach/więzieniach prawdziwej
                        resocjalizacji nie ma. Co do zasady trzeba mieć twardą dupę, mocne
                        pięści i nie dać się "sfrajerzyć".
                        Poza tym w AŚ tak jak w ZK dzielą ludzi podług zasług,
                        więc bardzo rzadko zdarza się przypadkowy skład w celi.
                        Jeżeli ma 20 lat a na horyzoncie 3-ci wyrok to jak w morde strzelił
                        coś mu odwieszą z poprzednich i wczasy "resocjalizacyjne" zapewnione.


                        niestety - po tym co oglądam 8godzin w pracy,
                        tego typu zachowania nie biorą się z nieba,
                        a że nie znam sytuacji rodzinnej autorki wątku,
                        to nie będę snuć domysłów skąd to mogło się wziąć.
                      • denay I jeszcze jedno 08.06.09, 19:10
                        taki delikwent niekoniecznie oczekuje głaskania po głowie.
                        Oczekuje zainteresowania sobą, listów, odwiedzin.

                        Tam niestety (stety?) rządzi prawo silniejszego
                        i trzeba uważać co się komu mówi, nawet wychowawcy.
                        Ale
                        zawsze można wysłac pismo do prokuratury czy centralnego
                        zarządu służby więziennej.
                        Obawiam się, że Amnesty niewiele tam zdziała.
                    • mgla_jedwabna Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 22:36

                      Jeśli np. pierwszy wyrok masz w zawieszeniu na pół roku, to pół roku minie i drugi raz coś przeskrobiesz już później, a sąd znowu da ci... zawiasy.
                      • denay Re: muszę się komuś wyżalić... 09.06.09, 18:32
                        nie ma zawiasów na pół roku

                        Poza tym nawet jak ktoś odbywa karę pozbawienia wolności
                        to w zasadzie - o ile nic na przeszkodzie nie stoi,
                        w orzeczeniu osadzonemu wyroku w zawieszeniu.
                • annakate Aj, bidulek! 08.06.09, 20:27
                  Dwa wyroczki i juz a trzecim razem go tak bezlitośnie wsadzili! To świnie podłe
                  i bez serca! Przypominam, że w Polsce odpowiedzialność karną jak dorosły ponosi
                  się od 17 roku zycia, więc to jego trzeci raz w ciągu trzech lat. A czy się
                  spodziewał, że to sanatorium? Tam siedzą tacy sami jak on. Nie ma kogo żałować.
                  Z łapanki do kryminału nie biorą.
    • ya.79 Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 20:16
      no cóż, wcale mi go nie żal. Mam dość takich cwaniaczków-złodziei którzy to się
      czyjąś krzywdą pasą. Byliśmy przez takich okradzeni i to nie raz. Upiekło im
      się, a jakże. Naszego strachu ( że w łeb przypadkiem dostanę jak znowu przyjdę i
      przypadkiem nakryję) oraz strat nikt nam nie współczuł. Dobrych życzeń dla tego
      "zbłądzonego" po raz trzeci nie mam wcale. Jak mu dobrze przedrenują dooopsko
      koledzy z celi to się nauczy - nie rób drugiemu co tobie niemiłe.
    • panirogalik Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 20:47
      Mi tam żal tych, na których działki poszedł.
      • mondovi Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 22:58
        oczywiście nie powinien był kraść. ale byc doprowadzanym do samobójstwa to nie
        jest kara, tylko nieludzka tortura.
        • ya.79 Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 23:06
          no cóż, to konsekwencja jego czynów. Robić krzywdę innym to był w stanie, ale
          już przebywanie w towarzystwie równych sobie - to już nie jest w stanie ? Nikt
          go nie zmusza do samobójstwa. To wskutek słabej psychiki gostka w obliczu KARY
          jaką sam sobie zafundował.
          • mondovi Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 23:35
            > już przebywanie w towarzystwie równych sobie - to już nie jest w >stanie ?
            a co to znaczy równych? wiesz z kim tam jest? a jak nie jest w stanie tego
            wytrzymać psychicznie, to co? ups powiesz?
            powtarzam. karą za przestępstwo jest więzienie, a nie znęcanie się w nim i
            wyniszczanie.
            • asienka28035 Re: muszę się komuś wyżalić... 09.06.09, 07:47
              mondovi zgadzam sie z Tobą. Należy mu się
              więzienie,niedoceniał tego co miał na wolności a miał bardzo
              duzo...teraz musi pocierpieć,ale boje się tego że więzienie go
              zniszczy może nie tyle więzienie co ludzie którzy tam przebywają.
              dowiedziałam się co potrafią robić z takimi osobami jak mój bratsad z
              jednej strony należy mu się,ale chciałabym żeby żeby to była nauczka
              oddzielenia od towarzystwa i rodziny a nie katowanie przez innych!
              czasem potrezbny jest taki wstrząs,zwłaszcza że ojciec go prosił
              żeby wrócił do domu i dał sobie spokój z towarzystwem...wybrał
              sam...ale po to jest rodzina by go wspierać,niemówie tutaj o tym aby
              go tam rozpieszczać!
            • ya.79 Re: muszę się komuś wyżalić... 09.06.09, 10:12

              "Poza tym w AŚ tak jak w ZK dzielą ludzi podług zasług,
              więc bardzo rzadko zdarza się przypadkowy skład w celi" cytat z wypowiedzi wyżej
              osoby jak wygląda zorientowanej w temacie - więc siedzi z podobnymi sobie
              złodziejaszkami. Nie żal mi go wcale - recydywisty - z tego co pisze jego
              siostra to chuligan zawodowy, wiadomo rodzina kocha i wspiera, chciałaby żeby
              chłopak był normalny, zwyczajny. Ale FAKT jest taki że rozboje to jego sposób na
              życie. A teraz przekonał się jak to jest jak się idzie do więzienia. W
              więzieniu nie siedzą " niewinne baranki", tylko ludzie którym brak moralności i
              oczekiwanie że będą respektować zasady współżycia społecznego jest co najmniej
              naiwne. Użalasz się nad tym "zagubionym i biednym, dobrym chłopakiem" a pomyśl,
              że komuś wyrządził krzywdę np. jakąś starszą kobitę okradł i narobił jej szkód,
              może nawet żyje teraz w strachu. A nie wiadomo co on wcześniej nawyczyniał, ta
              jego siostra pisze że się z podejrzanym towarzystwem zadawał. Może to oni
              właśnie sklepikarzowi w naszym bloku drzwi zdemolowali po raz któryś - sprawców
              nie znaleziono do dnia dzisiejszego. Przykładów można mnożyć - a prawda jest
              taka że z takimi chuliganami to najgorzej, są zwykle postrachem wielu okolic że
              strach chodzić wieczorem, ciągle coś kradną, demolują albo dzieci napadają - a
              KARY na takich nie ma, bo zwykle " nie wpadają". Dobrze, że chociaż co niektóry
              siedzi. Jestem z tego niezmiernie zadowolona - bo sama byłam kilkakrotnie ofiarą
              takiego chuligaństwa. I nie mam ani cienia współczucia dla takich - dobiera to
              na co sobie SAM zapracował.
              • mamamonika Re: muszę się komuś wyżalić... 09.06.09, 10:39
                Mi szkoda tylko jednej rzeczy - że nie siedzi z nim więcej jemu
                podobnych kolesi. Albo nie pucuje ulic, wybiera szamb, wynosi
                nocników w szpitalu.
                Tacy jak nie dostaną od życia na poważnie w doopę myslą, że są
                królami dzielnicy i że to oni rządzą. Niestety, inne metody
                perswazji niż siła tacy mają głęboko w środku zadu.
    • clio_1 Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 23:20
      Po pierwsze primo nie wiadomo za co były 2 poprzednie wyroki, więc nie wiadomo
      czy to recydywa czy nie.
      Po drugie primo, sąd zarządza wykonanie zawieszonej kary w określonych
      przypadkach - ar. 75 k.k.
      Po trzecie primo jak znam życie i polskie sądy, to chłopak posiedzi jeszcze
      trochę, sprawa 27.08 wcale nie musi się skończyć. Może być tak, że wyjdzie
      dopiero po przeprowadzeniu całego postępowania, na uprawomocnienie. Może być też
      tak, że podda się dobrowolnie karze i wyjdzie 27.08.
      W polskich zk jest jak jest, jak chłopak nie grypsuje to może być szykanowany.
      Dla zainteresowanych tematyką więziennictwa polecam książkę "Gry więzienne" -
      sama się zdziwiłam ile więziennej grypsery jest w potocznym użyciu językowym.
      • clio_1 Re: muszę się komuś wyżalić... 08.06.09, 23:20
        Aha, gdyby ktoś pytał - resocjalizacja IMO nie istnieje.
        • denay Re: muszę się komuś wyżalić... 09.06.09, 18:37
          nie istnieje smile
          chociaż czasami bywa tak, że koleś nazbierał zawiasów
          a jak się znalazł w areszcie to mu się pogląd na świat zmienia
          bo przeżywa wstrząs.

          Skądinąd jakby wszyscy ci, którzy trafiają na śledczaki
          zachowywali się tak jak to żałują i obiecują poprawę
          i że przemyśleli, i że głupota, koledzy, alkohol, błedy młodości,
          a teraz to praca, dom i rodzinę założyć albo zająć się tą którą się
          ma, to więźnie pustkami by świeciły.
          Nie bez przyczyny dwa najczęstsze zwroty za kratami
          to "wspólnie i w porozumieniu"
          oraz "jak wyjdę to się zmienię"
      • denay Re: muszę się komuś wyżalić... 09.06.09, 18:40
        clio_1 napisała:

        > Po pierwsze primo nie wiadomo za co były 2 poprzednie wyroki, więc
        nie wiadomo
        > czy to recydywa czy nie.

        recydywę jako zwiększenie górnego zagrożenia karą
        "nabywa" się przy wyroku dopiero jak się odbędzie
        coś z tej poprzedniej
        więc nawet jak ma 3-ci włam, a poprzednie to zawiasy
        to art. 64 kk nie będzie miał w kwalifikacji.
        • clio_1 Re: muszę się komuś wyżalić... 09.06.09, 21:29
          fakt, źle się wyraziłam; bardziej prawdopodobne jest zarządzenie wykonania kary,
          ale też nie wiemy kiedy były czyny i kiedy były wyroki.
    • emigrantka34 Re: muszę się komuś wyżalić... 09.06.09, 23:14
      moze dokladnie nie przeczytalam (bo sie spiesze - ale szukalam) -
      brat siedzi w wiezieniu czy areszcie? (tak tak wiem, napisalas w
      areszcie, ale dla laikow niejednokrotnie to samo co
      wiezienie).......zreszta piszesz, ze czeka na rozprawe, a wiec wyroku
      prawomocnego nie ma i zawzyczaj wtedy panowie siedza w
      areszcie.....ma adwokata ? z drugiej strony co to za sad co wsadza do
      aresztu za wlamanie na dzialkach mlodego chlopaka....brak
      szczegolow...najmlodszy byl to mu ogolili....chyba ze o czyms nie
      napisalas.....i chodzilo o cos wiecej niz wlamanie do domku na
      dzialce. A jezeli "poszedl na dzialki" jak twierdzisz, to pisac o
      uchylenie aresztu
      • denay Re: muszę się komuś wyżalić... 10.06.09, 06:39
        hasło "poszedł na działki" może mieć kilka znaczeń
        w tym na przykład grupę, która z okradania domków "żyła".
        • asienka28035 Re: muszę się komuś wyżalić... 10.06.09, 07:49
          nie żył z kradzieży na działkach,niewiem co go podkusiło aby tam iść!
          brat przebywa w areszcie do rozprawy czyli 3m-ce,dokładnie niewiem
          co tam zostało zabrane a później oddane z tych działek...brat miał
          kuratora sądowego z którym od dłuższego czasu się niekontaktował i
          to może sprawiło że przebywa teraz tam gdzie jest!
          • denay Re: muszę się komuś wyżalić... 10.06.09, 18:47
            ech
            nagrabił sobie młody, nagrabił.
            Nie chcę Cię dołować, ale na 99,9% trafi teraz do zakładu.
    • selavi2 Do licha cieżkiego! 11.06.09, 20:47
      Szanowne Prokuratorki twierdzace, ze dobrze szczeniakowi tak, bo bandyta i
      recydywistą jest, zapominaja o jednym, ze sprawiedliwa kara i odosobnienie to
      jedno, a przyzwolenie na to, żeby w trakcie odosobnienia współwiężniowie znecali
      sie fizycznie i psychicznie to zupełnie co innego.
      Autorka nie płacze, ze brat w więzieniu niesprawiedliwie siedzi, tylko, ze
      dzieja się tam rzeczy poza prawem i poza zwykłym ludzkim pojmowaniem.
      I czy jakby wasz brat był w takiej sytuacji, tez byscie uwazały, ze nalezy mu
      sie golenie brwi w trakcie snu, strach przed gwałtem czy inne sadystczne sytuacje.
      No sorry...
      • asienka28035 Re: Do licha cieżkiego! 11.06.09, 22:32
        selavi2jesteś pierwszą osobą która przeczytała wszystkie moje
        wypowiedzi! nieubolewam nad tym,że brat jest tam gdzie jest bo wiem
        dobrze że mu się należy. tylko nad tym że współwięźniowie go tam
        gnębią,golą brwi podczas snu(?)...słyszałam,że zdarzają sie gwałty
        dlatego tego boje się najbardziej!!! brat mi nic niemówił,może bał
        się...za tydzień idzie do niego tata takze miejmy nadzieje,że jego
        stan psychiczny się poprawił!
        • selavi2 Re: Do licha cieżkiego! 12.06.09, 23:48

          Nie wiem, co moze jeszcze spotkać Twojego brata,bo moze byc różnie, ale
          pozostaje Wam wszystkim MOCNO wierzyc w to, ze bedzie dobrze.
          Na pewno wiele cięzkich chwil przed Wami, ale miejmy nadzieję, ze tylko na
          postraszeniu sie skończy.
          Trzymaj sie.
          • asienka28035 Re: Do licha cieżkiego! 13.06.09, 07:21
            miejmy taką nadzieje!smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka