Dodaj do ulubionych

czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie czy

23.06.09, 10:57
aby te starsze mialo rodzenstwo?

jestem w wieku gdy kolezanki maja lub zastanawiaja sie nad kolejnym
dzieckiem. czsau za wiele na "myslenie" nie masmile

mysle, ze mozna na to pytanie odpowiedziec, ze i dla siebie i
korzyscia dla starszego dziecka.

ale zasadnicze pytanie- czy starsze czegos nie STRACI? tego czasu
wylacznie poswiecanego jemu, wszystkich zabawek i ogolnie
wszytskiego, co najlepsze tylko dla niego, zainteresowania i
mozliwosci finansowych( jedno dziecko taniej dobrze wyksztalcic a
wkazdym razie dac mu te mozliwosc).

jednym slowem- to starsze dziecko TRACI. chyba jednak traci...
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 11:00
      I traci, i zyskuje. Dlatego trzeba skalkulować, ile może stracić (jeśli musi),
      żeby nie czuł np. złości wobec młodszego rodzeństwa (np. w związku z
      koniecznością rezygnacji z czegoś, co bardzo lubi, bo są mniejsze środki finansowe).
      Nie wyobrażam sobie rodzenia dziecka wbrew sobie tylko po to, żeby mój syn miał
      rodzeństwo.
      • 18_lipcowa1 Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 18:51
        Dlatego trzeba skalkulować, ile może stracić (jeśli musi),
        > żeby nie czuł np. złości wobec młodszego rodzeństwa (np. w związku
        z
        > koniecznością rezygnacji z czegoś, co bardzo lubi, bo są mniejsze
        środki finans
        > owe).


        W Twoim przypadku pewnie tak ,bo masz dziecko duze i kumate.
        W przypadku dziecka malego, typu 1- 2 letniego, nawet i wiecej -
        raczej nie zauwazy roznicy w statusie materialnym bo jescze tego nie
        rozumie.
    • joanna35 Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 11:00
      Lila... nie wiem, jak Boga kocham nie wiem, ale cieszę się , że ich
      obu mam, pomimo tego, że inaczej sobie to wszystko wyobrażałamsmile
      • lilka69 joanna- to oczywiste 23.06.09, 11:09
        nie znam matki, ktora zalowalabysmile
        • joanna35 Naprawdę? 23.06.09, 11:18
          Nie żałuję, że mam tych konkretnych dwóch synów, natomiast gdybym
          mogła cofnąć czas to nigdy nie wyszłabym za mąż i nie miała dziecismile
          • driadea Re: Naprawdę? 25.06.09, 18:58
            oanna35 napisała:

            > Nie żałuję, że mam tych konkretnych dwóch synów, natomiast gdybym
            > mogła cofnąć czas to nigdy nie wyszłabym za mąż i nie miała dziecismile

            Otóż to. Ja przynajmniej za mąż nie wyszlam, hehe smile
    • super-mikunia Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 11:04
      Moim zdaniem traci więcej niż zyskuje wink
      Dlatego mój nie będzie miał rodzeństwa...
      • lilka69 super- mikunia 23.06.09, 11:12
        rozwin mysl aby mnie bardziej przekonac!smile

        ja sie troszeczke( troszeczke!) zastanawiam nad drugim ale martwi
        mnie, ze moj 3,5 letni jedynak straci na tym.

        tyle, ze wtedy traktowalabym go jak chlopca a nie dzidziusiasmile
        • lila1974 Re: super- mikunia 23.06.09, 11:15
          I między innymi na tym własnie by stracił.
          Z chwilą pojawienia się drugiego, to pierwsze nagle staje się 'dorosłe" w
          naszych oczach i musi się borykać z rodzicielskimi wymaganiami.
          • kropkacom Re: super- mikunia 23.06.09, 11:18
            Trzy i pół latek to już nie dzidziuś więc może na dobre by mu wyszło gdybyś go
            przestała tak traktować. Uważam ze przy dwójce dzieci nie powinno być też
            problemu z czasem bo łatwo go rozłożyć i nie uwiesić się na dziecku.
            • echtom Re: super- mikunia 23.06.09, 11:45
              > Uważam ze przy dwójce dzieci nie powinno być też problemu z czasem
              bo łatwo go rozłożyć i nie uwiesić się na dziecku.

              Z tym się zgodzę. Przy noworodku i półtoraroczniaku byłam znacznie
              lepiej zorganizowana niż przy pierwszym noworodku smile
        • super-mikunia Re: super- mikunia 23.06.09, 18:12
          Sam fakt, że jako mama jeżeli się zastanawiam co może mój Syn może
          stracić jeżeli zafunduję mu rodzeństwo świadczy o tym, że chyba nie
          powinnam się decydować na drugie...Każde dziecko powinno być
          chciane, tak samo oczekiwane...
          Z bardziej przyzeimnych rzeczy
          To uważam, że jedynacy bardzo świetnie funkcjonują w społeczeństwie
          i świetnie radzą sobie w życiu...A argumenty, że będzie sam w
          przyszłości nie przemawiają do mnie,znam mnóstwo rodzeństw,które nie
          odzywają się do siebie...To po krótce co zyskuje...
          A traci całe mnóstwo fajnych wspomnień z dzieciństwa, związanych z
          rodzeństwem...
          A tak w ogóle to bardzo mi się podobają rodziny 2+2, 2+3 i fajnie,
          że ludzie decydują się na takie modele i fajnie, że w nich wszystkie
          dziec są chciane!! smile
          Choć oczywiście jak by się miało to by się je kochało...
        • super-mikunia Re: lilka 69 23.06.09, 18:14
          post oczywiście do Lilka sorki za składnie - strasznie duszno dziś...
          • super-mikunia Re: lilka 69 23.06.09, 18:35
            A pisałam oczywiście z punktu widzenia swojej sytuacji a ja nie chcę
            mieć drugiego dziecka z wielu powodów.
      • kropkacom Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 11:13
        Nic nie traci jeśli ma dobrych rodziców i fajny dom smile Może wtedy najwyżej zyskać.
        • freederike Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 25.06.09, 17:27
          dokładnie smile
    • echtom Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 11:16
      Zaplanowałam minimum dwójkę - trudno powiedzieć, czy dlatego, by
      starsze miało rodzeństwo, czy żeby miały siebie nawzajem. Przez
      jakiś czas nieźle się sprawdzało, w okresie dojrzewania dziewczyny
      popadły w ostry konflikt - za 10 lat zobaczę, co z tego wynikło.
      Trzecie wskutek mojego niezdecydowania zaprosiło się samo i ze
      względu na swój dobry charakter na razie jest najbardziej stabilnym
      i najmniej problemowym elementem rodzinnej układanki.
    • ewcia1980 Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 11:20
      ja jestem starsza siostra i nie czuje, ze cokolwiek straciłam przez
      to ze urodziła sie moja siostra.
      ani miłosci ani zainteresowania rodziców ani "mozliwości"
      fanansowych.
      rodzice zawsze mieli czas dla nas obu i mozliwości finansowe aby
      wyksztalcic nas obie i ... ze tak powiem .... w pewien sposób
      ustawic nas po skonczeniu studiów.
      a o tym jak wazne i potrzebne jest rodzenstwo przekonała sie w
      najtrudniejszym momencie zycia czyli gdy chorowal i umierał mój tato.

      drugie dziecko bylo "przemyślane" i zaplanowane.
      i jest ono zarówno dla nas jak i dla naszej córki.

      w mojej sytuacji posiadanie rodzenstwa to był zdecydowany plus.
      i jestem pewna, ze w przypadku moich dzieci bedzie tak samo.
    • pamelia Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 11:23
      Drugie dziecko pojawiło się u nas, bo MY chcielismy. No nie bardzo
      wyobrażam siobie robienie malucha "bo to lepiej mieć rodzeństwo".
      Oczywiście ten argument tez był, bo jestem przekonana, ze jednak
      lepiej mieć rodzeństwo niż być jedynakiem, ale to nie może być
      główny powód powiększania rodziny... A mój starszak raczej zyska;l -
      tzn. przestaliśmy mieć od niego jakieś wygórowane oczekiwania - bo
      my slę, że jak ma się jedno, to człowiek marzy, aby było
      najmądrzejsze, najsprawniejsze, zdolne, miłe itp. Przy większej
      ilości dzieci to się naturalnie rozkłada - jedno bardziej "naukowe",
      drugie uzdolnionoe sportowo (a np. trzecie to uroczy łobuz wink- za
      to nauka nie jest jego pasja itp. Rodzicom kilku dzieci chyba
      łatwiej akceptować je takimi jakie są, a jedno - chcemy aby było
      najlepsze, nawet jeśli do końca sobie tego nie uświadamiamy.
    • shellerka Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 11:38
      Zdecydowanie dla siebiesmile a mąż bardziej z myślą o rodzeństwie dla starszego, co
      jest o tyle dziwne, ze ja mam rodzeństwo, a mąż jest jedynakiemsmile

      Zawsze odkąd pamiętam chciałam mieć przynajmniej trójkę dzieci, bo podoba mi się
      taki model rodziny jak np. w serialu 7 niebosmile

      Poza tym, jak jedno dziecko wyrośnie na wrednego małpiszona, to zawsze będę mieć
      drugie wink

      A czy dziecię wiele traci? Ja myślę, że jeżeli stac kogoś na dwójkę dzieci, to
      żadne z dzieci niczego nie straci. Nie pochodzę z jakiegoś bardzo zamożnego
      domu, a nigdy nie odczułam że jestem poszkodowana w jakiś sposób tylko dlatego
      że posiadam młodsze rodzeństwo.
      W pewnym momencie życia oboje się z bratem wspieraliśmy i właściwie do dzisiaj w
      sytuacjach kryzysowych dzwonimy do siebie i się jakoś tam wzmacniamy.
      Przechodziliśmy też momenty darcia kotów i bicia się na pięści, ale jednak
      wspólnych imprez, wyjazdów i miłych chwil było o wiele więcej.

      • echtom Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 11:52
        > Poza tym, jak jedno dziecko wyrośnie na wrednego małpiszona, to
        zawsze będę mieć drugie wink

        wink Gdybym poprzestała na dwójce, miałabym teraz w domu dwie
        skłócone, problemowe nastolatki, a trzecie daje mi namiastkę
        nastoletniej normalności smile
    • figrut Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 11:41
      W pierwszym roku traci, w kolejnych latach zyskuje z nawiązką.
      • tolka11 Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 11:48
        Ja bym raczej rzekła: ja trace. ten wrzask, kłótnie, brud po
        twórczych zabawach. Dla dzieci (mam 3) bezcenne. Dla mnie lekko już
        tylko dołujące.
        I w sumie oboje z mężem cieszymy się, ze jest jak jest. A mozna by
        tak zwiększyć stan posiadaniasmile
    • szyszunia11 Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 12:16
      oj Lilka Lilka. A powiedz szczerze: czy chciałabyś, żeby Twoje dziecko wyrosło w poczuciu, że jest pępkiem świata, który kręci się tylko wokół niego? że jak piszesz - "wszystkie zabawki i ogólnie wszystko, co najlepsze " do niego należy? oraz, że - o zgrozo- ludzie dookoła to tylko konkurencja do żłóbu i im ich mniej tym lepiej? Nie mówię, że wszyscy jedynacy na takie osoby wyrastają, ale z Twoim podejściem Twoje dziecko ma spore szanse i nawet rodzeństwo automatycznie tego nie rozwiążewink
      moim zdaniem, to niehumanitarne tak wychowywać dziecko, juz pal licho, że wyrośnie na egoistę, a to niezbyt fajna cecha, to przecież w dorosłości ciągle tracimy jakieś zabawki, życie nie daje taryfy ulgowej, nie trzyma pod kloszem... jest w nim pełno strat, (np. nieuchronnie trzeba pożegnac się z dzeciństwem) ale pociesze Cię, że ROZWÓJ dokonuje się przez straty. Oczywiście jesli człowiek sie nie zbuntuje na maksa i zechce taką strate własciwie wykorzystać. Myślę, że w dzieciństwie świetnym pierwszym krokiem bedzi eutrata pozycji pępka świata wraz z pojawieniem sie rodzeństwa i odkrywanie, że wcale pępkiem świata być nie trzeba byc byc szczęśliwym.
      poza tym trochę mnie bulwersuje takie podejście, że drugie dziecko to tylko "dla starszaka lub dla mnie" - a przeciez to nie przedmiot, może tez dla niego samego? pamiętam jak moja była szefowa sprawiła sobie rasowego kotka, ukochany był. Po jakims czasie wzięła drugiego, motywując to właśnie "by pierwszy miał towarszystwo". Trochę to dla mnie dziwnie brzmiało - tylko po to? No i po jedym dniu kiedy trudno się im było dogadać, oddała tego drugiego... niezbyt to sympatyczne, na szczęści etylko kotów się tyczy.
      Ja owszem myślę o kolejnym dziecku za jakiś czas, ale dla nas wszystkich, łącznie z tym młodszym - będzie miało fajne rodzeństwosmile
      • lilka69 szyszunia 23.06.09, 12:44
        powiem ci, ze chcialabym aby moje dziecko wyroslo na egoiste.

        ale takiego, ktory wie, ze lepiej aby tych cech nie ujawniac!ja
        jestem egoistka ( mysle glownie o sobie, no aktualnie to druga
        osoba , o ktorej glownie mysle to jest syn). przez przyjaciol i
        znajomych jestem uzanwana za osobe zyczliwa i bezinteresowna a tylko
        ja wiem , ze to postawa wyrachowana i z perspektywa na przyszlosc.
        nikt jednak na tym nie traci a zyskuje.
        • szyszunia11 Re: szyszunia 23.06.09, 12:50
          każdy z nas jest egositą w jakimś zakresie, więc wcale mnie nie szokuje to co napisałaś, zwłaszcza, że jak napisałam w dalszej cześci poprzedniego postu, uważam, że człowiek powienien umieć przeżywać straty i nie lamentowac spadając z zyciowego piedestału we własnym dobrze pojętym interesie.
          Ja nie chce, żeby moje dziecko egoista było, choć z pewnością też w jakimś stopniu nim będzie, ale ja po prostu uważam, że tak jest lepiej i dla niego i dla innych. Zresztą można ograniczac swój egoizm (bo tylko tyle chyb amożna zrobić) a przy tym też dbac o swoje interesy i przyjemności - jedno drugiego nie wyklucza.


          moje dziecuszko

          santo subito!
        • majenkir Re: szyszunia 23.06.09, 18:46
          lilka69 napisała:
          > ja wiem , ze to postawa wyrachowana i z perspektywa na
          przyszlosc.


          W koncu ktos szczery na tym forum...
    • cas_sie Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 13:00
      Z moich obserwacji dzieciaki tylko zyskują na posiadaniu
      rodzeństwa. Gdy patrze na to jak się razem bawią i nawet jak kłucą
      to widze ze wież między nimi jest niesamowita. U nas róznica jest
      duzo mniejsza (rok i 4 mies) ale i tak widać wiekszą
      odpowiedzialnosć starszej. Strata na zabawkach nie jet az tak
      straszna bo zyskuje sie towazystwo do zabawy.Ja byłam jedynaczka i
      przez całe życie brakuje mi rodzeństwa mimo rodziny i przyjaciół
      czułam się samotna, dlatego u nas raczej drugie dziecko bardziej dla
      rodzeństea. Poza tym troche nudno by nam było chyba. Uwazam że
      starsze jednak więcej zyskuje niż traci.
      • lilka69 a kto uwaza, ze ewidentnie traci 23.06.09, 13:23
        jedynak po urodzeniu rodzenstwa?
        • an_ni Re: a kto uwaza, ze ewidentnie traci 23.06.09, 13:44
          ja nie wiem czy ewidentnie traci, co to w ogole za pytanie, nie ma
          takich oczywistosci, kazda rodzina jest inna i inne sa dzieci,
          relacje, charaktery i sposob wychowania.
          ale sklaniam sie troche do tej mysli, poniewaz nie planuje miec
          wiecej dzieci niz obecna jedynaczke
          w moim przypadku starsze na pewno straciloby na czasie - ja nie
          umiem poswiecac calego swojego czasu dla dziecka
          straciloby na jakosci tego czasu i relacji - jestem niecierpliwa,
          kiedy jestem zmeczona jestem zla itd itp
          dla mnie drugie dziecko to same minusy, minusy nie tylko dla mnie
          ale i dla dzieci - z kategorii po co im zla, przemeczona matka,
          ktora tak w ogole nie za bardzo lubi dzieci? gdybym mogla miec od
          razu swoje wlasne 3 letnie to moze i owszem. do noworodka/niemowlaka
          nie nadaje sie ponownie - wzbudza to we mnie wrecz przerazenie!
          korzysci widze tylko w kwestii wiezi rodzenstwa - ale to nie zawsze
          sie udaje !
        • cas_sie Re: a kto uwaza, ze ewidentnie traci 25.06.09, 13:33
          No chyba faktycznie metnie mi wyszło. Ja byłam jedynaczka a dzieci
          mam dwoje. Chyba zły dzień jakiś miałam na pisanie, pogoda czy co...
    • ada828 Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 14:12
      Jestem jedynaczką mającą dwójkę. Kiedy razem się bawią, cieszą, rozmawiają
      przypominają mi się moje samotne zabawy, gdy "sprzedawałam" wyimaginowanej
      klientce "towary". Pomimo to miałam szczęśliwe dzieciństwo, nie jestem wielką
      egoistką (na tle niektórych egoistów posiadających rodzeństwo). Tak jak pisała
      jedna z moich poprzedniczek: wszystko zależy od rodziny i relacji pomiędzy nimi.

      Nie, jestem egoistką: mam dwa słońca a nie jedno!!!!
      • anorektycznazdzira Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 18:44
        And, na najgorszych egoistów wyrastają dzieci mające rodzeństwo, ale
        faworyzowane (jedyny synuś/córcia, dużo młodsze od reszty lub dużo
        starsze, w dzieciństwie chorujące, itp. itd, albo poprostu z
        charakterkiem).
        Z jedynakami bywa różnie, bo ich też się da źle wychować, ale chodzą po
        świecie tabuny otwartych, skorych do pomocy i lubianych w towarzystwie
        jedynaków.
    • xxe-lka Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 15:32
      na drugie dziecko zdecydowałam się dla siebie, nie wyobrażałam sobie
      mieć jedynaka
      Starsze dziecko owszem traci choćby wyłączną uwagę rodziców i pewnie
      parę innych rzeczy też, ale również zyskuje
      Jesli będę chciała mieć trzecie będę oczywiście się zastanawiać jak
      to wpłynie na rodzinę i czy się odpowiednie warunki do kolejnego
      rozmnożenia, ale to do mnie będzie należeć ostateczna decyzja
      • malwi_31 Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 16:20
        A powiedzcie jak to jest z czasem dla was samych. Dwójka dzieci
        pochłania chyba więcej czasu niż jedno?
        I czy jest również tak, że kiedy dzieci są starsze i potrafią się
        razem bawić, macie więcej czasu dla siebie, bo nie musicie wypełniać
        czasu jednemu dziecku?
    • przeciwcialo Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 16:13
      Nie wyobrazam sobie posiadania jedynaka. Dlatego mam wiecej dzieci.
      Nie widze aby którekolwiek straciło cos po urodzeniu rodzeństwa.
      • malwi_31 Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 16:21
        A powiedzcie jak to jest z czasem dla was samych. Dwójka dzieci
        pochłania chyba więcej czasu niż jedno?
        I czy jest również tak, że kiedy dzieci są starsze i potrafią się
        razem bawić, macie więcej czasu dla siebie, bo nie musicie wypełniać
        czasu jednemu dziecku?
        • echtom Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 17:00
          Dwójka pochłania trochę więcej czasu, ale nie dwa razy więcej. Bezcenne jest, że przy drugim dziecku rodzic zyskuje zdrowy dystans do spraw, przestaje się przejmować sterylizowaniem wszystkiego i wypełnianiem tysięcy bzdurnych podręcznikowych zaleceń i na tym zyskuje najwięcej czasu wink Tak jak pewna pani opisała doświadczenia swoich znajomych - przy pierwszym dziecku, kiedy smoczek upadł na ziemię, gotowali, przy drugim - opłukali pod kranem, przy trzecim - wycierali w rękaw tongue_out
      • elske Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 16:39
        Corka ma 4 lata, syn rok.Syna urodziłam dla siebie, bo chciałam miec dwoje
        dzieci.I dla córki, bo jeszcze przed skończeniem dwóch lat, mówiła że chce mieć
        :braciszka albo małą dzidzię .Ciężko było męża przekonać.Zgodził się na drugie
        dziecko, kiedy zobaczył jak jego córeczka najukochańsza czuje się samotna,
        wymyśla sobie przyjaciół,toczy z nimi dyskusje.
        Córa nie mogła się doczekać braciszka.Od roku codziennie słyszę ze :ona zawsze
        marzyła o małym braciszku,a jej brat jest rozkosznym dzidziusiem i małym
        słodziakiem.
        Razem się bawią, wyglupiają,córa podrreśla to że jest starsza siostrą.Dzieci
        maja tylko swoje zabawki,ale tez kilka wspólnych.


        Ja nie będe mieć już wiecej dzieci.Nie żaluje ,że mam dwoje.To prawda, że po
        urodzeniu drugiego dziecka, pierwsze rosnie w oczach, nagle przestaje być naszym
        maleństwem.Moja córa nagle stała sie dużą dziewczynką.Ale nadal jest dzieckiem i
        tak ją traktuje.
        Nigdy nie porównuje moich dzieci do siebie,córa nie usłyszy że jest starsza i
        musi zajmować się bratem,czy ustąpić mu bo on czegoś chce.

        To jakim rodzeństwem dzieci będą dla siebie,zależy od rodziców, od tego jak będą
        przez nich traktowane (taka jest moja opinia).
    • aluc Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 16:44
      oczywiście, że traci
      jednakowoż cała reszta znacznie zyskuje wink

      wychowanie dziecka posiadającego rodzeństwo na egoistę nie powinno
      sprawić mi żadnego problemu, wystarczy, że będą się wzorowali
      namamusi, która też posiada rodzeństwo
    • daga_j Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 17:23
      No ja nie patrzę tak, że dziecko coś traci mając rodzeństwo. Powiedzmy ZYSKUJĄC rodzeństwo. Ja nawet myśląc o drugim dziecku stwierdziłam, że w pewnym stopniu chodzi o towarzystwo dla pierwszego więc nie może być za dużej różnicy wieku, i nawet jeśli ja chciałabym więcej odetchnąć to warto szybciej zrobić to drugie - ale nie tylko dla mniejszej różnicy wieku, też dla siebie, żeby w ciągu powiedzmy 5 lat wychować dwójkę, a nie każdemu po 5 i wychodzi 10 lat z małym dzieckiem.
      Ale przede wszystkim zdecydowałam się na drugie dziecko, bo tego właśnie wówczas chciałam, chciałam mieć drugi egzemplarz do kochania, do tulenia, takiego bobaska, gdy córcia skończyła 2 lata zaczęłam o tym myśleć, plan zrealizowaliśmy tak, że między córką a synkiem jest 3l. i 4 mies.
      Także dla siebie, ale i dla starszego dziecka jest rodzeństwo, uważam, że finansowo z dwójką można sobie poradzić nawet fundując im jakieś zajęcia dodatkowe, mam nadzieję, że tak damy sobie radę, a dodatkowo córka ma brata, to naprawdę cenne, szczególnie w okresie dorastania, w życiu dorosłym, jak rodzice się starzeją co nie.
    • joanna29 Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 17:39
      Wychowałam się w rodzinie gdzie mam kontakt czesty i dobry nawet z
      rodzenstwem moich dziadków, nie mówiąc już o rodzeństwie rodziców.
      Ja z bratem mamy rewelacyjny kontakt, załuję, że nie mam więcej
      rodzeństwa.
      Teraz kiedy rodzice zaczynają być w coraz starszym wieku ciesze się,
      że mam brata. Mamy wspaniałe wspomnienia, rozumiemy się bez słów.
      Chciałabym aby mój syn tez miał rodzeństwo, bo jak mnie zabraknie to
      nie zostanie sam.
      Mąż jest jedynakiem i widze, zreszta sam mówi, że zazdrości nam
      kontaktów i relacji.

    • roula Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 18:34
      Zaplanowalam dwojke,wyszla trojka i jest OK.Czy najstarszy cos traci?
      Pewnie tak,finansowo na pewno bo pieniadze trzeba rozlozyc na cala
      trojke.A zyskuje?Sporo.Bardziej psychicznie niz materialnie ale to
      chyba dobrze.W kazdym razie od moich dzieci nigdy nie uslyszalam uwag
      typu: szkoda,ze mam rodzenstwo,wolalbym,zeby X sie nie urodzil itp.
      Mnie czasami trojka przerasta,zwlaszcza jak maz wyjedzie i trzeba sie
      lepiej zorganizowac albo dojda inne niespodziewane klopoty
      A co do pytania to dzieci chyba nie ma sie dla siebie czy kogos,tylko
      po prostu tworzy sie rodzine.Dla wszystkich.
    • anorektycznazdzira Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 18:35
      Oczywiście, ze dla siebie.
      Oczywiście, że starsze traci.
      Dobrze jest, jeśli jednocześnie zyska tyle, że ma bilans na plus, ale
      tak "z marszu", to traci. Rodzice muszą pracować nad wyprostowaniem
      kalkulacji.
      • tebacha Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 20:17
        Jakoś nie rozumiem zdania "mieć dziecko dla siebie". Co to znaczy?
      • jmama Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 20:33
        Ja jestem najstarszą siostrą i nie sądzę żebym cóś straciła.
        Mam 2 dzieci a chciałabym jeszcze jedno nie dla towarzystwa dla nich
        ale dlatego, że kocham dzieci i tak wyobrażam sobie moją rodzinę.
    • wieczna-gosia Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 23.06.09, 20:41
      egoiste mozna wychowac nawet z rodzenstwem. Ja dzieci mam dla siebie i meza-
      chcielismy miec conajmniej trojke. Mamy z gorka. Uwazam ze moim dzieciom
      rachunek wychodzi na plus- nie opieram sie na tym co mowia, tylko na tym czego
      nie mowia a w szczegolnosci na tym co widze jak mysla ze nie widze smile
    • justen1204 Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 25.06.09, 13:39
      > ale zasadnicze pytanie- czy starsze czegos nie STRACI? tego czasu
      > wylacznie poswiecanego jemu, wszystkich zabawek i ogolnie
      > wszytskiego, co najlepsze tylko dla niego, zainteresowania i
      > mozliwosci finansowych( jedno dziecko taniej dobrze wyksztalcic a
      > wkazdym razie dac mu te mozliwosc).

      żartujesz, prawda?
      • echtom Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 25.06.09, 13:42
        > żartujesz, prawda?

        Sądzę, że nie żartuje - teraz są takie priorytety.
    • atena12345 Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 25.06.09, 17:29
      Pewnie, lepiej mieć rozpieszczonego jedynaka (nie generalizuje
      jedynaków - ale autorka pisze o utracie zabawek i mozliwości
      finansowych..)
      • majan2 Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 25.06.09, 22:24
        Wszyscy dorośli jedynakowie, ktorych znam (z 1 wyjatkiem, ale bardzo szybko
        musiała dorosnąć) sa ostro popie...ni, za to ludzie z rodzeństwem jakos lepiej
        funkcjonują na każdej płaszczyżnie. Pewnie, ze dziecko coś traci i coś zyskuje.
        Ciesze sie, ze pokoju obok śpią dwie małe kobietki, choć jest cięzko.
        • zuzanna56 Re: czy drugie/trzecie...dziecko macie dla siebie 26.06.09, 09:29
          Ja nie bardzo rozumiem, jak to dla siebie?

          Zawsze chciałam mieć dwoje i mam dwoje, zaplanowanych co do
          miesiąca. Gdy urodziła się córka, synek miał 4 lata, i w sumie
          myślę, że na dobre mu to wyszło, był trochę rozpuszczony. Siostra mu
          niczego ani nikogo nie zabrała, miał nadal swoje ukochane lego,
          ukochanego tatę, który po pracy z nim budował,zadowoloną mamę, która
          lepiej sobie radziła z dwójką, niż z nim samym, gdy był płaczliwym
          niemowlakiem i do tego siostrę wpatrzoną w niego jak w obrazek.
          Teraz syn ma 12 lat, córka 8,nie wyobrażam sobie że miałoby ich nie
          być.

          Lilka, a czego konkretnie obawiasz się?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka