Dodaj do ulubionych

chrzcin malutkiej- ile poświęcić?

26.06.09, 22:21
mam problem. córa skończyła 5 miesiąc i jeszcze nie jest ochrzczona. powód?
kandydatką na matkę chrzestną była siostra męża - sama ją proponowałam.
niestety mieszka na karaibach i kilka dni temu urodziła dzidziusia. druga
sprawa to taka, że dowiedziałam się od księży, iż nie może być matką chrzestną
,bo ma tylko ślub cywilny -i tu argumenty (żyje w grzechu śmiertelnym i nie
może przyjąć komunii w intencji małej, pierwszy sakrament oparty na
kłamstwie,zły przykład "modelu" chrześcijańskiej rodziny itp.)
sugerowałam mężowi, żebyśmy wybrali innych rodziców do chrztu. on się nie
zgadza - jego rodzina jest zdania, że idzie to jakoś "obejść" . kiedy mówiłam
mu, że się nie zgadzam na nią- on mi na to, że się już zgodziłam. zabrałam go
do proboszcza, ale on i tak wie swoje.
na dzień dzisiejszy nie chce gadać ze mną na ten temat . mówi, że chcąc ją jak
najszybciej ochrzcić myślę o sobie (tego to ja na prawdę nie rozumiem!). nie
rozmawiając ze mną o tym mam wrażenie, że przeciąga - tylko nie wiem dlaczego .
czy ochrzciłybyście małą nie czekając dłużej na zdanie męża? z drugiej strony
ksiądz powiedział,że sama decydując o tym kroku zapewniam sobie początek końca
mojego małżeństwa(nie jest między nami dobrze) nie wiem już co
robić uncertain
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: chrzcin malutkiej- ile poświęcić? 26.06.09, 22:22
      czekaj,czekaj-ksiadz Ci powiedział,że to jest grzech ŚMIERTELNY??
      • pieskuba Re: chrzcin malutkiej- ile poświęcić? 27.06.09, 13:33
        A co miał powiedzieć? Tak to się nazywa.
    • marzeka1 Re: chrzcin malutkiej- ile poświęcić? 26.06.09, 22:26
      Dla osoby wierzącej to sakrament, a nie tradycyjna szopka, bo "wypada", bo "co
      ludzie powiedzą", bo "ta chrzestna to jest kasiasta". Dziwne podejście męża i
      tyle, pewnie, że może obejdziesz jakieś przepisy, znajdziesz za kasę jakiegoś
      księdza, który przymknie oko (i co z tego?). Tylko że bez sensu wtedy w ogóle z
      tymi chrzcinami.
      Nie chrzciłabym jednak wbrew mężowi, bo akurat tu argument księdza, dlaczego nie
      powinnaś tego robić, jest właściwy.
    • angazetka Re: chrzcin malutkiej- ile poświęcić? 26.06.09, 22:38
      > nie wiem już co robić uncertain

      Na pewno nie robić szopki z sakramentu. Faktycznie osoba, która ma
      tylko cywilny, nie może przystąpić dostać rozgrzeszenia ani
      przystąpić do komunii, nie może też być chrzestną. To oczywistości.
      Ale może mogłaby zostać świadkiem chrztu? Wtedy drugi chrzestny musi
      być wierzący i mieć papiery w porządku. Jest to jakiś pomysł, by
      wilk był syty i owca cała.
    • pan_i_wladca_mx Re: chrzcin malutkiej- ile poświęcić? 26.06.09, 22:40
      tyle problemow, a bez chrztu to juz sie dziecko w ewidencji ludnosci nie liczy?
      • marzeka1 Re: chrzcin malutkiej- ile poświęcić? 26.06.09, 22:44
        Ależ liczy, jednak uważam, że chrzcić powinno się z przekonania religijnego, z
        wiary, a nie bo wypada...a dla wierzącej osoby to sakrament, a nie jedna z
        pozycji w supermarkecie, którą chce się nabyć w promocji.
        • shklarnia Re: chrzcin malutkiej- ile poświęcić? 26.06.09, 22:46
          dla mnie ważne są chrzciny - jestem osobą wierzącą. tylko co. jeśli będzie
          świadkiem to mam czekać jeszcze rok aż przyleci?
          • czar_bajry Re: chrzcin malutkiej- ile poświęcić? 26.06.09, 23:50
            nie staraj się być świętsza od papieża.
            Mąż ma rację, do tej pory nie przeszkadzało Tobie że szwagierka żyje w grzechu a
            jak ksiądz powiedział to już zaczęłaś dyskomfort odczuwać?
            Najbardziej wkurza mnie obłuda u katolików.
            I dla wyjaśnienia sama jestem katoliczką, wierzę w Boga ale uważam że lepiej się
            Jemu przysłużę będąc dobrym człowiekiem i nie krzywdząc bliźnich niż leżąc murem
            w kościele i fanatycznie słuchając tego co ksiądz powiedział.
            • angazetka Re: chrzcin malutkiej- ile poświęcić? 27.06.09, 00:04
              > Mąż ma rację, do tej pory nie przeszkadzało Tobie że szwagierka
              żyje w grzechu a
              > jak ksiądz powiedział to już zaczęłaś dyskomfort odczuwać?

              No dobra, ale "żyjąca w grzechu" szwagierka nie może być chrzestną i
              to jest dość oczywiste.
            • e_r_i_n Re: chrzcin malutkiej- ile poświęcić? 27.06.09, 11:17
              czar_bajry napisała:

              > Mąż ma rację, do tej pory nie przeszkadzało Tobie że szwagierka
              > żyje w grzechu a jak ksiądz powiedział to już zaczęłaś dyskomfort > odczuwać?

              Jaka tu hipokryzja? Chyba właśnie działanie zgodnie z zasadami kościoła. W
              codziennym życiu szwagierka ze ślubem cywilnym wręcz powinna nie przeszkadzać.
              Ale ta szwagierka ma zostać matką chrzestną.
              • czar_bajry Re: chrzcin malutkiej- ile poświęcić? 28.06.09, 00:20
                to nie wiedziała wcześniej że szwagierka bez ślubu i na chrzestną się nie nadaje?
                Wystarczyło pomyśleć przed wyborem i wyrażeniem zgody na taką chrzestną.
          • majenkir Re: chrzcin malutkiej- ile poświęcić? 26.06.09, 23:57

            shklarnia napisała:
            > dla mnie ważne są chrzciny - jestem osobą wierzącą.

            No ale Ty jestes przeciez juz ochrzczona?
    • umasumak Re: chrzcin malutkiej- ile poświęcić? 27.06.09, 00:05
      Trudna sprawa, ale generalnie pozwoliłabym mężowi "jakoś to obejść" jak to on
      mówi - niech załatwia.
      • shklarnia Re: chrzcin malutkiej- ile poświęcić? 27.06.09, 00:18
        czar-bajry : to samo usłyszałam od mojego męża. przyznaję się, że nie zdawałam
        sobie sprawy z tego, że osoba żyjąca bez ślubu kościelnego nie może być rodzicem
        chrzestnym - ale ksiądz dobitnie mi to uświadomił . nie jestem wszechwiedzącą -
        człowiek uczy się przez całe życie.
        • meg.123 Re: chrzcin malutkiej- ile poświęcić? 27.06.09, 10:08
          Dla przykładu napiszę Wam, że miałam ten sam problem, siostra męża i
          tylko ślub cywilny, ale bardzo chciała zostać chrzestną i tydzień
          przed chrzcinami wzięli (po 13 latach małżeństwa) ślub kościelny!
          Gdy tylko dowiedziała śię że musi wyjść "ponownie za mąż" poprosiła
          nas abyśmy troszkę poczekali.
        • czar_bajry Re: chrzcin malutkiej- ile poświęcić? 28.06.09, 00:37
          ok można pewnych rzeczy nie wiedzieć ale skoro jesteś tak gorliwą katoliczką to
          akurat w tym temacie powinnaś być nieźle zorientowana.
          Jednak po przeczytaniu Twojego postu doszłam do wniosku że w całej tej sprawie
          nie chodzi o to że szwagierka nie może zostać chrzestną z przyczyn formalnych,
          tylko o to że nagle zaczęłaś ją potępiać za życie w grzechu bez ślubu.
          I stąd moja wypowiedź o obłudzie, Twoja szwagierka nadal jest tą samą osobą
          którą lubiłaś (a zakładam że tak skoro wybrałaś ją na matkę chrzestną swojej
          córki) i nie wyrosły jej nagle rogi, kopyta i ogontongue_out
          • shklarnia Re: chrzcin malutkiej- ile poświęcić? 28.06.09, 12:34
            nie jestem gorliwą katoliczką -chyba, że rozumiesz to jako przestrzeganie
            podstawowych zasad idei chrzcin. tu nie chodzi o mnie tylko o dobry początek dla
            małej. szwagierka nigdy nie przepadała za mną i już podczas pierwszego spotkania
            wypytywała o ex męża i uważa ,że ona byłaby lepszą żoną i matką.. moją rodzinę
            wyzywa od idiotów, ale wiedziałam, że mąż nie ma za bardzo kogo poprosić . z
            drugiej strony to on jest bardzo wierzący i zastanawiam się czy jego wiara nie
            jest na pokaz skoro tak nadgorliwie dąży do celu..
    • 18_lipcowa1 zmiencie proboszcza 27.06.09, 10:16
      moj maz byl chrzestnym, a nie chodzi do kosciola, zyje w grzechu, ma
      slub tylko cywilny, nie byl nawet u spowiedzi- karteczke podpisalam
      mu ja osobiscie
      kwestia dogadania sie
      • your.uthopia cuda niewidy 27.06.09, 10:49
        A gdzie, to są takie "cuda niewidy"????
        Moje dziecię 9 miesięcy - będzie właśnie chrzczone (nie uważam, że "dopiero").
        Mamy z mężem tylko ślub cywilny, chrzestni również.
        Poszliśmy z mężem do księdza i mówimy, że chcemy ochrzcić dziecię i mamy tylko
        "cywilkę" i chrzestni również. A ksiądz:
        - "aha, rozumiem - a chcecie być na mszy, czy umówimy się na inny termin?"

        Umówiliśmy się na niedzielę, ale po mszy. Bez żadnego problemu i pytań.

        Masz jakieś dziwne dylematy, i problemy.
        Fakt... jak wybierzesz chrzestną ze ślubem kościelnym, to na pewno zaopiekuje
        się twoim dzieckiem, jak tobie nie daj Boże coś się stanie, a już na pewno
        wychowa je w wierze katolickiej. Chyba sama w to nie wierzysz big_grin
      • e_r_i_n Re: zmiencie proboszcza 27.06.09, 11:09
        Kuźwa, to po kiego został tym chrzestnym??
        Mi też proponowano 'załatwienie' zgody na bycie chrzestną. W nosie mam takie coś
        - akurat w tym temacie to głównie z samym sobą trzeba być uczciwym.
        • 18_lipcowa1 Re: zmiencie proboszcza 27.06.09, 11:47
          e_r_i_n napisała:

          > Kuźwa, to po kiego został tym chrzestnym??

          Bo bardzo lubi rodzicow dziecka i samo dziecko. Pasuje?

          > Mi też proponowano 'załatwienie' zgody na bycie chrzestną. W nosie
          mam takie co
          > ś
          > - akurat w tym temacie to głównie z samym sobą trzeba być uczciwym.

          Alez moj maz jest ze soba uczciwy. Zrobil to co chcial.
          • e_r_i_n Re: zmiencie proboszcza 27.06.09, 11:49
            18_lipcowa1 napisała:

            > Bo bardzo lubi rodzicow dziecka i samo dziecko. Pasuje?

            Mhm.

            > Alez moj maz jest ze soba uczciwy. Zrobil to co chcial.

            W kościele to bardzo dobra postawa wink
            • 18_lipcowa1 Re: zmiencie proboszcza 27.06.09, 11:55

              > > Alez moj maz jest ze soba uczciwy. Zrobil to co chcial.
              >
              > W kościele to bardzo dobra postawa wink
              >

              Ale to juz nie za bardzo znajduje sie kregu jego czy moich
              zainteresowan.Jaka postawa jest dobra w kosciele.Poprosili? Nie
              odmowil. Nie stanowilo dla niego problemu,postac w kosciele,
              potrzymac to swieczke i zapewniam Cie, moja Ty krysztalowa
              uczciwosci, ze moj maz obowiazki chrzestnego, mimo iz nie religijne
              spelnil po czesci zanim nim zostal. To on opiekowal sie domem
              przyjaciela i jego dziecmi, pral, sprzatal, gotowal ,wtedy kiedy
              jego chrzesniak urodzil sie za wczesnie, matka byla nieprzytomna ze
              zmeczenia, obolala, a przyjaciel zapracowany.
              Zdaje sie to o wiele wiecej, niz prawdziwo-pseudo katolickie bycie
              chrzestnym dla prezentu albo zeby ladnie wygladalo.
              • e_r_i_n Re: zmiencie proboszcza 27.06.09, 11:56
                Nie jestem kryształową uczciwością i do tego nie pretenduję.
                Ale ok, widać nie każdy poważnie podchodzi do tego, co obiecuje.
                • 18_lipcowa1 Re: zmiencie proboszcza 27.06.09, 11:59

                  > Ale ok, widać nie każdy poważnie podchodzi do tego, co obiecuje.

                  No nie kazdy. Ze akurat TY o tym nie wiedzialas????????????
                  • shklarnia Re: zmiencie proboszcza 27.06.09, 12:50
                    aż mi ręce opadły!!!! chrzest to jest SAKRAMENT . rodziców chrzestnych wybiera
                    się głównie pod kątem wiary i szanowania Boga- to jest najważniejsze.18lipcowa
                    po co ta cała szopka w kościele była potrzebna? wystarczyło poprosić Twojego
                    męża by się zajął lub pomógł (do tego nie potrzeba być ojcem chrzestnym). a może
                    jesteście tego pokroju osobami, dla których komunia św. jest dawaniem prezentów
                    i wielką imprezą, a sam fakt po co się to świętuje schodzi na drugi plan uncertain
                    • 18_lipcowa1 Re: zmiencie proboszcza 27.06.09, 13:06
                      a moż
                      > e
                      > jesteście tego pokroju osobami, dla których komunia św. jest
                      dawaniem prezentów
                      > i wielką imprezą, a sam fakt po co się to świętuje schodzi na
                      drugi plan uncertain


                      Jestem tego pokroju osoba, ze nie zgadzam sie na bycie
                      chrzestna,swiadkiem bierzmowania, slubu koscielnego. Rowniez nie
                      zamierzam chrzcic swego przyszlego dziecka, ani wychowywac w wierze.
                      Wiec ja ogolnie nie swietuje.
                      Moj maz rowniez nie jest praktykujacy, moze w cos tam wierzy, nie
                      wnikam.Na niekatolickie wychowanie sie godzi.
                      Chrzestnym zostal bo poproszono go o to i nie chcial odmawiac, bo
                      lubie tych ludzi i ich dziecko.
                      To w co wierzy mialo mniejsze znaczenie, maz zrobil to dla znajomych.
                      Ja bym sie nie zgodzila, on tak- nie wnikam, jego decyzja.
                      • majenkir Re: zmiencie proboszcza 27.06.09, 14:55
                        A ja juz nie wiem co gorsze:
                        czy postawa "sie zalatwi" czy totalne nawiedzenie...
                        • zlotarybka_1 Re: zmiencie proboszcza 27.06.09, 15:35
                          majenkir napisała:

                          > A ja juz nie wiem co gorsze:
                          > czy postawa "sie zalatwi" czy totalne nawiedzenie...

                          dokładnie ten sam mam dylemat. Ale z dwojga złego wolę chyba "się
                          załatwi"
      • przeciwcialo Re: zmiencie proboszcza 27.06.09, 15:09
        To dopiero obłuda!
        Po kiego grzyba twój maz został chrzestnym?
        • 18_lipcowa1 Re: zmiencie proboszcza 27.06.09, 15:31
          przeciwcialo napisała:

          > To dopiero obłuda!
          > Po kiego grzyba twój maz został chrzestnym?



          Po to zebys sie oburzala.
          • przeciwcialo Re: zmiencie proboszcza 27.06.09, 15:48
            Mógł całkiem legalnie trzymac dziecko do chrztu jako swiadek chrztu.
            A tak- zrobiliście sobie zabawę z rzeczy dla niektórych waznych.
            • 18_lipcowa1 Re: zmiencie proboszcza 27.06.09, 19:05

              > A tak- zrobiliście sobie zabawę z rzeczy dla niektórych waznych.

              Zapewniam Cie ze i maz byl zadowolony i rodzice dziecka byli
              zadowoleni.
    • patka_s Re: chrzcin malutkiej- ile poświęcić? 28.06.09, 21:37
      Zgodnie z prawem kanonicznym nie ma przeciwskazań do tego by twoja
      szwagierka była matką chrzestną, o ile nie jest rozwódką, albo jej
      obecny mąż rozwodnikiem, jeśli nic nie stoi na przeszkodzie by
      wzięli ślub kościelny. Ksiądz jednak może mieć uzasadnione argumenty
      i odmówić. Chodzi mi tu głównie o wiarę i odpowiedzialność rodziców.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka