mam problem. córa skończyła 5 miesiąc i jeszcze nie jest ochrzczona. powód?
kandydatką na matkę chrzestną była siostra męża - sama ją proponowałam.
niestety mieszka na karaibach i kilka dni temu urodziła dzidziusia. druga
sprawa to taka, że dowiedziałam się od księży, iż nie może być matką chrzestną
,bo ma tylko ślub cywilny -i tu argumenty (żyje w grzechu śmiertelnym i nie
może przyjąć komunii w intencji małej, pierwszy sakrament oparty na
kłamstwie,zły przykład "modelu" chrześcijańskiej rodziny itp.)
sugerowałam mężowi, żebyśmy wybrali innych rodziców do chrztu. on się nie
zgadza - jego rodzina jest zdania, że idzie to jakoś "obejść" . kiedy mówiłam
mu, że się nie zgadzam na nią- on mi na to, że się już zgodziłam. zabrałam go
do proboszcza, ale on i tak wie swoje.
na dzień dzisiejszy nie chce gadać ze mną na ten temat . mówi, że chcąc ją jak
najszybciej ochrzcić myślę o sobie (tego to ja na prawdę nie rozumiem!). nie
rozmawiając ze mną o tym mam wrażenie, że przeciąga - tylko nie wiem dlaczego .
czy ochrzciłybyście małą nie czekając dłużej na zdanie męża? z drugiej strony
ksiądz powiedział,że sama decydując o tym kroku zapewniam sobie początek końca
mojego małżeństwa(nie jest między nami dobrze) nie wiem już co
robić