Dodaj do ulubionych

Czy byście protestowały gdyby...

05.07.09, 13:21
Czy byście protestowały gdyby Wasze ukochane dziecko będące na studiach
spotykało się z kimś tylko po zawodówce? Mam taką sytuację w rodzinie i już mi
brakuje argumentów żeby bronić młodych (a muszę być bardzo delikatna).
Rodzicami zawładnął lęk że córka nie skończy studiów i nie będzie mieć żadnych
ambicji. No i odwieczne: "ona zasługuje na kogoś lepszego".
Obserwuj wątek
    • alanis11 Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 13:31
      No własnie w dobie tych wszystkich "wyzszych szkół gotowania na gazie" ludziom w
      PL w głowach zrobiła sie sieczka , kazdy musi miec studia byle co zeby było bo
      tak trzeba, bo tak robia wszyscy , niesistotne ze są kierunki ktore nie daja
      zupełnie zadnych umiejetnosci ,po których mozna by sie tylko zatrudnic w
      światyni dumania ale wyzsze jest , czesto zrobione za flaszke wódki co
      zaliczenie.ehh
      Dzis osoba z konkretnym fachem , umiejetnosciami , w konkrentym zawodzie bez
      dyplomu moze zarobic wiecej i łatwiej znalesc prace niz byle jaki magister
      ktorych sie mnozy na potege.
    • figrut Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 13:43
      Nie protestowałabym tak samo, jak nie protestowałabym przy człowieku o innym
      kolorze skóry, wyznającego inną religię lub nie wierzącym, z dredami czy z
      wygoloną głową itp. Protestowałabym, gdyby córka zauroczona jakąś miłością
      chciała się wybrać z ukochanym do mjego kraju (chodzi mi to konkretnie o
      wyznawcę religii, w której kobieta niewiele znaczy).
    • 18_lipcowa1 Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 14:04

      > Czy byście protestowały gdyby Wasze ukochane dziecko będące na
      studiach
      > spotykało się z kimś tylko po zawodówce?>


      Nie, nie protestowalabym. Nie ma to dla mnie znaczenia, nigdy nie
      mialo, a teraz zwlaszcza bo tak samo jest ze mna i z mezem.
      ''Zasluguje na kogos lepszego'' - hmm ja i tak uwazam, ze cudem
      chyba sobie zasluzylam na takiego faceta jak moj maz.


      • verdana Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 14:58
        Politycznie poprawna odpowiedź brzmi "nie".
        Prawdziwa odpowiedź brzmi "to zalezy dlaczego ktos jest w
        zawodowce". Jesli z powodów rodzinnych, dlatego ze akurat chciał
        wykonywac taki, a nie inny zawód, bo nie miał pieniedzy, aby dłużej
        się uczyć - OK. Natomiast jesli jest w zawodowce, bo nie ma żadnych
        ambicji intelektualnych, bo nie chce mu się uczyć, bo jest zbyt mało
        inteligentny, aby zrozumieć program liceum, bo zalezy mu wyłacznie
        na tym, aby szybko zarabiać, a naukę uwaza za całkowicie zbędną - to
        zdecydowanie nie bylabym zachwycona.
        • echtom Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 15:48
          > Natomiast jesli jest w zawodowce, bo nie ma żadnych
          > ambicji intelektualnych, bo nie chce mu się uczyć, bo jest zbyt mało inteligentny, aby zrozumieć program liceum, bo zalezy mu wyłacznie na tym, aby szybko zarabiać, a naukę uwaza za całkowicie zbędną - to zdecydowanie nie bylabym zachwycona.

          Właśnie. Zauważyłam też pewną prawidłowość dotyczącą mężczyzn, którzy mimo wystarczającego potencjału intelektualnego nie zdobyli wykształcenia. Często mają jakieś defekty charakterologiczne: lenistwo, brak ambicji, wytrwałości, co potem się mści także w innych dziedzinach życia.
          • 18_lipcowa1 Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 15:52


            A ja wrecz przeciwnie. Wielu moich kolegow z LO i studiow zakonczylo
            wyksztalcenie na byciu ''wiecznym studentem', sporo z nich
            pootwieralo interesy zupelnie nie zwiazane z wyksztalceniem, a czesc
            z nich- ta z ambicjami zatrzymala sie na etapie slynnego z forum
            taty Borejko.
            Ci ktorzy pokonczyli szkoly ze tak powiem nizsze, jakos sobie w
            zyciu daja rade. Moj maz po zawodowce jest niezwykle bystry, obrotny
            i nigdy nie mial problemu ze znalezieniem pracy.
            Nie przecze ze fajnie jest miec studia, ale nie okreslalabym ludzi
            bez studiow jako wadliwych ,zwlaszcza nie zarzucalabym im lenistwa i
            braku ambicji.
            • echtom Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 16:05
              Z jednym się zgadzam - lepiej, żeby zakończył edukację na zawodówce niż na liceum. Jak widzisz - każdy przez pryzmat własnych doświadczeń patrzy wink
              • 18_lipcowa1 Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 16:14

                > Z jednym się zgadzam - lepiej, żeby zakończył edukację na
                zawodówce niż na lice
                > um. Jak widzisz - każdy przez pryzmat własnych doświadczeń
                patrzy wink


                Oczywiscie ze przez pryzmat wlasnych. Chcialam tylko zaznaczyc, ze
                nie widze szczegolnego zwiazku miedzy wyksztalceniem a poziomem
                lenistwa czy nawet braku ambicji.
            • sir.vimes też coś takiego obserwuję 07.07.09, 08:35
              "Wielu moich kolegow z LO i studiow zakonczylo
              > wyksztalcenie na byciu ''wiecznym studentem', sporo z nich
              > pootwieralo interesy zupelnie nie zwiazane z wyksztalceniem, a czesc
              > z nich- ta z ambicjami zatrzymala sie na etapie slynnego z forum
              > taty Borejko.
              > Ci ktorzy pokonczyli szkoly ze tak powiem nizsze, jakos sobie w
              > zyciu daja rade."

              I ci wieczni studenci często zachowują się jak pan z omawianego na tym forum
              reportażu z WO - każda praca jest dla nich za mało ambitna, za mało płatna, w
              ogóle be. I takiego ambitnego oczytanego pana utrzymują pospołu mama i żona.

              Faktycznie ważne kto z jakich pobudek wybiera takie czy inne wykształcenie -
              jeśli idzie na studia "bo tak w rodzinie wszyscy" i nie ma autentycznego pomysłu
              na siebie, nic go autentycznie nie ciekawi - to spora jest szansa, ze będzie
              marudnym prykiem żyjącym z świecie złudzeń.

              Natomiast ludzie po zawodówkach często rozwijają się, uzupełniając przy okazji
              wykształcenie.
        • nutka07 Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 17:16
          Podzielam calkowicie zdanie Verdany.
    • ik_ecc Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 15:16
      Zalezy.

      Ja wyszlam za kogos po zawodowce kiedy bylam na studiach, wlasnie
      zeby *pokazac* wszystkim, ktorzy mysleli ze to zly pomysl. Pomysl jak
      najbardziej okazal sie w 100% poroniony, niestety ale niewiele
      mielismy ze soba wspolnego, roznice w tym jak widzielismy swiat, jak
      chcielismy spedzac czas, jakie mielismy plany na przyszlosc,
      zainteresowania, itp. - byly ogromne (i zdecydowanie spowodowane
      roznicami w inteligencji oraz wychowaniu) i tylko sie nasilaly. Po 3
      latach sie rozwiedlismy.

      Teraz od 7 lat jestem w bardzo szczesliwym zwiazku z kims, kto nie
      skonczyl studiow. Nie skonczyl tez zawodowki, formalnie ma skonczone
      tylko liceum. Ja mam ekwiwalent 2 fakultetow. Dogadujemy sie
      swietnie, formalne roznice w wyksztalceniu pozostaja wylacznie na
      papierze. Tak sie sklada, ze pracujemy w tej samej dziedzinie i tak
      sie tez sklada, ze moj niemaz jest lepszym specjalista w tejze
      dziedzinie niz ja. smile
      • avvg Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 01:02
        > tylko liceum. Ja mam ekwiwalent 2 fakultetow

        Co to jest "ekwiwalent dwóch fakultetów"? Z
        ciekawości pytam, nie słyszałam o czymś takim.
    • koza_w_rajtuzach Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 15:25
      Nie protestowałabym, ponieważ znam dużo niegłupich facetów, którzy mają tylko
      zawodówkę.
    • molnarka Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 15:40
      > Czy byście protestowały gdyby Wasze ukochane dziecko będące
      > na studiach spotykało się z kimś tylko po zawodówce?

      Politycznie niepoprawnie ... ale oczywiście, że bym protestowała.

      Studia są dla mnie niezbędne ... nawet nie w kwestii zawodu a
      horyzontów i obycia. I umiejętności doprowadzenie rzeczy do końca,
      odporności na stres.

      Stanowczo chciałabym żeby moje dzieci miały partnerów z
      wykształceniem na tym samym (lub wyższym - bo mogą pociągnąć i moje)
      poziomie.

      Tak wiem ... miłość najważniejsza itd.
      Bla, bla .... a życie życiem.

      Pozdrawiam
      MOLNARka
      • gabrielle76 Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 15:55
        Nie protestowałabym ale pilnowałabym czy nie obniża lotów wink
    • malina-pl Nie 05.07.09, 16:27
      Skończyłam studia, jestem magistrem, mój mąż jest po zawodówce i jest... najwspanialszym facetem pod słońcem. Jest rozchwytywaną "złotą rączką" i można z nim pogadać o wszystkim, w przeciwieństwie do kilku magistrów których znam.
    • panirogalik he he 05.07.09, 16:28
      znałam taką parę, ona od zawsze najlepsza uczennica w klasie, rodzice z wyższym
      wykształceniem, pracą za grosze ale za to intelektualną. On po szkole zawodowej.
      Prowadził warsztat stolarski i bardzo dobrze zarabiał. Rodzicom dziewczyny
      przeszkadzało ze on taki niedouczony, że o książkach z nim się nie pogada ale
      bez obciachu pożyczali kasę od "nieuka", często na dłuugie oddanie.
    • angazetka Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 16:40
      Nie protestowałabym, ale nie byłabym zachwycona. Jeśli dziewczyna
      jest na "prawdziwych" studiach (nie w Wyższej Szkole Lansu i Bansu),
      a chłopak poszedł do zawodówki, bo nie ma wiekszym ambicji... to o
      czym oni będą ze sobą rozmawiać? I jakim językiem? Jak będą spędzać
      czas wolny?
      Widziałam parę takich związków u koleżanek: albo po okresie
      fascynacji fizycznej związek się rozpadał (powody jak wyżej), albo
      dziewczyna ostro obniżała loty, by miso się nie czuł
      niedowartościowany. Tego własnemu dziecku nie życzę.
      • echtom Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 16:55
        Mój się rozpadł z powodów, o jakich pisałam wcześniej. Do dziś mam z eksem o czym pogadać i różnica formalnego wykształcenia mi nie przeszkadza, ale niestety brak wytrwałości i poczucia obowiązku, jaki przeszkodził mu w ukończeniu edukacji, przełożył się potem na pracę i życie codzienne.
        • marzeka1 Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 17:05
          "Natomiast jesli jest w zawodowce, bo nie ma żadnych
          ambicji intelektualnych, bo nie chce mu się uczyć, bo jest zbyt mało
          inteligentny, aby zrozumieć program liceum, bo zalezy mu wyłacznie
          na tym, aby szybko zarabiać, a naukę uwaza za całkowicie zbędną - to
          zdecydowanie nie bylabym zachwycona.
      • hanalui Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 17:18
        angazetka napisała:

        > Jeśli dziewczyna
        > jest na "prawdziwych" studiach (nie w Wyższej Szkole Lansu i
        Bansu),
        > a chłopak poszedł do zawodówki, bo nie ma wiekszym ambicji... to o
        > czym oni będą ze sobą rozmawiać? I jakim językiem? Jak będą
        spędzać
        > czas wolny?

        Znam takie gwiazdy po "prawdziwych" studiach co z nimi o
        szydelkowaniu i gotowaniu marchewki mozna pogadac, tudziez o
        BrzydUli i dzieciach. Nie trzeba byc bardzo rozgarnietym by sobie z
        taka tematyka poradzic.
        • jowita771 Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 10:34
          > Znam takie gwiazdy po "prawdziwych" studiach co z nimi o
          > szydelkowaniu i gotowaniu marchewki mozna pogadac, tudziez o
          > BrzydUli i dzieciach. Nie trzeba byc bardzo rozgarnietym by sobie z
          > taka tematyka poradzic.

          Może dostosowują tematykę do poziomu rozmówcy i dlatego o tym rozmawiacie?
        • jamesonwhiskey Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 12:28
          >szydelkowaniu i gotowaniu marchewki mozna pogadac, tudziez o
          >BrzydUli i dzieciach.

          jeden z bardzo nielicznych rozsadnych postow tutaj
          fakt zdobycia mgr. nic nie znaczy ,dzisiaj moze go zdobyc kazdy
          jednak to ze koles ma sama zete jest bardzo dziwne i dobrze nie wrozy bo nie
          poznalem nikogo normalnego po zecie same odjebusy
          z drugiej strony znajomy poszed kiedys do zetki , zwyczajnie nie mial warunkow
          ale zrobil technikum wieczorowe dla doroslych potem studia zaocznie wiec jak
          ktos ma minimum checi to bez problemu sobie studia skonczy
      • 18_lipcowa1 Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 18:43
        Ty naprawde uwazasz ze osoba po studiach odczuwa wieczna potrzebe
        rozmowy o fizyce kwantowej albo przemianach politycznych po 89?
        Zwlaszcza, gdy dziecki, kupy, zupy i rachunki ?
        • hanalui Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 19:58
          18_lipcowa1 napisała:

          > Ty naprawde uwazasz ze osoba po studiach odczuwa wieczna potrzebe
          > rozmowy o fizyce kwantowej albo przemianach politycznych po 89?
          > Zwlaszcza, gdy dziecki, kupy, zupy i rachunki ?

          Nie, nie uwazam. Stad tez brak tematow do rozmowy tylko dlatego ze
          ta druga osoba w zwiazku nie ma studiow wydaje mi sie smieszny.
          Idendyczny poziom wyksztalcenia nie gwarantuje porozumienia jak dla
          mnie.
          Jak dla mnie tak jak ktos nadmienil...zyczyla bym sobie by moje
          dziecko nie zwiazalo sie z burakiem, nie wazne czy po podstawowce
          czy po Harvardzie smile
        • angazetka Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 22:03
          W znanych mi domach inteligenckich - tak, odczuwa się taką potrzebę.
          Oraz potrzebę nałogowego kupowania książek, chodzenia do kina na
          ambitniejsze filmy czy potrzebę wplatania w rozmowę aluzji
          kulturowych.
          • echtom Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 22:11
            Zapachniało Borejkami... wink
            • angazetka Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 22:21
              Nic nie pisałam o łacińskich sentencjach wink
          • 18_lipcowa1 Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 23:23

            > Oraz potrzebę nałogowego kupowania książek, chodzenia do kina na
            > ambitniejsze filmy czy potrzebę wplatania w rozmowę aluzji
            > kulturowych.


            I powaznie uwazasz ze trzeba miec mgr do tego?
            • angazetka Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 23:41
              W większości przypadków jedno z drugim ściśle się wiąże. Nawet w
              badaniach społecznych to wychodzi, więc nie jest to moje subiektywne
              odczucie.
              • 18_lipcowa1 Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 23:43
                angazetka napisała:

                > W większości przypadków jedno z drugim ściśle się wiąże. Nawet w
                > badaniach społecznych to wychodzi, więc nie jest to moje
                subiektywne
                > odczucie.


                Powaznie? Nie wiedzialam. Nie zauwazylam. Nie wierze.
                • echtom Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 23:50
                  > Powaznie? Nie wiedzialam. Nie zauwazylam. Nie wierze.

                  Po prostu miałaś farta i udany, niestandardowy egzemplarz Ci się trafił smile
                • angazetka Re: Czy byście protestowały gdyby... 06.07.09, 00:09
                  Przykładowe badanie czytelnictwa: "Nie jest zaskoczeniem, że poziom
                  czytelnictwa rośnie wraz z wykształceniem. Ponad trzy czwarte
                  Polaków z tytułem licencjata lub wyższym wykształceniem
                  zadeklarowało, że sięgnęło w 2006 roku po książkę. W grupie osób z
                  wykształceniem średnim sytuacja też nie jest jeszcze dramatyczna –
                  61 proc. osób ze świadectwem maturalnym miało styczność z książkami.
                  Na tej grupie kończy się jednak optymizm – 68 proc. naszych rodaków
                  mających najwyżej wykształcenie zasadnicze zawodowe nie przejawiała
                  żadnego zainteresowania książkami."
                  z:
                  wiadomosci.polska.pl/specdlapolski/article,Czytanie_nasze_mize
                  rne,id,266191.htm
                  • 18_lipcowa1 Re: Czy byście protestowały gdyby... 06.07.09, 00:19

                    jest mnostwo innych rzeczy ktore mozna robic razem oprocz czytania i
                    ogladania ambitnego kina, oraz wiele innych tematow do rozmowy, a
                    poza tym proza zycia codziennego raczej nie sklania do takich
                    zachowan

                    nie zalezy mi ile ksiazek moj maz przeczyta - zalezy mi bysmy sie
                    rozumieli swiatopogladowo, mieli ten sam stosunek do wychowania
                    dzieci, religii, pieniedzy, zebysmy umieli fajnie spedzac czas, w
                    miare aktywnie i by seks byl udany, ma mnie szanowac i cenic jako
                    kobiete
                    ma umiec wytrzec rzygi dziecka, ma umiec wbic gwozdz w sciane i byc
                    pracowity a nie sypac cytatami z literatury, tudziez wierszami

                    • angazetka Re: Czy byście protestowały gdyby... 06.07.09, 00:26
                      Ciekawa odpowiedź na dane o czytelnictwie smile
                      No ale spoko - Ty oczekujesz od faceta tego, a ja czegoś innego.
                      Każdy może mieć inne priorytety.
                      • 18_lipcowa1 Re: Czy byście protestowały gdyby... 06.07.09, 00:38
                        angazetka napisała:

                        > Ciekawa odpowiedź na dane o czytelnictwie smile
                        > No ale spoko - Ty oczekujesz od faceta tego, a ja czegoś innego.
                        > Każdy może mieć inne priorytety.



                        Chcialam tylko powiedziec ze czytelnictwo to jedno, a proza zycia i
                        problemy to drugie
                        w obliczu pewnych sytuacji naprawde nie interesuje mnie to kto ile
                        ksiazek przeczytal
                        ja sama przeczytalam ich setki a nie o kazdej rozmawiam
                • e_r_i_n Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 09:15
                  Nie musisz.
                  Rozumiem, że znowu chcesz powiedzieć, że Twój mąż po zawodówce z milionem kursów
                  jest the best. Może jest - nie znam, nie dyskutuję wink
                  Prawda jest jednak taka, że studia zazwyczaj to wynik posiadania ambicji.
                  I jednak większość osób, które kończą dobre studia - bo, czy chcemy, czy nie,
                  trzeba jednak podzielić studia na dobre i 'jakiekolwiek' cechują się nieco
                  szerszymi horyzontami (które pozwalają im np. zrozumieć, że jakiekolwiek studia
                  niewiele znaczą wink).
                • e_r_i_n Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 09:27
                  Do, nomen omen, poczytania:
                  www.ksiazka.net.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=4630
                  serwisy.gazeta.pl/kultura/1,66185,2739651.html
        • e_r_i_n Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 09:12
          Patrząc na forum i np. to, w jakich wątkach Ty się udzielasz, faktycznie, można
          mieć wątpliwości.
          Ale uwierz na słowo - dziecko, zupy, rachunki i praca nie przeszkadzają w chęci
          rozmowy o tematach ważnych, nie tylko praktycznych.
          • 18_lipcowa1 Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 09:58
            e_r_i_n napisała:

            > Patrząc na forum i np. to, w jakich wątkach Ty się udzielasz,
            faktycznie, można
            > mieć wątpliwości.



            > Ale uwierz na słowo - dziecko, zupy, rachunki i praca nie
            przeszkadzają w chęci
            > rozmowy o tematach ważnych, nie tylko praktycznych.


            Wierze, bo wiem.
            Nie bardzo rozumiem co maja do tego watku w ktorych sie udzielam.
            Forum to dla mnie rozrywka a nie miejsce nauki czy wymiany
            inteligentnych pogladow.
            Pochwal sie jakiez to ambicji kolo 30tki mial twoj maz kiedy to bez
            studiow zdaje sie ( bo bidus MUSIAL zapitalac na rodzinke, wiem
            wiem) siedzial z toba w akademiku, a Ty na forum szukalas dla niego
            pracy w Warszawie. I Ty mi chcesz mowic o AMBICJACH? Prosze cie...
            • e_r_i_n Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 10:01
              18_lipcowa1 napisała:

              > Wierze, bo wiem.
              > Nie bardzo rozumiem co maja do tego watku w ktorych sie udzielam.
              > Forum to dla mnie rozrywka a nie miejsce nauki czy wymiany
              > inteligentnych pogladow.

              Mhm. Na tym forum też pojawiają się ciekawe wątki. Nie widuję Cię w nich.

              > Pochwal sie jakiez to ambicji kolo 30tki mial twoj maz kiedy to bez
              > studiow zdaje sie ( bo bidus MUSIAL zapitalac na rodzinke, wiem
              > wiem) siedzial z toba w akademiku, a Ty na forum szukalas dla niego
              > pracy w Warszawie. I Ty mi chcesz mowic o AMBICJACH? Prosze cie...

              Żadnych. Przecież już ustaliłyśmy, że jest do niczego i w ogóle ble.
              • 18_lipcowa1 Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 10:17

                > Mhm. Na tym forum też pojawiają się ciekawe wątki. Nie widuję Cię
                w nich.


                No i co z tego?
                Mam Ci sie meldowac w madrych watkach ? No nie zartuj?
                Jestem lekko przemeczona praca, w ktorej sie duzo ucze wiec forum
                pozostawiam sobie jako rozrywke.


                > Żadnych. Przecież już ustaliłyśmy, że jest do niczego i w ogóle
                ble.
                >
                Nie o to chodzi. Chodzi o to ze w kazdej prawie dyskusji a nie daj
                boze o wyksztalceniu czy pracy probujesz mu udowodnic, jak bez
                ambicji sa ludzie ktorzy np. nie pracuja jako ksiegowi ew dyrektorzy
                banku tylko olaboga kierowcy, jak bez ambcji sa ludzie ktorzy nie
                skonczyli wyzszej panstwowej uczelni nie majac pojecia dlaczego tak
                bylo.
                Mam wrazenie ze uwazasz sie za lepsza, nie przecze ze wg mnie
                skonczylas trudny kierunek, bo ja bym sobie z takim nie poradzila,
                ale nie znaczy to, ze jestes inteligentniejsza, madrzejsza i w ogole
                super hiper bo tak ogolnie malo wiesz o osobach z ktorymi
                dyskutujesz. Wyciagasz jakies dziwne wnioski wiec i ja sobie na
                pozwalam. A wnioski sa takie, ze nie powinnas sie wypowiadac o
                meskich ambicjach i tyle. A przynajmniej nie tak pogardliwie.
                • e_r_i_n Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 10:49
                  18_lipcowa1 napisała:

                  > No i co z tego?
                  > Mam Ci sie meldowac w madrych watkach ? No nie zartuj?

                  Nie musisz się meldować. Tyle, że w zderzeniu z poglądami, że mając dzieci,
                  zupki i kupki raczej się nie myśli o 'mądrych' rzeczach daje to pewien obraz.

                  > Nie o to chodzi. Chodzi o to ze w kazdej prawie dyskusji a nie daj
                  > boze o wyksztalceniu czy pracy probujesz mu udowodnic, jak bez
                  > ambicji sa ludzie ktorzy np. nie pracuja jako ksiegowi ew dyrektorzy
                  > banku tylko olaboga kierowcy, jak bez ambcji sa ludzie ktorzy nie
                  > skonczyli wyzszej panstwowej uczelni nie majac pojecia dlaczego tak
                  > bylo.

                  Napisałam, że osoby, którym na dobrym wykształceniu zależy, to ludzie zazwyczaj
                  o szerszych horyzontach, o większych potrzebach stymulacji intelektualnej,
                  lubiący pogadać chociażby o zmianach politycznych po 89 roku. I znajdują na to czas.
                  Ja mogę nie iść do kosmetyczki - bo mi się po pracy nie chce zasuwać. Za to jak
                  nie mam trzech książek czekających w kolejce to źle się czuję.

                  > Mam wrazenie ze uwazasz sie za lepsza, nie przecze ze wg mnie
                  > skonczylas trudny kierunek, bo ja bym sobie z takim nie poradzila,
                  > ale nie znaczy to, ze jestes inteligentniejsza, madrzejsza i w ogole
                  > super hiper bo tak ogolnie malo wiesz o osobach z ktorymi
                  > dyskutujesz.

                  Jestem inteligenta i mądra. Nie przeczę smile
                  Co nie przeszkadza mi cenić ludzi, którzy lubią to, co robią - nieważne, czy są
                  kierowcami czy ślusarzami.
                  Irytuje mnie jedynie, jak próbuje się wmawiać, że nie ma żadnej różnicy między
                  osobami ze studiami a osobami po zawodówce i w ogóle studia to pic na wodę
                  fotomontaż.
                  Patrząc na ŚREDNIĄ - jest, jakkolwiek byś nie krzyczała.
                  Co nie znaczy, że nie ma osoby po zawodówce mądrzejszej, bardziej obytej i
                  kulturalniejszej od tej, która ma profesora. Ale to raczej jednostkowe przypadki.
                  • echtom Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 11:31
                    > Co nie znaczy, że nie ma osoby po zawodówce mądrzejszej, bardziej
                    obytej i kulturalniejszej od tej, która ma profesora. Ale to raczej
                    jednostkowe przypadki.

                    Otóż to.
                  • 18_lipcowa1 Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 18:33

                    > Napisałam, że osoby, którym na dobrym wykształceniu zależy, to
                    ludzie zazwyczaj
                    > o szerszych horyzontach, o większych potrzebach stymulacji
                    intelektualnej,
                    > lubiący pogadać chociażby o zmianach politycznych po 89 roku. I
                    znajdują na to
                    > czas.
                    > Ja mogę nie iść do kosmetyczki - bo mi się po pracy nie chce
                    zasuwać. Za to jak
                    > nie mam trzech książek czekających w kolejce to źle się czuję.



                    Zapewniam Cie ze z moim mezem o tym tez mozna pogadac. Tak samo o
                    kazdych innych wydarzeniach na swiecie w przeszlosci i obecnie.
                    Co do ksiazek- ja tez mam tak jak Ty. Moj maz nie, ale za to woli
                    ambitniejsze kino.
                    Zapewniam Cie ze wstydu nie przynosi przy ludziach a obracamy sie w
                    kregu osob zazwyczaj po studiach.
                    Po prostu nie kazda osoba po zawodowce czy bez mgr to idiota, debil
                    i ignorant bez ambicji.






                    > Irytuje mnie jedynie, jak próbuje się wmawiać, że nie ma żadnej
                    różnicy między
                    > osobami ze studiami a osobami po zawodówce i w ogóle studia to pic
                    na wodę
                    > fotomontaż.
                    > Patrząc na ŚREDNIĄ - jest, jakkolwiek byś nie krzyczała.



                    Ale ja w zyciu nie pisalam, ze nie ma roznicy. Ba ja nadal uwazam ze
                    lepiej miec studia niz nie miec i namawiam meza do dalszej nauki, bo
                    uwazam sobie poradzi bez trudu, problemem jest czas.
                    Po prostu jestem przeciwna ocenaniu ludzi tylko i wylacznie ''po''
                    wyksztalceniu, oraz dorabianie im lub odbieranie ambicji.




                    >
                    • e_r_i_n Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 19:13
                      18_lipcowa1 napisała:

                      > Zapewniam Cie ze z moim mezem o tym tez mozna pogadac. Tak samo o
                      > kazdych innych wydarzeniach na swiecie w przeszlosci i obecnie.
                      > Co do ksiazek- ja tez mam tak jak Ty. Moj maz nie, ale za to woli
                      > ambitniejsze kino.
                      > Zapewniam Cie ze wstydu nie przynosi przy ludziach a obracamy sie > w kregu
                      osob zazwyczaj po studiach.
                      > Po prostu nie kazda osoba po zawodowce czy bez mgr to idiota,
                      > debil i ignorant bez ambicji.

                      A gdzie napisałam coś innego? tak się składa, że nasza dyskusja zaczęła się od
                      mojego postu o TOBIE smile, nie Twoim mężu. O mężach to Ty, jak zwykle, zaczęłaś wink.

                      > Po prostu jestem przeciwna ocenaniu ludzi tylko i wylacznie ''po''
                      > wyksztalceniu, oraz dorabianie im lub odbieranie ambicji.

                      Cóż, fakt jest jeden - dobre studia to efekt posiadania ambicji smile.
                      Verdana napisała w sumie wszystko - cała sprawa rozbija się o to, DLACZEGO tych
                      studiów ktoś nie ma.
                      Ja nie czuję się źle z tym, że mój mąż studiów nie ma. I nie muszę go w tym
                      temacie bronić i przekonywać o jego atutach. Ty chyba jednak jakiś problem masz wink.
                      • 18_lipcowa1 Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 19:26
                        I nie muszę go w tym
                        > temacie bronić i przekonywać o jego atutach. Ty chyba jednak jakiś
                        problem masz



                        Nie mam, gdybym miala to albo bym wcale o tym nie pisala albo
                        udawala ze jest inaczej. Podaje go jako najblizszy mi przyklad. W
                        sumie moglam i ojca ale jakos tak na mezu sie skonczylo.
                        • e_r_i_n Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 19:39
                          No i super. Nie musisz więc nas przekonywać wink
      • echtom Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 20:54
        > Jeśli dziewczyna jest na "prawdziwych" studiach (nie w Wyższej Szkole Lansu i Bansu), a chłopak poszedł do zawodówki, bo nie ma wiekszym ambicji... to o czym oni będą ze sobą rozmawiać? I jakim językiem? Jak będą spędzać czas wolny?

        Moja młoda znajoma, kilka lat po "prawdziwych" studiach, jest właśnie w związku z chłopakiem po zawodówce. Zmobilizowała go, żeby poszedł do zaocznego liceum i zrobił maturę, doucza go i pisze mu jakieś gotowce na zaliczenia, on poddaje się z lekkim oporem jej zabiegom, choć nauka śmiertelnie go nudzi. Nie znam człowieka osobiście i nie bardzo wiem, co jej powiedzieć, kiedy pyta mnie o zdanie w tej sprawie.
    • na_pustyni Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 17:12
      Nie byłabym szczęśliwa, gdyby moja córka związała się z burakiem (w szerokim
      tego słowa znaczeniu) - nieważne, czy po podstawówce, czy po Harvardzie.
      • fabryka.lodow.napatyku Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 17:28
        na_pustyni napisała:

        > Nie byłabym szczęśliwa, gdyby moja córka związała się z burakiem (w szerokim
        > tego słowa znaczeniu) - nieważne, czy po podstawówce, czy po Harvardzie.

        otoz to!
        • ola_motocyklistka Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 19:59
          Zgadzam się z Fabryką. Ważne wnętrze człowieka( charakter itp), nieważny papier.
          Dobry papier chore wnętrze-dobre rozwiązanie? raczej nie.
          Mój małż nie ma studiów, a jest świetnym fachowcem w swej dziadzinie, nie
          teoretykiem a praktykiem. Takiej wiedzy nie otrzymałby na studiach.

          Fakt, teraz studiuje cokolwiek-wojsko swego czasu go zagoniło na uczelnię; a
          choć nie ma już obowiązku, i niby ma abolicję ( migał się dość długo i WKU nas
          gnębiła), obiecał, że skończy jak zaczął. Mimo trudnej i absorbującej pracy-robi
          te studia i przygotowuje się do zajęć, za co go cenię.
      • kropkacom Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 18:58
        Chłopak jest inteligentny. Pracuje w zawodzie który podobno jest jego pasją. A
        dziewczynie zależy na studiach więc nie widzę problemu osobiście.
    • lolinka2 Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 19:04
      Nie jestem poprawna politycznie. Tak, przeszkadzałoby mi to i mam
      nadzieję, że a) moje dzieci będą miały inne gusta, b) gdyby jednak
      zdarzyło się inaczej, mam nadzieję posiadać adekwatną siłę przebicia i
      wyłożyć swoje racje.
      • kropkacom Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 19:09
        Czy to poprawność polityczna? Znając różnych ludzi po studiach i bez stwierdzam
        że czasami te 5 lat nauki na wyższej uczelni nic nie daje. Buc zawsze będzie
        tylko bucem smile
        • princess_yoyo Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 19:16
          dokladniesmile inteligencja i obycie tylko minimalnie zalezne od
          poziomu wyksztalcenia, jak to juz ktos wczesniej napisal mozna byc
          burakiem i po Oxbridge, znam paru to wiem, haha.
      • kropkacom Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 19:12
        > zdarzyło się inaczej, mam nadzieję posiadać adekwatną siłę przebicia i
        > wyłożyć swoje racje.

        Ja nie miałbym odwagi wtrącać się w nie swoje życie.
        • echtom Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 19:21
          > Ja nie miałbym odwagi wtrącać się w nie swoje życie

          Ja też nie, choć w takich wypadkach zawsze gnębi mnie jedna kwestia: rozumiem, że rodzic powinien akceptować wybory swojego dorosłego dziecka, ale czy ma również obowiązek bezkrytycznie się nimi zachwycać?
          • kropkacom Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 19:23
            Jeśli byłaby możliwość ewidentnej krzywdy (przemoc, alkoholizm) to milczeć chyba
            nie należy. Chociaż najlepiej parzyć się na własnych błędach.
          • 18_lipcowa1 Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 19:24

            > że rodzic powinien akceptować wybory swojego dorosłego dziecka,
            ale czy ma równ
            > ież obowiązek bezkrytycznie się nimi zachwycać?
            >

            ale czy ma prawo nie akceptowac czlowieka ktorego dajmy na to nie
            zna, wie tylko ze ma nizsze wyksztalcenie niz jego dziecko,,,,no bez
            przesady,,,
            • echtom Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 20:37
              Wątek o różnicy w wykształceniu zainspirował mnie do bardziej ogólnej refleksji. Dla mnie np. taka różnica byłaby do przejścia, ale są osoby, które przywiązują do tego większą wagę. Rozumiem, że taki rodzic powinien powstrzymać się od czynnych akcji rozbijających związek czy krytycznych uwag na jego temat, ale czy ma udawać, że go zachwyca, kiedy nie zachwyca?
              • kropkacom Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 20:42
                > ma udawać, że go zachwyca, kiedy nie zachwyca?

                Może właśnie uwagi zachować dla siebie i czekać. Zdaje sobie sprawę że to trudne smile
        • 18_lipcowa1 Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 19:23
          swoje racje.
          >
          > Ja nie miałbym odwagi wtrącać się w nie swoje życie.



          Ee tam - dzieci takich rodzicow robia dokladnie odwrotnie niz
          rodzice prosza/ groza itp wiec spoko...
    • lilka69 to ciezka sytuacja! 05.07.09, 19:13
      oczywiscie protestowalabym bardzo ale jesli to mialaoby taki skutek, ze moje
      dziecko sie odwroci ode mnie to bym sie zamknela.

      ale przypuszczam, ze po latach oczy temu lepiej wyksztalconemu sie otoworza
      i..oby tylko dzieci z tego zwiazku nie bylo!
      • na_pustyni Re: to ciezka sytuacja! 05.07.09, 19:20
        A przeciwko czemu tak bardzo byś protestowała i na co oczy dziecku miałyby się
        otworzyć?
        • lilka69 Re: to ciezka sytuacja! na pustyni 05.07.09, 19:38
          protestowalabym przeciw temu co opisala autorka. nie czytalas??
          • princess_yoyo Re: to ciezka sytuacja! na pustyni 05.07.09, 19:45
            rozumiem ze jakby twoje dziecko zwiazalo sie z magistrem idiota to
            byloby ok?
            • lilka69 princess yoyo 05.07.09, 19:51
              moja droga- slowo idiota oznacza ograniczenie umyslowe dotyczace nabywania
              nowych umiejetnosci.chyba zgodzisz sie z tym, ze wobec tego pewnie termin idiota
              czesciej dotyczy tych po zawodowkach?

              chcialas dac mi prztyczka ale zle zadalas pytanie i zlych slow uzylas.
              • lilka69 Re: princess yoyo 05.07.09, 19:52
                termin idiota w uproszczeniu
                • fabryka.lodow.napatyku Re: princess yoyo 05.07.09, 19:56
                  po Twoich wypowiedziach lilka mam watpliwosci czy Ty podstawowke ukonczylas
                  • bi_scotti Re: princess yoyo 05.07.09, 20:12
                    "Spotykanie sie" z kims nie jest wcale jednoznaczne z tym, ze
                    pojawily sie miedzy mlodymi plany na reszte zycia wink Na
                    etapie "spotykania" nie komentowalabym wyborow zadnego z moich
                    dzieci, bo po co sie angazowac w konflikt, ktory moze nie miec
                    zadnego odbicia w rzeczywistosci. Moje dzieci mialy juz boyfriends i
                    girlfriends, ktorzy mnie z roznych wzgledow nie zachwycali ale po
                    prostu przeczekalam wink Znam moje dzieci i w duzym stopniu ufam Ich
                    wyborom; zakladam tez, ze maja prawo same sie przekonac i same
                    nauczyc bez mojego wytykania czegos tam palcami.
                    Gdyby to byla mowa o narzeczenstwie/malzenstwie z kims o duzo
                    nizszym wyksztalceniu, mialbym zapewne sporo pytan (po linii postu
                    Verdany) ale swoje zdanie (jesli negatywne) wyrazilabym raczej
                    ostroznie i wylacznie na wyrazne (!!!) zyczenie mojego zakochanego
                    dziecka. Bo cokolwiek ja nie powiem i nie mysle to jest to w koncu
                    wybor mojego dziecka i czy mi sie on podoba, czy nie, musze sie
                    nauczyc z tym wyborem zyc.
                    Oczywiscie, rzecz mialaby sie inaczej gdyby mowa byla o przestepcy,
                    chuliganie, kims kto pije, bije itp. Wtedy rozmowa z moim dzieckiem
                    musialaby miec zupelnie inny przebieg ale to sie chyba rozumie samo
                    przez sie.
                    Rodzice opisani w pierwszym poscie (jak rowniez reszta rodziny)
                    powinni wziac na wstrzymanie i zajac sie innymi sprawami dopoki
                    chlopak sie nie oswiadczy i nie zostanie przyjety przez zakchana
                    studentke. Dopiero w takich okolicznosciach mozna podjac dyskusje z
                    corka na temat tego "co Ona w Nim widzi" zakladajac, ze jest sie
                    gotowym zostac przekonanym!
                  • lilka69 fabryka... 05.07.09, 20:21
                    rozwin temat jesli potrafisz po tym milym komentarzu.
                    • czar_bajry Re: lilka69 05.07.09, 23:37
                      Cokolwiek byś nie napisała i tak będą się czepiaćtongue_out
              • princess_yoyo Re: princess yoyo 05.07.09, 21:28
                myslalam ze tejze obrazowej nomenklatury sie juz nie stosujesmile ale
                ze jestem w miare starej daty to taka klasyfikacje pamietam, haha.
                gdyby zamiast egzaminow na studia robili test na inteligencje twoje
                dzieci moglyby nie miec z czego wybierac.
                a tak na powaznie, troche ciasne to twoje myslenie sie wydaje, i nie
                bardzo rozumiem co maja do tego ewentualne dzieci takiej pary.
          • na_pustyni Re: to ciezka sytuacja! na pustyni 05.07.09, 20:14
            Ech, a ja liczyłam na jakieś nieidiotyczne rozwinięcie tematu. Eot.
    • anmoko Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 20:26
      Jezeli to jest etap szalenczego zakochania, to rodzice moga tylko
      stac z boku i obserwowac.Otwarta krytyka moze spowodowac odsuniecie
      sie corki od nich. Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze dopoki
      czlowiek na wlasnej skorze sie nie przekona czy ukochany pasuje
      (lub nie pasuje) nikt mu tego nie podpowie! Bylam 5 lat w zwiazku z
      malo ambitnym, malo pracowitym, ale za to rozrywkowym taksowkarzem
      (po liceumsmile 2,5 mieszkalismy razem. Rodzice byli zalamani, ja
      zakochana. Az przejrzalam na oczy i teraz sama sobie sie dziwie co
      widzialam w tym gosciusmile
    • nati.82 Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 20:39
      Nie wiem, ale interesowałby mnie głównie jego poziom inteligencji i zaradność
      życiowa, a to czasami nie idzie w parze z poziomem wykształcenia.
    • butelnia Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 21:09
      nie ponieważ byłam w identycznej sytuacji.Protesty nic nie dały
      tylko jeszcze bardziej wzmagały we mnie chęc bycia z tym
      czlowiekiem.Nigdy nie kręcili mnie faceci w typie naukowców,którzy
      potrafią porozmawiac o wszystkim,natomiast mają dwie lewe ręce do
      majsterkowania i sportu.Zdaję sobie sprawę,że mężczyzni po studiach
      równiez czasami są wysportowani i nie migają się od prac
      domowych,ale ja takich nie znam.Mój ojciec całe życie pod krawatem
      do pracy chodzi,a mama musi zmieniać w domu żarówkiwinkNa szczęście
      mój mąż jest na tyle zaradny,że dzisiaj niczego nam nie
      brakuje,chociaż ja jestem w domu z dziećmi.
      Przyznaję jednak,że faktycznie czasem myślę,że jednak to był
      bląd,właśnie ze względu na to,że ciężko jest nam porozmawiać o
      innych niż przyziemne sprawachwinkPraktycznie jest to niemożliwe,bo
      mąż pochodzi z prostej rodziny,gdzie do dzisiaj telewizor ryczy na
      cały regulator całą dobęwinkJEst jednak dobrym mężem,wspaniałym ojcem
      i przystojnym facetem.Myślę,że rozwinął się przy mnie(moich
      znajomych i rodzine) o lata świetlne,jednak pewnych rzeczy nie
      przeskoczy.Czasami zastanawiam się tez jakim byłby
      człowiekiem,gdybym nie wyrwała go z tego środowiskasmile))To tylko
      jednak takie gdybanie,on pewnie tez czasami myśli,że lepiej byłoby
      miec żonę po zawodówce,co zamiast w necie siedzieć lata po
      mieszkaniu ze ścierą i gotuje z przyjemnością trzydaniowe obiadywink
      Nigdy nikomu nie mówiłam o tych moich przemyśleniach,jesteście
      pierwszesmile))
      Reasumując nigdy nie będę przeciwna związkowi dwóch osób,które się
      kochają,bo odwzajemniona miłośc to najpiękniejsze co może nas
      spotkać.W moim przypadku pokonała wszelkie bariery,a moja mama teraz
      czasami żaląc się na ojca dziękuje Bogu,że ja nie wzięłam sobie
      krawaciarza za mężasmileU nas dochodzi jeszcze fascynacja fizyczna,bo
      mój mąż jest wg mnie bardzo przystojny,a jakie mamy śliczne
      dziecismile))
    • szyszunia11 Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 21:31
      niestety mnie by przeszkadzało, ale raczej tak emocjonalnie niż intelektualnie. Może by to była jakas moja urażona ambicja i pewnie bardziej mój problem, niż dziecka (oczywiście zakładając, że to fajny, inteligentny, dobry człowiek). Może tez byłaby to dla mni eniezła szkoła pokory i porzucenia postawy, która pokłada nadzieję w wykształceniu i nim się dowarościowuje wynosząc nad innych. Ale powtarzam - na dzień disiejszy by mi to przeszkadzało, nie protestowałabym bym jednak, co mam protestować przed nosem dorosłemu człowiekowi, który prawa moralnego nie łamie?
      • karolciaa23 Re: nie!!! 05.07.09, 22:18
        mój facet jest po zawodówce, a zarabia całkiem dobrze tzn ok. 3000 zł, poza tym
        jeśli się kochają to nie ma im co przeszkadzaćsmile
        • ca.melia Re: tak 05.07.09, 23:18
          ... bo przychodzi moment, gdzie różnice zaczynają być widoczne i uciążliwe dla
          obydwu stron.

          autopsja.
        • czar_bajry Re: nie!!! 05.07.09, 23:32
          Niesmile
          Moja córka w takiej sytuacji i tak by stanęła okoniem i skutek byłby zupełnie
          odwrotny od zamierzonegotongue_out
          A tak poważnie jeżeli byłby to wartościowy i kulturalny chłopak to nie
          protestowała bym wcale a wcale jeżeli zaś cham i burak to pewnie starała bym się
          odwieść ją w delikatny sposób od tej"miłości" ale tu nie miało by nic do rzeczy
          wykształcenie student też może być burakiemsmile
          Mam nadzieję że moje córki będą dokonywały dobrych wyborów a jak nie to i tak
          jest to ich życie i nauczą się na własnych błędach i z czasem nabiorą tej
          "mądrości" która przychodzi wraz z upływem czasutongue_out
    • aurinko Re: Czy byście protestowały gdyby... 05.07.09, 23:24
      Nie. Wykształcenie, status majątkowy ani rodzinny nie stanowią dla mnie problemu.
      • phantomka Re: Czy byście protestowały gdyby... 06.07.09, 00:04
        Nie protestowalabym, gdybym wiedziala, ze dana osoba wybrala
        zawodowke dlatego, ze pasjonowal ja zawod, do ktorego taka szkola
        przyucza. W takiej sytuacji wybor drogi edukacji jest naturalny
        niemalze. Natomiast mialabym wielkie "ale" gdyby to byl po prostu
        ktos na maksa leniwy, bez ambicji i perspektyw, bo tacy ludzie
        czesto wola ciagnac w dol partnera (co niestety wielokrotnie widze
        po kilku znajomych parach) niz piac sie w gore.
    • mruwa9 Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 01:13
      mysle, ze protestowalabym. Za duza roznica w poziomie wyksztalcenia
      zwykle ida rowniez duze roznice w sferze intelektualnej, zawodowej,
      w sferze zainteresowan, za duzo rozbieznosci, za malo punktow
      wspolnych, zeby zbudowac na nich trwaly zwiazek. Pojedyncze wyjatki
      to za malo. Zdecydowanie bylabym przeciwna.
    • avvg Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 01:15
      Studiuję dziennie z rocznikiem 87 na czołowej
      polskiej uczelni (Uniwersytet Warszawski), na
      wydziale bardziej obleganym niż filologia
      słowiańska. Na młodsze roczniki też patrzę.
      Byłybyście w szoku, gdybyście zobaczyły, jakie
      egzemplarze się trafiają i jak się zachowują.
      Gdybym miała do wyboru, gościa po zawodówce z
      konkretnymi umiejętnościami i planami na życie,
      które chce jak najszybciej wcielać w życie, a
      takiego mojego kolegę z wydziału, o którym da
      się powiedzieć tyle że "studiuje"i to jego
      studiowanie sprowadza się do zdawania egzaminów
      raz na pół roku - to niech wpada w ramiona tego
      z wykształceniem zawodowym i z nim szczęśliwa
      będzie na wieki wieków. Dokształcić się
      delikwent zawsze może, jeśli go najdzie
      potrzeba, i jego studiowanie będzie wyglądało
      inaczej niż obsikiwanie krzaków po pijaku na
      Juwenaliach.
    • figrut Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 01:34
      Czytam ten wątek i już wiem, skąd biorą się te wredne teściowe, które próbują
      kierować życiem młodych. Tolerować, to nie to samo co zaakceptować wybór syna
      czy córki. Można tolerować zięcia (synową) jak widzę, ale ich nie akceptować.
      Wtedy powstają wątki typu "moi rodzice nie potrafią zaakceptować mojego męża",
      "moi rodzice wtrącają się w nasze życie". Jak widzę, wiele z Was będzie
      teściowymi rodem z horroru, bo co prawda wybór dziecka trzeba będzie TOLEROWAĆ,
      ale nie koniecznie ZAAKCEPTOWAĆ jako wybór dorosłej osoby.
      • echtom Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 08:04
        > Tolerować, to nie to samo co zaakceptować

        A na czym w praktyce polega różnica? I która z tych postaw równa się
        próbie kierowania życiem młodych?
    • estragonka jestem takim dzieckiem ;/ 07.07.09, 07:58
      ja mam studia, spotykam sie z kims kto jest po technikum 'tylko'. juz mi brak
      argumentow i wszystkiego zeby dyskutowac na ten temat, zwlaszcza z jedna osoba z
      rodziny.
      po prostu przestalam dyskutowac, bo mam dosc.

      tez na pewno o corke bym sie martwila, ale na pewno nie w tak destrukcyjny sposob ;|
      • mruwa9 Re: jestem takim dzieckiem ;/ 07.07.09, 11:22
        Ale miedzy srednim a wyzszym wyksztalceniem nie ma takiej przepasci
        (zwlaszcza intelektualnej), jak miedzy wyzszym a zawodowym czy
        wyzszym a podstawowym. Nie podpadasz pod omawiana kategorie.
        • estragonka Re: jestem takim dzieckiem ;/ 08.07.09, 09:13
          mruwa9 napisała:

          > Ale miedzy srednim a wyzszym wyksztalceniem nie ma takiej przepasci
          > (zwlaszcza intelektualnej), jak miedzy wyzszym a zawodowym czy
          > wyzszym a podstawowym. Nie podpadasz pod omawiana kategorie.

          widac dla pewnych osob (z mojej rodziny niestety) to zadna roznica - zawodowe
          czy srednie, ehh..
    • deodyma Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 08:07
      nie.
      w przyszlosci nie bede wtracala sie w to, z kim spotyka sie moj syn.
      na szczescie w mojej rodzinie nikt do niczego sie nie wtraca, nie
      intryguje itd...
      tylko moja niezyjaca od 22 lat babka byla taka, ze krecila nosem na
      meza mojej ciotki, bow momencie, gdy zaczeli sie zpotykac byl dla
      niej za stary a w dodatku po rozwodziebig_grin
    • sir.vimes re 07.07.09, 08:08
      > Czy byście protestowały gdyby Wasze ukochane dziecko będące na studiach
      > spotykało się z kimś tylko po zawodówce?

      Dziecko na studiach to dziecko dorosłe. Jakim cudem można "protestować"? Toż
      dorosłe dziecko pytać rodziców z kim ma sypiać nie będzie.

      Wybranków córki o dyplomy i certyfikaty pytać zresztą nie będę. Natomiast nie
      byłabym na pewno zachwycona gdyby przyprowadziła do domu faszystę tudzież
      kretyna tudzież pasożyta czy alkoholika. Jakim wykształceniem by się legitymował
      - rzecz zupełnie drugorzędna IMO.

      Ale do rzeczy - to, ze facet nie skończył studiów nie ma nic wspólnego ze
      studiami córki (chyba, ze to jakiś typ toksyczny, który NIE CHCE by dziewczyna
      skończyła studia i ją od nauki odciąga). Wręcz może będzie bardziej cenił jej
      sukcesy wiedząc, że nie chciało mu się podjąć tego wyzwania i wykonać ciężkiej
      pracy (bo nauka to ciężka praca przecież.) A może będzie kontynuował naukę? To
      młody człowiek przecież? Ma czas.

      Mało choćby tu na emamie jest kobiet, które podjęły studia (pierwsze, bo kolejne
      to rzecz inna) już w całkiem dorosłym wieku i to wychowując dzieci? Czemu ten
      facet by nie miał? A jeśli nie będzie chciał i do niczego mu to nie potrzebne -
      IMO też dobrze, o wartości człowieka studia nie świadczą. Jeśli na dodatek radzi
      sobie finansowo - to super. Nie znaczy to też, ze nie ma żadnych ambicji i że
      córka tez nie będzie miała.

      "No i odwieczne: "ona zasługuje na kogoś lepszego". "

      No bo dziecko zawsze w mniemaniu rodziców zasługuje na kogoś najlepszego. Ale
      czy najlepszy to ten z najlepszą cenzurką;P?
    • denea Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 09:39
      Nie.
      Ale złe efekty gadki typu "ona zasługuje na kogoś lepszego" widzę na
      własnym podwórku, kiedy to dziewczyna z rodziny związała się z
      totalnym dupkiem o tyle z afektu, co i na złość krytykującym, na
      zasadzie "ja im pokażę"
      Jak pisała Agatha Christie w swojej autobiografii, w takich
      sytuacjach trzeba mieć naprawdę dużo sprytu i delikatności i lepiej
      dyskretnie doprowadzić zakochaną do samodzielnego przejrzenia na
      oczy niż otwarcie krytykować obiekt miłości, bo skutki zapewne będą
      odwrotne.
      Ale to trochę inna sytuacja.
      W tej opisywanej przez Ciebie możliwe jest przecież, że to
      dziewczyna pociągnie faceta "w górę" i ze względu na nią on będzie
      się jeszcze dokształcał.
      Poza tym i po zawodówce można mieć dobry zawód i nieźle płatną
      pracę, czasem bardziej niż po studiach ;P Jak chłopak w porządku, to
      czemu nie ?
      • ledzeppelin3 Re: Czy byście protestowały gdyby... 07.07.09, 11:24
        Nie byłabym zachwycona, tak jak nie byłabym zachwycona, gdyby moje córki nie
        skończyły studiów. Ale pewnie nie protestowałabym, bo nie chcę ich zbytnio
        programować na swoje widzimisię (a i tak pewnie programuję nieświadomie aż za
        bardzo)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka