Dodaj do ulubionych

komunikacja miejska - ustępujecie miejca starszym?

    • napletnick nie ustępuję i nie będę ustępował 16.07.09, 12:20
      społeczny nakaz ustępowania starszym to dyskryminowanie młodych. Na jakiej
      podstawie jesteście w stanie ocenić że dana młoda osoba w autobusie jest
      zdrowa/nie zmęczona/może stać??
      Widać że nigdy nie dopadło was nieszczęście bycia młodym i przewlekle chorym,
      kontuzjowanym itp.

      Druga sprawa. Jak to jest że starsza osoba nie jest w stanie wytrzymać 20 minut
      na nogach w autobusie, podczas gdy wysiądzie z tego autobusu i nagle dostaje
      niewidzialnej siły i stoi na targu pod sklepem godzinę i gada z innymi babciami
      o tym jak to jej nie ustąpił chłystek miejsca.
      • mwa0403 Re: nie ustępuję i nie będę ustępował 18.07.09, 17:51
        "Widać że nigdy nie dopadło was nieszczęście bycia młodym i
        przewlekle chorym,...."


        Dopadło dopadło ...
      • klawiatura_zablokowana Re: nie ustępuję i nie będę ustępował 19.01.14, 17:14
        > społeczny nakaz ustępowania starszym to dyskryminowanie młodych. Na jakiej
        > podstawie jesteście w stanie ocenić że dana młoda osoba w autobusie jest
        > zdrowa/nie zmęczona/może stać??

        Żaden, cholera, nakaz. Kupiłaś bilet, masz prawo siedzieć na dupie, jeśli jest wolne miejsce i nikt go przed tobą nie zajmie. Nie masz żadnego obowiązku zrywać się, bo właśnie wsiadła osoba X lat od ciebie starsza. Natomiast masz obowiązek wstać, jeśli porposi cię o to osoba mająca prawo do miejsca dla uprzywilejowanych, a ty akurat na nim siedzisz.

        Przyjęło się też, że osoby dobrze wychowane ustępują miejsca zawsze, kiedy zostaną poproszone - chyba że naprawdę nie mogą.

        Natomiast nie musisz podrywać się na baczność na widok każdego potencjalnie słabszego fizycznie pasażera tylko dlatego, że nie masz jeszcze 70 lat. Nie wpadajmy w paranoję.
    • uburama Na wszelki wypadek nie ustępuję. 16.07.09, 12:40
      A może to ubek?
      • diamnetoweoko NIE 16.07.09, 13:18
        Nie ustepuje:
        starym
        i dizeciom powyzej 3lat-na oko

        ustepuje kobietom w zaawansowanej i mnijeszej ciąży.

        P.S scigam sie ze staruchami do wolnego meisjca!
    • magdalena.sz Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 16.07.09, 14:04
      Ustępuję - osobom w podeszłym wieku, babkom w ciąży, z małymi
      dzieciakami oraz takim, którym by się to przydało. Nie cierpię
      strasznie z tego powodu.
      Mam małe dziecko.
      Wcześniej trzy razy ciąze straciłam, więc może ciąża to nie choroba,
      ale ewentualna strata to dramat.
      A wystarczy być rozsądnym, życzliwym człowiekiem.
    • shellerka Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 16.07.09, 17:39
      nie pamiętam już kiedy ostatnio jechałam komunikacją miejską, ale nie
      potrafiłabym siedzieć, gdyby ktoś starszy stał nademną. Nie mówię tu o osobach
      starszych o 10 czy 15 lat, ale o 50, 60 itd latkach.
      Mam tendencję do mdlenia, kiedy długo stoję, ale tyłek by mnie palił gdybym
      siedziała, a obok mnie stała pani czy pan w wieku mojej babci. I guzik mnie
      obchodzi czy ma lepszą czy gorszą kondycję od mojej. Tak zostałam wychowana.
      Natomiast potrafię odszczeknąć nawet starszej Pani, czy Panu jeśli uznam, że
      osoba taka nadużywa swoich przywilejów i jest bezczelna czy wredna (co często
      widuję). I wtedy z kolei guzik mnie obchodzi czy osoba ma 70 czy naście lat. Nie
      toleruje chamstwa.

      Ze swojej strony nie oczekuję przywilejów nawet teraz w widocznej już mocno
      ciąży. Ostatnio stanęliśmy z mężem w kolejce do kasy i mąż zażartował, że mam
      poszukać jakiejś dla kobiet w ciąży. Powiedziałam, że nie potrafiłabym w taki
      sposób wykorzystać mojego stanu. Poprostu zostawiłam męża z wózkiem w kolejce, a
      sama poszłam usiąść w kawiarence.

    • flamengista bez przesady 16.07.09, 17:55
      Jeśli jest ktoś w naprawdę sędziwym wieku, to ustąpię. Ale nie ustępuję każdemu,
      kto ma siwe włosy.

      Społeczeństwo się nam starzeje, jak byłem dzieckiem 50-latek był uważany za
      staruszka. Teraz ten 50-latek ma często przed sobą 20 lat pracy i 30 lat dobrego
      życia.

      W dodatku to my, "młodzi" musimy to starzejące się społeczeństwo utrzymać. Więc
      miejsce siedzące też się nam należywink
      • hed-wig Re: bez przesady 16.07.09, 21:41
        Ja mam niecałe 30 lat, a wyglądam dużo młodziej. Poza tym mam chorobę
        przewlekłą, która wymaga męczącej chemioterapii. W związku z tym często źle się
        czuję, jest mi słabo, mam mdłości. Dlatego kiedy wsiadam do tramwaju czy
        autobusu staram się znaleźć miejsce siedzące. Jeśli mam wybór, siadam na tych
        nie oznaczonych, żeby się potem nie nasłuchać wulgarnych epitetów ze strony
        "starszych" ludzi, co mi się wielokrotnie zdarzało. Kiedyś pewien dziadek
        uderzał mnie swoją walizką w kolano, żebym mu ustąpiła miejsca. Oczywiście,
        kiedy ja ledwo stoję i rozglądam się za miejscem siedzącym, nie dość, że nikt mi
        nie ustąpi, to jeszcze babki w średnim wieku przyuważają to i wpychają się
        specjalnie na upatrzone przeze mnie miejsce. Nawet nie zaczynam wtedy rozmowy,
        bo po co mam się nasłuchać, że taka młoda i ładna, to nie możliwe, żeby była
        chora...

        Ciekawe jest też to, że autobusowi krzyczacze przeważnie domagają się miejsca od
        młodych kobiet, nigdy od chłopców w wieku gimnazjalnym lub mężczyzn w kwiecie
        wieku...
        • iwoniaw to prawda - też to zauważyłam 16.07.09, 23:17
          > Ciekawe jest też to, że autobusowi krzyczacze przeważnie domagają się miejsca o
          > d
          > młodych kobiet, nigdy od chłopców w wieku gimnazjalnym lub mężczyzn w kwiecie
          > wieku...


          Jak długo żyję i komunikacją zbiorową jeżdżę, jeszcze nie widziałam, żeby ktoś
          się awanturował nad facetem młodym czy starszym - i to nie dlatego, że oni nie
          siadają wink
          • mwa0403 Re: to prawda - też to zauważyłam 18.07.09, 17:56
            A ja byłam 2 dni temu świadkiem, jak starszy pan "przepędził "
            siedzącego kolesia, lat na oko 15-17. Nie szczędził mu (przy wtórze
            innych starszych osób) pouczeń typu "brak wychowania" smile
            Więc chyba nie jest do końca prawdą, że tylko płęć
            piękną "napastują" w komunikacji smile
            • klawiatura_zablokowana Re: to prawda - też to zauważyłam 19.01.14, 17:17
              Ja kiedyś upomniałam panią na oko 60 lat, która stała nad chłopakiem i - uwaga uwaga - zamiast go poprosić, żeby jej ustąpił, zaczęła na cały tramwaj wygadywać, jaka ta młodzież wstrętna i niewychowana. Powiedziałam jej, że sama jest niewychowana, bo zamiast wykazać się kulturą i poprosić, obraża faceta nad jego głową. Oczywiście emerytalna część tramwaju aż się zasapała z oburzenia.
        • sonic84 Re: bez przesady 16.07.09, 23:41
          > Ciekawe jest też to, że autobusowi krzyczacze przeważnie domagają się miejsca o
          > d
          > młodych kobiet, nigdy od chłopców w wieku gimnazjalnym lub mężczyzn w kwiecie
          > wieku...

          A to prawda.Nigdy nie zdarzyło mi się zaobserwować osoby starszej wymuszajacej
          ustąpienie miejsca na osobniku płci męskiej.Zawsze atakują młode kobiety.
          • jayamez Re: bez przesady 17.07.09, 02:52
            Mam 30 lat, wygladam na jakies 22 i nie dosc, ze cierpie na powazna chorobe
            przewlekla, to jeszcze jestem po wypadku i kilku operacjach obu nog. Miewalem
            tez epizody omdlen. Rzadko podrozuje komunikacja miejska, ale jak mi sie zdarzy,
            to stanie po prostu nie wchodzi w gre. Do tego wygladam na oko dosc zdrowo.
            I oczywiscie swoje sie juz nasluchalem, a tlumaczenia byly zbywane prychaniem i
            oskarzeniem o klamstwo, wiec teraz zawsze mam ze soba legitymacje rencisty. To
            daje do myslenia: mlody a rencista, widac na cos jednak chory. Choc trafi sie
            oczywiscie komentarz o wyludzaniu renty itp, ale tu juz tylko krece z niesmakiem
            glowa.
            Fakt, ze mamy strasznie niezyczliwe spoleczenstwo. Rani mnie to tym bardziej, ze
            i jako dzieciak i nastolatek (choroba zaatakowala jak mialem 19 lat) mialem
            wrecz obsesje na punkcie ustepowania. Czesto w ogole nie siadalem jak bylo malo
            miejsc, a jak duzo, to siadalem i caly czas rozgladalem sie na boki czy komus
            nie ustapic, na przystankach patrzylem czy nie wsiada ktos starszy albo kobieta
            w ciazy. I teraz jak naprawde MUSZE siedziec i mam dobre powody, to wcale do
            mnie nie wraca moja dawna dobroc. Ech, smutne to uncertain
    • chick.habit Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 17.07.09, 12:10
      Mnie przeraża taka znieczulica niektórych ludzi. Możesz w środku tłumu zejść na
      tamten świat i tak nikt nic nie zauważy;]
      • whyata Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 17.07.09, 13:34
        Dokładnie...Raz jechałam tramwajem i trzech dresików zaczęło bić jednego
        chłopaka. Nikt mu się pomógł, pomijam kobiety, które zaczęły krzyczeć, a faceci
        sobie w okno patrzeli albo wysiedli na przystanku, jakby nigdy nic. Dopiero
        jeden chłopak, lat z 13, wezwał policje... brak słów.

        Każdy ma swoje racje i każdego racja jest jedynie słuszna i święta.

        Ja ustępuje miejsca (lat 24), z reguły osobom starszym, jeśli akurat stoją obok
        albo jeśli podchodzą . Rozumiem, że (nie tyle co z racji uprzywilejowana) mogą
        być zmęczeni, schorowani, niskociśnieniowcy itp.... no i ok, zwykła życzliwość.
        ALE drażni mnie bardzo postawa - takie zachowanie roszczeniowe, od razu
        atakujące "mnie się należy, natychmiast mi złazić" z tonem, jakbym była jakimś
        glutem społecznym. Czy podejść i poprosić o ustąpienie to takie poniżenie, czy
        kara ? Tego nie rozumiem.

        Raz była taka sytuacja, dzieciaki z gimnazjum ze szkoły wracały, siedzą sobie na
        krzesłach, a na przystanku Akademii Medycznej wsiada grupa starszych osób. No i
        większość pasażerów siedzących, nagle zaczęła się patrzeć za okno, jakby ufo
        przyleciało, a dziadziowie zamiast podejść i poprosić o ustąp, twardo trzymając
        się poręczy i ledwo na nogach, zaczęli głośno jęczeć, jaka to ta młodzież
        okropna ...uncertain

        Natomiast na babki w ciąży jestem uczulona, szczególnie po jednym epizodzie -
        mam wrażenie, że są "lepsze" w zachowaniu od takiej "tramwajowej babci".
    • easy321 Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 17.07.09, 17:39
      A niby dlaczego mialabym ustepowac skoro emeryci jada za darmo (ja
      place za bilat miesiaczny 80zl) z woli na kabaty (warszawa) do tesco
      po tanszy cukier?I to rano, jak tylko wstana, kiedy korki duze i
      scisk w autobusach?A ja niewazne czy w ciazy, czy upal i mdleje, czy
      z dzieckiem i zakupami na rekach mam stac?
      wiecie, kto mi ustapil miejsca ja z corka do zlobka jechalam?
      Murzyn.I raz dresiarz wytatuowany caly smile
      Jak ledwo stalam na nogach, zmeczona , to te stare baby sie nie
      ruszyly, nawet jak zemdlalam.
      Ani jak z dzieckiem stalam na rekach, na szpilkach, mogac sie
      przewrocic smile
      Tak wiec nie ustepuje, chyba ze po maxie starowina jakas z laska bez
      sily stoi obok, no i oczywiscie zawsze usapie kobiecie w ciazy i
      matkom/tatusiom z dziecmi.Bo tatusiom z dziecmi to juz nikt nie
      ustapi, oni maja byc silni, zdrowi, miec sile po 10h pracy stac w
      tloku z dzieckiem na rekach.Eh to takie spoleczenstwo ...
      • easy321 Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 17.07.09, 17:45
        Aha, jak babcie na mszy moga godzine wystac w kosciólku to niech sie
        nie waza mnie sciagac z siedzenia w srodkach komunikacji miejskiej "
        bo mi sie nalezy".Nie ustepuje zadnym moherowym beretom.
        • magtomal Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 19.07.09, 17:53

          easy321 napisała:

          > Aha, jak babcie na mszy moga godzine wystac w kosciólku to niech sie
          > nie waza mnie sciagac z siedzenia w srodkach komunikacji miejskiej "
          > bo mi sie nalezy".Nie ustepuje zadnym moherowym beretom.

          A skąd wiesz, że starsza kobieta, która stoi w autobusie/tramwaju chodzi do
          Kościoła? A nawet jakby, to w Kościele raczej jej ustępują...
          I jak chodzi do Kościoła, to od razu "moher"? Ciekawe podejście...

          I a'propos Twego poprzedniego wpisu: widzisz, wieku te starsze osoby sobie nie
          wybrały, a Ty po co - wiedząc, że będziesz w tłoku z dzieciakiem jechać -
          zakładasz szpilki, a potem podajesz to jako argument, że taka biedna byłaś? Ty
          miałaś wybór, one nie.
      • a-ronka zawsze ustępuję 17.07.09, 19:12

        > Ani jak z dzieckiem stalam na rekach, na szpilkach, mogac sie
        > przewrocic smile
        Akrobatka czy cUś?

        Ludzie,przecież nieważe czy stoi nad nami sapiąca babcia-moher,czy
        ciężarna czy babcia z 1 kg cukru to zawsze ustępuję.Teraz nie jeżdzę
        komunikacją ale jak jestem zmuszona zawsze mam dwie rzeczy:
        1)uśmiech
        2)uśmiech
        Nie ma nic gorszego jak zmanierowana mamusia z pretensjami do świata.
        • easy321 Re: zawsze ustępuję 18.07.09, 10:33
          a-ronka uwazasz ze jestem zmanierowana z pretensjami do swiata bo
          nosze szpilki? big_grin
          • a-ronka Easy:) 18.07.09, 11:12
            przeczytaj raz jeszcze co napisalaś:

            stałam na rękach(czyli tzw stójka)
            na szpilkach (uuu stać na rękach i jeszcze mieć pod nimi szpilkismile

            Do tej akrobacji się przyczepiłamwink
            • easy321 Re: Easy:) 20.07.09, 14:49
              He he faktycznie smile Chodzilo o to ze stalam a na rekach trzymalam
              dziecko a mialam szpilki bo tak ubrana chodze do pracy- i ciezko
              tak stac, no ale nikt nie ustapil eh
    • pavlik007 Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 17.07.09, 17:49
      ja nie ustepuje. mam bilet, mam prawo siedziec. i tyle. nie jestem instytucja
      charytatywna, zwlaszcza dla chamskich staruch sapiacych nad glowa i
      szturchajacych mnie torba.
    • basina1979 Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 17.07.09, 18:21
      mmm jak dla mnie to trochę przesady jest w tym wszystkim. ja rozumie ,że ludzie potrafią być nie życzliwi i zgryźliwi ale to nie znaczy ,że wszyscy tacy są. osobiście zawsze ustepuje miejsca starszym osobom, czy to kobietom w ciąży - ogólnie tym tórym miejsce siedzące się należy i nie robie z tego tytuł żadnych problemów czy warunków. mam swoje zasady i ich sie trzymam a jak postepuja inni - niech sami sie ocenią.
      • tusiaczek12 Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 17.07.09, 23:18
        Ja kiedys jechala z potwornym bólem brzucha, jak się potem okazało to
        było jakieś zatrucie pokarmowe, i jakas stara baba stała nade mna
        przez pół drogi i rzucala teksty w stylu " co to za mlodzez nie
        wychowana" " bozia nozek nie dala" " jak co tak nie wstyd" itd
        itd.......
        • wioskowy_glupek Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 17.07.09, 23:43
          " jestem na tyle bezczelna,ze potrafie zwrócic takiej osobie
          uwage ,jak na
          przykład siedzi taka czterdziestka a obok stoi starsza babcia czy
          kobieta z
          brzuchem."


          To faktycznie jesteś bezczelna bo to nie Twoja sprawa. Bardziej od
          takich moherowych beretów, borostworów i innych wkurzają mnie w
          autobusie tacy adwokaci domorośli...

          Nie awanturują się o swoje miejsce ale drą mordę na pół autobusu...
          w czyimś imieniu zazwyczaj wcale o to nieproszeni.

          Co do ustępowania miejsca to wsiadam do autobusu płacę za bilet i
          mam prawo siedzieć. Tak jak pomimo swoich 26 lat mam prawo się źle
          czuć. Mam też prawo słuchać sobie mp4 czy czytać. Nie mam za to
          obowiązku obserwować kto też akurat wsiadł.

          IMO jeśli ktoś stoi to widocznie mu to pasuje, jakby nie pasowało
          poprosiłby o ustąpienie.

          Zdażyła mi się sytuacja że w prawie pustym autobusie ktoś
          niekoniecznie starszy i niedołężny poprosił mnie o zamienienie się
          miejscami bo nie może jechać tyłem. I nie było problemu bo była to
          grzeczna prośba. Natomiast nie ustąpie miejsca sapiącym nad uchem
          stukającym laską staruszkom.

          Chociaż uważam, że ciąża to nie choroba i wkurza mnie postawa
          roszczeniowa niektórych kobiet w ciąży to jednak tym z zaawansowaną
          ciążą miejsca ustąpie bo po prostu wyobrażam sobie, że choć może ona
          się teraz czuje dużo lepiej ode mnie to przecież nie jestem lekarzem
          i nie mam co do tego pewności.

          I teraz najważniejsze - ustąpie miejsca każdemu jeśli widze, że
          czuje się gorzej ode mnie ale jest jeden warunek -> musze go
          zauważyć. Na prawdę nie mam obowiązku obserwować ludzi tymbardziej
          że jadąc z pracy zawsze jestem potwornie zmęczona i śpię - więc
          podstawą jest grzeczne poproszenie.

          I na koniec powiem jeszcze, że potwornie mnie wkurza sytuacja kiedy
          ktoś atakuje mnie o miejsce gdy tymczasem obok siedzi w moim wieku
          mężczyzna. Bo to w końcu on powinien pierwszy ustąpić.
    • w_miare_normalna Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 18.07.09, 10:31
      tak, zawsze
      jak byłam w ciąży to też ustepowałam
      • yavanna86 Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 18.07.09, 13:31
        ja tego nie rozumiem, zerowa życzliwość w tym kraju
        babcie drą mordę
        a pańcie zmęczone nie dają rady podnieść czterech liter.

        Babcie mogą o ustąpienie miejsca kulturalnie POPROSIĆ
        panie w ciąży też
        i rzadko kiedy w takiej sytuacji ktoś nie wstanie.

        i to napisałam ja,osoba ustępująca miejsca sfatygowanym starszym i kobietom w
        ciąży BEZ PROSZENIA oraz innym ze schorowanymi kręgosłupami i stawami itd.
        i coraz mniej liczę na to,że kiedy będę naprawdę potrzebować miejsca,ktokolwiek
        w tym kraju podniesie swoje dwa pośladki i mi go ustąpi.
        nawet po prośbie.
    • krupniok_pl Do pełnego przedziału PKP wchodzi stara babcia: 18.07.09, 10:46
      - Dzień dobry. Czy są tu jacyś dżentelmeni? - mówi do siedzących mężczyzn.

      - Dżentelmeni są, tylko miejsc wolnych brak - odpowiada jeden z pasażerów.
      • brunonx ustepowanie miejsca 18.07.09, 17:27
        wezcie sie pzejedzicie kiedys londynskim metrem albo autobusem w
        ciazy nie w ciazy, trzesaca sie staruszka i 5 bykow siedzacych,
        nikomu nawet do glowy nie przyjdzie zeby ustapic.
        W Polsce pzynajmniej jeszcze wciaz jest raczej przyjete ustepowanie
        miejsca, czy pzrepuszczanie kobiety przodem.
        • 184l Re: ustepowanie miejsca 18.07.09, 20:31
          Paryski autobus.Jestem w nim z kolezanka z Polski ( sama mieszkam we Francji).
          Wchodzi starsza pani. Ustepuje jej miejsca jedyny w autobusie czarnoskory. Moja
          kolezanka na to " Popatrz, czarny, a robi miejsce".
          Ja na to "Oni tak maja". I zrobilo mi sie radosnie na duszy bo jestem wielka
          anyt-rasistkasmile
    • szarrak Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 19.07.09, 01:46
      od jakiegoś czasu rzadko mam okazję poruszać się komunikacją miejską, ale przez
      rok dojeżdzałam do LO - godzinę (do półtorej) w jedną stronę. miałam więc niezłą
      okazję do obserwowania mpk-owych zachowań... cóż, wbrew temu, co napisała
      większość, kilka razy poproszono mnie o miejsce, zwłaszcza, że wsiadałam na
      pętli i przeważnie siadałam (zawsze tyłem, bo to nie są zbyt lubiane miejsca).
      jeśli zostałam poproszona, ZAWSZE ustąpiłam miejsce z uśmiechem - nawet, jeśli
      prosiła mnie o to kobieta ok. 40-ki - widocznie ktoś ma swój powód, skoro prosi.
      o dziwo, mnie również ustępowano czasem miejsca, przeważnie jestem arcy-blada z
      powodu jasnej cery i bardzo niskiego ciśnienia... to pewnie dlatego. przeważnie
      dziękowałam, młoda jestem, mogę sobie postać smile natomiast w momencie, kiedy
      dziarsko wyglądająca 50-60-letnia kobieta stoi nade mną i chrumka albo mamrocze
      do siebie, zamiast się odezwać po ludzku i poprosić, przeważnie nie ustępowałam.
      wkurzały mnie też matki z dziećmi do lat trzech, które to dzieci zajmowały
      oddzielne siedzenie, obok mamusi - jak gdyby nie mogły siąść na kolanach - nigdy
      jednak nie zwróciłam uwagi, bo nie wiem, czy mamusia nie jest po świeżej cesarce
      z drugim dzieckiem, nie ma hemoroidów albo wzdęcia, menstruacji albo
      czegokolwiek. tak czy inaczej, irytowało mnie to.

      mam dwie babcie - jedna, choć nieźle wygląda, ma szereg chorób i wiem, że trudno
      byłoby jej stać w autobusie, natomiast druga wstaje o piątej, a potem przez pół
      dnia biega po koleżankach, ciuchlandach i supermarketach, tu kawusia, ploteczki,
      tam okazja, energii ma O WIELE więcej ode mnie, czasem ją za to wręcz podziwiam
      - po przejściu tylu kilometrów, co ona czasem, byłabym padnięta do granic
      możliwości, a dla mojej babci to często połowa trasy wink I SKĄD JA MAM WIEDZIEĆ,
      czy taka chrumkająca pani ma chory kręgosłup/serce/nadciśnienie/zwyrodnienie
      stawów/jest bardzo zmęczona, czy właśnie jedzie od trzeciej koleżanki na bazar
      po pomidorki i nowe ploty? młodzi też bywają zmęczeni.

      a w kwestii ciąży, która nie jest chorobą - z czysto medycznego punktu widzenia
      płód jest pasożytem dla organizmu matki, zagnieżdża się w nim, pobiera sobie
      tlen, najważniejsze substancje odżywcze, wywołuje szereg dolegliwości typu
      opuchlizna, nadwyrężenie stawów i kręgosłupa, nie wspominając o pomniejszych...
      w ciąży nie byłam, ale być planuję i wiem, że wtedy NIGDY nie ustąpię miejsca,
      nikomu, a i zawsze będę o owe miejsce prosić (gdybym, nie dajcie bogowie,
      musiała jechać mpk będąc w ciąży). kwestia bezpieczeństwa, mojego i potomka.
      zazwyczaj ustępuję "ciężarówkom", jeśli widzę, że nimi są - ostatecznie, moi
      drodzy, ktoś musi pracować na naszą emeryturę! wink
    • de_la_hoya Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 19.07.09, 10:16
      już nie ustępuję, chyba, że jakiś ciężki przypadek a wokoło same staruchy

      ogólnie nie jeżdzę komunikacją miejską ale są sytuacje w których muszę się
      przejechać
      kiedyś ustępowałam miejsca cieżarnym i osobom starszym
      gdy ja byłam w ciąży i wsiadłam do autobusu czy tramwaju mnie nikt nie ustępował
      miejsca, ba nawet kiedyś jedna pani która żwawo biegła do tramwaju zrobiła mi
      avanti że ciąża nie ciąża ona bardziej potrzebuje
      takie samo avanti zrobiła mi kiedyś laska w ciąży twierdząc, że brzuch ma
      większy więc bardziej potrzebuje
      powiedziałam sobie DOŚĆ
      płacę za bilet jak wszyscy i mi się należy
      jak ktoś jest stary i schorowany to zamiast podróżować przez pół miasta niech w
      domu siedzi i chodzi do pobliskich sklepów a nie uprawia godzinne podróże
      jak wsiadłam kiedyś z dzieckiem w chuście to też zero reakcji
      skoro ludzie nie reagują to ja też nie muszę, w końcu jestem człowiekiem...
      • nasenna Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 19.07.09, 12:18
        Eee, słabe takie podejście "ząb za ząb". Jestem w ciąży z mega
        obecnie brzuchem i po prostu nie skupiam się na chamstwie, ale na
        pozytywach. Pan w kolejce do kasy zapijaczony po dwa browary o 7
        rano mi nie ustąpił, panowie robole ostatnio w sklepie też nie, mimo
        że o moj brzuch się obijali. No i co z tego? Za to jak weszłam do
        klimatyzowanej(!) apteki, to jedna pani poderwała się z jedynego
        krzesełka - bo upał i żebym nie zasłabła, potem wszystkie kobiety w
        kolejce przepuściły mnie do okienka, mimo że kilka było mocno
        starszych.

        Mojemu mężowi, jak stał z maleńka na ręku w tramwaju też jakies miłe
        panie "organizowały" miejsce.

        Ludzie mi pomagają, ja pomagam i zamierzam pomagać ludziom, tyle.
        Nie będę się mściła za pijaczka czy robola w kolejce do kasy.

        A co do siedzenia w domu - nie każdy ma/może prowadzić samochód -
        ludzie schorowani, starsi, ledwo zipiące ciężarne z powikłaniami
        itp. też muszą wyjść, gdzieś dojechać (choćby na badania itp.) ,
        kupić sobie jedzenie w sklepie...warto o tym pomyśleć, zanim się
        wyda werdykt "niech taki/taka w domu siedzi".
        • de_la_hoya Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 19.07.09, 15:57
          nasenna napisała:

          > Eee, słabe takie podejście "ząb za ząb".

          nie ząb za ząb
          jest wolne miejsce to siadam
          kupiłam bilet jak wszyscy to siadam
          skoro wokoło nie ma innych chętnych do robienia innym dobrze to czemu ja mam?

          > Pan w kolejce do kasy zapijaczony po dwa browary o 7
          > rano mi nie ustąpił, panowie robole ostatnio w sklepie też nie, mimo
          > że o moj brzuch się obijali.

          a ja właśnie od pijaczków czy roboli doczekałam się jakiejś "kultury" czy
          przepuszczania w kolejce jak właziłam gdzieś z brzuchem
          wypacykowane paniusie zawsze w takich sytuacjach zaczynały szukać czegoś w
          torebkach albo dostrzegały coś strasznie ciekawego za oknem

          > Za to jak weszłam do
          > klimatyzowanej(!) apteki, to jedna pani poderwała się z jedynego
          > krzesełka - bo upał i żebym nie zasłabła, potem wszystkie kobiety w
          > kolejce przepuściły mnie do okienka, mimo że kilka było mocno
          > starszych.

          widać spotykamy zupełnie innych ludzi
          jak ja wchodziłam do apteki to nie wstał nikt a jak pani z okienka poprosiła
          mnie poza kolejnością na okoliczność brzucha to avanti, że oni też są chorzy, bo
          do apteki nikt zdrowy nie przychodzi i dlaczego mają mnie przepuszczać, jestem
          młoda mogę postać

          > Ludzie mi pomagają, ja pomagam i zamierzam pomagać ludziom, tyle.

          ja już się napomagałam
          pomagam ludziom w inny sposób a w autobusie jak jest wolne miejsce to sobie siadam
          zakazu nie ma

          > A co do siedzenia w domu - nie każdy ma/może prowadzić samochód -
          > ludzie schorowani, starsi, ledwo zipiące ciężarne z powikłaniami
          > itp. też muszą wyjść, gdzieś dojechać (choćby na badania itp.) ,
          > kupić sobie jedzenie w sklepie...warto o tym pomyśleć, zanim się
          > wyda werdykt "niech taki/taka w domu siedzi".

          "jak ktoś jest stary i schorowany to zamiast podróżować przez pół miasta niech w
          domu siedzi i chodzi do pobliskich sklepów a nie uprawia godzinne podróże "
          przeczytaj ze zrozumieniem zanim się czepisz
          ja mieszkam w warszawie, sklep na sklepie więc nikt mi nie wmówi, że ledwo
          zipiąca baba musi jechać przez pół miasta żeby kupić pół kilo ziemniaków
          a jak ktoś ma zagrożoną ciążę to też nie powinien samotnych eskapad robić po
          mieście a jak już musi to wystarczy podejść i poprosić o miejsce
          to samo tyczy się innych
          ja rozumiem, że po kimś może nie być widać, że źle się czuje czy jest chory ale
          jeżeli taka osoba podejdzie i powie:
          przepraszam, czy mogła by pani ustąpić mi miejsca
          to ja go ustąpię
          ale jak jakaś spocona baba wali mnie siatami po nogach albo jakiś dziad dyszy mi
          nad głową to nie widzę potrzeby żeby podnosić 4 litery z siedzenia
          • nasenna Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 20.07.09, 11:47
            de_la_hoya napisała:

            >
            > widać spotykamy zupełnie innych ludzi

            Myślę, że to raczej kwestia podejscia do otoczenia i tego, na czym
            się skupiamy i jak na to reagujemy. Twoje podejście jest jednak
            mocno "odwetowe"..

            np.
            > ja już się napomagałam

            Do czego oczywiście masz prawo - jak piszesz "zakazu nie ma", nakazu
            też nie, możesz nie ustępować/nie pomgać, bo masz żal do Iksińskich,
            którzy potraktowali Cię kiedyś źle, Twój wybór.

            > przeczytaj ze zrozumieniem zanim się czepisz

            Ooo, to właśnie, takie najeżone na starcie podejście, nawet w
            spokojnej polemice wink
            Co pokazuje Ci, że ja "się czepiam"? Piszę, co myślę, co obserwuję.
            Też jestem Warszawianką, wiem, jakie tu są odelgłości, ile się stoi
            w korkach - nawet podróż własnym samochodem przed tym nie ratuje. Co
            więcej, teraz, w ciąży, musząc coś załatwić, podróżowałam często z
            dzieckiem + pokaźnym brzuchem właśnie metrem, bo mimo tego, że tlok
            (choć starałam się celować w mniej zatłoczone godziny), szybciej i
            sprawniej daje się dojechać, niż samochodem. W metrze góra kwadrans,
            w samochodzie czasem 4 razy tyle na tej samej trasie...

            I nie piszę tu o zagrożonej ciąży, ciąża sama w sobie jest na tyle
            uciążliwa, że bezpieczniej/wygodniej jest usiąść...

            >a jak już musi to wystarczy podejść i poprosić o miejsce

            I tu się zgadzam i o tym pisałam wcześniej.
    • majself Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 19.07.09, 12:11
      Na co dzień mieszkam w Krakowie i ustępuję - nie starszym, tym, którzy po prostu
      powinni siedzieć. Staruszkowie, kobiety w ciąży czy z dzieckiem, ale i
      słaniająca się na nogach studentka albo pan koło 40 o kulach.

      Raz w miesiącu jestem na Górnym Śląsku. Tam nie ma ustępowania - jest wojna o
      miejsca i tylko jedno prawo: prawo dżungli. I tam nie ustępuję, bo czuję się jak
      ufoludek - raz ustąpiłam pani z dzieckiem na ręku, to dziękowała mi przez 4
      przystanki autobusu pośpiesznego, a współpasażerowie gapili się na mnie, jakbym
      spadła z innej planety.
    • sojuz1 Jak jest się w zaawansowanej ciąży 21.07.09, 08:16
      to się siedzi w domu na urlopie a nie jeździ w te i we wte
      autobusami.
      • magtomal Re: Jak jest się w zaawansowanej ciąży 21.07.09, 09:38

        sojuz1 napisał:

        > to się siedzi w domu na urlopie a nie jeździ w te i we wte
        > autobusami.

        Jasne, i lekarza zamówić można do domu, z USG przyjedzie.
        A nie słyszałeś o kobietach, które do rozwiązania pracują? Nie wszystkie są na
        zwolnieniach.
      • nasenna Re: Jak jest się w zaawansowanej ciąży 21.07.09, 11:00
        sojuz1 napisał:

        > to się siedzi w domu na urlopie a nie jeździ w te i we wte
        > autobusami.

        Piękne big_grin Proponuję się opodatkować na rzecz siedzenia w domu kobiet
        na urlopie big_grin
        Kobieta w ciąży, jeśli ma problemy zdrowotne może dostać od lekarza
        L4, płatne 100%, na które, załóżmy, uczciwie zapracowała wcześniej
        sumiennym opłacaniem składek.
        To jednak nie minimalizuje "ryzyka" wink że taka ciężarna jednak
        wychynie z domu. Na przykład, żeby pojechać na badania
        specjalistyczne (osobiście muszę takie robić a potem odbierać z
        laboratorium co ~ 3 tygodnie), usg - około 5 w ciągu ciąży, wizyty
        kontrolne (najpierw co miesiąc, potem co 2 tyg., w końcu co tydzień)
        plus czasem wizyta w szpitalu na IP, np. w celu zbadania ktg.
        Zmartwię Cię, sojuzie, taka ciężarna wytoczy się z domu na same
        badania około 30 razy - biada, jeśli byś musiał(a) się na nią
        natknąć w komunikacji miejskiej, a może jeszcze miejsca ustąpić wink

        Teaz tak samo sensowna, że "jak się jest słabym staruszkiem, to się
        siedzi w domu" - a i takie padały wcześniej wink

        Upał, mózgi się przegrzewają jednak... big_grin
    • ravny starość nie radość młodość nie wieczystość....... 21.07.09, 13:12
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,97659,6832836,Kochani__dopuszczam_sie_przestepstwa.html
    • adaria38 Szkoda staruszków 23.07.09, 15:54
      Fakt, zdarzają się wredne babcie torujące sobie drogę po trupach. Ale nie jest
      ich znowu aż tak dużo.
      Dziś miałam przyjemnośc się przejechac tramwajem, upał 35 stopni, miejsca
      zajęte, na miejscach specjalnych z czerwonym krzyżem na szybie nad nimi
      -zasiadła młodzież, chłopak, dwie dziewczyny, na oko po dawdzieścia parę lat.
      wsiada 2 starców, jeden widać, że już wiekowy zgarbiony, wolno wchodzi po
      schodkach tramwaju, drugi o kulach ledwo się wdrapał do przedziału.
      Czy myślicie, że młodzież zwróciła na to uwagę?? siedzieli patrząc w szyby,
      kątem oka filujac czy może ktos inny ustąpi miejsca i oni nie będą musieli. I
      zerwały się z siedzenia dwie ok 50 letnie kobiety, pomogły starszym panom dojść
      do siedzeń a same stały w przejsciu objuczone reklamówkami purpurowe na twarzy z
      upału. Młodzież zadowolona siedziała dalej...
      Jakoś trudno mi uwierzyć, że cała trójka 20latków się źle czuła i akurat musiał
      siedzieć...
      Żenua. sad
      • adaria38 Re: Szkoda staruszków- dzis to samo 24.07.09, 12:47
        Naprawdę jestem zdegustowana zachowaniem "młodzieży".
        Poobserwowałam dziś zachowania w tramwaju : i znowu to samo co wczoraj choć
        trasa tramwaju zupełnie inna.
        Najbliższe miejsca siedzące zajęte przez
        -dwie panie ok 60tki
        -młodzieńca lat ok 18cie
        -obściskującą się parę 20-latków

        wsiada kobieta ok 60tki i siwiutki mężczyzna sporo po 60tce.
        stanęli obok
        młodzież nawet nie drgnęła.....
        z miejsca zerwała się jedna ze starszych kobiet i zaproponowała starszemu panu
        żeby sobie usiadł bo ona jedzie niedaleko a widzi że pan chyba nie czuje się
        najlepiej
        i faktycznie pan z trudem do siedzenia doszedł, widać że ciśnieniowiec...

        wstyd. naprawdę wstyd że mamy taką młodzież.
        • shellerka Re: Szkoda staruszków- dzis to samo 24.07.09, 13:03
          adaria - zaraz ci jedna z drugą napiszą, że przeciez ci 20 latkowie zapłacili za
          bilet, to sobie siedzieli, a emeryci pewnie już gratisowo jechali, to co! niech
          stojąuncertain
          • adaria38 Re: Szkoda staruszków- dzis to samo 24.07.09, 13:10
            Ja myślę, że jak za jakieś 25 lat będę się kwalifikowac do bycia starą kobietą,
            to ta postępowa młodzież zmusi mnie do eutanazji żebym przypadkiem im miejsca w
            tramwaju, parku, mieszkaniu, kolejce, urzędzie nie zajmowała.. w tym kierunku to
            dąży.

            Sama byłam w szoku jak zaczęłam się ostatnio przygladać co się dzieje w
            tramwajach - dotąd myslałam, że są przede wszystkim wredne stare baby okupujące
            miejsca.... a tu gro miejsc okupują 20latkowie patrzac z pogardą na zgarbiona
            starośc kurczowo trzymająca się poręczy by nie upasc...
    • ichi51e Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 19.01.14, 14:49
      Ustepuje. Na szczescie jestem jeszcze w stanie podrozowac na stojaco bez problemow.
    • szalona_krycha a mnie się juz odechciało... 19.01.14, 16:02
      Po pewnej sytuacji, która nie tak dawno miała miejsce. Rzecz działa się w tramwaju, wsiadła starsza pani, nikt nie ustąpił.
      Pani więc wypatrzyła sobie ofiarę - młoda dziewczynę no i zamiast grzecznie poprosić o ustąpienie, zawisła jej nad głową i zaczęła cos o niewychowanej młodzieży. W końcu dziewczyna opowiedziala, że nie wstanie bo jest w ciąży (nie widać było pod kurtką). Na to babcia przystąpiła do ataku jeszcze mocniej, teksty że ciąża to nie choroba, że ona jest starsza i jej sie nalezy. W końcu ta ciężarna wstała (widac było brzuch jak wstała) bo chyba juz nie wyrobiła (no jakby mi ktos wisiał nad głową i nadawał, że jestem niewychowana, też bym chyba wstała) . Babcia się rozsiadła, a ta ciezarna dziewczyna stała i się w końcu poryczała (na szczęście ktoś przytomny jej ustąpił). Wtedy ja nie wytrzymałam i opierdzieliłam babcię, na co i mnie się oberwało. Padło cos o pier*cych się gó...arach (bo byłam ze swoim dzieckiem, a na swoje 3 dychy nie wyglądam). Ja grzecznie, acz mało sympatycznie wytłumaczyłam starszej pani o co chodzi, potem dołączył się jeszcze jakis pan i babcia się zamknęła.
      Ja swojemu dziecku tłukę, żeby ustępowało. Ale jedna taka akcja, której świadkiem było moje dziecko i cale moje tłumaczenia wzięły w łeb. Wiem że są różni ludzie, że nie kazdy jest chamem, ale niesmak pozostał.
    • owianka Re: nie ustępuję i nie będę ustępował 19.01.14, 16:06
      Słabe.
    • zebra12 Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 19.01.14, 17:15
      Codziennie jeżdżę komunikacją miejską i to raczej mnie ustępują miejsca, gdy jadę z moją 7 latką (serio, serio). Jak jadę z dzieckiem na kolanach to nie ustępuję, a jak sama to pewnie, że takk, chyba, że jestem po operacji czy jakimś wypadku.
      Nie lubię natarczywych starszych ludzi, pchających się do drzwi zanim inni wysiądą.
    • asia_i_p Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 19.01.14, 17:46
      Teraz nie ustępuję (6 miesiąc ciąży). Jak miałam punkt ciężkości tam, gdzie go mają normalni ludzie, przeważnie ustępowałam.
      • lucadimontezemolo Re: komunikacja miejska - ustępujecie miejca star 20.01.14, 09:25
        Nie ustępuję, ponieważ nie mam okazji. Rzadko jeżdżę komunikacją (raz na 2-3 miesiące) i nigdy nie siadam, wolę postać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka