Dodaj do ulubionych

Czepiam się?

12.07.09, 19:07
Mąż zawsze lubił tańczyć i bawić się na dyskotekach. Kiedyś robiliśmy to
razem. Teraz mąż chodzi z kolegami. Na dyskotekach tańczy z dziewczynami,
rozmawia, flirtuje, jednak nic poza tym – tak przynajmniej mi to przedstawia.
Potem grzecznie wraca do domu i nic Go z tymi dziewczynami nie łączy.
Mi to jednak ogromnie przeszkadza i nie potrafię sobie z tym poradzić. Kiedy
myślę, jak je zaczepia, obejmuje, przytula w tańcu, flirtuje – czuję się
koszmarnie. Przesadzam?
Jaka jest Wasza opinia?
Jak Wy dziewczyny byście czuły się w takiej sytuacji? Czy przeszkadzało by
Wam, gdyby Wasz mąż – raz, dwa razy w miesiącu – wybierał się w towarzystwie
kolegów na dyskotekę?
A może jakiś mężczyzna się wypowie i przedstawi to od drugiej strony?
Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • petto Re: Czepiam się? 12.07.09, 19:16
      pozwalasz mezowi na to? a poza tym nie wiem jaki męzczyzna tak robi,
      napewno nie żonaty. Wstyd ze facet ma żonę, zapewne dzieci i takie
      świństwa robi. Obmacywanie innych lasek w małżństwie? Ja bym dała mu.
    • szyszunia11 Re: Czepiam się? 12.07.09, 19:17
      moim zdaniem nie przesadzasz. nie wyobrażam sobie czegoś takiego w moim związku!
      • asiaiwona_1 Re: Czepiam się? 12.07.09, 19:19
        ja też sobie nie wyobrażam, żeby mój MĄŻ robił takie rzeczy.
    • kropkacom Re: Czepiam się? 12.07.09, 19:20
      > Mąż zawsze lubił tańczyć i bawić się na dyskotekach. Kiedyś robiliśmy to
      > razem. Teraz mąż chodzi z kolegami.

      Rozumiem że nie chcecie wychodzić razem czy nie macie takiej możliwości? A
      akceptuje to kiedy Ty flirtujesz z obcymi facetami? Tak naprawdę wszystko jest
      do zaakceptowania dopóki obie strony sie na to godzą.

      Mój mąż jak wychodzi to na piwo do knajpy.
    • koleandra Re: Czepiam się? 12.07.09, 19:26
      A dlaczego nie chodzicie już razem?
      Nie przeszkadzałoby mi gdyby mój mąż raz na jakiś czas wyskoczył gdzieś z
      kolegami ale 2 razy w miesiącu to jest już za często.

      Odnośnie tańców to kwestia zaufania.
      Nie uważam, że przesadzasz. Twój mąż zachowuje się jak kawaler.

    • lilabe1 Re: Czepiam się? 12.07.09, 19:35
      Mnie by to spokoju nie dawało - nieustanne flirty męża. A te laski
      myślisz że mu tak odpuszczają nawet jeśli on flirt kończy równo z
      zamknięciem dyskoteki ? A wierzysz mu , że mówi prawdę ? A myślisz ,
      że by ci się do seksu z inną (innymi) przyznał? Przecież on chce
      mieć spokój w domu , za Chiny by tego nie zrobił. Facet to samiec i
      kocha oczami najpierw a potem sercem. Jeśli on taki " potrzebowski "
      to ty też mu pokaż , że potrafisz się zabawić i poflirtować. Może
      wyciągniecie jakieś wnioski. Jednak taka zabawa jest ryzykowna i
      możecie się w którymś momencie posunąć za daleko.
    • parasol-ka Re: Czepiam się? 12.07.09, 19:35
      Dla mnie taka sytuacja bylaby zupelnie nie do zaakceptowania.

      A dlaczego juz nie chodzicie razem?

      Czy mozesz poprosic mame lub tesciowa, zeby raz w miesiacu zostala
      kilka godzin z dziecmi, zebyscie mogli razem wyjsc?
      Mozesz tez wynajac babysitter a jak szkoda ci pieniedzy to umowic
      sie np. z kolezanka, ze na zmiane bedziecie pilnowac swoich dzieci.
    • deodyma Re: Czepiam się? 12.07.09, 19:36
      nie przesadzasz.
      jesli o mnie chodzi, to jajcara jestem, moge potanczyc sobie na
      imprezce z facetem, pogadac do niego glupoty i to wszystko.
      zadnego przytulania, macania itd...
      gdyby moj chlop wywinal by taki numer, dostal by po mordzie i tyle
      by mnie widzialsmile
      rozmawialas o tym z mezem w ogole?
      • ala_bama1 Re: Czepiam się? 12.07.09, 19:45
        Dyskoteka, alkohol, odpowiednia atmosfera i... facet może się zapomnieć. Wiadomo
        że "trawa na obcym pastwisku jest zawsze bardziej zielona" Jeżeli facet ma
        potrzebę chodzenia sam na dyskoteki będąc mężem to daje do myślenia. Po co to robi?
        • kali_pso Re: Czepiam się? 12.07.09, 19:54
          > Dyskoteka, alkohol, odpowiednia atmosfera i... facet może się
          zapomnieć.


          KAŻDY może się zapomnieć, bez względu na płeć, przy tak
          sprzyjających warunkach zewnętrznychwinkP
          Tutaj zaś sytuacja jest jeszcze bardziej kuriozalna- facet chodzi na
          te dyskoteki mając, jak wynika z postu, jawną zgodę żony, która
          jednocześnie gryzie paznokcie oczekując powrotu rozrywkowego
          ślubnego do domu.
          Jak dla mnie- nie do zaakceptowania i szczerze to nie rozumiem
          takiego postępowania- ale wyznaję zasadę- niech wyjdę na zazdrosną
          jędzę ale jak mnie coś boli to mówię, tego jeszcze brakowało, żebym
          cierpiała, jak on się świetnie bawiwinkpppp
          • mariolka55 Re: Czepiam się? 12.07.09, 20:03
            dla mnie sytuacja nie do zaakceptowaniauncertain
            • ja1ja1 Re: Czepiam się? 12.07.09, 20:11
              to jest przykre. Ja bym tak nie mogła zyć.
              • marina2 Re: Czepiam się? 12.07.09, 20:21
                cóż niepopularne to co napisze,ale co tamwink)
                mamy wśród bliskiego koleżeństwa parę .on nie bardzo lubiący tańczyć.cichy
                spokojny.ona jakoś nie specjalnie rozrywkowa,ale jak to określała "lubię
                poskakać".po narodzinach dziecka mniej więcej kiedy miało rok dziewczyna zaczęła
                chodzić na dyskoteki z koleżankami.
                znajomi mniej lub bardziej jawnie krakali,że to się źle skończy,że się pan doigra...
                nic takiego się nie stało.dziewczyna po paru latach dobrze po 30stce
                stwierdziła,że się jej znudziło.i tyle.za to pan do dzisiaj uchodzi wśród
                koleżeństwa za świętego mężawink))
                • kali_pso Re: Czepiam się? 12.07.09, 20:27

                  Nie rozumiesz o co w tym chodzi?
                  Wcale nie o to, że na 100 % pan bzyknie chetną pannę na tej
                  dyskotece.
                  Chodzi o komfort psychiczny pani, o to, że jej to przeszkadza
                  chociaż z jakiegos powodu nie powiedziała o tym mężowi, że cierpi
                  katusze niepewności siedząc w domu i udaje przed nim, że wierzy w
                  to, co on mówi po powrocie. Sama sobie zgotowała takie piekło,
                  pewnie w przeświadczeniu, że zaufanie to rzecz najważniejsza,
                  ważniejsza nawet od spokoju własnej duszy, że nieograniczanie
                  partnera w związku to podstawa a tymczasem wpadła w pułapkę.

                  To, co Ty opisałaś to tylko zewnętrzna powłoka. Nie wiemy, co ów pan
                  przeżywał z skrytości ducha, prawda?
          • alluc Re: Czepiam się? 12.07.09, 22:47
            kali_pso napisała:

            >
            >
            > Tutaj zaś sytuacja jest jeszcze bardziej kuriozalna- facet chodzi na
            > te dyskoteki mając, jak wynika z postu, jawną zgodę żony, która
            > jednocześnie gryzie paznokcie oczekując powrotu rozrywkowego
            > ślubnego do domu.
            Nie ma mojej zgody. Mówię, że jestem temu przeciwna - mąż tłumaczy, że On miło
            spędza czas i że to nic złego i wychodzi.....
            • kali_pso Re: Czepiam się? 12.07.09, 23:32

              A jak Ty spędzasz czas to już go nie obchodzi?
              Zastanawialiście się kiedyś co zrobić, aby móc bawić się razem?
              Może rzadziej, ale razem. Mąż podjął kiedys ten temat?
              • alluc Re: Czepiam się? 12.07.09, 23:40
                kali_pso napisała:

                >
                > A jak Ty spędzasz czas to już go nie obchodzi?
                > Zastanawialiście się kiedyś co zrobić, aby móc bawić się razem?
                > Może rzadziej, ale razem. Mąż podjął kiedys ten temat?
                Tak, raczej średnio Go to obchodzi. Od zawsze namawia mnie na wyjścia z
                koleżankami na kawę, na dyskotekę. Kiedyś chodziliśmy wszedzie razem, potem
                zaczeły się różne imprezy firmowe, potem koledzy, potem był kryzys (bycie razem
                ze względu na dzieci)a teraz minimalna próba odbudowy wszystkiego. Jeśli chodzi
                o wspólne wychodzenie na dyskotekę, to mąż twierdzi, że może znowu keidys do
                tego wrócimy.
                Ehhhhhhhhhhh nie wiem co robić z tym wszystkim sad

                • chalsia Re: Czepiam się? 13.07.09, 11:14
                  > zaczeły się różne imprezy firmowe, potem koledzy, potem był
                  kryzys (bycie razem
                  > ze względu na dzieci)a teraz minimalna próba odbudowy
                  wszystkiego. Jeśli chodzi
                  > o wspólne wychodzenie na dyskotekę, to mąż twierdzi, że może
                  znowu keidys do
                  > tego wrócimy.
                  > Ehhhhhhhhhhh nie wiem co robić z tym wszystkim sad

                  Alluc, "znamy się" nie od dziś, i widzę tylko jedną rzecz jaką
                  możesz zrobić - zaciagnąc męża na terapię małżeńską dla par. A
                  potem wóz albo przewóz.
                  Jesteści na równi pochyłej i to coraz ostrzej idącej w dół.
      • alluc Re: Czepiam się? 12.07.09, 22:42
        Deodyma, no ja nie wiem, czy jest przytulanie i macanie. Głupio się łudzę, że nie.
        Mąż twierdzi, że tylko taniec, zabawa, ewentualnie rozmowa....

        Rozmawiałam z mężem. On wie, że mi to przeszkadza, jednak twierdzi, że dyskoteki
        to tylko zabawa na której się dobrze czuje a kagańca nie da sobie założyć..........
        • deodyma Re: Czepiam się? 13.07.09, 11:30

          > Rozmawiałam z mężem. On wie, że mi to przeszkadza, jednak
          twierdzi, że dyskotek
          > i
          > to tylko zabawa na której się dobrze czuje a kagańca nie da sobie
          założyć......
          > ....


          jakis czas temu pracalam z taka, ktora zachowywala sie identycznie ,
          jak Twoj maz.
          i mowila dokladnie to samo, ze kaganca nie da sobie zalozyc.
          dzis ona i jej chlop rozstali sie po blisko 15 latach zwiazku...
    • corkaswejmamy Re: Czepiam się? 12.07.09, 20:21
      nie należę do zazdrośnic, ale chyba też by mnie to wkurzało.
    • w-i-k-i Re: Czepiam się? 12.07.09, 20:31
      Tak czepiasz sie, ale wszystko zalezy od pewnosci siebie kobiety.
      • alluc Re:Wiki 12.07.09, 22:51
        w-i-k-i napisała:

        > Tak czepiasz sie, ale wszystko zalezy od pewnosci siebie kobiety.
        Wiki trafiłaś w sedno z tą pewnością siebie. Mam zero pewności siebie.
        Tym bardziej, ze z męzem jesteśmy "tuż po"/(lub jeszcze)"W" wielkim kryzysie.
        Mam wrazenie wlasnie, ze gdybym była pewniejsza siebie to by mi te dyskoteki
        zwisały no ale nie jestem.....
        • szyszunia11 Re:Wiki 12.07.09, 23:21
          alluc napisała:


          > Wiki trafiłaś w sedno z tą pewnością siebie. Mam zero pewności siebie.
          > Tym bardziej, ze z męzem jesteśmy "tuż po"/(lub jeszcze)"W" wielkim kryzysie.
          > Mam wrazenie wlasnie, ze gdybym była pewniejsza siebie to by mi te dyskoteki
          > zwisały no ale nie jestem.....

          a ja myslę, że wcale by Ci nie zwisały. Jesli coś takiego komuś zwisa, to uważam to za co najmniej dziwne i niezrozumiałe. Zwiazek dwojga ludzi zakłada pewnien stopień wyłączności i to nie wymuszonej, a zupełnie naturalnej. Pewność siebie nie ma tu nic do rzeczy.
        • kali_pso Re:Wiki 12.07.09, 23:28


          Nie wiem, czy by Ci zwisały. Gdybyś była jednak pewniejsza siebie,
          to nie poświęcałabyś, na rzecz mężowskich nawyków, własnego spokoju
          i braku zgody na to, co się u Was dzieje a co sprawia Ci przykrość.
    • jopowa Re: Czepiam się? 12.07.09, 20:35
      ja dla odmiany wypowiem sie szczerze.Mi by to przeszkadzalo.Ja juz
      nie lubie jak moj maz idzie gdzies z kolegami, bo zawsze dlugo
      przebywa a ja cale dni jestem sama w domu to znaczyy sama z
      dzieckiem.I on ma jakby swoje zycie a ja tego swojego zycia nie mam.
      tyle tylo co internet. I ksiazki i telewizja, jakies psacery.Taniec
      jest z natury erotyczny,myslke ze jak ktos z kims tanczy to sie taka
      nic erotyczna zawiaze nawet jesli tego nie chca
    • insomnia0 czy Ty nie trollujesz? 12.07.09, 21:28
      po co dublowac wątki ? załozyłaś taki sam na społeczenstwie..poza tym to
      pierwsze twoje wpisy..
      moze to ja sie czepiam... ale odnosze wrazeni ze to prowokacja..
      • marina2 Re: czy Ty nie trollujesz? 12.07.09, 21:45

        Nie rozumiesz o co w tym chodzi?
        Wcale nie o to, że na 100 % pan bzyknie chetną pannę na tej
        dyskotece.
        Chodzi o komfort psychiczny pani, o to, że jej to przeszkadza
        chociaż z jakiegos powodu nie powiedziała o tym mężowi, że cierpi
        katusze niepewności siedząc w domu i udaje przed nim, że wierzy w
        to, co on mówi po powrocie. Sama sobie zgotowała takie piekło,
        pewnie w przeświadczeniu, że zaufanie to rzecz najważniejsza,
        ważniejsza nawet od spokoju własnej duszy, że nieograniczanie
        partnera w związku to podstawa a tymczasem wpadła w pułapkę.

        To, co Ty opisałaś to tylko zewnętrzna powłoka. Nie wiemy, co ów pan
        przeżywał z skrytości ducha, prawda?
      • alluc Re: czy Ty nie trollujesz? 12.07.09, 22:07
        insomnia0 napisała:

        > po co dublowac wątki ? załozyłaś taki sam na społeczenstwie..poza tym to
        > pierwsze twoje wpisy..
        > moze to ja sie czepiam... ale odnosze wrazeni ze to prowokacja..
        sama bym chciała, zeby to była prowokacja, ale nie jest niestety
        założyłam wątek na społeczenstwie, bo tam liczyłam na dużą ilość odpowiedzi.
        Założyłam tam także ze względu na to, że liczyłam na wypowiedzi także mężczyzn,
        którzy napiszą mi: czepiasz się, ja też chodzę potanczyc raz na jakiś czas i
        chodzi w tym tylko o zabawę itd....
        W każdym razie nie trolluję sad
    • panirogalik Re: Czepiam się? 12.07.09, 21:47
      nie przesadzasz, mnie też to by wkurzało. A może ty też zaczniesz wychodzić do
      dyskoteki, tańczyć, flirtować z innymi facetami?
      • phantomka Re: Czepiam się? 12.07.09, 22:06
        Moj niemaz nie chodzi na dyskoteki, bo beze mnie to ew. na piwo z
        kolegami lubi wyjsc. Jezeli zdarzyloby mu sie takie zachowanie, to
        mysle, ze pieklo w domu mialby niezle. Nie wyobrazam sobie takiej
        sytuacji, co wiecej, gardze takim typem mezczyzn, a spotykam ich
        czesto na dyskotekach. Sama lubie raz na jakis czas wyjsc do klubu z
        kolezankami. Natomiast ja tam nie chodze w celu zaspokajania swoich
        potrzeb flirtowania. Dla mnie to conajmniej nienormalne.
        • napoleonka_k Re: Czepiam się? 12.07.09, 22:43
          Autorko wątku czemu jesteś naiwna?Facet jak już idzie do dyskoteki to tylko w
          jednym celu.
    • szyszunia11 Re: Czepiam się? 12.07.09, 22:56
      moja bliska koleżanka poznła niedawno faceta, który tak własnie "kochał taniec". Kochał go do tego stopnia, że wyraźnie dał jej do zrozumienia, że musi być zdaje się co tydzień w dyskotece, nieważne czy z nią czy bez niej, bo on lubi tańczyć z ROŻNYMI dziewczynami. I faktycznie juz od początku znajomości też wybywał na disco sam. Jej było bardzo przykro, powiedziała mu, że tego nie akceptuje, on mial wielki dylemat, kiedyś nawet jej napisał coś w stylu: "jestem w domu" czy też "dziś nie poszedłem"... pełna jestem podziwu dla niesłychanych poświęceń tego panawink w każdym razie na szczęście szybko urwał się "związek" z palantemwink
      • napoleonka_k Re: Czepiam się? 12.07.09, 23:13
        Niech się zapisze do jakiegoś klubu tanecznego zapisze,jak tak lubi tańce.
    • gacusia1 To ta sama Alluc co zawsze? 12.07.09, 23:15
      Ja myslalam,ze Ty taka wyluzowana jestes...no ale ok.
      A co do mnie,to ja jestem zazdrosnica i nie byloby nawet mowy o
      tym,by maz sam poszedl na dyskoteke. To sie nie miesci w moich
      granicach zaufania.
      • kali_pso Re: To ta sama Alluc co zawsze? 12.07.09, 23:20
        Nie ta sama.
        Tamta Aluc pisze się przez jedno "l"smile
        • alluc Re: To ta sama Alluc co zawsze? 12.07.09, 23:29
          nie
          ja jestem alluc przez male "a" i przez dwa "L"
    • niebieska_malina Re: Czepiam się? 12.07.09, 23:57
      Po pierwsze - wierzysz w to co ci mówi? Po drugie - czy jak zabronisz mu tego
      jest szansa, że przestanie flirtować? Po trzecie - czy jak nawet przestanie to
      nie odbije się to za jakiś czas na jego "potrzebach" i nie będziesz żałowała że
      w ogóle zaczynałaś temat?
      Mimo to uważam, że facet nie jest wart świeczki.
    • fajka7 Re: Czepiam się? 13.07.09, 00:26
      Mam spora grupe znajomych i w roznych konfiguracjach zdarza nam sie
      chodzic gdzies potanczyc. Rzadko jest tak, ze jestesmy tylko w
      parach. Zwykle kilka osob jest samych, bo partner/ka cos tam i nie
      poszli. No i czesto te osoby bawia sie, ale w sumie my tez, w jakims
      gronie poszerzonym o przypadkowych znajomych.
      No i faktycznie z kims tam sie tanczy czy rozmawia, ale jeszcze nie
      zauwazylam, zeby to wykraczalo poza normalne cywilizowane ramy.
      Nie chodzi mi o to, zeby uspic Twoja czujnosc, ale pokazac, ze moze
      niepotrzebnie sie nakrecasz tymi wizjami flirtow i wielkiego
      przytulania.
      Piszesz o powaznym kryzysie miedzy Wami - to chyba jest wazniejsza
      informacja, a rozrywkowe wypady meza sa jakims echem tego kryzysu i
      tego co naprawde sie miedzy Wami zawalilo.
      Przynajmniej wg moich kryteriow (ale widze po wpisach, ze nie tylko
      moich) sam fakt, ze facet prowadzi nocne zycie z kolegami
      regularnie, a z zona wcale jest nie do przyjecia.
      Co tam rzeczywiscie robi, to by trzeba zobaczyc na wlasne oczy, ale
      grunt, ze chyba faktycznie oddaliliscie sie od siebie na tyle, ze on
      sie poczul kawalerem i ma swoj niezalezny swiat, i to jest smutne.
    • kotbehemot6 Re: Czepiam się? 13.07.09, 11:17
      Tak przeszkadzałby mi. Zresztą moze juz starawa jestem ,ale regularne chodzenia
      na dyskoteki kojarzy mi się jednoznacznie z siksatreią- tą metrykową i mentalną.
      • szyszunia11 Re: Czepiam się? 13.07.09, 11:28
        o, mam podobne odczucia do Kota.
      • lady_nina Re: Czepiam się? 13.07.09, 12:38
        kotbehemot6 napisała:

        > [...]Zresztą moze juz starawa jestem

        to tak jak ja big_grin a na dyskotece to chyba ostatnio z okazji kolonii
        bylam ... i jakby mi chlop zaczal do tancbudy chodzic, to bym mu sie
        kazala najpierw psychiatrycznie przebadac tongue_out

        a wracajac do autorki watku - tak, w Twojej sytuacji tez czulabym
        sie co najmniej nieswojo. Przechodzicie/liscie powazny kryzys a
        facet wydaje sie byc skoncentrowany wylacznie na sobie i wlasnej
        potrzebie milego spedzania czasu, nie zwazajac na to, jaki jest
        Twoj/zony stosunek do formy i czestotliwosci tegoz spedzania.
        Kompletnie nie czaje gadki pana o nakladaniu kaganca - coz,
        malzenstwo czy staly zwiazek niesie ze soba koniecznosc pojscia na
        kompromis, dopasowania sie do potrzeb drugiej strony (nie mowie o
        calkowitym wyrzekaniu sie wlasnych potrzeb) - i jesli komus sie to
        kojarzy z nakladaniem kaganca - to po kiego sie w ogole bawic w
        malzenstwo?
    • widokzwenus Re: Czepiam się? 13.07.09, 11:35
      Mój były facet chadzał swego czasu na imprezy housowe, których ja ze względu na
      gust muzyczny nie trawiłam. Nie znaczyło to jednak, że robił to regularnie i że
      miał coś przeciwko temu, żebym mu towarzyszyła. A to by mnie nieludzko wpieniło.
      Sama napisałaś, że mieliście w związku problemy i że chcieliście się rozstać.
      Moim zdaniem gość się zachowuje po kawalersku, bo sorry ale normalny facet
      (normalny związkowo) nie ucieka z domu tulić się do innych babek. Jak tak lubi
      tańczyć, to niech sobie znajdzie kurs towarzyskiego, hip hopu czy polki. Wyjście
      z kolegami na piwo nie jest tożsame z wychodzeniem na disco. Na piwo każdy z
      moich facetów chodził ile chciał i kiedy chciał. I oczywiście wiem, że na piwie
      też można laski wyrywać, ale dyskoteka to jednak miejsce nacechowane trochę inną
      atmosferą niż knajpa. Poza tym jeśli facet nie chce żebyś z nim wychodziła to
      oczywiste zdaje się być, że twojego towarzystwa nie ceni i nie chce.
      I na bambus z takim.
    • babcia47 Re: Czepiam się? 13.07.09, 12:02
      nie przesadzasz..zafunduj małżowi podobny dylemat tzn. znajdx sobie
      rozrywke w której będa Ci towarzyszyć obcy panowie, z którymi
      tez "nic Ciebie nie będzie łaczyc pozatym"..ciekawe jak długo
      zniesie to bez protestu..jeżeli jednak znisie, to daj sobie z nim
      spokój, utrzymywanie związku "dla dzieci" nie ma sensu, bo dzieci są
      doskonałymi obserwatorami, a pozatym uczenie ich "z obserwacji", że
      tak ma wygladac związek (kazdy robi co chce bez liczenia sie z
      uczuciami partnera), może byc wręcz dla nich szkodliwe
    • mamaalana1 Re: Czepiam się? 13.07.09, 13:03
      Myślę, że postępowanie Twojego męża normalne nie jest.
      Zwłaszcza kiedy chcielibyście po kryzysie odbudować swoje relacje. Twojemu
      mężowi chyba jednak nie zależy... Powinien z Tobą jak to on powiedział "miło
      spędzać czas".
      Pozdrawiam
    • olimpia_b81 [...] 13.07.09, 13:33
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ipola Miałam podobny problem 13.07.09, 13:55
        Z tym, że mój małżonek bywał na imprezach służbowych (nie zawsze obowiązkowych),
        często, gęsto, do rana. Bawił się nad wyraz dobrze. Dla mnie nie miał czasu. Po
        kliku próbach rozmów, które nic nie dawały, wydarzyła się historia, która
        przesądziła wszystko. Podejrzewałam go o zdradę. Wyrzuciłam z domu. Po jakimś
        czasie powrócił na łono rodziny i historia nigdy się nie powtórzyła. Opisałam
        wszystko w wielkim skrócie.
        Nie czepiasz się, tak być nie może i już. Bądź twarda.
        • ipola Re: Miałam podobny problem 13.07.09, 14:12
          Na początku chciałam być tolerancyjna i niezrzędliwa, ale to obróciło się
          przeciwko mnie. Teraz jak mi coś nie pasuje, mówię od razu.
    • lila1974 Re: Czepiam się? 13.07.09, 13:58
      Dyskoteka w gronie przyjaciół raz na jakiś czas, kiedy ja z jakiegoś powodu nie
      mogę iść jeszcze by przeszła. Natomiast regularne wypady wzbudziłyby mój niepokój.
    • daga_j Re: Czepiam się? 14.07.09, 16:31
      Trudno mi powiedzieć, bo z jednej strony jestem tolerancyjna i ufam mężowi ale
      też czułabym zazdrość. Myślę, że skoro to trwa długo to faktycznie Twój mąż nie
      szuka innych rozrywek jak tylko potańczyć, odstresować się. Myślę jednak, że
      miło byś go zaskoczyła gdybyś chociaż co trzecie wyjście szła z nim i próbowałam
      się dobrze bawić, tak aby to Ciebie prosił do tańca a nie inne panie!
      Ja Ci powiem, że kiedyś byłam na dyskotece już jako żona i matka, bez męża i
      było bardzo fajnie, miło mnie łechtało, że ktoś prosił mnie do tańca, patrzył na
      mnie, ale oczywiście pilnowałam się, bo poszłam potańczyć, wymęczyć się co lubię.
    • nick-zmieniony Re: Czepiam się? 14.07.09, 17:28
      Hejka,
      ja miałam podobna sytuację. Przepracowany małżonek w ramach relaksu zapisał się do klubu tanecznego. Ja akurat nie mogłam razem z nim, bo małego dziecka nie było z kim zostawić. Nie miałam obiekcji, bo do tej pory przez kilkanaście lat był idealnym partnerem.
      Z czasem jednak sytuacja rozwinęła się to w klasyczny kryzys małżeński. W ramach ratowania związku też zaczęłam uczestniczyć w tym tanecznym świecie. Dziecię starsze już samo w domu mogło zostać. Obecnie jest poprawnie.

      Jednak gdybym mogła cofnąć czas, nie zgodziłabym się na to, żeby mój mąż się sam zapisał na tańce. Wtedy się jeszcze liczył z moim zdaniem...

      Również uważam, że się nie czepiasz.

      Pozdrawiam.
      • marzeka1 Re: Czepiam się? 14.07.09, 18:47
        "Mi to jednak ogromnie przeszkadza i nie potrafię sobie z tym poradzić. Kiedy
        myślę, jak je zaczepia, obejmuje, przytula w tańcu, flirtuje – czuję się
        koszmarnie. Przesadzam? "- nie przesadzasz, mnie też to przeszkadzałoby.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka