kosmitka06 Re: Czepiam się? 14.07.09, 23:20 Dziwne jak dla mnie jest w ogóle to, że Twój ,ąż chodzi sam na dyskoteki. Powiedz mu że albo idziecie razem albo wcale. My także wcześniej, nawet jeszcze przed ślubem dużo imprezowaliśmy ale z biegiem czasu przenieslismy sie na doowe imprezki (dziecko). Co innego wyjscie na pivko z kolegami ale dyskoteka?! Chyba nie stoisz tam nad nim badz z ukrycia ani tym bardziej nie zakładasz mu podsłuchu, że wiesz co dokładnie robi. Właściwie to on jest dziwny, że sam chodzi na dyskoteki! A pozniej sie ludzie dziwią, że zdradza czy rozwód z nienacka. No sorry, Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: Czepiam się? 15.07.09, 22:55 Myślę, że się nie czepiasz. Każda, a przynajmniej większość normalnych kobiet by miało wiele przeciwko, w tym i ja. No bo jak to - małż się bawi, a Ty siedzisz z dzieciakami w domu. Chyba trochę niesprawiedliwie, nie sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
alluc Re: ciąg dalszy 22.07.09, 12:42 Mąż zaproponował, abym razem z nim wybrała się na dyskotekę. I wiecie. Wcale mnie to nie cieszy. Powiedziałam, że się zastanowię. Jednak wcale nie chcę z nim iść. Nie chcę być pośmiewiskiem jego kolegów (którzy widzieli, jak obraca panny na dyskotekach a „dziś” przytula żonę) nie chcę być wytykana palcami przez te wszystkie dziewczyny. Nie chcę widzieć zdziwienie na ich twarzach: to on ma żonę? Co myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
napoleonka_k Re: ciąg dalszy 22.07.09, 13:16 Myślę,że powinnaś iść i razem z nim dobrze się bawić. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: ciąg dalszy 22.07.09, 14:46 alluc napisała: > Mąż zaproponował, abym razem z nim wybrała się na dyskotekę. I > wiecie. Wcale mnie to nie cieszy. Powiedziałam, że się zastanowię. > Jednak wcale nie chcę z nim iść. wiec o co kaman? z jednej strony masz pretensje o to, ze maz chodzi bez Ciebie i bawi sie z innymi babkami, ale gdy proponuje Ci, zebys z nim poszla ,Ty nie chcesz... Odpowiedz Link Zgłoś
m_o_k_o Re: Czepiam się? 22.07.09, 14:43 Ja uważam, że niektóre rzeczy w małżeństwie trzeba robić razem. Ok nie mam nic przeciwko temu, aby mąż wyskoczył na imprezkę z kolegami z pracy, żeby spotkał się ze znajomymi z NK. Ale na dyskoteki w ramach zabawy z innymi dziewczynami nie wyrażam zgody i to jeszcze imprezy dość regularne - o nie, nie, nie. Od czasu do czasu ok, ale nie 2-3 razy w m-cu, a jak już to ze mną. Ja nie mam ochoty na dyskotekę, to robimy coś innego. I odwrotnie. Mój mąż uważa, że zachowanie Twojego to przesada.... albo razem chodzicie, albo w ogóle. Niestety takie spiecia będa powodowac konflikty i kłotnie ! Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: Czepiam się? 22.07.09, 15:29 twoj maz jest przede wszystkim bezdennie glupi ze sie do tego tobie przyznaje, opisuje i zwierza czego oczy nie widza tego sercu nie zal ja wychodze sama na imprezy i mojemu mezowi nic do tego z kim ja tam tancze, rozmawiam, czy sie upilam, flirtowalam czy nie itd oczywiscie o ile nie przychodze do domu na czworakach (a nie przychodze) albo nie ma to innych "skutkow ubocznych" (a nie ma poza potrzeba odespania) gdyby to moj maz chodzil beze mnie, tez bym nie chciala wiedziec co dokladnie tam robil, ale jesli dwiedzialabym sie od osob trzecich ze obmacuje panienki to mialby sajgon, na szczescie nie ma takiej opcji, bo nie wybralam sobie lovelasa za meza jednym slowem musisz chloptasia troche "ustawic" Odpowiedz Link Zgłoś
alluc Re: Czepiam się? 22.07.09, 15:55 an_ni napisała: > bo nie wybralam sobie lovelasa za meza > jednym slowem musisz chloptasia troche "ustawic" An_ni trochę "boli" mnie ten lovelas. Ale to chyba prawda. Muszę go ustawić, to fakt. Tylko on z tych typów co ustawić się nie dadzą.... Odpowiedz Link Zgłoś
olaj Re: Czepiam się? 22.07.09, 15:57 No to teraz moje zdanie, acz od reszty chyba odmienne. Mnie zadarza się wyskoczyć od czasu do czasu z dziewczynami-fakt, że jest to raz na parę miesięcy, ale jestem zaganiana i niedospana (dzieci/praca) gdzieś, gdzie potańczyć można (o ile warszawska Dekada to "dyskoteka", no prawie, nie? i potańczyć w tymże klubie. Natomiast nie są to żadne tańce/przytulańce, tylko normalny taniec w parze i to z tymi, którzy rzeczywiście wiedzą, jak partnerkę na parkiecie prowadzić. Nie zdarza mi się z kimś miętolić na parkiecie, przytulać, obejmować czy skakać do kibelka na przygodny seks bo nie na tym taniec polega. Rzadko niestety zdarzają się tacy, co naprawdę potrafią poprowadzić partnerkę na parkiecie... Z mężem też mi się zdarza wychodzić potańczyć, jeszcze go uczę, ale mamy czas I jemu się zdarza iść z kolegami, do klubu czy - o zgrozo - np na go- go w ramach wieczorów kawalerskich ostatnich jego wolnych przyjaciół. Z tym, że nie robi tego notorycznie i z mniej więcej taką samą częstotliwością jak ja - raz na kilka miesięcy. Nie widzę w tym nic dziwnego. To, że ja jestem żoną a on mężem, nie znaczy, że z chwilą zawarcia związku małżeńskiego nagle mamy się zamknąć w szklanej wieży, Od czego zaufanie/miłość/więź? No, mogłabym go zakuć w kajdanki i do kaloryfera przykuć ewentualnie. A co ty robisz w ramach Twojej rozrywki? Czy chodzicie gdzieś z koleżankami? Masz pasję/hobby? Masz swoich znajomych - nie tylko jego znajomych? Pozdrawiam Ola Odpowiedz Link Zgłoś
olaj Re: Czepiam się? 22.07.09, 15:59 a kiedyś słyszałam tak: kiedy kobieta wychodzi za mąż, to ma nadzieję, że on się zmieni kiedy mężczyzna się żeni, to ma on nadzieję, że ona się nie zmieni Ola Odpowiedz Link Zgłoś