slonko1335
15.07.09, 20:20
Zastanawiam się czy ja jestem taka naiwna czy inne osoby takie przewrażliwione. Oczywiście nie zakładam, że jestem taka piękna, mądra i super że mój mąż nigdy nie spojrzy na inna kobietę ale czasami dziwią mnie sytuacje które wywołują popłoch u innych, także na tym forum.
Zainspirowało mnie kilka wątków które tu ostatnio czytałam, między innymi ten o nieodbieraniu telefonu i nie oddzwanianiu (przez całe 1,5 godziny), niedawno był taki o tym jak facet wstąpił do sklepu idąc na piwo bodajże (po co on tam poszedł), ten o pomyleniu imienia i zwróceniu się do żony dwukrotnie (w przeciągu dwóch tygodni a nie jednego stosunku)imieniem koleżanki z pracy czy o tym czy mąż/niemąż ma przyjaciółkę....
Nie mam nic przeciwko temu aby mój mąż poszedł z kolegami na piwo, choć ktoś opisywał ostatnio jak to mąż chodzi na dyskoteki i flirtuje z panienkami a potem to żonie opowiada (to już dla mnie nie teges). Nie panikuje jak nie odbiera telefonu. Nie wydzwaniam jak jest w podróży służbowej ani nie wysyłam stu smsów na godzinę. Nie widzę powodu aby nie miał pojechać na czysto rozrywkowy wyjazd kilkudniowy sponsorowany przez pracodawcę czy na spływ kajakowy który co jakiś czas firma urządza a na który ja nie mogę pojechać z nim. Nie oczekuję że zrezygnuje z tego tylko dlatego, że ja nie mogę (oczywiście nie odbywa się to co tydzień, tylko jakieś 2-3 razy w roku).
Nie miałam nic przeciwko temu aby poszedł na koncert rockowy z koleżanką z pracy (samotna i całkiem ładna - którą ja też znam dobrze)a potem ją odprowadził do domu coby nie łaziła sama po nocy. Oczywiście zapytał wcześniej czy mam coś przeciwko, bo sam idzie a ona tez ma ochotę ale głupio jej samej - czemu miałabym się nie zgodzić?. Nie widzę nic złego w tym, że czasami jedzie jej w czymś pomóc (wychowuje sama syna i czasami coś im robi przy komputerze a dokładniej jakieś gry dla młodego wgrywa czy sprząta po wirusach).
Dla mnie zawsze podstawą związku było zaufanie. Urwałam się z choinki? Zgadzacie się na takie sytuacje czy są dla Was nie do przyjęcia?