Kociary z balkonami - prośba o radę

29.07.09, 09:33
Jako że mieszkam sama i wreszcie mogę pomyśleć o kocie (małżonek nie lubił i się sprzeciwiał), myśl owa nawiedza mnie ostatnio coraz częściej we dnie i w nocy. Koty kocham miłością wielką. I dlatego się waham.
Otóż mieszkam na 5 piętrze i mam balkon, który jest teraz, latem, często otwarty i chętnie z niego korzystam. I się boję, cholera, że mu się coś stanie, a tego bym sobie nie wybaczyła. Siatki na balkon są okropne i wolałabym tego uniknąć, nie po to kupowałam mieszkanie z balkonem i pięknym z niego widokiem, żeby go sobie siatką zasłaniać. Ale serce płacze za kotem sad
Jak sobie z tym radzicie? Da się kota wyuczyć, żeby nie łaził po poręczy? Na szczęście jest szeroka, a tuż pod balkonem mam szeroką rynnę (wzdłuż), więc jakby wypadł, miałby teoretycznie gdzie wylądować..

Aha, i jeszcze jedno. Długo pracuję, wracam koło 19 do domu dopiero.. To nie pies wprawdzie, ale może mu będzie cokolwiek smutno?
Ech, chyba nie powinnam tego kota brać, co? smile
    • tabakierka2 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 09:35
      a jakbyś dwa wzięła?
      koty zajęłyby się sobą i nie byłoby im aż tak smutnowink
      • morgen_stern Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 09:37
        Myślałam o tym! Ale w razie wyjazdu na wakacje czy innej dłuższej nieobecności
        mogłabym mieć problem ze "sprzedaniem" kotów komuś do opieki. To już jednak dwa
        koty, nie jeden.

        Ale dwa to boska myśl wink Bawiące się koty to lepsze od niejednego filmu smile
        • tabakierka2 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 09:42
          morgen_stern napisała:

          > Myślałam o tym! Ale w razie wyjazdu na wakacje czy innej dłuższej
          nieobecności
          > mogłabym mieć problem ze "sprzedaniem" kotów komuś do opieki. To
          już jednak dwa
          > koty, nie jeden.
          >

          Chyba jeden kot w tą czy w tą nie robi różnicy.
          Wystarczy do kota raz-dwa razy dziennie wpaść, dać jedzonko,
          wymienić piaseczek -nikt nie musi z nimi siedzieć i gadać, czy
          wyprowadzać je na spacer, no nie?
          • joanna35 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 09:53
            Poza tym jest coraz więcej hotelików dla wszelakich zwierząt
            domowych, tudzież płatnych opiekunów, tyle, że kot może tego nie
            docenićwink
          • bri Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 11:42
            Pewnie, poza tym kot jest przeszczęśliwy będąc zamkniętym w
            mieszkaniu. Tylko czemu np. kot znajomych miauczy non-stop, kiedy
            nie ma ich w domu i skacze na klamkę, kiedy ktoś przechodzi obok ich
            drzwi.

            Ja sobie kiedyś wzięłam dwa kotki. Nakręcały się wzajemnie do bitew
            i gonitw. Nie mogłam spać kiedy po mnie biegały i przewracały
            wszystko, co stało na ich drodze. Zaczęłam zamykać się w sypialni.
            Kotkom się to nie podobało. Miauczały mi pod drzwiami całe noce, a
            żeby jeszcze dobitniej wyrazić swoje niezadowolenie srały i sikały
            pod drzwiami sypialni. Mieszkanie z dwoma młodymi kotkami wspominam
            jako trudniejsze przeżycie niż opieka nad niemowlęciem.
      • joanna35 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 09:40
        Dwa koty to świetny pomysł, ale ten balkon to chyba jednak musisz
        zabezpieczyć. A gdybyś zaopatrzyła się w "siatkowe drzwi balkonowe"?
        Pozostałoby Ci już tylko pilnowanie samej siebie i zamykanie tych
        drzwi podczas korzystania z balkonu.
        • morgen_stern Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 09:43
          O, a co to takiego? Zara wyguglam.
          • joanna35 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 09:46
            Morgen nie wiem czy są takie dostepne na rynku. widziałam kiedyś
            takie ustrojstwo u znajomych. To była zwykła drewniana rama z
            naciągniętą siatką, przymocowana od strony balkonu. Bardzo
            estetycznie to było wykonane.
    • akaksz Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 09:40
      Witam
      Ja mieszkam na 7 piętrze i mam balkon. Posiadm też kocika- piękny
      rudzielec Norweski leśny. Mam go od 3 msc jego życia i kociak
      uwielbia siedzieć na balkonie a szczególnie teraz jak jest ciepło to
      siedzi całą noc. Łazi też po poręczy, wygląda przez szczeble i
      ucieka do sąsiadki na żebry- a ona go dokarmia. Też na początku
      strasznie się bałam że wypadnie i jak Psotka była malutka to nie
      puszczałam jej na balkon.
      No ale tego trudno upilnować. Koty mają doskonały zmysł równowagi i
      jak nie przestraszysz go jak łazi po poręczy to sam będzie uważał.
      • morgen_stern Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 09:42
        Miałam kota mieszkając z rodzicami, też na 7 piętrze, ale bez balkonów. Kotka
        lubiła wyłazić na zewnętrzny parapet (wąski i spadzisty), siedzieć sobie i
        rozmyślać o swoich kocich sprawach wink a my dostawałyśmy herzklekoten za każdym
        razem, kiedy ją tam zobaczyłyśmy. Do dziś robi mi się słabo, jak sobie to
        przypomnę. Wolałabym uniknąć tego typu silnych wrażeń wink
      • joanna35 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 09:43
        To się nazywa myślenie życzeniwe, żeby nie powiedzieć karygodny brak
        odpowiedzialności. Zaręczam Ci, ze koty nie zawsze spadają na cztery
        łapy, a upadku z takiej wysokosci może najnormalniej nie przeżyć, o
        trwałym kalectwie nie wspomnę.
        • morgen_stern Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 09:44
          To do mieeee? wink
          • joanna35 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 09:50
            Nie i żeby nie było - nie podejrzewam Autorki poprzedniego postu o
            okrucieństwo wobec zwierząt. Ja wiem, że to pewnie wyda się
            śmieszne, ale ja właśnie z powodu niemożności upilnowania męża i
            dzieci nie mam kota, a mieszakm na pierwszy piętrze i na dodatek pół
            piętra niżej jest barierka - murek i kot na pewno bezpiecznie
            wylądowałby na ziemi, ale co dalej - mieszkamy przy ruchliwej
            ulicy.No i z powodu Maszy, ale to insza inszość.
      • tabakierka2 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 09:44
        akaksz napisała:

        >
        > No ale tego trudno upilnować. Koty mają doskonały zmysł równowagi
        i
        > jak nie przestraszysz go jak łazi po poręczy to sam będzie uważał.

        Kot koleżanki uwielbiam przesiadywać na parapecie wewnętrznym w
        kuchni (piętro chyba 4). Kiedyś podczas przeciągu okno się zamknęło
        i kota zaskoczyło indifferent wypadł i już do nich nie wróciłtongue_out obraził się
        na amentongue_out
        • akaksz Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 09:55
          Biedny Kocik crying(
          No ale tak napisałaś zaskoczyło go zamykające się okno i dlatego
          spadł.
          Mój jak tak uprawia akrobacje to też mam duszę na ramieniu. Wołam go
          spokojnie i wtedy zeskakuje.
          Najgorsze jest wtedy jak zaczyna polować na muchy jak siedzi na
          barierce.
          • tabakierka2 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 10:28
            akaksz napisała:

            > Biedny Kocik crying(
            > No ale tak napisałaś zaskoczyło go zamykające się okno i dlatego
            > spadł.

            ale on przeżyłsmile
            tylko obraził się na właścicielibig_grin i już nie wrócił.
            • katia.seitz Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 11:39
              Ta, przeżył. Ale nie wiadomo, czy nie miał jakichś wewnętrznych obrażeń. Nie
              wiadomo, czy uciekając w szoku po upadku nie wbiegł np. pod samochód. Takie
              historie nie są wcale zabawne uncertain
              • tabakierka2 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 11:45
                katia.seitz napisała:

                > Ta, przeżył. Ale nie wiadomo, czy nie miał jakichś wewnętrznych
                obrażeń. Nie
                > wiadomo, czy uciekając w szoku po upadku nie wbiegł np. pod
                samochód. Takie
                > historie nie są wcale zabawne uncertain

                Przeżył, miał się dobrze, właściciele widzieli go niejednokrotnie na
                osiedlu, ale nie przyznawał się do nich i nie chciał wrócić.
                Nie są zabawne.
            • akaksz Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 14:48
              to dobrze że przeżył wink
              miał focha i sobie dał noge wink
              Mój jak się na mnie wkurzy to otwiera szufladę i wszystko z niej
              wyciąga
        • ola_motocyklistka Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 10:03
          Miałam kilkanaście lat kota w moim rodzinnym domu. Mieszkałam tam na 3 piętrze.
          To było dość dawno. Nie miałabym szansy na osiatkowanie balkonu-trzeba by było
          rozebrac cały balkon i zbudować go od nowa.

          Miałam wtedy 14 lat, i w sposób drastyczny i hardcorowy oduczyłam kota chodzić
          po balkonie. Złapałam go pod "pachy" i udawałam, że chcę wyrzucić. Kot się
          wystraszył na całe życie. Owszem siedział na balkonie ale nie dał wziąść się na
          balkonie na ręce. Nawet głowy przez szczebelki nie wystawił. Mama zostawiała
          kota w domu i otwarty balkon jak szła do pracy. Kot nigdy nie wypadł. Siedział
          też w otwartym oknie obserwując otoczenie i wzbudzając przy tym sensację wśród
          sąsiadów.
          Nie był to może zbyt inteligentny sposób, ale skuteczny. Kot zdechł w wyniku
          nowotworu ( a raczej został uśpiony) a nie zginął przez wypadnięcie z okna.

          Kot był też nauczony, że mama czasami wyjeżdża. Max wytrzymywał to 3 dni, więc
          krótkie wjazdy mama sobie fundowała. Jak mama wracała straszliwie się cieszył,
          nie był obrażony. Jak mama wyjeżdżała do sanatorium na 3 tyg., to ja kota do
          stolicy zabierałamsmile

          Jak wracasz późno, to kot się przyzwyczai, ale poświęć mu dość sporą chwilę po
          powrocie, bo się obrazismile
          Ten kot był tak przywiązany do nas, że jak wiedział że przyjeżdżamy ja albo
          brat, to jak pies siedział pod drzwiami, mama spała. Jak mnie zobaczył,
          przywitał się i szedł spać ( bo to było dość późno w nocy).
          Był genialny. pewnie by jeszcze pożył, ale miał nowotwór. Mama strasznie
          przeżyła jego uśpienie. Nie wzięła już żadnego innego kota.
        • azile.oli Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 10:04
          Kota raczej nie nauczysz, żeby nie chodził po barierce. radzę
          zabezpieczyć balkon, albo liczyć, że nic się nie stanie (jednak póki
          kocię małe, to go na balkon bez nadzoru czy zabezpieczenia nie
          wypuszczać). Miałam kota (teraz mam psa i chłopa, który kotów nie
          lubi) i choć nie mieszkałam na 5. piętrze , a w domku
          jednorodzinnym, to ten zwierzak i tak właził w najmniej bezpieczne
          miejsca, spacerował po dachu, na który wspinał się po winorośli i
          nic sobie nie robił z moich obaw. Koty mają wyostrzony zmysł
          równowagi i rzeczywiście rzadko się zdarza, aby dorosły kot spadł,
          ale nie można tego wykluczyć. I choć zazwyczaj spada na cztery łapy,
          to też nie zawsze.
          Ja bym wzięła na Twoim miejscu tego kota. Mimo wszystko.
      • czar_bajry Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 09:56
        Najlepszym sposobem są siatkowe drzwi na balkon.
        Na miejscu Akasz raczej nie pozwalała bym kotu chodzić po barierce, za którymś
        razem może się nie udać, sama mam koty i już miałam taki wypadek co prawda kota
        udało się uratować( 10p) ale co przeżyliśmy to nasze i też kocica maszerowała po
        barierce jak baletnicasmile.
        Tabakierka ma rację spraw sobie dwa koty, podczas Twojej nieobecności zajmą się
        sobą a czy kot jest jeden czy dwa to naprawdę w opiece nie widać różnicytongue_out
    • minas_anor Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 09:54
      ja co prawda nie mam balkonu, ale mam za to 2 koty tongue_out
      jednego mam z Fundacji Kocia Dolina; na ich stronce jest kilka rad dotyczących zabezpieczania balkonów i okien
      zajrzyj tu: Kocia Dolina
      • morgen_stern Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 09:59
        Już przeglądałam kocie strony o zabezpieczeniu balkonów, ale wszystkie
        rozwiązania były robione domowymi sposobami, a ja takiego fachu w ręku nie mam i
        musiałabym do tego kogoś wynająć.
    • olla_1985 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 09:59
      Hej, coprawda mieszkam na drugim pietrze, ale i tak jak na kota jest wysoko.
      KIedys mialam dachowca, zdarzylo mu sie raz ze lazil po poreczy i "warczal" na
      ptaki i niestety spadl. Na dole byly tylko............cztery lapy odcisniete w
      ziemi smile A kotek sobie spokojnie wrocil do domku po jakims czasie smile

      Teraz niedawno mialam dwa koty i naprawde, szczerze polecam dwa koty w domu,
      zajma sie soba, a ogladanie ich zabawy jest ciekawsze niz ogladanie TV. Dwa koty
      lepiej sie chowaja. Balkon zawsze jest latem otwarty i owszem wychodzily nan,
      ale nigdy nie wskakiwaly na porecze. Moze dlatego ze byly to koty bardzo
      strachliwe. Byly to brytyjczyki, ale jakies wyjatkowo strachliwe egzemplarze mi
      sie trafily. Teraz zostal tylko jeden, tez wychodzi na balkon, czesto "zwsisa" z
      niego i poluje na jaskolki, ktore maja gniazdo pod moim balkonem. Raz nawet
      udalo mu sie jedna upolowac, ale na szczescie nigdy nie spadl. Nie mam serca mu
      zabronic wychodzi na balkon, bo jest to kot niewychodzacy, siedzi w domu non stop.
      • morgen_stern Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 10:01
        Cytatniego i poluje na jaskolki, ktore maja gniazdo pod moim balkonem. Raz nawet
        > udalo mu sie jedna upolowac


        Biedna jaskółka. Upolował młodego ptaszka czy rodzica dostarczającego jedzenie młodym? sad
        • olla_1985 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 10:05
          Nie wiem, zapytam kota !!!
          • caffe_mocca Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 21:52
            olla - pewne ptaki (w tym jerzyki - bo to na 99% jerzyki były a
            nie jaskółki - SĄ POD OCHRONĄ!!! (może to ci da do myslenia skoro nie
            daje ci argument ze szkoda po prostu ptaka i jego młodych )

            To ty odpowiadasz za swojego kota (bo nie wina kota że poluje a głupiego
            właściciela ze mu na to pozwala)- więc może przemyśl swój ton i beztroskie
            podchodzenie do tematu , tudzież durne żarty.
            Rzyg ...
      • akaksz Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 10:02
        Ja też nie mam serca zabronić mojemu wychodzenia na balkon bo on
        nigdy nie wychodził i nie wychodzi na zewnątrz.
        • maga785 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 10:13
          U nas nie mam problemu ze wspinaniem się po balkonie, bo kot niskopienny jest z
          natury.Prawie wszystkie znane mi brytyjczyki takie sąsmileNie wiem czy to wynika z
          ich postury, czy z charakteru i wrodzonego lenistwasmileNaszemu kotu nie
          przeszkadza też samotny pobyt w domu.Po prostu wykłada się na kanapie i zasypia
          (Garfield w pełnym wydaniusmile
    • melmire Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 10:09
      Idz na miau.pl i poszukaj dzialu o zabezpieczeniach. Jest kilka firm
      (prowadzonych orzez kociazy) ktore sie tym zajmuja, jest tez sporo patentow do
      samodzielnego wykonania.
      Nie wierz w to ze "kot nie spadnie", bo niesety spadaja, wystarczy przejsc sie
      do najblizszewo weterynarza i zaputac sad.
      • melmire Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 10:21
        www.miau.pl/zabezpieczenia/
        To lik do kilku wyjasnien.
        Tu kilka projektow : koty.rokcafe.pl/zabezpieczenia/balkony.php
        Jesli chcialabys wiecej pomocy ,zapisz sie na ich forum, opisz balkon, i na
        pewno cos doradza. Chociaz ja na twoim miejscu, jesli mieszkasz na swoim,
        zainwestowalabym w pomoc profesjonalisty - trwalej i estetyczniej.
        • morgen_stern Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 10:24
          Już to przeglądałam, ale właśnie - to wszystko "domowa" robota, nie dla moich
          lewych rączek tongue_out
          Teraz muszę tylko znaleźć tego profesjonalistę smile
          • melmire Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 11:35
            Jesli jestes z wiekszego miasta , nie powinno byc problemu. Napisz na forum miau
            w dziale "koty" ze szukasz fachowca, na pewno ktos sie znajdzie. Mozesz tez
            kupic gotowe zestawy (zwlaszcza czesci mocujace) na np. zooplusie
            www.zooplus.pl/shop/koty/drzwi_siataki_preparaty/ochronne_siatki_kot
            A kota bierz, bierz smileNajlepiej tez z miau wink
      • kubek0802 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 10:21
        Kota mam od roku, mieszkamy na trzecim piętrze balkon nie jest
        zabezpieczony, a kot chętnie tam siedzi. Nigdy nie wchodzi na
        barierkę. Nie mam lęków z tym związanych. Rza już kotu uratowaliśmy
        życie więc niech uważa i się pilnuje. Zresztą taki jest.
    • mail33 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 10:18
      Myslę, że nie masz się czego obawiać. Zwłaszcza, ze napisałaś, ze w
      razie co mialby gdzie lądować. Mówię to z wlasnego doświadczenia.
      Mieszkam na 4 pietrze i moj kotek ( 1 rok i 2 miesiące) tez bardzo
      chętnie chodzil po barierce. Nie mogłam go tego oduczyc aż wkońcu
      wypadl z balkonu i mial dość twarde lądowanie. Na szczeście nic mu
      sie nie stało. A trauma jaka przezył skutecznie go oduczyla tego
      typu zwiedzania. Poza tym, jesli bedzie chcial chodzic po barierce
      to i tak nie upilnujesz.Koty maja różne upodobania. A jeśli chodzi o
      smutek to fakt, moze być mu trochę smutno. Ale jak już nadmienilam
      koty sa różne. Mój np. bardzo lubi towarzystwo ale nie w domu smile
      Myślę, ze możesz spokojnie przygarnac jakiegos kiciorka smile
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
    • delphine85 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 10:59
      widok z balkonu się nie zmieni jeśli założysz odpowiednią siatkę (kolor, rozstaw oczek, profesjonalny montaż). Wcale nie musi być okropna - a uważam, że gdy decydujemy się na kota (czy to jedną sztukę czy więcej) powinniśmy zadbać o jego bezpieczeństwo. I "zadbanie o bezpieczeństwo" to nie jest "raz spadł z balkonu i JAKOŚ PRZEŻYŁ to więcej tego nie zrobi". Drogie mamy, dziecko też będziecie tak wychowywać? "Jak raz wylało na siebie garnek z wrzątkiem to więcej tego nie zrobi". No świetnie, powodzenia.

      "Jesteśmy odpowiedzialne za to, co oswoimy."

      A do autorki: morgen_stern, kot może łazić po poręczy, a może nie łazić, nie można być pewnym charakteru zwierzaka tak do końca, a może się zdarzyć, że spokojny kot w pogoni za ptaszkiem/muszką wyskoczy z balkonu...i upadnie tak że złamie kręgosłup, albo zmasakruje sobie wnętrzności, w szoku ucieknie w krzaki i będzie zdychał w męczarniach... Nie wyobrażam sobie pozwolić kotu wychodzić na balkon ze świadomością tego co MOGŁOBY mu się stać gdyby wypadł.

      A z doświadczenia powiem, że lepiej mieć dwa koty niż jednego, wtedy będą się ze sobą bawić (ominą Cię bolesne drapnięcia/gryźnięcia), drugi kot nauczy gdzie jest granica bólu, nie będą się nudzić jak gdzieś wyjedziesz na dwa dni. No i do Ciebie będą przychodzić tylko na mizianki i po jedzenie smile
    • estragonka Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 11:00
      wlos sie jezy na glowie jak to czytam.... to ze do tej pory kot nie spadl nie znaczy ze nie spadnie. i kota naprawde nie da sie oduczyc chodzenia po barierce itp. instynkt jest silniejszy - byle mucha i nieszczescie gotowe...

      radze zajrzec na pare watkow na miau i zobaczyc jakie moga byc konsekwencje upadku kota z wysokosci. wbrew podejrzeniom - nawet nieduzej.

      morgen zabezpiecz balkon estetycznie siatka - jest naprawde malo widoczna z dolu i nie zaslania widoku od wewnatrz. ja mam siatke rybacka, wiem ze inni maja tez siatki stalowe i z wlokien szklanych. skad jestes? w wielu miastach sa juz firmy albo osoby ktore sie tym zajmuja - zapotrzebowanie jest duze, na szczescie.

      i oczywiscie ze 2 koty smile i z jakiejs preznej fundacji smile najlepiej juz w pakiecie zebys potem nie musiala ich oswajac ze soba bo z tym roznie bywa smile
      • morgen_stern estragonka, zajrzyj na priva n/txt 29.07.09, 11:20
      • joanna35 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 11:20
        estragonka napisała:

        > wlos sie jezy na glowie jak to czytam.... to ze do tej pory kot
        nie spadl nie z
        > naczy ze nie spadnie. i kota naprawde nie da sie oduczyc chodzenia
        po barierce
        > itp. instynkt jest silniejszy - byle mucha i nieszczescie
        gotowe...
        >
        Nic dodać nic ująć. A podobno właściciele psów to głąbyuncertain
    • mamuska-to-ja Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 11:12
      Nie da sie przewidziec na jakiego trafisz....Mam dwa koty i duzy zawsze otwarty balkon. Jak na razie (1 rok) nie zrobily nic glupiego.
      "Wczesniejszy" kot chodzil po barierce i wspinal sie po scianie.... ale nie spadl nigdy. Mysle ze da sie nauczyc, tylko trzeba na to cierpliwosci, mi sie udalo.
    • katia.seitz Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 11:34
      Witaj morgen - cieszę się, że zamierzasz dołączyć do grona kociar smile

      Jeśli chcesz, służę namiarem na człowieka, który zabezpieczał okna zakoconym
      znajomym (my poradziliśmy sobie z pomocą moskitier, balkonu nie mamy
      zabezpieczonego, ale praktycznie z niego nie korzystamy - żadna frajda, balkon o
      wymiarach pół metra na metr wiszący nad ruchliwą ulicą).

      No i potwierdzam to, co już napisali tu kotomiłośnicy - jeśli chcesz swobodnie
      korzystać z balkonu, bez zabezpieczenia ani rusz. Kiedyś byliśmy u weterynarza i
      spotkaliśmy zrozpaczonego właściciela kota, który opowiadał o obrażeniach,
      jakich doznał jego zwierzak spadając z któregoś tam piętra - pęknięta śledziona,
      złamana miednica...

      Aha - i polecam dwa koty, oczywiście. Najlepiej wziąć takie, które znają się od
      małego, razem się wychowywały, np. rodzeństwo. Przejrzyj sobie forum Miau, tam w
      dziale Kociarnia jest zawsze mnóstwo zwierzaków do adopcji.
      • morgen_stern Katia, poproszę o namiar na gazetowego n/txt 29.07.09, 11:44
      • babcia47 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 12:30
        > spotkaliśmy zrozpaczonego właściciela kota, który opowiadał o
        obrażeniach,
        > jakich doznał jego zwierzak spadając z któregoś tam piętra -
        ..tak czytam ten wacik czytam..i sie dziwię. Fakt kot spadając z
        bardzo dużej wysokości..o ile dobrze pamietam powyżej 6-tego pietra
        może doznać urazów poniewaz łapy nie sa w stanie zamortyzować siły
        grawitacji jakim podlega jego ciało, spadając z nizszego pietra moze
        uszkodzic sobie szczęke, która uderzy o podłoze..był kiedyś lata
        temu obszerny artukuł w "Wiedzy i Życiu" na ten temat (w czasie
        poziom tego czasopisma odpowiadał swojemu tytułowi)..a z włsnego
        podwórka..moje koty nie wychodzą na dwór i poza jednym (ale i on
        szybko wraca) nie odczuwają takiej potrzeby. Jeżeli tylko im sie uda
        wymykają się na zewnetrzne parapety a wtedy róznie bywa..raz moja
        kotka (wówczas kilkumiesięczna) chciała wejśc spowrotem przez
        świezoumytą szybę, uderzyła łebkiem w nią i odbiłą się do
        tyłu..spadła na kamienny taras..gdy sie wychyliłam zobaczyłam tylko
        kłębek zdziwienia chodzacy w kółko. Kot "podróznik" czasem ewakuuje
        się z domu przez otwarte okno, skacząc z piętra na taras poniżej lub
        z okna na klatce schodowej, praktycznie z 2 piętra (mam wysoki
        parter) skacząc na ziemie w ogrodzie..nigdy nie odniósł żadnych
        obrażeń. Jeden z kotów nieopatrznie pozostawiony na strychu spadł z
        wysokości 4-tego piętra..jedynym obrazeniem było przegryzienie
        języka a własciwie przebicie kłem. Zazwyczaj okna mam uchylane
        jedynie..bywa ze w czasie upałów goście otworzą okna szeroko na
        górze i wtedy kociarstwo wykorzystuje sytuacje by wyjść za okno.
        Jedna z moich koleżanek straciła małego kociaka, który dwa razy
        wypadł jej z 9-tego pietra..za pierwszym razem miał złamana
        szczękę..czemu nie zabezpieczyła okna po takim doswiadczeniu, nie
        wiem..za drugim razem doznał smiertelnych obrażen wewnetrznych i
        został znaleziony po długim czasie od upadku.. Dorosłe koty sa
        bardziej rozważne i uważne..tak zaraz nie leca za byle muszka czy
        ptaszkiem..Obecnie mam 3 koty i 2 psy, więc moje nigdy się nie
        nudzą..ale miałam przez jakis czas(3 lata) tylko jednego kota (od
        kociaka)..nie przeszkadzało mu ze wracamy późno byle bysmy
        poswięcili mu czas po powrocie..ale o to nietrudno, bo chodził za
        mna po domu jak cien i we wszystkim "pomagał", jeździł z nami na
        wakacje, kilkudniowe wyjazdy do znajomych, wyjazdy za
        miasto..chodził przy nodze jak pies. Tesknił tylko gdy raz
        wyjechaliśmy na 2 tygodnie i nie moglismy go zabrać (małż rozbił
        auto i jechalismy pociągiem kilkanascie godzin)..po wstępnych,
        bardzo czułych powitaniach po naszym powrocie, przez 2 tygodnie był
        obrazony i nas "karał"..mi oblewał czasopisma a małzowi płyty..potem
        mu przeszło
    • osa551 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 11:51
      Ja jak mieszkałam w bloku z kotem, to uchylałam tylko drzwi balkonowe od góry i
      ogólnie pilnowałam, żeby zwierz nie wyłaził na balkon. To samo było z oknami
      (koleżanki kot siedział kiedyś w otwartym oknie, przeciąg zamknął okno, które
      wywaliło kociaka jak z procy. Na szczęście przeżył). Generalnie trochę zabawy z
      tym było.
    • girasole01 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 11:56
      Zainstaluj sobie w drzwiach balkonu taka otwierana moskitiere. Nie
      wiem jak to sie fachowo nazywa, ale za drzwiami balkonu sa takie
      jakby drugie drzwi s siateczki - mozesz sobie miec otwarte drzwi
      szklane albo wyjsc na balkon ogladac widoki a miec pewnosc, ze kot
      na balkon nie wyjdzie. Moi znajomi to zainstalowali po tym jak kot
      spadl z balkonu (na 2gim pietrze) i zlamal kregoslup (na szczescie
      zyje i teraz ma sie dobrze, ale ma sparalizowana tylka lapke).
      • morgen_stern girasole01 29.07.09, 11:59
        No właśnie coś takiego chcę, tylko szukam fachmana, który by mi to wykonał wink
    • umasumak Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 12:07
      Nie przesadzanie dziewczyny z tymi balkonami? Koty mają umiejętności
      akrobatyczne, bardzo mało prawdopodobne jest spadniecie z poręczy, a jeszcze
      mniej prawdopodobne, że kotu stanie się coś przy upadku z piątego piętra.
      Miałam dwa koty za czasów Krakowskich, mieszkałam w mieszkaniu z balkonem, koty
      szalały, łapały ptaki na balkonie, łaziły po barierkach, czasem odwiedzały
      sąsiadkę piętro niżej ponieważ kusiła ich smakołykami i ani razu nie spadły.
      Miałam je ponad pięć lat, potem wyprowadzając się z Krakowa oczywiście je
      wzięłam, zaaklimatyzowały się bardzo szybko w nowych warunkach, oprócz barierek
      miały jeszcze do pokonywania płoty, murki i okoliczne drzewa. Nigdy im się nic
      nie stało, jeden tylko wyprowadził się do sąsiadki, gdy kupiliśmy psa smile. Drugi
      niestety już zdechł ze starości.

      Natomiast siostra mojego pierwszego męża, kociara od urodzenia, przez całe
      życie, nieprzerwanie hoduje 2-3 koty. Teraz ma dom z ogrodem, ale kiedyś
      mieszkała w bliku na 9 piętrze. Jeden z jej kotów wypadał chyba z 3 razy z
      balkonu, nigdy nic mu nie było z całą pewnością, bo moja szwagierka za każdym
      razem jechała z nim do weterynarza.

      Zabronić kotu łażenia po barierkach = unieszczęśliwić go. A może kotom
      mieszkającym w domu, nie pozwolić wychodzić do ogrodu, bo nie daj Bóg na drzewo
      wejdzie i sobie krzywdę zrobi?
      • katia.seitz Umasumak 29.07.09, 12:42
        Fajnie, że twoim kotom nic się nie stało. Innym niestety się nie powiodło. To
        tak jak z zostawieniem na stole gorącej herbaty przy małym dziecku, wiele dzieci
        nic sobie nie zrobi, a inne ściągną sobie wrzątek na głowę.
        Uprzejmie proszę sobie poczytać:
        forum.miau.pl/viewtopic.php?p=1744894
        > Zabronić kotu łażenia po barierkach = unieszczęśliwić go.
        Powiedz to mojej domowej, rozpieszczonej, rozmruczanej kotce. A wiesz, że są
        koty, które w ogóle nie mają ciągot do łażenia po wysokościach? Nasza nie
        wskakuje nigdy ponad wysokość stołu, nie łazi po szafach.

        A może kotom
        > mieszkającym w domu, nie pozwolić wychodzić do ogrodu, bo nie daj Bóg na drzewo
        > wejdzie i sobie krzywdę zrobi?

        Nie słyszałaś nigdy o przypadkach, jak to straż pożarna ściągała z drzewa kota
        (szczególnie często się to zdarza w przypadku kociaków), który wlazł wysoko, a
        potem nie mógł sam zejść i przeraźliwie miauczał? Czasem łaż

        Inna sprawa, że istnieje zasadnicza różnica pomiędzy wysokością, na którą
        wspinają się koty na drzewie, i miękkim podłożem (gleba, trawa) na które w razie
        czego spadną, a zestawem 5-9 piętro i upadek na twardy beton sad
      • babcia47 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 13:09
        A może kotom
        > mieszkającym w domu, nie pozwolić wychodzić do ogrodu, bo nie daj
        Bóg na drzewo
        > wejdzie i sobie krzywdę zrobi?
        ..mieszkam w domu z ogrodem ale kotów od jakiegoś czasu nie
        wypuszczam, bo za płotem mam bardzo ruchliwa ulicę, na której
        straciłam trzy koty. Dwa kocury maja po 9 lat, kocica 5..i nie widac
        by były nieszczęśliwe..jeden z kocurów próbuje sie czasem wymknąc bo
        na dwór wychodzi jego ukochana suka..ale nawet gdy mu sie uda to
        b.szybko wraca i na szczęscie nie wychodzi poza nasz ogród i ogródki
        sąsiadów..pozostałe dwa wręcz boją się wychodzić na taras, nawet gdy
        są uchylone drzwi a nikt nie zauważył, że one zostały w pokoju.
        Kiedys nocą silny wiatr wypchnał źle zamkniete drzwi od tarasu..Kote
        znalazłam na tarasie pod ławka, wcisnieta w kąt a kocura w
        wciśnietego ze strachu w zywopłot, 4 metry od schodów, płaczącego by
        go zabrać do domu
      • mamuska-to-ja Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 13:10
        Kot sąsiadki trzasna z 4...... popękały mu wewnetrzne organy.... krew sie lała wszystkimi otworami....przeżył upadek ale to "życie" trwało 20 minut.
        • umasumak Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 13:34
          To, że wypadki się zdarzają jest naprawdę powodem do tego, żeby kotu ograniczać
          wolność? Naprawdę kociarze których znam, a znam ich bardzo dużo puszczają koty i
          do ogrodu, i na balkon. Przypadków, ze kot spadł, jest niewiele. Nie twierdzę,
          że wypadki śmiertelne się nie zdarzają, ale to wśród kotów naprawdę znikomy procent.

          A dzieci też nie wypuszczacie na rower albo w góry? Prawdopodobieństwo, że coś
          złego się wydarzy, jest tu znacznie większe.
          • katia.seitz Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 13:40
            > A dzieci też nie wypuszczacie na rower albo w góry? Prawdopodobieństwo, że coś
            > złego się wydarzy, jest tu znacznie większe.

            Wręcz przeciwnie, jest mniejsze. Nie słyszałam w gronie znajomych o dzieciach,
            które ucierpiały poważnie na skutek wypraw górskich czy rowerowych (wykluczając
            zdarte kolana), natomiast o wypadkach, w tym śmiertelnych, wśród kotów - owszem.
            Mojej przyjaciółki kotka udusiła się w oknie uchylnym - trochę inna historia niż
            upadek z balkonu, ale też jak najbardziej w temacie sad

            Różnica polega zresztą nie na statystyce wypadków, a na tym, że ludzie się liczą
            mniej ze zdrowiem i życiem kota, niż dziecka (co poniekąd jest zrozumiałe), i są
            często gotowi wkalkulować ryzyko wypadku w koszty posiadania kota - może nic się
            nie stanie, a jeśli stanie się, to trudno, weźmiemy następnego.
          • melmire Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 13:43
            Jakbys miala psa to wypuszczalabys go (w kagancu, zby nie bylo ze "nie, bo
            moglby kogos pogryzc") zeby sobie ot tak luzem pobiegal bez kontroli? czy
            uwazalabys ze niebezpiecznie, bo ludzie, bo samochody?
            Kot ma inteligencje dziecka moze dwuletniego, a takich dzieci samych sie w gory
            ani na rower nie wypuszcza.
            • umasumak Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 14:06
              Psa nie wypuszczam ze względu na bezpieczeństwo innych, bo w kaganicu, w
              przypadku ataku, pies potrafi zrobić równie dotkliwą krzywdę, jak bez.
              Natomiast koty zawsze miały u mnie swobodę i możliwość łażenia gdzie chcą.
              Nie prawdą jest jakoby koty miały inteligencję dziecka dwuletniego, one mają
              PSYCHIKĘ dwulatka - a to spora różnica.
              W znakomitej większość świetnie sobie radzą w terenie i nie ma potrzeby ich
              ograniczać, bo albo się je unieszczęśliwia, albo robi z nich kanapowe łamagi.
              • melmire Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 14:14
                Wnioskuje ze masz duze psy (skoro moga poturbowac kagancem). Kundelka
                siegajacego do kostki puscilabys wiec luzem? Skoro innym krzywdy nie moze
                zrobic, to po co ograniczac mu wolnosc?
                Co do kotow i dzieci, kot i dziecko dwuletnie puszczone luzem po ulicy zachowuja
                sie zaskakujaco podobnie, czyli absolutnie nieprzewidywalnie. To juz pies,
                zwlaszcza miastowy, zachowuje sie lepiej, bo lazi po chodniku i nie boi sie
                ludzi, wiec nie ucieka na oslep kiedy ktos sie zblizy. Raz malo zapasci nie
                dostalam,jak nieograniczenie wolny kociak przestraszyl sie mnie, wylecial na
                srodek jezdni, uznal ze dystans jest wystarczajacy....i sie polozyl.

                Z ciekawosci, ile kotow mialas i jak dlugo zyly? Moj maz tez mo mowil ze jego
                koty to, tamto...w czasie kiedy ja mialam jednego kota (19 lat) on mial ich
                mulum. Wolne jak wiatr, znikaly jak sen zloty po kilku latach. Tesciowa do tej
                pory mydli sobie oczy ze na pewno ktos je ukradl albo przygarnal...
                • umasumak Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 14:35
                  Miałam dwa koty jednocześnie. Jeden zdechł w zeszłym roku w wieku 13 lat, drugi
                  ma 14. Przeprowadził się do sąsiadki gdy kupiliśmy psa (obraził się wink) ale
                  widuje go codziennie i ma się dobrze. Zresztą obowiązki wożenia go na
                  szczepienia itp nadal pełnię.

                  Wracając do pytania związanego z psem - nie, małego psa też bym nie wypuszczała
                  samego na spacer. Ale do ogrodu tak.
                  • melmire Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 14:40
                    Ale do tak ogrodzonego zeby nie mogl wyjsc, nieprawda?
                    Sama marze o ogrodku zabezpieczonym przeciwkotnie, da sie zrobic ale kosztuje
                    jednak drozej niz zwykly parkan sad
                    • umasumak Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 15:20
                      Niestety nigdy nie masz gwarancji, że zwierze Ci się nie wydostanie z ogrodu, no
                      chyba, że wylejesz ogród betonem, zrobisz solidne ogrodzenie, albo mur i
                      dodatkowo siatkę na górze, coby zwierzak nie wdrapał się do góry.

                      Od kilku lat mam owczarka niemieckiego, bardzo posłuszną suczkę, która po prostu
                      wie, że jej nie wolno wpinać się na ogrodzenie (na torze przeszkód pokonuje
                      ścianę 2,5 metra, przez ogrodzenie nie przeskakuje nigdy), ale założenie jest
                      takie, że w ekstremalnej sytuacji może pokonać ogrodzenie, np w przypadku, gdy
                      zostanie zaatakowane któreś z nas poza posesją.

                      Natomiast do niedawna mieliśmy jeszcze młodą cocker spanielkę, która mimo
                      przeróżnych stosowanych przez nas zabezpieczeń nie raz, wydostawała się na
                      wolność, pobiegała z godzinę, dwie i wracała. W pewnym momencie odnosiliśmy
                      wrażenie, że im więcej umocnień i zabezpieczeń robimy, tym ona gorliwiej szuka
                      słabych punktów w ogrodzeniu, lub po prostu się podkopuje.
                      Na wiosnę udało się jej wydostać, tyle, że nie wróciła. Mąż znalazł ją po trzech
                      dniach poszukiwań w rowie na obrzeżach miasteczka, w miejscu, gdzie auta jeżdżą
                      kilka razy w ciągu dnia.
                      Bardzo ciężko to wszyscy przeżyliśmy, zwłaszcza młodsza córka, bo to była jej
                      suczka, ale nadal nie wyobrażam sobie, żebym mogła ten żywioł trzymać przez
                      większość dnia w domu, a spacerów przecież też jej nie żałowaliśmy.
                  • babcia47 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 18:12
                    a ja jak pisałam straciłam trzy koty na ruchliwej ulicy..widok
                    cierpienia mojego pierwszego ulubieńca gdy przez 6 godzin konał mimo
                    udzielonej prawie natychmiast pomocy sprawił, ze nastepnego
                    wykastrowaałam i przez pierwszy rok trzymałam w domu..jednak i ten
                    po 1,5 roku uległ wypadkowi, długo dochodził do siebie, prawie
                    rok, "zjadł" jeden gips, trzeba było założyc od nowa..a i tak po
                    kolejnym roku zginął pod kołami..nastepny przezył tylko 1,5 roku..od
                    tamtego czasu trzymam kociarstwo w sporym domu, gdy podróznikowi uda
                    sie myknąć na zewnątrz natychmiast zaczynam go szukać..nawiasem
                    mówiąc nasze psy równiez na ogród wychodza tylko pod opieką osoby
                    dorosłej..z jednej strony dlatego, ze czasami uda im sie pokonać
                    ogrodzenie, z drugiej dlatego, ze mniejszego w trakcie takiej
                    ucieczki potracił juz raz samochód..na szczęście skonczyło się tylko
                    na strachu, wyszedł bez szwanku
          • estragonka Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 14:33
            umasumak napisała:

            > To, że wypadki się zdarzają jest naprawdę powodem do tego, żeby kotu ograniczać
            > wolność? Naprawdę kociarze których znam, a znam ich bardzo dużo puszczają koty
            > i
            > do ogrodu, i na balkon.

            alez ja nic kotom nie ograniczam. wypuszczam je na balkon ile tylko chca, siedza
            na nim dzien i noc - tyle ze balkon jest osiatkowany. co im ograniczam? jedynie
            mozliwosc upadku z wysokosci 4 pietra czyli ograniczam potencjalne kalectwo,
            smierc, cierpienie.

            tak samo chodza po barierce, tak samo wygrzewaja sie na parapetach, tak samo
            lapia muchy czy chrabaszcze. a dodatkowo maja mozliwosc czesciowego wspinania
            sie na siatke jako bonus do zabezpieczenia.

            dla mnie taka dyskusja nie ma sensu, taki kot gra w rosyjska ruletke.
            • umasumak Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 14:37
              no dobra, ale ktoś tam proponował zabezpieczenie drzwi balkonowych, tak, żeby
              kot nie miał wstępu na balkon.
            • umasumak Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 14:39
              estragonka napisała:

              > dla mnie taka dyskusja nie ma sensu, taki kot gra w rosyjska ruletke.

              A to już przesada smile. Ile kotów chodzących po barierkach spada i się zabija? Ile
              miejsc na naboje jest w magazynku?
              • delphine85 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 30.07.09, 09:08
                A ile dzieci wylewa na siebie wrzątek z garnka zostawionego na gazie?

                Niby procent jest mały, ale chyba lepiej odpowiednio się zabezpieczyć niż ograniczyć do myślenia, że "moje dziecko tego nie zrobi"...

                Nie lepiej sobie kupić maskotkę zamiast futrzaka, któremu nie jest się w stanie zapewnić bezpieczeństwa?
                • umasumak Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 30.07.09, 10:42
                  delphine85 napisała:

                  > A ile dzieci wylewa na siebie wrzątek z garnka zostawionego na
                  gazie?

                  nie ma porownania w zapewnieniu bezpieczeństwa dziecku, a pozwoleniu
                  kotu na swobodę. Kot łażący po parkanach, dachach i drzewach to
                  norma, dziecko pozostawione bez opieki przy garze z wrzątkiem, nie.
                  >

                  >
                  > Nie lepiej sobie kupić maskotkę zamiast futrzaka, któremu nie jest
                  się w stanie
                  > zapewnić bezpieczeństwa?

                  Parqafrazując: nie lepiej kupić sobie pluszaka, zamiast więzić żywe
                  zwierze?
                  • delphine85 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 30.07.09, 11:46
                    to jest zwierzę DOMOWE, a nie inny lisek czy wilczek...

                    kot łażący po dachach i drzewach to norma, bo mamy PROBLEM bezdomności zwierząt DOMOWYCH. Który po wykastrowaniu/wysterylizowaniu bezdomnej populacji po paru latach by zniknął.

                    • umasumak Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 30.07.09, 12:07
                      delphine85 napisała:

                      > to jest zwierzę DOMOWE, a nie inny lisek czy wilczek...

                      Kot nie jest zwierzęciem domowym, a drapieżnikiem pozbawianym sukcesywnie przez
                      człowieka swych pierwotnych instynktów.
                      >
                      > kot łażący po dachach i drzewach to norma, bo mamy PROBLEM bezdomności zwierząt
                      > DOMOWYCH.

                      Łażący po drzewach kot, to kot żyjący zgodnie ze swoją naturą

                      Który po wykastrowaniu/wysterylizowaniu bezdomnej populacji po paru
                      > latach by zniknął.
                      >

                      Za to drastycznie wzmógłby się problem szczurów, myszy, kretów i nornic
                      • delphine85 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 30.07.09, 12:16
                        och, jeśli kot jest "drapieżnikiem pozbawianym sukcesywnie przez człowieka swych pierwotnych instynktów" to rozumiem, że analogiczne podejście masz do zmian cywilizacyjnych związanych z rodzajem ludzkim? Hm, ja bym chyba jednak nie chciała wrócić do jaskini...

                        to co Ty nazywasz "pozbawianiem pierwotnych instynktów" ja nazywam zapewnieniem bezpieczeństwa i opieki. Nie dogadamy się.
                      • katia.seitz Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 30.07.09, 12:22
                        > Kot nie jest zwierzęciem domowym, a drapieżnikiem

                        Zdajesz sobie sprawę, że jedno drugiego nie wyklucza? Wikipedia podaje (i ma
                        rację smile, że jest to "udomowiony gatunek ssaka z rzędu drapieżnych z rodziny
                        kotowatych".

                        Czy postulowałabyś w takim razie uwolnienie wszystkich kotów ? Tak więc, od dziś
                        wypuszczamy wszystkie zwierzaki na ulicę i niech sobie radzą. A że środowisko
                        już nie jest "środowiskiem naturalnym", że jeżdżą samochody, że niemało jest
                        zwyrodnialców znęcających się nad zwierzakami - no cóż, trudno.

                        > Łażący po drzewach kot, to kot żyjący zgodnie ze swoją naturą

                        Nawet jeśli tak, to co z tego? Natura jest modyfikowana przez kulturę, tak w
                        przypadku ludzi, jak i udomowionych zwierząt. Nie mówiąc już o tym, że dziki
                        przodek naszego kota domowego nie żył na terenach Polski, a w Afryce. Najbliższy
                        przodek kota żyjący na terenie Polski, żbik, to inna bajka niż kot domowy - jest
                        to zwierzę płochliwie i niemożliwe do udomowienia. Tak więc nie wiem, czemu
                        uważasz, że kot domowy łażący po polskich drzewach, żyje w zgodzie ze swoją
                        naturą.

                        A zresztą, jeśli chcesz postępować w zgodzie z naturą, a kulturowe modyfikacje
                        są be, w takim razie nie lecz swoich kotów u weterynarza. Medycyna bynajmniej
                        nie jest zgodna z naturą. No i broń Boże nie należy pomagać słabym osobnikom,
                        rannym, chorym, takim, co sobie nie radzą - niech natura je sama eliminuje.
                        • katia.seitz Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 30.07.09, 12:32
                          Żbik europejski to najbliższy kuzyn, a nie przodek kota domowego, chciałam
                          napisać smile W każdym razie, żbik ma inny charakter niż domowe koty, a przodkiem
                          kota domowego jest żbik afrykański, a nie europejski. Tyle.
                        • umasumak Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 30.07.09, 12:38
                          Nie, nie jestem za uwolnieniem wszystkich zwierząt, a za tym, żeby zanadto nie
                          ograniczać im wolności.
                          Poza tym we wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek, dyktowany warunkami w
                          jakich żyjemy. Jasne jest wobec tego, że szczepiłam i będę szczepić swoje
                          zwierzęta, w razie choroby leczę je u weterynarza. Natomiast równie oczywiste
                          jest to, że skoro mam ogród, to nie będę go przed nimi zamykać.

                          Podobnie z dziećmi: w razie choroby idę do lekarza, wykupuje recepty i robię
                          wszystko, żeby jak najszybciej wyzdrowiały, ale gdy są zdrowe pozwalam im
                          jeździć na rolkach, na rowerze, pływać, generalnie korzystać z życia
                          • katia.seitz Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 30.07.09, 12:44
                            Dobrze. W takim razie różnimy się tylko (i aż smile ) w kwestii rozumienia tego,
                            czym jest ten zdrowy rozsądek smile Jedni są gotowi zdobywać Himalaje dla silnych
                            przeżyć i zakazanie im tego odebraliby jako "ograniczenie wolności", dla innych
                            to niepotrzebne ryzykanctwo. Życzę więc powodzenia twojemu-sąsiadkowemu kotu i
                            wszystkim ewentualnym przyszłym zwierzakom - oby się dobrze miały, i obyś nigdy
                            nie musiała się przekonać o tym, że wypadki się zdarzają. Tylko proszę nie
                            wyzywać kotów takich jak mój od łamag smile !
                            • umasumak Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 30.07.09, 12:50
                              Przepraszam najmocniej Twojego kota smile.
                              Żywię głęboką wiarę, że mojo-sąsiadkowemu kotu nic nie będzie - wygrzewa właśnie
                              swoje stare kości w słonku, leżąc na murku dzielącym nasze ogródki, widzę go
                              przez okno smile
                  • katia.seitz Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 30.07.09, 11:54
                    >Kot łażący po parkanach, dachach i drzewach to
                    > norma, dziecko pozostawione bez opieki przy garze z wrzątkiem, nie.

                    A to dlatego, że ludzie w o wiele większym stopniu dopuszczają możliwość
                    przydarzenia się nieszczęścia kotu, niż dziecku. Wystarczy poczytać ten wątek -
                    ile tu jest historii typu "straciłam kiedyś kota, który wypadł z balkonu",
                    ewentualnie "kot moich znajomych wypadł przez okno i nawet przeżył, ale uciekł i
                    nie wiadomo co się z nim stało". Myślisz, że forumki mają podobny bagaż przeżyć
                    związanych z wypadkami wśród dzieci? Raczej nie - ale nikt nie postawi wyżej
                    komfortu wyglądania przez otwarte okno niż bezpieczeństwa dziecka. Z
                    bezpieczeństwem kota natomiast już różnie bywa.

                    Inna sprawa to oczywiście wspomniany przez delphine85 problem bezdomnych kotów,
                    które stanowią ogromną część grupy łażących po dachach i drzewach.

                    Pozdrowienia od mojej nieszczęsnej, więzionej kanapowej łamagi, która właśnie
                    mruczy rozkosznie na moich kolanach smile
          • kawka74 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 17:45
            Przypadków, ze kot spadł, jest niewiele. Nie twierdzę,
            > że wypadki śmiertelne się nie zdarzają, ale to wśród kotów naprawdę znikomy pro
            > cent.

            Nieprawda.
            Celowe wypuszczanie kota na niezabezpieczony balkon to życzenie mu rychłego zgonu.
    • figrut Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 12:56
      Aktualnie mam dwie kotki na stanie. Wychodzą wszędzie, łażą po parapetach,
      wspinają się po winogronie i od 7 lat (tyle mam starszą kotkę) nic złego się nie
      stało. Mieszkam co prawda na wysokim pierwszym piętrze (poddasze). Gdyby kot
      spadł, mógłby nie przeżyć upadku. Koty miałam od wczesnego dzieciństwa i w
      bloku. Balkon latem zawsze był otwarty i nigdy nic złego przez 35 lat (tyle
      jeszcze moja pamięć ogarnia) się nie stało. Moje kotki nie sikają gdzie popadnie
      (może to kwestia sterylizacji, albo czystego żwirku w kuwecie), nie miauczą
      przeraźliwie pod drzwiami. Kiedy wyjeżdżamy na dłużej, kotki są zamykane w domu
      z dużą miską wody, suchej karmy i dodatkową "kuwetą" w wielkiej, starej
      wanience. Są dwie i chyba się nie nudzą.
      • caffe_mocca Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 13:27
        Balkon najlepiej zabezpieczyć.
        Są specjalne siatki (bardzo estetyczne i niewidoczne jak przeźroczyste) -
        dodatkowo spelniaja role ochrony przed wiekszymi owadami wpadajacymi do
        mieszkania (niestety na komer maja za duze oczka smile)

        To że niektórym kot "nigdy nie wchodzi" na barierkę nie znaczy ze bedzie tak dalej.
        Parenaście lat temu miałam kota który prez 8 (!!!) lat w zyciu nie wskoczył na
        barierkę a pewnego dnia wskoczył i zleciał.
        Pierwsze piętro - pod spodem ogród - wiec teoretycznie powinno nic się nie stać
        , ale pech chciał że sasiedzi z dołu otworzyli "drzwiczki" od balkonu zrobione z
        wycietej i ruchomej barierki i zostawili takie otwarte.
        Kot rąbnął w to ciałem i potwornie pogruchotał sobie miednicę i kośc udową.
        Wylizał się z tego ale koszty były tak duże (min 3 operacje), leki etc. ,ze 3 x
        zwrócił by mi się koszt osiatkowania balkonu sad
        (nie mówiac już o ogromnym cierpieniu zwierzęcia)

        Tak więc nigdy nie lekceważcie balkonu - nawet jak nisko i nawet jak kot "nigdy
        nie wskakuje" lub "zawsze łazie po barierce i nigdy nie spadł" sad - bo mozecie
        się pewnego dnia "bardzo zdziwić" uncertain
    • katia.seitz W temacie - oferta osiatkowania balkonu 29.07.09, 13:42
      Podlinkowuję wątek z forum "Koci zakątek":
      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,98323378,,Zabezpieczenie_balkonow_i_okien_Siatki_Warszawa.html?v=2
    • bloopsar Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 14:54
      My mamy 6 kotow i mieszkamy na I pietrze - i mamy balkon. Koty oczywiscie
      uwielbiaja wychodzic na balkon. I dlugo nie mielismy zadnego zabezpieczenia.
      Koty mialy zakaz wchodzenia na barierke i wygladaly sobie dolem, pod barierka.
      Jakos to bylo. Nawet sie sluchaly, jak ktoras wskoczyla na barierke to
      wystarczylo podniesionym glosem powiedziec jej imie i zeskakiwala, zreszta
      robily to rzadko. I bylo ok do czasu az jedna kocica w koncu wypadla. Nie wiem
      czy stracila rownowage czy skoczyla za owadem, akurat na moment wyszlismy z
      balkonu, a koty od dawna tam bywaly i mialy nasze zaufanie. Kocicy nic sie nie
      stalo - I pietro i miekka ziemia pod balkonem, ale dalo nam to do myslenia. I
      niedlugo potem zalozylismy siatke. Jest przezroczysta i prawie jej nie widac. W
      ogole nie przeszkadza w kontemplacji widoku, z zewnatrz tez nie rzuca sie w
      oczy. I jestesmy bardzo zadowoleni - koty siedza sobie na balkonie ile chca, nie
      trzeba ich pilnowac i sa bezpieczne.
      Niestety kot to zwierze, ktore najpierw skoczy (np. polujac na owada) a potem
      pomysli co bedzie dalej. Wysokosc go nie powstrzyma. Zakazy niby moga, u nas to
      sie sprawdzalo, ale jak widac do czasu. Wiec jednak polecam zalozenie siatki,
      naprawde nie jest to nic az tak ohydnego i szpecacego. A jak ci kot wypadnie i
      cos sobie zrobi, to bedziesz sobie to wyrzucac.
    • suger_mouse Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 15:20
      Jeśli mieszkasz sama i długo przebywasz poza domem - nie bierz kota. Ja tak
      zrobiłam i wiele bym dała, żeby cofnąć czas. Kot całymi dniami obijał się po
      kątach pustego mieszkania - w tygodniu pracowałam, w weekendy też nie siedziałam
      w domu - i na pierwszy rzut oka było widać, że nie jest szczęśliwym zwierzęciem.
      Nie był typem pieszczocha, nie przychodził się np. przytulić, ale kiedy
      wychodziłam, biegł do drzwi i miauczał tak strasznie smutno, prosząc, żebym została.

      Kota od dawna nie ma, ale ja do dziś mam potworne wyrzuty sumienia, i pewnie
      zawsze będę mieć, że takie życie mu zgotowałam.
    • landri83 Rady hodowczyni :) 29.07.09, 15:29
      Mam rasowe koty, czasem kociaki i takie rady odnosnie tematu:

      - balkon - koniecznie osiatkowany, porzadna siatka (lepszy brak siatki niz slaba siatka typu rybacka na tej wysokosci, bo nie mozna nawet na szczatkowy instynkt liczyc). Mam dwa balkony, oba osiatkowane.
      - przy dlugiej pracy - dwa kociaki to dobry pomysl, najlepiej z jednego miotu albo domu, znajace sie. Plec nie ma znaczenia, jesli bierze sie male kociaki i kastruje zaraz po osiagnieciu dojrzalosci. W przypadku podrosnietych kotow, pozniej kastrowanych bywa rownie.
      - co do nudy - koty domowe przesypiaja niekiedy nawet do 80% doby...
      - kociak/kot wziety z domu, osobiscie polecam forum.miau.pl, gdzie mozna znalezc osoby, ktore uratowaly kociaki i doprowadzily je do stanu uzytecznosci wink Moja siostra ma tak wyadoptowanego kociaka, ktory jest super. Wazne jest to, zeby wiediec, czy kociak wczesniej przez kilka miesiecy nie byl zapalonym dzialkowcem na przyklad, poniewaz wtedy moze miec problemy z aklimatyzacja w zamknietym mieszkaniu, bez wychodzenia (ja z tego m.in. wzgledu mam rasowe koty, ale wspomniany kot siostry przejawia analogiczne cechy, po prostu nie zabalowal zbyt dlugo w piwnicy wink).
    • kawka74 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 15:58
      Balkon MUSI być zabezpieczony albo koty nie mogą mieć nań wstępu.
      Przeżyłam śmierć kota, który spadł z balkonu, dziękuję bardzo.
      kocia_stronka.republika.pl/
      Ci z linka zajmują się w Wawie montowaniem siatek, poza tym sporo na ich stronie przydatnych informacji.
      I jeszcze jedno - tak uczciwie powiem Ci, Morgen, że takim trybie pracy, jak Ty masz, nie wzięłabym kota ani nawet dwóch. Nie zawsze jest tak, że koty będą stanowić dla siebie towarzystwo. No i mitem jest, że koty nie potrzebują towarzystwa człowieka.
    • bombastycznie Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 16:35
      wszystko zależy od... kota. mam ciotkę która również mieszka na 5piętrze i ma
      już dość długo kocurka, niestety ten baaaardzo lubi okna, parapety i balkon, tak
      bardzo że raz wypadł z okna i o dziwo nic poważnego mu się nie stało. ciotka nie
      ma w oknach siatek, kot też jest niemal cały dzień sam, okna są uchylane, ale on
      się nie zmieści w uchylone okno a balkon jest w pokoju z drzwiami więc kiedy
      drzwi do pokoju sa zamknięte kot tam nie wejdzie. kot jak tylko ma możliwość
      wyjścia na balkon to wyłazi ale zazwyczaj zawsze ktoś na tym balkonie jest i go
      stamtąd zabiera.
      • to.ja.kas Super rady aż włos jeży się na głowie 29.07.09, 16:45
        Bezmyslność sięga zenitu. Kiedys jako dziecie miałam kotkę. Spadła z
        parapetu z 8 pietra. Obrazenia wewnetrzne spowodowały ze trzeba było
        ja uspic a jej cierpienie pamietam do dzis.
        Przez dwa lata moi rodzice uwazali, ze kota z parapetu nie spadnie
        bo ma swietny zmysł równowagi.

        Trzy lata temu trafi do mnie rosyjski niemiecki po spotkaniu z
        ziemia jaka zaliczył spadajac z okna. Połamana szczeka, połamane
        łapy, ogólne obrażenia.

        Kot na wolności to po wsi czy w miejscu spokojnym może biegac, jak
        na parterze mieszka a nie balansowac po parapecie na siódmym czy
        piatym pietrze.

        Wiem co mówie, napatrzyłam sie na takie tragedie kocie spowodowane
        bezmyslnoscia.

        Morgen nastaw sie, ze kot moze (ale ni emusi)
        sikac np. na fotel czy kanapę
        moze drapac meble
        moze drapac ściany
        będzie wchodził wszędzie (no chyba ze to exo albo brytyjczyk czy
        pers)
        będziesz miała kocie futro wszedzie włacznie z majtkami jak uprze
        sie spac w szufladzie z bielizną

        Poza tym koty są super. Ale poza fajnymi chwilami czasem choruja,
        rozrabiają, nie dają spać.

        Wiem coś o tym wink
        • kawka74 Re: Super rady aż włos jeży się na głowie 29.07.09, 17:40
          > będziesz miała kocie futro wszedzie włacznie z majtkami jak uprze
          > sie spac w szufladzie z bielizną

          Moje maupy nie śpią w moich gaciach ani koszulach, a i tak mam ich futro wszędzie. Szczególnie kłaki Białej wykazują niesamowitą aktywność w przyczepianiu się do wszystkiego, zwłaszcza do czarnych rzeczy.
        • caffe_mocca Re: Super rady aż włos jeży się na głowie 29.07.09, 21:54
          Cytat ... trafi do mnie rosyjski niemiecki...
          ROSYJSKI smile Rosyjski niebieski smile
      • caffe_mocca Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 21:49
        bombiastycznie - przeczytaj mój post (troche wyżej nad twoim) - i moze nie
        szafuj argumentów typu "moja ciotka ma kotka" - bo to załosne
    • kred-ka Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 19:49
      Ja swojego kota po prostu nie wypuszczam na balkon. Mieszkamy na 4 piętrze i
      zamykamy zawsze balkon przede wszystkim ze względu na 5-letnią córkę. Jak
      wychodzimy na balkon to bierzemy kociaka na ręce, dziecko też zawsze jest przy
      nas. Nigdy nie odważyłabym się wypuścić kociaka samego- dość już się napatrzyłam
      połamanych kotów w poczekalni u weta sad
      • kaszalot9 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 20:43
        mam w domu dwa koty, przez jakis czas mialam tylko jednego ale dla jego rozrywki
        skombinowalismy dla niej towarzystwo i jest to bardzo rozsadne wyjscie dwa koty
        w domu sie nie nudza choc i tak wiekszosc dnia przesypiaja nie jest to tez
        problematyczne w czasie wyjazdow bo zawsze znajdzie sie ktos kto wpadnie zeby im
        dac jesc i zmienic zwir
        jezeli chodzi o balkon to nie wyobrazam sobie zeby nie bylo na nim
        zabezpieczenia, mam cieniutka siatke i wcale mi ona nie przeszkadza, kotom tez a
        naprawde duzo czasu siedza na balkonie zwlaszcza w nocy bo w dzien jest im za
        goraco, nie wyobrazam sobie zamykania balkonu (nawet w zimie jest uchylony) bo
        wtedy mlodsza kotka ktora jest dachowcem siedzi na parapecie i miauczy zeby ja
        wypuscic
        stracilam juz jednego kota w taki sposob ze wypadl przez okno. dwa razy sie
        znalazl za trzecim sie nie udalo, a ze bylam do niej bardzo przywiazana duzo lez
        kosztowala mnie ta "rozlaka"
        kolejny raz nie chce ryzykowac
    • morgen_stern Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 22:00
      Dzięki wszystkim za rady.

      Co do porad typu "co kot może zrobić w domu" - miałam w swoim życiu kilka kotów,
      bardzo różnych egzemplarzy i jestem uodporniona na rozmaite kocie zagrywki wink do
      sierści, gówna, rzygów na podłodze, podrapanych mebli przywyknięta jestem smile
      • umasumak Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 29.07.09, 22:04
        smile
      • umasumak no to gadaj lepiej jak dzisiejszy lunch się udał 29.07.09, 22:08
        co do kota/kotów i tak pewnie dzisiaj nie zdecydujesz smile
        • cleo1976 Re: no to gadaj lepiej jak dzisiejszy lunch się u 29.07.09, 22:35
          Ja proponuję dwa koty najlepiej adoptować z miau.pl i balkon
          zabezpieczyć przezroczystą siatką cieniutką niewidoczną, aha a jak
          balkon duży to może jakąś wolierę jeszcze tam postawić dla kotów wink
          fajnie by miały...
      • delphine85 Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 30.07.09, 09:09
        oo, mentalna kociara suspicious

        masz słuszne podejście, zabezpieczaj balkon i bierz koty w dwupaku :]
    • ahhna Re: Kociary z balkonami - prośba o radę 30.07.09, 01:58
      Nie tylko piąte, ale i pierwsze piętro niezabezpieczone siatką to
      dla kota ogromne niebezpieczeństwo. Mój (jeden z dwóch) skacząc z
      szafki na ziemię zwichnął łapę, a nie jest jakimś niezdarą. Tak się
      zdarza, bo wbrew powszechnej opini koty nie są z gumy). Są firmy
      zabezpieczające okna specjalnymi estetycznymi siatkami; balkonu
      należy przy kocie nie otwierać niestety. My mieszkamy na 15 piętrze
      z zabudowanym balkonem. Dorobiliśmy do tej zabudowy dwie przesuwne
      metalowe estetyczne siatki - latem przepływ powietrza jest przez te
      siatki od strony balkonu. Oko wychodzące na zewnątrz ma swoją osobną
      siatkę - możemy je otwierać do woli. Poczytaj na kociej stronce
      (wpisz w google kocia-stronka, powinno wyskoczyć), tam o tym więcej
      plus człowiek montujący zabezpieczenia (nikt dla mnie bliski, zeby
      nie było, że kryptoreklama - nam zrobił siatkę na to zewnętrzne
      okno, super wyszło).
    • nikki30 Troche kociej ststystyki wypadkowej;) 30.07.09, 09:46
      "Nawet jeśli spadają, to na cztery łapy i niemal zawsze udaje im się wyjść cało
      z opresji. Statystyki przytaczane przez periodyk "American Veterinary Medical
      Association" pokazują, że 90 proc. kotów wraca do zdrowia po upadku z wysokości
      siedmiu i więcej pięter (opisany tam rekordzista przeżył lot z 45. piętra)."

      Read more:
      wyborcza.pl/1,75476,6861730,Koty_potrafia_wymruczec_chorobe_.html#ixzz0Mj4k30pm
      Osobiście balkon miałam zabudowany, więc problem miałam z głowy.Sama ratowałam
      kociaka sąsiadów, który wypadł z 6 piętra pomimo zabezpieczania!Skończyło się na
      przedziurawionym językusmile
      Myślę, że zabezpieczeń potrzebujemy bardziej my dla spokoju sumieniawink
      • kawka74 Re: Troche kociej ststystyki wypadkowej;) 30.07.09, 10:13
        Taaa..
        Genialna GW.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja