Dodaj do ulubionych

mąż - oceńcie

14.08.09, 10:53
Witam

Bardzo proszę o ocenę takiej oto sytuacji:

Jestem 6 lat po ślubie, mamy 2 dzieci,
wczoraj się dowiedziałam od męża (przez przypadek),że mój teść
choruje na padaczkę od 20 latsad

Moje pyt do Was:

czy mam prawo być zła na męża że mi wcześniej nie powiedział, on to
uzasadnia tym, że ojciec sobie nie życzył aby ktoś o tym wiedział



Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: mąż - oceńcie 14.08.09, 10:54
      Tak, masz prawo.
    • tabakierka2 Re: mąż - oceńcie 14.08.09, 10:56
      tracera napisała:


      >
      > Moje pyt do Was:
      >
      > czy mam prawo być zła na męża że mi wcześniej nie powiedział, on
      to
      > uzasadnia tym, że ojciec sobie nie życzył aby ktoś o tym wiedział
      >

      Uważam, że nie masz prawa.
      Teść prosił o dyskrecję, mąż dotrzymał słowa.
      Jesli już to pretensje mogłabyś mieć do teścia, choć i on ma prawo
      do dyskrecji.
    • basiulek1985 Re: mąż - oceńcie 14.08.09, 10:56
      po czesci mozesz byc zla a po czesci musisz uszanowac decyzje tescia bo padaczka
      to nic milego,
      my z moim m mowimy sobie o wszystkim jesli chodzi o sprawy rodzinne, ale uwazam
      ze to jest kwestia charakteru
      • basiulek1985 Re: mąż - oceńcie 14.08.09, 11:02
        padaczka nie jest choroba dziedziczna
        • kawka74 Re: mąż - oceńcie 14.08.09, 11:10
          No, niezupełnie.
          • agaireszta Re: mąż - oceńcie 14.08.09, 17:58
            Nie dziedziczy się choroby a skłonnośc do niej. Tak jak to jest w przypadku mojego synka uncertain
    • lila1974 To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 11:00
      cudzego prawa do dyskrecji - jeśli się decyduje na życie z kimś i na ewentualne
      potomstwo, to mam prawo wiedzieć, jakie choroby w tej rodzinie występują.
      • tabakierka2 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 11:01
        lila1974 napisała:

        > cudzego prawa do dyskrecji - jeśli się decyduje na życie z kimś i
        na ewentualne
        > potomstwo, to mam prawo wiedzieć, jakie choroby w tej rodzinie
        występują.

        a gdzie jest prawo 'chorującego'?
        przykra sprawa, ale nadal uważam, że to od teścia powinna ta
        informacja wyjść - może po 'nacisku' męża.
        • basiulek1985 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 11:04
          uważam, że to od teścia powinna ta
          > informacja wyjść - może po 'nacisku' męża.
          - racja
        • tabakierka2 tracera 14.08.09, 11:06
          mam jedno pytanie - czy ta informacja (o chorobie teścia) miałaby
          wpływ na Twoją decyzję o zamążpójściu i posiadaniu dzieci?
          • lila1974 Re: tracera 14.08.09, 11:14
            Jest po ptokach, więc pytanie nie ma sensu.
          • tracera Re: tracera 14.08.09, 11:15
            tabakierka2 napisała:

            > mam jedno pytanie - czy ta informacja (o chorobie teścia) miałaby
            > wpływ na Twoją decyzję o zamążpójściu i posiadaniu dzieci?

            nie nie miałoby to żadnego wpływu na moje decyzje

            jest mi poprostu przykro i czuję się źle w tej sytuacji, i nie wiem
            jak zachować się w stosunku do męża tzn. mieć pretęsje czy sobie
            odpuścić
            • tabakierka2 Re: tracera 14.08.09, 11:17
              tracera napisała:


              > nie nie miałoby to żadnego wpływu na moje decyzje
              >

              To dobrzesmile

              > jest mi poprostu przykro i czuję się źle w tej sytuacji, i nie
              wiem
              > jak zachować się w stosunku do męża tzn. mieć pretęsje czy sobie
              > odpuścić

              odpuścić sobie, ale powiedzieć, że jest Ci przykro i źle.
              Tak bym zrobiła.
            • lila1974 Re: tracera 14.08.09, 11:18
              Teraz to już odpuścić, ale żal masz uzasadniony.
            • kawka74 Re: tracera 14.08.09, 11:21
              Powiedz, że głupio zrobili ukrywając chorobę, poproś o szczegółowe instrukcje na wypadek ataku i nie wracaj do tematu.
        • kawka74 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 11:07
          Jeśli ludzie decydują się na potomstwo, jedną z najważniejszych rzeczy jest świadomość chorób występujących w rodzinie.
          O padaczce niechętnie się mówi, ludzie się jej niejednokrotnie wstydzą, ale są pewne sytuacje, w których ich wstyd i prawo do dyskrecji jest sprawą drugorzędną.
          • tabakierka2 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 11:12
            kawka74 napisała:

            > Jeśli ludzie decydują się na potomstwo, jedną z najważniejszych
            rzeczy jest świ
            > adomość chorób występujących w rodzinie.
            >

            to my nie powinniśmy mieć dzieci indifferentsad
            bo całe spektrum chorób w naszych rodzinach wystąpiło.
            Nie można tak patrzeć, uważam. Niejednokrotnie ludziom zdrowym rodzi
            się chore dziecko, a przecież nie zawsze jeśli w rodzinie występuje
            choroba (niedziedziczna) dziecko rodzi się chore. A padaczka nie
            jest przecież dziedziczna.
            • kawka74 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 11:18
              A gdzie ja napisałam, że w razie różnych chorób nie powinno się mieć dzieci?
              Z [nie]dziedziczeniem padaczki sprawa nie jest taka oczywista (przy czym nie mam na myśli padaczki wywołanej np. urazem mózgu).
              I jeszcze jedna rzecz - osobiście wolałabym wiedzieć o padaczce teścia, niekoniecznie powodów genetycznych, choćby dlatego, że w razie ataku łatwiej byłoby mu pomóc i byłabym świadoma tego, co się dzieje, zamiast w panice wydzwaniać Bóg wie gdzie.
              • lila1974 Ale dziedziczny jest 14.08.09, 11:19
                niski próg pobudliwości komórek nerwowych mózgu.
                • kawka74 Re: Ale dziedziczny jest 14.08.09, 11:22
                  To właśnie miałam na myśli pisząc o niejasności w dziedziczeniu padaczki. Samej choroby się nie dziedziczy, natomiast można przejąć w spadku pewne skłonności.
            • lila1974 tabakierko 14.08.09, 11:24
              "Nie można tak patrzeć, uważam."

              A jak?
              Zakochana pewnie nie odstępowałabym od ślubu wiedząc o chorobie w najbliższej
              rodzinie męża, ale taką wiedzę chciałabym mieć, by mieć prawo rozważenia opcji
              posiadania dzieci.

              Czasami można się zabezpieczyć, dowiedzieć czegoś więcej, oswoić na wszelki
              wypadek ... a tak cicho sza i dramat matki.
              • tabakierka2 Re: tabakierko 14.08.09, 11:28
                lila1974 napisała:

                > "Nie można tak patrzeć, uważam."
                >
                > A jak?
                > Zakochana pewnie nie odstępowałabym od ślubu wiedząc o chorobie w
                najbliższej
                > rodzinie męża, ale taką wiedzę chciałabym mieć, by mieć prawo
                rozważenia opcji
                > posiadania dzieci.

                wykluczanie poczęcia jest wg. KK powodem nie wyrażenia zgody na
                małżeństwo, więc w przypadku par wierzących nie powinno dojść do
                ślubu.


                > Czasami można się zabezpieczyć, dowiedzieć czegoś więcej, oswoić
                na wszelki
                > wypadek ... a tak cicho sza i dramat matki.

                hm...
                no tak, u mnie w rodzinie był przypadek mukowiscydozy (siostra mojej
                babci), mnóstwo nowotworów, nadciśnienie, u męża kilka przypadków
                cukrzycy 1.typu. A nie wiadomo ile nieodkrytych chorób. Generalnie
                rosyjska ruletka - nigdy nie wiesz, czy dziecko nie urodzi się
                chore, niezależnie od występowania/nie występowania w rodzinie danej
                choroby.
                • lila1974 Re: tabakierko 14.08.09, 11:32
                  "wykluczanie poczęcia jest wg. KK powodem nie wyrażenia zgody na
                  małżeństwo, więc w przypadku par wierzących nie powinno dojść do
                  ślubu. "

                  A co to ma do rzeczy w tej dyskusji?

                  "nigdy nie wiesz, czy dziecko nie urodzi się
                  > chore, niezależnie od występowania/nie występowania w rodzinie danej choroby."

                  To nie ma najmniejszego znaczenia..
                  Jeśli choroba w rodzinie występuje moralnym obowiązkiem osób zamierzających się
                  pobrać jest szczera rozmowa na ten temat.


                  Jestem nosicielką żołtaczki typu B - zatem mam prawo zatajać tę informację przed
                  ludźmi, którzy wchodzą ze mną w bezpośredni kontakt, tak?
                  • tabakierka2 Re: tabakierko 14.08.09, 11:37
                    lila1974 napisała:


                    > A co to ma do rzeczy w tej dyskusji?

                    to, że jeśli uznalibyśmy z narzeczonym, że dzieci lepiej, żebyśmy
                    nie mieli ze względu na ich ewentualne możliwe choroby, nie
                    moglibyśmy wziąć ślubu, bo wykluczalibyśmy potomstwo.


                    >
                    > Jestem nosicielką żołtaczki typu B - zatem mam prawo zatajać tę
                    informację prze
                    > d
                    > ludźmi, którzy wchodzą ze mną w bezpośredni kontakt, tak?
                    >

                    porównujesz żółtaczkę typu B do padaczki?
                    przecież to zupełnie różne choroby, przede wszystkim padaczką nie
                    zarazisz się przez przebywanie w otoczeniu chorego. Czy jeśli ktoś
                    choruje na cukrzycę, też powinien powiadomić osoby mające z nim
                    bezpośredni kontakt?
                    • kawka74 Re: tabakierko 14.08.09, 11:41
                      przede wszystkim padaczką nie
                      > zarazisz się przez przebywanie w otoczeniu chorego.

                      Ale możesz być świadkiem ataku. Chyba łatwiej jest pomóc wiedząc, co się dzieje, zamiast walczyć z własną paniką i brakiem świadomości?

                      Czy jeśli ktoś
                      > choruje na cukrzycę, też powinien powiadomić osoby mające z nim
                      > bezpośredni kontakt?

                      Dla własnego dobra - tak.
                      Czemu ma służyć ukrywanie chorób?
                      • tabakierka2 Re: tabakierko 14.08.09, 11:44
                        kawka74 napisała:

                        > przede wszystkim padaczką nie
                        > > zarazisz się przez przebywanie w otoczeniu chorego.
                        >
                        > Ale możesz być świadkiem ataku. Chyba łatwiej jest pomóc wiedząc,
                        co się dzieje
                        > , zamiast walczyć z własną paniką i brakiem świadomości?
                        >

                        jak często zdarzają sie ataki padczkowe osobie, która przyjmuje
                        leki???
                        Czy chorujący ma nosić kartkę na czole z informacją o chorobie? bo
                        przeciez zawsze i wszędzie może mieć atak i ktoś może nie wiedzieć o
                        jego chorobie...


                        > Czy jeśli ktoś
                        > > choruje na cukrzycę, też powinien powiadomić osoby mające z nim
                        > > bezpośredni kontakt?
                        >
                        > Dla własnego dobra - tak.

                        załóżmy, że chory choruje kilkanaście lat i doskonale zna
                        funkcjonowanie swojego organizmu i nie ma zasłabnięć z powodu
                        niedocukrzenia.

                        > Czemu ma służyć ukrywanie chorób?

                        Kiedy ktoś dowiaduje się np. o cukrzycy zaczyna inaczej traktować
                        osobę chorą. Ponadto chory nie ma obowiązku informować otoczenia o
                        chorobie. Naprawdę ludzie inaczej traktują chorych kiedy dowiadują
                        się o chorobie.
                        • lila1974 Re: tabakierko 14.08.09, 11:48
                          Tak, chory np. na padaczkę czy cukrzycę powinien mieć przy sobie kartkę, że
                          choruje. W wielu przypadkach ułatwiłoby to nawet policji sprawę.
                        • kawka74 Re: tabakierko 14.08.09, 11:51
                          > jak często zdarzają sie ataki padczkowe osobie, która przyjmuje
                          > leki???

                          Wystarczy, że zdarzy się raz.
                          Mowa jest cały czas o bliskich, o osobach, z którymi często się przebywa, po co więc uwaga o kartce na czole?

                          >
                          > załóżmy, że chory choruje kilkanaście lat i doskonale zna
                          > funkcjonowanie swojego organizmu i nie ma zasłabnięć z powodu
                          > niedocukrzenia.

                          Załóżmy, że raz coś przeoczy.

                          >
                          > Kiedy ktoś dowiaduje się np. o cukrzycy zaczyna inaczej traktować
                          > osobę chorą.

                          U siebie tego nie zaobserwowałam.
                          Do cholery, nie prowadzę przecież dokumentacji medycznej wszystkich chorych w okolicy, nie tapetuję informacji o poziomie glukozy na płocie i nie cierpię na niezdrową ciekawość, bo naprawdę cukrzyca pani, która mieszka sto kilometrów ode mnie gó.... mnie obchodzi. Ale cukrzyca babci - i owszem.
                          Podejrzewam, że nie jestem jedyna w swoich zapatrywaniach.
                    • lila1974 Re: tabakierko 14.08.09, 11:47
                      No i wasz wybór.
                      Czym dajesz dobry przykład na to, że jednak trzeba wiedzieć PRZED a nie po fakcie.



                      Tak porównuję, bo o ile nie zarażę koleżanki z którą umówiłam się na lody, o
                      tyle mogę zarazić dziecko, które koleżanka zostawi u mnie pod opieką, a które
                      może uleć wypadkowi, nawet drobnemu, i ja będę go opatrywała. Świadomość mam
                      wysoką, ale czy mam prawo odbierać koleżance jej prawo do decydowania, czy chce
                      oddać dziecko pod moją opiekę?

                      Tak, chory na cukrzyce również powinien o tym powiadomić osoby, które np. chcą
                      zostawić pod jego opieką dzieci.
                      • tabakierka2 Re: tabakierko 14.08.09, 11:52
                        lila1974 napisała:


                        >
                        > Tak porównuję, bo o ile nie zarażę koleżanki z którą umówiłam się
                        na lody, o
                        > tyle mogę zarazić dziecko, które koleżanka zostawi u mnie pod
                        opieką, a które
                        > może uleć wypadkowi, nawet drobnemu, i ja będę go opatrywała.

                        Ok, ale mówisz o koleżance, czyli pewnie osobie bliskiej,
                        której nie boisz się powierzyć własne dziecko i która ufa Tobie i
                        powierzy dziecko Tobie. Bliskie osoby najczęściej wiedzą o Tobie
                        takie rzeczy.


                        >
                        > Tak, chory na cukrzyce również powinien o tym powiadomić osoby,
                        które np. chcą
                        > zostawić pod jego opieką dzieci.
                        >

                        Tak, jak pisałam, jesli jest to dla Ciebie osoba na tyle bliska, że
                        zostawisz jej swoje dziecko, to zwykle posiadasz wszechstronne
                        informacje na jej temat. Chyba, że powierzasz dziecko komukolwiek,
                        zakładam, że nie.
                        • lila1974 Re: tabakierko 14.08.09, 12:18
                          A o kim my tu mówimy, nie o osobach bliskich?


                          Mówię o swojej chorobie nawet osobom postronnym, jeśli ta informacja w
                          jakikolwiek sposób może wpłynąć na ich decyzję, jak ze mną postepować.
                • kawka74 Re: tabakierko 14.08.09, 11:38
                  nigdy nie wiesz, czy dziecko nie urodzi się
                  > chore, niezależnie od występowania/nie występowania w rodzinie danej
                  > choroby.

                  Ale co to zmienia?
                  Czy lepiej nie jest wiedzieć możliwie jak najwięcej (nie bez powodu lekarze różnych specjalności pytają się o choroby w rodzinie), żeby mieć świadomość, w jakim kierunku mogą iść różne komplikacje i ewentualnie zabezpieczyć się przed nimi czy też monitorować sytuację w tym konkretnym kierunku?
                  Siedzenie z założonymi rękami niczego nie zmieni, natomiast świadomość konkretnych zagrożeń (które mogą, ale nie muszą wystąpić) może zmienić całkiem sporo.
            • bri Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 11:49
              Padaczka może mieć podłoże dziedziczne. Na każdej wizycie u lekarza
              z dzieckiem trzeba opowiadać jakie choroby w rodzinie były, bo to
              ułatwia diagnozę. Więdząc, że w rodzinie występowały takie a nie
              inne przypadłości możesz dziecko skuteczniej leczyć.
          • jamesonwhiskey Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 12:44
            >ale są
            > pewne sytuacje, w których ich wstyd i prawo do dyskrecji jest sprawą >drugorzędn
            > ą.

            jak zapadniesz na kile albo cos innego to odpowiednie info wywieszasz na klatce
            zeby wszyscy byli poinformowani ??

            nie ma sytuacji ze mozesz naruszac czyjas prywatnosc
            zapamietaj to sobie
            • kawka74 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 12:46
              Ptaszynko,
              otóż są takie sytuacje i zapamiętaj to sobie, jak również to, że zanim się skomentuje, warto zrozumieć, gdzie leży problem.
              • jamesonwhiskey Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 12:58
                > otóż są takie sytuacje i zapamiętaj to sobie, jak również to, że zanim się skom
                > entuje, warto zrozumieć, gdzie leży problem.

                problem lezy w tym ze nie umiesz szanowac innych
                patrzenie w telefon meza , otwieranie listow do niego, czy spawdzanie komputera
                to zapewne dla ciebie normalka
                choroby zakazne, genetyczne obciazenia jak najbardziej powinny by dykutowane
                wczesniej, akurat ta choroba tescia nie
                • tabakierka2 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 13:02
                  jamesonwhiskey napisał:


                  > problem lezy w tym ze nie umiesz szanowac innych

                  niestety też tak myślę.

                  > patrzenie w telefon meza , otwieranie listow do niego, czy
                  spawdzanie komputera
                  > to zapewne dla ciebie normalka
                  > choroby zakazne, genetyczne obciazenia jak najbardziej powinny by
                  dykutowane
                  > wczesniej, akurat ta choroba tescia nie

                  się podpisuję.
                  • kawka74 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 13:05
                    Ups, miałam Cię za mądrzejszą.
                    • tabakierka2 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 13:13
                      kawka74 napisała:

                      > Ups, miałam Cię za mądrzejszą.

                      smile
                      kawka, ja uważam podobnie.
                      Gdyby to była choroba zakaźna, albo dziedziczna ( padaczka pourazowa
                      u teścia autorki) to zmienia to sytuację, ale w opisanym przypadku
                      należy uszanowac wolę chorego (rozumiem motyw wstydu np.), a decyzja
                      o poinformowaniu synowej od początku nalezała do teścia,a nie męża
                      autorki.
                      • lila1974 Opcje są dwie 14.08.09, 13:18
                        Dziedziczenie choroby to nie jedyny problem, jaki się z nią wiąże.
                      • kawka74 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 13:20
                        Podpisałaś się pod jakimś upiornym bełkotem, w dodatku pozbawionym jakichkolwiek argumentów merytorycznych - to niezbyt chwalebnie o Tobie świadczy.
                        Gdy dyskutowałyśmy kwestię poinformowania, jeszcze nie było wiadomo, czy to jest padaczka pourazowa, to pierwsza rzecz. Druga jest taka - niewiele to zmienia w kwestii informacyjnej, ponieważ, jak już pisałam (ale mogę napisać drugi raz), jest to istotna wiadomość dla osób bliskich w razie wystąpienia ataku u chorego. Trzecia kwestia - opieka teścia nad dziećmi. Szlag by mnie trafił, gdyby taką informację przede mną zatajono.
                        I - przypominam - kwestia dotyczy przepływu informacji w rodzinie.
                        • tabakierka2 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 13:28
                          kawka74 napisała:

                          > Podpisałaś się pod jakimś upiornym bełkotem, w dodatku pozbawionym
                          jakichkolwie
                          > k argumentów merytorycznych - to niezbyt chwalebnie o Tobie
                          świadczy.

                          ooo...smile
                          Zgodziłam się, co do dwóch rzeczy - 1) prawo chorego do dyskresji,
                          2) wymaganie od teścia aby poinformował synową o swojej chorobie to
                          brak poszanowania dla prawa teścia. I tyle w temacie. A ten bełkot?
                          o jakim moim bełkocie mówisz? Napisałam już o dwóch spraw, co do
                          których uważam tak, jak jason...


                          > Gdy dyskutowałyśmy kwestię poinformowania, jeszcze nie było
                          wiadomo, czy to jes
                          > t padaczka pourazowa, to pierwsza rzecz.

                          teraz już wiemy.


                          Druga jest taka - niewiele to zmienia
                          > w kwestii informacyjnej, ponieważ, jak już pisałam (ale mogę
                          napisać drugi raz)
                          > , jest to istotna wiadomość dla osób bliskich w razie wystąpienia
                          ataku u chore
                          > go.

                          Toteż osoby bliskie teściowi o tym wiedzą (może teść nie uznaje
                          synowej za osobę bliską, która musi wiedzieć o chorobie - takie jego
                          prawo, prawda?)


                          Trzecia kwestia - opieka teścia nad dziećmi. Szlag by mnie trafił,
                          gdyby ta
                          > ką informację przede mną zatajono.

                          Hmm...tyle, że autorka nie napisała, że teść się jej dziećmi zajmuje.

                          > I - przypominam - kwestia dotyczy przepływu informacji w rodzinie.

                          ??? rozwiniesz myśl?
                          powiem Ci, że ustaliśmy z mężem, że jeśli będę w ciąży, to poczekamy
                          przynajmniej do 2-3 miesiaca z informowaniem mojej teściowej, bo
                          wiem, że ma długi język i rozgadałaby wszystkim możliwym osobom. A z
                          ciążą nigdy nie wiadomoindifferent czyli co? też źle? bo w rodzinie nie
                          powinno być żadnych prywatnych spraw?
                          • lila1974 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 13:33
                            Strasznie naciągasz z tą ciążą.

                            Synowa nie musi być dla niego bliską osobą w sensie emocjonalnym, ale jest z
                            racji kontaktów i przebywania w bliskim kontakcie towarzyskim, prawda?

                            No, chyba, że teraz zaczniemy się zastanawiac ile centymetrów to bliski kontakt.
                            • tabakierka2 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 13:35
                              lila1974 napisała:

                              > Strasznie naciągasz z tą ciążą.

                              tzn.?

                              >
                              > Synowa nie musi być dla niego bliską osobą w sensie emocjonalnym,
                              ale jest z
                              > racji kontaktów i przebywania w bliskim kontakcie towarzyskim,
                              prawda?

                              nie wiem, autorka nie napisała nic o częstości kontaktów z teściem.

                              >
                              > No, chyba, że teraz zaczniemy się zastanawiac ile centymetrów to
                              bliski kontakt
                              > .

                              nie, niekoniecznie, tyle,że nie wiemy jak często autorka spotyka się
                              z teściami bo nic na ten temat nie napisała, więc możemy tylko
                              teoretyzowaćsmile
                              • lila1974 więc teoretyzujemy 14.08.09, 13:37
                                I zdaje się rozmawiamy już nie tylko o sytuacji naszej autorki, ale o ujawnianiu
                                chorób w rodzinie w ogóle.
                                • tabakierka2 Re: więc teoretyzujemy 14.08.09, 13:39
                                  lila1974 napisała:

                                  > I zdaje się rozmawiamy już nie tylko o sytuacji naszej autorki,
                                  ale o ujawniani
                                  > u
                                  > chorób w rodzinie w ogóle.

                                  na to wyglądabig_grin
                                  jak w rozmowiesmile
                                  aaa..i jeszcze o zatajeniu ciążysuspicious
                          • kawka74 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 13:40
                            > teraz już wiemy.
                            >
                            >
                            > Druga jest taka - niewiele to zmienia

                            Jakieś pytania?

                            >
                            > Toteż osoby bliskie teściowi o tym wiedzą (może teść nie uznaje
                            > synowej za osobę bliską, która musi wiedzieć o chorobie - takie jego
                            > prawo, prawda?)

                            Jasne. Tylko że strzela sobie w stopę.
                            Rodzina nie skończy się jutro, będzie trwać jeszcze parę lat, a podczas tych paru lat zdarzyć się może wszystko.

                            > Hmm...tyle, że autorka nie napisała, że teść się jej dziećmi zajmuje.

                            A napisała, że się NIE zajmuje? Wykluczasz taką możliwość w przyszłości?

                            > ??? rozwiniesz myśl?

                            Wypowiedź owa odnosi się do krzyków o prywatności, kartkach na czole i wywieszaniu info na klatce schodowej.
                            Co do ciąży, to jaki ona ma wpływ na życie teściowej i losy jej związku, że rozważasz te dwie kwestie równolegle?
                            • tabakierka2 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 13:43
                              kawka74 napisała:

                              > >
                              > > Toteż osoby bliskie teściowi o tym wiedzą (może teść nie uznaje
                              > > synowej za osobę bliską, która musi wiedzieć o chorobie - takie
                              jego
                              > > prawo, prawda?)
                              >
                              > Jasne. Tylko że strzela sobie w stopę.
                              > Rodzina nie skończy się jutro, będzie trwać jeszcze parę lat, a
                              podczas tych pa
                              > ru lat zdarzyć się może wszystko.

                              eeee...spokojnie. Nie wiemy jak jest, więc napisałam, że może tak
                              jestsmile
                              Nie wiem, czy teść autorki kocha ją miłością bezwarunkową czy nie
                              przepada za niąsmile


                              >
                              > > Hmm...tyle, że autorka nie napisała, że teść się jej dziećmi
                              zajmuje.
                              >
                              > A napisała, że się NIE zajmuje? Wykluczasz taką możliwość w
                              przyszłości?

                              hmmm..no teraz autorka już wie, że teść choruje.
                              Ja nie wykluczam, a co ja tu mam do gadania?suspicious


                              > Wypowiedź owa odnosi się do krzyków o prywatności, kartkach na
                              czole i wywiesza
                              > niu info na klatce schodowej.

                              etam, od razu krzyków.


                              > Co do ciąży, to jaki ona ma wpływ na życie teściowej i losy jej
                              związku, że roz
                              > ważasz te dwie kwestie równolegle?

                              no, to taki przykład był, odnośnie przepływu informacji w rodzinie.
                              • kawka74 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 13:52
                                > Nie wiem, czy teść autorki kocha ją miłością bezwarunkową czy nie
                                > przepada za niąsmile
                                >

                                Kochać się nie muszą. Wystarczy, że teść dostanie ataku w jej obecności.

                                > no, to taki przykład był, odnośnie przepływu informacji w rodzinie.

                                Trzeba powiedzieć, że mało przystający.
                                • tabakierka2 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 13:56
                                  kawka74 napisała:


                                  >
                                  > > no, to taki przykład był, odnośnie przepływu informacji w
                                  rodzinie.
                                  >
                                  > Trzeba powiedzieć, że mało przystający.

                                  przecie bystra jesteś - sama zauważyłaśsmile
                                  • kawka74 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 14:02
                                    > przecie bystra jesteś

                                    Nie narzekam.
                    • kali_pso Tabakierka... 14.08.09, 14:05


                      cóż.... przykre, ale podpisuję się pod Kawką.
                      dałaś plamęwinkp
                      • tabakierka2 Re: Tabakierka... 14.08.09, 14:08
                        kali_pso napisała:

                        >
                        >
                        > cóż.... przykre, ale podpisuję się pod Kawką.
                        > dałaś plamęwinkp

                        ale jak ja to zniese ??? no jak??smile
                        to może Ty mi wytłumacz gdzie ta plama?bo coś nie kumamtongue_out
                  • kali_pso Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 13:56
                    > niestety też tak myślę.


                    Ciekawi mnie jak doszłaś do przekonania, że osoba, która chciałaby
                    wiedzieć o chorobie teścia, nie szanuje go i jego prywatności?
                    • kawka74 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 14:00
                      To musiała być długa i kręta droga.
                      • kali_pso Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 14:03

                        Obawiać należy się więc kolejnych przemyśleń, przemyśleń będących
                        reakcją na pierdoły wypisywane przez takich johnychwinkp
                        • kawka74 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 14:12
                          Obawiaj się, obawiaj smile
                          Ciąża nie złagodziła mi charakteru, oglądam wyłącznie kryminały (udało mi się zdobyć serię o Jane Marple z Joan Hickson, ha!, ale 'Wallandera' przegapiłam, psiakrew), więc mi się wrodzona wredota pogłębia ;p
                          • kali_pso OT 14.08.09, 14:24


                            Kawka, gratulejszyn, cieszę się razem z Tobąsmile
                            Ostatnio mam jakieś napady histerii macicznej i na wieśc o czyjejś
                            ciąży oczy mi się pocą..jak w tym przypadkusmile
                            • kawka74 Re: OT 14.08.09, 14:28
                              Oj, dzięki smile
                          • lila1974 Kawko, czyżby czyżyk? 14.08.09, 14:37
                            Zaciążyłaś?
                            • lila1974 Już doczytałam i ... 14.08.09, 14:38
                              GRATULUJĘ!!!
                              I nie wiedzieć czemu cieszę się jak z własnej smile
                              • kawka74 Re: Już doczytałam i ... 14.08.09, 14:42
                                Dzięki, dzięki - po paru latach i dwóch porażkach coś mi się od życia należy, nie? wink Mam tylko nadzieję, że jakoś doczłapię w dwupaku do właściwego terminu smile
                                Ale popijanie, excuses le mot, kakałkiem śledzi zawijanych z owocami trochę mnie już męczy.
                          • ledzeppelin3 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 15:50
                            wallandera ciągle powtarzają na TV4
                            • kawka74 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 15:55
                              Właśnie tego przeoczyłam.
                              Ale nic to, podejmę próbę w przyszłym tygodniu.
                    • jamesonwhiskey Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 15:09
                      > Ciekawi mnie jak doszłaś do przekonania, że osoba, która chciałaby
                      > wiedzieć o chorobie teścia, nie szanuje go i jego prywatności?


                      dla kogos kto ma cos w glowie poza trocinami
                      mysle ze jest to dosyc jednoznaczne
                      ale ci podpowiem bo mozesz jednak na to nie wpasc
                      jedyna osoba ktora moze o tym powiedziec jest osoba zainteresowana,
                      tesc i to on podejmuje decyzje
                      jej przemozna chec wiedzenia o jego chorabach wbrew woli zainteresowanego
                      zdaje sie narusza jego prawa

                      do panienki z nikiem 74

                      osobiste przytyki sa ponizej pewnego poziomu ale trzeba by go najpierw miec
                      na twoje wymysly o opiece nad dziecmi potencjalnym niebezpieczenstwie mam jedna
                      odpowiedz
                      przez ten caly czas autorka jakos nie zauwazyla choroby, znaczy nie mial atakow
                      przy niej , wiec no nie jest najblizsza tesciowi osoba
                      a jesli chodzi o ewentualna pomoc w czasie ataku, mysle ze tym zajmuja sie mu
                      osoby bliskie i oni dbaja o jego bezpieczenstwo

                      podsumowujac

                      zyj i daj zyc innym a nie sie bys wpie...la wszedze ze swoim dlugim nochem




                      • kawka74 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 15:29
                        wow
                        Za dużo whiskey, Jameson?
                        • ledzeppelin3 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 15:48
                          Za dużo whiskey, Jameson?

                          Przypuszczam, że raczej wina typu Okęcie
                          • kawka74 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 15:53
                            Tanie wino plus zbędna alfabetyzacja? wink
                      • lila1974 jamesonwhiskey 14.08.09, 18:15
                        i Ty mówisz o poziomie? Paradne tongue_out
                • kawka74 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 13:04
                  Triss kilkakrotnie pisała, że alfabetyzacja kraju była błędem.
                  Czytając Twoje posty nie mogę się z nią nie zgodzić.
            • lila1974 A ktoś sugerował, aby podawać 14.08.09, 13:19
              taką informację w gazecie lokalnej?

              Sprawa dotyczy najbliższych osób.
        • elske Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 11:09
          Rozumiem że boisz się ,że twoje dzieci moga byz obciążone genetycznie,ale
          padaczka nie jest choroba dziedziczna.
          Teść choruje od 20 lat.Kiedy choroba sie pojawiła? Może po wypadku?Może miał
          udar? Porozmawiaj z męzem.skoro juz wiesz,dowiedz sie dokładnie o przyczynach
          choroby męża,a pozniej możesz porozmawiać z lekarzem.
          • elske Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 11:14
            elske napisała:
            Porozmawiaj z męzem.skoro juz wiesz,dowiedz sie dokładnie o przyczynach
            > choroby męża,a pozniej możesz porozmawiać z lekarzem.
            Mialo byc : dowiedz sie dokladnie o przycznach choroby od meza.
          • tracera Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 11:48
            elske napisała:

            > Rozumiem że boisz się ,że twoje dzieci moga byz obciążone
            genetycznie,ale
            > padaczka nie jest choroba dziedziczna.
            > Teść choruje od 20 lat.Kiedy choroba sie pojawiła? Może po wypadku?
            Może miał
            > udar? Porozmawiaj z męzem.skoro juz wiesz,dowiedz sie dokładnie o
            przyczynach
            > choroby męża,a pozniej możesz porozmawiać z lekarzem.


            u teścia wystąpiła padaczka pourazowa (miał wypadek samochodowy)
            więc to wyklucza możliwość dziedziczenia(Chyba)

            mnie chodzi tylko o kwestie zaufania do partnera- bo ja czuję się
            jakby mnie "oszukał"
            • lila1974 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 12:22
              No więc przynajmniej "dziedziczeniem" nie musisz się martwić.

              O ile żal masz słuszny, to spróbuj przejść nad tym do porządku dziennego. Myślę,
              że mąż absolutnie nie chciał Cię oszukać, po prostu uszanował wolę ojca.

              Jak widzisz w tym wątku również są osoby, które uważają, że takie informacje
              można pominąć w relacjach z najbliższą osobą.
        • lila1974 Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 11:14
          Ty uważasz tak, ja inaczej - musimy być jednomyślne?
      • maga_luisa Re: To nie jest wyłącznie kwestia poszanowania 14.08.09, 11:10
        Można się z tym zgodzić JEDYNIE w odniesieniu do chorób uwarunkowanych genetycznie.
    • atena12345 trudna sprawa 14.08.09, 11:11
      Z jednej strony rozumiem tescia - padaczka bywa do niektórych
      wstydliwa. Druga sprawa, to objawy choroby i tu masz rację będąc
      zła. Bo masz prawo np. bać sie zostawić dziecko z osobą chorą na
      epilepsję. W mojej rodzinie jedna osoba choruje na padaczkę, ponadto
      z racji zawodu mamy znam wiele osób chorych na nią w różnym stopniu.
      Na pewno nie zostawiłabym dziecka samego pod opieką osoby chorej.
    • gryzelda71 To która wypytała 14.08.09, 11:38
      przed spłodzeniem dziecka o choroby występujące w rodzinie męża i poinformowała
      go o chorobach we własnej??
      • kawka74 Re: To która wypytała 14.08.09, 11:38
        Ja. Bo co?
        • gryzelda71 Re: To która wypytała 14.08.09, 11:44
          Nic.Zwykła ciekawośc.
          • kawka74 Re: To która wypytała 14.08.09, 11:52
            No to już wiesz smile
            Uważam, że partnerowi taka wiedza się należy jak psu zupa, tak z czystej uczciwości.
      • tabakierka2 Re: To która wypytała 14.08.09, 11:41
        gryzelda71 napisała:

        > przed spłodzeniem dziecka o choroby występujące w rodzinie męża i
        poinformował
        > a
        > go o chorobach we własnej??

        no ja nie.
        Te o których wiem, o tych wiem, ale może są jeszcze jakieśsmile
      • lila1974 Ja 14.08.09, 11:50
        o mojej.
        Mam wrodzoną wadę nerek oraz jestem nosicielką wirusa hepatitis B.

        Uznałam, że uczciwość wymaga, by mój chłopak wiedział o tym.
        • lila1974 Re: Ja 14.08.09, 11:51
          O cukrzycy babci też wiedział i nowotworze dziadka.
      • margotka28 Re: To która wypytała 14.08.09, 12:26
        ja, bo miałam fobię, że urodzę chore dzieci i chciałam wiedzieć
        wcześniej na co się przygotować.
      • kocianna Re: To która wypytała 14.08.09, 12:28
        Gryzeldo, ja nie tylko wypytałam o choroby, ale wraz z mężem byliśmy na
        konsultacji w poradni genetycznej. PRZED ślubem. Wypytanie o choroby (niektóre)
        jest też ważnym elementem tzw. protokołu przed zawarciem ślubu kościelnego.
        Uważam, że autorka postu miała prawo wiedzieć o chorobie teścia (m.in. ze
        względu na dzieci, które być może zostawiała pod jego opieką). Niekoniecznie
        przed ślubem, skoro to nie jest choroba dziedziczna. Mąż jednak znalazł się
        między młotem i kowadłem (lojalność wobec żony i ojca).
      • sanciasancia Re: To która wypytała 14.08.09, 13:05
        Ja miałam pojęcie o chorobach wystepujących w rodzinie męża i nie ukrywałam
        chorób występujących u mnie w rodzinie. I obawiałam dziedziczenia różnych
        przypadłości - głównie skłonności do nowotworów w rodzinie męża.
        Życie jak zwykle wyprostowało moje kręte wyobrażenia i po ślubie moi krewni
        zaczęli masowo zapadać na raka i ujawniło się moje rodzinne "dziedzictwo
        genetyczne", o którym wcześniej nikt nie wiedział. Tak wyszło, że w kwestiach
        reprodukcyjnych na powodzenie akurat to ma największy wpływ.

        A co do meritum - epilepsja epilepsji nie równa. Teść mógł mieć trzy epizody w
        zamierzchłej przeszłości i pamiętając o tym, jak strasznie ta choroba
        stygmatyzuje, nie chciał o tym mówić. Zapewne powinien był dla swojego własnego
        dobra, ale ludzie przewlekle chorzy często nie lubią zmiany traktowania i nie
        mówią o swojej chorobie i do tego doskonale się maskują.
        • tabakierka2 Re: To która wypytała 14.08.09, 13:13
          sanciasancia napisała:

          > ale ludzie przewlekle chorzy często nie lubią zmiany traktowania
          i nie
          > mówią o swojej chorobie i do tego doskonale się maskują.

          otóż to.
    • skoobus Re: mąż - oceńcie 14.08.09, 12:06
      Nie powinnaś byc zła, dlatego, ze osoby chore na epilepsje zwykle nie zycza
      sobie by wiedziały o tym osoby "trzecie",to wstydliwa choroba,chorzy boją sie
      reakcji ludzi. Może po prostu bał się, że jak sie dowiesz to zostawisz jego
      syna. Kiedys uważano, ze padaczka jest dziedziczna, na dzień dzisiejszy wiadomo,
      że nie. Chociaż różnie bywa. Na Twoim miejscu zapewniłabym męża, ze i on i jego
      ojciec mogą być pewni Twojego wsparcia. To nie jst powod do awantur.
    • atra1 Re: mąż - oceńcie 14.08.09, 12:15
      miałabym żal, bo musisz wiedzieć o potencjalnej skłonności decydująć się na dzieci, a nawet jeśli padaczka jest pourazowa to musisz wiedzieć decydując się zostawiać z teściem dzieci choćby na godzinę.

      Piszę to mając w najbliższej rodzinie osobę z padaczką.
      • czar_bajry Re: mąż - oceńcie 14.08.09, 12:24
        Jak najbardziej możesz być zła, o chorobie takiej jak padaczka powinnaś wiedzieć.
        Jest to choroba która może być dziedziczna, lekarze Twoich dzieci też powinni
        być o tym poinformowani.
    • kali_pso Re: mąż - oceńcie 14.08.09, 12:52

      Skoro to padaczka pourazowa, to pozostaje jeszcze ta kwestia
      zaufania i Twojego oraz dzieci, komfortu psychicznego. I masz prawo
      być zła, że mąż to pominął- świadomość zagrożenia to podstawa w
      kontacie z chorą osobą. A te kontakty przecież są i to pewnie czeste
      z racji bycia bliską rodziną. Myslę, że dzieci też warto
      uswiadamiać jak najwczesniej, stopniowo oswajać z chorobą dziadka,
      wtedy wszystko jakby normalnieje i strach przestaje mieć wielkie
      oczy. Mój syn np. doskonale wie, że babcia ma chore serce, po co
      przyjmuje tony leków i co to są te wielkie, paskudne blizny na
      klatce piersiowej i ręce. Drugi dziadek choruje na cukrzycę- syn
      równiez wie co to za choroba, z czym się wiąże.

      Co teraz masz zrobić?
      Porozmawiać z mężem i dać mu spokój. Niech powie ojcu, że Ty już
      wiesz. Jak lubicie się z teściem, jesteście blisko, to z nim też bym
      pogadała. Rozumiem go, że się wstydził, ale jesteś w sumie częścią
      tej rodziny i tajemnice nigdy dobrze relacjom rodzinnym nie służą
    • elza78 Re: mąż - oceńcie 14.08.09, 13:14
      tesc moze miec padaczke np pourazowa i nie zyczy sobie aby synowa o tym wiedziala tongue_out
      • lila1974 elza 14.08.09, 13:16
        i nieświadoma niczego beztrosko zostawiała z nim dzieci, tak?

        Czy tak ciężko zrozumieć, że czasami choroba nie jest wyłącznie sprawą samego
        chorego?
        • tabakierka2 Re: elza 14.08.09, 13:19
          lila1974 napisała:

          > i nieświadoma niczego beztrosko zostawiała z nim dzieci, tak?
          >

          a autorka napisała, że ZOSTAWIA DZIECI Z TEŚCIEM????
          wybacz, przeoczyłam ten fragment - możesz mi zacytować?
          • lila1974 tabakierko 14.08.09, 13:20
            Tak trudno sobie to wyobrazić, że trzeba mieć napisane?

            Domniemywam, że może się taka sytuacja zdarzyć, prawda? Więc matka ma pełne
            prawo wiedzieć, że osoba, z którą zostawia dziecko może mieć atak.
            • tabakierka2 Re: tabakierko 14.08.09, 13:31
              lila1974 napisała:

              > Tak trudno sobie to wyobrazić, że trzeba mieć napisane?

              ???
              mój teść np. nie zostaje z wnukami sam.
              To nie jest takie oczywiste, to tylko i wyłącznie domysły.
              Równie dobrze możemy założyć, że autorka mieszka 300km od teściów i
              spotyka się z nimi raz w roku - to będzie podobny domysł.


              >
              > Domniemywam, że może się taka sytuacja zdarzyć, prawda? Więc matka
              ma pełne
              > prawo wiedzieć, że osoba, z którą zostawia dziecko może mieć atak.

              myślę, że gdyby miało dojść do takiej sytuacji to jest jeszcze
              babcia dzieci i ich tata, którzy wiedzieli o chorobie męża/taty i
              zakladam, że osoby te są na tyle odpowiedzialne, że zdają sobie
              sprawę z możliwości wystąpienia ataku u meża/taty.
              • lila1974 Re: tabakierko 14.08.09, 13:35
                Możemy - czy ja zabraniam?

                Piszemy dość klarownie, więc nasza autorka sama wyciągnie z tej pisaniny
                wnioski. Najwyraźniej zaszła jakaś sytuacja, w której jednak była potrzeba
                ujawnienia tej informacji ... lub mąż jednak nie umie utrzymać języka za zębami.
        • verdana Zalezy 14.08.09, 13:19
          padaczka jest pourazowa, wiec na zdrowie dzieci nie wplynie.
          Wszystko zatem zalezy od tego, czy istnieje niebezpieczeństwo, ze
          teść , ktory zostanie sam z dziećmi nagle dostanie ataku. Jesli tak -
          trzeba poinformować. Jesli zas nie (np teść nigdy nie zostaje z
          dziećmi sam, albo od wielu lat nie mial już atakow), to wiedza ta
          jest synowej kompletnie zbedna. I sądząc z reakcji na taka
          wiadomość - nie dziwie się, ze nie zostala poinformowana.
          Najwyraxniej świadomość, ze teść ma padaczke jest dla autorki postu
          czymś fundamentalnym - a więc musi zmieniać jej stosunek do tescia.
          • tabakierka2 Re: Zalezy 14.08.09, 13:22
            verdana napisała:

            > I sądząc z reakcji na taka
            > wiadomość - nie dziwie się, ze nie zostala poinformowana.
            > Najwyraxniej świadomość, ze teść ma padaczke jest dla autorki
            postu
            > czymś fundamentalnym - a więc musi zmieniać jej stosunek do
            tescia.

            to chyba nie przeczytałaś ze zrozumieniem, bo autorka napisała, że
            ta wiadomośc nie miałaby żadnego wpływu na jej decyzję dot.
            zamążpójścia. Napisała natomiast, że jej przykro i źle, bo mąż nie
            był w stosunku do niej lojalny (mąż sam był przecież miedzy młotem a
            kowadłem).
            • lila1974 Re: Zalezy 14.08.09, 13:26
              I zachowanie męża potrafię zrozumieć, tym bardziej, że może on sam reprezentuję
              taką opcję jak Ty, że o chorobach uprzedzać nie należy.
              Męża się zatem nie czepiam.
              • tabakierka2 Re: Zalezy 14.08.09, 13:33
                lila1974 napisała:

                > I zachowanie męża potrafię zrozumieć, tym bardziej, że może on sam
                reprezentuję
                > taką opcję jak Ty, że o chorobach uprzedzać nie należy.
                > Męża się zatem nie czepiam.
                >
                >

                Ja równiez potrafię zrozumieć męża, ale dlatego,że uważam, że jeśli
                ktoś prosi mnie o milczenie/ nieujawianie jakiejś informacji, to
                staram sie uszanować tę prośbę.

                Ja nie uważam, że o chorobach informować nie należy, lilo.
                Respektuję natomiast wolę chorego w tej kwestii.
                • lila1974 Re: Zalezy 14.08.09, 13:38
                  I Twoja wola. Przecież ja Cię nie zmuszam, byś ujawniała.
                  Tak jak Ty przedstawiasz swój punkt widzenia, tak ja przedstawiam swój i to z
                  perspektywy osoby, która ma pełną świadomość tego, że nawet niektóre postronne
                  osoby muszą wiedzieć, że jestem chora.
          • lila1974 Re: Zalezy 14.08.09, 13:24
            Nie wiem, co bardziej zbulwersowało autorkę, fakt, że teść MA padaczkę, czy że
            MĄŻ UKRYWAŁ przed nią ten fakt.

            Padaczka, by mnie zaniepokoiła nieco, ale fakt, że mąż ukrywa przede mną coś
            istotnego ... bardziej.
            • melmire Re: Zalezy 14.08.09, 13:55
              Ukrywal to znaczy co? Pytala czy ktos w jego rodzinie ma padaczke a on w oczy
              klamal? Czy po prostu temat nigdy nie sie nie pojawil?
              Mnie by do glowy nie przyszlo informowac mojego meza ze moja mama ma niedowlad
              prawej lydki, albo ze moj ojciec mial uraz kregoslupa, mamy mniej medyczne
              tematy do rozmowy smile
              • kali_pso Re: Zalezy 14.08.09, 14:01

                Jeśli teść poprosił o to, żeby nie mówił, to znaczy chyba, że mąz to
                urywał, nie? Nie kłamał, ale ukrywał. Znał prawdę o chorobie, ale
                ukrywał ją przed żoną. Jeśli w czasie tych 6 lat mówili kiedykolwiek
                o padaczce jako chorobie a on nie mówił jej o chorobie ojca, to też
                nie kłamał, ale pomijał to milczeniem, więc krył prawdę o ojcu.
                • tabakierka2 Re: Zalezy 14.08.09, 14:04
                  kali_pso napisała:

                  >
                  > Jeśli teść poprosił o to, żeby nie mówił, to znaczy chyba, że mąz
                  to
                  > urywał, nie? Nie kłamał, ale ukrywał. Znał prawdę o chorobie, ale
                  > ukrywał ją przed żoną. Jeśli w czasie tych 6 lat mówili
                  kiedykolwiek
                  > o padaczce jako chorobie a on nie mówił jej o chorobie ojca, to
                  też
                  > nie kłamał, ale pomijał to milczeniem, więc krył prawdę o ojcu.


                  jako odpowiedź zacytuję Ci to, co napisała autorka

                  ojciec sobie nie życzył aby ktoś o tym wiedział
                • melmire Re: Zalezy 14.08.09, 14:07
                  Rany, ja jestem z mezem od 10 lat, i padaczka jako temat rozmow sie jeszcze nie
                  pojawila smile
                  Moze po prostu od dziecka wie ze temat padaczki jest tabu, zakodowalo mu sie i
                  nie wpadl na to ze wypaczka pourazowa jego taty moze interesowac zone? Albo
                  odwrotnie, tetat jest dla noego tak naturalny, ze tez nie wpadl na to zeby robic
                  z nego wyznanie zonie? To jeszcze bardziej prawdopodobne, skoro padaczka wyszla
                  przypadkiem w rozmowie.Biedny chlop pewnie nie wie o co to halo smile
                  • lila1974 Re: Zalezy 14.08.09, 14:32
                    Dlatego też żadna z nas nie twierdzi, że nasza autorka ma teraz obrazić się
                    śmiertelnie na męża, oczy mu wydrapać albo przestać z nim sypiać.

                    Moją pierwszą reakcją, ze się dowiaduje po latach też byłby zapewne żal, a potem
                    bym męża albo rozgrzeszyła, albo łaskawie mu wybaczyła smile
        • jamesonwhiskey Re: elza 14.08.09, 17:34
          > i nieświadoma niczego beztrosko zostawiała z nim dzieci, tak?
          >
          > Czy tak ciężko zrozumieć, że czasami choroba nie jest wyłącznie sprawą samego
          > chorego?


          a czy ty nie potrafisz zrozumiec ze ten czlowiek nie zapadl na chorobe
          psychiczna ograniczajaca jego swiadomosc, tylko na cos czego jest swiadomy, wiec
          co sie moze przytrafic i poprostu jako normalna dorosla osoba powiedzialby nie
          bede sie zajmowal twoimi dziecmi
          • lila1974 amesonwhiskey 14.08.09, 18:13
            Hmm ... czy by powiedział, że się nie zajmię dziećmi tego nie wiemy.

            A czy Ty rozumiesz że człowiek w trakcie ataku epilepsji raczej
            wielce świadomy nie jest? Do tego może sobie zrobić krzywdę? I co
            wóczas z dziećmi?

            Zresztą, myśl sobie co chcesz ... gdyby choroby w rodzinie były nie
            istotne, to lekarze by się o to nie wypytywali w trakcie wywiadu.

            Jestem osobą "chorą", więc wiem o czym piszę.
    • bsl padaczka nie jest chorobą dziedziczną 14.08.09, 13:56
      nie wiem skąd tutaj tyle głosów o dziedziczeniu choroby
      • lila1974 bsl 14.08.09, 14:38
        dziedziczeniu nie choroby a sklonności ... tak gwoli przypomnienia
        • ledzeppelin3 Re: bsl 14.08.09, 15:25
          Zdecydowanie masz prawo być zła.
          Mąż miał obowiązek powiedzieć Ci o tym przed ślubem, szczególnie jeśli
          planowaliście dzieci.
          Mój teść jest alkoholikiem i to jest rzecz, o której w męża rodzinie się pod
          żadnym pozorem nie mówi (taka porządna rodzina, a tu taka brzydka rzecz, a fe!)
          Mój mi o tym powiedział w 4 dniu "chodzenia" tongue_out

          Ty i Twój mąż to (przynajmniej w założeniu) jedność, najbliższa rodzina. To w
          stosunku do Ciebie ma większy obowiązek być lojalnym. A był nielojalny,
          zatajając informację o poważnej chorobie w rodzinie.
    • babcia47 Re: mąż - oceńcie 15.08.09, 12:35
      jezeli pozostawiasz czasem dzieci z teściem, pod jego opieką lub
      jeżeli dzieci choruja, i miałas przeprowadzany wywiad pod katem
      skłonnosci do jakiś powaznych chorób (choroby w rodzinie), to masz
      prawo
    • selavi2 Re: mąż - oceńcie 15.08.09, 15:10
      Może "od czapy" napiszę o tym, że jeśli moja mama np. lezy w szpitalu, to lekarz
      bez jej zgody nie ma prawa udzielić mi zadnych informacji. Tajemnica lekarska
      oraz prawo pacjenta. To, że lekarze tego nie respektują to juz inna sprawa, ale
      pomału zaczyna się to zmieniać.
      Choroba to prywatna sprawa Twojego teścia i to nie Twoja sprawa. Gratulacje dla
      męża, że miał odwagę uszanować prawo i wolę swojego Taty, mimo presji psychicznej.
      Ja tak to widzę.
      Możesz też być pewna męża - jest osobą, która jest dyskretna, dotrzymuje słowa i
      dochowuje tajemnicy.
    • qunegunda Re: mąż - oceńcie 15.08.09, 16:56
      > czy mam prawo być zła na męża że mi wcześniej nie powiedział,

      chyba ci odbiło

      on to
      > uzasadnia tym, że ojciec sobie nie życzył aby ktoś o tym wiedział
      >

      to wszystko wyjaśnia
    • fajka7 Re: mąż - oceńcie 15.08.09, 20:30
      Doczytalam w watku, ze chodzi o padaczke pourazowa i zadne
      dziedziczenie czegokolwiek nie wchodzi w rachube.
      Uwazam w zwiazku z tym, ze zla mozesz byc, bo po prostu juz jetes
      zla na meza, natomiast maz slusznie zrobil, ze uszanowal wole ojca,
      ktory absolutnie informacje o tej chorobie mial prawo zachowac dla
      siebie.
      Poniewaz nie wspominasz slowem, zeby bylo inaczej, zakladam, ze tesc
      znajacy swoja chorobe, zachowuje sie w zwiazku z nia odpowiedzialnie
      na tyle, na ile jego konkretny przypadek tego wymaga.
    • edytamariqa Re: mąż - oceńcie 15.08.09, 20:50
      dziwnie
      zastanawiasz sie czy byc zła czy nie być
      sama tego nie czujesz?
      a po drugie odwróć sytuacje gdyby to twoja mama powierzyła ci tajemnice i
      prosiła o dyskrecje to co bys zrobiła......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka