14.08.09, 15:40
dzisiejszy tekst mojej tesciowej: (wyszłyśmy razem do sklepu - ja zostałam pod sklepem z dzieckiem ona poszła sama)
Wychodzi i mówi:
"wiesz w sklepie była taka baba z dzieckiem, i to dziecko cały czas coś tak głośno mówiło, powinna nauczyć dziecko, że jeśli przebywa w miejscu publicznym to powinno byc cicho..."
ręce mi opadły
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: ... 14.08.09, 15:43
      Tamto pokolenie tak ma. Dzieci i ryby głosu nie mają.
      • myelegans Re: ... 14.08.09, 15:48
        Jest roznica w mowieniu i glosnym mowieniu. MOwic mozna i nalezy, i
        trzeba zachecac, ale na odpowiednich decybelach. Dziecko powinno byc
        uczone, ze nie musi mowic glosno jezeli ktos stoi/siedzi metr od
        niego.
        Ucze malego, zeby mowil tak, zebym JA slyszala nie cale sklep, czy
        tata, ktory jest na gorze. Potem wyrastaja osobniki, ktore stojac w
        kolejce nadaja przez komorke, tak, ze cala kolejka i sasiedztwo
        slyszy i to nie jest cool
    • margotka28 Re: ... 14.08.09, 15:49
      ja tez mówię głośno, bo mam donośny głos. Może to o mnie twoja
      teściowa mówiła smile ?
      • verdana Re: ... 14.08.09, 15:51
        Byłabym szczęśliwa, zeby dzieci uczono, ze nie wrzeszczy się na cały
        glos w miejscach publicznych, tylko stara się mowić cicho. Nie mam
        pretensji do dzieci, ktore zachowuja sie głosno w sklepie, ale mam
        pretensje do rodzicow, ktorzy nie mowia dziecku "Mów troche ciszej".
        Nie ma to nic wspolnego z "dzieci i ryby glosu nie maja" - ma
        natomiast wiele wspolnego z kulturą.
        • broceliande Re: ... 14.08.09, 16:04

          "Być cicho" w wypowiedzi teściowej nemezis to dla mnie nie odzywać
          się, a nie mówić ciszej.
          Te ryby zaraz mi przyszły do głowy.
          • babcia47 Re: ... 14.08.09, 16:19
            a mi się kojarzy, że pewnie jak to dziecko nie wrzeszczy do
            najbliższych, to nikt na nie nie zwraca uwagi
        • panipanda Re: ... 14.08.09, 16:53
          eee nie, niech wrzeszczą do rodziców i na rodziców, proste - bo to
          dzieci i im wolno. Niech płaczą na zawolanie, bo dziś się im nic nie
          kupi, niech się drą, bo im pani kasjerka "ZABRAŁA ICH
          ZABAWKĘ/SŁODYCZ" (mówie o tych 5 i 6latkach, którym chyba się da już
          coś przetłumaczyć). Niech przerywają, jak rodzice z kimś rozmawiaja
          o czymś ważnym. Niech również robią co chcą - wywalają ze stojaków
          ulotki, szarpią wywieszone towary w pudełkach, wchodzą za lade,
          czasem na zaplecze, jedząc cokolwiek plują na podłogę. Bo to dzieci
          i im wolno wszystko, więc NIE ZWRACAJMY IM UWAGI.
          już był kiedyś wątek o ogromnej rożnicy między przynajmniej próbą
          zapanowania nad dzieciakiem, a kompletną ignoracją jego
          niekulturalnego zachowania...
          • a.nancy słodycz 14.08.09, 19:48
            > "ZABRAŁA ICH
            > ZABAWKĘ/SŁODYCZ"

            błagam
            "słodycz" to nie jest l.p. rzeczownika "słodycze"
            http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=s%B3odycz
    • myelegans Re: ... 14.08.09, 16:39
      Ja zauwazylam, ze dzieci mowia-krzycza i rodzice im odkrzykuja, vide
      wykrzykiwania spod bloku do mamy i odkrzykiwanie mamy z mieszkania.

      Tak samo jak w roznych placozabawowo-piaskownicowych sytuacjach,
      matka tylka z lawki nie ruszy, zeby podejsc i normalnym glosem z
      dzieckiem porozmawiac, tylko krzyczy, dziecko jej odkrzykuje.
      Jestem odporna na sytuacje na placach zabaw, ale nie znosze halasu
      ktos krzyczacy do dziecka okolo metra ode mnie, dziala na mnie jak
      plachta na byka. Na analogiczna sytuacje w sklepie jestem po w
      obozie tesciowej, "mowi sie normalnym glosem, ciszej"
    • lila1974 Re: ... 14.08.09, 18:42
      Jaka dziwna ta teściowa, normalnie kulturalnych rodziców jej się
      zachciewa ... no, jakaś kosmitka!

      Teściowa ma rację! Dziecko powinno być uczone, że w miejscu
      publicznym trzeba zważać na komfort również innych ludzi.

      Jest to dla mnie tak oczywiste, że również uciszam swoje, gdy mi
      zaaferowane próbują coś zbyt głośno przekazać w sklepie lub idą po
      naszej klatce schodowej śpiewając ... klatka akustyczna, niesie się
      jak diabli. Drzeć się pod oknem też im nie wolno ... no, chyba, że w
      sytuacji zagrożenia, a tak to mają z domofonu korzystać ...


      echa, synowo synowo smile
      • echtom Re: ... 15.08.09, 10:33
        > Jaka dziwna ta teściowa, normalnie kulturalnych rodziców jej się
        > zachciewa ... no, jakaś kosmitka!

        No właśnie. Wcześniej myślałam, że uczenie dzieci właściwego zachowania w
        miejscach publicznych jest normą, a okazuje się, że to powód do opadania rąk.
        Rozumiem, że trzeba przyjąć pewien margines tolerancji na dzieci szczególnie
        nadpobudliwe, chore itp., niemniej norma pozostaje normą.
    • kate_8 Re: ... 14.08.09, 18:51
      jestem za teściówką smile
    • agamagda Re: ... 14.08.09, 19:00
      Jestem przeciwna wrzeszczącym dzieciom, chorobom na świecie i
      wojnomwink Ale dzieci tak mają, że nawet te najlepiej wychowane
      potrafią wrzeszczeć, bo są akurat zmęczone, śpiace czy podminowane.
      Trochę tolerancji ze strony wszystkich teściowych świata przydałaby
      się.
    • moofka Re: ... 14.08.09, 19:54
      w ogole nie lubie jak ktos drze jape
      u dzieci przeszkadza mi to jednak mniej wink
      • andaba Re: ... 14.08.09, 20:19
        No cóż, jakby ci to powiedzieć... Teściowa ma rację. Ja swoje uczę, że niekoniecznie wszyscy wokół mają ochotę słuchać co one mają do powiedzenia.
    • coronella błagam, błagam powiedzcie mi... 14.08.09, 21:10
      jak nauczyć dziecko, żeby mówiło cicho???

      ręce mi opadają gdy czytam takie komentarze, z bezsilności i z rozpaczy,
      moje dzieci krzyczą, mówią bardzo głośno, to nawyk z przedszkola, a ja już w fobie popadłam, fobię uciszania ich,
      sama mam tego dosyć, ich krzyk aż mnie boli, rozsadza mi głowę,
      proszę,
      tłumacze,
      denerwuję się,
      stanowczo każę się uciszyć,
      pomaga na 2 minuty,

      byłabym przeszczęśliwa, gdyby moje dzieci nauczyły sie mówic normalnie, ale jest to bardzo, bardzo trudne,
      nie linczujcie rodziców, oczywiście co innego jest ignorancja, gdy rodzić wszystko ma w d...
      ale sa i tacy biedni rodzice, których dzieci krzyczą, bo tak mają, bo taki jest wpływ przedszkola, i choćby stanęli na głowie, dzieci nie nauczą się mówic cicho. Przynajmniej ja tego ich nauczyc nie potrafię
      • gryzelda71 Re: błagam, błagam powiedzcie mi... 15.08.09, 09:11
        Zawsze co złe to wpływ czynnika zewnętrznego.
      • babcia47 Re: błagam, błagam powiedzcie mi... 15.08.09, 10:58
        coronella napisała:

        > jak nauczyć dziecko, żeby mówiło cicho???
        prosto, krótko i na temat..ja po wytłumaczeniu swoim, że zbyt głośne
        zachowanie (krzyki) zakłóca spokój innym, sprawia przykrość a nawet
        przyprawia o ból uszu i głowy, zapowiedziałam, że nie będę ich
        słuchała i zwracała na nich uwage, gdy się będą drzeć, za to zawsze
        wysłucham, gdy bądą mówiły "normalnie"..wystarczył bardzo krótki
        okres przystosowywania się do tej zasady, mimo, ze mieli w okolicy 2
        lat..no i to wymaga od mamy pewnej konsekwencji, czyli zwracania
        uwagi na dziecko, gdy ono chce jej coś powiedzieć lub gdy chce jej
        uwagi
    • deela Re: ... 14.08.09, 21:11
      potwornosc
      spakuj jej walizki
      • verdana Re: ... 14.08.09, 21:43
        jak nauczyc dziecko, zeby móilo ciszej? Probujac - tzn
        powtarzając "Mów ciszej".
        Dziecko wrzeszczy, bo taka jego natura. Obowiazkiem rodzica jest
        zwrocenie mu uagi w miejscu publicznym, a nie machniecie ręka 'bo
        dzieci takie są".
        • mynia0 Re: ... 14.08.09, 23:41
          a co jeśłi jednostka jest wyjątkowo oporna ? ja powtarzam mojej
          starszej córce, żeby mówiła ciszej od kilku miesięcy i nic confused
          nawiasem mówiąc, pojęci anie mam, skąd jej sie wzięło to głośne
          mówienie, nawet, jak nie słyszała dobrze z powodu choroby uszu
          mówiła normalnie, a teraz? katastrofa confused

          ale generalnie, ja też jestem raczej za teściową. dziecko musi się
          uczyć, że nie wszystko wszędzie wolno i jest jakaś norma, jakas
          kultura bycia, jakieś obyczaje i tak dalej.

          reasumując - ja uczę, powtarzam i powtarzam, sama mówię coraz ciszej
          i jak na razie nic sad tesicowa autorki mogłaby mnie zlinczować. z
          tym, że ja zawsze reaguję wink
          • verdana Re: ... 15.08.09, 11:55
            Jednostka musi być oporna, bo w przedszkolu czy szkole przekrzykuje
            tłum kolegów.
            Zmiana zachowania w tydzień - to tylko w Superniani. Normalne
            dziecko czasem uczy się pewnych zachowań całe lata. Wazne jest w tym
            wypadku, aby wiedziało, jak się zachować, niz żeby umiało zawsze
            zastosować to w praktyce.
            • nemesis5 Re: ... 15.08.09, 13:03
              zdecydowanie chodzilo o "dzieci i ryby..." ale uwielbiam wasze bulwersy tongue_out które badz co bądź pokazują mi że ilu ludzi tyle opinii smile Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka