renkag
15.08.09, 19:02
Odkąd w styczniu tego roku moja przyjaciółka zachorowała na nowotwór
to jestem wyczulona w tym temacie. To znaczy tak jak kobiety w ciąży
wszędzie widzą ciężarne, tak dopiero teraz zauważam jak dużo młodych
osób choruje. Takich "znajomych" - albo tu na forum jak wiele z Was
przez to przeszło, albo wśród innych osób. Kiedyś był to taki temat
tabu, tylko starsi o tym rozmawiali, nie my - w tym wieku. Teraz
zupełnie inaczej na to patrzę. Też przez przebywanie z moją
przyjaciółką, widzę teraz jak ciężko przechodzi się przez leczenie.
Ale też przez posty niektórych z Was, które przez to przeszły,
staram się myśleć o tym jak o innych chorobach (oczywiście wiem, że
dużo cięższa), a nie jak na wyrok, tak jak mi się kiedyś wydawało.
To takie moje wynurzenia, a szczególnie mocno ściskam kciuki za te z
Was które czekają na wynik - oby wszystko było dobrze. Pozdrawiam