Dodaj do ulubionych

jak to jest z tym przerywanym stosunkiem.......

19.08.09, 19:51
dziewczyny, ja wprawdzie nie-mama, ale czytam to forum bo kwestia przyszlego
dzieciecia zaczyna sie przewijac, i ..duzo tu Was, to moze cos poradziciesmile
Do rzeczy: od kilku dobrych lat " jedziemy" z mezem na przerywanym i ....nic.
Slyszalam opinie, ze to zadna metoda i zaczelam sie zastanawiac czy wszystko u
nas z plodoscia OK. Z drugiej stron znam pary, ktore tak wlasnie sie "
zabezpieczaly" i spokojnie , z duza precyzja nawet zaplanowaly swoje pociechy,
zwyczajnie zaprzestajac tych barbarzynskich ( o przerywanym mowie)praktyk.
Co myslicie, macie moze jakies przyklady na za i przeciw?
Pytam, bo mam juz swoje lata, mielismy sie reprodukowac w tym roku , ale tak
sie poukladalo z roznych wzgledow, ze dobrze by bylo to odlozyc....I tak sobie
mysle, ze moze jak poczekamy, to - w razie problemu- nie bedziemy miec czasu
na leczenie. A dziecko miec chcemy.
Czyli jak z tym przerywanym - dziala czy nie dziala?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 19.08.09, 20:03
      Nie wiem, nigdy w życiu nie próbowałam,dla mnie zbyt duża ruletka. Wolałam mieć
      jednak wpływ na poczęcie, nie interesowała mnie wpadka. Poza tym, myślę,że to
      dla faceta stresujące. No i zawsze rozwala mnie tekst: nie wpadnę, bo "mąż
      uważa", czytaj: wyjmie o czasie. Brrrr
      Dla mnie to żadna metoda: ani jako sposób kochania, a tym bardziej jako
      antykoncepcja.
      • utrzymanka Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 19.08.09, 20:05
        No ok , ja to rozumiem, tylko czy fakt ze " to zadna metoda " swiadczy o tym (
        albo moze swiadczyc ), ze ktos kto ja jednak stosuje, moze miec problem z
        plodnoscia?
        • marzeka1 Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 19.08.09, 20:08
          Nie wiem, bo jeśli robicie to w dni niepłodne, to bez sensu, bo można bez
          problemu normalnie, jeśli w płodne- spore ryzyko zapłodnienia.Serio myślałam, że
          to tylko pokolenie lat 50-tych stosuje metodę "mąz uważa".
          • utrzymanka Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 19.08.09, 20:13
            A widzisz jak Cie zaskoczylam wink? A tak serio, to bralam pigule, ale mi
            szkodzila i jakos tak naturalnie wyszlo......
          • kol.3 Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 21:12
            Pokolenie lat 50-tych chyba ma więcej rozumu i nie uważa tego za antykoncepcję
            ani za metodę na współżycie. Nasze społeczeństwo cofnęło się mentalnie.
            • utrzymanka Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 22:12
              Ostro.
              Pokolenie lat 50 pralo tablety po ktorych wasy rosly, bardzo postepowo.
        • demonii.larua Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 19.08.09, 20:10
          A gdzieś czytałam ostatnio, że w preejakulacie plemników jak na lekarstwo i
          jakoś ułomne niby są, więc ten problem z płodnością wcale problemem być nie musi.
    • aniakoles Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 19.08.09, 20:17
      koleżanka tak się "zabezpieczała" przez 5 lat, potem zdecydowali się na dziecko,
      zaszła z pierwszym celnym strzałemwink, potem znowu "mąż uważa" i jak sie
      zdecydowali na drugie to tez bez problemu.wiec nie musicie mieć problemu z
      niepłodnością, ale możesz sobie kupić testy owulacyjne (w aptece lub na
      allegro-taniejwink)i chociaż w ten sposób się upewnisz, że jest ok.faceta można
      posłać na zbadanie nasienia;P profilaktycznie. jeśli jest coś nie tak to
      faktycznie szkoda czasu...leczenie czasem trochę trwa...powodzeniasmile)
      • utrzymanka Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 19.08.09, 20:59
        no dzieki smile troche mnie pocieszylas, tez wlasnie slyszalam podobne historie,
        ale ze jestem z tych " wszystkimsiemartwiacych" to jednak zaczelam sie
        zastanawiac jak to z nami i z ta plodnoscia jest.
    • 18_lipcowa1 Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 19.08.09, 20:35
      a jak to ''nerwowo'' wytrzymujecie?
      • utrzymanka Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 19.08.09, 20:56
        wlasciwie to problem jest po stronie faceta chyba bardziej , no ale on sie sam
        zadeklarowal z namietnej nienawisci do gum chyba bardziej niz z milosci do
        mniewink I jak pytam to twierdzi ze jest OK.
        Mam nadzieje, ze nie zapadnie mi na jakas nerwice....Jak juz uda nam sie ta
        reprodukcja to pomysle o bardziej radykalnym srodku z mojej strony, np. spiralce.

        • utrzymanka Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 19.08.09, 22:09
          OK , czyli mam 1 zdanie na nie i 1 i pol na taksmile
          To moze inaczej: czy po 5 latach stosowania takiej metody i niezaciazenia
          zaczelbyscie sie martwic czy wszystko OK czy nie?
          A moze naprawde tak niewiele osob stosuje stosunek przerywany?
          Jesli tak , to zastanowie sie nad kupnem moherowego....sad
          • cofoko Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 19.08.09, 22:26
            Ja bym się nie martwiła,u nas 4 lata działało,na zmianę z gumkami,potem
            planowane dziecko za pierwszym podejściem,drugie tak samo.Sama w sumie jestem
            zaskoczona że z 15lat uprawiania seksu( gumki albo przerywany)dwie zaplanowane
            ciąże niemal od ręki,zero wpadek. Ale może mamy szczęście.
        • 18_lipcowa1 Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 19.08.09, 22:29
          Faceta?
          No jakbym nie chciala byc w ciazy to przerywany stosunek mnie tez by
          stresowal
          • utrzymanka Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 19.08.09, 22:36
            W sumie jesli naprawde nie chcesz ciazy to tak, ja nigdy nie mialam specjalnie
            parcia na dziecko, ale wiedzialam ze " kiedys" bede chciala miec, wiec w razie
            wpadki byloby OK. Nawet myslalam , ze jesli nie wpadne , to nigdy nie poczuje
            prawdziwego instynktu macierzynskiego.
            Z punktu widzenie przyjemnosci lozkowych - chyba jestem egoistka straszna "
            podczas" bo sie na tym nie skupiam i nie brakuje mi kulminacji we dwoje.
            No a teraz tez parcia nie mam , ale ten przeklety zegar.....
        • tabakierka2 Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 07:44
          utrzymanka napisała:


          > Mam nadzieje, ze nie zapadnie mi na jakas nerwice....

          cud, że jeszcze nie zapadł po takim czasieindifferent
    • mrs.solis Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 19.08.09, 22:18
      U nas stos. przerywany sprawdzil sie przez 7 lat. Tez pomalu
      zaczynalam sie martwic,ze moze nie bedziemy mogli miec dziecka tym
      bardziej,ze zawsze kochalismy sie w dni plodne,ale jak tylko sie
      zdecydowalismy to w ciaze zaszlam za pierwszym razem. Tak wiec
      raczej sie nie dowiesz czy mozesz miec dzieci dopoki nie zaczniesz
      probowac.
      I prosze tu sie nie litowac nad zdrowiem psychicznym mojego meza,bo
      i on i ja wolimy jak finisz nie nastepuje w srodku. A jak bede miala
      wystarczajaca ilosc dzieci wtedy pomysle nad czyms naprawde
      skuteczniejszym niz stos. przerywany. Jak narazie taka
      forma "antykoncepcji" nam wystarcza.
      • utrzymanka Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 19.08.09, 22:28
        Uff, czyli moher moge sobie darowac na razie wink
        Mam nadzieje , ze u nas tez tak bedziesmile
        • trendsetterka Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 19.08.09, 22:58
          wklejam niedawny wątek na ten temat
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,84622138,84622138,A_propos_przerywanego_.html
          chyba możesz być spokojna!
          • utrzymanka Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 09:05
            trendsetterka, a masz moze bezposredni link do informacji, ktore przytaczasz we
            wczesniejszym watku? Chetnie bym oswiecila mego slubnego, bo on ma teze, ze w
            powodu tych sladowych ilosci plemnikow w prejakulacie nie mozna seksic na
            przerywanym 2 razy w krotkim odstepie czasu, bo jest wieksze ryzko...... Zawsze
            mnie ta teza zadziwiala, ale nie moglam jej obalic, to teraz moze mi sie uda.
            A moze on sie po prostu wykreca od nadmiernego wysilku ?wink
            • tabakierka2 Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 09:40
              utrzymanka napisała:

              > bo on ma teze, ze w
              > powodu tych sladowych ilosci plemnikow w prejakulacie nie mozna
              seksic na
              > przerywanym 2 razy w krotkim odstepie czasu, bo jest wieksze
              ryzko......

              Nie o to chodzi.
              Tzn. płyn z prejakulatu spokojnie może zawierać wystarczającą ilość
              plemników niezbędną do zapłodnieniasmile (jeden?smile), ponadto po
              stosunku zawsze jakieś plemniki zostają, więc jeśli kochasz sie np.
              po kilkunastu minutach, czy po godzinie, to mąż wprowadza plemniki z
              poprzedniego 'aktu'smile
              • utrzymanka Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 11:53
                przemyslne wink
                No to znaczy ze slubny racje mial a jam glupia.
            • an_ni Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 11:49
              jak sie umyje po pierwszym razie - porzadnie i pod napletkiem tez +
              sik, to nie powinny sie szwendac zadne niespodzianki
              ale nie potwierdzam tego empirycznie !
              • tabakierka2 Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 11:57
                an_ni napisała:

                > jak sie umyje po pierwszym razie - porzadnie i pod napletkiem tez
                +
                > sik, to nie powinny sie szwendac zadne niespodzianki
                >

                powiedz, że żartujesz?suspiciousbig_grin

                chyba by go musiał kąpać w środkach plemnikobójczychtongue_out albo
                wyparzyćsmile
                • an_ni Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 13:07
                  sluchaj ja nie obserwuje zycia plemnikow przed, po i w trakcie bo
                  nie stosuje tej psuedo metody antykoncepcyjnej
                  ale teoterycznie - to bez przesady nie ma ich tyle ukrytych po
                  ejakulacji zeby nie mozna bylo ich wymyc i wysikac
                  bo inaczej to i po dobie by sie szwendaly tu i owdzie niczym pchelki
                  zreszta wylaczam sie z tej dyskusji, co mnie obchodza czyjes
                  plemniki i czyjs niemyty penis bleeee
        • premeda Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 07:36
          A może zacznij mierzyć temperaturę i w dni niepłodne stosunek
          przerywany być nie musi. To akurat dobre wyjście żeby facet nie
          dostał nerwicy i aby się dowiedzieć czy z owulacją wsszystko w
          porządku.
    • deela Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 00:03
      nie dziala
      • galaviva Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 09:23
        Metoda u nas działa. U par kilku znajomych też. Nikt nie jest z tego powodu
        bardziej nerwowy. Dzieci planowane również są. I żeby nie było: również brałam
        tabsy-były bardzo antykoncepcyjne z powodu mega spadku libido (przy różnych
        tabletkach) oraz ciągłych stanów zapalnych - moich, w intymnych miejscach.
        Z tym że nie miałabym dużych problemów, gdybym miała mieć jeszcze dziecko. No
        ale wolę nie mieć (na razie).
    • mamaskarba Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 09:18
      O rany, myślałam, że tekst "przez przerywany stosunek można się
      nerwicy nabawić" jest stosowany tylko rzez mohery, dla których
      jedyna słuszna metoda to mierzenie temperaturki...
      My z mężem od 10 lat stosujemy tę formę antykoncepcji (stosunek
      przerywany), rzadna inna metoda nam nie służy i jakoś nerwicy nie
      mamy, wręcz przeciwnie, po tylu latach sex jest wciąż fascynujący.
      Dziecko mamy zaplanowane, udało się za pierwszym razem...
      • tabakierka2 Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 09:45
        mamaskarba napisała:

        > O rany, myślałam, że tekst "przez przerywany stosunek można się
        > nerwicy nabawić" jest stosowany tylko rzez mohery, dla których
        > jedyna słuszna metoda to mierzenie temperaturki...

        Nie.
        KK nie zabrania stosunku przerywanego.
        To seksuolodzy i seksiatrzy uważają (poparte badaniami), że stosunek
        przerywany może prowadzić do nerwicy u mężczyzny

        www.dario-lopez.pl/zdrowie-kobiety/?stosunek-przerywany,62

        > My z mężem od 10 lat stosujemy tę formę antykoncepcji (stosunek
        > przerywany), rzadna inna metoda nam nie służy i jakoś nerwicy nie
        > mamy, wręcz przeciwnie, po tylu latach sex jest wciąż fascynujący.
        >

        jak to mówią jedna jaskółka wiosny nie czyni
        • syriana Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 09:50

          > KK nie zabrania stosunku przerywanego.

          jak nie, jak tak?
          • tabakierka2 Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 09:52
            syriana napisała:

            >
            > > KK nie zabrania stosunku przerywanego.
            >
            > jak nie, jak tak?

            KOleś na naukach twierdził, że KK nie zabraniasmile
            Może niedouczony?suspicious
            • syriana Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 09:56
              zdecydowanie niedouczony i nie tylko on jak widać ;>
              • tabakierka2 Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 10:04
                syriana napisała:

                > zdecydowanie niedouczony i nie tylko on jak widać ;>

                oj Tytongue_out
                nie stosuję, nie stosowałam i nie zamierzamsmile więc w zasadzie nie
                interesowałam się tematem pod kątem przyzwolenia/nieprzyzwolenia na
                niego KKwink
                • syriana Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 10:11
                  a to dziwne trochę że się nie interesowałaś, bo to by znaczyło, że nie rozumiesz
                  podstaw całej nauki w zakresie seksualności KK (sławetna otwartość na życie)

                  nie żebym była złośliwa, hehe
                  • tabakierka2 Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 10:13
                    syriana napisała:

                    > a to dziwne trochę że się nie interesowałaś, bo to by znaczyło, że
                    nie rozumies
                    > z
                    > podstaw całej nauki w zakresie seksualności KK (sławetna otwartość
                    na życie)
                    >

                    przecie to jest otwartość na życiebig_grin
                    wiadomo, że stosunek przerywany ma taką skuteczność jak szklanka
                    wody... po stosunkusmile więc w zasadzie otwartość to to jest jak
                    najbardziejwink

                    > nie żebym była złośliwa, hehe


                    nie no, co Tybig_grin
                    • syriana Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 10:18

                      > wiadomo, że stosunek przerywany ma taką skuteczność jak szklanka
                      > wody... po stosunkusmile więc w zasadzie otwartość to to jest jak
                      > najbardziejwink

                      taa
                      prezerwatywy pękają, tabletki zawodzą a jednak Kościół wciska gaz do dechy
                      swojej energii w walce przeciw nim
                      o masturbacji (nawet w małżeństwie) nie mówiąc

                      interesting
                      • elske Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 10:45
                        Przez 9 lat tylko stosunek przerywany.Mam dwoje dzieci,ciaże zaplanowane,za
                        kazdym razem w pierwszym cyklu staran.
                    • ma_dre Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 22.08.09, 12:21
                      taaaa, otwartosc na zycie. Przypominam ze Stary Testament kaze kamienowac
                      mezczyzn wylewajacych nasienie na ziemie. Czy tu nie jest aby mowa o stosunku
                      przerywanym???
                      • utrzymanka Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 23.08.09, 19:14
                        Mowisz chyba o Onanie, o jemu to blizej do "jazdy recznej".
                        No a moza tym NT troche Stary zrewidowal o ile mi wiadomo wink.
                        NO i np. rozwody dopuszczalne w ST juz takie nie sa w Nowym.
                • utrzymanka Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 11:39
                  a ja nigdy nie moglam zrozumiec, dlaczego kalendarzyk wedlug KK
                  jest OK , a np. guma juz nie.
                  przeciez i w jednym i drugim przypadku malzonkom chodzi dokladnie o
                  to samo: o unikniecie prokreacji. Pozniej to juz kwestia wtorna czy
                  unikna robiac to tak czy siak........
                  no ale ja nigdy nie bylam jakos specjalnie obeznana w nauce KK.
                  • syriana Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 11:43
                    nie myl kalendarzyka z NPR, bo to nie to samo

                    argumenty kościelne są z dziedziny "użyjmy pięknych słów, kunsztownie uklećmy
                    zdania, niech trudno i niejednoznacznie będzie dowiedzieć się o co nam chodzi"
                    w praktyce trzeba brać je tylko na wiarę, logiki w nich mało
                    • utrzymanka Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 11:49
                      dokladnie tez tak mysle.


                      P.S a NPR to nie jest jakos tak na kalenarzyku oparte , czy to tylko
                      taki skrot myslowy?
                      • lacitadelle Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 11:54
                        NPR to można powiedzieć taki anty-kalendarzyk jest smile i dlatego najlepiej działa
                        u osób z nieregularnymi cyklami.

                        Ja tam staram się rozeznawać w nauce KK i jakoś tej kwestii zrozumieć też nie
                        mogę. Trafiają do mnie argumenty o zagrożeniach dla zdrowia, ew. działaniu
                        wczesnoporonnym, ale ideologicznie to dla mnie tak czy siak chęć uniknięcia
                        poczęcia jest, czyli to samo sad
                      • syriana Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 11:57
                        tak, NPR jest oparte na kalendarzu cyklu, ale comiesięcznym, indywidualnie się
                        dziejącym rozpoznawanym przez temperaturę i śluz

                        metody typu od 17 dnia to już można bezpiecznie, są rodem z bravo
                        • tabakierka2 Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 12:01
                          syriana napisała:


                          >
                          > metody typu od 17 dnia to już można bezpiecznie, są rodem z bravo

                          tudzież 'po okresie < bardziej hardcorowo - w trakcie okresu> nie
                          można zajść'wink
                          amen!smile

                          tylko analiza wielu cykli (dość skrupulatna) przez konkretną kobietę
                          może pomóc ustalić tzw. dni płodne ale tylko u tej konkretej kobiety.
                      • tabakierka2 Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 11:59
                        utrzymanka napisała:


                        >
                        >
                        > P.S a NPR to nie jest jakos tak na kalenarzyku oparte , czy to
                        tylko
                        > taki skrot myslowy?

                        NPR nie jest oparte na kalendarzykuwink
                        To dość niezawodna metoda (my np. po roku nie zaszliśmy, ale teraz
                        chcemytongue_out) jeśli stosuje się ją w sposób prawidłowy no i jeśli nie
                        wyklucza się posiadania potomstwabig_grin My chcemy mieć ze trójkęwink więc
                        akceptujemy NPR i stosujemy.
                        • utrzymanka Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 14:30
                          czyli NPR to taka sama " zawodna" metoda jak przerywany: trzeba sie
                          liczyc z wpadka.
                          dla mnie jedynym minusem byloby cigale analizowanie mojej
                          fizjologii, ale pewnie mozna sie przyzwyczaic.
                          Zycze owocnych staran, a moze 2 za jednym zamachem?wink
                          • malamadre Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 19:08
                            Przy każdej metodzie musisz się liczyć z wpadką, nawet jeśli to tylko 0,01%
                            niepewności.
                          • premeda Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 21.08.09, 08:17
                            Przy prawidłowj interpretacji cyklu, a to nie jest takie trudne,
                            przy rygorystycznym ocenianiu wszelkich wątpliwych objawów na nie,
                            to jest to metoda 100% skuteczna. Nie ma sensu zaśmiecać tego postu
                            dyskusją nie na temat jest całe forum poświecone NPR można sobie
                            poczytać i się doszkolić.
    • zonkaboczusia Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 14:48
      Ja pół roku stosowałam stosunek przerywany i zaszłam w ciąze,ale
      kochaliśmy sie trzy razy dziennie,więc...po porodzie troche
      tabletki,troche prezerwatywy i najczęściej wracaliśmy do stosunku
      przerywanego,przez trzy lata tak było,z tym że po porodzie
      kochaliśmy sie żadko,co tydzień,co dwa.Wkońcu zdecydowaliśmy sie na
      dziecko i zaszłam od razy.
    • zebra12 Myśmy stosowali 20.08.09, 15:34
      Przez ponad 13 lat małżeństwa i NIGDY z tego wpadki nie było. Dwoje dzieci
      zaplanowanych (5 ciąż, a każda za pierwszym cyklem starań), trzecie nie, ale to
      nie wina przerywanego akurat smile
      Moi znajomi stosują od ponad 20 lat. Troje zaplanowanych dzieci mają - jedno
      zmarło, żyje dwoje. Też żadnych problemów z zajściem.
      • utrzymanka Re: Myśmy stosowali 20.08.09, 16:15
        no czyli wychodzi , ze nie mam co sie martwic na zapas.
        Ale test owulacyjny sobie kupie tak jak radzily niektore dziewczyny,
        zawsze bede madrzejsza o te jedna informacje smile
    • fragaria_xyz Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 18:27
      wracajac jeszce do kkwink to mi sie wydaje ze gumy sa be bo tu chyba
      chodzi o 'marnowanie nasienia'wink NPR juz nie be bo w koncu nasienie
      sie nie 'marnuje', najwyzej sie nie zachodzi w ciaze w dni
      nieplodne, ale nasienie laduje tam gdzie ma sie znalezcwink nie
      pojmuje tej ideologii i smieszy mnie takie rozumowanie, ale chyba o
      to chodzitongue_out
      • malamadre Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 19:11
        > wracajac jeszce do kkwink to mi sie wydaje ze gumy sa be bo tu chyba
        > chodzi o 'marnowanie nasienia'wink

        Nie nie, marnowanie nasienia to przerywany właśnie (patrz: Onan).
        • utrzymanka Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 20.08.09, 19:47
          rozwalislyscie mnie z tym marnotrawstwem winkNigy jakos nie udalo mi sie
          spersonifikowac plemnika smilesmilesmile
          czyli ze przerywany tez zabroniony przez KK?
          • fragaria_xyz Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 21.08.09, 12:02
            w ogole seks to GRZECHHHHHHbig_grin
            • utrzymanka Re: jak to jest z tym przerywanym stosunkiem..... 21.08.09, 12:03
              Czyli ze KK powienien popierac in vitro wink
              • tabakierka2 utrzymanka 21.08.09, 12:19
                po co 'przejmujesz się' co mówi KK, skoro domyślam się nie jesteś
                osobą wierzącą? jesli nie jesteś katoliczką, to KK nie jest dla
                Ciebie żadnym autorytetem, zatem to czy KK zezwala/aprobuje na
                stosunek przerywany nie powinno Cię specjalnie interesować.
                Tak myślę.
                Po co się powołujesz na coś, co nie ma dla Ciebie znaczenia?
                równie dobrze możesz się powoływać na Koran.

                Jeśli już na coś chcesz się powoływać, to może na opinie
                seksuologów/sekstriatrów nt. stosunku przerywanego.
                • utrzymanka Re: utrzymanka 21.08.09, 14:23
                  Faktycznie mniej mnie interesuje stanowisko KK w tej sprawie, ale
                  poniewaz dyskusja sama sie jakos nawiazala pod tym katem, a ja
                  mialam zawsze problem ze zrozumieniem nauki KK w kestiach
                  antykoncepcji, to myslalam , ze moze sie czegos nowego dowiem, moze
                  ktos kto w tym siedzi mnie oswieci. Z czystej ciekawosci.
                  • tabakierka2 Re: utrzymanka 24.08.09, 08:28
                    utrzymanka napisała:

                    > Faktycznie mniej mnie interesuje stanowisko KK w tej sprawie, ale
                    > poniewaz dyskusja sama sie jakos nawiazala pod tym katem, a ja
                    > mialam zawsze problem ze zrozumieniem nauki KK w kestiach
                    > antykoncepcji, to myslalam , ze moze sie czegos nowego dowiem,
                    moze
                    > ktos kto w tym siedzi mnie oswieci. Z czystej ciekawosci.

                    Fachowej wiedzy na forum raczej nie zdobędziesz.
                    Może lepiej pogadać z kimś kompetentnym w tej kwestii jeśli
                    faktycznie zależy Ci na zdobyciu wiedzywink
                    • margaretka04 A ja jestem w ciąży-stosunek przerywany 24.08.09, 13:05
                      jestem w 10 tyg ciąży-stosowaliśmy stosunek przerywany. Nie było żadnej "awarii"
                      w stylu że maz nie zdążył wyciągnąć, nigdy nie kochaliśmy się 2 razy pod rząd
                      baaaa nawet nie było tak że za kilka godzin był stosunek.
                      Do mojej obecnej wpadki wydawało mi się to dobrą i skuteczną metodą,
                      stosowaliśmy ją po moim 1 i 2 porodzie -przez 2 lata po każdym i było ok. Także
                      nie wierzę w to co było w przytoczonym tu artykule czyli że cześniej nie ma
                      plemników i niemożliwe jest zajście w ciązę U nas okazało się to możliwe.
                      Z racji że ciężka jestem do jakiejkolwiek antykoncepcji bo mam uczulenia na
                      rożne metale, gumy, hormony mi nie służą-chyba teraz trzeba bedzie stosować
                      metodę: "szklanka wody-zamiast" smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka