dziewczyny, ja wprawdzie nie-mama, ale czytam to forum bo kwestia przyszlego
dzieciecia zaczyna sie przewijac, i ..duzo tu Was, to moze cos poradzicie

Do rzeczy: od kilku dobrych lat " jedziemy" z mezem na przerywanym i ....nic.
Slyszalam opinie, ze to zadna metoda i zaczelam sie zastanawiac czy wszystko u
nas z plodoscia OK. Z drugiej stron znam pary, ktore tak wlasnie sie "
zabezpieczaly" i spokojnie , z duza precyzja nawet zaplanowaly swoje pociechy,
zwyczajnie zaprzestajac tych barbarzynskich ( o przerywanym mowie)praktyk.
Co myslicie, macie moze jakies przyklady na za i przeciw?
Pytam, bo mam juz swoje lata, mielismy sie reprodukowac w tym roku , ale tak
sie poukladalo z roznych wzgledow, ze dobrze by bylo to odlozyc....I tak sobie
mysle, ze moze jak poczekamy, to - w razie problemu- nie bedziemy miec czasu
na leczenie. A dziecko miec chcemy.
Czyli jak z tym przerywanym - dziala czy nie dziala?