Dodaj do ulubionych

czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumplami?

23.08.09, 14:08
Bo tak: moja przyjaciółka i ja mamy bardzo podobny problem, ja w
mniejszym natężeniu. Dziady wyłażą najchętniej kilka razy w
tygodniu, po awanturach ograniczyli się do 1 raz w tyg (nie chadzają
razem tylko najczęściej z nieżonatymi darmozjadami). Mój wychodzi
najczęściej o 21-22, teraz każę mu medlować o której będzie bo zanim
to robiłam wracał o przeróżnych porach najczęściej pod wpływem
RÓŻNYCH substancji (...no comments), uspokoił się to fakt. Mąż
kumpeli wrócił ostatnio o 4 (z "meczu" Polska-Grecja), wczoraj nie
wrócił w ogóle na noc, a dzwonił wcześniej do niej pytając czy może
zostac dłużej (jak takie dziecko...), bo coś tam - ona się nie
zgodziła mając w pamięci ostatnią akcję, chłop wpierw chciał ja
ukulać, ale potem zaczął się na nią drzeć i powiedzial, że i tak
idzie, po czym zadzwonił o 6 rano z tekstem "nie martw się, nie
zdążyłem na pociąg" czy coś w tym stylu, gdyż...pojechał do innego
miasta z koleżkami.
Były tysiące rozmów w obu rodzinach na ten temat, prośby, groźby,
stawianie waruknów i nic - tzn. nie będę niesprawiedliwa - mój stary
sie poprawił, no ale ten głupi nawyk pozostaje faktem, no i mam
pytanie jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • liliankaa77 Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 23.08.09, 14:16
      Zarówno ja jak i mąż wychodzimy osobno i razem ze znajomymi.
      Ale opisana przez Ciebie sytuacja- OMG! Nie wiem co poradzić.
    • 18_lipcowa1 Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 23.08.09, 14:35
      wychodzi
      np. do brata na jakas meska impreze,ew kolegi
      najczesciej spotykaja sie w domach
      2 razy w miesiacu moze
      • 18_lipcowa1 Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 23.08.09, 14:44
        aha dodam ze na noce wraca
    • gazeta_mi_placi Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 23.08.09, 14:37
      Mając takie żony jak Wy wychodziłbym co drugi dzień.
      • asiara74 Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 23.08.09, 14:48
        W roku szk. kiedy ma swoją ligę amatorską wychodzi co tydzień na mecz, póżniej
        ida do knajpy ale wraca o rozsądnej porze ok 11, 12. Kiedyś więcej się bujał ale
        ukróciłam. Poza tym ja teraz też sobie wychodzę i radzę wam to samo.
      • w-i-k-i Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 23.08.09, 17:34
        Racja - ja gdybym byla facetem i miala takie zony to juz na drugi
        dzien wnioslabym podanie o rozwod. Czy Wy tak na powaznie robicie z
        tymi mezami czy ten post to moze zart albo prowokacja do dyskusji,
        bo ja nie moge uwierzyc, ze tak mozna. Ale Wy jestescie okropne
        baby. To Pewnie przed slubem bylo wszystko pieknie, czary mary,
        wolnosc, trzepotanie rzesami, a teraz kaganiec i smycz bo juz mam
        mezusia. Doigracie sie - i BARDZO DOBRZE!!!!!!!!!!!
        • dariafox wiki masz dzieci? n/t 23.08.09, 18:32
          • w-i-k-i Re: wiki masz dzieci? n/t 23.08.09, 22:28
            tak, ponad rocznego chlopca, wiec.... ? Nic to nie zmienia w moim
            mysleniu.
        • umasumak Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 23.08.09, 23:09
          Wiki, a gdzie to wnosi podanie o rozwód?
          • agazagie Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 23.08.09, 23:14
            Umasumak - nie kompromituj się. W-i-k-i jest prawniczką więc wie co mówi
            (pisze), tak?

            wink
            • umasumak Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 23.08.09, 23:33
              Poważnie? Prawniczka?
              Mieliśmy już na forum bardzo mądrą prawniczkę, Michiko jej chyba było wink
    • zebra12 Nie wychodził 23.08.09, 14:58
      Mój mąż nie wychodził w nikim, bo raczej kumpli nie miał w moim mieście. Czasem
      później wracał, bo miał jakiś wernisaż, a czasem pracował nocą poza domem.
      Czasem,1-3 razy do roku spotykał się ze swoim kumplem z czasów licealnych. Ale
      to zwykle na jakąś wycieczkę szli czy ognisko. I tyle. Sportu nie lubił,
      alkoholu raczej nie pijał, na imprezy nie chadzał.
      • gryzelda71 Re: Nie wychodził 23.08.09, 15:10
        Aż dziw bierze,ze się rozwiodłaśsmile
        • morgianna Re: Nie wychodził 23.08.09, 16:30
          no co ty nigdy w zyciu tak nie zrobił i dziwie sie ze mozna funcjonowac w takim
          związku...
          Kolegow odwiedza w przyzwoitych dziennych porach po uzgodnieniu ze mną.Nie
          szlaja się po knajpach.
    • kosmitka06 Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 23.08.09, 18:18
      Powiem tak, u nas jest różnie czasami wychodzi 1-2 razy w tygodniu a
      czasami raz na 3 mies. Wychodzi z kumplem na pivko- wraca po 2 max
      3h. Nie widzę w tym nic złego bo jak ja czasami chce wyjsc z
      przyjaciółką to jest podobnie. Co do większych imprez czy większego
      grona to wychodzimy razem.
      Ale w głowie mi sie nie mieści aby nie wracac na noc!!!

      Doskonale możemy sobie wyobrazic do czego prowadzi alkohol czy inne
      substancje i panienki.
      Ja osobiscie w życiu bym sie na takie coś nie zgodziła! Jeżeli
      rozmowa z mężem by nie pomogła robiłabym dokładnie tak samo- a żeby
      zobaczył jak to jest!
      Pozdrawiam
      • galaviva Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 23.08.09, 18:29
        Zdarza się, że wychodzi, ale zawsze wraca na noc. Na początku małżeństwa czasem
        nie wracał ... Ale nauczył się. He, he
        • utrzymanka Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 23.08.09, 18:37
          Wchodzi, czasem na WE ze znajomymi swoimi jedzie.
          Na noc za zwyczaj wraca, albo nad ranem, ale po uzgodnieniu ze mna, zebym sie
          nie marwila.
          JA tez wychodze ze swoimi znajomymi, na iprezy " zakrapiane" rowniez.
          Nie mamy dzieci, i wydaje mi sie to normalne.
          Przy dzieciach dochodzi podzial obowiazkow, i nie wyobrazam sobie np. przejecia
          calosci na siebie , bo pan ma kaca lub za pozno wrocil.
          W innym przypadku - sztuczny problem dla mnie.
      • gazeta_mi_placi Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 23.08.09, 18:37
        Muszę Cię zmartwić: moje znajome z prywatnych agencji zgodnie twierdzą,że
        najwięcej klientów mają w godzinach 12.00-17.00.
        Więc jak widzisz nie trzeba nawet wychodzić wieczorami ani zostawać na noc.
        I w większości przypadków to żonaci.
    • zuzanka79 Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 23.08.09, 19:05
      dariafox napisała:
      >no i mam pytanie jak jest u Was?

      A u nas jest tak, że mąż wychodzi z kolegami na piwo, a że knajpa do
      której zazwyczaj chodzi jest jakieś 500 m od naszego domu nie ma
      problemu z powrotem na łono rodziny tongue_out
      Mówi "idę na jedno" i wchodzi. Nie raz wraca po 10 minutach, wtedy
      ja się dziwię, że już. Ale to jest u nas wink
    • dariafox dzieci są, tak gwoli ścisłości n/t 23.08.09, 19:18
      • triss_merigold6 Re: dzieci są, tak gwoli ścisłości n/t 23.08.09, 19:26
        Mój facet nie wychodzi, sporadycznie spotyka się z jednym czy drugim
        kolegą na godzinę i tyle. Raz na rok jakieś spotkanie w większym
        gronie. Nie wychodzi z kilku powodów - już się w życiu naszalał;
        jest nietowarzyski; nie pije w ogóle i generalnie nie ma potrzeby
        podtrzymywania kontaktów międzyludzkich. Co mnie bardzo cieszy, bo
        tez mam niewielkie potrzeby towarzyskie.
        • agazagie Re: dzieci są, tak gwoli ścisłości n/t 23.08.09, 22:55
          Mój też nigdzie nie chodzi i też jest z tych, którzy najlepiej czują się we
          własnym towarzystwie. Alkoholu nie pije bo nie lubi. Kumpli ma takich, którzy:
          a) są bardzo fajni, sympatyczni i do pośmiania się "pod klatką schodową"
          (książki czy wydarzenia bieżące raczej im nie po drodze)
          b) tzw. elita - banda sztywniaków, którzy nie potrafią gadać o niczym innym
          tylko pracy. Z tymi z kolei mój mąż ma nie po drodze.

          Elementem "wypośrodkującym" jestem ja wink Z resztą ja również nie mam potrzeby
          utożsamiania się z jakąkolwiek grupą i nie szukam na siłę towarzystwa. Raczej
          ono szuka nas.
      • utrzymanka Re: dzieci są, tak gwoli ścisłości n/t 23.08.09, 19:28
        No wlasnie, jesli macie dzieci i wyjscia malza nie zaklocaja podzialu
        obowiazkow, to moim zdaniem wszystko OK.
        Raz wychodzi on ,raz ty , innym razem oboje.
        Ja nie wierze, ze " trzymajac chlopa na symczy" jakosc i trwalosc zwiazku poprawi.
        • triss_merigold6 Re: dzieci są, tak gwoli ścisłości n/t 23.08.09, 19:44
          Czego nie rozumiesz? Jak zachla i wróci nad ranem to następnego dnia
          będzie nie o użytku.
          • utrzymanka Re: dzieci są, tak gwoli ścisłości n/t 23.08.09, 19:49
            No na to bym sie NIE zgodzila. Jak wychodzi - spoko, ale mam to w d... ze na
            drugi dzien "nie jest do uzytku". Jego problem, niech prochy bierze albo co tam
            chce, albo wraca w normalnym stanie.
    • inguszetia_2006 Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 23.08.09, 20:01
      Witam,
      Mój nie wychodzi, niestety. A jak wychodzi to melduje się co godzinę.
      Nie wiem, po co? Mam do niego zaufanie, więc te jego meldunki mnie
      wnerwiają. Mówię mu; nie dzwoń, nie molestuj co godzinę;-D
      Sama też nie znoszę telefonów co godzinę; i jak się bawisz, wszystko
      o.k., przyjechać po ciebie? Jak będę chciała, to sama zazdwonię.
      Niektórzy mężczyźni są jak przyssawki;-D Niektórym kobietom to
      odpowiada, mnie - nie.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • bweiher Tak,ale coś za coś. 23.08.09, 20:17
        Wychodzi z kolegami na "jedno",jak ktoś ma urodziny albo jak jest
        jakiś mecz.Wole żeby poszedł do kolegi niż sprowadzał kumpli do
        nas.Mamy małe mieszkanie,3 małych dzieci,mieszkamy w bloku a więc
        darcie sie np"GOOOL!!!" odpada.Oprócz tego musiałabym jakieś żarło
        organizować a nie mam najmniejszego zamiaru tongue_out a więc wolę jaki
        idzie gdzieś.Zresztą mój maż ma swój "zegar" i jak ma dość to wraca
        do domu.Na noc nigdy nie został.
        Ale za to że on wychodzi ja też wychodzę.Z
        koleżankami/siostrami/kuzynkami chodzimy na imprezy albo po prostu
        na "jedno" do jakiegoś baru,pogadać o dupach(chłopskich),pśmiać
        się.pograndzić big_grin
        Niestety mało wychodzimy razem.Mieszkamy za daleko od rodziny na
        tyle bliskiej żeby ktoś przyszedł popilnować dzieci a wcisnąć
        młodych też nie mamy komu,bo z bliźniakami nikt se nie moze dać
        rady.
        • szyszunia11 Re: Tak,ale coś za coś. 23.08.09, 20:20
          wychodzi baaardzo rzadko, nie pamiętam kiedy ostatnio... a jeżeli już to na pewno nie na noc, przed północą z pewnością jest w domu.
          • egretta.alba Re: Tak,ale coś za coś. 23.08.09, 20:33
            wygodzi co 2 tygodnie, ja też czasem wychodzę sama!
            • ariosso1 Re: Tak,ale coś za coś. 23.08.09, 21:14
              Mój wychodzi baardzo żadko--jest nietowarzyski
              - mieszka w Krakowie krótko i jakoś z nawalu pracy kumpli malo ma
              tutaj
              -pracuje codziennie do pózna a w weekendy oprawia
              -jedynie co wychodzi to w miesiącach niesezonowych listopad-marzec-
              raz na kilka tygodni z kolegami z branży srednio od 18 do 23.Wypije
              jedno dwa piwa i tyle.Wychodzi ze swoim przyjacielem który odwiedza
              nas srednio dwa razy w roku i ida sobie razem najczesciej do
              hotelowej restauracji gdzie ów znajomy sie zatrzymał i siedza do 1-2
              w nocy-wtedy zawsze wraca trzezwy- bo prowadzi samochód i jest cacy.
              Mecze ogląda w domu ze mną smile lub z takim Wojtkiem -i wtedy zwykle
              wypijaja śliwowicę (jedyny znajomy co ja lubi).Więc nie narzekam.
              Ja tez wychodze z domu-tylko jak ja na wstrząsy idę ,to do bialego
              rana ale nie piję alkoholu.
              Taki zdrowy uklad jest ok-nie wyobrazam sobie zabraniania- wspólne
              dziecko czy przysięga w kościele nie nadaja nam prawa do dyrygowania
              drugą osobą .Ponadto uwazam ze skoro facet tak czesto wychodzi to
              widac w domu nic ciekawego go nie trzyma.Woli towarzystwo
              kolegów,calonocne impezki-ja bym sie zastanowiła nad przyczyną która
              byc moze znajduje sie w domu-moze on sie w domu nie czuje ok?Moze
              atrakcyjniejsze jest miasto noca niz własna zona?
              • dariafox Re: Tak,ale coś za coś. 23.08.09, 21:37
                No właśnie - jaka jest przyczyna? Nie będę pisać o sobie, bo jak już wcześniej zeznałam jest nawet ok (częstotliwość mnie tylko zadziwia, nieumiejętność odpowiedzenia "nie" na propozycje ze strony tych beznadziejnych koleżków, by the way - jeden ostatnio się zwierzył ,że on to sobie nie wyobraża pracować - to musi być straszne i bez sensu; ich skłonności narkotyczne - bo chyba żadna z Was nie życzy sobie męża pod wpływem i to już nic nie ma wspólnego z zabranianiem czegokolwiek oraz brak hamulców),tylko jak to jest u tej mojej biednej koleżanki. Koleś średnio pomaga w domu, ogólnie przy dzieciaku jakoś tak godzinę w ciągu dnia, a przecież był świadomy, że bierze ślub, są razem 10 lat, zna ją b.dobrze, wiedział czego się chwyta, a obowiązki ze strony męża i ojca jakoś tak umykają między palcami - niby chciał dziecko a jednak woli kawalerskie życie. Albo kurna wychowywanie dzieci po partnersku albo hulanki do rana - nie ma i tego i tego....No chyba, że razem - wtedy czemu niesmile
                Większość z Was pisze o umiarkowanym wychodzeniu (raz na miesiąc, na jedno piwo itp.) i to jest całkowicie normalne, ani ja ani koleżanka nie wpadłybyśmy na to, żeby zabraniać tego typu spotkań - tu chodzi o jakąś już patologię, nie wracanie na noc, siedzenie co drugi wieczór samej w domu, brak więzi z żoną, olewanie jej potrzeb, totalny egoizm - bo ona nigdzie nigdy sama nie wychodzi, wiem - jej strata,ale na przykład - ona nie potrzeby wychodzić wieczorami na bro czy imprezę sama, może i chętnie wychodziłaby z nim,a nie ma nawet tematu. Żadna nie napisała o takiej akcji jak ma moja koleżanka, więc sądzę, że to nie jest popularne zachowanie męża - ciekawam czy jest jakaś pani, która ma podobne przeżycia i jest tolerancyjna...
                • ariosso1 Re: Tak,ale coś za coś. 23.08.09, 21:56
                  daria ale co tutaj jest do tolerowania? Ulzy wam jeśli napisze ze
                  moj chłop sie lumpi wraca zadko a ja to toleruje i jest mi dobrze?
                  NIE bo taka sytuacja jest nienormalna.
    • z_lasu Ja związałam się z dorosłym mężczyzną, 23.08.09, 22:36
      więc nie mam tego problemu. W ogóle nie wyobrażam sobie takiej
      sytuacji.
      • ariosso1 Re: Ja związałam się z dorosłym mężczyzną, 23.08.09, 22:47
        ja nie rozumiem tej kwesti ,ze nie umie odmówić.To jest dorosły
        facet.O . Mój 8 miesieczny pies jak leci w sina dal za suką to jak
        go odwołam wraca-bo jestem dla niego bardziej atrakcyjna niz suka z
        cieczką (prosze nie nadinterpretować-)wiec skoro 'glupi i młody
        szczeniak" moze powiedziec sobie "nie" to czemu dorosły ojciec
        dzeciom nie umie?Nie umie ,bo nie chce-bo dla niego koledzy sa tak
        atrakcyjni i spedza z nimi widac ciekawiej czas niz z
        malzonką.Gdybym nie potrafiła mojego psa zachęcic do powrotu
        atrakcyjna nagroda to poleciałby i nie wrócił -podobnie jak maz
        twojej kolezanki.On nie chce z nia przebywac -jest nudna dla niego-
        woli kolegów narkomanów. .
        • gku25 Re: Ja związałam się z dorosłym mężczyzną, 23.08.09, 23:37
          Jak się z kimś przebywa ciągle i ciągle, to siłą rzeczy przestaje się być mega
          atrakcyjnym. Sama piszesz że wabisz psa nagrodą, a jaką nagrodę ma zastosować
          żona? Kolejny sex??
    • franczii Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 23.08.09, 23:15
      moj wychodzi, ja nie ograniczam a on na szczescie nie przesadza. Wychodzi kilka
      razy w miesiacu, najczesniej 1-2 razy w tyg. w porywach nawet 3x np. z okazji
      przyjazdu kumpla z zagranicy. Wraca po polnocy, najpozniej ok. 2., lekko
      wstawiony ale z pewnoscia po wiecej niz 1 piwie. Pozniej wraca jesli jedzie na
      koncert. Na szczescie moj maz lubi tez spedzac czas z nami wiec w weekendy
      sporadycznie zostawia nas samych co wiecej, kiedy mu kiedys zwrocilam uwage, ze
      ni podoba mi sie odsypianie do sobotniego /niedzielnego poludnia oraz jego
      marny humor i ogolne oslabienie bedace skutkiem nocnych ekscesow , kiedy
      tymczasem ja chce spedzac weekendy w sposob aktywny, potraktowal to bardzo
      powaznie i wyjscia z kumplami planuje na dni robocze. W ten sposob wilk syty i
      owca cala. Wprawdzie nie wiem jak potem w pracy daje rade ale widac jakos daje.
    • gku25 Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 23.08.09, 23:34
      Bardzo rzadko i to na zorganizowane, mocno zakrapiane imprezy. Nie dlatego że mu
      nie pozwalam (w końcu dzieckiem nie jest) tylko dlatego, że wszyscy jego znajomi
      są rozproszeni w odległości kilkudziesięciu km, w dodatku pracują w rozmaitych
      systemach. Ale jakby wyłaził nawet ze 2 razy w tygodniu to dla mnie nie jest
      problem, bo on zna umiar w piciu i nie jest z tych awanturujących się czy coś.
      Ponadto zna drogę do domu. A ja lubię sobie czasem sama posiedzieć.
    • ik_ecc Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 24.08.09, 03:59
      Wychodzi bardzo rzadko, kilka razy do roku. Nie wiem o ktorej wraca,
      podejrzewam ze kolo polnocy? Pewnie jest po 2-3 piwach, ale to
      wszystko. Znajomi z ktorymi sie spotyka tez sa zonaci, dzieciaci i
      pracujacy - nie ma wielkich szalenstw.
    • koralik12 Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 24.08.09, 07:42
      Sam wychodzi raz albo dwa razy w tygodniu wieczorem na jakieś mecze z kolegami
      (mecze w które grają, nie oglądają smile ) ale to całe wyjście zajmuje max do 2
      godzin i oprócz tego sporadycznie ma jakieś alkoholowe wyjścia z kolegami ale to
      raz na parę miesięcy.
    • an_ni Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 24.08.09, 11:14
      skoro wychodzicie za maz za rozbrykanych chlopcow, robicie sobie
      dzieci z dziecmi, to potem sa takie sytuacje
      dla mnie nie do wyobrazenia zebym musiala pilnowac chlopa jak
      dziecka, bo za pozno wroci albo za bardzo sie spije
    • joanna_poz Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 24.08.09, 11:19
      nie, nie wychodzi.
      ceni sobie czas w rodziną, z dzieckiem w szczególności.
    • lola211 Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 24.08.09, 15:02
      Moj jako osoba towarzyska dosc czesto wychodzi wieczorami na rozne
      spotkania,najczesciej w celach biznesowych, ale i rozrywkowych
      rowniez.Bywa, ze nie ma go ze 3 dni, to wowczas gdy jedzie do
      swojego przyjaciela.Ma moja pelna zgode- nie jest domatorem, takim
      go poznalam, taki mi odpowiadal i odpowiada nadal.
    • panirogalik Re: czy Wasi mężowie wychodzą wieczorami z kumpla 24.08.09, 18:53
      mój wychodzi tylko na pracowe spotkania gdy firma płaci za piwo ale od jakiegoś
      czasu też mu się nie chce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka