dzisiaj odeszła od nas wieloletnia sunia

niestety musieliśmy jej pomóc, bo
bardzo się męczyła, była chora bardzo poważnie, a ja od rana rycze jak bóbr,
bo nie umiem sobie poradzić z taką stratą. wiedziałam że kiedyś nadejdzie ten
moment bo sunia miała 16lat, poza nią mam jeszcze dwa psy i dwa koty, ale nie
potrafię przestać myśleć o Dianie(tak się wabiła). jest mi strasznie ciężko,
czuję taką okrutną pustkę w domu, Diana była bardzo mądrym psem i zawsze
witała wszystkich radosnym merdaniem ogona

jest mi tak smutno że nie
potrafię tego opisać...może to się wyda dziwne ale nie czułam się tak na
żadnym pogrzebie bliskich mi osób, a po stracie psa załapałam doła którego nie
potrafię opanować...brakuje mi jej bardzo