anet81 Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 25.08.09, 00:02 miriam, wysłałam Ci coś na gazetową pocztę Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 25.08.09, 14:13 Z męskiego punktu widzenia: grunt,żeby laska w ciążę nie zaszła. Jeżeli nie jest w ciąży w zasadzie jesteś "wygrana". Lasce się znudzi dzieciaty gość,na bank,chyba że ma powyżej 30-tki,takim kobietom to już wszystko jedno byle portki były,ale ona chyba jest młodsza? Znam wiele związków ze zdradą. Moja prywatna statystyka: -jeżeli laska była młodsza (poniżej 30tki) i nie ZASZŁA w ciążę z reguły nie było rozwodu -jeżeli była po 30-tce (niezależnie od ciąży) bywało różnie (50/50 powiedzmy) -jeżeli była młodsza i zaszła w ciążę-tu niestety odsetek rozwodów w tej grupie był najwyższy Mam nadzieję,że do ciąży nie doszło... Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 12:04 Ty, gazetowy trollu, możesz mnie dopisać do swojej listy wrogów. Widzę, że masz sibelliusa, ja z tej samej paczki, to się nadam, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 13:12 Jesteś gejem? Nie mam już nic przeciwko,a nawet ich polubiłem ostatnio Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 13:36 Tak! Jestem gejem! Wreszcie to z siebie wyrzuciłam! <płacze ze wzruszenia> Odpowiedz Link Zgłoś
rotera Re: artykuł Twój Styl, numer wrześniowy str 60 25.08.09, 16:28 artykuł Twój Styl, numer wrześniowy str 60 - Oszukane serca różne zakończenia poczytaj czy jesteś gotowa na jedno z nich Odpowiedz Link Zgłoś
takasobiebaba z perspektywy własnych doświadczeń... 25.08.09, 19:34 Uważam, że tak długi związek ratować warto. Niestety OBIE strony muszą tego chcieć. Praca nad odbudową związku jest trudna i długa, i dużo większy ciężar spoczywa na tej stronie, która musi wybaczyć. Na nową drogę razem można wejść tylko wtedy jeśli oboje tego chcecie. Nie tylko Ty, nie tylko on sam - oboje. Historia opisana przez autorkę to taki banał, że aż boli. Podobny mam (prawie) za sobą. Ona też tak niego patrzyła, taki czuł się podziwiany i kochany. Nie czytaj Miriam postów w stylu "ja bym..." bo tak naprawdę nie wiemy co zrobimy jeśli znajdziemy się w takiej sytuacji. Dla mnie pierwszym krokiem był mój własny, niedawny całkiem wątek tutaj oraz książka "Mit monogamii" Peggy Vaughan - naprawdę polecam Wam OBOJGU. Ja wybaczyłam. Staramy się oboje - ja dla niego i on dla mnie. Dla nas. Trzymaj się mocno, a jak potrzebujesz anonimowo popłakać komuś kto to przeżył to pisz śmiało na priva. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 12:00 Wiem co czujesz... Nad nia sie nie lituj, bo zadajac sie z zonatym sama sobie piwa nawarzyla, ale tez nie badz zla... (dobra z ciebie dziewczyna, tak na marginesie). Pan...szkoda mowic. Ale faceci to zawsze idioci, ktorzy sie w emocjach gubia. Walcz (bo przeciez moze dzieki temu wasze malzenstwo zmieni sie na lepsze, zaczniecie ROZMAWIAC o swoich potrzebach!). I badz silana... Odpowiedz Link Zgłoś
neolamprologus Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 12:14 Zawsze istnieje możliwosc, ze to kobieta się zakocha. Bez komentarza, ale to bardzo dobre rozwiązanie, jak sądzę dla Ciebie. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
fo.xy Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 13:38 nigdy nie jest tak, ze tylko jedna strona jest winna. Autorka watku pisze, ze kocha meza, on podobno kocha ja. Czy dorosli ludzie rozwiazuja problemy odcinaniem sie od nich? dlaczego tyle tu porad w stylu - wyrzuc go z domu, zanim sam odejdzie? Czy bol jest wtedy mniejszy? Gdzie miejsce na rozmowe, analize naszych bledow i wspolne szukanie konstruktywnych rozwiazan? Wiem, idealistyczne podejscie, ale ja bym sprobowala szczerej rozmowy - najpierw moze troche ochlonac po tym wszystkim, bo nadmiar emocji nie jest dobrym doradca. Moim zdaniem, facet sie nie zakochal, a zauroczyl - plaza, slonce, nurkowanie, kobiety w bikini - mila przygoda, ale maile i pare smsow to troche malo. Po prostu bylo mu przyjemnie i pomyslal, ze mogloby tak byc dluzej. Oczywiscie ze mogloby, ale czy nie prosciej by bylo, gdyby zamiast obcej kobiety, to zona sie troche postarala? Ukochany mezczyzna wyjezdza sam na urlop - po jego powrocie bylabym steskniona, zaplanowalabym romantyczny wieczor (dziecko odeslac np. na weekend do dziadkow) - jakies wyjscie, smaczna kolacja, lampka wina, nowa bielizna... Chcialabym zaskoczyc meza czyms, co pozwoliloby mu jeszcze przez chwile czuc sie jak na urlopie. Moze codzienna monotonia go meczy, ma dosc i nie wie jak sobie z tym poradzic? Nie bronie faceta, ktory zdradzil. Ale zawsze staram sie zrozumiec przyczyne. A moze to naiwne myslenie z mojej strony... Odpowiedz Link Zgłoś
liliankaa77 Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 13:43 Naprawdę, zadziwia mnie to co kobiety są w stanie zrobić, byleby mieć tylko chłopa w domu. Nic, że niewierna dziwka z niego, nic, że rozwalił rodzinę- to kobieta ma jeszcze zabiegać o niego i > po jego powrocie bylabym > steskniona, zaplanowalabym romantyczny wieczor (dziecko odeslac np. > na weekend do dziadkow) - jakies wyjscie, smaczna kolacja, lampka > wina, nowa bielizna... Zastanawiam się, kiedy kobiety zaczną siebie same szanować. Ale to chyba nigdy nie nastąpi. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 14:26 oze > codzienna monotonia go meczy, ma dosc i nie wie jak sobie z tym > poradzic? Na pewno, na pewno. Biedny miś. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak nie do końca tak 26.08.09, 14:43 Jeżeli mleko się rozlało i do zdrady już doszło, to owszem należy wyciągnąć z tego dla siebie wnioski na przyszłość (czy przydadzą się one w tym związku, czy w innym, to już inna sprawa), jednak w danym momencie nie należy panu nic ułatwiać! To on zapomniał do czego oprócz żarcia służy otwór gębowy i to on ma zrobić wszystko, o ile oczywiście zależy mu na związku, żeby żona mu przebaczyła. Rozmowy na zasadzie równy z równym powinny się odbywać przed zdradą, a teraz mamy układ zdradzający ze zdradzonym - zupełnie inna sytuacja. Odpowiedz Link Zgłoś
black.tiguan Fo.xy .. 27.08.09, 04:00 ..a co Ty możesz o tym wiedzieć Od takich kobiet jak Ty się nie ucieka na samotny urlop, tylko chłonie się każdą wspólną chwilę. I leci się do niej jak na skrzydłach. Kupując po drodze konwalie Odpowiedz Link Zgłoś
eye-witness Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 13:31 Na ten urlop powinniscie jednak byli pojechac razem... Odpowiedz Link Zgłoś
bambi29 Do autorki 26.08.09, 13:44 Byłam w podobnej sytuacji, tyle że Pani poznana w pracy. Wyprowadził się. Trwało 2 miesiące. Kiedy mnie przestało zalezeć on postanowił wrócić, jednak Pani była już w ciąży... Odpowiedz Link Zgłoś
fufunia81 krótko - niech idzie i dlaczego 26.08.09, 14:01 miałam kolezankę, kórj mąż grał na dwa fronty ok 2 lat (koleżanka z pracy - banał) w końcu (on) zdecydował sie odejść do swojej nowej WIELKIEJ MILOŚCI - i co? po TYGODNIU (powtarzam: TYGODNIU!!!) był z powrotem na kolanach! bo co? bo przyszło sprżatanie, gotowanie, brudne skarpety, niepościelone łóżko, a nowa ukochana okazała się mieć duże wymagania i dwie lewe raczki Odpowiedz Link Zgłoś
liliankaa77 Re: krótko - niech idzie i dlaczego 26.08.09, 14:05 No proste, przecież lepiej mieć osobistą służącą niż współudzielać się w związku. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: krótko - niech idzie i dlaczego 26.08.09, 14:08 Jest skutek i przyczyna Dziecko jest tylko papierkiem lakmusowym związku Pokazuej, jak w nim jest naprawdę Może to nie była miłość? Może macie oboje żal do siebie? Może on nie wstaje w nocy do dziecka, a TY przelałaś na dziecko uczucia, które kiedyś żywiłaś do męża? Jak jest u Was ze sferą seskualną? Coś zaszwankowało, musicie zbadać, co- OBOJE. BTW, sposób, w jaki Twój mąż "wybrnął" z kłopotu, jakim ejst kulejący związek jest OHYDNY. Facet stchórzył. Nienawidzę takiego załatwiania spraw. Zamiast wziąć kłopot na klatę, ch..j się "zakochuje". Takie "zakochanie" jest 1000 razy gorsze od jednorazowego umoczenia po pijaku. Daj mu alternatywę- wóz albo przewóz. Jak zobaczysz, że on się waha- Ty występuj od razu o alimenty. Odpowiedz Link Zgłoś
sonniva Kiedy zaczęłam czytać to praktycznie od 26.08.09, 14:04 pierwszych słów pojawiła się w mojej głowie jedna rada: " daj mu kopa w d...", "Wywal na pysk, zamknij drzwi i odpraw ezorcyzmy coby nie wrócił". Jdnakże po ostatnich słowach: "A jeśli pojedzie, to znaczy, że się rozstaniemy, bo ja już go nie przyjmę z powrotem, gdyby chciał. I będę musiała żyć sama, a mamy długi i praca niepewna i dziecko bez ojca. I kocham go. Cieszę się, że mi powiedział prawdę i nie był w stanie dłużej oszukiwać." zmieniłam zdanie powiedz mu tak: "jeśli pojedziesz, to znaczy, że się rozstaniemy, bo ja już cię nie przyjmę z powrotem, gdybyś chciał. I będę żyła sama, a mamy przecież długi i praca niepewna i dziecko bez ojca. I kocham cie. Cieszę się, że mi powiedziałeś prawdę i nie byłeś w stanie dłużej mnie oszukiwać." Ale muszisz wiedzieć że jezeli się zgodzi i zostanie to jest to szansa dla Was obojga z której OBOJE musicie skorzystać. Jak nie zostanie to patrz wyzej: " daj mu kopa w d...", "Wywal na pysk, zamknij drzwi i odpraw ezorcyzmy coby nie wrócił". Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Kiedy zaczęłam czytać to praktycznie od 26.08.09, 14:19 Jak facet przestaje kochać, to ODCHODZI (czasem jak są dzieci to zostaje dla nich, ale to rzadko). Jak się waha, jak ten tutaj- to prawdopodobnie ma świadomość głębokiego kryzysu związku i w ten durny i nieudolny sposób chce o tym swojej partnerce powiedzieć A w ogóle, jak można wysłać chłopa, którego się kocha, na samotny urlop????? Po pierwsze, tęskni się za nim. Po drugie, stała kontrola podstawą zaufania Odpowiedz Link Zgłoś
purim Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 14:09 Straszny egoista z tego Twojego męża! Myśli tylko o tym żeby czuć się kochany, ubóstwiany, podziwiany... Wiesz myślę ze ten człowiek jest totalnie niedojrzały... Nie mowie tez ze to on jest w 100% odpowiedzialny za fakt, ze oddaliliście się od siebie, bo wina zawsze leży pomiędzy. Natomiast sposób w jaki rozwiązuje swoje problemy jest tak żałosny ze nawet nie będę go komentować.... Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 14:22 A ja mysle,ze w takich zwiazkach nie powinno byc dzieci.... Widocznie panie zona nie ma szans u walsnego meza.... Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Chcesz wiedzieć jak się to może skończyć? 26.08.09, 15:09 równie banalnie jak się zaczęło i trwa 1. facet jest ewidentnie niedojrzały bo goni wciąż za iluzją wymarzonego małżeństwa, ale nie jest niedojrzały beznadziejnie - bo czuje odpowiedzialność za swój związek jedyne co to musi teraz sam z soba poukładać się i okreslić własne piorytety (pogoń za iluzjami/czy odpowiedzialność) 2. - za rozpad waszego związku w równym stopniu wine ponosisz Ty, bo w związku mąż JEST i POWINIEN być partnerem a nie źródłem dochodu li tylko a bardzo wiele kobiet uważa że obrączka czyni z faceta ich prywatna własność i po urodzeniu dziecka zamienia się w typową matronę polską uznając że cele małżeństwa zostały zrealizowane 3. a perspektywy tego moga być jeszcze bardziej banalne, bo Ty wciąz męża traktujesz jak przedmiot a nie podmiot z Twego postu juz widać że nie sam kryzys małżeństwa Tobą wstrząsnął (bo byłas go świadoma) ale pojawienie sie tej drugiej która chce Tobie "ukraść" męża i tym samym (i tu jest clue sprawy) zakwestionować Twoja kobiecość już się nakręciłaś do walki z nią i ona pewnie też teraz drogie panie będziecie walczyć między sobą o przedmiot w postaci męza by udowodnic jedna drugiej własna tryumfującą kobiecość i jak się mąż zachowa w sytuacji w której dwie kobiety walczą niby o niego a tak naprawdę z sobą? otóż odejdzie do tej trzeciej..... a gdy już i trzecia do waszych walk się dołączy nasz biedny mąż przerażony sytuacja którą wywołał dalej ucieknie do czwartej itd..... banalna sytuacja opisywana w literaturze wielokrotnie Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Chcesz wiedzieć jak się to może skończyć? 26.08.09, 15:18 i po urodzeniu dziecka zamienia się w typową matronę polską uznając że cele > małżeństwa zostały zrealizowane A wiele polskich mężczyzn po urodzeniu dziecka daje się odstawić na margines, zamiast być facetami z jajami i WALCZYĆ o bycie partnerem Nie mówiąc o tych tysiącach polskich maczo, którzy po urodzeniu dziecka do pieluch się nie dotyka nasz biedny mąż przerażony sytuacja którą wywołał dalej ucieknie do czwartej > itd..... > banalna sytuacja opisywana w literaturze wielokrotnie Biedny, biedny, biedny miś!! Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Chcesz wiedzieć jak się to może skończyć? 26.08.09, 15:28 1. walczyć o bycie partnerem? to jakaś niedorzeczność albo obie strony chcą partnerskiego związku albo nie jeżeli kobieta odmawia tego partnerowi to jest to jej mniej lub bardziej świadomy wybór i musi sie liczyć z konsekwencjami tego wyboru jak autorka postu 2. poza tym drogie panie - wszystkie nieszczęścia jakie na was spotykają jakoś tak dziwnie zawsze są dopustem bozym w żaden sposób niezawinionym i nawet zaniedbywany mąż SAM jest sobie winien tego zaniedbywania i to że się ma nadwagę to też nie wina kobiety tylko miedzynarodowych koncernów promujących chipsy i wysokokaloryczne napoje gazowane ech tak długo jak nie zaczniecie szukać kochane kobietki winy za własne czyny w sobie samych - tak długo podobne "dopusty" będa na was spadać 3. i z pieluchami też tak jest facet się nie zajmuje bo nie został do tego wychowany, a poza tym bardzo często matka całkowicie wyklucza ojca od opieki nad maluchem "bo nie potrafi", "bo to MOJE dziecko", "bo matka wie najlepiej" itd.... Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Chcesz wiedzieć jak się to może skończyć? 26.08.09, 15:34 1. Jak partner czuje się odstawiony od cyca, do którego przyssana jest przez 24h/d dzidzia, to otwiera otwór gębowy i mówi :" Droga Agnieszko, dziecko przesłoniło ci cały świat, czuję się totalnie przez ciebie olany". Droga Agnieszka odpowiada :"Drogi Wacku, owszem, przelałam swoje uczucia na dzidzię, bo czuję się po por dzie rozdarta, obrzydliwa, gruba a poza tym chce mi się spać." Wacek na to: Jesteś ciągle seksi, lubię Twoją szparkę, nawet jeśli była chwilowo rozdarta, a dziś w nocy ja wstanę do Kajtusia, jak zrobi szesnastą zieloną kupę, i porzebiorę go od stóp do głów, zebrawszy wprzódy zieloną kupę z Kajtusia, podłogi i przewijaka". Na to Agnieszka przestaje z rozpaczy wpierniczać wysokokaloryczne buły, Wacek bierze na siebie wrzeszczącego Kajtusia choć w jakimś procencie, potem Agnieszka robi laskę Wackowi i wszyscy sa szczęśliwi. Tak to wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
annie_laurie_starr Re: Chcesz wiedzieć jak się to może skończyć? 26.08.09, 15:46 Spotkaj sie z nia; powiedz jej, ze Tobie jednak wiecej obiecywal i o dziecku opowiedz. Zrob sie na bostwo niech poczuje sie brzydka. Oczywiscie Twoj maz jest winny tej sprawie, ale tak zbalamuc ta dziewuszke, zeby myslala, ze to wszystko jej wina i ze jet gorsza od worka ze smieciami. Niestety, prawda jest inna i szmaciarz to jest z Twojego meza, ale teraz trzeba walczyc tak zeby uderzyc w najslabszy pounk i ona nim jest. Nie lituj sie na nad nia, bo ona nie wzrusza sie ani Toba, ani Twoim dzieckiem, ani brudnymi skarpetkami i majtorami, ktore pierzesz juz od lat. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Chcesz wiedzieć jak się to może skończyć? 26.08.09, 15:48 1. wcinanie wysokolarorycznych buł jako sposobu radzenia sobie z problemami jest oznaką błędu systemowego, a nie zjawiskiem chwilowym świadczy o zaburzeniu osobowości i nie radzeniu sobie z własnymi emocjami 2. sprowadzanie relacji z facetem do seksu za kasę (czyli prostytucji małżeńskiej) jest absurdalne i jest kolejnym przykładem na uprzedmiotawianie faceta zapewniam że aspirację i marzenia mężczyzn są bardzie złozone niż wymienione przez Ciebie 3. z pieluch też nie ma co robić wielkiego tematu bo to okres przechodni i relatywnie krótki, a jak świadczy przykład autorki jej związek się rozpadł już PO tym okresie - czego Tobie droga Agnieszko nie życzę Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Chcesz wiedzieć jak się to może skończyć? 26.08.09, 16:02 . wcinanie wysokolarorycznych buł jako sposobu radzenia sobie z problemami jes > t > oznaką błędu systemowego, a nie zjawiskiem chwilowym > świadczy o zaburzeniu osobowości i nie radzeniu sobie z własnymi emocjami Diagnozowanie zaburzeń osobowości na podstawie pojedynczego objawu świadczy o ignorancji.2. sprowadzanie relacji z facetem do seksu za kasę (czyli prostytucji > małżeńskiej) jest absurdalne i jest kolejnym przykładem na uprzedmiotawianie fa > ceta > zapewniam że aspirację i marzenia mężczyzn są bardzie złozone niż wymienione > przez Ciebie; Musiałeś mieć w życiu do czynienia wyłącznie z kobietami, które uprawiały seks za karę i nie lubią robić laski. Może pechowo trafiałeś, a może masz brzydkiego ptaszka 3. z pieluch też nie ma co robić wielkiego tematu bo to okres przechodni i > relatywnie krótki, a jak świadczy przykład autorki jej związek się rozpadł już > PO tym okresie - czego Tobie droga Agnieszko nie życzę > Wstawanie w nocy do dziecka potrafi wykończyć i odebrać chęć życia. Brak snu i przemęczenie niejednokrotnie prowadzi do zaburzeń psychicznych i fizycznych. A ten relatywnie krótki okres trwa nierzadko rok-dwa lata. W tej sytuacji podział obowiązków jest niezbędny do utrzymania miłości między ludźmi. Zresztą każda sytuacja rewolucyjno-kryzysowa- oprócz pojawienia się dziecka to jest np utrata zdrowia bądź konieczność opieki na wredną teściową- pokazuje prawdziwe relacje między ludźmi. Nazywania mnie Agnieszką nawet nie chce mi się komentować, choć uznaję to za komplement- w końcu świadczy o tym, że trochę znam się na psychologii i płodzę życiowe sytuacje. Szkoda, że komplement wychodzi spod klawiatury gościa, który nie kapuje, że można partnera kochać i wielbić za to, że jest dobrym ojcem i mężem, a większa miłość- to udany i satysfakcjonujący seks, a z kolei seks jest PODSTAWĄ związku, choćby Ci mamma truła, że jest to rzecz brzydka i fuj. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Chcesz wiedzieć jak się to może skończyć? 26.08.09, 16:15 ech... strasznie trywializujesz a nie tym pisałem 1. większosć facetów dla poczucia bycia spełnionym potrzebuje realizacji w innych dziedzinach niż życie rodzinno - małżeńskie, tymczasem dla wielu kobietek życie rodzinno - małżeńskie to całośc życia w ogóle no i z biegiem czasu ten wyraźny rozdzwięk taje o sobie znać nie mówię że w każdym przypadku bo jest bardzo dużo misiaczków, którzy swą męskość i aspiracje topią codziennie w dwóch piwach wydzielanych przez zonę i im pozycja kanapowego lwa rodzinnego z czasem zupełnie dogadza ale sporej części zapewniam że nie 2. z tych powodów i sam seks (jakkolwiek istotny0 nie jest najważniejszy w związku bo sama pomyśl co się facetowi bardziej opłaca? seks z tą sama partnerką w zamian za realizacje obowiązków (czyli seks małżeński) czy seks z innymi kobietami? a zapewniam Cię że w dzisiejszych czasach nie jest to wiekszym problemem - o czym się mąż autorki wątku na wakacjach dowiedział ps. o mojego ptaszka jestem spokojny, bo słyszałem z ust wielu kobiet zachwyty i nie musze go sobie przedłużać w żaden zastępczy sposób Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Chcesz wiedzieć jak się to może skończyć? 26.08.09, 19:06 Naprawdę spotkałeś kobiety układające poezje na temat twojego ptaszka? Daj poczytać... Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Chcesz wiedzieć jak się to może skończyć? 26.08.09, 20:19 wybacz, ale nie odpowiadam na końskie zaloty Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Chcesz wiedzieć jak się to może skończyć? 26.08.09, 15:41 facet się nie zajmuje bo nie został do tego wychowany, a poza tym bardzo często > matka całkowicie wyklucza ojca od opieki nad maluchem "bo nie potrafi", "bo to > MOJE dziecko", "bo matka wie najlepiej" itd.... A tu masz rację, facet nie zosatł wychowany, bo mammy zwykle nie pozwalają synusiom na takie uwłaczające męskiej godności zajęcia jak opieka nad dzieckiem I tu masz rację, że matki często nie dopuszczają mężów do dzieci. Robią z tego własną działkę. Chcą być niezastąpione. Czemu to robią? Za cholerę nie wiem. Może czują w ten sposób swoją przewagę choć w jednej dziedzinie? Patriarchat w dziedzinie pracy, zarobków, życia politycznego i społecznego doprowadził do tzw "domowego matriarchatu" i panującej w domu, wszechwładnej matki. Obie strony muszą się z tego wyzwolić. Panowie z wychowania na maczo. Panie z wychowania na poświęcające się matki-polki. Przy czym większą sympatię mam jednak do kobiet bo miały przez 1000ce lat patriarchatu trudniej i wyrobiły sobie takie w sumie destrukcyjne dla związku mechanizmy obronne. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Chcesz wiedzieć jak się to może skończyć? 26.08.09, 16:02 1. tu nie chodzi o ochronę synowskiej godności - a o walkę o własną władzę nad przedmiotami bo dziecko podobnie jak mąż dla kobiety jest przedmiotem a nie podmiotem ot taka fajną - bo żywą lalką - która mozna kształtować wedle swojej woli, ubierać wynajdywac zajęcia organizowac zycie itd.... ale niech tylko dziecko upomni się o swoja podmiotowośc od razu zostanie znienawidzone jak nie wierzysz to poczytaj żale młodych mężatek na swe teściowe, które nadal chcą organizowac życie swoich dorosłych synów 2. patiarchatem bym tez buzi sobie nie wycierał, mamy XXI wiek jesteś moja droga przedstawicielką co najmniej 3 pokolenia kobiet pracujących natomiast funkcjonowanie przeszłych instytucji kulturowych i próba na siłę dopasowywania się do nich (vide matka polka) jest oczywiście wciąz problemem Odpowiedz Link Zgłoś
annie_laurie_starr Re: Chcesz wiedzieć jak się to może skończyć? 26.08.09, 16:08 A ojciec rodziny, ktory goni za mlodsza szparka w ogole sie zastanowi nad podmiotowoscia swojego dziecka i tym jak to dizecko bedzie cierpialo gdy tatus bedzie zyl z inna pania. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Chcesz wiedzieć jak się to może skończyć? 26.08.09, 16:18 a właśnie że się zastanawia i dlatego właśnie do tej - jak raczyłaś to określić - młodszej szparki nie ucieka ma dylemat między dzieckiem i jego przyszłością, a przyszłościa własną Odpowiedz Link Zgłoś
annie_laurie_starr Samentu 26.08.09, 16:55 Czyzbys byl tym mezem? Albo jego adwokatem? Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Samentu 26.08.09, 16:58 o wypraszam sobie ja takich błędów nie popełniam a adwokatem nie jestem, ale wśród rzeszy rozemocjonowanych kobietek które cudzą zdradę przeżywają jakby same były zdradzone warto podać odmienny punkt widzenia choćby tak dla równowagi Odpowiedz Link Zgłoś
annie_laurie_starr Re: Samentu 26.08.09, 17:03 Lepiej cudza przezyc niz wlasna taki wniosek sie nasuwa. Ale czlowiek czyta takie rzeczy, zeby w razie czego miec gotowa strategie. A nie dac sie zaskoczyc jak Bush w Iraku. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Samentu 26.08.09, 17:10 ale każdy przypadek inny i żadne strategie nie pomogą gdy w grę wchodza własne uczucia i emocje Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Samentu 02.09.09, 14:51 Jeszcze raz powiesz "kobietka" to zacznę o Tobie wyrażać się per "facecik". Odpowiedz Link Zgłoś
annie_laurie_starr Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 16:06 Jeszcze raz przeczytalam Twoj post miriam33 i dochodze do wniosku, ze jesli nawet odstawilas meza na boczny tor - to on jest chyba jakis nienormalny. Z jednej strony obiecuje dziewczynie wspolna przyszlosc, z drugiej chce sprobowac w ktorym zyciu (czy z Toba czy z nia) bedzie mu lepiej. I jeszcze chce Ciebie sprowokowac zebys go wyrzucila z domu. Ja bym pojechala do rodziny czy do kolezanki z dzieckiem i niech robi co chce. A to, ze tamta kupila prezent dla dziecka - to jest po prostu szlagier. Moze Ty sobie nie zyczysz takich prezentow dla dziecka. Niech lepiej da na Caritas jak taka dobra dusza jest. Faktycznie jak sie to czyta to piesci same sie skladaja i ja bym go tez chetnie pobila - chociaz wiem, ze to grozi wiezieniem i nie jest w moim style. Trzymaj sie. Niewiadomo co gorsze: puscic go do innej, czy zostac z nim na zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 16:25 etam nienormalny od razu niedoświadczony zwyczajnie bo wszystko - także romansowanie trzeba robić z głową a facet niedoświadczony i od razu popłynął na szerokie wody zapętlił się koszmarnie i jest teraz śmiertelnie przerażony sytuacją Odpowiedz Link Zgłoś
cirilla28 Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 16:33 To samo przeszłam, mój mąż zastanawiał się DWA lata!!!! Dwa lata gehenny, wzlotów i upadków, obietnic i kłamstw. Dziś mija 3 rok. I wiecie co? DZIĘKUJĘ CI M. ZA POJAWIENIE SIĘ W ŻYCIU MOJEGO MĘZA I PODAROWANIE MI NOWEGO, PIĘKNEGO WOLNEGO, MOJEGO ŻYCIA! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakika Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 16:43 2 lata temu przezylam podobna sytuacje. Teraz nie jestesmy juz razem, a on jest z nia. Ja jestem sama z dwojgiem dzieci. Alimentow nie placi, rozwodu jeszcze nie ma, a dlugi place ja. Nie warto wylewac lez za facetami. Czas pokaze, ze mozna liczyc tylko na siebie. Bardzo rzadko mozna trafic na kogos, z kim mozna byc na zawsze. Mnie sie nie udalo. Nie zaluje. A dzieci? Sa szczesliwsze w domu, w ktorym mama sie usmiecha, niz byly w takim, w ktorym plakala. Nie placz. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.r1 Skuteczny Plan 26.08.09, 16:47 Powiem krótko: 1 załóż nowe konto (jak się domyślam masz możliwość dysponować jego bądź wspólnym kontem?) 2 przelej tam wszystkie pieniądze 3 spakuj jego ubrania i coś tam jeszcze co uznasz za stosowne i wyślij taksówką do firmy 4 zmień zamek w drzwiach ( wystarczy najprostszy) 5 Bądź silna 6 koniec dnia idziesz spać On na pewno wróci ale zastanów się czy wart jest ciebie? Jeśli już raz się zakochał, zrobi to kolejny i kolejny. Ale zanim go przyjmiesz musisz wiedzieć ile zdrad jesteś w stanie wybaczyć. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Skuteczny Plan 26.08.09, 16:50 wspólnota majątkowa nie kończy się wraz z zdrada partnera więc przelewanie pieniędzy bez zgody i wymiana zamków jest bezskuteczna bo partner wróci z ślusarzem i policja i wejdzie do SWOJEGO mieszkania i w nim spokojnie zamieszka oj, kobietki kobietki i gdzie te "zarządzanie emocjami" ja sie pytam Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.r1 Re: Skuteczny Plan 26.08.09, 16:54 A po co ma sie wlamywac? przeciez chce sie wyniesc? Tu chodzi o działanie a nie udany spisek ograbienia meza. Jej biernosc czyni go silnym. Odpowiedz Link Zgłoś
annie_laurie_starr Re: Skuteczny Plan 26.08.09, 16:59 Dochodze do wniosku, ze najlepiej maja zony zarabiajace lepiej od mezow. Wtedy maz nawet nie wie ile zona moze miec kasy w zaskorniakach. Do boju drogie panie - money is power! Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Skuteczny Plan 26.08.09, 17:01 ale on nie był, nie jest i nie będzie nigdy silnym a działanie które proponujesz jest absurdalne, nielegalne i kończy się w najlepszym wypadku kosztami wymiany zamków pokrytych - też a jakże by inaczej z wspólnoty majątkowej czy nie lepiej zwyczajnie usiąść i porozmawiać być może w obecności osoby trzeciej - terapeuty małżeńskiego? w innych krajach tak postępują i to skutkuje Odpowiedz Link Zgłoś
cirilla28 Re: Skuteczny Plan 26.08.09, 17:23 Skad wiesz czyje jest mieszkanie? Mój mąż mimo ze był zameldowany został pouczony przez policje, ze tylko akt wlasnosci daje mu prawo do wejscia, meldunek nie i zaproponowali noclegownię. Dodam ze juz od 1,5 roku mieszkał u kochanki a przyszedł złosliwie się awanturować. Nie słyszałam o procesie jak żona wydała za duzo na ciuchy ze wspólnych pieniędzy? Moze je wypłacić i powiedziec ze wydała na kosmetyczkę, spa. Odpowiedz Link Zgłoś
samentu Re: Skuteczny Plan 26.08.09, 17:26 a tu się mylisz bo wydatki z wspólnoty oceniane są przed sąd polecam lekturę Kodeksu rodzinnego tylu juz moich znajomych się rozeszło (niektórzy już 5 rozwodów zaliczyli) że mam spora wiedze w tym zakresie bo niejedno na sali sądowej słyszałem i widziałem Odpowiedz Link Zgłoś
prolokus Re: Skuteczny Plan 27.08.09, 11:33 > 1 załóż nowe konto (jak się domyślam masz możliwość dysponować jego bądź > wspólnym kontem?) > 2 przelej tam wszystkie pieniądze To jest kradzież. Przypominam, że pieniądze są wspólne. Co najwyżej może sobie "połowę" przelać, ale i tak sądownie się należy conajmniej połowa. A tak poza tym, nie żebym usprawiedliwiał tego faceta, ale problem jest zupełnie inny. Większość kobiet (tak nauczyła ich "tradycja", rodzina itp) uważa facetów jako dojne krowy. Wiążą się, bo potrzebują materiału rozpłodowego, aby mieć dziecko. Później facet ma zająć się utrzymaniem, pocieszaniem, opieką a kobieta zwraca się z uczuciami do dziecka (bo to był Jej cel !!!), pomijając uczucia partnera. I nagle pewnego dnia budzi się z ręką w nocniku i dowiaduje się, że mąż miał czelność zakochać się (mówię tu o prawdziwym zakochaniu a nie myśleniem tym między nogami) Mało znam małżeństw na zasadzie partnerstwa... Gdzie faktycznie kwitnie miłość między małżonkami, prawdziwa miłość a nie obliczona na posiadanie potomstwa. Co zresztą widać w sytuacjach jak wiele małżeństw rozwala się z powodu tego... że np. facet nie chce dziecka! (widać prawdziwy powód małżeństwa dla wielu kobiet), albo dziecka mieć nie mogą itd itp Panie i Panowie. Aby związek przetrwał nie może być dziecko alternatywnym celem lokowania uczuć. Musicie starać się o siebie nawzajem zawsze... dotyczy to i facetów i kobiet. Dziecko okej, ale nie może być jedynym obiektem uczuć! ...<prolokus>... Odpowiedz Link Zgłoś
forumowiczekinc Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 16:58 jeśli to wszystko prawda co piszesz ( a nie zadna podpucha) to walcz o to małzeństwo,ślubowaliście sobie na dobre i na złe -teraz jest to złe ale od was zalezy jak bedzie...jeśli wierzycie w Boga to to też powinno mieć dla was znaczenie...idźcie do poradni małżęńskiej,jedźcie na rekolekcje albo gadajcie ,gadajcie pozdrawiam, ja też czasami mam ochote walnąc mojego slubnego,czasami jest taki wredny dla mnie ale to mój mąż sama sobie go wybrałam i myśłe że lepszego btm nie znalazła Odpowiedz Link Zgłoś
preemption Czuję, że jesteś dobrą kobietą 26.08.09, 17:06 Mam też nadzieję, że Wasze małżeństwo przetrwa te bardzo trudne chwile. Odpowiedz Link Zgłoś
nowitzka Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 17:43 to jakiś obłęd! Czy mąż jest dzieckiem? Dziś bawię się z Jurkiem a jutro z Heniem? Proponuję, żeby Pani pojechała na wycieczkę, wypocząć, zatęsknić... może do Pani też uśmiechnie się szczęście i pozna Pani uroczego mężczyznę Odpowiedz Link Zgłoś
enlightened Bahor = koniec zycia 26.08.09, 18:05 I ponownie nasuwa sie prosty moral z historii. Albo milosc jak z bajki, albo bahor. Wyrazy wspolczucia dla tych ktorzy wpadli... Odpowiedz Link Zgłoś
dagome177 Trzymam za Ciebie kciuki. Jestes madrą i wspaniałą 26.08.09, 19:30 kobieta i mysle, że on to doceni. i to zauroczenie zaraz mu przejdzie Odpowiedz Link Zgłoś
pieka.90 Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 19:31 Po pierwsze nie powinnaś być na niego zła za to, że się zakochał. Zakochanie przytrafia się w różnym wieku i różnym momencie życia. I nie jest od nas zależne. Ale za to, że chciał z tą dziewczyną ułożyć sobie życie należy mu się coś, co przywróci mu zdolność logicznego myślenia. Bo nie jesteśmy odpowiedzialni za nasze uczucia, ale za to, co z nimi zrobimy. Dlatego on zakochując się w niej nie zrobił nic złego. Ale ponieważ raz już wybrał, trzeba było ograniczyć kontakty z "nową", a nie pchać się w taki "związek". Ja bym postawiła sprawę jasno: albo ona albo ja. Wiem, że łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Trzymam za Was kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
canta-loop Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 19:43 Żeby zrobić ukochanej osobie świństwo, nie trzeba mieć penisa, zdradzają kobiety, zdradzają mężczyźni. Małżonkowie o siebie NIE DBAJĄ. Uważają, że uczucie i wierność należy im się, bo tak, bo małżeństwo to stan posiadania. Z takim podejściem prędzej czy później każdy się przejedzie. O związek trzeba dbać dzień w dzień, podstawa to szacunek i umiejętność doceniania działań partnera. Kobiety bardzo często z roli kochanki wskakują w kapcie mamusi, a facet chcąc nie chcąc staje się niesfornym synkiem. I odchodzi do KOBIETY, naturalna kolej rzeczy. Nie wiem, co postanowi autorka postu, ja nie chciałabym żyć z facetem, który po miesiącu znajomości z kochanką planował wspólne życie i nie wiadomo co jeszcze. Jeżeli czuje, że bardziej szczęśliwy będzie z inną, niech będzie. A autorka zwyczajnie boi się zostać sama, rachunki, kredyt, pensja... nieco przykre powody, by odzyskać niewiernego małżonka. Niektórym kobietom brakuje jednak samodzielności. Odpowiedz Link Zgłoś
ugenwillla smutne trochę ... 26.08.09, 20:08 Wychodzi na to, że wystarczy spuścić faceta ze smyczy i już w szkodę wejdzie i będzie jeszcze głupio i niekonsekwentnie się tłumaczył, motał, kluczył, zero honoru, uczciwości, stanowczości zarówno wobec rodziny jak też tej "trzeciej" ... "Trzecia" to pewnie jakaś zdesperowana, przechodzona singielka łapiąca każde spodnie, które wejdą jej w drogę, dziwne że jeszcze w ciąży nie jest, za mało czasu miała w tym Egipcie, biedactwo, a teraz chłop gotów zdezerterować ... Ja przeżyłam podobną historię, mój mąż też wyjechał na szkolenie do zagranicznej centrali firmy i tam poznał koleżankę z pracy, właśnie taką singielkę mającą gębę pełną zapewnień, ze kariera, jej wybór, małżeństwo bee, a w gruncie rzeczy aż przebierająca nogami aby kogoś złapać. Romans kwitł przez miesiąc jego pobytu tam, potem 3 miesiące przez maile, telefony i sms, jedno potajemne spotkanie w obcym mieście, wreszcie jego decyzja - odchodzi od rodziny. Ja w tym czasie byłam zajęta po kolei chorobą dziecka, utratą pracy, znalezieniem nowej, zaaklimatyzowaniem się w nowej firmie i oczywiście niczego nie zauważyłam, jak klasyczna idiotka i dostałam obuchem po głowie. Ale pozbierałam się do kupy, powiedziała: nie robię przeszkód, skoro tak mało dla ciebie znaczymy ja i dziecko - jedź. Pojechał, w firmie załatwił przeniesie za granicę, ja wystąpiłam o rozwód. Wrócił po 4 miesiącach i na kolanach błagał aby go przyjąć z powrotem. Nie zgodziłam się, zbyt wiele mnie te miesiące kosztowały, właściwie trzymałam się w pionie tylko dzięki dziecku, rodzicom, przyjacielom ... Mimo to wrócił do kraju, z roboty go wywalili, ale jak twierdził, z tamtą kobietą nie był w stanie żyć i woli zaczynać tutaj wszystko od nowa niż zostać. Więc zaczyna ... Odpowiedz Link Zgłoś
petrus00 Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 21:00 Dla mnie Twój mąż sprawia wrażenie bardzo niedojrzałego. Już podjął wcześniej decyzję o ślubie, więc powinien się jej trzymać. Tak samo powinien pamiętać o przysiędze małżeńskiej, którą zapewne składał w Kościele. Teraz też mam wrażenie że to kwestia radykalnej decyzji i odcięcia się. Odpowiedz Link Zgłoś
morfeusz_1 Re: Mój mąż się zakochał. Długie. 26.08.09, 21:26 To normalne i zdrowe,na złość jemu ty zakochaj się w starszym. Odpowiedz Link Zgłoś