Dodaj do ulubionych

Sterylizacja matki Róży

28.08.09, 09:36
Niezłe jaja, co?

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6974176,Jest_sledztwo_ws__sterylizacji_Wioletty_Woznej.html
Ja rozumiem, że ktoś może chcieć się wysterylizować, ale to już zakrawa na praktyki rodem z III Rzeszy..

Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 09:38
      Zaraz ktoś napisze że taką patologię to na pniu trzeba sterylizować. Dla mnie to
      przegięcie.
      • morgen_stern Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 09:39
        Tłumaczyli się, że to niby tak z troski było, "bo następnego porodu by nie
        przeżyła". W ogóle jakoś się dziwnie wszyscy "troszczą" o te rodzinę.
        • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 09:45
          > Tłumaczyli się, że to niby tak z troski było, "bo następnego porodu by nie
          > przeżyła".

          Ciekawe czy swoim partnerkom też by tak bez pytania zrobili? Wątpię.
        • echtom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:48
          Dla mnie to też dziwne. Jest w Polsce trochę rodzin z liczbą dzieci 10+, żyjących z zasiłków i w syfie, a jakoś nikt się o te dzieci przesadnie nie "troszczy". Widać tylko w Wielkopolsce taki ordnung mają.
          Co do sterylizacji - zgadzam się, że przegięcie i naruszenie prawa, ale mimo wszystko mniej mnie bulwersuje niż odebranie matce noworodka.
          • tabakierka2 echtom 28.08.09, 11:53
            podobno matka Rózy sama powiedziała, że nie podoła opiece, a ojciec
            chce, żeby dziecko wróciło, ale nie ma czasu na opiekę
            Taką znalazłam informację

            fakty.interia.pl/news/sad-mala-roza-nie-wroci-do-matki,1356331
            Według ustaleń sądu matka w szpitalu zajmowała się noworodkiem
            tylko po przypomnieniu jej o tym przez pracowników szpitala.

            - Podczas spotkania rodziców biologicznych i rodziny zastępczej z
            psychologiem matka dziecka wyraziła wątpliwość czy będzie w stanie
            zapewnić córce odpowiednia opiekę - powiedział sędzia Józefowicz.

            Podczas tego samego spotkania ojciec Róży, który chce, aby dziecko
            wróciło do ich domu, powiedział, że nie ma zbyt dużo czasu na
            zajmowanie się dziećmi, bo jest zapracowany.
            • attiya Re: echtom 28.08.09, 11:56
              biedny misio...spłodzić umial ale z opieką to już nie teges....
            • babcia47 Re: echtom 28.08.09, 12:02
              Według ustaleń sądu matka w szpitalu zajmowała się noworodkiem
              > tylko po przypomnieniu jej o tym przez pracowników szpitala.
              jakis czas temu był tu watek na temat połoznicy, która była tak
              wykończona po porodzie, ze cały czas spała i to tak mocno, ze nawet
              płacz dziecka nie był w stanie jej obudzić..wiele kobiet w innych
              watkach narzekało, ze po porodzie i CC czasem nikt im w szpitalu nie
              pomagał przy dziecku (personel) nawet gdy ine były w bardzo
              kiepskiej kondycji fizycznej i psychocznej (bywa!)..ale żadnej
              kobiecie z tego powodu nie odebrano dziecka a ani nie podwiązano
              jajników. Pozatym spotkania o których piszesz miały miejsce PO
              PORODZIE..sterylizacja nastapiła wcześniej..a zupełnie inna sprawą
              jest co "wytłuszczają" dziennikarze pisząc relację z danego
              zdarzenia..często jest to wyjete zupełnie z kontekstu tak by
              pasowało do załozonej tezy lub wywołało większe zaciekawienie
              tematem i kontrowersje wokół niego
            • kropkacom Re: echtom 28.08.09, 12:04
              > wróciło do ich domu, powiedział, że nie ma zbyt dużo czasu na
              > zajmowanie się dziećmi, bo jest zapracowany.

              Jak większość ojców w Polsce smile
      • atena12345 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 09:42
        jestem w szoku... i to ma być cywilizowany kraj.
        • tabakierka2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 09:50
          tak trochę w inną stronę idąc.
          Kto powinien ewentualnie wyrazić zgodę za tę panią (załóżmy, że nie
          można jej było wybudzić i zapytać o zgodę). Pan, ojciec dziecka, nie
          jest mężem tej pani.
          • morgen_stern Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 09:53
            Ale to chyba nie był tak pilny zabieg, że nie można było jej wybudzić?? To nie
            jest zabieg ratujący życie, w którym liczą się minuty czy godziny! No bez żartów.
            • tabakierka2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 09:54
              morgen_stern napisała:

              > Ale to chyba nie był tak pilny zabieg, że nie można było jej
              wybudzić?? To nie
              > jest zabieg ratujący życie, w którym liczą się minuty czy godziny!
              No bez żartó
              > w.

              tego się pewnie nie dowiemy.
              Ale gdyby to był zabieg ratujący życie?
              • morgen_stern Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 09:56
                Tabakierka, ty chyba ciut bredzisz. Od kiedy to zabieg sterylizacji jest na tyle
                pilnym zabiegiem, że nie ma czasu na wybudzenie pacjentki?
                • tabakierka2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 09:59
                  morgen_stern napisała:

                  > Tabakierka, ty chyba ciut bredzisz. Od kiedy to zabieg
                  sterylizacji jest na tyl
                  > e
                  > pilnym zabiegiem, że nie ma czasu na wybudzenie pacjentki?


                  lekarzem nie jestem, nie znam się na sztuce leczenia,
                  a poza tym teoretyzuję, zastanawiam sie - chyba mi wolno mieć
                  watpliwości co do tego, kto taką decyzje ew. może podjąć?
                  • morgen_stern Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:01
                    Rozumiem, że próbujesz wybrnąć, ale naprawdę nie trzeba mieć studiów medycznych,
                    żeby wiedzieć, że nie sterylizuje się nieświadomej niczego kobiety w celu
                    "ratowania życia".
                    • tabakierka2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:04
                      morgen_stern napisała:

                      > Rozumiem, że próbujesz wybrnąć, ale naprawdę nie trzeba mieć
                      studiów medycznych
                      > ,
                      > żeby wiedzieć, że nie sterylizuje się nieświadomej niczego kobiety
                      w celu
                      > "ratowania życia".

                      nie rozumiesz.
                      Zastanawiam się, jak opcja ew. decyzji wygląda w świetle prawa.
                      Kto mógłby zgodnie z prawem podjąć decyzje odnośnie tej pani
                      (załóżmy, że nie mówimy o sterylizacji)?
                      • jowita771 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:06
                        W przypadku dzieci decyzje może podjąć sąd rodzinny, więc na pewno jeśli chodzi
                        o dorosłego, tez jest coś przewidziane.
                    • kawka74 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:07
                      > żeby wiedzieć, że nie sterylizuje się nieświadomej niczego kobiety w celu
                      > "ratowania życia".

                      Czasem jednak i owszem.
                    • attiya Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:14
                      morgen_stern napisała:

                      > Rozumiem, że próbujesz wybrnąć, ale naprawdę nie trzeba mieć studiów medycznych
                      > ,
                      > żeby wiedzieć, że nie sterylizuje się nieświadomej niczego kobiety w celu
                      > "ratowania życia".

                      morgen - poczytałam właśnie - był poród, coś było nie teges i przeprowadzono
                      cesarkę, pani dostaje krwotoku podczas cesarki a jednocześnie macica jest w
                      takim stanie ze jest konieczne usunięcie jej. Także podczas cesarki dokonuje
                      się jednoczesnego usunięcia tejże macicy a to juz nie jest prosty zabieg. Po co
                      dwa razy panią ciąć? No i td itd....oczywiscie nie pytając się lekarze
                      wysterylizowali panią


                      • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:54
                        poczytałam właśnie - był poród, coś było nie teges i przeprowadzono
                        > cesarkę, pani dostaje krwotoku podczas cesarki a jednocześnie
                        macica jest w
                        > takim stanie ze jest konieczne usunięcie jej.

                        w wypisie jest podane "ubezpłodnienie" a nie resekcja macicy..tej
                        kobiecie przecięto jajowody, poniewaz jak podaja lekarze macica
                        mogła peknąc przy kolejnej ciąży! Zagrożenia życia nie było a gdyby
                        nawet to przecięcie jajowodów w czasie CC temu nie zapobiega..

                        "Zaraz po odebraniu Róży lekarze podali matce środki na
                        powstrzymanie laktacji, a piersi kazali ścisnąć. Teraz okazuje się,
                        że podczas porodu kobietę wysterylizowali, przecięli jajowody."
                        • attiya Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:57
                          postaram sie znaleźć ten kawałek bo widzę, ze każda gazeta co innego opisuje
                          • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:07
                            attiya napisała:

                            > postaram sie znaleźć ten kawałek bo widzę, ze każda gazeta co
                            innego opisuje

                            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6973672,Sterylizacja_bez_pytania.html
                            www.tvn24.pl/12690,1616825,,,ubezwlasnowolnienie-przez-narkoze-sledczy-juz-w-szpitalu,wiadomosc.html
                        • lady.deidre Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:07
                          Czyli lepiej w takim przypadku czekać aż kobieta z uszkodzoną macicą zajdzie w ciąże, wówczas już zagrożenie życia jest i co dalej? Aborcja? Część kobiet nie zgodzi się na takie rozwiązanie z wiadomych względów, ryzykując tym samym swoim życiem.
                          • atena12345 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:34
                            lady.deidre napisała:

                            Część kobiet nie
                            > zgodzi się na takie rozwiązanie z wiadomych względów, ryzykując
                            tym samym swoim
                            > życiem.


                            maja prawo ryzykowac
                            • lady.deidre Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:10
                              Tylko, że ja w ogóle nie chciałabym być stawiana w sytuacji, w której trzeba by było podejmować decyzję o aborcji, skoro można w ogóle do ciąży zagrażającej życiu nie dopuścić. A obawiam się, że dzięki temu zmasowanemu atakowi na lekarzy, nikt już decyzji o sterylizacji ze względów medycznych nie podejmie, i kobiety będą musiały ryzykować życiem zamiast tylko mieć prawo ryzykować.
                              • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:13
                                > A obawiam się, że dzięki temu zmasowanemu atakowi na lekarzy
                                > , nikt już decyzji o sterylizacji ze względów medycznych nie podejmie, i kobiet
                                > y będą musiały ryzykować życiem zamiast tylko mieć prawo ryzykować.

                                Lekarze sami zawinili. Gdyby zadali sobie trud podejścia do tej sprawy bez
                                zabawy w "ja wiem lepiej" nie było by krzyku.
                                • lady.deidre Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:29
                                  Lekarze wytłumaczyli dlaczego wykonali zabieg bez zgody pacjentki, nie jestem lekarzem i nie mogę ocenić na ile to jest wiarygodne, ale myślę, że jest możliwe że narkozy nie można stosować za często, i możliwe też, że w momencie gdy można by było wykonać następną operację to kobieta już byłaby zapłodniona i stąd ich decyzja. Pomijając tą sprawę, chodzi mi o to, że przy okazji tego przypadku okazało się, że nie ma do końca pewności, czy wykonywanie sterylizacji w takim przypadku, nawet mając zgodę pacjentki, jest zgodne z prawem, ponieważ nie ma bezpośredniego zagrożenia życia, zagrożenie pojawia się dopiero przy kolejnej ciąży. To rozumowanie jest dla mnie bezsensowne, i myślę że skoro lekarze nie mają 100% pewności że mają prawną podkładkę na wykonanie zabiegu to nie będą go w ogóle robić, co dla niektórych skończy się zapewne tragicznie. Najważniejsze bowiem jest prawo do płodności, a powinno się to wyważyć w taki sposób aby jeszcze poza tym prawem liczyło się życie kobiety.
                                  • attiya Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:18
                                    no dobra ale pomijając to wszystko - ta kobieta ma 43 lata, gdyby miała zamiar
                                    urodzić następne to miałaby co najmniej 44.
                                    Więc nie rozdzierajmy nad nią szat. Dziecko z powodu wieku matki mogłoby urodzić
                                    się chore. Sama kobieta mogłaby nie przeżyć nastepnego porodu
                                    Więc w sumie oddano jej tylko przysługę. Ma w końcu ośmioro dzieci choć w domu
                                    została tylko trójka. I niech się lepiej skupi na tej trójce a nie na lataniu za
                                    dziennikarzami.
                • przeciwcialo Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:32
                  Atonia macicy, krwotok- wycina sie wsztstko jak leci byle szybciej.
                  • anett8 Re: Sterylizacja matki Róży 29.08.09, 15:27
                    przeciwcialo napisała:

                    > Atonia macicy, krwotok- wycina sie wsztstko jak leci byle szybciej.

                    Atonia macicy, krwotok- wycina się tylko macicę, byle szybko.
                • elza78 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:37
                  morgen wypbrza sobie teraz ze wybudzaja cie z rozprutym brzuchem z narko zeby
                  zapytac czy wyrazasz zgode na sterylizacje smile
                  tenb zabieg sie robi "przy okazji" cc a nie wybudza sie babke po czym znowu
                  laparoskopowo sie jej to czy tamto podwiazuje po udzieleniu zgody...
                  druga rzecz - zaden lekarz przy zdrowych zmyslach nie wysterylizowalby nikogo
                  bez koniecznosci w naszym kraju bo niestety takie mamy prawo ze nie wolno tego
                  robic nawet za zgoda zainteresowanego, stad uwazam ze ta cala akcja ze
                  sterylizacja to dzialanie dziennikarzy aby jak najbardziej zbulwersowac opinie
                  publiczna smile
                  w zasadzie mozna by dopuscic i do tego aby rodzila sobei te dzieci do bolu i
                  potem ktos by napisal jak w tym artykule stado ze facet fiutem wlasna zone zabil big_grinD
                • ledzeppelin3 Re: Sterylizacja matki Róży 29.08.09, 16:35
                  Od kiedy to zabieg sterylizacji jest na tyl
                  > e
                  > pilnym zabiegiem, że nie ma czasu na wybudzenie pacjentki?

                  Może nie sterylizacji, ale pozbawienia możliwości rodzenia- a wiem, że dla
                  pismaków to jest jedno i to samo- np. usunięcie macicy która się nie obkurczyła
                  po porodzie i grozi wykrwawieniem w ciągu 10 minut
              • margotka28 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 09:57
                gdyby to był zabieg ratujący życie to nikogo nie pyta się o zgodę,
                tylko się go przeprowadza.
                A w tym konkretnym przypadku nie był to zabieg ratujący życie.
              • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:02
                > Ale gdyby to był zabieg ratujący życie?
                w przypadku zabiegu ratującego życie nie byłoby problemu..bywaja
                takie przypadki, ze na skutek obrazeń wewnetrznych, w czasie wypadku
                zachodzi konieczność usuniecia macicy i nikt wtedy się nie "czepi",
                znałam tez sytuacje gdy autentycznie kolejna ciąza mogła zagrazać
                zyciu kobiety, zreszta i "bieżąca" z tego powodu miała byc
                rozwiązana przez CC duzo przed terminem, i wcześniej było z nia
                ustalone, ze jajniki zostana w czasie zabiegu podwiązanę..ale tu
                pacjentka podjeła decyzję. W przypadku takim, jak matki Róży, mozna
                (teoretycznie) było zastosować antykoncepcję lub wykonac zabieg
                później laparoskopowo..Swoja drogą co ta kobieta zawiniła
                personelowi szpitala..pozbawiono ja dziecka, laktacji, mozliwości
                zajścia w ciążę..cud, że nie dokonano eutanazji..
              • attiya Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:11
                no właśnie -pani podczas cesarki dostaje krwotoku i faktycznie liczą sie minuty...
          • margotka28 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 09:53
            jeśli nie mam męża to pełnoletnie dziecko. A tak ogólnie to zabieg
            sterylizacji nie odbywał się z powodu zagrożenia życia. Tak więc
            zgodę na jego wykonanie powinna wyrazić sama zainteresowana. I nikt
            inny.
            • tabakierka2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 09:55
              margotka28 napisała:

              > jeśli nie mam męża to pełnoletnie dziecko.


              ona nie miała pełnoletniego dziecka - moze jedno z tych, które jej
              odebrano, ale ona chyba została pozbawiona praw rodzicielskich.
              • ruda_kasia Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 09:57
                Ona ma trójkę pełnoletnich dzieci, a to była jej 8 ciąża... ale oczywiście
                lekarze dali ciała...
              • gryzelda71 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 09:57
                Tabakierko.Ona nie była umierająca na stole.
            • mamand Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:40
              A tak ogólnie to zabieg
              > sterylizacji nie odbywał się z powodu zagrożenia życia. Tak więc
              > zgodę na jego wykonanie powinna wyrazić sama zainteresowana. I nikt
              > inny.

              zgoda na wykonanie nie ma żadnego znaczenia

              nawet jeśli wyrazi zgodę, to lekarz nie ma prawa wykonać takiego
              zabiegu
              • iwles Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:49

                > zgoda na wykonanie nie ma żadnego znaczenia
                >
                > nawet jeśli wyrazi zgodę, to lekarz nie ma prawa wykonać takiego
                > zabiegu


                i to jest własnie nadinterpretacja.
                Podstawowym prawem człowieka jest możliwośc decydowania o świadomej
                rezygnacji z własnej płodności.
                • mamand Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:15
                  KTO:
                  pozbawia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia
                  albo powoduje inne ciężkie kalectwo, ciężką chorobę nieuleczalną lub
                  długotrwałą, chorobę zazwyczaj zagrażającą życiu, trwałą chorobę,
                  trwałą całkowitą lub znaczną niezdolność do pracy w zawodzie albo
                  trwałe poważne zeszpecenie ciała, podlega karze więzienia od roku do
                  lat 10.

                  Kodeks karny, art. 155 §1
                  • iwles Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 15:26


                    Jak każdy przepis - zależy od interpretacji.


                    www.feminoteka.pl/news.php?readmore=693

                    Ale jak widać dla niektórych musi być czarno na białym, bo inaczej
                    profilaktycznie trzymają się kurczowo jednego.
                    • dorek3 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 16:48
                      Chyba jednak nie ma co interpretować.
                      Jak leżałam na potologii ze swoja ciążą to w pokoju ze mną była kobitka e 6 ciąży-zagrożonej. Prosiła lekarzy o podwiązanie jajowodów i wszysvy potwierdzili że jako metoda ograniczania ilości potomstwa jest to nielegalne.
                      Nie wierzę aby bez wskazań medycznych teraz jakikolwiek lekarz zrobił taki zabieg. To co pisze prasa zwykle jest przeinaczone albo niekompletne.
                      • chloe30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 17:09
                        dorek3 napisała:

                        >Nie wierzę aby bez wskazań medycznych teraz jakikolwiek lekarz zrobił taki zabi
                        > eg. To co pisze prasa zwykle jest przeinaczone albo niekompletne.

                        Obstawiam, ża babsko doskonale o sterylizacji wiedziało, a po tym jak jej
                        odebrali Różę, i jakie zainteresowanie mediów sie rozpętało postanowiła dalej
                        zgrywać pokrzywdzoną. Może ma nadzieję, że jej dziecko oddają może na co innego.
                        Ktoś tam wyżej napisał: cwana gapa.
      • aurita Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:22
        a ja mam mieszane uczucia...
        z jednej strony jest to kryminalne: kobieta nie jest ubezwlasnowolniona a
        zostala potraktowana jak zwierzak
        z drugiej strony ta Pani ma 8 dzieci z czego 5 jest wychowywanych przez panstwo
        z trzeciej jezeli co roku maja jej noworodka zabierac to bedzie tez stres dla niej

        .... nie powinno byc tak byc
        • atena12345 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:32
          aurita napisała:

          > a ja mam mieszane uczucia...
          > z jednej strony jest to kryminalne: kobieta nie jest
          ubezwlasnowolniona a
          > zostala potraktowana jak zwierzak

          własnie

          > z drugiej strony ta Pani ma 8 dzieci z czego 5 jest wychowywanych
          przez panstwo

          i co????

          > z trzeciej jezeli co roku maja jej noworodka zabierac to bedzie
          tez stres dla n
          > iej
          >

          pewnie lekarze tez nie chcieli jej stresować...

          > .... nie powinno byc tak byc

          hę???
          • tabakierka2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:34
            atena12345 napisała:

            >
            > > z drugiej strony ta Pani ma 8 dzieci z czego 5 jest
            wychowywanych
            > przez panstwo
            >
            > i co????

            a to, że państwo wydaje nasze pieniądzeindifferent
            Myślisz, że kto utrzymuje te dzieci? ( one nic nie winne, nie ich
            wina, że nieodpowiedzialnych rodziców mają).
          • aurita Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:06
            > > z drugiej strony ta Pani ma 8 dzieci z czego 5 jest wychowywanych
            > przez panstwo
            >
            > i co????

            To ze rodzi dzieci i ich nie wychowuje.

            > pewnie lekarze tez nie chcieli jej stresować...

            lekarze zrobili to co uwazali za najlepsze dla niej z medycznego punktu
            widzenia. Nie oszukujmy sie ze ta Pani bedzie stosowac antykoncepcje skoro przez
            42 lata jej nie stosowala. Na pewno w ciaze by zaszla. Czy lekarze prawidlowo
            ocenili ryzyko? nie nam bedzie to osadzac
            Ja przed operacja musialm podpisac papier ze zgadzam sie w razie czego na
            wieksza interwencje (nie chce wchodzic w detale) gdyby podczas zabiegu i mojej
            narkozy cos sie okazalo. Lekarze w moim przypadku przewidywali jakis problem. W
            tym przypadku najwidoczniej nie przewidzieli ze taka interwencja bedzie
            konieczna a uznali ze byla.


            > > .... nie powinno byc tak byc
            >
            > hę???

            czego znowu nie mozesz zrozumiec? ze nie powinno sie sterilizowac nie
            ubezwlasnowolnionych osob bez ich zgody?
            • atena12345 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:40
              aurita napisała:

              > > > z drugiej strony ta Pani ma 8 dzieci z czego 5 jest
              wychowywanych
              > > przez panstwo
              > >
              > > i co????
              >
              > To ze rodzi dzieci i ich nie wychowuje.
              >

              w zwiazku z tym trzeba wysterylizowac na siłe wszystkich rodziców
              korzystajacych z pomocy panstwa?

              > > pewnie lekarze tez nie chcieli jej stresować...
              >
              > lekarze zrobili to co uwazali za najlepsze dla niej z medycznego
              punktu
              > widzenia.

              posluchaj co mówi chocby minister zdrowia: nie było MEDYCZNEGO
              uzasadnienia takiego zabiegu

              Nie oszukujmy sie ze ta Pani bedzie stosowac antykoncepcje skoro prze
              > z
              > 42 lata jej nie stosowala. Na pewno w ciaze by zaszla. Czy lekarze
              prawidlowo
              > ocenili ryzyko? nie nam bedzie to osadzac
              > Ja przed operacja musialm podpisac papier ze zgadzam sie w razie
              czego na
              > wieksza interwencje (nie chce wchodzic w detale) gdyby podczas
              zabiegu i mojej
              > narkozy cos sie okazalo. Lekarze w moim przypadku przewidywali
              jakis problem. W
              > tym przypadku najwidoczniej nie przewidzieli ze taka interwencja
              bedzie
              > konieczna a uznali ze byla.
              >

              tak i o zasadnosci tego "uznania" rozmawiamy

              > > > .... nie powinno byc tak byc
              > >
              > > hę???
              >
              > czego znowu nie mozesz zrozumiec? ze nie powinno sie sterilizowac
              nie
              > ubezwlasnowolnionych osob bez ich zgody?


              przeczytaj zdanie wytluszczone. Czy z niego wynika to co teraz
              piszesz?
              • przeciwcialo Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:26
                Pani minister nie była przy porodzie więc co ona może wiedziec o
                ewentualnych wskazaniach.
                • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:47
                  przeciwcialo napisała:

                  > Pani minister nie była przy porodzie więc co ona może wiedziec o
                  > ewentualnych wskazaniach.

                  słuchałam wypowiedzi dla TVN24 jednego z lekarzy z tego
                  szpitala..odpowiedz mi jako laikowi czy w przypadku nasilającego się
                  krwotoku w czasie cc przecięcie jajników może ten krwotok w jakis
                  sposób zahamować?..bo tak usprawiedliwiał podjęcie tej decyzji..
                  • przeciwcialo Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:51
                    Przecięcie jajników nieczego nie zmieni.
                    • aurita Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 19:18
                      Przepraszam mialo byc "tak nie powinno byc"

                      Minister nie byla przy porodzie jak ktos zauwazyl, wiec jej zdanie nie ma tu
                      wiekszego znaczenia. Tak samo jak nasze gdybanie czy bylo to uzasadnione czy
                      nie. Jest sledztwo. Sterylizacje przeprowadza sie jezeli nastepna ciaza bedzie
                      zagrozeniem (lekarze uznali ze bedzie) lecz do tego potrzebna jest zgoda
                      pacjentki (i tu sa rozne doniesienia:
                      Pojawil sie artykul ze pani Wioletta jednak zgode podpisala (?))

                      Czyli zabieg ma uzasadnienie medyczne i kwestia sporna pozostaje zgoda
                      pani Wioletty (i to co zrozumiala, polscy lekarze tlumaczyc nie lubia).

                      Nigdzie nie napisalam ze powinno sie przymusowo sterylizowac rodzacych jak
                      kroliki. Niektorzy sobie swietnie radza, ale jezeli mamy odbierac tej parze
                      kazde nienarodzone dziecko, to lepiej aby ona nie rodzila.

                      dla babci: przecina sie jajowody (a nie jajniki) i podwiazuje.
                      • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 19:30
                        > dla babci: przecina sie jajowody (a nie jajniki) i podwiazuje.
                        tak tez napisałam..
                        "jak się okazuje nie tylko z
                        przecięciem jajowodów ale równiez z wycieciem ich odcinka.."
                        chyba że w ferworze pisania przejezyczyłam sie w jakims poscie..a to
                        przepraszam..
                        www.tvn24.pl/-1,1616882,0,1,matka-nic-nie-wiedzialam-lekarz-wiedziala,wiadomosc.html
                        przed zabiegie dostaje sie do podpisania zgodę na wykonanie cc oraz
                        ostrzeżenie, ze mozliwe bedzie konieczny bardziej inwazyjny zabieg w
                        przypadku powikłań (wyciecie macicy), ale nie, ze wyraza sie zgode
                        na przeciecie jajników w celu ubezpłodnienia..przynajmniej ja
                        taki "paperek" podpisałam
                        • przeciwcialo Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 19:34
                          Lekarz widząc macice cienka jak papier miał prawo podejrzewac że
                          prezy kolejnej ciąży trzaśnie.
                          Nie ma co drzeć szat- nie ubezpłodnili 25 latki z jednym dzieckiem
                          tylko kobietę przed menopauzą z ósemką dzieci.
    • margotka28 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 09:50
      dramat. Obdarli z godności tę biedną kobietę i ich rodzinę, a
      społeczeństwu wciskają, że to dla ich dobra.
      • default Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:00
        margotka28 napisała:

        > dramat. Obdarli z godności tę biedną kobietę i ich rodzinę, a
        > społeczeństwu wciskają, że to dla ich dobra.

        Z godności to ona sama soię obdarła, rozmanżając się z kim popadnie.
        • tabakierka2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:00
          default napisała:



          > Z godności to ona sama soię obdarła, rozmanżając się z kim
          popadnie.

          tylko dwóch ojców miały jej dzieci.
          • atena12345 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:05
            tabakierka2 napisała:

            > default napisała:
            >
            >
            >
            > > Z godności to ona sama soię obdarła, rozmanżając się z kim
            > popadnie.
            >
            > tylko dwóch ojców miały jej dzieci.


            przy czym pierwszy zmarł.
            • aurita Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:19
              a dlaczego to liczne rodzenie dzieci ma byc "obdarciem z godnosci"?
              kobieta miala i ma stalych partnerow.
              • atena12345 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:30
                aurita napisała:

                > a dlaczego to liczne rodzenie dzieci ma byc "obdarciem z godnosci"?
                > kobieta miala i ma stalych partnerow.


                to pytanie chyba nie do mnie co ???
        • liwilla1 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:02
          nie lezy w kompetencjach lekarzy ocena moralna postepowania pani czy pana X i na
          tej podstawie przeprowadzanie zabiegow o nieodwracalnych konsekwencjach!
        • morgen_stern Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:04
          Cytat> Z godności to ona sama soię obdarła, rozmanżając się z kim
          popadnie.


          Obrzydliwe jest to, co napisałaś. Pomijając już to, że to bzdura (jak dziewczyna
          wyżej napisała, dzieci mają dwóch ojców, to chyba jeszcze nie patologia?), jakim
          strasznym i okrutnym babskiem trzeba być, żeby coś takiego palnąć i jeszcze być
          z siebie zadowolonym.
          Może od razu na taczkach ją ze wsi wywieźć? W końcu to taki podczłowiek..
          • default Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:58
            morgen_stern napisała:

            > > Obrzydliwe jest to, co napisałaś. Pomijając już to, że to bzdura
            (jak dziewczyna wyżej napisała, dzieci mają dwóch ojców, to chyba
            jeszcze nie patologia?), jakim strasznym i okrutnym babskiem trzeba
            być, żeby coś takiego palnąć i jeszcze być z siebie zadowolonym.
            > Może od razu na taczkach ją ze wsi wywieźć? W końcu to taki
            podczłowiek..

            Nigdzie nie napisałam, że jestem z siebie zadowolona w związku z
            wygłoszeniem mojej opinii. Sprawa jest dyskusyjna, ale moje zdanie
            jest takie jak jest - być może lekarze przekroczyli nieco swoje
            uprawnienia, ale efekt jest pozytywny. Niestety niektórzy ludzie nie
            pojmują prostego związku przyczynowo-skutkowego : współżycie= ciąża
            = urodzenie= wychowanie i utrzymanie dziecka. Więc chyba lepiej, że
            pani nie będzie się już rozmnażać.

            • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:32
              Niestety niektórzy ludzie nie
              > pojmują prostego związku przyczynowo-skutkowego : współżycie=
              ciąża
              > = urodzenie= wychowanie i utrzymanie dziecka. Więc chyba lepiej,
              że
              > pani nie będzie się już rozmnażać.
              w którym miejscu ci rodzice Twoim zdaniem nie pojmuja tej zależności
              w stosunku do posiadanej juz trójki dzieci??? Podawano tez
              informację, ze nie korzystali z MOPS-u..ojciec sam zarabia na
              rodzine prowadząc gospodarstwo i podejmujac się prac
              dodatkowych..matka zajmuje sie wychowaniem i to na tyle dobrze, że
              dzieci sa przez otoczenie (sasiedzi, nauczyciele, ksiądz)
              postrzegane jako zadbane, otoczone troską, miłoscia, dobrze sie
              uczą..
              To, że z powodów życiowych i zdrowotnych kobieta miała problem, po
              śmierci poprzedniego partnera z zachowaniem przy sobie dzieci z
              tamtego związku ma mieć wpływ na obecną sytuację całej rodziny? Tym
              bardziej, że nie wykonano obecnie aktualnych badań tylko opierano
              sie na tych sprzed lat??
              • atena12345 zgadzam sie z babcią nt 28.08.09, 12:44
                zgadzam sie z babcią
      • przeciwcialo Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:26
        Kobieta jako matak sama sie z godności juz dawno obdarła.
    • atra1 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 09:55
      poniekąd rozumiem intencje, bo mnie wkurza bardzo niekontrolowane dziecioróbstwo i zapełnianie domów dziecka lub żerowanie na opiece społecznej
      ale
      KARYGODNE jest nieinformowanie pacjenta, jak pisze Morgen dosłownie trzecia rzesza, jest porażające, że ktoś mógłby do tego stopnia wolnoiść innej osoby naruszyć w cywilizowanym kraju

      choicaż o cywiliziowanym kraju pisząc, poszukajcie sobie w sieci o praktykach eugenicznych w kanadzie, np babka, która w latach 60-tych chyba została uznana za lekko opóźnioną umysłowo, w międzyczasie wysterylizowana, dowiedziała się próbójąc zajśc w ciążę dopiero stosunkowo niedawno uzyskała odszkodowanie

      en.wikipedia.org/wiki/Leilani_Muir
    • liwilla1 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 09:56
      ewidentne zlamanie swobod obywatelskich, i to delikatnie napisawszy.
      patologia czy nie - takich zabiegow nie mozna przeprowadzac bez zgody pacjentki!
      • mamand Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:28
        > patologia czy nie - takich zabiegow nie mozna przeprowadzac bez zgody
        pacjentki

        za zgodą też nie można wink
    • burza4 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:02
      sytuacja budzi we mnie dość mieszane uczucia. Z jednej strony -
      niegodny, bezwzględny sposób potraktowania, z drugiej ... ktoś
      zrobił jej przysługę, paradoks polega na tym, że gdyby miała dość
      rozumu i przyszła świadomie z taką prośbą to wówczas nikt by się nie
      zgodził. Wszyscy by się bali i nic nie zrobili, nawet gdyby mieli
      pełną świadomość zagrożenia jej życia i bezsensowności oczekiwania,
      że zapanuje nad swoją płodnością inaczej. W przypadku takich osób
      nie ma co liczyć na to, że będą zapobiegać ciązy.

      sorry, w tym przypadku nie czuję jakoś dramatu, raczej chęć
      zwrócenia na siebie uwagi i ugrania czegoś przy okazji. Urodziła 8
      dzieci, połową z nich nie potrafiła się zająć, reszta niedojada.

      teraz będzie miała wsparcie - a to towarzystwa moherowego, które
      wyniesie ją na męczennicę, a to Faktu czy SE, które sypną kasą za
      wywiady...
      • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:06
        > teraz będzie miała wsparcie - a to towarzystwa moherowego, które
        > wyniesie ją na męczennicę, a to Faktu czy SE, które sypną kasą za
        > wywiady...

        Prosiła się o to?
        • chloe30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:09
          kropkacom napisała:

          > > teraz będzie miała wsparcie - a to towarzystwa moherowego, które
          > > wyniesie ją na męczennicę, a to Faktu czy SE, które sypną kasą za
          > > wywiady...
          >
          > Prosiła się o to?

          Ja mam wrażenie, że dobrze wiedza co robią. I po co.
          • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:12
            Czyli? Dała sobie odebrać dziecko bo kasa z wywiadów? Wysterylizować bo tak fajnie?
            • chloe30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:22
              kropkacom napisała:

              > Czyli? Dała sobie odebrać dziecko bo kasa z wywiadów?
              Wysterylizować bo tak faj
              > nie?

              nie
              ale skoro juz się tak stało to wycisną z tego ile sie da.
              • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:24
                No tak, bo inni by nie wycisnęli. A teraz jeszcze może dojdzie odszkodowanie za
                nieprawną sterylizację. Faktycznie brzydale.
                • chloe30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:31
                  kropkacom napisała:

                  > No tak, bo inni by nie wycisnęli. A teraz jeszcze może dojdzie
                  odszkodowanie za
                  > nieprawną sterylizację.

                  I wreszcie raz w życiu państwo będą przy kasie! Hurra!!! Może nawet
                  telewizor LCD sobie kupią, jupi!!!

                  Że też nie wiedziała gdzie się gumki kupuje i jak chałupę sprząta,
                  za to jak media powiadomić wie od razu, paczpani.
                  • tabakierka2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:32
                    chloe30 napisała:

                    >
                    > Że też nie wiedziała gdzie się gumki kupuje i jak chałupę sprząta,
                    > za to jak media powiadomić wie od razu, paczpani.

                    oj, już media sobie spokojnie same radząbig_grin
                  • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:34
                    Oh, bo tu żadna forumka wpadki nie zaliczyła (może nawet kilku) i kasy wszystkie
                    mają tyle, a chatki lśnią. Zapomniałam że to emama a nie emagiel.
                    • chloe30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:37
                      kropkacom napisała:

                      > Oh, bo tu żadna forumka wpadki nie zaliczyła (może nawet kilku) i
                      kasy wszystki
                      > e
                      > mają tyle, a chatki lśnią. Zapomniałam że to emama a nie emagiel.

                      A co, u każdej forumki syf jak w oborze? I po 8 dzieci na łeb??
                      może pisz za siebie Kropko?
                      • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:38
                        Tu same ideały przeca siedzą. Ja też ideał smile
                        • chloe30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:41
                          kropkacom napisała:

                          > Tu same ideały przeca siedzą. Ja też ideał smile

                          Możesz sobie ironizować ile wlezie, ja nie znam żadnej forumki z
                          ilościa dzieci pow. 5, a w realu nie widziałam nigdy takiej obory
                          nazywanej mieszkaniem jak u tych ludzi. Więc nie mów mi, że to jest
                          normalne i powszechne.
                          • tabakierka2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:42
                            chloe30 napisała:

                            > kropkacom napisała:
                            >

                            > a w realu nie widziałam nigdy takiej obory
                            > nazywanej mieszkaniem jak u tych ludzi.

                            ja widziałam, na wsi, tam troszkę inne standardy 'porządku' mają.
                          • morgen_stern Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:51
                            Cytat> Możesz sobie ironizować ile wlezie, ja nie znam żadnej forumki z
                            > ilościa dzieci pow. 5, a w realu nie widziałam nigdy takiej obory
                            > nazywanej mieszkaniem jak u tych ludzi. Więc nie mów mi, że to jest
                            > normalne i powszechne.


                            No tak, jak się wiedzę o wiejskim społeczeństwie czerpie zze Złotopolskich to potem tak jest wink
                            Heloł, pobudka - radze się wybrać na wakacje do jakiejś popegeerowskiej wsi, na mazury albo na Suwalszczyznę (szczególnie polecam ścianę wschodnią), można poszerzyć nieco horyzonty.
                            • morgen_stern Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:53
                              Eeee, Złotopolscy byli na wsi, tak? wink bo nie jestem pewna, może jakiegoś innego
                              tytułu powinnam była użyć smile
                              • chloe30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:01
                                morgen_stern napisała:

                                > Eeee, Złotopolscy byli na wsi, tak? wink bo nie jestem pewna, może
                                jakiegoś inneg
                                > o
                                > tytułu powinnam była użyć smile

                                No wybacz, że ci nie pomogę, utknęłam na Bolku i Lolku.
                            • chloe30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:00
                              morgen_stern napisała:

                              >> Heloł, pobudka - radze się wybrać na wakacje do jakiejś
                              popegeerowskiej wsi, na
                              > mazury albo na Suwalszczyznę (szczególnie polecam ścianę
                              wschodnią), można pos
                              > zerzyć nieco horyzonty.

                              A przepraszam w jakim celu??
                              Mam się na własnej skórze przekonać, że niektórzy mieszkaja jak
                              bydło??
                              Dziękuję, w takim razie przyjmuję na wiarę, choć nadal nie uważam,
                              że należy to uznać cos normalnego.

                              Zresztą, nijak sie to ma do sterylizacji czyli tematu wątku -
                              jedynie odniosłam sie do ironicznego stwierdzenia Kropki, że tu
                              wszystkie ideały.
                              • morgen_stern Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:05
                                A w takim, żeby nabrać nieco dystansu i zejść z tego piedestału "porządnej
                                obywatelki" choć na chwilę. Żeby nie mierzyć wszystkich swoją miarą. Ze gdybyś
                                właśnie tam się urodziła, twoje życie mogłoby wyglądać zupełnie inaczej.
                                Ależ oczywiście nikt cie do tego nie zmusza, nadal możesz czuć się lepsza od
                                "takich" ludzi.
                                • guderianka Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:11
                                  morgen_stern napisała:

                                  > A w takim, żeby nabrać nieco dystansu i zejść z tego
                                  piedestału "porządnej
                                  > obywatelki" choć na chwilę. Żeby nie mierzyć wszystkich swoją
                                  miarą. Ze gdybyś
                                  > właśnie tam się urodziła, twoje życie mogłoby wyglądać zupełnie
                                  inaczej.
                                  > Ależ oczywiście nikt cie do tego nie zmusza, nadal możesz czuć się
                                  lepsza od
                                  > "takich" ludzi.


                                  morgen-ale to nie chodzi o miejsce ale poczucie odpowiedzialności i
                                  mozliwośc zapewnienia godnego bytu potomkom.
                                  Jesli mnie na cos nie stać to nie ryzykuje
                                • chloe30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:16
                                  morgen_stern napisała:

                                  > Ależ oczywiście nikt cie do tego nie zmusza, nadal możesz czuć się
                                  lepsza od
                                  > "takich" ludzi.

                                  To nie ma nic wspólnego z moją lepszością lub gorszością. To że
                                  jakieś zjawisko występuje, nawet w dużej skali nie znaczy, że ja mam
                                  je uznać za normalne.
                            • attiya Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:09
                              morgen_stern napisała:

                              > Cytat> Możesz sobie ironizować ile wlezie, ja nie znam żadnej forumki z
                              > > ilościa dzieci pow. 5, a w realu nie widziałam nigdy takiej obory
                              > > nazywanej mieszkaniem jak u tych ludzi. Więc nie mów mi, że to jest
                              > > normalne i powszechne.

                              >
                              > No tak, jak się wiedzę o wiejskim społeczeństwie czerpie zze Złotopolskich to p
                              > otem tak jest wink
                              > Heloł, pobudka - radze się wybrać na wakacje do jakiejś popegeerowskiej wsi, na
                              > mazury albo na Suwalszczyznę (szczególnie polecam ścianę wschodnią), można pos
                              > zerzyć nieco horyzonty.

                              wiesz morgen - ja właśnie pochodzę z tej ściany wschodniej i nie przypominam
                              sobie chlewu u dziadków czy też ich sąsiadów albo dalszej czy bliższej rodziny
                              biednie ale czysto
                              ale za to takich porządków jak na obecnym mazowszu - ostrołęckie, siedleckie i
                              byłe warszawskie - czyli takiego syfu to sory nawet w tych przysłowiowych Twoich
                              Suwałkach i Mazurach razem wziętych nie widziałam
                              już nie wspomnę o podwarszawskich syfiastych pseudo miasteczkach - typu Ząbki
                              • morgen_stern Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:17
                                Cytat
                                > wiesz morgen - ja właśnie pochodzę z tej ściany wschodniej i nie przypominam
                                > sobie chlewu u dziadków czy też ich sąsiadów albo dalszej czy bliższej rodziny
                                > biednie ale czysto


                                Chyba nie będziemy się teraz licytować, gdzie brudniej i biedniej w Polsce? Podałam te przykłady, bo te znam, Suwalszczyznę zjechałam całkiem niedawno wzdłuż i wszerz, a pamiętam też mazurskie wsie tak biedne, aż piszczało. I nie piszę o "syfie", tylko o biedzie strasznej, z której niektóre paniusie chyba nie zdają sobie sprawy i w jakimś matriksie żyją, gdzie każdego stać na mebelki z Ikei.
                                • attiya Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:23
                                  w takim razie - sory - może faktycznie pojechałam za bardzo...
                                  ale jednego będę z uporem maniaka się trzymać
                                  syfu, smrodu, bałaganu w podwarszawskich Ząbkach
                                  najbrzydsza i najbrudniejsza pseudo-miejscowość nie tylko w Polsce....
                                  • morgen_stern Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:36
                                    Wypraszam sobie hehehe nie jest tak źle. Nie mieszkałaś na Górnym Śląsku chyba,
                                    na takich Lipinach na przykład..
                                    A w Raszynie była? tongue_out
                                    • attiya Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:45
                                      morgen_stern napisała:

                                      > Wypraszam sobie hehehe nie jest tak źle. Nie mieszkałaś na Górnym Śląsku chyba,
                                      > na takich Lipinach na przykład..
                                      > A w Raszynie była? tongue_out

                                      kochana to mało powiedziane, że tam syf, kiła i takie tam inne - a starałam się
                                      w piękne słowa ująć to co w tej mieścinie się dzieje. Bo tak normalnien a
                                      codzień to jadę na całego jeśli o te Ząbki chodzi. Mieszkam tu wrrrr prawie 13
                                      lat także coś moge powiedzieć. Jak doczekam emerytury to na kolanach do Białego
                                      wrócę.
                                      No na Śląsku bywałam - głównie jako dziecko i młodzież i jeśli już coś
                                      obserwowałam to raczej w pierwszej kolejności kolejną lodziarnię
                                      W drugiej zabytki bom maniaczką tego.
                                      W sumie odniosłam bardziej pozytywne niż negatywne wrażenie. smile
                                      W Lipnicach nie byłam a jeśli piszesz o Raszynie to tym chyba na Górnym Śląsku a
                                      nie pod W-wą? smile))

                                      • morgen_stern Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:57
                                        Wysłałam ci wiadomość na priv, nie zaśmiecajmy wątku smile
                                    • chloe30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:52
                                      morgen_stern napisała:

                                      > Nie mieszkałaś na Górnym Śląsku chyba,
                                      > na takich Lipinach na przykład..

                                      Toś trafiła Morgen. To może ja jednak mam poszerzone horyzonty, jak
                                      moja babcia całe życie mieszkała w Lipinach, moja mama sie tam
                                      wychowała, podobnie jak jej rodzeństwo??? I ja pół dzieciństwa w
                                      Lipinach spędziłam.
                                      Fakt, że 20 lat temu wyglądały lepiej, ale zawsze były biedne - co
                                      nie znaczy, że brudne, pomimo tony sadzy fruwającej. I Ikei kurde
                                      nie było, a nadal było CZYSTO. Bo ja nie pisałam o biedzie a
                                      brudzie, dla mnie to nie sa tożsame pojęcia.
                                      • ziolo.zielone Off 28.08.09, 12:02
                                        Chloesmile
                                        Mieszkam na Lipinach od siedemnastu lat i nigdy nie narzekałam, mimo że nie
                                        jestem Ślązaczką z pochodzenia.
                                        Lipiny się zmieniły i ludzie mieszkający tutaj też się zmienili jak w całej
                                        Polsce. Fakt, że ciągle jest podział na "lepszą" i gorszą część, ale i to powoli
                                        się zmieniasmile
                                        • chloe30 Re: Off 28.08.09, 12:06
                                          ziolo.zielone napisała:

                                          > Chloesmile
                                          > Mieszkam na Lipinach od siedemnastu lat i nigdy nie narzekałam,
                                          mimo że nie
                                          > jestem Ślązaczką z pochodzenia.
                                          > Lipiny się zmieniły i ludzie mieszkający tutaj też się zmienili
                                          jak w całej

                                          Cos ty, ja też nie narzekam smile
                                          A dzieciństwo u babci było BOSKIE smile
                                          Napisz na maila gdzie mieszkasz, moja babcia mieszkała kole
                                          BANY big_grin big_grin Zreszta bywam tam często na jej grobie, sentyment mam
                                          ogromny i zawsze musze sie jej ulica przejśc smile
                                          Ja jestem z Mikołowa, pozdrawiam smile
                                          > Polsce. Fakt, że ciągle jest podział na "lepszą" i gorszą część,
                                          ale i to powol
                                          > i
                                          > się zmieniasmile
                                          • ziolo.zielone Re: Off 28.08.09, 12:24
                                            Napisałamsmile
                                • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:27
                                  I nie piszę o
                                  > "syfie", tylko o biedzie strasznej, z której niektóre paniusie
                                  chyba nie zdają
                                  > sobie sprawy i w jakimś matriksie żyją, gdzie każdego stać na
                                  mebelki z Ikei.
                                  a także o tym, że np. natka pietruszki zapewnia więcej wit C niż
                                  kilo cytrusów..i dziecko z "biednej rodziny" może wbrew pozorom być
                                  zdrowsze i lepiej odżywione niż to, które na codzień
                                  dostaje "frykasy"..lub danonki
                            • atena12345 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:49
                              morgen_stern napisała:

                              > Cytat> Możesz sobie ironizować ile wlezie, ja nie znam żadnej
                              forumki z
                              > > ilościa dzieci pow. 5, a w realu nie widziałam nigdy takiej obory
                              > > nazywanej mieszkaniem jak u tych ludzi. Więc nie mów mi, że to
                              jest
                              > > normalne i powszechne.

                              >
                              > No tak, jak się wiedzę o wiejskim społeczeństwie czerpie zze
                              Złotopolskich to p
                              > otem tak jest wink
                              > Heloł, pobudka - radze się wybrać na wakacje do jakiejś
                              popegeerowskiej wsi, na
                              > mazury albo na Suwalszczyznę (szczególnie polecam ścianę
                              wschodnią), można pos
                              > zerzyć nieco horyzonty.

                              i niech wezma ze soba weterynarza, zeby baby wszystkie
                              wystrylizował, bo zasłuzyły sobie...
                          • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:04
                            Nie napisałam że powszechne ale że obecne i pewnie na tym forum też. I nie
                            czepiaj się tej magicznej ósemki dzieci bo nie to mi chodzi.
                            • chloe30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:10
                              kropkacom napisała:
                              I nie
                              > czepiaj się tej magicznej ósemki dzieci bo nie to mi chodzi.

                              Jaka magiczma? Ona ma ośnioro dzieci. I tak własnie o to chodzi.
                              Gdyby ta kobieta rodziła drugie, trzecie dziecko pierwsza leciałabym
                              z dziobem na lekarza który to zrobił. W tej sytuacji naprawdę nie ma
                              o co szat rozdzierać.
                          • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:09
                            a w realu nie widziałam nigdy takiej obory
                            > nazywanej mieszkaniem jak u tych ludzi.
                            chyba mało bywasz na wsi..bo jak na wiejskie warunki to dom jest
                            duzy, jasny przestronny..przyjedź na Dolny Śląsk a zobaczysz w
                            jakich domach ludzie żyją na wsi..starych, wilgotnych ciemnych,
                            zagrzybionych blisko stuletnich..nie każdego stac na nowy lub
                            naprawienie tego starego..a nikt im z tego powodu dzieci nie
                            odbiera..znam kobiete, która w takich warunkach samotnie wychowała 5-
                            kę dzieci, z czego tylko jedno jest jeszcze w wieku szkolnym,
                            pozostałe wyszły "na ludzi"..i jeszcze opiekuje się i "trzyma u
                            siebie" niedołężnego teścia zmarłego wcześnie męża..z opieki
                            społecznej praktycznie nie korzystała poza zasiłkiem na dzieci do
                            pesji..oprócz prowadzenia gospodarstwa pracowała całe życie. Rodzina
                            jest kochająca się i silnie ze sobą oraz dalszymi krewnymi związana
                            • e_r_i_n Re: Sterylizacja matki Róży 30.08.09, 12:13
                              babcia47 napisała:

                              > i "trzyma u siebie" niedołężnego teścia zmarłego wcześnie męża

                              Czyli zajmuje się swoim ojcem. Częste.
                    • atena12345 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:46
                      kropkacom napisała:

                      > Oh, bo tu żadna forumka wpadki nie zaliczyła (może nawet kilku) i
                      kasy wszystki
                      > e
                      > mają tyle, a chatki lśnią. Zapomniałam że to emama a nie emagiel.


                      otóż to. wszystkie kasowe, uczciwe, od panstwa nic nie biora...
                      • chloe30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:50
                        atena12345 napisała:

                        > > otóż to. wszystkie kasowe, uczciwe, od panstwa nic nie biora...


                        Ty bierzesz?
                        Nie?
                        To dlaczego sądzisz, że inne tak?
                        • atena12345 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:53
                          chloe30 napisała:

                          > atena12345 napisała:
                          >
                          > > > otóż to. wszystkie kasowe, uczciwe, od panstwa nic nie biora...
                          >
                          >
                          > Ty bierzesz?
                          > Nie?
                          > To dlaczego sądzisz, że inne tak?


                          becikowe wzielam, ulge na dzieci odliczam. Zasiłek rodzinny mi nie
                          przysługuje. Masz jeszcze jakies pytania?
                          • chloe30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:04
                            atena12345 napisała:

                            > >
                            >
                            > becikowe wzielam, ulge na dzieci odliczam. Zasiłek rodzinny mi nie
                            > przysługuje. Masz jeszcze jakies pytania?


                            I nie widzisz różnicy między twoimi małymi przywilejami, a ciągłym
                            siedzeniem w mopsie?
                            Bo to o to chodzi, a nie o rezygnacje z tego co kazdemu sie nalezy.
                            • atena12345 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:42
                              chloe30 napisała:

                              > atena12345 napisała:
                              >
                              > > >
                              > >
                              > > becikowe wzielam, ulge na dzieci odliczam. Zasiłek rodzinny mi
                              nie
                              > > przysługuje. Masz jeszcze jakies pytania?
                              >
                              >
                              > I nie widzisz różnicy między twoimi małymi przywilejami, a ciągłym
                              > siedzeniem w mopsie?
                              > Bo to o to chodzi, a nie o rezygnacje z tego co kazdemu sie nalezy.


                              czyli uwazasz, ze to co "dla wszystkich" jest oki, a reszta beee????
                              róznice widze
                              uwazam, ze sterylizacja kobiet i mezczyzn powinna byc prawnie
                              dozwolona
                              uwazam tez, ze potraktowano kobiete ja zwierze
            • aandzia43 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:28
              kropkacom napisała:

              > Czyli? Dała sobie odebrać dziecko bo kasa z wywiadów? Wysterylizować bo tak faj
              > nie?

              Nie. Jednak gdyby choć trochę rozumku i litości dla produktów swojej macicy
              miała, to ucieszyłaby się, że więcej dzieci mieć nie będzie i nie roniłaby łez
              nad swoją "utraconą płodnością". Przymulone intelektualnie i moralnie, zakłamane
              babsko. A teraz, to już pewnie dobrze wie, co robić dalej ze swoją wątpliwą,
              szczęśliwie dla niej przekładającą się na kasę, sławą.

              Znam kobietę, która ma podobny niefrasobliwo-łzawy stosunek do swojej płodności.
              Urodziła dziecko po trzydziestce, starała się długo. Starała się z przygodnymi
              wynalazkami, bo normalnego związku stworzyć nie potrafiła (jej problem, nic mi
              do tego, ale po co zaraz powoływać do życia dzieciątko?). Udało się grubo po
              trzydziestce. Dzieckiem się mało zajmowała, oddała na wychowanie nieco porąbanej
              mamie i nie lepszej siostrze. Wynalazek, co zapłodnił, się w końcu zdeklarował i
              ożenił. Dziecko dalej u mamy. Po czterdziestce miała problemy ginekologiczne,
              wycięto jej damskie narządy. Przykra, traumatyczna sprawa, współczuję. I nad
              czym laska płacze? Ano płacze nad utraconą płodnością! Niewydolne wychowawczo,
              niestabilne emocjonalnie i życiowo, czterdziestoletnie babsko chciało się
              jeszcze rozmnożyć! Nie współczuję, zrozumiałe chyba.
              • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:29
                Aha. To ona już robiła te dzieci z myślą o wywiadach? Spryciara.
                • aandzia43 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:34
                  kropkacom napisała:

                  > Aha. To ona już robiła te dzieci z myślą o wywiadach? Spryciara.

                  Chyba napisałam, że nie posądzam jej o premedytację od początku. Nie doczytałaś?
                  Po prostu wątła na umyśle i zdrowym rozsądku lelija sprytnie podczepiła się pod
                  prąd. Cwana gapa.
                  • morgen_stern Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:37
                    Cytat> Po prostu wątła na umyśle i zdrowym rozsądku lelija sprytnie podczepiła się pod
                    > prąd. Cwana gapa.


                    Rozumiem, że wywnioskowałaś to wszystko na podstawie doniesień prasowych i paru telewizyjnych reportaż? Dobra jesteś;
                    Zadziwiające, jak to można poznać człowieka tylko obserwując jego reakcję na niektóre zjawiska..
                    • aandzia43 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:48
                      > Rozumiem, że wywnioskowałaś to wszystko na podstawie doniesień prasowych i paru
                      > telewizyjnych reportaż? Dobra jesteś;

                      Wnioski mogą być daleko idące, bo temat drażliwy i emocje ponoszą. Nie
                      ewentualne wykorzystywanie sławy mnie tu jednak porusza, tylko zbrodnicza w
                      skutkach bezmózgowość i tani sentymentalizm ludzi w kwestiach rozmnażania się.
                      Jeśli miałaby odrobinę wyobraźni życiowej i litości dla własnych dzieci, to nei
                      ruszałaby kwestii sterylizacji, tylko cieszyłaby się, że ma to za sobą.

                      > Zadziwiające, jak to można poznać człowieka tylko obserwując jego reakcję na ni
                      > ektóre zjawiska..

                      Tak, zgadłaś, regularnie czytuję "Fakt" (czy jakoś tam) i rzecz jasna nic
                      więcej. To moje okno na świat.
                      • morgen_stern Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:54
                        CytatTak, zgadłaś, regularnie czytuję "Fakt" (czy jakoś tam) i rzecz jasna nic
                        > więcej. To moje okno na świat.


                        Akurat nie o twoich preferencjach czytelniczych myślałam, ale skoro tak twierdzisz... tongue_out
              • moofka Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:40
                Znam kobietę, która ma podobny niefrasobliwo-łzawy stosunek do swojej płodności.
                Urodziła dziecko po trzydziestce, starała się długo. Starała się z przygodnymi
                wynalazkami, bo normalnego związku stworzyć nie potrafiła (jej problem, nic mi
                do tego, ale po co zaraz powoływać do życia dzieciątko?). Udało się grubo po
                trzydziestce. Dzieckiem się mało zajmowała, oddała na wychowanie nieco porąbanej
                mamie i nie lepszej siostrze. Wynalazek, co zapłodnił, się w końcu zdeklarował i
                ożenił. Dziecko dalej u mamy. Po czterdziestce miała problemy ginekologiczne,
                wycięto jej damskie narządy. Przykra, traumatyczna sprawa, współczuję. I nad
                czym laska płacze? Ano płacze nad utraconą płodnością! Niewydolne wychowawczo,
                niestabilne emocjonalnie i życiowo, czterdziestoletnie babsko chciało się
                jeszcze rozmnożyć! Nie współczuję, zrozumiałe chyba.



                bosz ilez w tym pogardy ;/
                • aandzia43 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:45
                  > bosz ilez w tym pogardy ;/

                  Możliwe, za to bardzo dużo jest we mnie współczucia dla jej dziecka. Wprost
                  proporcjonalnie do pogardy dla jej postawy (postawy, nei kobiety).
      • tabakierka2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:06
        burza4 napisała:

        >
        > teraz będzie miała wsparcie - a to towarzystwa moherowego, które
        > wyniesie ją na męczennicę,


        nie sądzę, bo pani żyje na tzw. kocią łapę.

        a to Faktu czy SE, które sypną kasą za
        > wywiady...

        pewnie tak!
        • ally Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:30
          > a to Faktu czy SE, które sypną kasą za
          > > wywiady...
          >
          > pewnie tak!

          skąd wy macie takie info?
      • guderianka Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:08
        Ktoś podjął decyzję, której od tylu lat nie umiała podjąc ona sama.
        Nie umiał jej równiez podpowiedzieć ani ksiądz, ani bliscy, ani
        ośrodek pomocy społecznej.
        W rzeczy samej - barbarzyństwo
        Jednakże biorąc pod uwagę przyszłość - cel osiągnięty. Pani nie
        będzie się rozmnażać jak króliczek-zyskają i dzieci i społeczeństwo
        • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:11
          > Jednakże biorąc pod uwagę przyszłość - cel osiągnięty. Pani nie
          > będzie się rozmnażać jak króliczek-zyskają i dzieci i społeczeństwo

          guderianko, nie zawsze cel uświęca środki. Boże chroń nas od takich rozwiązań.
          • guderianka Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:15
            Nie zawsze
            Ale są przypadki w których trzeba wybierac między złem mniejszym i
            większym
            W tym wypadku -w mojej ocenie- wybrano wieksze dobro
            W KOŃCU pomyslano o przyszłych istnieniach które para może spłodzić
            • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:18
              To niebezpieczny precedens. Zwłaszcza jeśli zyska poparcie i nie uzyska kary.
              Każdy kiedyś może zostać uznany za patologię albo potraktowany jak rzecz. Tak
              eis po prostu nie robi.

              Niech sterylizacja będzie legalna. Można by wtedy panią odpowiednio pokierować a
              nie bawić się w Boga.
              • guderianka Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:19
                Oceniłam już kwestię zabiegu (barbarzyństwo)

                Skupiam się na "efekcie"końcowym
                • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:21
                  Efekt końcowy osiągnięty ale jak pisałam nie każdy cel uświęca środki.
                  • guderianka Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:24
                    Jessu-a ja ci napisałam że nieraz trzeba wybrać mniejsze zło
                    • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:26
                      A ja Ci napisze, jak najdalej od takich lekarzy co widzą tylko mniejsze zło. Amen.
                      • guderianka Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:32
                        No i amen
                        A mogę mieć własne zdanie czy nadal będziesz polemizować ?
                        • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:36
                          A to nie forum gdzie się polemizuje z czyimiś poglądami? Już siedzę cicho smile
                          • guderianka Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:37
                            Ale ileż można?
                            Ja mam swoje zdanie a ty swoje
                            wink
        • tabakierka2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:11
          guderianka napisała:

          > Ktoś podjął decyzję, której od tylu lat nie umiała podjąc ona sama.

          ta pani jest troszeczkę ..hmmm...niepełnosprawna intelektualnie,
          więc może nie miała po prostu wiedzyindifferent


          > Nie umiał jej równiez podpowiedzieć ani ksiądz, ani bliscy, ani
          > ośrodek pomocy społecznej.
          >

          nie wiadomo, czy nie umiał.
          • guderianka Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:16
            > ta pani jest troszeczkę ..hmmm...niepełnosprawna intelektualnie,
            > więc może nie miała po prostu wiedzyindifferent

            Tym bardziej powinna być pod opieką instytucji lub innej osoby

            > nie wiadomo, czy nie umiał.
            Nie umiał skutecznie. Skoro mimo cięzkich warunków materialnych,
            mimo późnego wieku nadal rodziły się kolejne dzieci
            • tabakierka2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:21
              guderianka napisała:

              > > ta pani jest troszeczkę ..hmmm...niepełnosprawna intelektualnie,
              > > więc może nie miała po prostu wiedzyindifferent
              >
              > Tym bardziej powinna być pod opieką instytucji lub innej osoby


              ale jak to widzisz?
              jej rodzice pewnie nie żyją, pani z MOPSu/MOPRu miała z nią mieszkać?
              Jest uposledzona z stopniu niewielkim, więc nie jest
              ubezwłasnowolniona...

              >
              > > nie wiadomo, czy nie umiał.
              > Nie umiał skutecznie. Skoro mimo cięzkich warunków materialnych,
              > mimo późnego wieku nadal rodziły się kolejne dzieci
              >

              pani chyba jest przed 40stką na moje oko.
              Ktoś miał jej zakazać mieć dzieci?
              Ksiądz miał jej pogadankę strzelić? a później teksty, że kościół się
              wtrąca ludziom w życie...itd.
              • triss_merigold6 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:06
                Z doniesień medialnych wynika, że pani ma 43 lata. Wygląda na 50+.
                Jeśli kobiety przed czterdzietką w Twoim otoczeniu tak wyglądają to
                wyrazy współczucia.
                • tabakierka2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:08
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Z doniesień medialnych wynika, że pani ma 43 lata. Wygląda na 50+.
                  > Jeśli kobiety przed czterdzietką w Twoim otoczeniu tak wyglądają
                  to
                  > wyrazy współczucia.

                  wydawało mi się, że może być przed 40stką, tyle, że zaniedbana jest.
                  Nie musisz być złośliwa.
        • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:20
          guderianka napisała:

          > Ktoś podjął decyzję, której od tylu lat nie umiała podjąc ona sama.
          a moze nie chciała? Pomijam tu ocenianie , dośc częste na tym forum,
          od jakiej granicy dochodów mozna miec dzieci i co tym dzieciom jest
          niezbędne do życia i szczęścia, za jaka kwotę..pozatym fakt jej
          załamania psychicznego, lata temu, po śmierci ówczesnego partnera
          wcale nie został potwierdzony obecnie..na co zwracał uwage RPD
          dołączając się po jej stronie do procesu sądowego. Dzieci maja
          jeszcze ojca, który nie wyciąga ręki do MOPS-u tylko stara sie jak
          może zapewnic dzieciom byt.
          Podejrzewam, ze jeżeli chodzi o zaradność zyciową, żerowanie na
          społeczeństwie jeżeli chodzi o wychowywanie dzieci, stopień
          zajmowania się nimi, związki uczuciowe, dbanie o dobri dzieci..to
          rodzice tych dzieci są o niebo lepsi niż znakomita większość
          beneficjentów pomocy z MOPS..a jakoś nikt nie optuje za powszechną
          sterylizacją i odbieraniem dzieci takim rodzinom, juz w szpitalu "na
          wszelki wypadek"
          • guderianka Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:24
            Może nie chciała

            Co nie zmienia faktu-że mimo naglosnienia mediów nie oddano jej
            dziecka pod opiekę. I doszlo do sterylizacji
            • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:21
              sąd okręgowy podtrzymał decyzje sądu pierwszej instancji tzn.
              odrzucił zażalenie na decyzję o odebraniu dziecka.. ale nie było
              mowy o tym, że przeprowadzono badania psychiatryczne matki (wydając
              pierwotny wyrok opierano sie na badaniach sprzed lat)
              >Postępowanie o pozbawienie praw rodzicielskich poprowadzi Sąd
              Rejonowy w Szamotułach, który może rodziców praw rodzicielskich
              pozbawić, prawa te ograniczyć bądź odstąpić od ich ograniczenia. Sąd
              okręgowy, rozpatrując zażalenie rodziny, wydał zalecenia dla sądu
              rejonowego, który ma niezwłocznie zbadać przyczyny pasywności
              rodzicielskiej matki - czy jest to spowodowane cechami charakteru,
              czy np. chorobą. W przypadku pozytywnej opinii w tej sprawie dla
              matki, dziecko ma jak najszybciej wrócić do rodziców.<
              www.tvn24.pl/12690,1616683,,,ojciec-uznal-roze-kolejny-wniosek-o-zwrot-dziecka,wiadomosc.html
        • ally Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:30
          > Ktoś podjął decyzję, której od tylu lat nie umiała podjąc ona sama.


          podejmować to se mogła.

          zapewniam Cię, że nikt by jej nie wysterylizował na jej prośbę. chyba że
          przyszłaby z naprawdę dużą łapówką.


          > Jednakże biorąc pod uwagę przyszłość - cel osiągnięty. Pani nie
          > będzie się rozmnażać jak króliczek-zyskają i dzieci i społeczeństwo

          ta pani nie rozmnaża się jak królik, pozostałe dzieci są dużo starsze od Róży.
          czyli przez te wszystkie lata jakoś się zabezpieczali.
      • atena12345 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:12
        burza4 napisała:


        > sorry, w tym przypadku nie czuję jakoś dramatu, raczej chęć
        > zwrócenia na siebie uwagi i ugrania czegoś przy okazji. Urodziła 8
        > dzieci, połową z nich nie potrafiła się zająć, reszta niedojada.
        >

        kobieta jest lekko uposledzona. Znam rodziny, gdzie oboje rodzice są
        uposledzeni i wychowuja dzieci - z pomocą oczywiście.
        Kobiete mozna było przekonac do antykoncepcji naświetlając sytuacje
        o zagrożeniu zycia. Jeśli mimo to nie zgodziłaby się - ma do tego
        prawo! Nie jest ubezwlasnowolniona węc samodzielnie podejmuje
        wszelkie decyzje.

        > teraz będzie miała wsparcie - a to towarzystwa moherowego, które
        > wyniesie ją na męczennicę, a to Faktu czy SE, które sypną kasą za
        > wywiady...


        Kasa się przyda, choć pewnie zapłaca jej grosze, bo nie będzie
        umiała upomnieć sie o swoje.
        Towarzystwo moherowe nie ma tu nic do rzeczy, chodzi o wolnośc i
        godnośc każdej z nas.
        • burza4 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:22
          atena12345 napisała:


          > Kobiete mozna było przekonac do antykoncepcji naświetlając
          sytuacje > o zagrożeniu zycia.

          nie rozśmieszaj mnie

          Jeśli mimo to nie zgodziłaby się - ma do tego
          > prawo! Nie jest ubezwlasnowolniona węc samodzielnie podejmuje
          > wszelkie decyzje.

          wiesz, gdyby była w stanie myśleć, to jej życie tak by nie
          wyglądało - już to jest dla mnie wystarczającą przesłanką ku
          poglądowi, że za takie osoby powinien decydowac ktoś bardziej
          rozgarnięty. NIE W TEN SPOSÓB, ale jednak. Tyle, że
          tu nie było nikogo, kto interesowałby się nią na tyle, żeby brać na
          siebie ciężar odpowiedzialności za jej życie. Nie twierdzę, że
          postępowanie lekarzy było ze wszech miar godne pochwały, ale nie
          uważam, żeby stała się tu jakaś ogromna tragedia.

          zupełnie czym innym jest przymusowa sterylizacja kobiet w Chinach po
          1 dziecku, a czym innym sterylizacja nierozgarniętej kobiety po 8-
          gu, którymi nie potrafi się zająć.
        • triss_merigold6 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:57
          Uważasz, że osoby upośledzone umysłowo powinny mieć dzieci? Ja
          uważam, że nie, bo są z definicji niewydolne wychowawczo i nie są w
          stanie zadbać o te dzieci. Przy czym pod pojęciem "zadbanie"
          rozumiem więcej niż wylewność uczuć i micha.
          • echtom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:34
            > Przy czym pod pojęciem "zadbanie"
            > rozumiem więcej niż wylewność uczuć i micha.

            Jasne - wczasy zagraniczne i studia na Harvardzie tongue_out
            Bez "wylewności uczuć" to g.wno warte.
          • atena12345 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:56
            triss_merigold6 napisała:

            > Uważasz, że osoby upośledzone umysłowo powinny mieć dzieci? Ja
            > uważam, że nie, bo są z definicji niewydolne wychowawczo i nie są
            w
            > stanie zadbać o te dzieci.

            uwazam, ze nie powinny miec dzieci, ale jak juz maja trzeba im
            pomóc.
      • zonka77 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:09
        burza - zgadzam się z Tobą. Też nie czuję dramatu i uważam że to chęć zwrócenia
        na siebie uwagi i ugrania czegoś...
        Ci ludzie najwyraźniej nie potrafią zaopiekować się właściwie swoimi dziećmi
        skoro 5 z 8 nie mają przy sobie
        • guderianka Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:19
          Ja również się zgadzam
    • morgen_stern Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:23
      A propos "konieczności" tego zabiegu:


      Sterylizacja w Polsce jest zabroniona. Można ją wykonać tylko, jeśli życie lub zdrowie jest bezpośrednio zagrożone. Czy tak było w tym przypadku?

      - Nie. Byłoby w przyszłości, gdyby jeszcze raz zaszła w ciążę - odpowiada dr Elżbieta Nosek.

      - Na każdy zabieg powinna być zgoda pacjenta - przyznaje Tomasz Korosz, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej w Warszawie.

      Prof. Wiktor Osiatyński, prawnik i socjolog: - Naruszono godność tej kobiety. Decyzja o sterylizacji mogła mieć związek z jej statusem społecznym. To niedopuszczalne, ale powszechne. Ludzie, którzy mają władzę nad innymi, często podświadomie, uprzedzeni, dyskryminują innych. Sam to widziałem, tylko ja byłem po drugiej stronie. Gdy popełniałem wykroczenia pod wpływem alkoholu, to ludzie z niższych klas społecznych byli surowiej karani niż ja - z dobrej rodziny, student, inteligent. Rozumiem lekarzy, którzy myślą, że wiedzą lepiej i mogą decydować o ludzkim życiu. Ale człowiek nie jest przedmiotem, który ktoś może przestawiać.

      Prof. Marian Filar, karnista: - Nie było bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia. A to, że takie zagrożenie nieuchronnie wystąpiłoby w przyszłości? Czy ktoś tę kobietę zmuszałby do zajścia w ciążę? Gdyby chciała, toby to zrobiła. Lekarze bez jej zgody nie mogli jej tego prawa odebrać. Dokonali zmian nieodwracalnych.
      • tabakierka2 morgen 28.08.09, 10:27
        już ustaliliśmy, że zabieg nie był konieczny i generalnie ktoś
        powinien za tę 'decyzję' beknąć, ktoś ze szpitala.
        • morgen_stern Re: morgen 28.08.09, 10:28
          Wyżej dziewczyny pisały, że doczytały, że jednak był konieczny.
      • guderianka Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:30
        morgen
        a nie zastanawia cię, że sprawa tak nagłośniona, na świeczniku
        niemalże a mimo to są z tego co widać co łamane prawa? Myślisz że
        lekarze wiedząc że każdy patrzy na ręce świadomie nadstawialiby
        karku ?
        • tabakierka2 guaderianka 28.08.09, 10:32
          guderianka napisała:

          > morgen
          > a nie zastanawia cię, że sprawa tak nagłośniona, na świeczniku
          > niemalże a mimo to są z tego co widać co łamane prawa? Myślisz że
          > lekarze wiedząc że każdy patrzy na ręce świadomie nadstawialiby
          > karku ?
          >

          ta sprawa się nagłośniła po odebraniu jej Róży.
        • morgen_stern Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:33
          Ale zaraz, przecież kiedy została wysterylizowana, to jeszcze sprawa nagłaśniana
          nie była? Przecież to było wtedy, kiedy urodziła Różę.
          • guderianka Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:35
            Zgubiłam chronologię

            Jakby nie było-dziwna sprawa.Cos mi śmierdzi
      • przeciwcialo Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:53
        sterylizacja nie jest nieodwracalna. W wielu krajach rekonstruuje
        sie jajowody- chocby w Anglii. Tylko że wiąże sie to z operacją i
        duzo wieksza dbałościa o ciążę.
    • wieczna-gosia Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:35
      Uwazam ze na rodziny w takiej sytuacji warto wsiasc zbiorowa lekarz, opieka
      spolezna i namowic do serylizacji- to tak.
      • burza4 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:43
        tyle, że sterylizacja jest praktycznie niewykonywana inaczej jak
        właśnie "przy okazji", bo jak to uzasadnić? opcja zagrożenie życia
        nie działa na zasadzie przypuszczeń. Ryzyko odpowiedzialności karnej
        dla lekarza jest o wiele wyższe niż przy równie nielegalnych
        aborcjach, i wątpię czy ktoś będzie się chciał narażać.
      • morgen_stern Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 10:47
        Jak wyżej napisała kropka, to niebezpieczny precedens (choć podobno w naszym
        kraju sąd nie opiera się na sprawach precedensowych).
        Teraz siedzicie sobie zadowolone przed komputerkiem, dzieci biegają w ślicznych
        ubrankach najedzone, w mieszkaniach posprzątane (chyba tongue_out), ale co byłoby po tej
        drugiej stronie? W "gorszej" dzielnicy miasta, bez pracy, z kilkorgiem dzieci, w
        jakimś marazmie życiowym? Może się okazać, że ktoś zadecyduje za ciebie. A ty
        okażesz się obywatelem drugiej kategorii. Nierealne? Może dlatego tak łatwo
        ferujecie wyroki?

        Nie bronię jej za wszelką cenę robiąc z niej chodzącą niewinność i nie do końca
        tylko o nią mi chodzi, ale o PRZYPADEK. Chyba niektóre zapomniałyście, że ona
        wciąż jest pełnoprawnym obywatelem, nie jest ubezwłasnowolniona i ma godność
        oraz nietykalność osobistą. A to są prawa niezbywalne, niezależnie od tego ile
        ma dzieci, jak je wychowuje i czy ma chlew w domu. Mam wrażenie, że całkiem
        sporo osób wokół niej i niektóre tutaj o tym zapomniało.
        • wieczna-gosia Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:00
          kurde ciagle zapominam w dyskusjach ze ta sterylka to nielegalna smile

          oczywiscie zgadzam sie z toba morgen- "niestety" wolnosc osobista ma tez pewna
          cene- cena jest to ze za dorosla osobe nie mozna "wiedziec lepiej" oraz "zrobic
          jej dobrze bo kiedys nam za to podziekuje". Poprzedniego posta napisalam mocno
          bezmyslnie.

          Z zalozeniem wolnej woli czlowieka w chrzescijanstwie jest dokladnie ten sam
          problem, bo "jakby Bog istnial to by zrobil zeby wojen nie bylo". Ano wlasnie by
          nie zrobil nawet jakby istnial bo dal czlowiekowi wolna wole.
        • margotka28 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:03
          morgen_stern napisała:

          > > Nie bronię jej za wszelką cenę robiąc z niej chodzącą niewinność
          i nie do końca
          > tylko o nią mi chodzi, ale o PRZYPADEK. Chyba niektóre
          zapomniałyście, że ona
          > wciąż jest pełnoprawnym obywatelem, nie jest ubezwłasnowolniona i
          ma godność
          > oraz nietykalność osobistą. A to są prawa niezbywalne, niezależnie
          od tego ile
          > ma dzieci, jak je wychowuje i czy ma chlew w domu.

          Otóż to. Nie nam oceniać to, czy kobieta miała brudno,
          czysto,biednie, bogato, radziła sobie czy też nie itd... Nie chodzi
          o to, żeby zbadać zasadność odebrania jej Róży (nie mamy takich
          możliwości ani środków aby to sprawdzić, a sąd podjął decyzję), ale
          o to, że pogwałcono prawo do samodzielnego podejmowania decyzji
          CZŁOWIEKOWI. Spójrzcie na to przez pryzmat człowieczeństwa ogólnie,
          a nie tylko przez pryzmat tej konkretnej sprawy.
          Czy gdyby kobieta miała kasę oraz gdyby to nie było jej 8 dziecko,
          ale dajmy na to 2 - czy taka sytuacja miałaby miejsce? Nie sądzę.
          • aandzia43 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:12
            Spójrzcie na to przez pryzmat człowieczeństwa ogólnie,
            > a nie tylko przez pryzmat tej konkretnej sprawy.
            > Czy gdyby kobieta miała kasę oraz gdyby to nie było jej 8 dziecko,
            > ale dajmy na to 2 - czy taka sytuacja miałaby miejsce? Nie sądzę.

            Przez pryzmat człowieczeństwa, to pogwałcono jej prawa.
            Nie, kobiecie z dwójką dzieci, średnim, a przynajmniej nei dramatycznym statusem
            materialnym, by się ta sytuacja nie przytafiła. Ale przede wszystkim nie
            przytrafiłaby się kobiecie, z którą można się dogadać w tak podstawowych
            sprawach, jak sprawa jej zdrowia, jej dzieci i czegoś takiego jak
            ODPOWIEDZIALNOŚĆ!!! Nikt nie miałby nawet pokus, by załatwiać coś tak istotnego
            i czujnego za człowieka odpowiedzialnego.
            • margotka28 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:17
              czyli idąc tym tokiem rozumowania osoba o w miarę przyzwoitym
              statusie materialnym nie doświadczy pogwałcenia jej praw, a osoba
              biedna, nieodpowiedzialna może się liczyć z tym, że lekarze będą
              sterylizować, czyli pogwałacać jej prawa.
              Równi i równiejsi.
              A i jeszcze coś: jaką miarą będziemy mierzyć tzw: odpowiedzialność?
              • aandzia43 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:39
                Nie tyle o sam wyabstrahowany z całości status materialny mi chodzi (co już
                zaznaczyłam), co o umiejętność sensownego pokierowania swoim życiem i
                odpowiedzialność za powoływane do zycia stworzenia. A odpowiedzialność to na
                pewno nie jest płodzenie piątego, szóstego i tak dalej dziecka, kiedy nei było
                się w stanie wywiązać z obowiązków macierzyńskich względem pierwszej czwórki. I
                nie ma znaczenia, że nastąpiło to nie z jej winy - pani podobno zachorowała po
                śmierci męża. Po dojściu do siebie powinna zająć się tą pierwszą czwórką, a nie
                pieczętować następny związek następnym przychówkiem.
                • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:44
                  kiedy nei było
                  > się w stanie wywiązać z obowiązków macierzyńskich względem
                  pierwszej czwórki.
                  nie była w stanie zająć się nimi z powodu powaznej choroby..sąd nie
                  zbadał czy jest nadal chora!! dopiero teraz ma uzupełnić takie
                  badania!!
                  • aandzia43 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:49
                    > nie była w stanie zająć się nimi z powodu powaznej choroby..sąd nie
                    > zbadał czy jest nadal chora!! dopiero teraz ma uzupełnić takie
                    > badania!!

                    Wiem, Babciu. I zakładam sobie wstępnie, że jest już zdrowa. Ale co to zmienia?
                    Jak się myślący człowiek zbiera do kupy po zawirowaniach życiowych w których
                    ucierpiały osoby, którym winno się jest opiekę, to zaczyna od posprzątania po
                    sobie i po tym burzach. I jeśli trzeba sprząta przez resztę życia, a nei zaczyna
                    zabawę w nowej piaskownicy.
                    • triss_merigold6 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:55
                      Ja się podpisuję pod Tobą.
                      I irytują mnie rzewne lamenty jaka to krzywda się pani stała. IMO
                      oddano jej przysługę, może nadal nie myśleć o antykoncepcji, bo już
                      nie ma ryzyka kolejnej wpadki. Bo w to, że z konkubentem zadbali by
                      tym razem o antykoncepcję nie wierzę absolutnie. Natomiast bardzo
                      współczuję lekarce, na którą będzie nagonka i pewnie proces
                      pokazowy. Oraz współczuję tym kobietom, które będą błagać lekarzy
                      przy kolejnym porodzie, żeby ciachnęli to i owo. Bo żaden lekarz się
                      nie zgodzi, za duże medialne ryzyko.
                      • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:31
                        > Ja się podpisuję pod Tobą.
                        > I irytują mnie rzewne lamenty jaka to krzywda się pani stała. IMO
                        > oddano jej przysługę, może nadal nie myśleć o antykoncepcji, bo
                        już nie ma ryzyka kolejnej wpadki.
                        litości!! to jest tylko Twój punkt widzenia..są ludzie dla których
                        posiadanie dzieci jest ważniejsze od wczasów pod palmami lub
                        posiadanie kolejnego "wypasionego" samochodu. Warszawski "trynd", ze
                        najlepiej mieć jedno dziecko i to przy 10 tysiacach dochodu na
                        osobę, trzeba koniecznie dziecku zapewnic pozłacany nocniczek i
                        prywatnego korepetytora od każdej pierdoły, żywić języczkami
                        słowiczymi i ubierac u paryskich projektantów, co ma być
                        objawem "zadbania" o dziecko, jego rozwój fizyczny, emocjonalny i
                        uczuciowy jest jeszcze mało popularny w pozostałej części kraju. Za
                        to jak narazie pozbawianie płodnosci kogokolwiek bez jego wiedzy i
                        zgody jest przestępstwem zgodnie z obowiązujacym prawem
                      • elza78 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:09
                        ja sie triss tez z toba zgadzam, w tem kontekscie ze sprawa jest grubymi nicmi szyta, sterylizacja byla pewnie ze wskazan medycznych - nie wierze z ektos by sobie sam w stope strzelil przeciez to proste do udowodnienia i karalne z KK zdaje sie. zrobil sie szum wokol pani i teraz wywlekaja tez taka medialna sprawe jak wysterylizowanie delikwentki, o tym ze przy kolejnej ciazy peklaby jej macica nikt nie napisze tylko wszyscy szkaluja lekarzy...
                        najlepsze jest to ze pewnie podobnego kroju dziennikarzyna wywleka takie badziweia jak ten ktory napisal artykul stado o mezu ktory ch...em wlasna zone zamordowal...
                        to dobra kasa i juz, za pare tygodni spraw aprzycichnie lekarke uznaja za niewinna i taki bedzie final smile a gazety sie sprzedadza w zwiekszonym nakladzie
                        • triss_merigold6 Tak jak napisałam niżej 28.08.09, 14:21
                          Tak jak napisałam niżej, będzie proces, będą biegli. I biegli
                          wydadzą opinię, że żadnego błędu w sztuce lekarskiej nie było, wręcz
                          przeciwnie ratowano życie biednej idiotki.
                          Co chcesz od mediów, nosny temat, dzieciątka, płacz etc., można
                          kilka razy wierszówkę wyłapać za to samo.
                        • ally Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 15:16
                          > ja sie triss tez z toba zgadzam, w tem kontekscie ze sprawa jest grubymi nicmi
                          > szyta, sterylizacja byla pewnie ze wskazan medycznych - nie wierze z ektos by s
                          > obie sam w stope strzelil przeciez to proste do udowodnienia i karalne z KK zda
                          > je sie.

                          znajoma lekarka opowiadała mi, że przeprowadza się czasem po cichu sterylizację
                          kobiet biednych i posiadających już dużo dzieci. bez wskazań medycznych. lekarze
                          są nawet z siebie dumni.

                          sprawa tej konkretnej kobiety nie wyszłaby pewnie na światło dziennie, gdyby nie
                          wcześniejsza afera z odebraniem noworodka.
                          • lady.deidre Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 15:30
                            > znajoma lekarka opowiadała mi, że przeprowadza się czasem po cichu sterylizację
                            > kobiet biednych i posiadających już dużo dzieci. bez wskazań medycznych. lekarz
                            > e
                            > są nawet z siebie dumni.
                            w tym przypadku raczej tak nie jest bo po pierwsze sterylizacja nie była przeprowadzona po cichu (tzn. jest w dokumentacji medycznej), a po drugie to skąd lekarz wykonujący cc w szpitalu ma wiedzieć, że kobieta jest biedna.
                          • kosmitos Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 15:40
                            to raczej margines; 99% lekarzy ma w dupie sytuację rodzinną
                            pacjentki i rzadko kto jest tak głupi, żeby dokonać nielegalnej
                            sterylizacji, umieścić ten fakt w dokumentacji i narazić swoją
                            lekarską karirę dla ułomnej pacjentki
                          • elza78 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 17:05
                            jakos srednio mi sie widzi nadstawianie karku rprzez lekarza o jakiejs tam juz
                            ugruntowanej pozycji zawodowej po to zeby podwiazac alkoholiczke.... sorry
                            to tak jakby komus reke ucieli "przy okazji" sprawa jest w 100% przegrana jesli
                            to wyjdzie na jaw a udowodnic nietrudno... sama sie pani rpzeciez nie podwiaze big_grin
                            • ally Re: Sterylizacja matki Róży 29.08.09, 20:41
                              pewnie, że sprawa przegrana, tyle że tego typu osoby raczej nie zakładają w
                              sądzie spraw wink
                    • tabakierka2 dziewczyny 28.08.09, 12:01
                      ale to już nie tylko o tę jej chorobę chodziindifferent
                      ona jest lekko upośledzona.

                      a znalazłam taką informację odnośnie stanowiska szpitala

                      Szpital natomiast twierdzi, że nic na ten temat nie wie.
                      Wicedyrektor placówki w Szamotułach dodaje, że to nieprawdopodobne,
                      by "jakikolwiek lekarz zdecydował się na taki krok


                      https://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6973269,_Matke_malej_R
                      ozy_wysterylizowano_bez_jej_zgody_.html
                      • babcia47 Re: dziewczyny 28.08.09, 12:04
                        > [i]Szpital natomiast twierdzi, że nic na ten temat nie wie.
                        to kto umieścił w wypisie ze szpitala informację o ubezpłodnieniu?
                        krasnoludki?
                        • tabakierka2 Re: dziewczyny 28.08.09, 12:05
                          babcia47 napisała:

                          > > [i]Szpital natomiast twierdzi, że nic na ten temat nie wie.

                          > to kto umieścił w wypisie ze szpitala informację o ubezpłodnieniu?
                          > krasnoludki?

                          ja nie wiemtongue_out
                          zacytowałam, co powiedział wicedyrektor szpitalawink
                          • elza78 Re: dziewczyny 28.08.09, 14:10
                            zacytowalas to co napisal dziennikarzyna wink
                        • przeciwcialo Re: dziewczyny 28.08.09, 15:03
                          Jeśli zapis faktycznie jest to pewnie były solidne powody do takiego
                          wpisu.
                          Nie sadze że którykolwiek z lekarzy podkładalby własna głowe pod
                          topór publiki.
                          Gdyby zrobili to cichcem to nie wpisaliby tego a kobieta mogłaby sie
                          ewentualnie dowiedziec o tym podczas badania usg z kontrastem na
                          drozność jajowodów. Tylko kto takie zleciłby kobiecie po 8 porodach
                          tuż przed menopauza?
          • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:42
            Nie chodzi
            > o to, żeby zbadać zasadność odebrania jej Róży (nie mamy takich
            > możliwości ani środków aby to sprawdzić, a sąd podjął decyzję),
            sąd nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji!!ostatni wyrok
            jedynie odrzucił zażalenie na decyzję sadu nizszej instancji
            zalecając wykonanie dodatkowych czynnosci i badań!! Sprawa odebrania
            Różyczki nie jest przesadzona, a pozatym ojciec dopełnił juz
            procedury uznania jej za swoje dziecko, co po ostatniej zmianie
            przepisów w tym zakresie trwa dłużej, nie wystarczy proste
            oswiadczenie i zgoda matki na wpisanie mężczyzny jako ojca dziecka
            jeżeli rodzice nie mają ślubu
            • margotka28 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:46
              Ale jaki to ma związek z nieświadomą sterylizacją?
        • triss_merigold6 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:06
          Z jednej strony masz rację, z drugiej podpisuję się pod Burzą. W
          sumie lekarze oddali tej pani przysługę, bo chyba nie zamierzała
          mieć kolejnych dzieci? A przepraszam, pewnie by nie planowali na
          zasadzie "wola boska".
          • wieczna-gosia Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:18
            triss no ale co, chcialabys zeby lekarz po cesarce ci powiedzial ze slyszal ze
            chcialas jedynaka no to cie ciachnal od razu smile
            • triss_merigold6 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:25
              Nie demonizuj. Osobiście jestem za sterylizacją osób, którym
              wyrokiem sądu odebrano dzieci za zaniedbania/przemoc, bo swoją
              szansę juz miały. Ta pani obrodziła ósemką i czwórkę jej odebrano.
              Przypuszczam, że nie tylko z powodu depresji, bo na ematce chociażby
              depresję farmakologicznie leczyło wiele kobiet (ja też) i jakoś na
              dbaniu o dzieci się to nie odbijało.
              • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:35
                > Przypuszczam, że nie tylko z powodu depresji, bo na ematce
                chociażby
                > depresję farmakologicznie leczyło wiele kobiet (ja też) i jakoś na
                > dbaniu o dzieci się to nie odbijało.
                z tego co podawały media to kobieta po śmierci poprzedniego TŻ
                wylądowała w szpitalu!! na dłuższy czas i w związku z tym dzieci
                wylądowały w placówkach opiekuńczych..mozliwe, ze po jego
                opuszczeniu miała przez jakis czas problem ze zdrowiem i zadbaniem o
                siebie..tym bardziej mogła nie mieć "siły", by walczyć z
                instytucjami o zwrot dzieci, mozliwe, ze nie miała też źródła
                utrzymania, które pozwoliłoby na to, ze "państwo" odda jej czworo
                dzieci..jeżeli wiedziała, ze nie ma szans to wręcz dobrze to
                świadczy o jej postrzeganiu rzeczywistości..bo jak widac teraz nie
                mogą odzyskać jednej córki mimo, ze nie żebrzą, nie siedza ciągle w
                poczekalni w MOPS-ie, starsze dzieci sa zadbane i dobrze się uczą, w
                czym pomaga im matka a o czym zaswiadczają sąsiedzi, nauczyciele,
                ksiądz..czyli ludzie, którzy ich obserwuja codziennie
                • triss_merigold6 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:51
                  Ciekawe. W jednym z wywiadów jej obecny konkubent twierdził, że
                  wyciągnał panią z chlania, bo piła bardzo. I ona tak tę czwórkę
                  dzieci bez źródła utrzymania, powiadasz... zdaje się, że dzieciom
                  przysługuje renta po śmierci rodzica.
                  Z której strony te starsze dzieci są zadbane? W tym chlewie? Jakim
                  cudem ledwie kojarząca półanalfabetka może pomagać dzieciom w nauce?
                  Qrde, trochę realizmu a mniej rzewnych smutów.
            • solaris31 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:26
              sterylizacja jest w Polsce zabroniona, a szkoda - bo ja uważam, że
              powinna byc dozwolona, no przynajmniej wazektomia dla fecetów, bo to
              zabieg odwracalny. a sterylizacja kobiety nie uncertain

              i jak byłam raczej po stornie sąd, który odebrał Różę rodzicom, tak
              tutaj jest to dla mnie absolutne pogwałcenie prawa i prawa kobiety.

              no chyba, że wycięto jej macicę na przykład po krwotoku - wtedy jest
              to zabieg ratujący zycie. muszę się wczytać głębiej, ale nie sądzę,
              żeby gdziekolwiek było napisane, co zrobiono matce Róży. idę zatem
              czytać, bo na razie usłyszałam tylko strzępek wiadomości w tv.
              • nikki30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 11:59
                Trzeba poczekać na opinię biegłego w tej sprawie.
                Sama w dokumentacji medycznej przy przyjęciu do szpitala podpisywałam zgodę na
                ewentualną operacje wycięcia macicy w przypadku jeśli zajdzie taka
                konieczność.Wystarczy mieć lekko wrośnięte łożysko, lekki krwotok aby lekarz
                podjął decyzję o wycięciu macicy.Przy cc taką decyzję podejmuje się od razu.Nie
                oszukujmy się, że macica kobiety po 5 porodach jest w nienagannym
                stanie.Przypuszczam, że zadecydowały tu względy medyczne.Jakby ją chcieli
                wysterilizować to podwiązali by jej jajowody, bo to zdecydowanie mniej
                obciążający zabieg medyczny.
                • tabakierka2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:03
                  nikki30 napisała:

                  > Nie
                  > oszukujmy się, że macica kobiety po 5 porodach jest w nienagannym
                  > stanie.

                  po siedmiu porodach,a nie po pięciu.


                  Przypuszczam, że zadecydowały tu względy medyczne.Jakby ją chcieli
                  > wysterilizować to podwiązali by jej jajowody, bo to zdecydowanie
                  mniej
                  > obciążający zabieg medyczny.

                  poodbno właśnie podwiązali jajowody, a nie wycięli macicę, ale sama
                  już nie wiem jak było.
                  • margotka28 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:07
                    może ta dyskusja jest przedwczesna? Za dużo tych niewiadomych.
                    A swoją drogą jakoś nie wierzę, że nagle teraz matka z ojcem
                    wyciągnęli wypis szpitalny. Myślę, że jakaś dziennikarska hiena
                    wywlokła to na światło dzienne.
                    • triss_merigold6 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:12
                      No ba! Media będą się karmić nosnym tematem jeszcze długo.
                      Nie wierzę w nagły spisek kilku instytucji skierowany przeciwko
                      akurat tej rodzinie.
                      • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:16
                        > No ba! Media będą się karmić nosnym tematem jeszcze długo.

                        A czemu media nie mają się tym interesować?
                        • triss_merigold6 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:20
                          Taka rola mediów. Dobry temat, można reportaże robić, oglądalność
                          niezła, tę płodną parkę można podpuścić do dowolnych wypowiedzi,
                          nagrać emocje etc.
                          • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:22
                            > Taka rola mediów.

                            Nawet abstrahując już od "atrakcyjności" tematu to rolą mediów jest tropienie
                            "takich" spraw miedzy innymi.
                            • guderianka Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:38
                              gdy zaczynałam staż dziennikarski od starszego kolegi usłyszałam, że
                              dobry temat to taki który zawiera elementy :sperma, krew i łzy
                              Tutaj mamy je wszystkie
                            • nikki30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:38
                              Rolą mediów jest obiektywne ukazanie sprawy.Na razie tu mało obiektywizmu i
                              konkretów...
                              A niestety najczęściej o pewnych nieprawidłowościach w takich sprawach informuje
                              pacjenta jakiś lekarz ze szpitala skonfliktowany z resztą zespołu.
                            • triss_merigold6 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:42
                              Nie wiem czy się orientujesz ale w mediach komercyjnych
                              najważniejsze wskaźniki to sprzedaż i oglądalność. I nie z dobrego
                              serduszka dziennikarze ciągną temat tylko dlatego, że emocje dobrze
                              się sprzedają. Bo przy takim temacie co druga pani może sobie
                              pomyśleć "ach jakie straszne, odebrać dzieciątko rodzicom i pozbawić
                              matkę płodności bez jej zgody, ach". Emocje są lepiej płatne niż
                              racjonalne podejście, bo to wymaga myslenia. A żeby myśleć trzeba
                              mieć czym.
                              • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:49
                                > Emocje są lepiej płatne niż
                                > racjonalne podejście, bo to wymaga myslenia. A żeby myśleć trzeba
                                > mieć czym.

                                Myślę że zdjęcia dzieciątka Alicji Bachledy-Curuś i Colina Farrella przysporzą
                                więcej kasy i "prestiżu" każdemu pismakowi niż sprawa jakieś tam patologii.

                                To że temat kobiety wysterylizowanej jest taki a nie inny nie zmienia faktu że
                                dobrze że ktoś go wywlekł.
                                • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:54
                                  > To że temat kobiety wysterylizowanej jest taki a nie inny nie zmienia faktu że
                                  > dobrze że ktoś go wywlekł.

                                  Chodzi mi tylko o fakt zrobienia tego ubezpłodnienia bez zgody zainteresowanej.
                                  A że to akurat mama Róży nic nie zmienia.
                                  • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:56
                                    No może zmienia. Kobieta nie znajdzie poklasku dla swojego zaskoczenia i
                                    oburzenia u takich jak Ty ludzi.
                                • nikki30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:57
                                  kropkacom napisała:

                                  > Myślę że zdjęcia dzieciątka Alicji Bachledy-Curuś i Colina Farrella przysporzą
                                  > więcej kasy i "prestiżu" każdemu pismakowi niż sprawa jakieś tam patologii.
                                  Ale zdjęcie dzieciątka się pokaże i na tym ciekawość się skończy.Tu sprawę można
                                  ciągnąć, aż do wydania wyroku sądu ostatniej instancjiwink

                                  > To że temat kobiety wysterylizowanej jest taki a nie inny nie zmienia faktu że
                                  > dobrze że ktoś go wywlekł.
                                  Dla Pani Wioletty na pewno dobrze.Będzie przynajmniej w Pani Domu tak jak Beata
                                  GsmileA za każda łzawą historię zainkasuje pieniążki...
                                  • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:02
                                    > Ale zdjęcie dzieciątka się pokaże i na tym ciekawość się skończy.Tu sprawę możn
                                    > a
                                    > ciągnąć, aż do wydania wyroku sądu ostatniej instancjiwink

                                    Sprawa smile Alicji i Colina to jeden z bardziej eksploatowanych tematów obecnie.
                                    Długo to potrwa na pewno bo to pierwsza od dawna nasza światowa "gwiazdeczka".

                                    > Dla Pani Wioletty na pewno dobrze.Będzie przynajmniej w Pani Domu tak jak Beata
                                    > GsmileA za każda łzawą historię zainkasuje pieniążki...

                                    Zamień się z panią Wiolettą, co?
                                    • nikki30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:08
                                      kropkacom napisała:

                                      > Zamień się z panią Wiolettą, co?

                                      Nie mam takich ambicjitongue_out
                                      • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:10
                                        A skąd wiesz ze ona ma? Może oceniasz ją według swoich kryteriów?
                                        • nikki30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:17
                                          Mogę tylko przypuszczać.
                              • nikki30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:50
                                Triss ale ja sie doskonale orientuję, że niestety liczy się oglądalność i
                                pieniądze.Niewielu jest dziennikarzy potrafiących zachować obiektywizm...
                              • ally Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:06
                                kurde, ja rozumiem, że fakt i se jadą na emocjach, ale ten temat nadaje się jak
                                najbardziej do poważniejszych mediów. sorry, ale nie kupuję "polityki" ani nawet
                                gw, żeby się powzruszać. i podejrzewam, że większość czytelników tejże
                                "polityki" kieruje się tym samym co ja.

                                ta historia mnie nie wzrusza, tylko bulwersuje.
                    • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:16
                      Myślę, że jakaś dziennikarska hiena
                      > wywlokła to na światło dzienne.
                      w wywiadzie powiedzieli, ze sami..ale wystarczyło, ze prawniczka
                      chciała sprawdzic zasadnośc powstrzymania laktacji (tez wbrew matce
                      i bez jej zgody) i przeczytała wypis..
                    • ally Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:36
                      i bardzo dobrze, łamanie praw człowieka powinno być wywlekana na światło
                      dzienne. sprawa jest skandaliczna.
                  • nikki30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:10
                    tabakierka2 napisała:


                    > po siedmiu porodach,a nie po pięciu.

                    No to jeszcze lepiejsmileJakoś myślałam że aż tyle nie było!

                    > poodbno właśnie podwiązali jajowody, a nie wycięli macicę, ale sama
                    > już nie wiem jak było.

                    Jak podwiązali faktycznie bez zgody jajowody (gdzieś wyczytałam, że jednak
                    usunęli macicę), to jednak mogą być problemy...
                • triss_merigold6 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:10
                  8 porodach.
                  Lekarze się podłożyli w tym przypadku jeśli zamiast usunąć macicę
                  podwiązali jajowody. Usunięcie macicy na skutek powikłań przy
                  porodzie nie budziłoby wątpliwości.
                  • ruda_kasia Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:05
                    no ale usunięcie macicy jest bardziej inwazyjne,,,
                    • tabakierka2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:11
                      ruda_kasia napisała:

                      > no ale usunięcie macicy jest bardziej inwazyjne,,,

                      ale chyba może się zdarzyć, że to konieczne dla bezpieczeństwa matki
                      podczas porodu?
                      • franczii Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:22
                        moze w przypadku bezposredniego zagrozenia zycia ale na pewno nie zeby zapobiec
                        kolejnej ciazy
                        • tabakierka2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:27
                          franczii napisała:

                          > moze w przypadku bezposredniego zagrozenia zycia ale na pewno nie
                          zeby zapobiec
                          > kolejnej ciazy

                          Kolejnej ciązy mogłaby już nie przeżyć.
                          Nie rozumiem o co taki lament - to jest 43 latka, a nie 20latka!
                          I do tego kobieta posiadająca 8 dzieci, a nie kobieta bezdzietna...
                          Prawo zostało złamane, to fakt, ale nie ma co lamentować, ona już
                          nie jest w wieku produkcyjnym (choć jak widać może jednak jeszcze
                          jest?)
                          • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:30
                            > Nie rozumiem o co taki lament - to jest 43 latka, a nie 20latka!

                            I to jedna kobieta drugiej mówi że przecież się nic nie stało że potraktowano ją
                            z góry. Kobiety są jednak głupie sad
                            • tabakierka2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:40
                              kropkacom napisała:


                              > I to jedna kobieta drugiej mówi że przecież się nic nie stało że
                              potraktowano j
                              > ą
                              > z góry. Kobiety są jednak głupie sad

                              może przytocz całą wypowiedź, a nie tylko wygodny fragment.
                              Napisałam, ze nie pochwalam decyzji lekarzy i że złamali prawo
                              zarówno polskie jak i tej kobiety, jej prawo do ludzkiego
                              traktowania. Kropka, nie przejaskrawiaj mojej wypowiedzi.
                            • triss_merigold6 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:44
                              Oooo czyżby 43-letnia bezrobotna od zawsze pani z ósemką dzieci
                              planowała dalej się mnożyć?
                              Będzie proces to biegli wydadzą opinię czy popełniono błąd w sztuce
                              lekarskiej.
                              Czy z racji płci powinno mi zaniknąć racjonalne myślenie a pojawić
                              się automatyczna solidarność z tą panią?
                              • attiya Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:28
                                tak triss wg niektórych jak najbardziej smile
                                poza tym - podejdźmy do tego z drugiej strony
                                umiera powiedzmy 44-letnia kobieta
                                podczas porodu - kolejnego - np. dziwiątego
                                w czasie sekcji okazuje sie, że miała problemy z macicą. I to już od jakiegoś
                                czasu. I pytania wszystkich czemu to lekarze wiedząc o tym problemie podczas
                                poprzedniego porodu nie usunęli tejże macicy. Albo przynajmniej nei zrobili
                                czegoś, co zapobiegłoby kolejnej ciąży.
                                I krzyk na całą Polskę, że zamiast zapobiegać, to zabito biedną, wycieńczoną
                                porodami kobietę.
                                A tak przynajmniej dla swoich dzieci nadal będzie zyć. I dzieci będą miały matkę.
                              • asia_i_p Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 21:28
                                A twoje racjonalne myślenie nie podpowiada ci, że jeżeli teraz przyznamy im
                                prawo do ubezpładniania bez konsultacji z powodu przyszłego ewentualnego
                                zagrożenia życia, to niedługo mogą to zrobić tobie, bo masz np. wąskie biodra i
                                urodzenie dużego dziecka mogłoby być dla ciebie niebezpieczne? Nie boisz się?
                                Tak bardzo jesteś pewna, że jesteś w innym gatunku niż ta kobieta, że wiesz, że
                                cię to nie spotka?
                                Pewne prawa są nieodbieralne, koniec kropka. Nie dlatego, że jesteśmy tacy
                                szlachetni, nie dlatego, że w danej sytuacji to racjonalne, tylko dlatego, że
                                państwa, które próbowały je odbierać zamieniały się w piekło.
                          • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:42
                            > Nie rozumiem o co taki lament - to jest 43 latka, a nie 20latka!
                            > I do tego kobieta posiadająca 8 dzieci, a nie kobieta bezdzietna...
                            hmm..babcia moja mame urodziła mając mniej wiecej tyle lat choc
                            ósmym dzieckiem była jeszcze młodsza ciotka, młodsza o 4 lata, moze
                            i wielkiego dostatku w domu nie mieli ale były to czasy
                            wojenne..wszystkie dzieci "wyszły na ludzi" zdobyły zawód,
                            wykształcenie..kazda kobieta ma prawo sama decydowac ile dzieci i
                            kiedy urodzi!! Gdyby zastosować Twój tok rozumowania to nie byłoby
                            mojej mamy, ciotki, mnie i kuzynów..mama , ciotka i ich rodzenstwo
                            do dziś wspominaja swoje SZCZĘŚLIWE dzieciństwo, choć jadali w
                            porównaniu do obecnych czasów skromnie co nie znaczy, ze głodowali a
                            ciuchy "dziedziczyli" po sobie
                            • tabakierka2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:45
                              babcia47 napisała:


                              > hmm..babcia moja mame urodziła mając mniej wiecej tyle lat choc
                              > ósmym dzieckiem była jeszcze młodsza ciotka, młodsza o 4 lata,
                              moze
                              > i wielkiego dostatku w domu nie mieli ale były to czasy
                              > wojenne..wszystkie dzieci "wyszły na ludzi" zdobyły zawód,
                              > wykształcenie..kazda kobieta ma prawo sama decydowac ile dzieci i
                              > kiedy urodzi!! Gdyby zastosować Twój tok rozumowania to nie byłoby
                              > mojej mamy, ciotki, mnie i kuzynów..mama , ciotka i ich rodzenstwo
                              > do dziś wspominaja swoje SZCZĘŚLIWE dzieciństwo, choć jadali w
                              > porównaniu do obecnych czasów skromnie co nie znaczy, ze głodowali
                              a
                              > ciuchy "dziedziczyli" po sobie

                              Tyle, że jeśli się dobrze domyślam, Twojej babci nie zabrano dzieci,
                              bo je zaniedbywała, prawda?
                              • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:23
                                > Tyle, że jeśli się dobrze domyślam, Twojej babci nie zabrano
                                dzieci,
                                > bo je zaniedbywała, prawda?
                                gdyby zastosowano te kryteria co do matki Rózyczki to kto wie..w
                                końcu wykarmienie takiej trzódki zajmowało sporo czasu, dziadka
                                zabrali na wojnę i wrócił długo po urodzeniu najmłodszej..przez
                                długi czas nie było wiadomo czy wogóle żyje..starsze dzieci (choc
                                jeszcze mocno "nieletnie") były zmuszone pomagać w gospodarstwie..a
                                i małe pasały gęsi czy koszem łowiły małe ryby dla kaczek (ulubione
                                wspomnienie mojej mamy i dwóch sióstr, zbliżonych wiekiem)
                          • attiya Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:22
                            no właśnie Tabako przed chwilą bardzo podobny post napisałam....smile
                            Lepiej niech pozostałą trójką sie zajmie - większy będzie z tego pożytek
                          • franczii Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 15:52
                            ale ja pisalam nawiazujac do wczesniejszych wypowiedzi o macicy, ze sie ja usuwa
                            w przypadku bezposredniego zagrozenia zycia a nie po to, zeby wiecej ciaz nie bylo
                            Po to, zeby nie bylo ciaz podwiazuje sie jajowody.
                            mam mieszane uczucia co do tej kobiety bo z jednej strony w jej sytuacji
                            podwiazanie to chyba nienajgorsze wyjscie ale z drugiej strony ewidentnie
                            zlamano jej prawa, jesli to prawda co opisano w prasie to potraktowano ja jak
                            przedmiot, zadysponowano cialem bez pytania o zdanie, bez poinformowania po
                            samym zabiegu. Nie wiem jaka jest praktyka ale nie moze byc mowy, zeby kobieta
                            dowiedziala sie o przeprowadzonym na niej zabiegu dopiero z karty wypisowej.
                            Rozumiem argument, ze zaqbieg robi sie podczas cesarki, w narkozie i nie ma
                            mozliwosci zapytania o zgode. Ale tez nikt nie wmowi mi, ze to, jak to zostalo
                            przeprowadzone w przypadku tej kobiety to standardowe postepowanie. Chyba lekarz
                            w oparciu o historie pacjentki, zwlaszca ze rodzi ona juz 8me dziecko moze
                            przypuszczac, ze taki zabieg w jej przypadku moze byc konieczny i rozmowe na ten
                            temat przeprowadzic wczesniej. W bardziej dramatycznych przypadkach kobieta
                            powinna zostac poinformowana po zabiegu o przyczynach takiej decyzji. Chodzi o
                            to, zeby sprawe zalatwic w cywilizowany i ludzki sposob.
    • rita75 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 12:57
      Potraktowano tę kobietę jak bezdomną sukę- odebrano mlode po
      porodzie, pozbawiono plodnosci. Straszne.
      • brak.polskich.liter Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:06
        A z jakiegoz to powodu zli ludzie odebrali jej "mlode po porodzie"? Moze warto
        zwrocic uwage na tzw. kontekst, zanim sie uderzy w lament na niegodziwosc
        rozmaitych instytucji i sile zlego na jednego, co?
        • rita75 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:10
          > A z jakiegoz to powodu zli ludzie odebrali jej "mlode po porodzie"?

          Niech pomysle...bo balagan byl w domu? (tyle z gazetowych artykulow)

          Moze warto
          > zwrocic uwage na tzw. kontekst, zanim sie uderzy w lament na
          niegodziwosc
          > rozmaitych instytucji i sile zlego na jednego, co?
          >

          Z etycznego punktu widzenia nie mieli prawa, z prawnego rowniez. To
          tyle. Eugenika wciaz zywa- nawet u nas.
          • brak.polskich.liter Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:04
            rita75 napisała:

            > > A z jakiegoz to powodu zli ludzie odebrali jej "mlode po porodzie"?
            >
            > Niech pomysle...bo balagan byl w domu?

            Bym polemizowala.
            Fatalne warunki lokalowe to tylko jeden kawalek historii.
            Problemy psychiczne matki, niewydolnosc wychowawcza, odebrane prawa
            rodzicielskie do czworki dzieci... mam wymieniac dalej?

            > Z etycznego punktu widzenia nie mieli prawa, z prawnego rowniez. To
            > tyle. Eugenika wciaz zywa- nawet u nas.

            Jezeli eugenika nazywasz wymaganie wziecia odpowiedzialnosci za skutki swoich
            prokreacyjnych poczynan, to jestem za tongue_out
            • rita75 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:09
              > Bym polemizowala.
              > Fatalne warunki lokalowe to tylko jeden kawalek historii.
              > Problemy psychiczne matki, niewydolnosc wychowawcza, odebrane prawa
              > rodzicielskie do czworki dzieci... mam wymieniac dalej?

              Mozesz rozwinac pojecie "niewydolnosci wychowawczej" odnosnie trojki
              dzieci z obecnego zwiazku tej kobiety?
            • rita75 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:15


              > Jezeli eugenika nazywasz wymaganie wziecia odpowiedzialnosci za
              skutki swoich
              > prokreacyjnych poczynan, to jestem za tongue_out

              eugenika to odgorna kontrola urodzen sprowadzajaca się rozniez do
              sterylizacji obywateli bez ich wiedzy i zgody
              • lady.deidre Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:20
                Wiedzę raczej mają, skoro jest czarno na białym napisane w wypisie. Lekarze powinni w ogóle o tym nie wspominać i nie byłoby całej afery, najwyraźniej nie widzieli nic złego w swoim postępowaniu i nieopatrznie umieścili całą prawdę w wypisie ze szpitala.
            • echtom Rita ma rację 30.08.09, 16:17
              j/w

              --
              "Naprawdę wielkie, wartościowe rzeczy, mają szansę się urodzić i być realizowane tylko wtedy, gdy zaufamy. A w życiu nie warto rezygnować z wielkich rzeczy."
    • protozoa Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:10
      Pani Wioletta moja równolatka, wygląda starzej niz moja mama. Jest wyniszczona
      po 8 porodach. Nie zgodziłaby się na sterylizację, bo nie. Nie stosuje żadnej
      metody antykoncepcyjnej, bo nie. Nie ma pracy, mieszkania, ma za to zamiłowanie
      do brudu, nie widzi konieczności utrzymania porządku w mieszkaniu.
      Jak zwierzęta płodzi i rodzi kolejne dzieci, którym nie jest wstanie zapewnić
      warunków egzystencji.
      Leczyła nie tylko depresję po smierci partnera życiowego, ale równiez psychozę.
      Moim zdaniem nie powinna rodzic kolejnych dzieci, ale nie było żadnej gwarancji,
      ze tak by się nie stało.
      Lekarze sie podłożyli chcąc dobrze. Teraz będą mieć poważne problemy. Dobre
      chęci ( w tym ratowanie zdrowia tej kobiety i prawdopodobnie równiez życia)
      zostaną ukarane.
      Gdyby tego nie zrobili zyliby spokojnie a pani Wioletta prawdopodobnie zmarłaby
      przy kolejnym porodzie.
      Wniosek - R W D. I o tym takze doświadczony lekarz wiedzieć powinien.
      • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:11
        > Nie zgodziłaby się na sterylizację, bo nie.

        Skąd wiesz?
        • rita75 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:13
          > Skąd wiesz?

          kompleks boga wszechwiedzacego
        • triss_merigold6 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:17
          Bo tak był uprzejmy obwieścić jej konkubent dziś na łamacg gazet. Że
          nigdy by sie na to nie zgodzili.
          Sorry, rozumiem, że jesteś sentymentalna i łatwo się wzruszasz ale
          niech do Ciebie dotrze, że ta para jest zbyt prymitywna, żeby
          podejmować jakiekolwiek racjonalne decyzje dotyczące przyszłości w
          wymiarze dłuższym niz przeżycie tygodnia. IMO płodnej parce oddano
          przysługę, jak również dzieciom, ktore byli uprzejmi spłodzić w tej
          norze. Bo domem trudno ów obiekt nazwac.
          • rita75 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:22
            tylko jest maly problem- w państwie prawa kazdy, kto nie jest
            ubezwlasnowolniony ma prawo samostanowic o sobie
            • triss_merigold6 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:38
              A niech będzie proces i opinie biegłych czy popełniono błąd w sztuce
              lekarskiej.
              Ta pani powiła ósemkę dzieci w warunkach urągających wszelkim normom
              w kraju europejskim, czwórkę jej odebrano prawomocnym wyrokiem sądu,
              nie pracuje, nie ma żadnych dochodów, nie potrafi planowac
              przyszłości ergo nie jest zdolna do podejmowania jakichkolwiek
              przytomnych decyzji. Zasadniczo powinna być ubezwłasnowolniona.
              • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:41
                > nie pracuje, nie ma żadnych dochodów, nie potrafi planowac
                > przyszłości ergo nie jest zdolna do podejmowania jakichkolwiek
                > przytomnych decyzji.

                Obyś pracowała wiecznie a Twój umysł zawsze na chłodno kalkulował. Nie, nie
                życzę Ci abyś musiała coś odszczekać.
                • triss_merigold6 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:55
                  Pracuję od wielu lat, nie mam ósemki dzieci, nie jestem upośledzona
                  umysłowo. Porównanie z tą kobietą mnie obraża.
                  • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:02
                    > Porównanie z tą kobietą mnie obraża.

                    Chyba jakoś przeżyje ten fakt że cię obraziłam. Dla mnie traktowanie nawet
                    "takiej" kobiety jak śmiecia jest niedopuszczalne.
              • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:27
                "nie pracuje, nie ma żadnych dochodów,"
                zona szefa mojego małża nie pracuje, nie ma zadnych dochodów..mają
                czwórkę dzieci..mąż zajety zarabianiem na rodzine nie ma dla dzieci
                czasu..chyba powinna uważać, gdy trafi do szpitala???
                • triss_merigold6 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:31
                  No cóż, jesli przy okazji żyją ze zbieractwa, są objęci nadzorem
                  kuratorskim, nie są ubezpieczeni i mieszkają w norze to tak, powinna
                  uważać.
                  Ty serio masz aż takie problemy z percepcją czy zwyczajnie robisz
                  sobie jaja?
                  • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:39
                    z tego co wiem, to małż zbiera i odstawoa odpadki metalowe..to
                    faktycznie by sie kwalifikowali..powiem wiecej..ja równiez nie
                    wywalam tylko gromadze i spieniężam..znaczy tez musze uważać..a z
                    tego co czytałam to małż podejmuje sie dorywczych prac, napraw u
                    sasiadów..jezeli nawet trudni sie zbieractwem to chwała dla
                    niego..znaczy jakoś tam zarobkuje zamiast wyciagać rękę do "państwa"
                  • ally Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:40
                    żeby nie wiem co robili, to lekarze nie mieli prawa tak postąpić. nad czym tu w
                    ogóle deliberować?

                    mnie też raczej nie wysterylizują, bo zarabiam więcej niż średnia krajowa. ale
                    czy np., kiedy zajdę w ciążę, nie pokroją mnie niepotrzebnie przy porodzie, nie
                    podadzą mi bez pytania oksytocyny itd.? nie wiem, a wolałabym mieć pewność, że nie.
                    tymczasem tutaj lekarze zagrali boga i mam nadzieję, że dostaną ostro po dupie.
                    • przeciwcialo Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 15:36
                      Jesli trzeba bedzie cie ratowac nikt nie bedzie się roztkliwiał nad
                      twoimi jajowodami.
                      Znam przypadek kobiety z jednym dzieckiem której po porodzie nie
                      chciała sie obkurczać macica, nasilał sie krwotok. Wycieli jej
                      wszystko a ciąc zaczeli równoczesnie z podawanym zastrzykiem
                      usypiającym. Wiecej dzieci nie urodzi ale zyje ona i syn.
                      • ally Re: Sterylizacja matki Róży 29.08.09, 20:40
                        > Jesli trzeba bedzie cie ratowac nikt nie bedzie się roztkliwiał nad
                        > twoimi jajowodami.

                        mam taką nadzieję.
                        chociaż różnie bywa. vide sprawa agaty lamczak, nad której płodem tak się
                        roztkliwiono, że wysłano ją z tego roztkliwienia na tamten świat.

                    • protozoa Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 17:07
                      Z pewnością poniosą odpowiedzialność i po nagłosnieniu sprawy ZADNEN lekarz nie
                      tknie palcem, aby zrobic coś podobnego, a w konsekwencji pani Arletta, Bożenna,
                      Sandra, Nicola po urodzeniu 8 dziecka urodza 9 i osierocą 8. Pęknie macica,
                      dojdzie do masywnego krwotoku, którego się nie opanuje - trudno. Lekarz wypisze
                      stosowne papiery, będą stosowne badania i mucha nie siądzie.
                      Pani Wioletta i jej rodzina , niestety jest zbyt prymitywna, zeby to pojąć.
                • attiya Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:37
                  babcia47 napisała:

                  > "nie pracuje, nie ma żadnych dochodów,"
                  > zona szefa mojego małża nie pracuje, nie ma zadnych dochodów..mają
                  > czwórkę dzieci..mąż zajety zarabianiem na rodzine nie ma dla dzieci
                  > czasu..chyba powinna uważać, gdy trafi do szpitala???

                  no nie wiem czy żona twojego szefa ucieszyłaby sie z takiego porównania
                  Zadasz jej to pytanie?
                  • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:41
                    > Zadasz jej to pytanie?
                    a dlaczego nie? chocby dlatego by ja ostrzec..kto wie, może ktos nie
                    słyszał o firmie prowadzonej przez jej małża lub z kims pomyli..i
                    nieszczęscie gotowe..zrobię jej "przysługę"
                    • attiya Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:44
                      no ale ta żona Twojego szefa to co? bez wykształcenia, złom zbiera, problemy
                      natury psychicznej, odebrano jej jakieś dzieci?
                      Nie, no wiesz - z całym szacunkiem - na razie idziemy za daleko w naszych
                      wnioskach wydając na lekarzy wyrok, że coś spieprzyli. Od tego jest sąd. Może
                      faktycznie spieprzyli a może pani włączyło sie zapomnienie i nie pamięta, że coś
                      podpisała - tzn ewentualną zgodę na dodatkowe zabiegi ratujące życie.
                      Może nie potrzebnie sie emocjonujemy bo okaże się, że jest zupełnie inaczej niż
                      my tu wszystkie sądzimy
                      • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 15:02
                        na razie idziemy za daleko w naszych
                        > wnioskach wydając na lekarzy wyrok, że coś spieprzyli.
                        mozliwe..z drugiej strony bywałam kilkakrotnie na porodówce..jakos
                        nikt ze mna tak szczegółowego wywiadu nie przeprowadzał odnosnie
                        sytuacji zyciowej, problemów psychicznych, czy mam w domu czysto,
                        czy opiekuję się dziećmi, jak zarobkuje mąż, jakie mamy dochody..co
                        do stanu umysłowego tej pani na porodówce tez raczej wypowiadają się
                        w kontekscie zachowania po porodzie..a tu przeciez sam zabieg i
                        działanie leków mógł wpłynąć na nie, o depresji poporodowej nawet
                        kazda emama słyszała..zadziwia mnie, ze tak szybko podjeto decyzje
                        o "spaleniu" pokarmu, przecięciu jajowodów..widac ta pani była "pod
                        specjalnym nadzorem"..tylko dlaczego? Gdy byłam raz na porodówce
                        zdecydowano sie na taki zabieg u osoby upośledzonej autentycznie,
                        była sadownie ubezwłasnowolniona i matka wyznaczona opiekunem
                        prawnym. Kobieta włuczyła się po miescie i była wykorzystywana
                        seksualnie przez pijaczków i małolatów, stąd kilka wcześniejszych
                        ciąż (dzieci z racji uposledenia na tle genetycznym rodziły się
                        martwe). Kobiecie podwiazano jajniki ale wczesniej matka wystapiła
                        do sadu o pozwolenie na wykonanie tego zabiegu, bo nie była w
                        stanie "upilnować" dorosłej córki, która faktycznie nie zdawała
                        sobie sprawy z tego co robi a nawet ze jest w ciąży..wychodziło gdy
                        ciąża była juz baardzo zaawansowana (kobieta była otyła) wówczas
                        było to możliwe i sąd zezwolił przynajmniej taka była wersja
                        oficjalna
          • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:22
            > Sorry, rozumiem, że jesteś sentymentalna i łatwo się wzruszasz ale
            > niech do Ciebie dotrze, że ta para jest zbyt prymitywna

            Ty nie rozumiesz. Gdyby to spotkało panią z "dobrego domu" też bym mówiła to
            samo. Lekarze nie mieli prawa. Pacjentka powinna wyrazić zgodę (no chyba że
            miało by to ratować jej zagrożone wtedy życie). Za sterylizacją jestem ale tylko
            za wiedzą i zgodą zainteresowanej.
            • default Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:01
              kropkacom napisała:

              >> Ty nie rozumiesz. Gdyby to spotkało panią z "dobrego domu"

              No właśnie o to chodzi, że "pani z dobrego domu" by to nie
              spotkało.Pani z dobrego domu nie mnoży się jak królica i raczej
              myśli o przyszłości swojego potomstwa i warunkach, w jakich je
              wychowa - i to zanim zaciązy, a najdalej w ciąży będąc. Tu mamy
              przypadek skrajnej bezmyślności i nieodpowiedzialności. Pozbawili
              płodności 43-letnią kobietę, mającą "dorobek" ośmiorga dzieci,
              straszne! Przecież powinna dalej rodzić, do upadłego i oddawać
              kolejne dzieci do domów dziecka!
              • kropkacom Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:03
                Mogło by spotkać każdą z nas. Z tymże miałybyśmy całe społeczeństwo po swojej
                stronie.
                • triss_merigold6 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:13
                  Już Ci wyjaśniła Default, że nie mogłoby to spotkać "każdej z nas".
                  W każdym razie nie prewencyjnie tylko przy zagrożeniu życia. I w
                  takiej sytuacji shit happens, nie na każdy stan własnego zdrowia
                  mamy 100% wpływ.
                  Tej pani nie potraktowano jak śmiecia tylko oddano jej przysługę, bo
                  kolejnej ciąży mogłaby nie przeżyć. Więc oszczędzono jej problemów z
                  antykoncepcją, jesli juz, skoro są z konkubentem do tego stopnia
                  ułomni, że dotąd nie dbali sami. Powinna być wdzięczna i zadbać o
                  chałupę zamiast latać do gazet.
                  • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:33
                    tylko oddano jej przysługę, bo
                    > kolejnej ciąży mogłaby nie przeżyć.
                    mogłaby!! czyli jest prawie pewność..a jak to mówia "prawie" robi
                    róznicę..o dziwo nikt nie zdecydował się, jak dotychczas,
                    zakwestionować praw wielu matek, które zdecydowały sie urodzić
                    dziecko nawet kosztem swojego zdrowia czy życia..jak np. Agata
                    Mróz..niektórzy im to nawet poczytują za bohaterstwo..o takim ryzyku
                    ma prawo kazda osoba zadecydować samodzielnie
                  • ally Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:33
                    > kolejnej ciąży mogłaby nie przeżyć. Więc oszczędzono jej problemów z
                    > antykoncepcją, jesli juz, skoro są z konkubentem do tego stopnia
                    > ułomni, że dotąd nie dbali sami.

                    zaraz, a ile lat mają starsze dzieci? bo wydaje mi się, że ok. 10. czyli ta para
                    jakoś tam dbała o antykoncepcję.
                    • lady.deidre Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:40
                      Ojciec dziecka w wywiadzie bardzo chwalił żonę za to, że jest religijna i chodzi z dziećmi na msze, roraty, drogi krzyżowe itp. więc nie sądzę, żeby jako osoby wierzące stosowali antykoncepcję inną niż kalendarzyk (który to z kolei jest chyba zbyt skomplikowany dla matki Róży). Raczej uszkodzenie macicy spowodowało, że zarodek się w niej nie zagnieżdżał albo też dochodziło do wczesnych poronień.
                      • ally Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:43
                        oo, diagnoza na odległość wink

                        wysterylizujmy wszystkie katoliczki, bo potencjalnie będą się mnożyć jak króliki.
                        • lady.deidre Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 15:21
                          ally napisała:
                          > oo, diagnoza na odległość wink
                          >
                          > wysterylizujmy wszystkie katoliczki, bo potencjalnie będą się mnożyć jak królik
                          > i.
                          Akurat w tym konkretnym przypadku bardziej prawdopodobne jest że to, że nie mają więcej dzieci jest zasługą natury a nie ich. Sterylizowanie kobiet po to aby nie mnożyły się jak króliki jest w tym kraju zabronione, i ta kobieta została wysterylizowana tez nie z tego powodu, a dlatego, że lekarze uznali iż kolejna ciąża z dużym prawdopodobieństwem spowoduje jej śmierć.
                      • attiya Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:54
                        lady.deidre napisała:

                        > Ojciec dziecka w wywiadzie bardzo chwalił żonę za to, że jest religijna i chodz
                        > i z dziećmi na msze, roraty, drogi krzyżowe itp. więc nie sądzę, żeby jako osob
                        > y wierzące stosowali antykoncepcję inną niż kalendarzyk
                        >

                        powiem tak- w moim wypadku wolałabym aby mój mąż/partner chwalił mnie za
                        zaradność życiową, czystość w domu, pracowitość a nie za latanie z dziećmi po
                        kościołach smile)
                        • lady.deidre Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 15:15
                          > powiem tak- w moim wypadku wolałabym aby mój mąż/partner chwalił mnie za
                          > zaradność życiową, czystość w domu, pracowitość a nie za latanie z dziećmi po
                          > kościołach smile)
                          z kolei gdyby dla tego pana takie rzeczy były ważne, to pewnie w ogóle nie
                          związałby się z matką Róży smile. A pisałam o tym tylko dlatego, żeby potwierdzić
                          informację o tym, że są to ludzie bardzo wierzący.
                          • attiya Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 15:17
                            tak, zgadza się
                            tylko co z tej wiary jak sąd zabiera kolejne dzieci....
                    • triss_merigold6 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:46
                      Bardziej prawdopodobne jest, że z powodu wyniszczenia organizmu nie
                      każdą ciążę w którą zaszła donosiła.
                  • rita75 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:39
                    > Tej pani nie potraktowano jak śmiecia tylko oddano jej przysługę,
                    bo
                    > kolejnej ciąży mogłaby nie przeżyć.


                    W panstwie prawa obywatel, o ile nie jest ubezwlasnowolniony, ma
                    prawo narazic się na niebezpieczenstwo , pozbawienie go tego prawa
                    jest wlasnie potraktowaniem go jak smiecia
                    • kosmitos Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:56
                      > W panstwie prawa obywatel, o ile nie jest ubezwlasnowolniony, ma
                      > prawo narazic się na niebezpieczenstwo , pozbawienie go tego prawa
                      > jest wlasnie potraktowaniem go jak smiecia
                      czyli po zażyciu np narkotyku mogę próbować skakać z wieżowca i to
                      moje święte prawo i nikt nie powinien mi przeszkadzać a tym bardziej
                      ratować; jeśli to uratowało jej życie to uważam, że lekarze
                      postąpili słusznie
                      • rita75 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 15:01

                        > czyli po zażyciu np narkotyku mogę próbować skakać z wieżowca i to
                        > moje święte prawo i nikt nie powinien mi przeszkadzać a tym
                        bardziej
                        > ratować

                        to jest bezposredniezagrozenie zycia
                        w przypadku sterylizacji tej kobiety nie mowimy o
                        bezposrednim
                        zagrozeniu zycia- czaisz baze?


                        jeśli to uratowało jej życie to uważam, że lekarze
                        > postąpili słusznie
                        • rita75 bezposrednie zagrozenie zycia 28.08.09, 15:05
                          bezposrednie zagrozenie zycia byloby, gdyby ta kobieta byla w
                          ciazy, a ciaza zagrazalaby jej zyciu. Wtedy by przeciwdzialac
                          bzposredniemu
                          zagrozeniu mozna by ja najwyzej wyskrobac.
                          • nikki30 Re: bezposrednie zagrozenie zycia 28.08.09, 15:54
                            rita75 napisała:

                            > bezposrednie zagrozenie zycia byloby, gdyby ta kobieta byla w
                            > ciazy, a ciaza zagrazalaby jej zyciu. Wtedy by przeciwdzialac
                            > bzposredniemu
                            zagrozeniu mozna by ja najwyzej wyskrobac.

                            Rita ma rację!Z punktu widzenia prawa nie jest to bezpośrenie zagrożenie
                            zycia.Nawet wiedząc o zagrożeniu kobieta mogła się nie zgodzić i umrzeć przy
                            kolejnym porodzie!To jej niezbywalne prawo do decydowaniu o swoim zyciu i
                            zdrowiu, które nie znajduje się w bezpośrednim niebezpieczeństwie.
                            Przypuszczam jednak, że ze względu na wywiad społeczny, stan zdrowia, niską
                            świadomość kobiety, obawy lekarzy, działanie takie zostanie potraktowane jako
                            działanie w dobrej wierze o niskiej społecznej szkodliwości czynu.I to będzie
                            najlepsze rozwiązanie dla obu stron.
                        • kosmitos Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 15:08
                          w przypadku kolejnej ciąży istniało ryzyko śmierci matki; kiedy
                          mieli to zrobić- przy kolejnej ciąży? pomijam to wszelkie inne
                          aspekty tej sprawy; lekarze nie chcieli dopuścić do jej ewentualnej
                          śmierci; w przypadku nowotworów też często wycina się całe narządy a
                          nie tylko guza, a przecież istnieje możliwość, że wystarczyłoby
                          usunąć tylko fragment i pacjent wyzdrowieje i jakoś nikt nie
                          protestuje; może najpierw ktoś zechciałby się dowiedzieć czegoś
                          więcej a nie od razu nagonka na lekarzy
                      • nikki30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 15:56
                        kosmitos napisała:

                        > czyli po zażyciu np narkotyku mogę próbować skakać z wieżowca i to
                        > moje święte prawo i nikt nie powinien mi przeszkadzać a tym bardziej
                        > ratować; jeśli to uratowało jej życie to uważam, że lekarze
                        > postąpili słusznie

                        Po zażyciu narkotyku jesteś w stanie wyłączającym świadome powzięcie decyzji i
                        wyrażenie woli.Czasem w trybie pilnym (nawet 24h) wydaje się decyzje o twoim
                        ubezwłasnowolnieniu.
                        • kosmitos Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 16:07
                          może i tak; ale jeśli ta kobieta jest upośledzona umysłowo to MOŻE
                          tylko przez przypadek nie została ubezwłasnowoliona; po prostu
                          uważam, że mało prawdopodobne jest, że lekarze wysterylizowali ją
                          tak dla kaprysu, żeby się debilizm nie namnażał; raczej były jakieś
                          wskazania medyczne, chyba, że sterylizacji dokonywał kompletny matoł
                          (pozostawić w dokumentach ślad po nielegalnym zabiegu raczej źle
                          świadczy o intelekcie spawcy)
                          • nikki30 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 16:28
                            kosmitos napisała:

                            > może i tak; ale jeśli ta kobieta jest upośledzona umysłowo to MOŻE
                            > tylko przez przypadek nie została ubezwłasnowoliona;
                            Do ubezwłasnowolnienia muszą być bardzo mocne przesłanki.Nie jest to takie
                            proste.Jedynie w sytuacjach krytycznych sąd ubezwłasnowalnia szybko(ja znam
                            tylko jeden taki przypadek w swojej karierze) Po za tym z wnioskiem o
                            ubezwłasnowolnienie też musi ktoś wystąpić.


                            po prostu
                            > uważam, że mało prawdopodobne jest, że lekarze wysterylizowali ją
                            > tak dla kaprysu, żeby się debilizm nie namnażał; raczej były jakieś
                            > wskazania medyczne, chyba, że sterylizacji dokonywał kompletny matoł
                            > (pozostawić w dokumentach ślad po nielegalnym zabiegu raczej źle
                            > świadczy o intelekcie spawcy)

                            A ja myślę, że kobieta się zgodziła albo przyczyna była stricte medyczna dlatego
                            w dokumentacji medycznej istnieje taki zapis.
                            • kosmitos Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 16:32
                              A ja myślę, że kobieta się zgodziła albo przyczyna była stricte
                              medyczna dlateg
                              > o
                              > w dokumentacji medycznej istnieje taki zapis.
                              dokładnie tak; zgadzam się z Tobą i dlatego jestem przeciwna nagonce
                              na lekarzy; dla mnie sam fakt, że jest o tym wzmianka w dokumentach
                              potwierdza, że wszystko odbyło się legalnie, czyli istniały medyczne
                              przesłanki
                          • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 17:25
                            jeśli ta kobieta jest upośledzona umysłowo to MOŻE
                            > tylko przez przypadek nie została ubezwłasnowoliona
                            ..JEŻELI..ta kobieta miała problemy ze zdrowiem, chorobą psychiczną,
                            takim samym problemem może byc depresja poporodowa a mało kto uwaza
                            osobe, która ja przeszła za "upośledzoną"...jak widać i tu dość
                            łatwo wejść w "stereotypy" z choroby sprzed kilkunastu lat zrobiło
                            się już "upośledzenie"..a choroby psychiczne, jak każda inna, są
                            wyleczalne lub zaleczalne..upośledzenie raczej nie
                            • kosmitos Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 17:32
                              napisałam JEŚLI była, a nie że była upośledzona
                            • lady.deidre Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 17:35
                              "13 sierpnia Wiolettę Woźną zbadano w ośrodku psychiatrii w Poznaniu. - Nie
                              stwierdzono cech psychozy. Lekarz wskazał na obecność "upośledzenia w stopniu
                              lekkim" i zalecił obserwację psychologa"
                          • asia_i_p Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 21:37
                            Jako osoba, która przeszła depresję (co prawda tylko poporodową) ośmielam się
                            zaprotestować - depresja to nie jest upośledzenie umysłowe.
      • margotka28 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:23
        kolejny post traktujący o tym, że biedni lekarze chcieli pomóc, a
        teraz pewnie bekną.
        Protozoa a skąd ty masz taką dogłębną wiedzę na temat życia pani
        Wioletty?
        • wjw2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:42
          > kolejny post traktujący o tym, że biedni lekarze chcieli pomóc, a
          > teraz pewnie bekną.


          Ta ci sami "przyzwoici" lekarze, którzy mają na swoim koncie min
          jedną zdradę, skok w boksmile

          > Protozoa a skąd ty masz taką dogłębną wiedzę na temat życia pani
          > Wioletty?



          Napisano powyżej to po prostu komplesk Boga wszechmogącego i
          wszechwiedzacego.

          • lady.deidre Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:48
            > Napisano powyżej to po prostu komplesk Boga wszechmogącego i
            > wszechwiedzacego.

            Naprawdę sądzisz, że podwiązanie jajowodów daje lekarzowi tak wielką satysfakcję, że ryzykuje dla niej swoją karierę i wolność?
            • wjw2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:55
              Sądzę, że nikt nie ma prawa pozbawiać życia, okaleczać inneg
              oczłoweka wg własnego "widzi mi się".

              • lady.deidre Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:10
                Ale oni nie okaleczyli jej dla zabawy, i też wcale nie dlatego, że miała 8 dzieci, bo co to lekarza tak naprawdę obchodzi i skąd w ogóle ma mieć wiedzę na temat jej sytuacji rodzinnej (może mieć najwyżej informację na temat ilości przebytych ciąż, poronień, porodów, cięć itp). No więc skoro nie wysterylizowali jej dla zabawy ani dla swojej satysfakcji, to może po prostu chcieli nie dopuścić do jej przedwczesnej śmierci?
              • default Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:59
                wjw2 napisała:

                > Sądzę, że nikt nie ma prawa pozbawiać życia, okaleczać inneg
                > oczłoweka wg własnego "widzi mi się".

                Tak, jasne, lekarze takie mieli "widzimisię" - a podwiążmy kobiecie
                jajniki, tak dla rozrywki... Żałosne, to co napisałaś. Lekarze
                zrobili jej przysługę - jak to napisała powyżej Triss. O okaleczeniu
                można by mówić gdyby płodności pozbawiono młodą dziewczynę, mającą
                dopiero przed sobą potencjalne macierzyństwo. Cała sprawa jest dla
                mnie dęta, zwyczajne szukanie sensacji przez media.

                • wjw2 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 15:39
                  słuchaj no koleżanko,
                  wyraziłam swoje zdanie i mam do tego pełne prawo, podobnie jak ty.
                  Zatem daruj sobie te epiteny w moim kierunku.

                  Czy lekarze zrobili tej kobiecie przysługę, to chyba sama
                  zainteresowana stwierdzi...
      • asia_i_p Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 21:34
        > Lekarze sie podłożyli chcąc dobrze.
        Hitler do ostatniej chwili swojego życia twierdził, że chciał dobrze.
        Po to jest prawo, żeby go przestrzegać. Praw człowieka nie wymyślili idealiści,
        którzy się naczytali książek, tylko ludzie, którzy się naoglądali okropieństw.
        Złamano jedno z fundamentalnych praw tej kobiety - intencje tych, którzy to
        zrobili są nieistotne. Zlekceważyli ją tak, jak i ty ją lekceważysz, ale tak się
        składa, że nasza konstytucja przynajmniej teoretycznie przypisuje jej takie same
        prawa jak tobie. I bardzo się cieszę, że znaleźli się ludzie, którzy biorą te
        prawa w obronę. Cieszę się egoistycznie, bo przywraca mi to poczucie
        bezpieczeństwa, silnie zachwiane po tym co się stało.
    • elza78 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 13:31
      morgen, ta czworka dzieci to nie jedyne dzieci tej kobiety, ma ona jeszcz
      ekilkoro z poprzedniego zwiazku i jest pozbawiona praw do opieki nad nimi, ale
      tonie o to chodzi, zalozmy ze 4 z 7 urodzila poprzez cc i przy nastepnej ciazy
      bylo ryzyko pekniecia macicy, wtedy podwiazuje sie jajowody i to normalna
      praktyka nie ma to nic wspolnego z dzietnoscia woznej...
      powiem wiecej nie wysterylizowanie w taki przypadku to dla mnie blad w sztuce uncertain
    • 18_lipcowa1 a co ? chciala sie dalej rozmnazac? 28.08.09, 14:44
      przeciez oni tylko zapobiegli tragedii.
      • triss_merigold6 Re: a co ? chciala sie dalej rozmnazac? 28.08.09, 14:51
        Na pewno. W każdym kątku po dzieciątku.
      • gacusia1 Lipcowa to nie tak hop-siup! 28.08.09, 19:40
        Tu chodzi o prawa czlowieka,ok? Ta kobieta nie byla
        ubezwlasnowolniona umyslowo. Byla,jak kazda z nas tylko duzo
        biedniejsza i mniej poradna i pewnie mniej inteligentna...co nie
        upowaznia tych "inteligentniejszych" do pozbawienia jej decydowania
        o sobie w sposob SWIADOMY
        • protozoa Re: Lipcowa to nie tak hop-siup! 28.08.09, 19:43
          Jakoś nie bardzo potrafię sobie wyobrazić, aby osoba taka jak p. Wioletta
          decydowała o czymkolwiek w sposób świadomy. U niej wszystko jakos to będzie.
          • iwles Re: Lipcowa to nie tak hop-siup! 28.08.09, 21:05


            Protozoa, znasz ja osobiście, że tak autorytatywnie i z pełnym
            przekonaniem piszesz o tym, jaka to ona jest ?

            a pomijając nawet wszelkie kwestie naruszenia podstawowych praw
            czlowieka, czy złamanie prawa - powiedz, czy ty jako lekarz
            wyobrażasz sobie sytuację, że podczas operacji musisz ubezpłodnic
            kobietę, o czym wogóle wxześniej nie było mowy, po czym NIKT z
            lekarzy z nią o tym nie rozmawia, nie wyjaśnia, ba, nawet NIE
            informuje, CO jej zrobiono ?
            Czy to nie jest obowiązkiem lekarza ????
            • protozoa Re: Lipcowa to nie tak hop-siup! 28.08.09, 22:57
              Osobiście jej nie znam, ale widziałam w telewizji, czytałam o niej w prasie.
              Wystarczy żeby wyrobic sobie pogląd, niestety wystarczy.
              Wierzę kuratorowi, opiece społecznej, sądowi.
              Jako lekarz nie podwiązałabym jajowodów. Zawsze operując staram się, zeby
              operacja była jak najmniej okaleczająca pacjenta, ale czasem........muszę , choć
              wszystko na to wskazywało, ze nie będę musiała, poszerzyć zakres operacji np. w
              przypadku nowotworu.
              Innym drastycznym przypadkiem jest konieczność amputacji stopy cukrzycowej,
              zaniechanie może być i jest zagrożeniem życia. Też okaleczenie.
              Informowanie pacjenta - uważam, że jest to obowiązek lekarza, ale czasem można
              mówic i tysiąc razy - vide jeden i moich postów- a pacjent swoje. Nie rozumie,
              nie pojmuje. I co wtedy robic gdy chłop swoje a pop swoje?
            • attiya Re: Lipcowa to nie tak hop-siup! 29.08.09, 08:10
              ale skąd wiesz, że nie było takowej rozmowy?
              pani widocznie pamięć zawodzi i teraz robi z siebie nieszczęśliwą ofiarę a przy
              okazji zarobi trochę kasy za wywiady....
              • iwles Re: Lipcowa to nie tak hop-siup! 29.08.09, 09:20

                > ale skąd wiesz, że nie było takowej rozmowy?


                bo tak mówią lekarze, że dali tylko do podpisania pani dokument.
                • lady.deidre Re: Lipcowa to nie tak hop-siup! 29.08.09, 10:13
                  iwles napisała:

                  >
                  > > ale skąd wiesz, że nie było takowej rozmowy?
                  >
                  >
                  > bo tak mówią lekarze, że dali tylko do podpisania pani dokument.
                  >
                  jeżeli nie była to cesarka planowana, to jakoś nie wyobrażam sobie szczegółowej rozmowy przy okazji podpisywania dokumentów, przecież na to zwykle nie ma czasu bo sytuacja wymaga błyskawicznej operacji (ze względu na zdrowie dziecka i/lub matki)
                  • iwles Re: Lipcowa to nie tak hop-siup! 29.08.09, 10:23

                    > jeżeli nie była to cesarka planowana, to jakoś nie wyobrażam sobie szczegółowej
                    > rozmowy przy okazji podpisywania dokumentów, przecież na to zwykle nie ma czas
                    > u bo sytuacja wymaga błyskawicznej operacji


                    no więc tym bardziej nie ma się czemu dziwić, że pani Wioletta nie miała czasu
                    na wnikliwe przeczytanie i zapoznanie się i przeanalizowanie owego dokumentu,
                    prawda?

                    a po ? Po urodzeniu dziecka też nie było czasu, żeby ją poinformować, że
                    zrobiono coś więcej poza wyjęciem dziecka ?
                    • lady.deidre Re: Lipcowa to nie tak hop-siup! 29.08.09, 11:05
                      Owszem, nie ma się czemu dziwić, ale to chyba nie jest wina lekarzy, że czasu nie było i że ta pani nie mogła się z dokumentem zapoznać. Też miałam cesarkę i oczywiście dokumentów nie czytałam tylko podpisałam, bo wolałam, aby dziecko się nie udusiło w czasie gdy czytam sobie szczegółowo co podpisuję.

                      > a po ? Po urodzeniu dziecka też nie było czasu, żeby ją poinformować, że
                      > zrobiono coś więcej poza wyjęciem dziecka ?

                      A czy to co się działo po jest również potwierdzone przez dwa źródła, tzn. przez lekarzy i matkę Róży? Tzn. czy lekarze potwierdzają, że nie rozmawiali z nią na ten temat, bo akurat fakt, iż matka Róży tak twierdzi jest dla mnie mało wiarygodny, zawsze to lepiej brzmi w gazetach i na ewentualnym procesie.
                      • iwles Re: Lipcowa to nie tak hop-siup! 29.08.09, 11:10


                        bo jakoś nikt z lekarzy tego faktu nie prostuje. Wymawiają się cały czas tym
                        dokumentem, w którym wszystko było napisane.
                        • lady.deidre Re: Lipcowa to nie tak hop-siup! 29.08.09, 11:42
                          Być może nikt nie pytał o to wprost, a tłumaczą się z tego za co jest odpowiedzialność karna (kwestia rozmowy po operacji to już bardziej zagadnienie etyczne niż prawne)
                • attiya Re: Lipcowa to nie tak hop-siup! 29.08.09, 10:52
                  a pani to co? analfabetka? dokumentu nie przeczytała?
                  poza tym, skoro się daje coś do podpisania, to zawsze też cokolwiek w takim
                  przypadku pacjentowi się tłumaczy.
                  Poza tym w wypadku porodu, być może pani umknęło, że lekarz powiedział coś
                  więcej niż tylko "prosze podpisać"
    • gku25 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 14:58
      No tak, bardzo łatwo ferować wyroki na "anonimowym" forum. Przypuszczam że
      wszystkie widziałyście macicę tej kobiety w trakcie porodu. Prawdą jest że ona
      urodziła siedmioro dzieci i ma już swoje lata. Mojej mamie po drugiej cesarce
      (25 lat) powiedziano że kolejna ciąża to dla niej pewna śmierć. Być może u tej
      kobiety lekarze również coś zauważyli.
      • gku25 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 15:09
        Właśnie doczytałam że to było osiem porodów.
    • syriana Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 17:06
      no cóż
      jak sobie przypomnę wątek sprzed dwóch czy trzech lat, w którym mieliłyśmy sprawę kobiety zmarłej po urodzeniu 12-tego chyba potomka, to wydaje mi się, że tam często i gęsto padał argument o nieczułych lekarzach, którzy pani przy wcześniejszym porodzie nie wysterylizowali

      więc oburzenie na nieświadome ubezpłodnienie na pstrym koniu jeździ na emamie wink

      tak, oczywiście że to karygodne, poniżające tą biedną kobietę, bardzo brzydko się kojarzące i co tam jeszcze chcecie
      ale ja tam wolę żeby dzieci nie rodziły się wcale, niż żeby miało ich przybywać ludziom, którzy sobie z nimi ewidentnie nie radzą

      • kosmitos Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 17:20
        wolę pominąć aspekt społeczny tej sprawy; faktem jest, że po śmierci
        kobiety po 12 porodzie wszyscy byli zwolennikami sterylizacji; tu
        jakiś lekarz zauważył problem, stwierdził, że każdy następny poród
        to ryzyko i co? gromy z jasnego nieba, bo przecież godność tej
        kobiety została naruszona (chociaż nie wiem czy słowo godność pasuje
        do płodzących bezmyślnie); uważam również, że lekarz może zdecydować
        o takim zabiegu tylko z przyczyn medycznych; jeśli jego decyzja była
        podyktowana przemyśleniami na temet wydolności wychowawczej tej
        kobiety czy statusu materialnego to powinien ponieść karę- bez
        względu na to co o tym myślimy lekarz nie jest od wyznaczania tego
        co właściwe a co nie.
      • gacusia1 Syriana 28.08.09, 19:44
        To powiedz mi,gdzie byli ci wszyscy "zapobiegliwi" zanim kobieta
        urodzila 4,5,6....dziecko????? Dlaczego nie znalazl sie nikt,kto
        uswiadomilby kobiete i doprowadzil do tego,by ona sama podjela
        naprawde sluszna decyzje? Dlaczego?
        • syriana Re: Syriana 28.08.09, 19:55
          a skądże ja mam wiedzieć?
          i kto miałby to niby zrobić, skoro znając życie, nie było pewnie jednej
          instytucji znającej całą historię tej kobiety

          lekarz do którego chodziła w ciąży (o ile chodziła) wiedział, że rodziła już 7
          razy ale skąd miał wiedzieć, że nie ma tamtych dzieci przy sobie?
          a opieka społeczna się w uświadamianie antykoncepcyjne nie bawi, bo jej
          światopogląd nie pozwala
      • asia_i_p Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 21:24
        ale ja tam wolę żeby dzieci nie rodziły się wcale, niż żeby miało ich przybywać
        > ludziom, którzy sobie z nimi ewidentnie nie radzą
        Po to żyjemy w wolnym kraju, żeby los ludzi nie zależał od tego, co w danym
        momencie wolą ich współobywatele.
        Ja nie patrzę w kategoriach "poniżono tę biedną kobietę" i mi się to brzydko nie
        kojarzy. Ja widzę, że złamano podstawowe prawa mojej współobywatelki, więc nie
        mogę się czuć bezpiecznie, idąc do szpitala i się po prostu boję.
        • syriana Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 21:34
          to jest kwestia granic demokracji

          nie jestem specjalnie przywiązana do traktowania demokracji jako szczytnej idei,
          której brukać nigdy nie wolno i dlatego np. akceptuję tortury na pewnych
          osobnikach w celu ratowania życia innych czy jednostkową sterylizację osób na to
          zasługujących

          takie mam zboczenie życiowe, że mnie los dzieci bardzo wzrusza i w tym wypadku
          dla dobra potencjalnych następnych, uznaję ubezpłodnienie tej kobiety za rzecz
          rozsądną
          • asia_i_p Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 21:44
            Ja nie traktuję demokracji jako szczytnej idei. Podobnie jak nie traktuję tak
            wożenia dziecka w foteliku samochodowym. W obu wypadkach to są kwestie
            bezpieczeństwa.
            Jeżeli godzimy się na tortury pewnych osobników w celu ratowania życia innych,
            godzimy się też potencjalnie na to, że w ramach pomyłki albo z powodu czyjejś
            złej woli sami takim osobnikiem zostaniemy. Jeżeli łyknę, że ubezpłodniono tę
            kobietę, jutro zrobią to mnie, bo miałam depresję poporodową, więc jaka będzie
            ze mnie matka?
            Praw człowieka nie wymyślili filozofowie - one powstały po obserwacjach.
            Historia jest jak wielkie laboratorium - łatwo można zobaczyć, co się działo w
            krajach, które w pewnym momencie pozwoliły na tortury lub przymusową
            sterylizację. Ja wiem, że teoretycznie to dobrze brzmi - tu kogoś troszeczkę
            skrzywdzimy w imię większego dobra. Ale praktycznie to się nigdy nie udawało, bo
            nie jesteśmy idealnie racjonalnie myślącymi jednostkami o idealnie czystych
            intencjach i władza nad innymi ludźmi uderza nam do głowy.
            Z przekonaniem twierdzę, że to jest bardzo niebezpieczna droga.
            • syriana Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 22:01
              stosujesz chwyt którego bardzo nie lubię na forum - od rzemyczka do kamyczka

              nikt nie ma zamiaru urządzać ulicznych łapanek na podejrzanie wyglądające
              kobiety i je sterylizować, nikt nie wnosi o ubezpładnianie ludzi, którzy mają
              niskie IQ i nikt też nie uważa że depresja (jakakolwiek) to przesłanka do
              ubezwłasnowolnienia

              pomyłki demokracji są i będą w każdych dziedzinach i dopóki dotyczą tylko
              niewielkiego promila spraw nie zamierzam rozdzierać szat z ich powodu i
              przywoływać przykładów politycznych tyranii
          • iwles Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 22:06


            Syriano,
            nie chodzi o demokrację w polskim wydaniu. Chodzi o Deklarację
            Podstawowych Praw Człowieka ! Dotyczy ona nie tylko Polski, ale
            każdego
            człowieka. Z tytułu.... po prostu bycia człowiekiem.
            Została tutaj złamana.
            • syriana Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 22:17
              dobrze, ja rozumiem o co ten krzyk i rozumiem że tu mowa o demokracji przez
              wielkie DE

              i mimo to twierdzę cały czas, że w tym konkretnym przypadku prawo tej kobiety do
              decydowania o swojej płodności jest mniejszą wartością niż dobro tych dzieci,
              które już ma i tych które jeszcze mogłaby zechcieć mieć
              albowiem szlachetne prawa niekiedy się dobrze sprawdzają tylko na papierze a
              życie jest bardziej prozaiczne
              • asia_i_p Re: Sterylizacja matki Róży 30.08.09, 08:30
                Możesz mieć nawet rację w tym konkretnym przypadku - ona, zdaje się, nawet nie
                chce więcej dzieci.
                Ja cię nie próbowałam przekonywać, że w tym przypadku tak nie jest czy że jesteś
                za łapankami ulicznymi.

                Wyrażałam tylko swój pogląd, że prawo jest takie, jakie jest, dlatego, że my
                jesteśmy tacy jacy jesteśmy. Nie jesteśmy obiektywni, lubimy władzę nad ludźmi,
                mamy w naturze domieszkę okrucieństwa. Jeżeli raz zadecydujemy za innego
                człowieka i efekty będą dobre, za chwilę zrobimy to jeszcze raz i jeszcze raz,
                coraz mniej się cenzurując. Lekarz, który raz zadecyduje za pacjenta w takiej
                sytuacji, w jakiej była matka Róży i nie ma wątpliwośći (a ci nie mają), będzie
                decydował znowu, być może w coraz mniej jaskrawych sytuacjach, bo miło być
                lepiej wiedzącym dobroczyńcą ludzkości.

                Twoje przekonanie, że każdy przypadek trzeba rozpatrzyć indywidualnie i w
                niektórych można zawiesić prawa człowieka w imię wyższego dobra, opiera się na
                idealistycznej wierze w dobroć i rozsądek ludzkiej natury. Że torturujący
                terrorystę, który ukrył bombę na Manhatanie na pewno będzie to robił tylko dla
                dobra publicznego, na pewno tego wcale nie polubi, na pewno niczego w nim to nie
                zmieni. Złamanie czyichś praw zmienia dwie strony - krzywdzi tego, czyje prawa
                zostały złamane i zmienia tego, kto je złamał, nawet jeśli je łamał w najlepszej
                wierze. Dlatego praw człowieka nie powinno się zawieszać, nawet dla czegoś, co w
                danym momencie wydaje się większym dobrem.
                • syriana Re: Sterylizacja matki Róży 30.08.09, 09:38
                  > Twoje przekonanie, że każdy przypadek trzeba rozpatrzyć indywidualnie i w
                  > niektórych można zawiesić prawa człowieka w imię wyższego dobra, opiera się na
                  > idealistycznej wierze w dobroć i rozsądek ludzkiej natury.

                  Ty za to wierzysz w zew krwi (albo skalpela w tym przypadku), który zasmakuje lekarzowi i będzie go pociągał przy następnych kobietach z otwartym brzuchem, które będą mu leżały na łóżku operacyjnym


                  Złamanie czyichś praw zmienia dwie strony - krzywdzi tego, czyje prawa
                  > zostały złamane i zmienia tego, kto je złamał, nawet jeśli je
                  > łamał w najlepszej wierze.

                  ależ to się już dzieje przecież!
                  kwestia nomenklatury czy uznamy tajnego agenta FBI stosującego podtapianie jakiegoś alkaidowca za dozwolone prawem działanie prewencyjne, czy będziemy grzmieć o porównaniach z reżimami, które niżej od nas politycznie stoją

                  no i mylisz się, ja absolutnie nie jestem idealistką w kwestii praw człowieka
                  to właśnie mój realizm świadomości tego, że co dzień miliony ludzi pozbawiane są potrzeb rudymentarnych, sprawia że postrzegam przywilej decydowania o swojej płodności w przypadku tej kobiety za luksus, na który już ją nie powinno stać

            • attiya Re: Sterylizacja matki Róży 29.08.09, 08:19
              iwles napisała:

              >
              >
              > Syriano,
              > nie chodzi o demokrację w polskim wydaniu. Chodzi o Deklarację
              > Podstawowych Praw Człowieka ! Dotyczy ona nie tylko Polski, ale
              > każdego
              człowieka. Z tytułu.... po prostu bycia człowiekiem.
              > Została tutaj złamana.
              >
              >
              ale dokładnie gdzie ona została złamana? podpisała stosowne dokumenty? Podpisała.
              Było zagrożenie - w końcu to dziewiata ciąża była a ósmy poród - było. Nikt nie
              ukrywał tego przed kobietą - bo w karcie był zapis w końcu o stosownym zabiegu.
              Więc o co kaman?
              • iwles Re: Sterylizacja matki Róży 29.08.09, 09:46



                "Nie wolno ingerować samowolnie w czyjekolwiek życie prywatne,
                rodzinne, domowe..."

                "prawo do poczucia bezpieczeństwa w przypadku bezrobocia, choroby,
                kalectwa, wdowieństwa..."

                "Matka i dziecko mają prawo do specjalnej opieki i pomocy."


                To tyle na temat złamania podstawowych praw człowieka wobec pani W.
                Ogólnie - wobec tego zabiegu jak i zabrania dziecka - noworodka.

                Złamano prawo jeśli.... jeśli oczywiście ubezpłodnienie tej pani nie
                było ratowaniem bezpośrednio zagrożonego życia, lecz
                profilaktyką.
    • nangaparbat3 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 18:01
      Ja rozumiem, ze podczas operacji mozna - z przyczyn medycznych, ze wskazań
      bezwzglednych - poszerzyc jej zakres, nawet radykalnie.
      Ale potem trzeba przyjśc do wybudzonej juz pacjentki, bardzo dokladnie wyjasnic,
      co sie zrobilo, dlaczego i po co. Co jej groziło, czego uniknela, jakie byly
      wskazania i jakie bedą konsekwencje. Trzeba sie upewnic, ze pacjentka bardzo
      dobrze zrozumiala, co jej wyjasniamy. Że akceptuje swoja nowa sytuację.
      I to jest wazniejsze niz podpisany byle jaki papier, ktorego najczesciej nie
      zdazy sie nawet dokladnie przeczytac, a juz na pewno malo ktory pacjent w pelni
      rozumie, co podpisuje.
      U nas pacjenta traktuje sie jak przedmiot, nie wyjasnia mu sie ani na czym
      polega jego choroba, ani jaki wlasciwie zabieg zamierza sie przeprowadzic, ani
      jakie on bedzie mial konsekwencje, ani jak postepowac po, zeby sobie nie narobic
      bidy.
      Oczywiscie zdarzaja sie wyjatki, wiem. ale wyjatki są wyjatkami, tylko.
      • babcia47 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 18:59
        z mojego osobistego doswiadczenia..po wypadku najpierw ciagano mnie
        po całym szpitalu na piechote po schodach od piwnicy po 4-te pietro
        kilka razy..ale gdy sie okazało, że może istniec poważne
        niebezpieczenstwo zdrowia i zycia "zapuszkowano" mnie na SOR i
        postanowiono zostawic na obserwacji w szpitalu. Niestety jak to w
        szpitalu trzeba mieć prawie wszystko i zdecydowałam, ze musze do
        domu pojechac po "wyprawkę" bo małza mam pod tym względem mocno
        uposledzonego (znaczy nie wie gdzie, co i czy to moje). Kazano mi
        wrecz napisać własnymi słowami "wypracowanie, ze zdaje sobie sprawę
        z zagrozenia, niebezpieczenstwa związanego z opuszczeniem na
        okreslony czas terenu szpitala, ze robie to na włąsna
        odpowiedzialność świadoma, pouczona itd oraz, ze zobowiazuje sie
        pojawić spowrotem o okreslonej godzinie..watpie czy przed cc w ten
        sposób wyjaśniono a tym bardziej kazano napisac kobiecie, ze zgadza
        się na ubezpłodnienie okreslona metoda, jak się okazuje nie tylko z
        przecięciem jajowodów ale równiez z wycieciem ich odcinka..pozatym
        większośc wypowiadających się lekarzy, profesorów twierdzi, ze
        takiego zabiegu nie stosuje się w sytuacji zagrożenia życia tylko
        wycina macicę, czasem z przydatkami..
      • atena12345 a ja jestem w szoku 28.08.09, 19:02
        że kobiety udzielaja wypowidzi w stylu: przynajmniej przestanie sie
        rozmnazać. Ehhh... smutne
        Gdyby jakiemuś facetowi za przeproszeniem jaja odcięli, to wszyscy
        mężczyźni murem by w jego obronie staneli.
        A lekarze gubia sie w zeznaniach. Najpierw lekarka mówi, ze było
        zagrożenie zycia i nie mogli budzić, to zrobili bez zgody -
        wybierając mniejsze zło. Teraz jakiś lekarz sie upiera, ze kobieta
        zgodę wydała i ze po wszystkim tez znią rozmawiali. W to
        ostatnie nie uwierzę w zyciu !!!
        • gku25 Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 19:24
          A ja się zastanawiam jakiego odszkodowania zażądają...
        • kosmitos Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 19:28
          uważam, że sterylizacja ze względów innych niż czysto medyczne nie
          powinna mieć miejsca i lekarz powinien ponieść konsekwencje;
          natomiast nie żal mi, że osoba, która nie potrafi dbać o dzieci
          została pozbawiona możliwości krzywdzenia kolejnych;
          • babcia47 Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 19:32
            nie żal mi, że osoba, która nie potrafi dbać o dzieci
            > została pozbawiona możliwości krzywdzenia kolejnych
            i tym nawet sąd jeszcze się nie wypowiedział!!! zostało tylko
            oddalone zazalenie na zabranie niemowlęcia..postępowanie sądowe
            jeszcze trwa!! reszta to doniesienia i spekulacje medialne
          • nangaparbat3 Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 21:52
            Cóz to znaczy "nie potrafi zadbac"?
            Czworo starszych odebrano jej, kiedy po smierci ich ojca zachorowala na depresje.
            Rozę odebrano, bo sie po cc (z powiklaniami, jak sie okazuje) nie zajmowala
            noworodkiem. Nie wiadomo, śmiac się, płakac czy chwytac karabin.
            I jeszcze jedno: znam wiele dzieci, wiele rodzin, zdarza się, ze te
            beznadziejnie biedne sa szczęśliwsze od żyjacych w dostatku. Nie tak rzadko sie
            zdarza.
            i znam takie rodziny wyksztalconych, majetnych, kulturalnych ludzi, przed
            ktorymi dzieci trzeba by chronic - ale brakuje na to paragrafu (moze na
            szczeście zresztą).
            • syriana Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 22:03
              nie histeryzuj Nangaprarbat
              nie wiemy o wszystkich szczegółach tej sprawy a lakonicznym sformowaniom: "nie
              zajmowała się dzieckiem po porodzie" albo "miała depresję" to można sto tysięcy
              obrazów zachowań przypisać
              • syriana Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 22:21
                nota bene znam akurat przypadek kobiety, którą depresja wyłącza zupełnie z życia
                nawet na 2,3 lata gdy ją dopada
                i jakby nie miała męża, to dzieci musiałby trafić do innego domu

                nie wiemy jak było tutaj
                • nangaparbat3 Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 22:24
                  Skoro nie wiemy, to czemu powolujemy sie na to zeby uzasadnic sterylizacje?
                  • syriana Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 22:52
                    myślę, że robimy to z takich samych powodów jak ci, którzy powołując się na te
                    argumenty szukają dowodów na złą wolę lekarzy

                    i właśnie sobie uświadomiłam, że w tej sprawie ci stojący na stanowisku
                    ostrożnej akceptacji decyzji o ubezplodnieniu, mają więcej zaufania do państwa i
                    jego przedstawicieli niż ci, którzy wykrzykują o Trzeciej Rzeszy
                    • rita75 Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 22:59
                      > i właśnie sobie uświadomiłam, że w tej sprawie ci stojący na
                      stanowisku
                      > ostrożnej akceptacji decyzji o ubezplodnieniu, mają więcej
                      zaufania do państwa
                      > i
                      > jego przedstawicieli

                      i przez glowę im nie przejdzie i nie zaswita w mozdzkach, ze oto
                      zlamano konstytucję?
                      • kosmitos Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 23:28
                        ja nie akceptuję tej decyzji jeśli była podjęta z innych przyczyn
                        niż medyczne; to nie jest kwestia zaufania do państwa; dokonał tego
                        lekarz i nie jest to osoba, która w imieniu kogokolwiek może
                        podejmować decyzję w aspekcie innym niż medyczny; raczej wierzę w
                        przesłanki medyczne (jeśli kolejna ciąża zagrażała życiu to w moim
                        pojęciu decyzja była słuszna z punktu widzenia etycznego)
                      • syriana Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 23:34
                        ależ nawet zaświta
                        i zaświta również przekonanie, że jednorazowe złamanie prawa do decydowania o
                        sobie w sprawie, w której dana osoba już miała szansę nie raz i nie dwa się
                        wykazać, demokratycznego ustroju nie zawali ani nawet nie zwiększy
                        powtarzalności takich praktyk w przyszłości
            • syriana Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 22:06
              > i znam takie rodziny wyksztalconych, majetnych, kulturalnych ludzi, przed
              > ktorymi dzieci trzeba by chronic - ale brakuje na to paragrafu (moze na
              > szczeście zresztą).

              no i co z tego? też znam a nawet z takiej jestem
              i żałuję, że nie ma na to paragrafu

              ot, kolejna pomyłka demokracji
              • nangaparbat3 Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 22:21
                .syriana napisała:

                > > i znam takie rodziny wyksztalconych, majetnych, kulturalnych ludzi, przed
                > > ktorymi dzieci trzeba by chronic - ale brakuje na to paragrafu (moze na
                > > szczeście zresztą).
                >
                > no i co z tego? też znam a nawet z takiej jestem
                > i żałuję, że nie ma na to paragrafu
                >
                > ot, kolejna pomyłka demokracji

                Jak Ci sie cos nie podobalo mowili Ci, ze histeryzujesz?
                I teraz to powtarzasz innym?
                podobno czlowiek z wiekiem sie rozwija
                • syriana Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 22:23
                  jak nie masz innych argumentów to sięgasz po niziutkie?
                  a podobno podstawowy szacunek do człowieka to taka ważna sprawa
                  • nangaparbat3 Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 22:25
                    mam alergie na zarzucanie komukolwiek "histerii".
                    • syriana Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 22:27
                      a ja mam alergię na insynuowanie mi co rzekomo mówili do mnie w domu, więc się
                      łaskawie odtenteguj i skieruj energię na walkę z opresyjnym państwem cichaczem
                      łamiącym podstawowe konwencje onezetu
            • kosmitos Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 22:18
              i tak przypadkiem jej te dzieci odbierają? czworo starszych odebrano
              jej 12 lat temu- z depresji po śmierci ich ojca już wyszła, ułożyła
              sobie nowe życie, nową czwórkę dzieci; a co z tamtymi dziećmi? co
              zrobiła żeby je odzyskać? raczej nic- zrobiła sobie czwórkę nowych;
              kiedyś oglądałam program o matce, której odebrano dzieci z powodów
              jakiś patologii (nie pamiętam szczegółów); pamiętam tylko, że ta
              kobieta zrobiła wszystko, by dzieciaki odzyskac- rozstała się z
              konkubentem, współpracowała z mopsem, udowodniła im, że się zmieniła
              i że kocha dzieci; oczywiście miała wsparcie psychologa i ludzi z
              ośrodka w którym dzieci przebywały; jak się chce to się walczy o
              dzieci a jak nie zależy to po porosu 4 następne i luzik
            • kosmitos Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 22:19
              wątpię czy powodem odebrania jej dzieci jest tylko bieda
              • nangaparbat3 Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 22:22
                Podobno jeszcze balagan.
                • kosmitos Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 22:35
                  a może ogólna sytuacja życiowa? czwórka dzieci odebrana, może stan
                  jej umysłu? nikt tego dokładnie nie wie; na początku wiedziałam
                  tyle, że pani odebrano dzieci, bo miała bałagan i też mnie to
                  bulwersowało; później poczytałam, że czwórkę jej wcześniej zabrano,
                  więc już nie byłam taka zdecydowana co do potępiania "bezdusznego
                  sądu"; teraz też nie wiemy co było przyczyną sterylizacji i po raz
                  setny powtarzam, że jeśli bieda lub widzimisię lekarza to
                  przestępstwo a jeśli kolejna ciąża zagrażała życiu to już inna
                  sprawa;
        • protozoa Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 19:30
          Nie wiem, nie byłam, nie widziałam, ale mogę sobie wyobrazić próby rozmowy z tą
          kobietą. Emamy! mysle, ze widziałyście niewielu prymitywnych ludzi do których
          nic nie dociera.
          Operowałam kiedys tętniaka rozwarstwiającego się u skrajnie prymitywnego
          chorego. Operacja była pilna, ze wskazań zyciowych - zwłoka mogła kosztowac go
          życie , facet nie miał prawie żadnych dolegliwości. Idę do niego, tłumaczę,
          rysuję, mówię prostym językiem, czas ucieka a on - nic, że musi naradzić się z
          rodziną, która przyjdzie nazajutrz do szpitala. Przyszłaby pewnie, żeby
          dowiedzieć się, że zmarł. W takich sytuacjach poraża bezsilność.
          Pytam czy chce żyć - odpowiada, że tak. No to ja na to, ze bez operacji nie
          będzie ( czas ucieka), a on, że mało boli, bolało więcej i "dochtory gadają".
          Miałam 3 wyjścia - robić bez świadomej zgody ze wskazań życiowych czekając az
          sie pogorszy i ryzykując zły rezultat operacji, odpuścić sobie, wziąć do
          Historii Choroby oświadczenie, dla asekuracji poprosic kilku świadków, albo...
          zdrowo nastraszyć. Zdecydowałam sie na ostatnie wyjście świadoma, że facet się
          nie zgodzi. Po godzinie straszenia, tłumaczeń, odwoływania się do światopoglądu
          pacjenta ten zgodził sie, ale tylko dlatego, ze "cos zobaczył w moich oczach".
          Sądzę, że była to mieszanina wściekłości, bezsilności i świadomości klęski.
          Pojechał na blok, operację przezył. Miał szczęście, że na oddziale nie było
          innych ciężko chorych a ja mogłam tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć.... Nieczęsto
          lekarz ma taki luksus.
          • babcia47 Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 19:36
            w jaki sposób lekarz miał wywrózyc, ze konieczne bedzie podciecie
            jajników..o po co? zgodę na CC i wszystko co będzie konieczne w
            razie powikłań i tak połoznica podpisała..ale po co i dlaczego zgoda
            na zabieg, który jest w Polsce nielegalny?..sama napisałaś, ze
            przeciecie jajników raczej krwotoku nie powstrzyma a taki powód
            podają lekarze
            • przeciwcialo Jajowodów!!! 28.08.09, 19:49
              Po raz kolejny piszesz błędnie.
              Przecięcie jajników na płodność nie wpływa.
              • aurita Re: Jajowodów!!! 28.08.09, 20:41
                > Przecięcie jajników na płodność nie wpływa.

                chyba kiedys robili jakas klinowa resekcje jajnikow (nie mam pojecia co to
                dokladnie jest ale z cieciem sie kojarzy) na.... polepszenie plodnosci wink

                swoja droga... najwidoczniej do pani Wioletty dopeiro dotarlo co sie stalo... to
                musi byc niezmierny stres dla niej...
                Szkoda mi tej kobiety.
              • babcia47 Re: Jajowodów!!! 28.08.09, 21:14
                po raz kolejny uniżenie przepraszam za przejęzyczenie..a co w
                kwestii meritum?
                • babcia47 Re: Jajowodów!!! 28.08.09, 21:16
                  tzn, że przecieto jej jajowody z częsciową ich resekcją, wycieto
                  całkowicie pewien ich odcinek? To też na płodność nie wpływa?
                • aurita Re: Jajowodów!!! 28.08.09, 21:24
                  wywrozenia?

                  lekarz operujacy widzial macice (spekuluje , ja tez nie bylam przy
                  porodzie ale nie chce mi sie wierzyc aby lekarz bez powodu ryzykowal kariere...)

                  • babcia47 Re: Jajowodów!!! 28.08.09, 21:31
                    "Sterylizacja jest dozwolona jedynie wówczas, gdy lekarz
                    przeprowadza ją w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia
                    pacjentki. Taka jest też argumentacja szpitala. Sandauer jednak
                    zwraca uwagę, że wówczas lekarz – jeśli na przykład podczas operacji
                    nastąpi krwotok – zwykle wycina narządy rodne. A
                    według „Rzeczpospolitej”, która pierwsza napisała o sprawie,
                    Wioletta Woźna została poddana tzw. zabiegowi ubezpłodnienia metodą
                    Pomeroya, w której podwiązuje się jajowód z jednoczesnym wycięciem
                    krótkiego odcinka."
                    http://www.tvn24.pl/-1,1616891,0,1,sterylizacja-jest-w-polsce-
                    nielegalna,wiadomosc.html
                    • przeciwcialo Re: Jajowodów!!! 29.08.09, 07:49
                      Otwarta jama brzuszna i macica to jest stan zagrażający zyciu.
                      Otworzyli, zobaczyli.
                      Nie mamy nigdzie podanych wyników hist-pat badanych jajowodów- bo
                      jako wyciete muszą trafic na patologie- może powycinali skręcone
                      jajowody, z torbielami.
          • asia_i_p Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 21:21
            Jakby nie była prymitywna, dopóki nie jest ubezwłasnowolniona, ma prawo
            decydować o własnym ciele.
            Wiem z własnego doświadczenia, że lekarze mają tendencję do decydowania za
            chorego albo skąpienia wyjaśnień, bo nie zrozumie, bo nie ma czasu, itd. I
            dlatego bardzo szanuję takich lekarzy jak moja ciotka, która choremu o każdym
            poziomie wykształcenia potrafi wyjaśnić, co się dzieje i przekonać do rozsądnego
            działania. Ale to wymaga okazywania ludziom szacunku - chory nie zaufa
            lekarzowi, który niecierpliwie lub z wyraźną pogardą w głosie "zniża się" do
            jego poziomu. Ona po prostu szanuje ludzi - tak do mnie teraz dotarło, że
            pracowała z pijakami, bardzo ubogimi i słabo wykształconymi pacjentami - a choć
            dużo o jej pracy rozmawiałyśmy ani razu nie usłyszałam z jej ust uwłaczających
            określeń typu "prymitywny", "menel", itp. Ona o nich tak po prostu nie myśli,
            ona im nie tylko okazuje szacunek taki sam, jak innym pacjentom, ale ten
            szacunek czuje - i prawdopodobnie dlatego zazwyczaj szybko przekonuje pacjentów
            do wybranych metod leczenia.
            • nangaparbat3 Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 21:58
              Asiu, pokłoń sie Ciotce ode mnie.
            • protozoa Re: a ja jestem w szoku 28.08.09, 23:07
              Do każdego trzeba mówic jego własnym językiem. Do człowieka skrajnie
              prymitywnego w sposób prymitywny uzywając jego retoryki. Niestety, są rzeczy
              których człowiek o miernej inteligencji, żadnym wykształceniu, mizernej wiedzy
              nie zrozumie.
              Dla niego liczy się tu i teraz. To co będzie potem już nie, zbyt odległe i
              abstrakcyjne.
              Tacy ludzie jeśli podejmuja jakąś decyzję to najczęściej argumentują ją, że
              robią tak i tak dlatego, że temu czy innemu lekarzowi ufają. I tyle. Jeżeli nie
              boli bardzo to w ich mniemaniu operacja nie jest pilna.
              To samo z lekami - nie mają pieniędzy i nie zgłaszają. Leków nie wykupuja lub
              wykupuja i biora pół przepisanej dawki lub co drugi dzień. Nie ma poprawy,
              lekarz nie wie dlaczego a pacjent zataja swoje postępowanie.
              • aurita Re: a ja jestem w szoku 29.08.09, 07:38
                hehheh ja czasami mam cwiczenia z przyszlymi lekarzami: zawsze zadziwia mnie ich
                zadufanie, wiedza/wiadomosci/inteligencja nie zadziwily mnie nigdy.
                Rola lekarza jest umiec wytlumaczyc w przystepny sposob problem.

                Starsze osoby lekow nie wykupuja bo nie maja na to kasy i po co ta zbedna
                filozofia? Kupisz im te leki jak ci to powiedza?
                • protozoa Re: a ja jestem w szoku 29.08.09, 08:57
                  Nie wykupię, ale wiem, ze nie ma poprawy bo pacjent nie bierze leków a nie, ze
                  leki sa nieskuteczne. Widzisz róznicę?
                  • aurita Re: a ja jestem w szoku 29.08.09, 11:26
                    z punktu widzenia pacjenta? zadnej...

                    moze tylko zal ze umieram/jestem przewlekle chora tylko dlatego ze nie mam
                    pieniedzy?
    • asia_i_p Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 21:09
      Też mnie przeraziło.
      Ale czytałaś komentarz Osiatyńskiego? Mówił, że jak rozrabiał po pijanemu za
      młodu (swoją drogą, ma odwagę, że się przyznaje), to jako student z dobrego domu
      był traktowany zupełnie inaczej niż inni rozrabiający po pijanemu.
      Ja myślę, że ta lekarka po prostu zapomniała, na czym polega jej praca i
      postanowiła się pobawić w siłę wyższą - widzę patologię z problemami i jej
      pomogę. Arogancja z nóg zbijająca. Ale ma przechlapane całkowicie i nawet jej
      niespecjalnie współczuję.
      • kosmitos Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 21:24
        gdyby było tak jak piszesz to rzeczywiście byłoby przerażające-
        widzimisię lekarza nie może przesądzać o czyimś sposobie życia (dziś
        sterylizacja z powodu biedy-jutro z powodu niebieskich oczu); jestem
        prawie perna, że nikt przy zdrowych zmysłach nie ryzykowałby kariery
        zawodowej dla takiej "zachcianki"; prawdopodobnie były przesłanki
        medyczne- może nie poinformowali jej przed operacją albo w trakcie
        cc podjęto taką decyzję;
        • asia_i_p Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 21:48
          Jeżeli to nie było bezpośrednie ratowanie życia - a z artykułu wynika, że nie
          było - to podjęto za nią decyzję, do której ona miała prawo. Nawet przy
          przesłankach medycznych to jest przerażające - lekarz nie ma prawa decydować o
          leczeniu pacjenta wbrew jego woli.
          • sabina Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 21:57
            przynajmniej problem biedy ulegnie zalagodzeniu gdy dostana mam nadzieje ogromne
            odszkodowanie od szpitala.
            Lekarze nie mieli ZADNEGO prawa wykonywac takiego zabiegu, nawet jesli uwazamy
            ze sterylizacja byla w interesie tej Pani po to mamy panstwo prawa zeby takie
            decyzje podejmowaly sady, a nie lekarz za nieprzytomna pacjentke.
            Dla mnie takie przypadki, jak i niedawna smierc glodowa wieznia w areszcie
            pokazuja najlepiej jak daleko nam jeszcze do poszanowani praw czlowieka
      • emigrantka34 Re: Sterylizacja matki Róży 28.08.09, 23:03
        Asiu, jezeli to prawda, co zrobiono tej kobiecie, to nie arogancja,
        tylko glupota lekarzy. Nie mam innych slow na to.
    • emigrantka34 nie chce mi sie w to wierzyc 28.08.09, 22:57
      i ciagle mam nadzieje, ze to nieprawda, ze ktos sie pomylil piszac
      artykul, bo chyba kazdy przecietnie rozgarniety glab wie, ze to jest
      przestepstwo ?

      Bardzo dziwna sprawa, nie mam slow.
      • chloe30 Re: nie chce mi sie w to wierzyc 28.08.09, 23:25
        Czytajac ten wątek, i inne w temacie przyszlo mi do glowy pytanie: czy
        którakolwiek z was chciałaby, żeby wasze wychuchane dziecko w wyniku
        przedziwnego zbiegu okoliczności wychowywało się w tej rodzinie.
        Tak całkiem hipotetycznie.
        Jakoś mam dziwną pewność, ze już byście ich tak nie broniły, czy to przyznacie
        czy nie.
        • kosmitos Re: nie chce mi sie w to wierzyc 28.08.09, 23:33
          ja nie chciałabym, co nie oznacza, że nie ma gorszych rodzin
        • emigrantka34 Re: nie chce mi sie w to wierzyc 28.08.09, 23:48
          w tm wyatku nie chodzi o to czy rodzina jest lopatologiczna. tylko o
          to, ze mozna Cie wysterylizowac bez Twojej zgody, wbrew prawu. Lapiesz?
          • chloe30 Re: nie chce mi sie w to wierzyc 28.08.09, 23:54
            emigrantka34 napisała:

            > w
            . Lapiesz?

            przeczytaj jeszcze raz moj post, to może załapiesz, że pisałam ogólnie, nie w
            kwestii sterylizacji.
          • syriana Re: nie chce mi sie w to wierzyc 28.08.09, 23:56
            w tym wątku chodzi o to, czy można było tą konkretną osobę wysterylizować bez
            jej zgody
            • chloe30 Re: nie chce mi sie w to wierzyc 29.08.09, 00:05
              syriana napisała:

              > w tym wątku chodzi o to, czy można było tą konkretną osobę wysterylizować bez
              > jej zgody

              nie chcialo mi sie wyciągac wątku w którym forum hitsteryzowało nt odebrania
              noworodka, fakt, tam ta refleksja pasowałaby bardziej.
              Tylko czy to taka róznica czy wasze czy jej KOLEJNE?
              Żal mi lekarzy, mieli tego nie dawać w wypisie i by sie nikt nigdy nie oreintował.
              • nangaparbat3 Re: nie chce mi sie w to wierzyc 29.08.09, 00:18
                Kiedy czytam, co napisalaś, mam pewnośc, ze za nic bym nie chciala, by moje
                dziecko wychowywala taka osoba jak Ty.
                • chloe30 Re: nie chce mi sie w to wierzyc 29.08.09, 00:21
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Kiedy czytam, co napisalaś, mam pewnośc, ze za nic bym nie chciala, by moje
                  > dziecko wychowywala taka osoba jak Ty.

                  Możesz być spokojna bo ja sie nigdy opieki nad cudzym dzieckiem nie podejmę.
          • attiya Re: nie chce mi sie w to wierzyc 29.08.09, 10:55
            emigrantka34 napisała:

            > w tm wyatku nie chodzi o to czy rodzina jest lopatologiczna. tylko o
            > to, ze mozna Cie wysterylizowac bez Twojej zgody, wbrew prawu. Lapiesz?

            to jeszcze na 100 % nie zostało dowiedzione
            od tego jest sąd a nie forumki na ematce
        • iwles Re: nie chce mi sie w to wierzyc 29.08.09, 00:09



          Ależ ja nie wyobrażam sobie, żeby moje dziecko wychowywało się w
          żadnej innej rodzinie poza moją. Zresztą "w razie czego" mam
          już "upatrzoną" rodzinę zastępczą dla mojego dziecka. Czy to jednaj
          oznacza, że wszystkie inne kobiety, w których rodzinach ja nie
          wyobrażam sobie swojego dziecka, mogą zostać wysterylizowanane ?
          Ja sobie nie wyobrażam - inni tak.
          • chloe30 Re: nie chce mi sie w to wierzyc 29.08.09, 00:16
            iwles napisała:

            >
            >
            >
            > Ależ ja nie wyobrażam sobie, żeby moje dziecko wychowywało się w
            > żadnej innej rodzinie poza moją. Zresztą "w razie czego" mam
            > już "upatrzoną" rodzinę zastępczą dla mojego dziecka.

            Jak napisałam - zupełnie hipotetycznie, w wyniku niesamowitego zbiegu
            okoliczności, czyli wybrana rodzina zastępcza też odpada.
            Chodziło o bohaterską obronę z innych wątków - może być brud, może być bieda aż
            piszczy - chcialabyś tego dla SWOJEGO dziecka? I matke, która po polskiemu mówi?

            Czy to jednaj
            > oznacza, że wszystkie inne kobiety, w których rodzinach ja nie
            > wyobrażam sobie swojego dziecka, mogą zostać wysterylizowanane ?
            > Ja sobie nie wyobrażam - inni tak.
            To był OFF TOPIC, szkoda, ze nie wyciagnełam starego wątku.
            >
            • sabina Re: nie chce mi sie w to wierzyc 29.08.09, 00:20
              Chcialabys zeby lekarz wysterylizowal twoja corke, bez twojej wiedzy i zgody bo
              wlasnie zdecydowal ze w przyszlosci na matke nie bedzie sie nadawac?
              • chloe30 Re: nie chce mi sie w to wierzyc 29.08.09, 00:24
                sabina napisała:

                > Chcialabys zeby lekarz wysterylizowal twoja corke, bez twojej wiedzy i zgody bo
                > wlasnie zdecydowal ze w przyszlosci na matke nie bedzie sie nadawac?

                Czy rozumiecie co to jest refleksja ogólna?? O sprawie W. Wozniak w całości?
                To nie dotyczyło sterylizacji.
                Źle się podpięłam i napisałam to już ze trzy razy.
              • kosmitos Re: nie chce mi sie w to wierzyc 29.08.09, 00:26
                ta osoba już się nie nadaje na matkę a nie w przyszłości się nie
                nada (ale to nie ma związku ze sterylizacją tej osoby)
                • iwles Re: nie chce mi sie w to wierzyc 29.08.09, 00:28


                  kosmitos napisała:

                  > ta osoba już się nie nadaje na matkę


                  a skąd ty to wiesz? Bo pani kurator tak powiedziała do mikrofonu ?
                  • chloe30 Re: nie chce mi sie w to wierzyc 29.08.09, 00:36
                    iwles napisała:

                    >
                    >
                    > kosmitos napisała:
                    >
                    > > ta osoba już się nie nadaje na matkę
                    >
                    >
                    > a skąd ty to wiesz? Bo pani kurator tak powiedziała do mikrofonu ?
                    >
                    Ja cię Iwles BARDZO PRZEPRASZAM, bo jakos tak niedawno przeczytałam, że jesteś
                    wdową, i mocno mna to wstrząsneło, nie wie czemu.
                    Czy gdybys po śmierci męa wpadła w depresję (albo wpadłaś) to potem nie
                    starałabyś się swojego dziecka odzyskać? A czworo jej dzieci wychowuje sie w
                    rodzinie zastepczej, to chyba cos nie gra, prawda?
                    >
                    • sabina Re: nie chce mi sie w to wierzyc 29.08.09, 00:39
                      Ja tma nawet nie kwestjonuje tego czy sie nadaje czy nie, ale od tego sa sady i
                      odpowiednie procedury, zeby takie spory rozstrzygac, a nie przypadkowi lekarze
                      przypisujacy sobie calkowita wladze nad pacjentem.
                      • chloe30 Re: nie chce mi sie w to wierzyc 29.08.09, 00:43


                        sabina napisała:

                        > Ja tma nawet nie kwestjonuje tego czy sie nadaje czy nie, ale od tego sa sady i
                        > odpowiednie procedury, zeby takie spory rozstrzygac, a nie przypadkowi lekarze
                        > przypisujacy sobie calkowita wladze nad pacjentem.

                        Ale my nawet nie wiemy czy tak było.
                        Skąd wiesz, ze ta pani nie została poinformowana o takiej możliwości a teraz
                        zgrywa głupa bo wyniuchala swoje pięc minut i parę srebrników w mediach?
                      • kosmitos Re: nie chce mi sie w to wierzyc 29.08.09, 00:43
                        tu masz rację, ale dyskusja schodzi na boczne tory i to, że się nie
                        nadaje na matkę nie było argumentem za sterylizacją tylko uwagą na
                        temet tej osoby
                    • iwles Re: nie chce mi sie w to wierzyc 29.08.09, 01:06

                      Chloe, pewnie, że bym sie starała, wyczytałam gdzieś, że ona też się
                      starała, ale dzieci juz nie chciały do niej wrócić. Nie wiem
                      dlaczego, mogę się tylko domyślać, że "zasmakowały" lepszych
                      warunków matewrialnych. Ale to jest tylko moje zdanie. Nie wiemy JAK
                      w tamtym domu było naprawdę.

                      Czy kobieta miała wokół siebie bliskich, rodzinę, przyjaciół, którzy
                      ją wspierali, czy była zostawiona ze wszystkim sama sobie ?
                  • kosmitos Re: nie chce mi sie w to wierzyc 29.08.09, 00:42
                    bo odebrano jej już kiedyś dzieci i do dziś ich nie odzyskała; a co
                    powiedziała pani prokurator w sprawie Róży to rzeczywiście nie było
                    zbyt dobrze umotywowane; już o tym pisałam, że zabranie dziecka, bo
                    jest bałagan było dla mnie szokujące; dopiero późniejsze informacje
                    naświetliły mi sprawę z innej strony
              • attiya Re: nie chce mi sie w to wierzyc 29.08.09, 10:58
                sabina - ta kobieta była 9 razy w ciąży a osiem razy rodziła, więc nie mówimy tu
                o młodej dziewczynie tylko o sory - zużytej na maksa macicy, która pewnie tylko
                nadawała sie do tego co z nią zrobili....
                • zebra12 Z macicą nic nie zrobili 29.08.09, 11:26
                  Przecięto jajowody. Ja z kolei chciałam takiego zabiegu, ale mój lekarz akurat
                  był na urlopie. Bardzo żałuję. Dlaczego państwo ma stanowić o mojej płodności
                  lub jej braku? To powinna być świadoma decyzja każdej kobiety. Jestem pewna, że
                  więcej dzieci nie chcę. Czemu mam się truć hormonami całe życie? Absurd.
                  A co do kobiety. Wydaje mi się, że sama tego chciała, a teraz się mści za
                  zabranie jej dziecka. Nie wierzę, ze jakikolwiek lekarz narażałby się dla takiej
                  sprawy. Zrobił to na wyraźne jej życzenie. A teraz się biedny musi tłumaczyć i
                  bać więzienia. Głupia baba!
                  Mój lekarz mówił, że pacjentki często żądają zabiegu, a potem się rozmyślają i
                  donoszą na lekarza. Podobnie z aborcją.
                  • sabina Re: Z macicą nic nie zrobili 29.08.09, 11:50
                    Jakby tak bylo to mieli by tone dokumentacji podpisanej przez nia z wyraznym
                    zaznaczeniem zgody na konkretny zabieg, ja z kolej nie wierze zeby lekarz zrobil
                    to na prosbe pacjentki, bez podkladki w postaci pisemnej zgody.
    • kicia031 a czemu nie wysterylizowano ojca Rozy? 30.08.09, 18:18
      Pieprzony patriarchalizm.
      • kosmitos Re: a czemu nie wysterylizowano ojca Rozy? 30.08.09, 19:32
        bo nie był w szpitalu to po pierwsze, a po drugie to nie dla jego
        życia kolejna ciąża jest zagrożeniem tylko dla tej kobiety
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka