3 lata temu mąż wyjechał do pracy - Irlandia. Po roku kupiłam bilety
dla siebie i córeczki (obecnie 5 lat) żeby do męża dołączyć.
Niestety do wyjazdu nie doszło, bo owy małżonek postanowił kupić w
Polsce mieszkanie (na kredyt). Więc zostałyśmy, dwie samotne dusze
w mieszkaniu.
Namawiałam go żeby nas do siebie zabrał, miałam szanse pracować,
mała by miała szkołę pod nosem. Ale on nie chce
Jego zdanie jest takie - lepiej jak my będziemy w polsce a on tam ;/
uda się szybciej spłacić kredyt.
I tak oto ostatnio widzieliśmy się z nim w maju. Teraz przyjedzie na
koniec października
Jaka ja jestem samotna, samotne wieczory, weekendy.
Nie chodze do pracy bo nie ma kto z małą po przedszkolu zostać. Nie
chcę też żeby dziecko nie mając ojca nie miało też mamy przez cały
dzień
Niby mam znajomych, ale to nie to samo, chcę posiedzieć z kimś
wieczorem, przytulić się, pogadac o problemach