kaczucha24
12.11.05, 17:11
Jestem w piątym miesiącu ciąży a jedyne co interesuje mojego męża to to co
będzie dzisiaj na kolację. Na moje stwierdzenie, że jestem zmęczona, on
zadaje pytanie "po czym? przecież nic nie robiłaś". W ogóle nie obchodzi go
jak się czuję i jak czuje się nasze dziecko. Zazdroszczę kobietom, których
mężowie o nie dbają, dogadzają. U mnie jest na odwrót. Mąż cieszy się, że
jestem w ciąży ale jakby uznaje, że nic się nie zmieniło, przecież to
normalna kolej rzeczy, powinno być tak jak zawsze. Nie wspomnę już o tym, że
jego dręczenia o chwilę przyjemności doprowadzają mnie do szału.