Dodaj do ulubionych

Trafił się nam...

01.05.08, 22:34
...wyjątkowy egzemplarz.Ma już prawie miesiąc i gruntownie
przewrócił nam w domu.oto cytat z wypowiedzi mej szanownejmałżonki
pieszczotliwie zwanej "starą"
..."Fakt na nic nie mam czasu. Trafił mi się wyjątkowy egzemplarz,
który
w dzień nie chce spać a jak nie śpi to wyjesad Najgorzej cierpi na
tym Darka... Jak piszę tego posta to jest parę minut po 18-nastej i
Kalina od 1-szej nie spała dłużej niż dwa razy po pół godziny.
Właśnie znów się awanturuje a ja już nie ma siły...Chyba jej się
neurony w mózgu nie wytworzą skoro tak mało śpi. Idę się
pociąć.Buziaki!!!"...
Zastanawiam się,czy nie mam w domu sytuacji kryzysowej.Kilka dni
temu zadzwoniła do mnie do pracy z płaczem,czego przedtem nie
bywało.Chyba mnie też to wyprowadziło z równowagi bo po pracy
jechałem 140 po naszey kochaney Stolycy.(znaczy o 40 więcej niz
pozostali).Konkluzja jest taka,że co dwoje to nie jedno.
Obserwuj wątek
    • jaremax Re: Trafił się nam... 02.05.08, 00:08
      smile)) Kiedyś miałem to samo.Teraz luzik. Johny smileCo będę gadał.
      Córa w piłe rżnie z kolegami z podwórka w różowych tenisówkach.
      Nie daj Bóg zaproponować inny kolor smileTeż myślałem ,że to będzie
      jakoś inaczej smile)). Pzdr
    • egon26 Re: Trafił się nam... 02.05.08, 08:36
      No to wam się trafił taki model jak naszego Seweryna - mało śpiącywink Da się
      przeżyć choć bywa to dobijające. Poszukaj w najbliższym otoczeniu po kim to mawink
      Z mojego przeszukiwania wyszło na to że ma to po mnie;D I nawet cholera pokląć
      człowiek nie możewink Ale podobno drugie dziecko zawsze jest inne więc jest duża
      szansa że nasze drugie będzie podobne do rodziny żony- tam więcej śpią... byle
      by nie przesadziło z podobieństwem do teścia ;DDD
    • miacasa Re: Trafił się nam... 03.05.08, 11:15
      Miałam podobny, wredny okres w życiu, kiedy mąż wracał o 19-tej z pracy a my
      wyłyśmy we trzy, starsza córka (wówczas 2 lata) z żalu i zazdrości, młodsza z
      powodu kolek a ja z bezsilności, woziłam je po domu na dwa wózki i mówiłam, że
      po urodzeniu dzieci moje życie nabrało większego sensu ale przestało być
      przyjemne. Ratujcie się pomocą opiekunki, ja "zatrudniłam" fajną dziewczynę z
      sąsiedztwa, do dziś przychodzi do moich córek i wymyśla im różne zabawy a ja
      delektuję się spokojem. Nawet jeśli Twoja żona nie wyjdzie w tym czasie z domu
      to obecność kogoś, kto przejmie dzieci choćby na godzinę i pozwoli spokojnie
      wziąć kąpiel, jest nie do przecenienia. Równowaga w rodzinie kiedyś wróci ale
      nikt nie powie Ci kiedy i co jeszcze Was czeka. Musicie to przetrwać.
    • johnnysixcannons Re: Trafił się nam... 04.05.08, 22:04
      Niestety mamy kolki.Moja "stara " jest wyjątkowo dzielną kobietą.Tym
      bardziej,że na ogół przed 21 nie może na mnie liczyć.Teraz będzie
      lekka masakra bo cały tydzień 6:00-22;00 poza domem.Myślę,że mi tego
      nie daruje,a jeszcze to wszystko przez ten motor.
      Tak poza tym dzieciaki zdrowe,wszystko zaczyna się z wolna układać.W
      wolnej chwili jakas fotę może zapuszczę.
      • babcia47 Re: Trafił się nam... 04.05.08, 23:43
        sab simplex..Grzesio też dawał w kość i nie chciał spać..żadne insze
        kropelki nie działały..od kiedy sprowadzili te..zupełnie inny
        niemowlak..nawet nie muszą mu dawać maksymalnej ilości (chyba 60
        kropelek dziennie) 2x po 10 kropelek załatwia sprawę (dają kiedy
        widać, że zaczyna się męczyć), smaczne..co widac po reakcji malucha
        i co najważniejsze skuteczne!! Z tego co widziałam "naocznie"
        dostawał też herbatki: koperkową i uspokajającą..ale miał już wtedy
        3 miesiące...
        • babcia47 Re: Trafił się nam... 04.05.08, 23:48
          PS. w kryzysowej sytuacji "działało" ogrzewanie dolnych partii ciała
          suszarką albo "farelką"..no a przy okazji sam dźwięk działał
          uspokajająco..ale to chyba juz wiecie jako rodzice po przejściach (z
          starszą)
    • daaar0 Re: Trafił się nam... 05.05.08, 08:37
      Też mi się wydawało, że gorzej być nie może...
      Tymczasem młodsza niedawno zaczęła się poruszać na własnych nuziach...
      Zawsze mówiłem, że starsza ma właściwości elektronu (może być w dwóch miejscach
      w tym samym czasie), niestety młodsza ma to samo ;-(
      To tak też w kwestii tego, że drugie jest inne... Nie u mnie.
      • egon26 Re: Trafił się nam... 05.05.08, 09:01
        daaar0 napisał:
        > To tak też w kwestii tego, że drugie jest inne... Nie u mnie.

        Toś mnie pocieszyłwink
        My byliśmy u kuzynki zony która ma malca takiego 4-5 miesięcy. Jak tak
        popatrzyłem na niego i przypomniałem sobie nasze słoneczko z tamtego wieku to
        wszystkie problemy które wtedy były wydał mi się takie małewink Wydaj mi się że
        trudniej jest w momencie gdy dziecko ma już swoje zdanie na jakiś temat i trzeba
        go przekonać do swoich racji- czyli proces wychowania. Dla mnie to większy
        problem bo czasem serce mi pęka jak zabraniam czegoś małemu lub zastanawiam się
        czy dobrze robie w danym momencie, czy dobrze zrobiłem itd.
      • nullik Re: Trafił się nam... 06.05.08, 13:52
        U nas było cudownie... przez pierwszy rok zycia naszego
        szkrabąszcza. Zadnych kolek, spał bardzo ładnie, zdrowy, pogodny...
        wieczory mielismy dla siebie... Skończył rok i zaczął sie koszmar...
        Wieczory nie nasze, bo dzieciak by sie w najlepsze bawił. Zdarzały
        się noce nieprzespane, bo bakterie w moczu... W wózku siedzieć nie
        będzie spokojnie, trzeba szelkami zapinać. Po domu szaleje - juz
        nieraz łebkiem przygrzmocił, aż mnie sie gwiazdki przed oczami
        pokazały. No i jak tu go nie kofać?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka