Gość: Marek Wronski
IP: *.proxy.aol.com
29.04.04, 02:00
Zdziwiony jestem wypowiedzia rektora Ceynowy,ze po rezygnacji prof. Plachty z
pracy w Uniwersytecie Gdanskim "nie widzi mozliwosci wyjasniania dalej[sprawy
plagiatu] przez stosowne organy uczelni". Przepisy przewiduja mozliwosc
podjecia postepowania dyscyplinarnego przez rektora uczelni do trzech lat od
momentu ustania stosunku pracy z nauczycielem akademickim.
Rzecznik dyscyplinarny powinien natchmiast (juz w poniedzialek!) podjac
postepowanie wyjasniajce. Po uzyskaniu wiarygodnych dowodow (a dla uczelni sa
na dlugosc wyciagnietej reki) rektor powinien skierowac wniosek o ukaranie do
Komisji Dyscyplinarnej. Dopiero Komisja Dyscyplinarna moze/powinna zawiesic
dalsze postepowanie do czasu wyklarowania sie wnioskow w prokuraturze.
Czekanie rektora Ceynowy z zalozonymi rekoma mowi samo za siebie. Nie
przysporzy to prestizu ani rektorowi, ani Uniwersytetowi Gdanskiemu -
podobnie jak to sie stalo pare lat temu na Uniwersytecie Lodzkim, w przypadku
plagiatow prof. Potepy. Zaskoczony jestem,iz prof. Ceynowa nie wyciaga
wnioskow z klopotow jakie spotkaly lodzkiego rektora...