Dodaj do ulubionych

Samokrytyka Artura

IP: 212.244.184.* 05.04.02, 16:00
Może i nie jestem całkiem tak normalny, a przynajmniej jestem gość niebanalny.
Piszę często banialuki i mam pewnie w wykształceniu luki.
Bywa, iż jak kiepski błazen w podupadłym cyrku żongluję słowami, już stara
baba, co na jarmarku handluje jajami, więcej pożytku przynosi i się ze swoją
głupotą jak ja nie obnosi. Filozofia moja wątpliwej jest próby, uprawiana przez
szaleńca, którego umysł ukojenia nie zazna, dopóki nie zrobi z siebie
kompletnego błazna. Zabawia się w grę słów ten stary satyr, w grę której forma
raczej jest średnia, a treść równa się zero. Już lepszym filozofem na pewno był
Neron. Wyrażam opinie płytkie i kalekie tak bardzo od doskonałości dalekie.
Okryty płaszczem utkanym z sofizmatów w głowie mojej powstaje wiele
takich „filozoficznych” traktatów, których tematem jest przelewanie z pustego w
próżne. Staję na głowie i opowiadam przy tym wierutne bzdury różne, które
prawdziwi filozofowie baliby się nawet przelać na papier, by nie straszyć
dzieci i by nie gorszyć publiki, takie są niestety mej żałosnej „publicystyki”
rezultaty i wyniki. Zresztą cała ona bazuje wyłącznie na wyświechtanych
frazesach, żenujących komunałach i jeszcze gorszych od nich banałach. Od czasu
do czasu nietrafiona puenta, która zasługuje tylko na to, by być wyśmianą lub
najlepiej – litościwym milczeniem pominięta. Dowcip, która z rzadka mi się
zdarza, ma kabotyńskie podłoże, więc w chwilowym przypływie świadomości
stwierdzam, że mnie samemu już nawet i psychiatra chyba nie pomoże. Choć
wkrótce się do niego po poradę zwrócę pewnie, może on jeden przynajmniej o
mej „twórczości” wypowie się pochlebnie.
Obserwuj wątek
    • luczniczka Re: Samokrytyka Artura 05.04.02, 18:36
      Ales zasunął.Taka mała sugestia.
      Nie patrz na swoje "liczne wady i przywary" i pisz dalej.Bardzo lubię czytac
      Twoje posciki.
      A swoją drogą co Ci strzeliło do głowy ,aby napisac cos takiego?
      • Gość: Casey Re: Samokrytyka Artura IP: *.proxy.aol.com 06.04.02, 04:18
        luczniczka napisał(a):

        > Ales zasunął.Taka mała sugestia.
        > Nie patrz na swoje "liczne wady i przywary" i pisz dalej.Bardzo lubię czytac
        > Twoje posciki.
        > A swoją drogą co Ci strzeliło do głowy ,aby napisac cos takiego?

        Zwariowal!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: fulmar Re: Samokrytyka Artura IP: 64.154.26.* 06.04.02, 06:28
          WOW!!!!!!!
          Jezeli nie prowokujesz, na uwage zaslugujesz; a jezeli to prowokacja, to po
          naszej stronie racja!
          • flybylot1 Re: Samokrytyka Artura 06.04.02, 09:17
            Jesli juz musisz wierszem, to wez Mickiewicza,
            Co to forma i barwa maluczkich zachwyca,
            A naszym respondentom da cos do myslenia;
            Zes Ty niby zapragnal nagle uwolnienia
            Od atakow twych wrogow, nieprzyjacol wrednych,
            Dyskutantow zza Odry, z Zoppotu mizernych
            Adwersarzy nieskromnych, co to tylko pluja
            Na twa POLSKOSC wyniosla i wcale nie czuja,
            Zes ty Polak z Polakow i nad Polakami,
            Najwspanialszy z wspanialych lepszy niz my sami
            Obronca milowanej do konca OJCZYZNY,
            Wolnej od niemcow, gotow oraz od germnsczyzny,
            Ktorej nie trawi twoja krokodyla skora.
            Hejze! Nie odpoczywaj! Dobadz miecz z jaszczura
            I siekaj nimi wrogie, zle, paskudne plemie,
            Co to wbrew twym pragnieniom wtargnelo na ziemie
            I teraz chce odwetu. My wiemy, zes dobry,
            Ze przy tobie wysiada nawet Bolek Chrobry...
            A ty nagle z kajaniem... przystoi to aby
            Potomkowi Jagiellow, ktory przecie zaby
            Sie nie uleknie latwo? Arturze pogromco,
            Nie ustawaj w swej walce, namawiam goraco,
            Bys wskazal polskozercom i ich poplecznikom
            Prawde o NASZEJ POLSCE, a prawda ta rykom
            Nie da sie zdeprymowac. Wierze w Ciebie przecie,
            Bo tylko dwoch Andrzejow bywalo na swiecie -
            Jednym z nich Kmicic slawny, a drugim obronca,
            Samowladny i pewny Lepper, co bez konca
            Powtarza twoje wlasne wywody i zale,
            Ale on sie nie kaja, nie przeprasza wcale!
            Wrecz przeciwnie - udaje, ze ma wszystko w d...
            Jak poslanka Hojarska, co to ma w chalupie
            Sporo sprzetu za bezcen, dwa niezle kredyty,
            Co to ich splacac wcale nie zamierza, gdy ty
            Nagle kajasz sie brzydko. Czy to tak wypada
            Udawac nagle dupka w podworku sasiada,
            Na ktorym nagle, nad ranem, zladowalo UFO...
            Oj mily moj Arturze, bedzie z toba krucho,
            Bo my i tak nie chcemy twoich lze-przeprosin,
            A i bez ciebie damy rade pokornie wynosic
            Psalmy i rezurekcje, wolania i prosby,
            By w Izraelu wreszcie skonczyly sie kosby,
            Czemu ty nic nie mozesz zdzialac z swego miejsca.
            Idz wiec na Saksy, chlopie, mam juz dosc wisielca,
            Ktoremu zawsze brzydkie wszystko, co nie jego,
            A wiec sproboj sie ze mna na rymy, kolego...

            Pozdrawiam
            Piotr
            • Gość: lucy_z Re: Samokrytyka Artura IP: 192.168.0.* 06.04.02, 10:26
              flybylot1 napisał(a):

              > Jesli juz musisz wierszem, to wez Mickiewicza,
              > Co to forma i barwa maluczkich zachwyca,
              > A naszym respondentom da cos do myslenia;
              > Zes Ty niby zapragnal nagle uwolnienia
              > Od atakow twych wrogow, nieprzyjacol wrednych,
              > Dyskutantow zza Odry, z Zoppotu mizernych
              > Adwersarzy nieskromnych, co to tylko pluja
              > Na twa POLSKOSC wyniosla i wcale nie czuja,
              > Zes ty Polak z Polakow i nad Polakami,
              > Najwspanialszy z wspanialych lepszy niz my sami
              > Obronca milowanej do konca OJCZYZNY,
              > Wolnej od niemcow, gotow oraz od germnsczyzny,
              > Ktorej nie trawi twoja krokodyla skora.
              > Hejze! Nie odpoczywaj! Dobadz miecz z jaszczura
              > I siekaj nimi wrogie, zle, paskudne plemie,
              > Co to wbrew twym pragnieniom wtargnelo na ziemie
              > I teraz chce odwetu. My wiemy, zes dobry,
              > Ze przy tobie wysiada nawet Bolek Chrobry...
              > A ty nagle z kajaniem... przystoi to aby
              > Potomkowi Jagiellow, ktory przecie zaby
              > Sie nie uleknie latwo? Arturze pogromco,
              > Nie ustawaj w swej walce, namawiam goraco,
              > Bys wskazal polskozercom i ich poplecznikom
              > Prawde o NASZEJ POLSCE, a prawda ta rykom
              > Nie da sie zdeprymowac. Wierze w Ciebie przecie,
              > Bo tylko dwoch Andrzejow bywalo na swiecie -
              > Jednym z nich Kmicic slawny, a drugim obronca,
              > Samowladny i pewny Lepper, co bez konca
              > Powtarza twoje wlasne wywody i zale,
              > Ale on sie nie kaja, nie przeprasza wcale!
              > Wrecz przeciwnie - udaje, ze ma wszystko w d...
              > Jak poslanka Hojarska, co to ma w chalupie
              > Sporo sprzetu za bezcen, dwa niezle kredyty,
              > Co to ich splacac wcale nie zamierza, gdy ty
              > Nagle kajasz sie brzydko. Czy to tak wypada
              > Udawac nagle dupka w podworku sasiada,
              > Na ktorym nagle, nad ranem, zladowalo UFO...
              > Oj mily moj Arturze, bedzie z toba krucho,
              > Bo my i tak nie chcemy twoich lze-przeprosin,
              > A i bez ciebie damy rade pokornie wynosic
              > Psalmy i rezurekcje, wolania i prosby,
              > By w Izraelu wreszcie skonczyly sie kosby,
              > Czemu ty nic nie mozesz zdzialac z swego miejsca.
              > Idz wiec na Saksy, chlopie, mam juz dosc wisielca,
              > Ktoremu zawsze brzydkie wszystko, co nie jego,
              > A wiec sproboj sie ze mna na rymy, kolego...
              >
              > Pozdrawiam
              > Piotr

              Piotrze:))) Ściskam Cię za to!!!!!!! Duża buźka:))))
              • iwa.ja Re: Samokrytyka Artura 06.04.02, 12:42
                Arturzezamiastpisaćnamurzeweźsobiepiwodużeiwypijjeduszkiem...
                Apotemskorośniezsolianizrolitylkoztegocociębolipołóżsobiedużyplasternaodciskinap
                otylice...
                Piotr, to był majster, ten, sztuk.
                • Gość: hmmm... Re: Samokrytyka Artura IP: 209.114.223.* 06.04.02, 16:05
                  iwa.ja napisał(a):

                  > Arturzezamiastpisaćnamurzeweźsobiepiwodużeiwypijjeduszkiem...
                  > Apotemskorośniezsolianizrolitylkoztegocociębolipołóżsobiedużyplasternaodciskina
                  > p
                  > otylice...
                  > Piotr, to był majster, ten, sztuk.

                  To fakt Piotr, az milo bylo poczytac ! :)

                  iwa, tobie to nocne dyzurowanie chyba szkodzi, lepiej odespij ta nocke, bo
                  piszesz....jak piszesz ;-)
                  • Gość: hmmm... Re: Samokrytyka Artura IP: 209.114.223.* 06.04.02, 16:08
                    iwa, kaca najlepiej leczy sie tym, czym sie do niego doprowadzilo !
                    Powodzenia...
            • Gość: Macko74 Re: Samokrytyka Artura IP: *.proxy.aol.com 07.04.02, 13:20
              Gratuluje Panie Piotrze !!!
              Ja bym "rekawicy"nie podniosl (rym dziadowski sie mnie trzyma hihi...).
              Mimo to pan A.zaskoczyl mnie swoim postem ,ale zaufaniem tegoz Waszmoscia bym
              nieobdarowal...
              Macko
            • petelka Re: Samokrytyka Artura 08.04.02, 09:11
              Brawo Piotrze! to było PIĘKNE!
              Serdecznie pozdrawiam
              Petelka
    • Gość: Macko74 Re: Samokrytyka Artura IP: *.proxy.aol.com 07.04.02, 13:11
      No i stalo sie...
      Artur mnie ubiegl ,ale jak?
      ......?
      Pomysl byl :Skonfrontowac pana A. kontra "reszta swiata" ...,a tutaj rymy jak
      litania przeblagalna ...
      Prawda jest ze czasem ludzie sami sie pograzyc potrafia bez zadnej pomocy...(a
      mialem takie okropne zamiary wzgledem niego...)!!!
      Jedno pytanie mi pozostaje :"czy ARTUR to Artur (osoba) ,a moze jest ICH
      wiecej........????!!!!!
      Pod wrazeniem ,ale nie mdlejacy Macko!!!
      PAPAPA.

      • flybylot1 Re: Samokrytyka Artura 08.04.02, 07:04
        Dziekuje Wam, Kochani, za slowa uznania, ale to byl zwykly wyglup w odpowiedzi na "wiersze" Artura.
        13-zgloskowiec az sie tutaj prosil. Ale faktem jest, ze dziwi mnie i niepokoi ta samokrytyka, rodem
        jakby z PRL lat 50-tych. Zakoncze wszystko tak:
        Daj sobie siana, bracie, wszak nie wiesz co czynisz,
        Tobie to owce pasac, albo zabrac dyni
        Jej owoce plaskate, o ktorych wiesc niesie,
        Ze zawsze sa jalowe, jak jemiola w lesie,
        Albo jak te krogulce, ktorym zawsze milo
        Robic w gniazdo sasiada, zaprawdy, mnie milo
        Widziec cie u mych nozek. Daj mi jeszcze powod,
        Bym mogl ugryzc cie mocniej, jak taki rybolow,
        Orzel, co sie nad woda unosi radosny,
        Zapytawszy przestworzy, czy moze tej wiosny
        Ukaze mu sie kania. Glupi ten ptak przecie
        majacy tylu wrogow zyjacych we Swiecie...
        Pozdr.
        Piotr
    • Gość: ARTUR Samokrytyka Artura? IP: 212.244.184.* 08.04.02, 09:42
      Ekstrawagancjo umysłowa! Ty urastaj do nieba!
      Żart czy nie żart? Prowokacja, nie prowokacja? Tego może trzeba, by cos
      zajaśniało w łepetynach?
      Rany boskie! Jaka głupia inwokacja.
      Kto przeciwko mnie wystąpi, ten zapłaci słono. Ja w obronie prawdy staję pro
      publico bono. Jam ojczyzny rycerz, tępiciel moralnej zgnilizny. Demaskuję
      fałsz, jak Rejtan drogę złu zagradzam. Przez co na biedną swą głowę gromy
      sprowadzam. Lecz to nie gromy z jasnego nieba, ale z piekła rodem. Nie jednego
      pięknoducha rozwścieczyłem nie jednym swym wywodem. Ja tylko bronię wstępu do
      świątyni dla pierwszej lepszej świni, co w swej niegodziwej złości, szkaluje
      to, co najświętsze – świętość polskości. Świńska inteligencja, co się w swym
      brudzie przewraca, nie tylko śmietnik historii ubogaca. Zatruwa też młode
      umysły szkodliwymi treściami, nie wnosi nowych wartości, bawi się słowem jak
      dziecko klockami. Nie jedna miernota liczy, że słowem świat zdobędzie. Bo słowo
      to broń potężna, a czasem niebezpieczne narzędzie. W złych ustach jest jak anty-
      kamień filozoficzny, co przemienia złotą prawdę w wymysł idiotyczny. Słowo się
      napisało, słowo spod palców uciekło, powędrowało w wirtualny świat. Nie jeden
      młody umysł ścięło jak niedojrzały kwiat.
      Wściekłe psy głośno ujadają, na swym fachu- stróżowaniu świetnie się znają.
      Lecz to pomioty Cerbera, zrodzone w krainie cienia. Nie pilnują skarbów prawdy,
      szlachetnej wolności myślenia. Zbierzmy się mości Panowie do kupy. Nakopmy tym
      bestiom porządnie do dupy! Dobrze byłoby utopić ich w łyżce świeconej wody,
      albo nie – lepiej w gęstej ślinie. A potem ich cielska po ziemi wlec na długiej
      linie i zrzucić do czeluści. A jużci! Może tam sczezną, zjedzą ich robale. Lecz
      nie zdziwię się wcale, gdy odrodzą się jako muchy- Belzebuba dzieci.
      Przecieram oczy ze zdumienia i już widzę czarną chmurę, która ku mnie leci.
      Wracają skrzydlate paskudztwa gromadnie. Uprzykrzają się, srają, gdzie tylko
      popadnie. Nie dają spokoju. Więc ja z wielką packą wyruszam do boju. Odpędzam
      je, brzęcząc szybko umykają. Podnoszę przyłbicę i groźnym wzrokiem lustruję
      całą okolicę. Widzę: obsiadły polskie relikwie narodowe i je upstrzają. Więc
      wyruszam jak Achilles pod Troję, gotów na ich ciosy, ja się bitwy nie boję.
      Groteskowy pogromca much – ktoś powie. Taka myśl zagościła też i w mojej
      głowie. Czy Achilles toczył z psami czy muchami boje? Otwarłem szeroko swej
      duszy podwoje, a tu z brudnymi buciorami wchodzą jacyś gnoje, jakieś zera. Może
      elektorat posłanki Chojarskiej lub posła Leppera. Nie wiem, myślę sobie, po co
      mam do much mierzyć z armaty? Lepiej dać pięknej dziewczynie kwiaty i wybrać
      się z nią do parku wieczorem. Po co mam zmagać się z wirtualnym potworem?
      Internetowy ogród – egzotyczna roślinność i mnóstwo chwastów pospolitych,
      szkodliwych. Są ciekawi ludzie, lecz wielu też jest konformistów spolegliwych.
      Hej dolo, moja dolo... dolo..
      A podle lasu Jaguś idzie i dzbanek malin niesie. Hej Jaguś, Jaguś...
      A tu chłopek jedzie na furmance, trzęsie go na wyboistej drodze, a on drzemie.
      Pewnie mu się śni kwarta gorzałki i pajda chleba ze smalcem.
      Boże mój, Boże!!!! Polsko moja...
      Tymczasem przenoś mą duszę utęsknioną do tych pól nie obsianych zbożem
      rozmaitem. Do tych ugorów posła Leppera obciążonych niespłaconym kredytem. Może
      doradzić mam chłopom uprawę kaktusów. Ciszo wszędzie, cicho wszędzie. Co to
      będzie, co to będzie, gdy któryś z nich dupą na kaktusie usiędzie? Co
      myślisz „poeto” Piotrze? To im łzy na pewno otrze, humor pewnikiem poprawi, gdy
      produkcja tekili ich kiesy żywą gotowizną zasili. Pozwoli oddać bankom
      zaciągnięte kredyty. Czyż to nie przednia koncepcja? Pomysł znakomity!!!!! Lecz
      sam Lepper nie skorzysta, bo świnia nie pracuje. A tylko narzeka, kwiczy i
      kwili. I tak za nasze, podatników pieniądze napije się tekili.
      Ach ten Andrzej – ludowy trybun! Uprawia synkretyzm lepiej niż niejaki Moon.
      Mistrz demagogii i oracji, wykwit waszej ukochanej liberalnej demokracji. Z
      widłami chłopek na słońce się porywa. O dziwo! Odnosi sukcesy, wybory wygrywa.
      Myśliciel złoty, co w Sejmie z Platfusami drze koty. Od czci i wiary złodziei
      odsądza. O wszelkie zło i korupcję wszystkich wokół posądza. Ale sam we własnym
      oku belki nie widzi, choć ministra Belkę szczerze nienawidzi.
      Cóż, w jednym kojcu świnie gryzą się wzajemnie, a ja patrzę na ten syf i nie
      jest mi przyjemnie.
      To i ja kredytów nabiorę i pójdę w posły. To nie moja wina, że są wśród nas
      osły, co na SLD głosy swe oddały!
      Polacy to wielki naród!!! Czasem niestety też mały.
      Dzisiaj nie Bolesław Chrobry Polską włada. Lecz towarzysz Miler i jego gromada.
      Powiem prawdę: to mnie wkurwia na maksa, to mi nie odpowiada!!!!
      • Gość: les1 Re: Samokrytyka Artura? IP: *.mweb.co.za 08.04.02, 22:03
        Pisz dalej ARTUR, pisz a forum nudnym nie bedzie
        od tych innych co gdacza jak kury na grzedzie...
        • flybylot1 Re: Samokrytyka Artura? 09.04.02, 06:50
          Ludzie, on zwariowal!
          Najpierw udowodnil, ze nic a nic nie zna sie na mowie wiazanej, a zaraz potem przylozyl Lepperowi i
          Hojarskiej, swoim jedynym sojusznikom! Arturze, wierszokleto nieszczesny! Moze teraz wez sie za
          limeryki, ta forma na pewno ci sie spodoba. Ale 13-zgloskowiec zarzuc, bo ci nie wychodzi -
          zwyczajnie liczyc nie potrafisz, hehe! A w dodatku podnoszenie spraw patriotyczno-narodowych przy
          uzyciu czestochowskich rymow jedynie osmiesza i ciebie i te wielka sprawe, o ktora tak walczysz, na
          dodatek przeciwko nie wrogom, a normalnym Polakom. A nawiasem mowiac - po co byla ta cala
          samokrytyka, skoro juz znow plujesz i zioniesz nienawiscia?
          Opamietanie zycze i ciutki umiaru
          Piotr
          • Gość: ARTUR Re: Samokrytyka Artura? IP: 212.244.184.* 09.04.02, 08:41
            flybylot1 napisał(a):
            > Ludzie, on zwariowal!
            > Najpierw udowodnil, ze nic a nic nie zna sie na mowie wiazanej, a zaraz potem p
            > rzylozyl Lepperowi i
            > Hojarskiej, swoim jedynym sojusznikom!

            Chyba to Twoi sojusznicy. Ja się z tymi postaciami nie identyfikuję.

            Arturze, wierszokleto nieszczesny! Moze
            > teraz wez sie za
            > limeryki, ta forma na pewno ci sie spodoba. Ale 13-zgloskowiec zarzuc, bo ci ni
            > e wychodzi -
            > zwyczajnie liczyc nie potrafisz, hehe!

            A kto powiedział, ze to ma być 13-zgłoskowiec. To luźna konstrukcja. Wolałbym
            raczej, aby Twoja krytyka skupiła się na treści, a nie na formie. Więcej to
            przyniesie pożytku i może zaprezentujesz jakąś wartościową lub przynajmniej
            nieszablonową myśl.

            A w dodatku podnoszenie spraw patriotycz
            > no-narodowych przy
            > uzyciu czestochowskich rymow jedynie osmiesza i ciebie i te wielka sprawe, o kt
            > ora tak walczysz, na
            > dodatek przeciwko nie wrogom, a normalnym Polakom. A nawiasem mowiac - po co by
            > la ta cala
            > samokrytyka, skoro juz znow plujesz i zioniesz nienawiscia?
            > Opamietanie zycze i ciutki umiaru
            > Piotr

            Cóż! Myślisz, że się ośmieszam? :-)))))))))))
            Pytasz: po co była ta cała samokrytyka?
            Myślałem, że jesteś inteligentniejszy.
            Ja walczę o prawdę i poszanowanie pewnych ideałów. Może przegrywam? Być może tak
            jest... Opadają czasem ręce, gdy czytam niektóre teksty.
            Dojrzewam i coraz mniej widzę sensu w tym wszystkim.

            Ja do ideału dążę! Wzlatuję pod niebiosa i niczym zgłodniały sęp nad moim ideałem
            krążę i krążę... Ideał umiera w męczarniach, na gorącym pisaku. Zbłądził biedak,
            zgubił drogę (jak rozbitek sens życia), znalazł się w potrzasku. Jeszcze nie tak
            dawno, o porannym brzasku wesoło hasał po zielonej łące, zrywał kaczeńce, gonił
            motyle, przyglądał się biedronce. Teraz kona... jeszcze ostatnie tchnienie,
            ostatni okrzyk rozpaczy i oddaje ducha. Rozpościeram skrzydła, wytężam wzrok,
            nastawiam ucha (cisza!) i w końcu w dół zlatuję. Dopadam do jego ciała, dziobem
            ostrym jak sztylet trzewia jego rozszarpuję aż krew tryska wokół, plami moje
            pióra. Tak umarł ideał, ideał Artura. Niech odpoczywa w pokoju. Zabiła go moja
            dusza, sucha i gorąca jak Sahara. Moja świadomość rozszarpała jego zwłoki. Teraz
            zamykam na klucz duszę, gaszę światła, zapadają mroki... i idę samotnie ciemnym
            korytarzem. Może na jego końcu znajdę przynajmniej natchnienie? Wiem, że Bóg mi
            nigdy nie daruję, iż zabiłem swój ideał. Ja w sztuce znajdę przebaczenie!
            • iwa.ja Re: Samokrytyka Artura? 09.04.02, 08:54
              Taaa. Jak Sahara. Sucha i gorąca...Nie mogę dojść do siebie...
              • Gość: ARTUR Re: Samokrytyka Artura? IP: 212.244.184.* 09.04.02, 09:28
                Porada gratisowa: weź sole trzeźwiące lub wilgotny, zimny kompres.
            • Gość: Macko74 Re: Samokrytyka Artura? IP: *.proxy.aol.com 09.04.02, 12:10
              CYTUJE :
              "...Ja walczę o prawdę i poszanowanie pewnych ideałów. Może przegrywam? Być
              może tak
              jest... Opadają czasem ręce, gdy czytam niektóre teksty.
              Dojrzewam i coraz mniej widzę sensu w tym wszystkim..."
              ARTUR
              Kazdy walczy o cos...
              Piszac przedewszystkim opisujemy mysl ,ktora ma uwidocznic Nasz punkt widzenia
              na dany temat.
              Mozna sie sprzeczac i wymieniac poglady ale...czy nienawisc temu
              towarzyszaca ,nie powoduje ze gubimy puente i cala klutnia (bo nic innego to
              nie jest) sprowadza sie do tego kto kogo pograzy ,zdepcze ,ponizy czy wykaze ze
              ten drogi "jest glupkiem"...
              Ja osobiscie czytajac posty ,glownie Twoje ARTUR,czulem zlosc chec riposty ale
              do czego to prowadzi ....wszyscy widza walczymy jak "Don Kichot z wiatrakami ...
              Zgodze sie ze "...opadaja rece..." moje glownie gdy czytam brednie o zemscie na
              Niemcach + kimkolwiek ,bo Polska ucierpiala kiedys tam...
              Cierpienie jakiekolwiek jest ciezkim doznaniem...ale przebaczenie to cos
              Wiekszego!!!
              BOG .Odwolujesz sie do Chrzescijanstwa czesto ,ale to wlasnie Nowy Testament
              mowi" o milosci do wrogow swoich ".
              Wspomniales ze dojrzewasz...
              Wedlug mnie dojrzalosc to umiejetnosc wyciagania wnioskow ,na skutek
              doswiadczen zwiazanych z wlasnym (glownie) oraz innych osob postepowaniem...
              Konczac pozdrawiam Panie ARTUR zyczac "...i coraz mniej widzę sensu w tym
              wszystkim..." odnalezienia sensu i drogi ,oraz moze nie wielu, ale jednego
              szczerego Przyjaciela na lamach Forum.
              Macko.
            • Gość: les1 Re: Samokrytyka Artura? IP: *.mweb.co.za 09.04.02, 23:56
              "....ide ciemnym korytarzem..."

              UWAGA, UWAGA!!!
              W zwiazku z bankructwem Panstwa Polskiego (rozkradzionego przez swolocz z "S..")
              i braku funduszy na cokolwiek... - swiatlo na koncu tunelu, zostalo wylaczone
              do czasu blizej nieokreslonego....!
    • petelka Re: pytanie do Artura 09.04.02, 09:35
      Arturku, dobrze się bawisz? A nie masz Ty przypadkiem w sobie coś z masochisty;
      walczyć i narażać się tylu ludziom... Nie boli czasami? :)))
      • Gość: ARTUR Re: pytanie do Artura IP: 212.244.184.* 09.04.02, 10:32
        :-))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • flybylot1 Re: pytanie do Artura 10.04.02, 06:19
          Arturku, caro mio, oczywiscie jestes inteligentniejszy. Osobiscie optowalbym za nagroda Nobla, ale ty,
          w swej wielkosci, zapewne barbarzynskich, germanskich nagrod nie przyjmujesz. Juz koncze, prosze
          tylko o wyjasnienie, co to sa gorace pisaki?
          Zaciekawiony ogromnie
          Piotr
          • Gość: ARTUR Re: pytanie do Artura IP: 212.244.184.* 10.04.02, 08:58
            gorące pisaki czyli takie mazaki, które Artur w swym szaleństwie piekł na
            rożnie w niezrozumiałym dla samego siebie celu. Ale czy szaleństwo można w
            ogóle racjonalnie tłumaczyć
            • iwa.ja Urodził nam się artysta!!! 10.04.02, 09:30
              Boże, zaczynam mdleć z podziwu! Ludzie, przecież ten Artur to co najmniej Witkacy. Jak mi silnie
              zapachniało Młodą Polską.
              (TO WYŻEJ BYŁO NAPRAWDĘ SZCZERE. Lubię wariatów piszących w stylu "Szalonej lokomotywy"...)
              Artur, pisz na tematy abstrakcyjne, bo to Ci świetnie wychodzi. Na inne nie - bo w trakcie deratyzacji
              czasami zdychają niewinne psy).
              • petelka Re: Urodził nam się artysta!!! 10.04.02, 09:55
                iwa.ja napisał(a):

                > Boże, zaczynam mdleć z podziwu! Ludzie, przecież ten Artur to co najmniej Witka
                > cy. Jak mi silnie
                > zapachniało Młodą Polską.
                > (TO WYŻEJ BYŁO NAPRAWDĘ SZCZERE. Lubię wariatów piszących w stylu "Szalonej lok
                > omotywy"...)
                > Artur, pisz na tematy abstrakcyjne, bo to Ci świetnie wychodzi. Na inne nie - b
                > o w trakcie deratyzacji
                > czasami zdychają niewinne psy).

                Przyłączam się do Iwy - nic dodać nic ująć.:)))
                Na marginesie do Iwy: samochód nazwany "pierdoletka" był właśnie ze sztuki
                Witkacego.:)))

                • iwa.ja Re: Urodził nam się artysta!!! 10.04.02, 10:02
                  Wiem, wiem, Pętelka. A Janulka była córką Fizdejki...
                  • petelka Re: Urodził nam się artysta!!! 10.04.02, 10:17
                    A słyszałaś anegdotę jak to Witkacy wybrał się na przyjęcie w piżamie.
                    Wcześniej jednak przyjaciele dowiedzieli się o tym i postanowili jego ubiór
                    całkowicie zignorować. Wściekły był niesamowicie, że mu się kawał nie udał.
                    • iwa.ja Re: Urodził nam się artysta!!! 10.04.02, 10:18
                      A wiesz, jakich miał rodziców chrzestnych?
                      • petelka Re: Urodził nam się artysta!!! 10.04.02, 10:34
                        iwa.ja napisał(a):

                        > A wiesz, jakich miał rodziców chrzestnych?

                        Nie wiem, powiedz proszę.

                        • Gość: ARTUR Re: Urodził nam się artysta!!! IP: 212.244.184.* 10.04.02, 10:37
                          petelka napisał(a):

                          > iwa.ja napisał(a):
                          >
                          > > A wiesz, jakich miał rodziców chrzestnych?
                          >
                          > Nie wiem, powiedz proszę.
                          >

                          Zwierciadełko, zwierciadełki powiedź przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie.
                          Ty petelko, Ty kochanie
                          • Gość: ARTUR Re: Urodził nam się artysta!!! IP: 212.244.184.* 10.04.02, 10:39
                            Obserwuję, jak Cię iwa podrywa na "moim" wątku. Ale jestem już tolerancyjny,
                            więc wszystko jest w porządku
                            • petelka Re: prosba o pozowlenie 10.04.02, 10:43
                              Gość portalu: ARTUR napisał(a):

                              > Obserwuję, jak Cię iwa podrywa na "moim" wątku. Ale jestem już tolerancyjny,
                              > więc wszystko jest w porządku

                              Oh, pozwól Arturku bardzo proszę, abyśmy mogły jeszcze trochę się jeszcze z Iwą
                              popodrywać na Twoim wątku. Może to i zboczenie, żeby baby się podrywały, ale przy
                              Twojej nowo nabytej toleracji chyba to ścierpisz.:)))



                              • Gość: ARTUR To dla mnie wielka przyjemność... IP: 212.244.184.* 10.04.02, 10:46
                                Ależ to dla mnie wielki zaszczyt, że takie dystyngowane damy zachcialy się
                                podrywać na moim wątku. Zachęcam was do kontynuacji. Potomstwa z tego nie
                                będzie, ale za to uciechy moc!
                                • iwa.ja Re: To dla mnie wielka przyjemność... 10.04.02, 10:55
                                  Artur, do nóżek się ścielę. Pętelka, jesteś tam? Może rzeczywiście powinnyśmy zabrać zabawki, bo to
                                  nie nasz wątek. Ale ja przecież zaczęłam od chwalenia Artura!
                                  • Gość: ARTUR Re: To dla mnie wielka przyjemność... IP: 212.244.184.* 10.04.02, 10:59
                                    iwa.ja napisał(a):

                                    > Artur, do nóżek się ścielę. Pętelka, jesteś tam? Może rzeczywiście powinnyśmy z
                                    > abrać zabawki, bo to
                                    > nie nasz wątek. Ale ja przecież zaczęłam od chwalenia Artura!

                                    Ależ nie potrzeba padać przede mną do nóżek. Niczym sobie na taki zaszczyt nie
                                    zasłuzyłem. oZupełnie wystarczy subtelne dygnięcie lub ewentualnie skłonienie
                                    głowy bez zbytniego nadwyręzania kręgów szyjnych
                                  • petelka Re: To dla mnie wielka przyjemność... 10.04.02, 11:10
                                    iwa.ja napisał(a):

                                    > Artur, do nóżek się ścielę. Pętelka, jesteś tam? Może rzeczywiście powinnyśmy z
                                    > abrać zabawki, bo to
                                    > nie nasz wątek. Ale ja przecież zaczęłam od chwalenia Artura!

                                    ...i nawiązałaś do Witkacego, a dalej już poszło. A ja myślę, że to może być dla
                                    Artura dobra próba ćwiczenia tolerancji.:)))
                                    Ale można by pomyśleć o nowym wątku. Coś o oryginalnych postaciach? Zostawiam Ci
                                    Iwa wolną rękę. Ale czy korzystając jeszcze z gościny Artura, czy na nowym wątku
                                    napisz mi w jaki sposób Witkacy spie... tą jaszczurówkę.
                                    Podziękowania dla Artura za wyrozumiałość i gościnę:)))



                        • iwa.ja Re: Urodził nam się artysta!!! 10.04.02, 10:38
                          Helenę Modrzejewską i Sabałę.
                          Witkacy to było moje zycie w Jagiellonce (czyli Bibliotece Jagiellońskiej). Czy Ty wiesz, co oni tam
                          mają?!!!! A Witkacy tak sobie leży na półce. I nie mówię o dramatach tylko, ale i o różnych poważnych
                          esejach na tematy etyczno - filozoficzne. W ogóle genialny człowiek.
                          Szkoda tylko, że tak spaprał tę kapliczkę na Jaszczurówce.
          • Gość: ARTUR Re: pytanie do Artura IP: 212.244.184.* 10.04.02, 11:07
            A już sobie przypomniałem skąd wzięły się te gorące pisaki.
            Po prostu gdy jeszcze nie byłem tolerancyjny (teraz już oczywiście jestem super
            tolerancyjny jak cały Komitet Helsiński razem wzięty), prażyłem te pisaki na
            wolnym ogniu, poniewaz posłużyły one wcześniej do piania postępowych,
            tolerancyjnych i antypolskich tekstów. Z moich inkwizytorskich zapędów wzięły
            się więc te gorące pisaki. A ja w swoim szaleństwie zamiast posłać na stos
            sprawcę tej nikczemnej zbrodni (pisarza), "ukarałem" narzędzie zbrodni.
            • Gość: ARTUR Re: pytanie do Artura IP: 212.244.184.* 10.04.02, 11:10
              "pianie" - pisanie postępowych tekstów, które w odbiorze szaleńca o skrzywieniu
              nacjonalistycznym postrzegane jest jako "bicie piany"
              • Gość: ARTUR Re: pytanie do Artura IP: 212.244.184.* 10.04.02, 11:13
                Pianie (druga definicja) - odgłos paszczowo-dziubowy wydawany przez kury i
                koguty
                • iwa.ja Re: pytanie do Artura 10.04.02, 11:29
                  Pętelka, o Jaszczurówce będzie przy innej, równie dobrej (naprawdę nie możesz posiedzieć przy
                  ognisku w Niskim Beskidzie pod koniec kwietnia?!!!).
                  Teraz jeszcze raz chciałam nadmienić, że mamy tutaj do czynienia ze zjawiskiem!!! Artur robił sobie z
                  nas wszystkich jaja przez parę tygodni, ogłaszam!!!
                  Pisz, Artur, pisz! A trzecia definicja?
                  • petelka Re: pytanie do Artura 10.04.02, 11:38
                    iwa.ja napisał(a):

                    > Pętelka, o Jaszczurówce będzie przy innej, równie dobrej (naprawdę nie możesz p
                    > osiedzieć przy
                    > ognisku w Niskim Beskidzie pod koniec kwietnia?!!!).

                    Naprawdę nie mogę. Teoretycznie mogłabym na 3 dni, a biorąc pod uwagę odległość z
                    Gdańska, to na same góry zostałby mi tylko 1 dzień.

                    > Teraz jeszcze raz chciałam nadmienić, że mamy tutaj do czynienia ze zjawiskiem!
                    > !! Artur robił sobie z
                    > nas wszystkich jaja przez parę tygodni, ogłaszam!!!

                    Też mnie się tak "wydawywuje".

                    > Pisz, Artur, pisz! A trzecia definicja?

                  • Gość: ARTUR Re: pytanie do Artura IP: 212.244.184.* 10.04.02, 12:08
                    Jaja to "sobie robią" kury i koguty.

                    Pianie (trzecia definicja) - lekko wstawione, pijane panie (kobiety); forma
                    skrócona często używana przez mówiących innaczej (tj. sepleniących, jakajacych
                    się - to są akurat określenia archaiczne, zwulgaryzowane)
                    • flybylot1 Re: pytanie do Artura 11.04.02, 06:53
                      Gość portalu: ARTUR napisał(a):

                      > Jaja to "sobie robią" kury i koguty.
                      >
                      No, nie tylko... A tak nawiasem to mialem na studiach kolege, ktory na imie mial Leszek, a nazywal sie
                      Filip. Nikt go tez po imieniu nie wolal, tak wiec zostal Filipem i juz. Tenze Filip zwiazal sie z dziewczyna,
                      ktorej imienia juz nie pamietam, ale nazywala sie Kura. I caly rok zachodzil w glowe: czy Filip chodzi z
                      Kura powaznie, czy dla jaj?
                      To rzecz autentyczna, podobnie jak druh Boruch, ktory naprawde istnial! Hehehe!
                      Pozdrawiam
                      Piotr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka