Dodaj do ulubionych

Politycy w parkach

IP: *.abacus.pl 25.10.04, 21:45
Po prostu żenada na maxa. Ci politycy powinni spalić się ze wstydu. A wyborcy
powinni się poważnie zastanowić przed popełnieniu ponownie wielkiego błędu.
Czy nie ma na Pomorzy biologów, ekologów, architektów przyrody ?. Po prostu
wstyd mi za ten pseudo sejmik i takich Pomorzan. To zwykłe politykierstwo i
bezwstydne, jawne kolesiostwo. A jeszcze niedawno z lewa i prawa Ci politycy
gardzili Kurskim jak swoich ludzi w Wojewódzim Funduszu Ochrony Środowiska
obsadzał (co też jest naganne). Wstydzę się, że mieszkam pod rządami tak
ograniczonych polityków w pomorskim sejmiku. Panie marszałku Kozłowski proszę
zareagować na tą skandaliczną sytuację. A mam nadzieję, że Wyborcza nie
odstąpi od sprawy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Rynio Re: Politycy w parkach IP: *.chello.pl 26.10.04, 00:01
      Jacek Kurski wciśnie się wszędzie gdzie można jakąs kase zrobić.Obrzydzenie
      bierze.Mam nadzieje,że wszyscy pamiętają to jego hasło Lechia w 1 lidze,i
      myślę,że to już ostatni raz został on gdziekolwiek wybrany.A swoją drogą to
      ciekawe co on ma do powiedzenia w sprawie iławskiego parku krajobrazowego?
      • Gość: ktoś Re: Politycy w parkach IP: 213.199.221.* 26.10.04, 10:13
        Kurski kiedyś obsadzał odpowiednie stanowiska ludźmi rzeczywiście mającymi
        pojęcie o sprawie, jednak kiedy wyczuł, że może jakieś 1000 zł na rękę wygarnąć
        miesięcznie za zasiadanie np. w radzie WFOS to sam zaczął się pchać. Facet jest
        politycznym awanturnikiem, który nie ma wiele do zaproponowania wyborcom. I
        chwyta się wszystkiego co mozliwe żeby zaistnieć politycznie i ściągnąć kasę.
    • Gość: Marcin Korumpowanie zarządów parków IP: 213.199.221.* 26.10.04, 10:21
      Tego, czego można się najbardziej obawiać to to, że partie ładują tam swoich
      przedstawicieli również i po to, żeby ułatwiać korumpowanie zarządów parków (mam
      nadzieję, że zarządy nie pozwolą na to) i ładować tam inwestycje swoich
      kolesiów, które normalnie nie miałyby szans na realizację w strefach ochronnych.
      Ciekawe byłoby gdyby GW zapytała ich wszystkich jaką oni mają rolę w zarządach
      parków i co ich motywowało do tego aby ubiegać się o te stanowiska.
      Mogę się założyć, że będą się tłumaczyć tym, że te obszary są im bliskie i chcą
      pomóc parkom zdobywać fundusze itp. lub być tzw. watch dogiem, który kontroluje
      aby nikt nie próbował korumpować zarządów. O wiele lepszymi watch dogami mogą
      być organizacji pozarządowe. Natomiast w celu zdobycia funduszy na działania
      ochronne to mogą pomóc założyć np. odpowiednią fundację, a zarządzanie
      pozostawić fachowcom. Bardziej niż politycy, na tych miejscach przydaliby się
      członkowie lokalnych i regionalnych organizacji pozarządowych.

      POLTYCY, PRECZ OD OCHRONY PRZYRODY!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka