Gość: hieronim
IP: 217.153.221.*
17.02.05, 20:20
Żałosne to kąsanie po łydkach konkurencji. Ciekawe, którzy to z autorów
donosu do prokuratury (list anonimowy bez podpisów), chcieli by niby stanąć
do przetargu? Jak znam życie - ŻADEN. Chodzi wyłącznie o zszarganie dobrego
imienia znanego gdańskiego restauratora.
Gdyby miasto ogłosiło normalny przetarg, zostało by z zadłużonum i pustym
lokalem na sezon, nie łudźmy się, nikt z wielce oburzonych pseudobiznesmenów
nie spłaciłby ani złotówki długu. Nikt też nie zapłaciłby ani grosza więcej
niż dał Seroczyński. Poprostu, niektórzy własne kompleksy i życiową
nieudaczność odreagowują pisząc paszkwile. A dziennikarze Gazety znowu się
dali podpuścić.