sokolll
11.04.05, 14:34
No to dzisiaj przyszedł! Fachowiec z UPC. Założyc zamówiony telefonicznie
internet chello i kablówkę. SUPER!
Dalej już super nie było...
Pan zdziwił się bardzo, że pytam o internet - ON nie ma zlecenia! Przełknąłem
ślinę, ale nic, brniemy dalej, dzwonimy do biura sprzedaży, daję słuchawkę
monterowi. Rozmawiają kilka minut, po czym okazuje się, że zlecenie JEST! ale
w biurze i on nie może po nie teraz pojechać... OK, OK, będzie dobrze, to
niech chociaż założy kablówkę... Pan popracował 2 minuty u nas, 5 minut w
piwnicy i przyszedł triumfalnie ogłaszając, że wszystko gotowe. Telewizor
jednak uparcie odmawiał współpracy prezentując jedynie bezpośredią relację z
zadymki nad Antarktydą. Pan wpadł w lekki popłoch, ale jeszcze raz poleciał
sprawdzić kabel do piwnicy. Wrócił twierdząc, że wszystko OK. Na moje
pytanie, czy nie ma miernika sygnału odpowiedział, że ma tylko MULTIMETR. Ja
akurat wiem co to jest multimetr, ale Pan bardzo liczył na zrobienie
gigantycznego wrażenia tym trudnym słowem. Wreszcie wpadł na to, żeby
zadzwonić do centrali i sprawdzić czy w ogóle włączyli sygnał. Po 10 minutach
przyszedł (bo dzwonił wyłącznie z samochodu) z radosną nowiną, że
jest "Awaria głównego kabla"... Pożegnaliśmy Pana ze słabo ukrywanym
rozczarowaniem.
Gdyby ktoś chciał pooglądać z nami jak NIE wygląda telewizja kablowa i jak
żyć BEZ internetu to serdecznie zapraszamy do A5. A i kieliszek czerwonego
wina też się znajdzie...
Maciek