Dodaj do ulubionych

Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV

18.08.02, 18:00
Witam wszystkich serdecznie:))))) Tych zamieszkałych za oceanem i Tych
zamieszkałych w Europie. Również Tych mieszkających w Polsce ale poza
Gdańskiem. Wszystkich witam, którym bliskie jest nasze Trójmiasto i okolice.
Odwiedzajcie nasze forum gdańskie i piszcie co u Was słychać:)
Pozdrawiam :)))
Obserwuj wątek
    • gatto2pl Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 18.08.02, 18:31
      Hi Lucy...
      ciekawe jak to jest, ze znajdujesz sie zawsze we wlasciwym momencie..
      ..ciekawe
      A swoja droga to starej Europie natura daaje ... po pysku...to co dzieje sie od
      kilku dni w Pradze...Dreznie... to przekracza wyobraznie ludzka...to jest
      koszmar......kolekny pokaz natury.. tak to jest, kiedy czlowiek ingeruje
      i zmienia bieg zycia...przykre... ale niestety nic nie jest przestroga dla
      nikogo......to jest po prostu brak wyobrazni...
      Moje zyczenia skierowane sa do wszystkich tych, ktorzy sa bezsilni wobec
      natury.........
      Predzej czy pozniej, ktos bedzie musial wyciagnac odpowiednie
      wnioski/zachowania...
      gatto2pl
      • Gość: lucy_z Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyźnie!!! cz. IV IP: *.com / 192.168.0.* 18.08.02, 18:57
        Przed chwilą oglądałam wiadomości! Bardzo, bardzo wszystkim ludziom wspólczuję!
        Ta powódź jest straszna...I to jeszcze nie koniec, bo inne miasta są
        zagrożone:((

        Pozdrawiam Kocie:)))
        • gatto2pl Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyźnie!!! cz. IV 18.08.02, 19:15
          Gość portalu: lucy_z napisał(a):

          > Przed chwilą oglądałam wiadomości! Bardzo, bardzo wszystkim ludziom
          wspólczuję!
          > Ta powódź jest straszna...I to jeszcze nie koniec, bo inne miasta są
          > zagrożone:((
          >
          > Pozdrawiam Kocie:)))

          Niestety to nie jest koniec...to raczej poczatek epopei ludzkiej......
          ciekawe jak to jest, ze mikt nic nie pisze, nie mowi o tak strasznej
          katastrofie europejskiej...o wiele wiecej mowilo sie o innych
          kataklizmach..odleglych...ale mowilo sie....brak wyobrazni????
          Straszne!
          gatto2pl
          • Gość: Casey Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyźnie!!! cz. IV IP: *.proxy.aol.com 19.08.02, 00:33
            gatto2pl napisał/a:

            > Niestety to nie jest koniec...to raczej poczatek epopei ludzkiej......
            > ciekawe jak to jest, ze mikt nic nie pisze, nie mowi o tak strasznej
            > katastrofie europejskiej...o wiele wiecej mowilo sie o innych
            > kataklizmach..odleglych...ale mowilo sie....brak wyobrazni????
            > Straszne!
            > gatto2pl

            Wyglada ze w Polsce wszyscy sa obecnie bardziej zajeci wizyta Papierza......

            Duzy wplyw na tego rodzaju kleski zywiolowe ma dzialalnosc czlowieka....i nie
            tylko.
            Zas niewiele sie robi na zapobieganie a przynajmiej zlagodzenie skotkow takich
            klesk w tym wypadku obfitych opadow.
            Woda niema mozliwosci szybkiego odplywu.

            Inwestycje kosztuja to fakt. Ale przecierz jak ogromne fundusze publiczne ida
            na oplacenie zasilkow dla bezrobotnych?.
            Przeznaczenie nawet czesci tych pieniedzy na zatrudnienie nie pracujacych,
            powodowalo by reakcje lancuchowa tworzenia nastepnych, dodatkowych miejsc pracy.
            A przecierz zatrudnieni zamiast pobierac zasilek za "nic nie robienie" w
            postaci podatkow odprowadzalo by dodatkowe fundusze do budzetu panstwa.
            kd.
            • belissarius Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyźnie!!! cz. IV 19.08.02, 07:14
              Po pierwsze: papież pisze się przez "ż" a nie prze "rz." Po drugie: powodzie tu i tam są mniej ważne od
              papieskiej pierlgrzymki. Dlaczego? Bo Ojciec Swiety mówi nam to, czego nikt inny nie jest w stanie
              powiedzieć. On ... Nie, nie jestem w stanie... nie umiem... ale wierzę w Niego... Kocham Go!
              • Gość: Andy Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyźnie!!! cz. IV IP: 5.3R2D* / 10.1.79.* 19.08.02, 11:09
                Hi,Gdanszczanie
                Wlasnie wrocilem z Jerusalem, robilismy kolejny reportaz
                o ludzkich nieszczesciach, bylem tam juz cztery razy,
                aktualnie na lamach prasy dominuja info z powodzi - tak jest przynajmniej
                w BRD, Czechach, na Wegrzech w Rosji, a w Polsce koncentruja sie wszystkie
                redakcje wokol wyzyty papieskiej.Wszystkie inne sprawy sa mniej widoczne
                i mniej interesujace - niemniej istnieja - nie znikaja.
                Robilismy reportaz o ludziach ktorzy siedzieli kilka tygodni w Swiatyni
                Grobu Chr. - o zakonnikach katolickich, greckich , koptyjskich i pozostalych
                trzech kosciolow- koniec swiata mowie wam - oni prawie codziennie bija sie,
                krzycza na siebie, oskarzaja sie itd. Sa zakonnikami ale zachowuja sie jak
                bydlo.
                Wniosek : najwiekszym nieszczesciem dla tej Planety jest CZLOWIEK, i jego
                malo warte egoistyczne i bzdurne prywatne interesy.

                Niemniej 3majcie sie - szerokich spojrzen



              • zoppoter Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyźnie!!! cz. IV 20.08.02, 12:40
                belissarius napisał:

                > Po pierwsze: papież pisze się przez "ż" a nie prze "rz." Po drugie: powodzie tu
                > i tam są mniej ważne od
                > papieskiej pierlgrzymki. Dlaczego? Bo Ojciec Swiety mówi nam to, czego nikt inn
                > y nie jest w stanie
                > powiedzieć. On ... Nie, nie jestem w stanie... nie umiem... ale wierzę w Niego.
                > .. Kocham Go!

                Belli, wybacz, ale w tych powodziach ludzie tracą życie, zdrowie, dobytek. Wszyscy tracimy
                bezcenne zabytki ruchome i nieruchome. Straty w wys. kilku miliardów euro wcześniej czy
                później dotkną nas wszystkich. Pielgrzymka papieża NIE JEST ważniejsza od tych wydarzeń.
                Papieża wypowiedzi, bardziej lub mniej kontrowersyjne (np ta o liberaliźmie bez odpowiedzialności,
                zaskoczył mnie papież niepomiernie) i tak trafią do tych, któzy chcą je słyszeć. Ale jego nauki również z tej
                wizyty wskazują na to, że to ludzie dotknięci nieszczęsciem są najważniejsi. Tak własnie mówił...
    • Gość: GDYNIANKA Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 11:15
      własnie wróciłam z weekendu w Gdyni(jestem Gdynianką,mieszkam i pracuję w
      Warszawie-mam nadzieję,ze czasowo)
      Jaka ta Gdynia(3miasto)jest piekna.Czysciutka,samochody jeżdzą jakby w
      zwolnionym tempie,nie ma chamstwa,papierka na ulicy nie
      znajdziesz...zielen,kwiatki,morze,plaze,cudo,cudo,cudo....
      Monciak w nocy....tyle roznych ludzi,miło,wesoło,zadnych bojek...
      Nałykałm się powietrza,nasłuchałm szumu fal,naładowałm akumulatowy i wróciłam
      do stolicy.
      Modlę się,zeby nie spędzic reszty zycia w tym syfie....
      • Gość: andy Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: 5.3R2D* / 10.1.79.* 19.08.02, 11:25
        Gość portalu: GDYNIANKA napisał(a):

        > własnie wróciłam z weekendu w Gdyni(jestem Gdynianką,mieszkam i pracuję w
        > Warszawie-mam nadzieję,ze czasowo)
        > Jaka ta Gdynia(3miasto)jest piekna.Czysciutka,samochody jeżdzą jakby w
        > zwolnionym tempie,nie ma chamstwa,papierka na ulicy nie
        > znajdziesz...zielen,kwiatki,morze,plaze,cudo,cudo,cudo....
        > Monciak w nocy....tyle roznych ludzi,miło,wesoło,zadnych bojek...
        > Nałykałm się powietrza,nasłuchałm szumu fal,naładowałm akumulatowy i wróciłam
        > do stolicy.
        > Modlę się,zeby nie spędzic reszty zycia w tym syfie....

        Dzieki- za dobre slowo i wracaj do 3miasta
        • Gość: GDYNIANKA Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 13:05
          gdybym tylko miała pracę.....
    • macko74 Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 20.08.02, 04:22
      Milo mi pojawic sie w czwartej juz czesci WATKU.
      Pozdrawiam Wszystkich. i dziekuje za mile slowa co do Trojmiasta.
      Co do powodzi to co nasz kraj spotkalo rok temu ,teraz dotyka inna czesc Europy
      i jest to straszne ...bo co nas czeka w przyszlosci..???
      Co do Papieza to tutaj w USA czesto o polakach sie w masmediach nie wspomina
      (nawet jak pan Prezydent Kwasniewski tutaj byl ,to media milczaly), a jednak
      pielgrzymka ostatnia jak i poprzednie sa czesto komentowane.
      Jak osoba JP II wplywa na postrzeganie nas Polakow na Swiecie ...?Nie wiem ,ale
      milo mi i ze jest ON Polakiem.
      Pozdrowka .
      Macko.
      • belissarius Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 20.08.02, 06:40
        Masz rację! Kanał 7 (ABC) dał wczoraj dość długą sekwencję zdjęciową z wizyty Ojca świętego w RP, a
        obie główne gazety (Chicago Sun Times i Chicago Tribune) zamieściły na pierwszych stronach artykuły
        ze zdjęciami z Polski. Papież to nasza duma i nasz stan posiadania w tym paskudnym świecie. Jest
        jedynym Autorytetem Moralnym, a młodzierz kocha go od Toronto po Kraków. Nie dziwi mnie natomiast,
        że "New York Times" pominął wizytę Jana Pawła II całkowitym milczeniem... No cóż, w Nowym Jorku
        nawet "Nowy Dziennik" nie służy polskim sprawom... Smutne to i przykro mi za "szczuropolaków"...
        • ja.nusz Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 20.08.02, 11:21
          belissarius napisał:

          > Masz rację! Kanał 7 (ABC) dał wczoraj dość długą sekwencję zdjęciową z wizyty
          O
          > jca świętego w RP, a
          > obie główne gazety (Chicago Sun Times i Chicago Tribune) zamieściły na
          pierwszy
          > ch stronach artykuły
          > ze zdjęciami z Polski. Papież to nasza duma i nasz stan posiadania w tym
          paskud
          > nym świecie. Jest
          > jedynym Autorytetem Moralnym, a młodzierz kocha go od Toronto po Kraków. Nie
          dz
          > iwi mnie natomiast,
          > że "New York Times" pominął wizytę Jana Pawła II całkowitym milczeniem... No

          > ż, w Nowym Jorku
          > nawet "Nowy Dziennik" nie służy polskim sprawom... Smutne to i przykro mi
          za "s
          > zczuropolaków"...

          Piotrze piszesz ladnie ale niepotrzebnie skoczyles tam wyzej na kogos, kto
          napisal "papiez" z bledem - przeczytaj swoj powyzszy tekst to moze dojdziesz do
          wniosku, ze mlodziez pisze sie podobnie jak Wojtyla....
          • Gość: maciek Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: *.chcg3.il.corecomm.net 20.08.02, 14:57
            Belii
            trzeba bylo czasem otworzyc "chanel 35" ,mialbys relacje z wizyty + komentarze
            dwoch miejscowych "czarnych" .
          • Gość: lefkara Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: 212.160.146.* 20.08.02, 15:00
            Również witam wszystkich z 3miasta!:-)))))
            Jestem Gdańszczanką z krwi i kości, niestety tak ułożyło mi sie życie, że od
            roku mieszkam w Warszawie:-( No cóż, nie jest to może aż tak tragiczne, ale
            głęboko wierzę, że ten mój pobyt na Mazowszu jest tylko tymczasowy!
            Baaaaaaaaardzo tęsknię za Bliskimi, a teraz gdy mamy piekne, słoneczne lato z
            tesknoty do morza, naszych plaż i tej najpiekniejszej na całym świecie
            starówki - aż ryczec się chce...
            POzdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!
        • Gość: erwas Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: 12.96.204.* 20.08.02, 16:49
          belissarius napisał:
          > Nie dziwi mnie natomiast, że "New York Times" pominął wizytę Jana Pawła II
          > całkowitym milczeniem... No cóż, w Nowym Jorku nawet "Nowy Dziennik"
          > nie służy polskim sprawom... Smutne to i przykro mi za "szczuropolaków"...

          smutne i przykre jest to, belissariuszu, ze rozpowrzechniasz takie klamstwa.
          wystarczy cos takiego stwierdzic, i juz w naszej pamieci tkwi, ze ci Zydzi tak
          nas nieawidza, ze nawet pomineli historyczny moment wizyty Papieza w Polsce.
          jest odwrotnie. codziennie New York Times pisal obszernie o wizycie Papieza w
          Polsce, bardzo pozytywnie - z fotografiami.
          nawet dzisiaj na glownej stronie:

          www.nytimes.com/

          Bidding Emotional Goodbye, Pope Ends Visit to His Past
          By FRANK BRUNI
          With words that captured both how hard it was for him to leave and, it seemed,
          how uncertain he was that he would return, Pope John Paul II left Poland on
          Monday.

          erwas


          • Gość: michos Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: *.dynamic.ziplink.net 21.08.02, 03:54
            Bez cytowania. Podejrzewam, że ktoś podszył się pod Bellisariusza. I
            ta "młodzież" i te insynuacje i zaprzeczanie faktom - dzisiaj na pierwszej
            stronie NYT duże zdjęcie papieża, w ostatni czwartek na 13-ce utrzymany w
            wyjątkowo życzliwym tonie, piękny program o papieżu z naczelnym ND (w którym
            Karol Wojtyła jest od lat najczęstszym bohaterem 1-wszej strony) w roli gościa.
            Wodzu, zaprzecz, że to Ty, lub wytrzeźwiej. Pozdrowienia.m.
            • Gość: Casey Re: Belisarius = Szczuropolak????????????????? IP: *.proxy.aol.com 21.08.02, 04:41
              Gość portalu: michos napisał(a):

              > Bez cytowania. Podejrzewam, że ktoś podszył się pod Bellisariusza. I
              > ta "młodzież" i te insynuacje i zaprzeczanie faktom - dzisiaj na pierwszej
              > stronie NYT duże zdjęcie papieża, w ostatni czwartek na 13-ce utrzymany w
              > wyjątkowo życzliwym tonie, piękny program o papieżu z naczelnym ND (w którym
              > Karol Wojtyła jest od lat najczęstszym bohaterem 1-wszej strony) w roli
              gościa.
              >
              > Wodzu, zaprzecz, że to Ty, lub wytrzeźwiej. Pozdrowienia.m.

              Twoj Wodz Pan Redaktor z jakiejs tam Chicagowskiej gazety sam jest
              szczuropolakiem. Patrz: glupi atak na Nowy Dziennik.

              Kiedys zaatakowal mnie bo nie wiedzial ze miasto hazardu na wschodnim wybrzezu
              Atlantic City jest w New Jersey;))))).

              Nie podobaja mu sie dyskusje forumowiczow trojmiasta o czyms innym czego ON nie
              akceptuje np. o Warszawie.

              No coz, z respektem dla jego edukacji i inteligencji, wyglada ze staje sie
              powoli starym zgredem;))))))))))
              • Gość: michos Re: Belisarius = Szczuropolak????????????????? IP: *.dynamic.ziplink.net 21.08.02, 05:19
                Gratuluję Casey, robisz postępy - w tym co powyżej prawie udało Ci się nie
                popełnić błędu. Oto przykład na to jak czas robi swoje. Ma to ten przykry
                skutek, że z każdym dniem starzejemy się. Także Ty Casey. Pomyśl czasem zanim
                komuś wytkniesz starość. A swoją drogą bądź uprzejmy wyjaśnić mi co oznacza
                słowo zgred. Z góry dziękuję za, spodziewam się, wyczerpująca odpowiedź.Pozdr.m.
                • belissarius Re: Belisarius = Szczuropolak 21.08.02, 07:15
                  No cóż, nie wypada mi nic innego, jak bić się w piersi. Mea culpa! Tak, to ja napisałem (pewnie nie
                  wytrzeźwiałem) "młodzierz", nikt się pode mnie nie podszywał. To ja napisałem, że w "NYC" nie ma nic o
                  wizycie JP II, ale tu mam słowo do dodania. Być może � nie wiem napewno, ape przypuszczam � istnieją
                  co najmniej dwa wydania "NYT", jedno na NYC, drugie na resztę Ameryki. W tym drugim nie było nic. A
                  otrzymuję "NYT" codziennie (niedowiarkom mogę przesłać kopię). To jest zresztą praktyka stosowana
                  przez wszystkie główne dzienniki Ameryki.
                  Ubódł Was termin "szczuropolak"? A więc też nie kochacie Redlińskiego? Może warto o tym właśnie
                  porozmawiać?
                  A przy okazji: nie obrzucajmy się nawzajem inwektywami, please!
                  Pozdrawiam, Piotr
                  • zoppoter Emigranci... 21.08.02, 08:31
                    No, po tej krótkiej wymianie zdań widzę, że krążące opinie o polonii w USA nie odbiegają od prawdy. Wy
                    sie tam nawzajem nienawidzicie... Róbcie tak dalej, niech świat ma jakąś rozrywkę...
                    • ja.nusz Re: Emigranci... 21.08.02, 13:17
                      zoppoter napisał:

                      > No, po tej krótkiej wymianie zdań widzę, że krążące opinie o polonii w USA
                      nie
                      > odbiegają od prawdy. Wy
                      > sie tam nawzajem nienawidzicie... Róbcie tak dalej, niech świat ma jakąś
                      rozryw
                      > kę...

                      Wtrace sie jako tyz uciekinier.
                      Zoppterku, nie jest tak zle (choc o naszych w USA nie wiem zbyt duzo). Wszedzie
                      sa konflikty miedzy rodakami ale najwiecej jest chyba jednak w kraju na Wisla.
                      Ja np. swoich najlepszych przyjaciol (Polakow) poznalem tu w reichu.
                      • Gość: michos Re: Emigranci... IP: *.dynamic.ziplink.net 21.08.02, 16:44
                        ja.nusz napisał:

                        > zoppoter napisał:
                        >
                        > > No, po tej krótkiej wymianie zdań widzę, że krążące opinie o polonii w USA
                        >
                        > nie
                        > > odbiegają od prawdy. Wy
                        > > sie tam nawzajem nienawidzicie... Róbcie tak dalej, niech świat ma jakąś
                        > rozryw
                        > > kę...
                        > A gdzieżby tam! Jaka nienawiść? Być może dlatego, że większy ze mnie zoppoter
                        (rodowity - a Ty Zoppoter?)niż polonus. Ja tu tylko za chlebem, na chwileczkę.
                        Jeszcze tylko parę latek i wracam do swojego lasu. Chyba, że wcześniej uschnę
                        na wiór. Jeśli chodzi o szczuro...i Redlińskiego, to wolałbym o "Dniu Świra" i
                        Koterskim, jakoś to bardziej do mnie przemówiło. Ciekawym. W innym miejscu
                        zacząłęm wątek o SEPTEMBER ELEVEN i narazie nic. Może od Was coś usłyszę,
                        zależy mi na tym. Pozdr.m.
                        > Wtrace sie jako tyz uciekinier.
                        > Zoppterku, nie jest tak zle (choc o naszych w USA nie wiem zbyt duzo).
                        Wszedzie
                        >
                        > sa konflikty miedzy rodakami ale najwiecej jest chyba jednak w kraju na
                        Wisla.
                        > Ja np. swoich najlepszych przyjaciol (Polakow) poznalem tu w reichu.
                        • zoppoter Re: Emigranci... 22.08.02, 08:35

                          > > A gdzieżby tam! Jaka nienawiść? Być może dlatego, że większy ze mnie zoppo
                          > ter
                          > (rodowity - a Ty Zoppoter?)niż polonus.

                          Do czego zmierzasz? MIałeś jakiś wpływ na miejsce swojego urodzenia? Bo ja na to wpływu nie miałem
                          jakoś... Ani na istnienie lub nieistnienie w Sopocie izby porodowej.
                          Jest tu takie stowarzyszenie, członkostwo jest uwarunkowane urodzeniem w Sopocie. To oczywiscie
                          wyklucza osoby poniżej średniego wieku, co więcej grupuje ludzi niekoniecznie Sopotem się
                          interesujących, nierzadko mieszkających gdzie indziej, ale bez żenady wystawiających własnych
                          kandydatów do władz miasta. Tez spoza Sopotu.
                          Więc powtórze pytanie, do czego zmierzasz wypominając mi, że ja nie urodziłem się w Sopocie?

                          > Ja tu tylko za chlebem, na chwileczkę.
                          > Jeszcze tylko parę latek i wracam do swojego lasu. Chyba, że wcześniej uschnę
                          > na wiór.

                          A ja nierodowity Zoppoter siedzę TU i nigdzie się za chlebem nie wybieram. Bycie TU jest dla mnie
                          ważniejsze. Ale Ty jesteś oczywiście większy ode mnie Zoppoter...


                          • Gość: michos Zopp. do Zoppa IP: *.dynamic.ziplink.net 22.08.02, 23:24
                            Coś się tak odrazu nabzdyczył Zopp.? Rzeczywiście urodziłem się w Sopocie i
                            słusznie przypuszczasz, że dosyć dawno. Nie odczuwam z tego powodu ani
                            specjalnej dumy, ani też wstydu - każdy gdzieś się musiał urodzić, chociaż tu
                            gdzie jestem, miejsce urodzenia daje jednak jakieś przywileje: tylko rodowity
                            może zostać prezydentem np.Ja na żadnego prezydenta i tak bym się nigdzie nie
                            pchał, nawet w Sopocie. Tym bardziej, że pamiętam jak obecnemu, kiedyś dosyć
                            sympatycznemu chłopakowi, stopniowo odbijała szajba - władza dosyć często
                            szkodzi człowiekowi. Zazdroszczę Ci, ze możesz sobie siedzieć tam gdzie
                            siedzisz, tym bardziej, że miejsce, które obecnie zajmuję nieźle mi doskwiera.
                            Wolałbym chodzić jak drzewiej przez mój skrzypiący mostek nad głębokim parowem.
                            Na pewno już wiesz gdzie to jest. Nie gań mnie za to, że muszę stąd wzdychać do
                            mojego mostka. Może chciałem inaczej? Co do tych tam różnych stowarzyszeń, to
                            zawsze mnie coś od nich odrzucało, ale może dlatego właśnie los mnie goni
                            czasami niezależnie od tego czego bym chciał. Miaauuu. Coś się chyba
                            rozmiałczałem.Pozdrawiam Cię serdecznie i bez względu na to gdzie Cię mamusia
                            na świat wydała. Trzymaj się.m.Acha! Obawiam się, że jednak jestem nie tylko
                            większym, ale i cięższym od Ciebie Zoppoterem. No, chyba, że masz więcej niż
                            dwa metry.m.
                            • zoppoter Re: Zopp. do Zoppa 23.08.02, 08:33
                              Gość portalu: michos napisał(a):

                              > Coś się tak odrazu nabzdyczył Zopp.? Rzeczywiście urodziłem się w Sopocie i
                              > słusznie przypuszczasz, że dosyć dawno. Nie odczuwam z tego powodu ani
                              > specjalnej dumy, ani też wstydu - każdy gdzieś się musiał urodzić,

                              A jednak to z naciskiem podkreśliłeś... To i się nabzydczyłem, bo taki argumenty to wiesz o co można
                              rozwalić... Skojarzyło mi sie od razu z tym stowarzyszeniem.


                              > Zazdroszczę Ci, ze możesz sobie siedzieć tam gdzie
                              > siedzisz, tym bardziej, że miejsce, które obecnie zajmuję nieźle mi doskwiera.

                              A co, masz zakaz powrotu?

                              > Wolałbym chodzić jak drzewiej przez mój skrzypiący mostek nad głębokim parowem.
                              > Na pewno już wiesz gdzie to jest. Nie gań mnie za to, że muszę stąd wzdychać do
                              > mojego mostka. Może chciałem inaczej?

                              Nie wiem, co chciałeś. Wiem co napisałeś.
                              Od tego mostka mieszkam 3 minuty drogi spacerkiem i codziennie go uzywam kilka razy...


                              > Pozdrawiam Cię serdecznie i bez względu na to gdzie Cię mamusia
                              > na świat wydała. Trzymaj się.m.Acha! Obawiam się, że jednak jestem nie tylko
                              > większym, ale i cięższym od Ciebie Zoppoterem. No, chyba, że masz więcej niż
                              > dwa metry.m.

                              Trzeba by sprawdzić... Dwóch metrów nie mam, ale niewiele mi brakuje... A sylwetka Wojtka Manna jesli
                              Go pamiętasz...
    • Gość: emesy Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: *.gdansk.gda.pl / localhost 21.08.02, 16:25
      LUCA sprowokowała mnie tematem. Otóż ja, uważając Trójmiasto za jedną z
      najbardziej zanieczyszczonych okolic w Europie, każdy free time spędzam w
      Borach Tucholskich.Czy wiecie że :
      - brud z całej Polski koncentruje się w Zatoce Gdańskiej - spływając do nas
      WISŁĄ ? Często latając nad 3miastem widzę kawowe wody wiślane wlewające się
      poza obrys Helu (na około 22 km)w zieloną toń Gdańsk'Bay-tak jest bez wiatru; a
      wianie rozprowadza tę kawusię przy brzegu aż prawie do Kołobrzegu i do Końca
      Mierzei.Oczyszczalnia ścieków WSCHÓD przy pełnej wydajności wypuszcza do zatoki
      tylko 2 % (w porównaniu z brudnym nurtem WISŁY)czystej cieczy.Nie dożyjemy
      wyczyszczenia WISŁY.A co z GZNF, Siarkopolem,Rafinerią i samochodami ?
      - przodujemy 3miastem w Europie w zachorowalności na nowotwory ?
      - mamy jedną z najgorszych wód kranowych w Europie ?
      - bezrobocie w 3mieście przekroczyło 20 % ?
      - decyzje samorządców lokalnych wynikają z polityki a nie z prawa, zdrowego
      rozsądku i potrzeb mieszkańców i gości ?
      Zyczę więc sobie i współziomkom siły woli w przetrwaniu - a turystom maksimum
      wrażeń estetycznych z niebanalnego 3miasta. EMMESSYYY !
      • Gość: andy Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: 5.3R2D* / 10.1.79.* 21.08.02, 17:03
        Hey Kumpel,
        Strzeliles w dziesiatke, ostro, ale EKOLOGIA nie miesci sie w pojeciach
        naszych urzedasow, spoleczenstwa, nauczycieli itp,
        To wojna z wiatrakami, bezrobocie 20% - wielka lipa, wiekszocs pracuje
        na czarno i jest bardzo zadowolona, a konsekwencje takiej pracy
        malo kogo obchodza,
        brudy, smrody itd - no nie przesadzajmy - nie jest tak zle- moze byc gorzej
        a w Baltyku w zatoce tylko frajer idzie sie kapac albo turysta,
        poczekajmy na lepsze czasy - ja wierze w reinkarnacje i poczekam sobie.
        • lucy_z Re: Andy:)) 21.08.02, 17:26
          Na wątku "najpiękniejsze zakątki" odpowiedziałam Ci na twój post.
          Widziałeś???:))
      • Gość: grądziel Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: *.localdomain / localhost 23.08.02, 11:07
        Przejawiając dzisiaj nadnaturalną aktywność internetową przejrzałem wszystkie
        Wasze, DZIUBASY,wypowiedzi w temacie trójmieszczan na obczyźnie i syntezując je
        wnioskuję iż żyjecie ( z zaledwie jednym wyjątkiem) bez perspektyw,
        najbliższymi piętnastoma minutami - rzekłbym. U Was PIERDOŁA KRĘCI KOŁA.
        Zaniepokoił mnie ten fakt i nie wiem czy to tylko Wy tacy - czy wszyscy Polacy
        krajowi i zagraniczni (którzy i tak za jakiś czas będą krajowymi za przyczyną
        naszej cudnej, słowiańskiej nostalgii - która nas zżera na raty).
        Polecam zatem wdrażanie umiejętności planowania i układania przyszłości swojej
        wegetacji na tym naszym padole poprzez intensywną grę w szachy lub w brydża - a
        nie w cymbergaja,krzyżówki,pływanie po ścianie, komputer, naczynia szklane,
        ruchy niegodne filozofom czy też przez dragi na ten przykład. A może KTÓŚ ma
        inne propozycje uszlachetniające?
        Pochwalam natomiast w jadłospisie jedynie EMESY za czarne wizjonerstwo agonii
        gdańszczan (chyba) w wyniku zatrucia tokijskiemu równemu.On przewiduje w miarę
        realną przyszłość - bez wróżbiarstwa i narzekań.
        Pozdrawiam wszystko i wszystkich, bagażowych też - wbrew oczywistym pozorom w
        stanie permanentnej trzeżwości = chuchając Wam !
        Ale poza tym bez żadnej urazy - lubię Was w tej chwili i wciąż, wszystkich i
        innych ludzi też. GRĄŹL
      • Gość: , Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: *.proxy.aol.com 23.01.03, 03:01
    • Gość: Casey Do Michosa IP: *.proxy.aol.com 22.08.02, 04:04
      Oczywiscie ze wszyscy sie starzejemy nie wylaczajac mnie;)).
      "Zgred" to ktos, kto pod wplywem wieku zaczyna narzekac i krytykowac wszystko i
      wszystkich wokol niego. Bez wzgledu na to, czy to ma jakis sens.

      Termin "szczuropolak" ubodl mnie nie osobiscie, tylko w odniesieniu do Nowego
      Dziennika, gazety nowojorskiej. I to przez osobe z tej samej branzy.

      Z Nowym Dziennikiem w ktorym nie znam nikogo zetknalem sie w czasie mej
      pierwszej wizyty w USA. Nowopowstala czterostronicowa gazetka wygladala nedznie
      w porownaniu z amerykanskimi "kilogramowkami". Ale miala duze znaczenie dla
      polakow spragnionych polskiego slowa, zwlaszcza dla nowoprzybylych ze slaba,
      lub bez znajomosci jezyka angielskiego.

      Przez pietnascie lat otrzymujac Nowy Dziennik w prenumeracie, moglem
      obserwowac jak sie rozwijal powiekszajac swoja objetosc i zasob informacji
      (zwlaszcza w okresie posolidarnosciowym) na rozne tematy z kraju i ze swiata.
      Doslownie wiecej bylo i jest do poczytania niz w wspomianych
      wyzej "kilogramowkach".
      Dlatego tez rozsiewanie przez konkurencje poglosek ze to gazeta zydowska jest
      po prostu dranstwem.
      Miedzy innymi slyszalem cos takiego w programie radiowym transmitowanym z
      Chicago.
      A poza tym jakie to ma znaczenie, kto i jaka religie wyznaje. Najwazniejsze za
      kogo ten ktos sam siebie uwaza.
      Nawet obrzezanie nie mowi o wszystkim, skoro lekarze robili to, czesto nawet
      nie pytajac rodzicow o zgode, na chlopcach z innych wyznan;)))).

      Niektorzy zas polacy tak w Polsce jak i za granica doszukuja sie zydostwa u
      osob juz od kilku pokolen przechrzczonych.
      Takie wlasnie znaczenie miala wypowiedz Belisariusza gdy wymienil w swych
      zarzutach te dwa wydawnictwa ze nic nie pisza o PAPIEZU.
      kd.
      • Gość: michos Re: Do Michosa IP: *.dynamic.ziplink.net 22.08.02, 05:47
        Casey. Wódz walnął się w piersi,że aż w NYC słychać było dudnienie. Ja mu
        odpuściłem i chętnie zadałbym mu coś na zgagę, żeby mu ulżyło. A Ty Casey zrób
        to samo, pokaż, że nie jesteś zgredem. Także czytam ND - może i nie jest
        najgorszy, ale znam lepsze. Z chicagowskich pamiętam słabo Dziennik Związkowy,
        ale nie wiem czy jeszcze żyje(?)Wątpię, żeby te dwa dzienniki ze sobą
        konkurowały, ale mogą się nie lubić co niestety najlepiej zaświadczałoby o ich
        polskości. I tak trochę nie na temat: gdyby Tobie Casey przyszło redagować
        jakąś polską gazetę i gdyby zechcieli do niej pisać tacy Mistrzowie Polskiego
        Języka jak np Tuwim, Leśmian czy Słonimski, to co? Drukowałbyś ich, czy
        wolałbyś im zaglądać w rozporki? Pozdrawiam Cię. Acha! Zechiej napisać coś od
        siebie na temat 9/11. Będę wdzięczny.m.
        • belissarius Re: Do Michosa 22.08.02, 06:54
          Dzięki za odpuszczenie :)))))
          Konfliktu między "Związkowym" (nawiasem mówiąc ma się dobrze, nawet coraz lepiej) a "ND" nie było
          przez długie lata panowania red. Bolesława Wierzbiańskiego. Np. o jego dekoracji Orderem Orła Białego
          "Związkowy" pisał obszernie na 1 stronie. Źle się zaczęło dziać gdy naczelnym ND został Maciek
          Wierzyński (nota bene ongiś � ale dziwnie krótko � sekr. red. "Związkowego"), który z upodobaniem
          kilkakrotnie atakował chicagowskie środowiska polonijne, na co "Zwiazkowy" odpowiedział serią
          korespondencji Lecha Lechowicza z NYC. Lechowicz był ongiś członkiem redakcji ND i pewnie mu tam
          za skórę zaleźli, więc się odgryzał. Efekt taki, że konflikt istnieje...
          A problem Michosa polega na tym, że boli go Redliński (mnie też boli, ale troszkę jakby mniej � nie
          mieszkam na Greenpoincie), a ponadto na uleganiu bardzo polskim fobiom: krakowiacy nie lubią
          tarnowiaków, gdańszczanie gdynian, białostocczanie rzeszowiaków, a wszyscy wspólnie warszawiaków.
          To się przenosi na emigrację � polski Nowy Jork (Chicago zresztą podobnie) rości sobie prawo do
          miana najliczniejszego skupiska Polaków w USA i dlatego, a priori, nie darzy sympatią Chicago. Można
          wybaczyć to i owo Cleveland, Milwaukee, New Jersey czy Filadelfii (bo tam Polonia mała), ale Chicago to
          wróg...
          Tymczasem prawda jest taka, że liczby (tej prawdziwej) Polaków � ludzi z polskim paszportem,
          mówiących i czujących po polsku � ani tu, ani tam nikt nie zna. Możemy jedynie spekulować,
          domniemywać i tyle. Z czego wynika, że awantury nie mają sensu. :)))
          Pozdrawiam, Piotr

          Ps.: A kto kupił od Wierzbiańskiego ND chyba łatwo sprawdzić, nie? A o życzliwości pewnych środowisk
          w
          NYC wobec Polski wiemy wszyscy. W Chicago nikt nie próbował wyrzucić LOT-u z lotniska...
          • Gość: michos Re: Do Michosa IP: *.dynamic.ziplink.net 22.08.02, 19:00
            Wodzu. Czy Ty, q, jesteś w ciągu?! Gdzieś Ty, w jakim napisanym przeze mnie
            zdaniu wyczytał, że mam taki problem o jaki mnie podejrzewasz??!!Jedyną kastą,
            której przyznaję wyższość nad innymi, to są kranoludki i to tylko te od
            Sierotki Marysi. Kiedy następnym razem przyjdzie Ci oglądać krasnoludki, to
            poszukaj tych moich, naprawdę warto! Niestety mam poważniejsze problemy od
            tych, które mi imputujesz. A tamtych nie mam ponieważ wolę: wyciągnąć rękę,
            uśmiechnąć się, pójść na piwo, czego i Tobie życzę. Ciągle jeszcze z
            poważaniem.m.Acha, oświeć mnie kto zrobił geszeft z Wierzbiańkim, musi facet
            mieć kiepełę!Pa.
        • Gość: Casey Re: Do Michosa IP: *.proxy.aol.com 23.08.02, 06:11
          Gość portalu: michos napisał(a):

          > Casey. Wódz walnął się w piersi,że aż w NYC słychać było dudnienie. Ja mu
          > odpuściłem i chętnie zadałbym mu coś na zgagę, żeby mu ulżyło.
          -Moze lepsza lewatywa;))))

          > A Ty Casey zrób to samo, pokaż, że nie jesteś zgredem. Także czytam ND -
          >może i nie jest najgorszy, ale znam lepsze.

          Ja nie atakowalem. Stwierdzalem tylko fakty. Wcale nie twierdze ze Nowy
          Dziennik jest najlepszy. Spelnial wlasciwa role we wlasciwym czasie i to jego
          zasluga.
          Po okresie Solidarnosciowym nastapila eksplozja polskich wydawnictw, biznesow i
          roznego rodzaju agencji. Jest to bardzo dobre zjawisko, pod warunkiem ze
          przebiega we wlasciwej atmosferze. To jest uczciwej konkurencji (lepszy
          wygrywa ) a nie zarzucaniu falszywych oskarzen, niekoniecznie czynionych
          oficjalnie przez dana instytucje, ale osobe prywatna na jej sluzbie;)

          > Z chicagowskich pamiętam słabo Dziennik Związkowy,
          > ale nie wiem czy jeszcze żyje(?)Wątpię, żeby te dwa dzienniki ze sobą
          > konkurowały, ale mogą się nie lubić co niestety najlepiej zaświadczałoby o
          ich
          > polskości. I tak trochę nie na temat:
          > gdyby Tobie Casey przyszło redagować
          > jakąś polską gazetę i gdyby zechcieli do niej pisać tacy Mistrzowie Polskiego
          > Języka jak np Tuwim, Leśmian czy Słonimski, to co? Drukowałbyś ich, czy
          > wolałbyś im zaglądać w rozporki?

          Odpowiem inaczej.
          W przeciwienstwie do prasy amerykanskiej a zwlaszcza regionalnej ktora
          przegladam, gdzie kazde wydarzenie polityczne jest komentowane po sasiedzku z
          punktu widzenia tak republikanow jak i demokratow. Lub strony przeciwne w
          innych niz polityczne kwestiach co czytelnikowi daje mozliwosc porownania i
          wlasnego wyboru pogladu na dana sprawe.
          W prasie polonijnej a takze i w Polsce istnieje nadal tendencja ze tylko punkt
          widzenia piszacego sie liczy i nie ma innej prawdy.

          Pozdrawiam Cię. Acha! Zechiej napisać coś od
          > siebie na temat 9/11. Będę wdzięczny.m.

          O 9/11 juz duzo napisano.
          Z tego jaka role Ameryka odgrywa w swiecie i..........
          mozna bylo spodziewac sie wszystkiego. Czyz stwierdzenie wysokiej ranga
          urzednika administracji Waszyngtonskiej o sojuszniku, dyktatorze jakiegos tam
          kraju "my wiemy ze to jest sukinsyn, ale to jest nasz sukinsyn" nie mowi samo
          za siebie?
          Jestem zawiedziony ze na tyle dziesiatkow roznych organizacji, istniejacych dla
          zabezpieczenia bezpieczenstwa kraju i koszta jakie podatnicy w zwiazku z tym
          ponosza, moglo dojsc do tego typu tragedii.
          A przeciez kiedys z amerykanskiej rozglosni radiowej Wolna Europa mozna bylo
          sie dowiedziec w Polsce ze dwie stacje dalej byla katastrofa kolejowa i wywiad
          dzialal?. ;)))))
          Osobiscie nie bylbym zaskoczony gdyby wlasciwy trop nie byl z innego kierunku
          niz oficjalny.
          Czasami jakies tam krzywdy kumuluja sie... a nastepnie dochodzi do wybuchu....
          Facet z ktorym kiedys pracowalem byl na wojnie w Wietnamie.
          Opowiadal: przychodza zolnierze do opuszczonej wioski wietnamskiej w lesie.
          Kilkanascie malych obdartych i brudnych dzieci wyciaga rece. Zolnierze rozdaja
          im jedzenie, czekoladki itp. naraz dzieciaki znikaja w zaroslach i nastepuje
          eksplozja granatow, kilku zolnierzy ginie, reszta ranni.
          Zlapanemu wietnamczykowi, amerykanie daja szanse 10 sekund na ucieczke do
          pobliskiego lasu.....
          W momencie gdy facet startuje ma podczepiony granat do plecow................
          Sierzant po zabraniu jenca, gdy helikopter jest na dostatecznej wysokosci,
          przyklada lufe do glowy i mowi po wietnamsku wysiadaj...........
          To takie przyklady z dawniejszych czasow. Z nowszych mozna sobie dodac.....;)




    • macko74 Pozdrawiam WSZYSTKICH !!! ;-) 29.08.02, 09:21
      Ot i sie porobilo ...
      W pierwszej czesci watku wiekszosc ludzi sie przedstawiala ,pozdrawiala innych
      pisala cos o sobie itp..., a teraz .?...sami wiemy...
      Jedni nie lubia Drugich ,pewna gazeta jest taka a druga inna itp.. itd..
      Dla przypomnienia urodzilem sie w Gdansku i wiekszosc mojego zycia(przed
      wyjazdem) przezylem na Zaspie (takie betonowe "blokowisko").
      Niech sobie mysli kazdy to co CHCE , wyjechalem i pracuje bo tak poprostu
      WYSZLO czy jak kto woli UDALO mi sie , ale tesknie za Trojmiastem i
      WSZYSTKICH "Z" oraz tam przebywajacych ,serdecznie POZDRAWIAM.
      Macko z Chicago.
      • macko74 Do: Piotra "belissarius". 29.08.02, 09:28
        Panie Piotrze.
        Czy moj email dotarl ?

        Byla okazja sie spotkac i nie powiem liczylem na to ...no, ale moze sie uda
        przed najblizszymi swietami BN, oby.
        Pozdrowka.
        Macko.
        • macko74 Re: Do: Piotra 'belissarius'. 31.08.02, 14:28
          Waszmosc zyjesz?
          Pozadrawiam.
          Macko.
          • lucy_z Re: Do: Piotra 'belissarius'. 03.09.02, 19:13
            Podnoszę wątek bo Piotrek ostatnio wpisał się do częsci III;)))
            • belissarius Re: Do: Piotra 'belissarius'. 04.09.02, 06:52
              Maćku, żyję, mam się dobrze, chętnie się spotkam, rzuć terminem (byle nie terminalem), a się zjawię
              przysięgam. Byleby to było w czwartek lub piątek po 6-tej wieczorem.
              Piotr
              • macko74 Re: Do: Piotra 'belissarius'. 04.09.02, 08:15
                Ok jak mi sie uda "wyrwac" z mojego live-in to ponowie propozycje.
                Dzieki za odzew.
                Macko.
                • belissarius Re: Do: Piotra 'belissarius'. 05.09.02, 06:57
                  A może tak w ten piątek o 6 PM?
                  • macko74 Re: Do: Piotra 'belissarius'. 09.09.02, 08:38
                    Niestety nie dam rady.
                    Jak tylko bede mogl to sie odezwe .
                    W Piatek mialem pogzeb jednego z dwoch moich "dziadkow", a teraz ciezko o
                    zaufanego czlowieka do zastepstwa.
                    Odezwe sie napewno MR.PIOTR.
                    Pozdrowka .
                    Macko.
                    • belissarius Re: Do: Piotra 'belissarius'. 10.09.02, 07:20
                      Ja dam radę dopiero po 21 września (urodziny córki), ale wtedy każdy dzień dobry po 8 PM.
                      • vivion Re: Do: Piotra 'belissarius'. 21.09.02, 17:52
                        Cześć! Przerzuciłam się na polską czcionkę - będzie łatwiej czytać.
                        Polonistką z twoich chłopięcych lat jest zapewne Maria Krupińska,(chyba nie
                        pomyliłam nazwiska). Ja też ją miałam, rzeczywiście wydawała mi się młoda, i
                        zapewne taką była - w tamtych czasach nawet 30+ to już rupiecie... A teraz,
                        proszę bardzo, 50+ i jeszcze ho! ho! Czas to bardzo płynny wymiar. Wracając do
                        Krupy - jednemu udało się gruntowniej zbadać jej garderobę, mianowicie
                        fizykowi. Bardzo go nie lubiłam (już mi przeszło, bo nie jestem pamiętliwa.
                        Tępił mnie z samych zadań. Z teorii nie pytał, wiedząc, że jestem b dobra. A
                        wszystko przez te papierochy! Raz tylko mnie przyuważył w toalecie (ale sią
                        teraz wstydzę)i wystarczyło. Tępił mnie tak skutecznie, że w połowie 10-ej
                        klasy Narudzka przeniosła mnie, ale na szczęście tylko na pół roku, do klasy
                        równoległej. Palenie rzciłam dopiero po 16 latach!
                        Matmę miłam z Dobrowolską. Fantastyczna, ostra baba i świetny pedagog.
                        Wagary? Oczywiście! Najchętniej całą klasą oddalaliśmy się na płażę. Wtedy
                        działała odpowiedzialność zbiorowa a ponieważ do mojej klasy uczęszczał syn I
                        Sekretarza i zawsze go braliśmy ze sobą, no to... no, wiesz, kończyło się na
                        kazaniach. To była świetnie zgrana klasa.
                        Z roku wyżej znałam sporo ludzi, ale niestety, mam kiepską pamięć do nazwisk.
                        To na razie! Pozdrowienia dla ciebie i innych sopociaków
                        BO

                        • vivion Re: Jak to "nie czytałaś" ! 25.09.02, 09:12
                          vivion napisała:

                          > Cześć! Przerzuciłam się na polską czcionkę - będzie łatwiej czytać.
                          > Polonistką z twoich chłopięcych lat jest zapewne Maria Krupińska,(chyba nie
                          > pomyliłam nazwiska). Ja też ją miałam, rzeczywiście wydawała mi się młoda, i
                          > zapewne taką była - w tamtych czasach nawet 30+ to już rupiecie... A teraz,
                          > proszę bardzo, 50+ i jeszcze ho! ho! Czas to bardzo płynny wymiar. Wracając
                          do
                          > Krupy - jednemu udało się gruntowniej zbadać jej garderobę, mianowicie
                          > fizykowi. Bardzo go nie lubiłam (już mi przeszło, bo nie jestem pamiętliwa.
                          > Tępił mnie z samych zadań. Z teorii nie pytał, wiedząc, że jestem b dobra. A
                          > wszystko przez te papierochy! Raz tylko mnie przyuważył w toalecie (ale sią
                          > teraz wstydzę)i wystarczyło. Tępił mnie tak skutecznie, że w połowie 10-ej
                          > klasy Narudzka przeniosła mnie, ale na szczęście tylko na pół roku, do klasy
                          > równoległej. Palenie rzciłam dopiero po 16 latach!
                          > Matmę miłam z Dobrowolską. Fantastyczna, ostra baba i świetny pedagog.
                          > Wagary? Oczywiście! Najchętniej całą klasą oddalaliśmy się na płażę. Wtedy
                          > działała odpowiedzialność zbiorowa a ponieważ do mojej klasy uczęszczał syn I
                          > Sekretarza i zawsze go braliśmy ze sobą, no to... no, wiesz, kończyło się na
                          > kazaniach. To była świetnie zgrana klasa.
                          > Z roku wyżej znałam sporo ludzi, ale niestety, mam kiepską pamięć do nazwisk.
                          > To na razie! Pozdrowienia dla ciebie i innych sopociaków
                          > BO
                          >

                          No jakże, nawet opisałam, ale jakoś dziwnie ten post wskoczył między
                          wcześniejsze. Nic nie rozumiem, uczę się...
                          Może tym razem zląduje na sam koniec?
                          A ja, zdezorientowana, że tak jakoś obumarło na tym wątku i jeszcze ty
                          dopisałeś, że już dawno o nim zapomniałeś... Nic nie rozumiem, uczę się...

                          Vivion
    • macko74 Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 17.09.02, 08:52
      Obecny watek troszke zostal "opuszczony", a i nowi GOSCIE wpisuja sie do III-
      ciej jego czesci.
      Tak sobie pomyslalem ze warto przypomniec Szanownym Forumowiczom o IV -tej
      czesci owego "temaciska".
      Przy okazji pozdrawiam serdecznie z Chicago,moze juz nie tak goracego ale
      pogoda raczej dopisuje.
      Pozdrawiam.
      Macko.
      • lucy_z Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 17.09.02, 11:52
        Maciejku:) Dzięki za wyciągnięcie tego wątku! To się dzieje dlatego, że na
        stronie gazety trójmiejskiej istnieje wątek nr 3! Ktoś, kto jest po raz
        pierwszy tam wchodzi i się wpisuje, nie wiedząc nic o naszym forum!:(
        Pozdrawiam serdecznie:)))
        • vivion Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 17.09.02, 16:18
          Weszlam po raz pierwszy na to forum, spodobal mi sie temat "Mieszkancy
          Trojmiasta", bo jestem rodowita sopocianka (urodzona w Sopocie, czyli juz
          wiekowa, choc mloda dusza!). Przeczytalam wszystkie wasze wypowiedzi i zrobilo
          mi sie troche przykro. Mam wrazenie, ze wielu z was, pomimo spedzonych lat na
          obczyznie (glownie w Ameryce)nadal pozostaje w jakims dziwnym swiecie -
          plawicie sie w komentarzach na temat roznych gazetek polonijnych, jak by to
          bylo glownym waszym problemem na dzen dzisejszy. A ja myslalam, ze watek, ktory
          Lucy rozpoczela bedzie sie rozwijal w innym kierunku, bardziej nostalgicznym
          (pewnie sie starzeje, bo dawniej nie odczuwalam takiej potrzeby powspominania).
          Znudzily mnie informacje panow zza Atlantyku, ich problemy ze znalezieniem
          wolnej chwili, zeby sie moc spotkac i pogadac (dziecko, pogrzeby). Wolno im,
          swoja droga, ale moze wymieniliby sie adresami?
          Ja chcialabym porozmawiac o starych czasach, o starym Sopockowie, powspominac
          troszke? Czy jest ktos w swiecie, kto mieszkal w Sopocie do 1971 roku?
          Pozdrowienia od sopocianki
          • lucy_z Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 17.09.02, 16:36
            Serdecznie Cię witam!!!:))) Zachęcam Cię /po oswojeniu się:))/ do uczestnictwa
            na naszym forum, nie tylko na tym wątku! To jest już czwarty wątek na ten temat!
            Może Ci wyszukam link do pierwszego wątku, o ile nie pochowali go gdzieś w
            archiwum. Serdecznie Cię pozdrawiam:))
            • lucy_z Re: Vivion!!!!!!! 17.09.02, 16:55
              Oto ściągnięty wątek dla Ciebie, może jeszcze ktoś inny poczyta:)))
              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=57&w=505409&a=505409
              • belissarius Re: Vivion!!!!!!! 18.09.02, 07:21
                To że dwaj kolesie z Chicago umawiają się na spotkanie nie powinno Cię dziwić. Faktem jest, że mogliby
                użyć do tego celu telefonu lub Maila, ale jakoś tak jest, że na forum spotkać się łatwiej. Starzy bywalcy już
                sobie powiedzieli o tym i tamtym z przeszłości dawno, więc gadają o teraźniejszości (dotyczy to mnie i
                Macka, ale obiecuję poprawę � spotkamy się, wypijemy to piwo i przestaniemy zaśmiecać). A co do
                Sopotu � polecam dwie osoby na forum: prof. kolejnictwa i tramwajownictwa Zopottera i doc. mian.
                Niskobeskidową Iwę. Moje koneksje z Sopotem sprowadzają się do I LO przy Książąt Pomorskich oraz
                mieszkania przy Haffnera, dawniej Bieruta, dawniej Kaiserwilhelmstrasse, dawniej Łąkową :)))
                Pozdrawiam, Piotr
                • macko74 Re: Vivion!!!!!!! 18.09.02, 19:40
                  Tak to czasem bywa ze mozna "dostac za nic" i wlasnie tak sie stalo...hihi
                  Vivion ,przepraszam za spowodowanie "niesmaku" ,winny nie czuje ,ale jak Piotr-
                  belissarius, obiecuje poprawe.
                  Pozdrawiam serdecznie .
                  Macko.
                  • belissarius Re: Vivion!!!!!!! 19.09.02, 06:36
                    Maciuś, po 21 września!
                    • vivion Re: Vivion!!!!!!! 21.09.02, 01:23
                      OK, chlopaki. I´ve got it! Po prostu jestem niewytrenowana i jak Lucy powiada -
                      przyzwyczaje sie, a ze jestem pojetna, bo tez od Narudzkiej to nie zabierze mi
                      wiele czasu.
                      No, wiedzialam, ze Sopot jest maly ale ze az tak maly??? Ja tez I LO (matura w
                      66) i tez z Haffnera, dawniej Bieruta, etc, Trenowalam koszykowke u
                      Lesniakowej... Strasznie kocham Sopot - cala moja mlodosc spedzilam na plazy,
                      glownie Grandhotelowkiej. Ale tez i przemierzalam niezliczone razy trase do
                      Orlowa z moja madra dlugoucha sunia. W pamieci gleboko wryte sa nie tylko
                      letnie igraszki na plazy pod koszami ale rowniez piekne, sloneczne dni marcowe,
                      kiedy lody zaczynaja topniec (wtedy najniebezpieczniej bylo przeskakiwac z kry
                      na kre)lub wrzesniowe kapiele w Baltyku. Rany! ile wspomnien! Jakie bogate w
                      odczucia dziecinstwo! Kazdemu dziecku zyczylabym takich spotkan z pieknem
                      natury. Piotrze, czy ty tez wracales dwa a nawet 3 razy dluzej ze szkoly, jak
                      byles w mlodszych klasach (bo w starszych to moglo ci sie zdazac czasem w ogole
                      nie wrocic, co?). Tam po drodze, przy kosciele Gwiazdy pomorskiej (chyba) byl
                      taki maly lasek z buczyna i kasztanami... Trzeba bylo nazbierac troche
                      materialu do zajec domowych, nie mielismy przeciez klockow Lego. A pamietacie
                      naszego parasolnika?

                      Pozdrawiam was chlopaki serdecznie i przepraszam, ze marudzilam. Juz mi jest
                      wstyd...
                      B
                      • belissarius Re: Vivion!!!!!!! 21.09.02, 05:21
                        vivion napisała:

                        No, wiedzialam, ze Sopot jest maly ale ze az tak maly??? Ja tez I LO (matura w
                        > 66) i tez z Haffnera, dawniej Bieruta, etc, Trenowalam koszykowke u
                        > Lesniakowej... Strasznie kocham Sopot - cala moja mlodosc spedzilam na plazy,
                        > glownie Grandhotelowkiej. Ale tez i przemierzalam niezliczone razy trase do
                        > Orlowa z moja madra dlugoucha sunia. W pamieci gleboko wryte sa nie tylko
                        > letnie igraszki na plazy pod koszami ale rowniez piekne, sloneczne dni marcowe,
                        > kiedy lody zaczynaja topniec (wtedy najniebezpieczniej bylo przeskakiwac z kry
                        > na kre)lub wrzesniowe kapiele w Baltyku. Rany! ile wspomnien! Jakie bogate w
                        > odczucia dziecinstwo! Kazdemu dziecku zyczylabym takich spotkan z pieknem
                        > natury. Piotrze, czy ty tez wracales dwa a nawet 3 razy dluzej ze szkoly, jak
                        > byles w mlodszych klasach (bo w starszych to moglo ci sie zdazac czasem w ogole
                        >
                        > nie wrocic, co?). Tam po drodze, przy kosciele Gwiazdy pomorskiej (chyba) byl
                        > taki maly lasek z buczyna i kasztanami... Trzeba bylo nazbierac troche
                        > materialu do zajec domowych, nie mielismy przeciez klockow Lego. A pamietacie
                        > naszego parasolnika?
                        >
                        > Pozdrawiam was chlopaki serdecznie i przepraszam, ze marudzilam. Juz mi jest
                        > wstyd...
                        > B

                        Ale numer! To ty byłaś w klasie o rok niżej! Ja kończyłem w 1965 (niestety, nie w Jedynce, bo mnie
                        Narudzka wylała w listopadzie 1964, więc maturę zdawałem w II LO we Wrzeszczu), a moją
                        wychowawczynią była taka seksowna polonistka (nie pamiętam nazwiska), której wszystkie chłopaki
                        chcieli zajrzeć pod spódniczkę. Ze mną do klasy chodził Tomek Wołek (do niedawna naczelny "Życia").
                        Skakanie po krach?! Przecież myśmy o tym rozmawiali z Iwą (ona też z Jedynki) jakieś pół roku temu! A
                        włóczęgi, a wagary, ech!
                        Buczyna, powiadasz? No tak, tych buków przy Sobieskiego, na tyłach magistratu, rosły setki...
                        Całusy, Piotr
              • vivion Re: Vivion!!!!!!! 21.09.02, 02:16
                lucy_z napisała:

                > Oto ściągnięty wątek dla Ciebie, może jeszcze ktoś inny poczyta:)))
                > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                f=57&w=505409&a=5
                > 05409"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                f=57&w=5054
                > 09&a=505409</a>
                >
                • lucy_z Re: Vivion!!!!!!! 21.09.02, 17:18
                  Vivion:) Cieszę się, że wróciłaś! Tutaj przychodzi dużo ludzi, dawniej
                  mieszkujących w Sopocie. Oprócz tych osób, o których wspominał Piotrek jest
                  jeszcze Carioca i U92, jest Kasia, która też tam mieszkała a mieszka teraz na
                  Zaspie no i ja, która mieszkałam w Sopocie jakiś czas! W tej chwili nie
                  pamiętam ale pewno jest więcej osób!
                  Pozdrawiam:))
                  • gatto2pl Re: CIao ...Vivion!!!!!!! 22.09.02, 20:27
                    Witaj:-))))
                    beh...... to tak jak ze mna bylo.....czlowiek niedoswiadczony.....
                    pozniej podszyl sie ktos pod moj login.......jednym slowem balagan...
                    dzisiaj wiem, ze sa osoby z ktorymi mozna "pogadac"....
                    i tak na ile czas mi pozwala( ostanio niewiele) moge pogadac/popisac...czasami
                    ktos "obskoczy"..ale to niewazne...wazny jest kontakt z ludzmi, ktorzy jak ja
                    kochaja 3miasto.....
                    wspomnienia....wspomnienia....mhmm..zajrzyj na watek rzygaczow......to jest
                    to...
                    ciao
                    gatto2pl
                    • vivion Re: Ciao Gatto (negro?) 23.09.02, 23:12
                      gatto2pl napisała:

                      > Witaj:-))))
                      > beh...... to tak jak ze mna bylo.....czlowiek niedoswiadczony.....
                      > pozniej podszyl sie ktos pod moj login.......jednym slowem balagan...
                      > dzisiaj wiem, ze sa osoby z ktorymi mozna "pogadac"....
                      > i tak na ile czas mi pozwala( ostanio niewiele) moge
                      pogadac/popisac...czasami
                      > ktos "obskoczy"..ale to niewazne...wazny jest kontakt z ludzmi, ktorzy jak ja
                      > kochaja 3miasto.....
                      > wspomnienia....wspomnienia....mhmm..zajrzyj na watek rzygaczow......to jest
                      > to...
                      > ciao
                      > gatto2pl

                      Tante grazie, Gatto!!! Di dove sei?
                      • belissarius Re: Nie czytałaś? 25.09.02, 07:57

                        vivion napisała:

                        No, wiedzialam, ze Sopot jest maly ale ze az tak maly??? Ja tez I LO (matura w
                        > 66) i tez z Haffnera, dawniej Bieruta, etc, Trenowalam koszykowke u
                        > Lesniakowej... Strasznie kocham Sopot - cala moja mlodosc spedzilam na plazy,
                        > glownie Grandhotelowkiej. Ale tez i przemierzalam niezliczone razy trase do
                        > Orlowa z moja madra dlugoucha sunia. W pamieci gleboko wryte sa nie tylko
                        > letnie igraszki na plazy pod koszami ale rowniez piekne, sloneczne dni marcowe,
                        > kiedy lody zaczynaja topniec (wtedy najniebezpieczniej bylo przeskakiwac z kry
                        > na kre)lub wrzesniowe kapiele w Baltyku. Rany! ile wspomnien! Jakie bogate w
                        > odczucia dziecinstwo! Kazdemu dziecku zyczylabym takich spotkan z pieknem
                        > natury. Piotrze, czy ty tez wracales dwa a nawet 3 razy dluzej ze szkoly, jak
                        > byles w mlodszych klasach (bo w starszych to moglo ci sie zdazac czasem w ogole
                        >
                        > nie wrocic, co?). Tam po drodze, przy kosciele Gwiazdy pomorskiej (chyba) byl
                        > taki maly lasek z buczyna i kasztanami... Trzeba bylo nazbierac troche
                        > materialu do zajec domowych, nie mielismy przeciez klockow Lego. A pamietacie
                        > naszego parasolnika?
                        >
                        > Pozdrawiam was chlopaki serdecznie i przepraszam, ze marudzilam. Juz mi jest
                        > wstyd...
                        > B

                        Ale numer! To ty byłaś w klasie o rok niżej! Ja kończyłem w 1965 (niestety, nie w Jedynce, bo mnie
                        Narudzka wylała w listopadzie 1964, więc maturę zdawałem w II LO we Wrzeszczu), a moją
                        wychowawczynią była taka seksowna polonistka (nie pamiętam nazwiska), której wszystkie chłopaki
                        chcieli zajrzeć pod spódniczkę. Ze mną do klasy chodził Tomek Wołek (do niedawna naczelny "Życia").
                        Skakanie po krach?! Przecież myśmy o tym rozmawiali z Iwą (ona też z Jedynki) jakieś pół roku temu! A
                        włóczęgi, a wagary, ech!
                        Buczyna, powiadasz? No tak, tych buków przy Sobieskiego, na tyłach magistratu i Gwiazdy Morza, rosły
                        setki...
                        Całusy, Piotr
                        • vivion Re: Nie czytałaś? 25.09.02, 09:14
                          Cholerka!!! Znowu wylądowało to to ciut wyżej!!! Odszukasz sam, czy ci pomóc?
                          • Gość: burak Re: Nie czytałaś? IP: *.proxy.aol.com 26.09.02, 03:07
                            nie czytaty
                            nie pisaty
                            • belissarius Re: Krupińska 26.09.02, 06:12
                              Tak, rzeczywiście tak się nazywała! Fizyk... też go nie cierpiałem i fizy nienawidziłem. Dopiero na studiach,
                              na astronomii zrozumiałem i prawie pokochałem.
                              A Narudzka w 9 klasie (chyba to było 1 czerwca) wezwała mnie do siebie, sprawdziła w dzienniku czy
                              mam zaliczenia ze wszystkich przedmiotów i wręczyła dokument oznajmiający, że jestem urlopowany ze
                              szkoły do rozdania świadectw. "Bo mi całą klasę zbałamucisz, mój człowieku!" Tak więc miałem zupełnie
                              legalne miesięczne wagary!
                              • Gość: Vivion Re: wagary IP: *.tnt5.stk3.da.uu.net 26.09.02, 16:49
                                Belisie! To przyzwolenie na oficjalne wagary to przypuszczam, że otrzymałeś po
                                sąsiedzku, przyznaj się! Czy Narudzka z tej samej klatki, czy z tego samego
                                podwórka, co ty? Bo ta sama ulica nie wystarczała na takie fory, o nie! Ja też
                                miałam dobre u niej notowania a niestety, samowolnie musiałam opuszczać zajęcia
                                (bynajmniej nie historię!!! O, nie!) A w Ulu to ty często bywałeś, czy miałeś
                                inne ulubione miejsca?
                                Pamiętam też chłopaka, który w klasie maturalnej (twój rocznik)targnął się na
                                swoje życie i cała szkoła poszła go żegnać na Malczewskiego... A taki wesoły
                                był gdy żył, grał na gitarze, rozrabiał i miał podobno wielkie powodzenie u
                                dziewczyn. jak to nigdy nie wiadomo, co kogo gryzie...

                                Pzdr
                                B
                                • belissarius Re: wagary 27.09.02, 07:56
                                  Żadnych przywilejów nie miałem, byłem natomiast znanym wagarowiczem, który potrafił nie raz i nie dwa
                                  wyprowadzić całą klasę na plażę albo do lasu. Narudzka czuła respekt przed moim starym (naonczas
                                  profesorował na uniwerkach w Toruniu i Poznaniu) i dlatego, zamiast mnie obsobaczyć, wysłała na urlop.
                                  O tym samobójstwie słyszałem, ale nie znałem człowieka. Jak pisałem wcześniej maturę robiłem w II na
                                  Pestalozziego we Wrzeszczu, a tam były dwie klasy koedukacyjne i dwie żeńskie. Wyobrażasz sobie jakie
                                  miałem powodzenie? Tamci wszyscy znani jak sąsiedzi z tej samej klatki, a tu nagle nowe spodnie w
                                  okolicy. Jedna z nich odnalazła mnie po prawie 40 latach i pisuje mi listy pachnące fiołkami :)))))
                                  • Gość: Belisariuszka Re: wagary Belisariusza IP: *.proxy.aol.com 03.10.02, 04:43
                                    No tak; Na stare lata pozostalo tylko pochwalic sie tym co nie bylo. Bo coz
                                    wiecej.....wodka rozum popieprzyla:)))))))))))
                                    • belissarius Re: wagary Belisariusza 03.10.02, 06:48
                                      No cóż, pewnie masz rację, moja ty nieznajoma belisariuszko. Na kogoś pewnie alkohol źle działa. Mam
                                      nadzieję, że nie o sobie mówisz?
                                    • vivion Re: wagary Belisariusza 03.10.02, 12:03
                                      Gość portalu: Belisariuszka napisał(a):

                                      > No tak; Na stare lata pozostalo tylko pochwalic sie tym co nie bylo. Bo coz
                                      > wiecej.....wodka rozum popieprzyla:)))))))))))

                                      !?!?!?!?!
                                      Skąd się to to przywlokło?
                                      • Gość: Belisariuszka Re: wagary Belisariusza IP: *.proxy.aol.com 05.10.02, 05:47
                                        vivion napisała:

                                        > Gość portalu: Belisariuszka napisał(a):
                                        >
                                        > > No tak; Na stare lata pozostalo tylko pochwalic sie tym co nie bylo. Bo co
                                        > z
                                        > > wiecej.....wodka rozum popieprzyla:)))))))))))
                                        >
                                        > !?!?!?!?!
                                        > Skąd się to to przywlokło?
                                        >
                      • gatto2pl Re: Ciao Gatto (negro?) ----semmai nero:-))))))))) 06.10.02, 23:16
                        vivion napisała:
                        > Tante grazie, Gatto!!! Di dove sei?
                        Hi Vivion, scusa ..ma ultimamente sono qui raramente....
                        A tak prawde mowiac dlaczego pisze po wlosku!
                        Jestem z Gdanska-Wrzeszcza... a od wielu, wielu lat w Italii, od kilku
                        Rzymie..ale tak na prawde z Wrzeszcza i to tego...:-((( dla wielu.....
                        Trzymaj sie ..i nie daj sie tym, ktorzy staraja sie wszystkim " mlodym"
                        tutaj na Forum uszu natrzec:-))))
                        Ciao
                        gatto2pl
    • vivion Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 03.10.02, 12:29
      Widzisz, Lucy - ktoś nam, przypuszczam że niechcący, podniósł wątek! Ale ja się
      z tego cieszę, bo może więcej osób mieszkających za granicą tutaj trafi?
      Ostatnio III jego część leżała przed IV-ą.
      Ja mogę zrozumieć, że ten wątek niektórym z nas już się znudził (stary;)) )ale
      może nadejdą nowi forumowicze ?

      Popieram kilkakrotnie podnoszoną przez Belisariusza prośbę - odzywajcie się
      wszyscy miłośnicy 3miasta, którzy w tym właśnie wątku mogliby i chcieliby
      powspominać lub opowiedzieć nam, co się obecnie u nich dzieje, jak sobie radzą
      z tęsknotą za swoimi kątami.Mam nadzieję, że zmobilizują się wszyscy inni do
      dzielenia się wrażeniami, jak się im obecnie żyje w Trójmieście. Z pewnością
      inaczej niż 20-30 lat temu, ale jak? Czy są takie miejsca jak Ul (ale nie ten
      nowy!), koło którego nie sposób było przejść nie spotkawszy jakiejś znajomej
      gęby!
      Ci, którzy z racji odległości rzadko odwiedzają Trójmiasto nie są w stanie
      nasiąknąć dzisiejszą atmosferą (czy jest taka?) - ich wizyty ograniczają się
      przeważnie do biegania po domach (rodziny lub przyjaciół), a tam wiadomo:
      jedzenie, jedzenie i jeszcze raz jedzenie. O trunkach nie wspomnę, bo to
      prowokujący temat. Oj, ta polska gościnność, na dobre i na złe...
      Czasem jej aż za dużo

      Pozdrawiam was wszystkich
      • lucy_z Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 03.10.02, 13:24
        Witaj Vivion:))) To wszystko się dzieje dlatego, że na stronie gazety
        trójmiejskiej.pl nie są zmieniane od iks czasu wątki na opcji "forum
        trójmiejskie". Tam dalej jest cz.III! Kto nie wie o tut. forum wchodzi tam, coś
        dopisuje i wychodzi!
        Pozdrawiam:)))
        • belissarius Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 04.10.02, 08:27
          Pozdrawiam, Piotr
    • Gość: LuLu Rocznica Liceum IX IP: *.proxy.aol.com 04.10.02, 17:14
    • Gość: LuLu 50 Lat Liceum # IX IP: *.proxy.aol.com 04.10.02, 17:17
      Podobno byla wielka uroczystosc.... czy jest to ktos z "DZIEWIATKI" i moze mi
      cos opowiedziec? Pozdrawiam, LuLu
      • Gość: maciek piwko IP: *.chcg3.il.corecomm.net 04.10.02, 19:47
        nie chce denerwowac vivan .
        po dlugiej przerwie otworzyle sobie forum #4.
        widze ,ze przegapilem mozliwosc napicia sie piwka z kolegami macko74 i
        belissarius'em.
        zeby nie przegina napisze do Was mail'a panowie. jezeli to@NOSPAM.gazeta.pl to
        wlasciwy adres.
        jezeli nie to bedziemy musieli frustrowac vivan (z gory przepraszam ).
        pozdrowienia,
        maciek
        ps.
        czy Piotr z Gdanska=belissarius=flybylot?
        • vivion Re: piwko 05.10.02, 17:27
          Gość portalu: maciek napisał(a):

          > nie chce denerwowac vivan .
          > po dlugiej przerwie otworzyle sobie forum #4.
          > widze ,ze przegapilem mozliwosc napicia sie piwka z kolegami macko74 i
          > belissarius'em.
          > zeby nie przegina napisze do Was mail'a panowie. jezeli to@NOSPAM.gazeta.pl
          to
          > wlasciwy adres.
          > jezeli nie to bedziemy musieli frustrowac vivan (z gory przepraszam ).
          > pozdrowienia,
          > maciek
          > ps.
          > czy Piotr z Gdanska=belissarius=flybylot?



          Macieju, ni ma już teraz obawy. Skapowałam o co tu chodzi i jestem całkiem
          spokojna. Rozmawiajcie sobie do woli, naprawdę nie dam się sprowokować. Ten mój
          post z 17.09 był moim dziewiczym postem ;)))

          Pozdrowienia od Viviona
          • Gość: Capricorn Re: piwko IP: *.proxy.aol.com 06.10.02, 04:52
            vivion napisała:

            > Macieju, ni ma już teraz obawy. Skapowałam o co tu chodzi i jestem całkiem
            > spokojna. Rozmawiajcie sobie do woli, naprawdę nie dam się sprowokować. Ten
            mój
            >
            > post z 17.09 był moim dziewiczym postem ;)))

            Vivion!
            Jestes jeszcze dziewica??????
            Ile masz lat;))))
            • Gość: vivion Re: piwko IP: *.tnt4.stk3.da.uu.net 06.10.02, 12:57
              Gość portalu: Capricorn napisał(a):

              > vivion napisała:
              >
              > > Macieju, ni ma już teraz obawy. Skapowałam o co tu chodzi i jestem całkiem
              >
              > > spokojna. Rozmawiajcie sobie do woli, naprawdę nie dam się sprowokować. Te
              > n
              > mój
              > >
              > > post z 17.09 był moim dziewiczym postem ;)))
              >
              Capricorn napisał/a:
              > Vivion!
              > Jestes jeszcze dziewica??????
              > Ile masz lat;))))

              Lat? Duuużo, dużo!!!! Mogłoby być ich mniej... takie 40+ jest niezłe. Ale nie
              żałuję utraty dziewictwa;)))
              • Gość: iwa_ja Re: piwko zrobić trzeba w tej sytuacji IP: *.acn.pl / 10.133.130.* 06.10.02, 23:50
                Kurcze, zaczęlam sie przedzierac porą wieczorną przez posty i nagle Vivion
                pisze, że ta koszykówka u Leśniakowej (baba siedziała w prze letniej cały czas
                na słońcu, więc po tej opaleniźnie miała skórę jak...). Też przezyłam
                Lesniakową. Takoż SKS i Spójnię! I mam złamany nos po kryciu...Dostałam nieźle
                w d... Wychodzi mi Vivion, że byłaś o jakieś 3 lata wyżej niż ja. A matematykę
                miałam z Wojtiukową.
                Fajna, jak patrzę z perspektywy, była ta Narudzka...
                • vivion Re: piwko zrobić trzeba w tej sytuacji 07.10.02, 01:53
                  Oj, tak, PIWKO! Tylko jak to zrobić. Strasznie lubię polskie piwko!
                  Narudzka była w porządku facetka. Ostrą ręką trzymała swoj "zakład" ale jak
                  trzeba było to broniła swoich wychowanków zajadle i skutecznie. Ona tylko tak
                  groźnie wyglądała i nikogo się nie bała (ale się zrymowało). Bozia ją obdarzyła
                  dużyyyymi niebieskiiiimi oczaaaami i właściwie to one i ten kij do pokazywania
                  na mapie zawsze pierwsze się ukazywały, gdy N. wkraczała do klasy;)
                  A Lesiakowa? Nie lubiłam jej, fałszywa była i niesprawiedliwa. Skórki nie mogła
                  mieć gładkiej po tylu godzinach na słońcu, a i kremy nie te. Co to wtedy
                  zalegało półki- Nivea,Uroda? Nie wiem, bo mojej cerze jeszcze wtedy wystarczała
                  sama woda. A czy ty też jeździłaś na obozy koszykarskie? Dokąd? Garczyn, może?
                  Te obozy wspominam z ogromnym sentymentem - przygotowywaliśmy się tam m in do
                  mistrzostw Polski szkół licealnych, bodajże w roku 1963. Złoty medal schowałam
                  gdzieś w tak dobre miejsce dla potomstwa, że teraz nie mogę odnaleźć! Ale nic
                  to, mam świadków, jeszcze przy życiu...
                  A pamiętasz może taką kosę od jęz rosyjskiego? Zapomniałam jej nazwiska. Dawała
                  taki wycisk, że ludzie padali. Dzięki niej tak mam opanowany ten, skąd inąd,
                  piękny język, że mi się teraz na stare lata przydaje.

                  Pozdrawiam moją nową szkolną koleżankę Iwę i wszystkich innych również.



                  The only limitation is in our viewpoint (Capricorn)
                  • belissarius Re: piwko z Maćkami i o szkole tyż 07.10.02, 06:33
                    Maciek:
                    tak, belissarius=Piotr=flybylot. Z Maćko74 spotkaliśmy się na imprezce "Republiki Karaibskej", gdzie była
                    spora grupa chicagowskich żeglarzy. Wypiliśmy mało�wiele, posłuchaliśmu dziwnych opowieści i kilku
                    dobrych kawałów i rozjechaliśmy się ok. 10 P.M. z nadzieją na następne spotkanie :))))))) Może to
                    następne będzie we trójkę?
                    Dziewczyny z "jedynki":
                    Narudzka trzymała "budę" żelazną łapą, bo inaczej się nie dało. Ja też uważam, że była OK, aczkolwiek
                    psuje mi ten wizerunek opowieść kolego z rocznika wyżej (a może o dwa), który opowiadał, jak to
                    rzeczona Narudzka płakała krokodylimi łzami na wieść o śmierci Stalina. No cóż, każdy robi karierę jak
                    może...
                    A tej od ruskiego nie pamiętam. Dobra musiała być, nie powiem, bo do dziś mam we łbie takie fragmenty
                    Oniegina: "Skażi ka diadia wied' nie darom, Moskwa spalonaja pożarom (...) Wied' byli schwatki bojewyje"
                    itd. Do dziś dogaduję się z Rosjanami bez problemu ku podziwowi Amierikancow i uciesze kolegów z
                    pracy. pozdrawiam, Piotr

                  • iwa_ja Re: piwko zrobić trzeba w tej sytuacji 08.10.02, 22:47
                    Hej, do obozów nie dotarłam, ale w Garczynie bywałam z kolei na obozach PW. Cos
                    wspaniałego. Dostawaliśmy mundury - worki, w których można było usiąść
                    wszędzie, na przykład na krzaku jagód i nikomu to nie przeszkadzało. A na te
                    obozy wysyłała mnie taka pierwsza diwa I Zakładu, właśnie od PW. Obrzydliwa,
                    ale ociekająca seksem.
                    A wiesz, z SKSów pamietam taką jedna Marysię, faworyzowaną przez Lesiakową
                    właśnie. Była trzy lata wyżej ode mnie. Niezbyt wysoka, ale mocnej budowy,
                    raczej męskich ruchów, krótkie włosy. Była świetna w koszu. To nie Ty
                    przypadkiem?
                    SKSy to było dla mnie coś koszmarnego, zwłaszcza wybieranie przez kapitanki
                    dziewczyn do druzyn. Czułam się jak na jakimś przetargu.
                    A pamiętasz stadion w Sopocie? Biegałaś? Ja tam się nabawiłam nawykowego czegoś
                    tam przy skoku wzwyż (wtedy sie skakało nożycami). Do tej pory muszę uważać,
                    żeby dobrze postawic stopę.
                    • vivion Re: piwko zrobić trzeba w tej sytuacji 13.10.02, 00:27
                      Iwa!!!!!!! Small worlds! Nie spodziewałam się w moich najśmielszych
                      oczekiwaniach spotkać kogoś na necie, kto bywał w Garczynie a tu, proszę
                      bardzo,PW, kosz, co jeszcze? Jaka radość powspominać GARCZYN! Dla mnie to kawał
                      młodzieńczych lat, to niezapomniane coroczne wakacje. To nie tylko obozy
                      sportowe ale też ostra szkoła życia!
                      Na obozie PW byłam w r 1964, po 9-klasie. Z ogromnym ciepłem wspominam ten
                      miesiąc ostrych zajęć na terenie obozu i w terenie (Diva jakoś nie zapadła mi w
                      szare komórki, a szkoda, bo sądząc po twoim opisie to jakaś "ciekawa" postać).
                      Garczyn to smak herbaty z olbrzymich garów (czy aby herbaty?!!!!)pitej w
                      blaszanych kubkach, dyżurów w kuchni, menażek, popisów na trampolinie w
                      jeziorze, zbiorowego mycia ząbków... Oooo, ile tych obowiązków na
                      nas nałożono...
                      Ale też cudownych, rozśpiewanych wieczorów przy ognisku i gitarze - był taki
                      jeden trubadur o ciemnoniebieskich oczach w czarnej oprawie, za którym
                      dziewczyny wzdychały... Ja nie, i może właśnie dlatego otrzymywałam lekcje gry
                      na gitarze ku zazdrości innych. Po powrocie do domu mogłam popisywać się tymi
                      kilkoma akordami, zawsze coś, na początek;)))
                      GArczyn to też APELE poranne! Nieludzkie było wyrywanie młodych dusz z
                      głębokiego snu i skoro świt odliczanie na apelu. Wszystko musiało się zgadzać,
                      my w pełnym szyku, guziki pozapinane, łóżka pościelone. Potem na śniadanko i do
                      zajęć obowiązkowych marsz! Pamiętasz może tę strzelnicę z dużymi popiersiami
                      ludzkimi, do których mieliśmy strzelać z odległości 100 metrów?
                      A pamiętasz te nocne alarmy (bodajże dwa były), atak nieprzyjaciela na poblizką
                      wioskę i my, biedne sanitariuszki po lesie biegające i zbierające rannych.
                      Trzeba było ich na noszach przenieść do namiotu szpitalnego, opatrzyć,
                      pocieszyć metodą usta-usta (biedne te, którym przypadł nieciekawy = obleśny
                      ranny!)
                      To był obóz! Zastanawiam się teraz, dlaczego tylko raz na nim byłam? Czyżby już
                      wtedy nie pociągała mnie wojenka? Przecież byłam dowódcą plutonu - zawsze to
                      lepiej niż być szarakiem;))) Byłam łagodnym dowódcą, nie musztrowałam za ostro
                      a i tak nasz pluton był najzdolniejszy, ha, ha.
                      A może po prostu zainteresowania płcią odmienną wzięły górę nad żołnierską
                      przygodą?

                      Muszę na troszkę się wyłączyć - za chwilkę wrócę tutaj

                      The only limitation is in our viewpoint (Capricorn)
      • marusiakos Re: 50 Lat Liceum # IX 08.10.02, 22:36
        Gość portalu: LuLu napisał(a):

        > Podobno byla wielka uroczystosc.... czy jest to ktos z "DZIEWIATKI" i moze mi
        > cos opowiedziec? Pozdrawiam, LuLu

        No, byyyyla. A Ty gdzie siedzisz, ze masz taki dziwny adres?
        I ktory rocznik jestes? Moze bylismy razem?
        • gatto2pl Re: podciagam...coby nie .opadll w niepamiec.. 12.10.02, 17:14
          Pozdrawiam serdecznie wszystkich "pobratymcow".....
          Ciao
          gatto2pl
          • lucy_z Re: podciagam...coby nie .opadll w niepamiec.. 12.10.02, 18:00
            No tak, znowu się z Kotem minęłam:(
            • gatto2pl Re: podciagam...coby nie .opadll w niepamiec.. 12.10.02, 18:19
              lucy_z napisała:

              > No tak, znowu się z Kotem minęłam:(
              >
        • Gość: LuLu Re: 50 Lat Liceum # IX IP: *.proxy.aol.com 12.10.02, 19:25
          Moj adres to America On Line. Mieszkam w Waszyngtonie...... rocznik bardzo
          wczesny, chyba raczej historyczny.
          Napisz wiecej o Uroczystosci, moze jest nas wiecej rozsianych po swiecie i
          wiadomosc od Ciebie bardzo nas ucieszy.
          Pozdrawiam LuLu
          • vivion Re: piwka ciąg dalszy... 13.10.02, 01:18
            Iwa, to znów ja. Zajrzyj kilka postów do góry - tam też jestem i mówię do
            ciebie!
            To o czym teraz? O mocnej budowy Marysi? OK. To nie byłam ja, nie zgadłaś ;)))
            Marycha - to była maszyna. Swietna koszykarka i świetny kumpel. Chodziła do
            klasy równoległej(do A)i była zdecydowaną faworytką Lesiakowej - po prostu
            wrodzony talent.
            Powiem ci co więcej, Marysia zaskoczyła wszystkich, łącznie chyba z sobą samą,
            bo niedługo po maturze wstąpiła do zakonu!!! Biega sobie nadal, z tego co
            zasłyszałam, w habicie i rozrabia jak dawniej. Równa zakonnica, co?

            A z rosyjskiego gnębiła nas taka duuuża ruda kobieta, której największym
            faworytem był Janusz Zoberman (nie doczekał matury, niestety, bo się powiesił).
            Czy nazwisko -Kossakowa coś ci mówi? To właśnie ONA. KOSA.

            Stadion... taaak, też tam bywałam i też w zwyż mnie ciągnęgło(zbieg
            okoliczności, że uprawiałyśmy te same sporty, czy co?) Nic sobie jakoś nie
            uszkodziłam przy skokach, natomiast przy innych ćwiczeniach tak. A mówią, że
            sport to zdrowie! Jakie tam zdrowie? Wiesz, powiem ci w tajemnicy - na stare
            lata wyposażyłam się, za sprawą córki, w inlines. Założyłam na siebie wszystko,
            co mi kazano, wszystkie ochraniacze, kask i wogóle. Wyglądałam jak wyglądałam,
            nie ważne, dziecku przyjemność chciałam zrobić... No cóż, do dzisiaj boli mnie
            lewe kolano (za dużo chamowania prawą nogą) Buty jak nowe, leżą w piwnicy w
            kartonie :))))) Zdecydowynie wolę rower górski!!!!!

            Pozdrawiam sennie
            • iwa_ja Re: piwka ciąg dalszy... 13.10.02, 08:43
              Cześć Vivion,
              a nie uważasz, że powinnaś się zalogować, żebym mogła do Ciebie pisać na priv?
              Bo zaczynamy tak odgrzebywać do spodu, że może to zbyt osobiste jak na forum?
              Zaraz, zaraz, na czym my to?... Aha, jeżeli Marysia chodziła do "a", to razem z
              moim kuzynem i była to klasa łacińska. Czyli Ty musiałaś być w niemieckiej? Nie
              pamietam, jak to było przede mną, bo mój rocznik juz na szczęście łaciny nie
              miał (zresztą łacina i tak mnie dopadła na studiach). Korsakową pamiętam,
              chociaż z dołu, bo jak byłam w liceum, to jej juz nie było, raczej pamiętam z
              perspektywy podstawowki, czyli I piętra (bo liceum, wiadomo, na drugim).
              Pamietam, że była jakaś afera z chłopakiem, który sie powiesił, ale żadnych
              szczegółow. Tylko, ze był przystojny.
              A ta diva od PW mieszkała na Kazimierza Wlk. (tam gdzie paru innych profesorów,
              na rogu). Była brzydka jak nieszczęście, sepleniła, ale... Miała dzianego męża
              i takie ciuchy, że głowa mała. I ogromną pewność siebie. I owijała sobie koło
              palca wszystkich chłopów. Ty juz nie możesz tego pamiętać, bo to było w rok po
              Twojej maturze, przyszedł do naszej szkoły uczyć niemieckiego taki jeden...
              Mowię Ci, skrzyżowanie Paula Newmana z Wiaczesławem Tichonowem! Wszystkie
              dziewczyny sikały po nogach. Znalazłyśmy okienko w piwnicy naprzeciwko jego
              domu, gdzie zorganizowałyśmy stanowisko obserwacyjne itd.itd.itd. A Kazia
              (czyli ta od PW) po prostu położyła na nim łapę. Ciagle musiał jej w czyms
              pomagać, biegać do niej na brydża itd. Nic to, bo to przecież Kazia mnie dwa
              razy wysłała właśnie do Garczyna. A przez Garczyn i takiego jednego instruktora
              żeglarstwa potem mnie rzuciło do Pucka, do HOMu (Harcerski Ośrodek Morski),
              gdzie ...hehehe. Nie powiem!
              No i widzisz, że musisz się zalogować?!!! Wysoki Sądzie, odmawiam dalszych
              zeznań!
              • iwa_ja Re: piwka ciąg dalszy... 13.10.02, 08:45
                Właśnie po wysłaniu poprzedniego postu zauważyłam, ze jesteś juz zalogowana.
                Przysięgam, że rano nie biorę do ust żadnego alkoholu!!!!
                • vivion Re: piwka ciąg dalszy... 14.10.02, 00:34
                  iwa_ja napisała:

                  > Właśnie po wysłaniu poprzedniego postu zauważyłam, ze jesteś juz zalogowana.
                  > Przysięgam, że rano nie biorę do ust żadnego alkoholu!!!!

                  Ratunku - z kim ja się zadaję!
                  A ty Iwa, też uważaj, bo nagle zapełni ci się skrzynka priv - ja jestem zdolna
                  i umiem sprytnie wysyłać posty dziesiątkami, jak to bystrze Gato zauważyła:)))

                  Byłam w klasie angielskiej!
                  Pozdrawiam trzeźwiutko (barek opróżniony, niestety)
                  • gatto2pl Re: piwka ciąg dalszy... 14.10.02, 00:40
                    .w angielskiej klasie...mhm...
                    ...a co z ta robotnicza stalo sie.:-)))))
                    beh..ja jestem we wloskiej.....extraklasie:-))))))
                    Ciao
                    gatto2pl
                    • belissarius Re: piwka ciąg dalszy... 14.10.02, 05:55
                      Z tego wynika, ze tylko ja bylem w klasie lacinskiej, ale
                      q... za chiny tej mojej lacinniczki nazwiska nie
                      pamietam. Byla wiekowa, korpulentna i chyba niezbyt
                      wymagajaca. Mialem u niej "5" glownie dlatego, ze znala
                      mego ojca (chyba studiowala, gdy on byl asystentem prof.
                      Gansinca we Lwowie, ale nie jestem pewien) i pewnie
                      dlatego moja znajmosc laciny troche kuleje. Na stadionie
                      tez biegalem (a co sobie myslicie) dlugie dystanse - 5000
                      i 3000 z przeszkodami, a moim trenerem byl Krzesinski
                      (maz tej zlotej medalistki z Melbourne), ale niezbyt
                      dlugo, bo mi sie lekotka trafila i koniec z bieganiem.
                      A w Garczynie nigdy nie bylem, bo nalezalem do "13"
                      Druzyny Wodniackiej ZHP i to mnie zwalnialo.
                      Vivion, ty tez zeglowalas? Rzeknij slowo! :)))
                      Piotr
                    • vivion Re: piwka ciąg dalszy... 15.10.02, 01:56
                      gatto2pl napisała:

                      > .w angielskiej klasie...mhm...
                      > ...a co z ta robotnicza stalo sie.:-)))))
                      > beh..ja jestem we wloskiej.....extraklasie:-))))))
                      > Ciao
                      > gatto2pl

                      Wiadomo - tam gdzie ty jesteś, jest wszystko Extra!
                      vino - extra!
                      gelati -extra!!
                      canelloni -extra!!!
                      etc,etc Tylko ragazzi są lepsze polskie, prawda? ;)

                      Ciao
                      • belissarius Re: RAGAZZI DI POLONIA 15.10.02, 05:29
                        No przeciez wiadomo, ze Polaki to najlepsze chlopaki :)
                        Jedna taka Amerykanka az piszczala, tak chciala ze mna
                        sprobowac, bo jej kiedys cos w tym stylu wlasna matka
                        powiedziala. Wykrecilem sie, podsunalem kolege, hehe!
                        • vivion Re: RAGAZZI DI POLONIA 15.10.02, 11:21
                          belissarius napisał:

                          > No przeciez wiadomo, ze Polaki to najlepsze chlopaki :)
                          > Jedna taka Amerykanka az piszczala, tak chciala ze mna
                          > sprobowac, bo jej kiedys cos w tym stylu wlasna matka
                          > powiedziala. Wykrecilem sie, podsunalem kolege, hehe!


                          Belis! Pomyłka! Ragazze miało być!!! Dziewczyny, no!
                          Ale niech ci będzie, że chłopaki też... ja swojego importowałam z Polski;)))
                          • belissarius Re: RAGAZZE DI POLONIA 16.10.02, 07:27
                            No tak, wloskiego nie znam, sorry.
                            A widzisz, importowalas! Ha, na moje wyszlo!
                            Ale bez przesady - polskie chlopaki nie sa znow tak
                            rewalacyjne, jak mowia statystyki, aczkolwiek ja nie
                            wierze zadnym statystykom. Jedno jest pewne - kazdy
                            mezczyzna, pod kazda szerokoscia geograficzna i w wieku
                            okreslanym jako "rebny" - chce uchodzic za "MACHO". A co
                            z tego wychodzi? Ocencie same, Mile Panie...
                            • belissarius Re: RAGAZZE DI POLONIA 17.10.02, 07:32
                              Dodam do tego jeszcze, ze w nas jest (nie wiem jak nowe
                              pokolenie, ale mysle, ze juz nie) bardzo duzo zahamowan,
                              niesmialosci, nieumiejetnosci nawiazywania kontaktow
                              towarzyskich. Brak nam tej bezposredniosci ludzi Zachodu,
                              tej latwosci i walenia wszystkim od razu na ty. Kontakty
                              mesko-damskie to jeszcze do niedawna byl caly rytual
                              (calowanie w raczke, proszenie do tanca - i co bedzie jak
                              odmowi...), a takze trudne warunki - pilnowali rodzice,
                              ksiadz, szkola, milicja, cale srodowisko. I co? A no ...
                              przyrost byl jednak dodatni :)))
                              Pozdrawiam, Piotr

                              Bo trzeba sobie jakos radzic, jak mowil baca zawiazujac
                              but dzdzownica
                              • vivion Re: RAGAZZE DI POLONIA 17.10.02, 15:37
                                Belis!
                                Na początek pytanko: czy "rebny" to srebrny u ciebie?
                                Poruszyłeś bardzo skomplikowane sprawy, Belisariuszu - dawniej a dziś, co
                                lepsze a co gorsze, etc, etc. wszelkie przemiany zaistniałe w czasie są -
                                wolałabym określić słowami z telenoweli - "na dobre i na złe".
                                Co dla kogo jest Dobre a co Złe? Chętnie poczytałabym wasze wypowiedzi na ten
                                temat... ciekawe, jak my, rozrzuceni po świecie i jak my, żyjący w kraju
                                odbieramy te nowe czasy. Nie wiem jak jest obecnie w Posce z tą naszą
                                młodzieżą - mam na myśli statystycznego młodego człowieka, bo ja znam tylko
                                skrajne przypadki (tak się złożyło)i trudno mi jest się wypowiadać na ich temat.
                                Tutaj, gdzie ja od wielu, wielu lat mieszkam młodzi ludzie pomimo, że są pełni
                                wątpliwości i rozterki - czują, że od ich aktywnej postawy zależeć będzie ich
                                przyszłość. Potrafią myśleć samodzielnie i wyciągać swoje wnioski, nie mają
                                zachamowań, są za siebie odpowiedzialni. A przede wszystkim znają swoją wartość.
                                . Dzieje się to nie tylko za sprawą wolnego, bezstresowego wychowania, ale też
                                dlatego, że rodzice po prostu nie rozpieszczają swoje pociechy w chory sposób.
                                Nawet ci, którym sią świetnie powodzi wymygają od swoich dzieci obowiązkowości
                                i nie zasypują ich drogimi prezentami za Coś (n p samochód za maturę).
                                Rodzice poświęcają ogromnie dużo czasu dzieciom, zarówno małm jak i dużym
                                (sport, zainteresowania artystyczne itd). Włączają również je w wiele
                                rodzinnych spraw, które przy okrągłym stole próbują wspólnie omówić. Tak jest
                                na ogół - oczywiście bywają też inne sytuacje.
                                To, że świat się skurczył, że zwiększyły się możliwości rozwoju globalnego i
                                szybkiego zdobywania szerokich doświadczeń życiowych, - to jest niewątpliwie ta
                                dobra strona medalu, bo życie jest krótsze niż myślimy. Ale gdzie podział się
                                urok "podrywania", kwiatki, drobne gesty,te rozterki duchowe, o których,
                                Piotrze wspominasz, ta cała romantyczna otoczka...
                                Eeeh, jak tu żyć bez uniesień! Biedna ta nasza młodzież, uboga w doznania
                                duchowe, znudzona, rozczarowana...
                                Tylko komiksy, gry komputerowe i ... i co tam jeszcze?

                                • iwa_ja jeszcze o wieku rębnym... 17.10.02, 17:08
                                  Jest to wiek nie srebrny, jak rozumiem, ale wiek, w ktorym człowiek jest juz i
                                  jeszcze sposobny do, powiedzmy, wycinania lasu. Albo zboża, które mozna kosić,
                                  jak mawiał Laskowik. Tyle.
                                  My, pokolenie Luksemburga i Grundiga, rajdów studenckich i praktyk
                                  robotniczych... Na naszych oczach dokonywała się i dokonuje cała ta przemiana.
                                  My w czasie studiów cieszyliśmy się zyciem, moi studenci nie wychodzą z
                                  biblioteki, często równolegle pracują na etacie. Hasło "pifffko" i spontaniczna
                                  impreza ich nie bierze. Wyścig szczurów. I nie "być" ale "mieć". Mieć jak
                                  najwięcej. A my, pokolenie Luksemburga tyramy coraz więcej i więcej. Coraz
                                  mniej mamy czasu na rozmowę z nimi. Zresztą coraz mnie się chce rozmawiać obu
                                  stronom. Nasto- czy dwudziestolatka juz nie bierze wyjazd pod namiot w
                                  Bieszczady. Ewewntualnie Szwajcaria. Najlepiej jednak do Stanów. Narty z
                                  wypożyczalni (jeżeli już w ogóle narty)? Trzeba kupić i to nie byle jakie, bo
                                  obciach.
                                  I to życie uczuciowe. Beznadziejne. Bez większych podchodów, wyro i do
                                  widzenia. Nie mówię, że wszyscy, ale patrzę...
                                  A mnie żal. Żal, że to pokolenie post- i przedmaturzystów coś traci. Nie ma
                                  prywatek, na ktorych, gdy gasło światło, ościskiwano się pospiesznie, ale było
                                  jakieś tabu... Do dzisiaj pamiętam pewnego Sylwestra, jedynym swiatłem było
                                  światło telewizora, a tam Skaldowie...
                                  Ech, człowiek nie był święty, ale chyba mielismy więcej czasu na młodość...
                                  • belissarius Re: jeszcze o wieku rębnym... 18.10.02, 06:52
                                    Tak, Iwus, wszystko szczera prawda!
    • vivion Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 21.10.02, 01:24
      lucy_z napisała:

      > Witam wszystkich serdecznie:))))) Tych zamieszkałych za oceanem i Tych
      > zamieszkałych w Europie. Również Tych mieszkających w Polsce ale poza
      > Gdańskiem. Wszystkich witam, którym bliskie jest nasze Trójmiasto i okolice.
      > Odwiedzajcie nasze forum gdańskie i piszcie co u Was słychać:)
      > Pozdrawiam :)))
      >
      • les1 Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 21.10.02, 03:00
        Vivion...:-))
        Jaka zima?...Jakie lyzwy?....lato idzie!...36'C w cieniu....narty wodne sa
        przygotowane....pierwsze "raczki"....u tych, co nigdzie "zima" nie jezdzili...
        Wkladek...lepiej nie stosowac...przed zachodem slonca....bardzo zle na cere
        wplywa....:-)))
        Pozdrowienia dla wszystkich....po polnocnej stronie...
        les1 :-)
        • Gość: Casey Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: *.proxy.aol.com 21.10.02, 05:14
          les1 napisał:

          > Vivion...:-))
          > Jaka zima?...Jakie lyzwy?....lato idzie!...36'C w cieniu....narty wodne sa
          > przygotowane....pierwsze "raczki"....u tych, co nigdzie "zima" nie jezdzili...
          > Wkladek...lepiej nie stosowac...przed zachodem slonca....bardzo zle na cere
          > wplywa....:-)))
          > Pozdrowienia dla wszystkich....po polnocnej stronie...
          > les1 :-)


          Les1.
          36'C w cieniu????
          A nie tak dawno narzekales na temperatury w okolicach zera...........;))
          • belissarius Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 21.10.02, 06:31
            No bo tam, na antypodach, kalendarzowa wiosna. Dlatego
            Lesiowi narty wodne trza pasowac, a mnie bardzo potrzebna
            maszyna do odsniezania zeby chodnik oczyscic i wielki
            plug sniezny, coby moj samochod mogl sie po miescie
            poruszac...
            Ale bez zartow. Widzialem lipcowe i sierpniowe zdjecia z
            RPA, zima jak u nas, brrr...
            • les1 Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 21.10.02, 22:24
              Bellissimo, Casey... :-)
              Tam u was tez bylo ciepelko....a teraz to do mnie spadlo....tak sobie z gory na
              dol...:-) ale daje...
              Narty probowalem tylko w garazu....na razie... Ale mi sie kolaniska ze starosci
              trzasc zaczynaja, wiec odkladam to do grudnia...:-)
              W miedzyczasie....musze pocwiczyc pare przysiadow...:-)...abym ...lewatywek-
              wodnych, zbyt wielu sobie nie narobil... :-)

              • iwa_ja Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 21.10.02, 22:44
                U mnie, Lesiu, wcale nie ciepło. Nie wiem, jak to nazwać, żeby Admin mi nie
                zdjął, ale wiatr zachowuje się jak...(tutaj wystepuje nieprzyzwoity czasownik
                od pewnej damskiej części ciała). I jest zupełnie niefajnie. A przymierzże te
                narty, spróbuj...
                • belissarius Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 22.10.02, 05:21
                  No widzisz Lesiu, z tymi naszymi kobitkami to tak zawsze.
                  Wcale nie czytaj? co? napisa?. Ale dla ?wi?tego spokoju
                  przymierz raz jeszcz :))))
      • vivion Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 22.10.02, 10:40
        Les! Jak ty możesz wytrzymać w tym upale! Przy takich temperaturach, toż to
        pracować nie wypada?;))) Przecież nie wszyscy mają taką pracę, że mogą się
        schładzać świetnie funkcjonującą klimą? Jak wy sobie radzicie na co dzień? A co
        z choinką? A dziadek Mróz na czym do was przyjeżdża, na nartach wodnych? Bardzo
        jestem ciekawa...
        Pozdrawiam was Lesie i Casie.
        A wszystkim polecam Chata Yoga - dobrze robi dla ducha i ciała;)
        • vivion Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 25.10.02, 01:36
          Cholerka! Nastukałam się, nastukałam - wpis mi się bardzo podobał, tylko
          dlaczego nie pojawił się na forum??!!! Poprostu zniknął!!! Czy ja się kiedyś
          nauczę obsługiwać te diabelskie maszyny?:(( Wszystko, co trzeba zrobiłam a i
          tak źle!!!
          Nie będę drugi raz się męczyć, bo to już nie będzie dowcipne. Trudno, nie
          dowiecie się jakie ja mam poglądy na temat wychowywania dzieci...

          Ale zdradzę wam (jedną z wielu) tajemnicę - zaczęłam regularnie chodzić do
          takiego, u nas zwanego, World Class (pewnie ze świata zapożyczona nazwa) i tam,
          przy dźwiękach głośnej, rytmicznej muzyki, w zaciemnionym, "oblustrzonym"
          pomieszczeniu, ze wspaniałą wentylacją (dobre, świeże powietrze wchodzi w cenę
          karty miesięcznej/rocznej) "dajemy czadu" na specjalnych rowerach pod batutą
          instruktora. Mówię wam, jaka haróóóówa!!!!! Zwlekam się po godzinie z mojego
          roweru ledwie żywa, zlana potem i święcie przekonana, że następny raz chyba
          będzie tym ostatnim:((
          Zastanawiam się czasami, co człowiekiem kieruje, gdy rwie się do takich zajęć?
          Po co się tak męczyć? I na dodatek za własne, nie małe zresztą, pieniądze?
          Instruktorzy cię podpuszczają do maximum - Jeszcze jedna (wyimaginowana) górka!
          Jeszcze 20 sekund! Brawo! Dobrze pracujecie! Pozycja trzecia na stojąco!!!
          Wodę z butelki popijasz, wodą sią oblewasz, ręczniczkiem przecierasz...
          Czy ja już naprawdę straciłam rozeznanie, co ważne a co nie ważne w tym życiu?
          Tak miałam fajnie przez kilka ostatnich lat... ciasteczka, czekoladki, pyszne
          lody z wkładką, mniam..., pifffko... Mój stateczny wiek jakoby mnie
          rozgrzeszał, wydawało mi się. No i dałam się wrobić w jakiś zakład! Ot, stare a
          głupie... Choć ten, kto ani na moment nie traci rozumu, nie jest tak mądry, jak
          mu się wydaje;)))

          Nie wiem, jak długo wytrzymam w tym reżimie i do jakich wyników dojdę, ale
          jestem ciekawa - z natury byłam ciekawa i tak mi pozostało...
          Co tam Lesa przysiady!!! Stracony czas! Ale go serdecznie pozdrawiam i życzę
          udanych nart!
    • les1 Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 22.10.02, 22:30
      Ale Wy to lubicie kogos w maliny wpuscic.....
      Mialem sobie, tak na leniuszka...przysiady pocwiczyc...ale, nie!...musialem sie
      skusic na te...podgaduszki...:-(
      Biore narty....klade na ksiazkach aby pletw nie polamac... przed lustrem,
      oczywiscie!...wyskakuje z ubrania i staram sie wcisnac w stare "Speedo"...:-)
      Paaaaatrze!!!!....a tu...cholera....ktos mi ukradl piec (5) z mojego "six-pack"
      ale...pozostawil "single-pack" !!! taki....baloniasty !!!!!...:-)
      Ale sobie narobilem!....musze teraz zaczac na Gym latac i....:-)))...te
      wszystkie pokusy....niechcacy!....ogladac...:-)
      Wszystko przez Was....
      • Gość: Casey Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: *.proxy.aol.com 23.10.02, 04:36
        les1 napisał:

        > Ale Wy to lubicie kogos w maliny wpuscic.....
        > Mialem sobie, tak na leniuszka...przysiady pocwiczyc...ale, nie!...musialem
        sie
        >
        > skusic na te...podgaduszki...:-(
        > Biore narty....klade na ksiazkach aby pletw nie polamac... przed lustrem,
        > oczywiscie!...wyskakuje z ubrania i staram sie wcisnac w stare "Speedo"...:-)
        > Paaaaatrze!!!!....a tu...cholera....ktos mi ukradl piec (5) z mojego "six-
        pack"
        >
        > ale...pozostawil "single-pack" !!! taki....baloniasty !!!!!...:-)
        > Ale sobie narobilem!....musze teraz zaczac na Gym latac i....:-)))...te
        > wszystkie pokusy....niechcacy!....ogladac...:-)
        > Wszystko przez Was....

        Les!.. nie sadze ze cwiczysz jak moj syn.
        Zrobilem mu kiedys hantle, troszke ciezkie to fakt.
        Wiec on chcac kondycje fizyczna utrzymac na usilne napomienia matki,
        przed telewizorem z lewj strony, monitorem z prawej na dodatek radio i ksiazka
        SiFi, przekladal ciezarek z jednego kolana na drugi "od czasu do czasu";)))).
        By dogodzic synkowi matka kupila mu jakies plastykowe g... z Hong Kongu ze
        sprezyna majace sluzyc rzekomemu odchudzaniu;))).
        Wiec trzymal to na kolanach zajety oczywiscie czym innym a przy napomieniu matki
        opieral to g..... o brzucho i ciagnal za sprezyne zeby wszystek tluszcz i
        zbedne kalorie mu natychmiast z organizmu sie ulotnily;))))))
        Faktycznie nie jest ani tlusty ani poj...., ot zwykle amerykanskie
        lenistwo....;))))




        • belissarius Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 23.10.02, 05:06
          Czyli zaczynamy narzekac na dzisiejsza mlodziez? Dajcie
          spokoj, nasi starzy tez na nas narzekali. To tak jak w
          tym dowcipie rysunkowym skladajacym sie z wielu
          identycznych scenek - zawsze ojciec i syn, tylko inaczej
          odziani - w pierwszej to jaskiniowcy, w ostatniej dudzie
          nam wspolczesni. Wszedzie ojciec groznie pochyla sie nad
          synem i mowi: "Kiedy ja bylem w twoim wieku...", czyli
          jak u Owidiusza: "Aurea prima sata est aetas, quae
          vindice nullo sponte sua, sine lege, fidem rectumque
          colebat."
          Pozdrawiam, Piotr
          • les1 Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 23.10.02, 23:14
            :-)Dozo w tym prawdy...:-)
            Ja, tylko narzekam, ze moj syn....jest za spokojny....nie to co ojciec w jego
            wieku...:-) A...wcale na ulomka nie wyglada....oby tak dalej....
            Ani razu...policja do domu nie przyjechala...:-(....gdzie sa te ...tradycje ?:-)
            Nic powaznego....drobnostki mlodziencze...w stylu: podpalenie smietnikow
            i....nie danie sie zlapac patrolowi MO....:-)....za tlusci byli aby mnie
            zlapac :-)...no, ale "zyczliwa" sasiadka podala im, moje imie i adres ;-)
            Albo....jazda na pustych wagonach spod semafora na Zaspie Towarowej do Nowych
            Szkotow i....uciekanie przed nagonka SOK-istow....przeskoczylem plot i wlazlem
            po zawiasach na gore garazu....sam nie wiem do dzisiaj jak ja to zrobilem????
            Podczas ostatniego pobytu w gdansku....zaprowadzilem syna w to miejsce i
            zapytalem, czy cos takiego by zrobil?.... Popatrzyl na mnie jak na wariata! :-)
            Przeciez, te wrota maja najmniej 3,5 m !?....Mozna spasc i...sobie "cos" zrobic.
            I...tak pozostalo do dzisiaj...:-) w calej rodzinie jak przyjdzie do "zadymy"
            to mnie wysylaja....Podobno....nikt nie chce, tak naprawde, skakac do faceta z
            bardzo, paskudna geba....no, bo on nie ma juz nic do ....stracenia!...;-)))
            Skurczybyki.....
            Tylko, ze teraz te wszystkie "przygody" zaczynaja mi sie przypominac w dosyc
            paskudny sposob.....Tutaj wstawki metalowe, tam przeszczepy skurne, jeszcze
            indziej.....inne "medale"....szkoda gadac....
            Niech sobie nasza mlodziez...rosnie i zyje...bezprzygodowo....podobno tak
            jest ...bezpieczniej :-)))
            Casey....moj syn ma diagram zrobiony...kiedy i jak dlugo moze siedziec na
            compie...:-)....w tym tygodniu....zamontuje drazek w garazu i codziennie bedzie
            musial zrobic tyle samo podciagniec co jego ojciec...:-)
            Nie podoba mi sie, to zbytnio!...ale co mam robic?...
            Najprawdopodobniej... w wieku 50-ciu lat, bede wygladal lepiej od niego....
            Chociaz w tym jest pociecha...:-) no...i zonke cholera wezmie!!!... :-))))))
            Poz
            les1
            • iwa_ja Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 23.10.02, 23:16
              Och, Les.....
              • belissarius Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 24.10.02, 05:20
                Lesiu, przepraszam za pytanie, ale albo mnie wtedy
                jeszcze na forumie nie bylo, albo gdzies zgubilem. A
                mianowicie: co wlasciwie robisz wloczac sie po tej Afryce?
                I pytanie dodatkowe, poza konkursem: widziales ruiny
                Great Zimbabwe? Jakie sa twoje odczucia. Naprawde mogli
                to zbudowac ludzie z plemienia Shona?
                Pozdrawiam, Piotr
                • vivion Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 25.10.02, 01:40
                  No proszę bardzo, i znowu jestem jednym wielkim znakiem zapytania!!! Przed
                  chwilą wysłałam post, który zamiast pojawić się na samym końcu, wylądował
                  jakieś 7-8 linijek wyżej!!! DLACZEGO tak się dzieje??? Lucy, gdzie jesteś?
                  • Gość: Casey Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: *.proxy.aol.com 25.10.02, 04:22
                    vivion napisała:

                    > No proszę bardzo, i znowu jestem jednym wielkim znakiem zapytania!!! Przed
                    > chwilą wysłałam post, który zamiast pojawić się na samym końcu, wylądował
                    > jakieś 7-8 linijek wyżej!!! DLACZEGO tak się dzieje??? Lucy, gdzie jesteś?

                    Nie jestem pewny czy to jest to samo.
                    Zauwazylem ze jak sie kliknie na "odpowiedz na list" to odpowiedz ukaze sie na
                    koncu.
                    Lecz jesli wyjdzie sie do gory, gdzies ze srodka watku i kliknie na "odpowiedz
                    cytujac" to mimo ze cala tresc wpisu danej osoby sie wymaze, to Twoj post
                    bedzie umieszczony, pod tym wlasnie wymazanym gdzies w srodku a nie na koncu.
                    • belissarius Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 26.10.02, 06:53
                      A ja pytalem Lesa1 i nadal czekam na odwowiedz...
                      • les1 Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 27.10.02, 23:55
                        Belli..:-)
                        Odpisalem...powaznie....ale widze , ze nadal gdzies sie poniewiera...
                        Tak jak wiele innych odpowiedzi...
                        Dzisiaj uzywam polaczenia z innego zrodla.... laczy mnie naprawde szybko...
                        Jest to polaczenie od ...znajomego...dal mi swoje haslo i prowajdera...ale
                        tylko na dzisiejsza noc...;-)))
                        Niewiarygodne, jak to szybko dziala !...
                        Jutro (dzisiaj), jeszcze raz Tobie odpisze na ten zadany temat...
                        Szkoda, ze ten pierwszy nie doszedl, bo...mialem wtedy natchnienie do pisania...
                        A...to nagadnienie jest naprawde...intrygujace....
                        :-)...les1
                • les1 Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 29.10.02, 21:30
                  belissarius napisał:

                  A... mianowicie: co wlasciwie robisz wloczac sie po tej Afryce?

                  Bellissimo...:-) Nie jestem najemnikiem (w pelnym tego slowa
                  znaczeniu)...no...moze bardziej...technicznym najemnikiem...wiesz jak to jest...
                  Dostana nowe "zabawki" i jak dzieci...zaraz je ...popsuja...;-)
                  Wtedy jest dla mnie praca....zreperuje i staram sie toto nauczyc....co jest
                  cacy a co jest bebe....a ze nie dociera, wiec mam stale utrzymanie...:-)

                  > I pytanie dodatkowe, poza konkursem: widziales ruiny
                  > Great Zimbabwe? Jakie sa twoje odczucia. Naprawde mogli
                  > to zbudowac ludzie z plemienia Shona?

                  Ruiny...jak to ruiny....
                  Pierwsze co sie na mysl nasowa to?...dlaczego ta cywilizacja padla na ryja?...
                  Propagandowo....wyglada to na przodkow Shona....:-)
                  Wiec, jak to sie stalo, ze z kultury budownictwa kamiennego ze wszystkimi
                  dodatkami....spadli nagle do kultury kamienia lupanego i chatek z trawy????
                  Ciekawe...prawda ?
                  Nie jestem historykiem ale nasowa mi sie jedno tylko wytlumaczenie...
                  Bylo sobie plemie, ktore doszlo do dosyc wysokiego poziomu rozwoju.
                  Wybudowali swoja stolice i zyli w pokoju i dobrobycie....
                  Pare- setek lat pozniej, zaczely sie wedrowki ludow pierwotnych z polnocy...to
                  sa wszyscy ci, ktorzy zasiedlaja dzisiaj poludniowa czesc afryki....
                  Dominujac liczebnie...podbily te ludy pierwotne...jedna z nielicznych
                  cywilizacji afrykanskich...
                  Mezczyzn wycieli w pien...a z kobietami zrobili to co sie przewaznie w takich
                  sytuacjach robilo, robi i robic...bedzie...:-(
                  Zdobywcy....nie mieli zamiaru odbudowac zniszczonego miasta...bo i po co ???...
                  (przy tym trzeba sie napracowac!!!...fizycznie...i umyslowo....a tego,
                  niestety...brakowalo...)
                  Dla nich wystarczylo spanie pod golym niebem albo w szalasach z trawy....
                  Szef jest najwazniejszy!... A, ze glupi? To nie jest wazne!...Jego slowo sie
                  liczy!...Jego przodkow tradycje....
                  Jakiekolwiek nowosci sa zbyt niebezpieczne dla jego wladzy...
                  Ile razy widzielismy to... na przestrzeni wiekow na calym swiecie?
                  Wydaje mi sie , ze podobnie bylo i w tym przypadku....
                  Szkoda....
                  Pomysl....Egipcjanie do dzisiaj....tak naprawde... nie wiedza jak zbudowano
                  piramidy....:-)

                  Osobiscie....nie radze...jeszcze w najbizszym czasie...odwiedzania tych
                  rejonow...:-)
                  No...moze...gdy tego megalomana diabli wezma....;-)
                  No bo widzisz....ci normalni ludzie to sa naprawde OK... przyjazni, weseli,
                  uczynni, pomocni i bardzo dumni...czyli ...nie ma problemu...respektujesz ich
                  to jestes OK....ale...podkreceni ideologicznie?...inna sprawa... wole nie
                  pisac....
                  Zanudzilem?....
                  les1 :-)
    • Gość: kocur Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: *.abo.wanadoo.fr 26.10.02, 07:51
      Czesc wszystkim ,
      Sle pozdrowienia ze skapanego deszczem Lille (fr).
    • macko74 Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 27.10.02, 07:32
      Pozdrawiam WAS WSZYSTKICH serdecznie !!!
      Troszke opuscilem nasze forum ale mialem Bardzo Trudny Czas ....
      Teraz jest juz lepiej!!! :-)
      Pozdrowka 4 ALL z OAK LAWN ,godzina drogi na polodnie od Chicago.
      Pozdrowka.
      Macko.
      • belissarius Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 27.10.02, 19:00
        Czesc, Macik! Wszystko OK?

        Witam Kocura z Lille! Kiedys przez 8 miesiecy mieszkalem
        w Roubaix. Miejscowi z duma mawiali, ze to najbrzydsze
        miasteczko we Francji :)))
        Pozdrawiam, Piotr
        • belissarius Re: Wszyscy wymarli czy jak? 31.10.02, 07:43
          Podnosze na nowo watek, bo cos mi wyglada, ze wszyscy
          znudzili sie i machneli reka na Forum. Kochani, prosze,
          wroccie! Tak tu smutno o zmierzchu!
          • iwa_ja Re: Wszyscy wymarli czy jak? 31.10.02, 11:50
            Jak zmierzch! Przeciez mamy południe...
          • nianiaw Re: Wszyscy wymarli czy jak? 31.10.02, 12:43
            Jesteśmy, tylko nastroje jakby jesienne (smutne i pisać się nie chce).
            Dla tych, co daleko od Gdańska - rano był mróz (samochód trzeba było poddać
            skorobance - to autorskie określenie moich kolegów z pracy). Teraz mamy za
            oknem słońce i chyba rośnie z lekka ciśnienie. U nas jutro Wszystkich Świętych,
            a Wy, co po niektórzy, chyba świętujecie Halloween.
            Pozdrawiam wszystkich Tych, co daleko i Tych, co bliżej też.
            Ania
            • vivion Re: Wszyscy wymarli czy jak? 31.10.02, 20:52
              No, właśnie o to samo zapytam? To pewnie te jesienne chandry, czy jakieś zmiany
              ciśnienia...

              A ja jestem ciekawa, jak Lesiowi idą przysiady??? A może już się rzucił na fale?
              U mnie spadło zainteresowanie tymi rowerami, co ani nie drgną z miejsca... Nudy:
              ( Wolę zdecydowanie Chata yoga! To mi jakoś pasuje - najpierw szybki aerobic a
              następnie rozciąganie:))) Treningi zajmują mi sporo czasu, no bo to trzeba
              dojechać (mimo, że blisko), pomęczyć się, wykąpać, itd. Ani się człowiek
              oglądnie i z godziny piątej zrobiła się ósma! A gdzie obiadokolacja, życie
              rodzinne, przyjemności;)
              Mało czasu na hobby czy jakieś pasje... Zastanawiam się czy warto tak
              ambitnie... w imię czego? Ale obiecałam sobie wytrzymać do wiosny i jak nie
              będzie wyników - zweryfikowyć swoje plany zagospodarowania wolnego czasu!!!

              Jutro groby... chwile zadumy... U nas ten główny dzień wypada zawsze w sobotę.
              Mamy na cmentarzu katolickim takie miejsce, przy którym spotykają się chyba
              wszyscy rodacy i zapalają świece za swoich w ojczyźnie i nie tylko...
              • belissarius Re: Wszyscy wymarli czy jak? 01.11.02, 07:14
                Iwa! A w ucho chcesz? :)))
                Vivion, skad ty bierzesz czas n te aerobiki i silownie?!
                Ja zapominam jak sie nazywam i dopiero po polnocy
                znajduje chwilke, zeby do was skrobnac!
                Pozdrawiam wszystkich, Piotr
                • Gość: Marek Re: Wszyscy wymarli czy jak? IP: 24.83.56.* 01.11.02, 18:46
                  Dziekuje-Piotrek-za wskazowke,poniewaz troche wypadlem z "biegu" przez moja
                  nieobecnosc....Jeszcze raz jestem na biezaco w wiadomosciach z POLSKI wrocilem
                  z miesiecznego urlopu 30 pazdzier......Jest ogolnie drogo,ale jak
                  zamienimy "dulary" idzie wytrzymac.Cena benzyny zwyklej-3zl-30gr.Jest kryzys z
                  praca,Ale zycie sie kreci.Ogolnie jest fajnie.Jakies pytania?-prosze
                  pytajcie.Pozdrowionka-Marek.
                  • les1 Re: Wszyscy wymarli czy jak? 01.11.02, 22:04
                    Marek...:-)
                    Tez bym mowil, ze bylo fajnie, gdybym posiedzial przez miesiac w polsce i
                    chodzil po gdansku w strugach deszczu....dla odmiany.
                    Te wszystkie okazje aby zachodzic do: Pod Holendrem, Mariackiej itd...:-)
                    Zajrzalem do zestawienia szescio-miesiecznego mojej konsumcji paliwa...
                    Wyszlo, ze srednio tankuje 16.7 razy na miesiac po ok. 60 litrow....
                    W tej cenie paliwa?.....szkoda gadac...wyszlo 3300 zl....:-(
                    To sa tylko moje wydatki na paliwo... a gdzie zonka i goscinnie...tesc?
                    Wypadlem z obiegu, dlatego wydaje mi sie to odrobine zawyzone...

                    Vivion...:-)
                    Znowu sie wluczylem....wiec za pompeczki....nadal sie zabieram....;-)
                    Bedzie jak zwykle....ostro na dwa tyg. przed... a potem wszystko obolale i ..:-)

                    Bellissimo...:-)
                    Zobacz moj wpis z ok.29-go....:-)

                    :-) les1

                    • belissarius Re: Zimbabwe 02.11.02, 06:13
                      Lesiu, dzieki bardzo za wyczerpujaca odpowiedz.
                      Generalnie pokrywa sie to z moimi domyslami, natomiast
                      kompletnie nie zgadza z obowiazujaca w naszych parszywych
                      czasach polityczna poprawnoscia, wymyslem
                      ultra-liberalow. :)))
                      A wracajac do pierwszej czesci - ja (nie wiem dlaczego)
                      ubzduralem sobie, ze ty masz na glowie kapelusz z wstazka
                      zrobiona ze skory ocelota, na grzbiecie kamizele w barwie
                      khaki z mnostwem kieszeni, a w twoim LandRoverze znajduje
                      sie ze 40 super-sztucerow; innymi slowy, ze jestes specem
                      o safari. Ach ta wyobraznia!
                      Serdecznosci, Piotr
    • Gość: kuzynka Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 18:00
      Hej!!! Jest może ktoś z Irlandii(Dublina)? Czekam na odpowiedź. :) kuzynka
      P.S. Oprócz z Irlandii jestem z Sopotu.
      • iwa_ja Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 02.11.02, 18:37
        Mam kuzynkę, która ma nicka "kuzynka", ale postukuje z Toronto. I jest, w
        przeciwieństwie do mnie, z Warszawy.
      • iwa_ja Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 02.11.02, 18:39
        Mam kuzynkę, która ma nicka "kuzynka", ale postukuje z Toronto. I jest, w
        przeciwieństwie do mnie, z Warszawy.
      • iwa_ja Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 02.11.02, 18:43
        Mam kuzynkę, która ma w rodzinie nicka "kuzynka", ale mieszka w Toronto. I
        jest, w przeciwieństwie do mnie, z Warszawy.
      • iwa_ja Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 02.11.02, 18:44
        Mam kuzynkę, która ma w rodzinie nicka "kuzynka", ale mieszka w Toronto. I
        jest, w przeciwieństwie do mnie, z Warszawy.
        • belissarius Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 03.11.02, 06:48
          Dlaczego odpowiadasz az 4 razy? :)))
        • belissarius Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 03.11.02, 06:50
          Dlaczego odpowiadasz az 4 razy? :)))
          • iwa_ja Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 03.11.02, 10:56
            A Ty, dlaczego odpowiadasz tylko dwa razy?
            Coś od wczoraj forum mnoży co bardziej celne wypowiedzi...
            • vivion Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 04.11.02, 01:18
              Ale żaden z was mnie nie doścignął!!! 10 razy - niezły wynik, co? A przy okazji
              Iwa miała dobry humor od samego rana;)
              Przy okazji pytanko do Iwy - czy już spakowana? Ubranka, majteczki, beauty
              box...

              Bellisie drogi, odpowiem krótko: należy się jak najszybciej pozbyć dzieci z
              domu i masz tyle wolnego czasu, że nie wiesz, co z nim zrobić!!! Gdybyś nie
              miał córci też miałbyś luksus wolnego czasu, ale za to nie przeżyłbyś tych
              wszystkich radosnych chwil, tych co za tobą i tych co jeszcze przed tobą!!!A
              więc coś za coś...

              Moja latorośl już od ukończenia liceum jest "na swoim". Kończy bardzo ciekawe
              studia medialne, ma swoje mieszkanko, swoją ekonomię i swoje życie. Do mamusi
              przyjeżdża na niedzielne obiadki. Ha, jak wygodnie!
              Ja mogę swój czas pracy regulować według potrzeb. Ma to swoje dobre i złe
              strony, a do tych złych zalicza się niewątpliwie fakt, że trzeba mieć ogromną
              samodyscyplinę i nie dać się "odciągnąć" od kieratu. U mnie to różnie bywa... i
              dlatego często odnoszę drobne porażki;))) Na szczęście zbytnio się tym nie
              przejmuję (czytaj: stresuję)- w końcu pieniądze nie są w życiu najważniejsze,
              przynajmniej nie dla mnie. Cenię sobie bardzo wysoko blizkość rodziny i
              towarzystwo przyjaciół, obcowanie z przyrodą, a doba ma tylko 24 godziny...

              Pozdrówka
              • belissarius Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 04.11.02, 03:29
                No tiaak. Moja starsza latorosl tez niby na swoim, co w
                tej chwili wyglada tak: mam na glowie zone, corcie, syna,
                jego narzeczona, psa, dwie papugi i 3 ryby (bylo wiecej,
                ale wyzdychaly bo nikt sie nimi nie zajmuje, a ja nie
                wyrabiam sie na zakretach...
                Pozdrawiam
                Piotr
                • Gość: Marek Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: 24.83.56.* 04.11.02, 18:45
                  Piotrek nie martw sie u mnie wyglada podobnie.No czesc-Marek.Wszedzie jest
                  krystalicznie gdzie Nas nie ma.Marek
                  • vivion Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 04.11.02, 22:27
                    Rozumiem cię, Belissariuszu, współczuć nie mam zamiaru, bo to radość taka
                    rodzinka!;)Mogłoby przecież być gorzej!(są jeszcze teściowe na przykład...)
                    Nie martw się - jeszcze z 10 lat i emeryturka... A wtedy to poszalejesz, cały
                    świat neleżeć będzie do ciebie!

                    Swoją drogą bardzo mi się podoba stosunek szwedzkiej młodzieży do życia -
                    młodzi ludzie bardzo wcześnie próbują własnych sił, usamodzielniają się w
                    pełnym tego słowa znaczeniu. Rodzice pomagają na zasadzie dobrowolnego
                    sponsoringu, w miarę swoich możliwości, ale nie ma tu wyciągania ręki i żądań
                    typu "daj, bo się należy". Młody człowiek, gdy skończy liceum rozpoczyna
                    dorosłe życie - wynajmuje sobie mieszkanko z kolegą/koleżanką do spółki i albo
                    pracuje albo się dalej uczy. Nauka (studia również) jest bezpłatna (no,
                    książki, kompendia to trzeba kupować, ale jest też i giełda), każdy może bez
                    problemu wziąć pożyczkę z której część jest bezzwrotna, czyli prezent od
                    państwa. Resztę można dorobić, co zresztą większość studentów czyni. Większości
                    wychodzi to na dobre - są oczywiście wyjątki...

                    Miłego dnia życzę

                    The only limitation is in our viewpoint (Capricorn)
                    • belissarius Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV 06.11.02, 06:57
                      Amerykanska mlodziez jest taka sama. W zasadzie wszystko
                      jest identyczne poza slowem "bezzwrotne", hehehe!
                      • Gość: Up Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: *.proxy.aol.com 01.12.02, 00:08
                        belissarius napisał:

                        > Amerykanska mlodziez jest taka sama. W zasadzie wszystko
                        > jest identyczne poza slowem "bezzwrotne", hehehe!
                        • Gość: Belisariusz Re: Mieszkańcy Trójmiasta na obczyżnie!!! cz. IV IP: *.proxy.aol.com 22.12.02, 07:27
                          O k...a znow zalalem pale.
                          Cz. IV juz byla, ha, ha, ha.
                          Piotr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka