Dodaj do ulubionych

likwidacja terenów parkowych w Gdyni

14.10.05, 20:41
Dzisiaj odbyło się zebranie mieszkańców gdyni zbulwersowanych planami miasta
dotyczącymi rejonu ul. Piłsudskiego. Zgodnie z nowym planem zagodpodarowania
w miejsce dzisiejszych terenów parkowych ( Skwer Plymuth, boisko,
tzw "alejki" idące wzdłuż ulicy Piłsudskiego) ma powstać nowy budynek Urzędu
miasta i zabudowa mieszkaniowa oraz budynki bankowo - biurowe. Spotkanie
zaszczycili radni Milewski i Bień, dzięki czemu mogli posłuchać, co
mieszkańcy myslą o takich pomysłach. W Gdyni w przerażającym tempie
obkurczają się tereny zielone. Widzimisię inwestorów realizowane jest bez
dbałości o standard życia mieszkańców. Zebrani postanowili kontunuować walkę
o zachowanie parku i utrzymanie boiska, z którego korzysta masa młodzieży.
Obserwuj wątek
    • tadeuszkolinski Relacja z tego burzliwego spotkania - część 1 15.10.05, 09:42
      Witam zainteresowanych tematem.
      Na tym watku umieszczę w cześciach sprawozdanie z tego spotkania.
      Na początek informuję że zainteresowanie mieszkańców przerosło moje oczekiwania.
      Na spotkanie które odbyło sie dnia 14 października 2005 (w piątek) w auli III
      Liceum Ogólnokształcącego przybyło kilkaset osób. Z tego 207 mieszkańców wpisało
      się imiennie na listę kontaktową osób którzy zadeklarowali swoje poparcie i
      pomoc dla działań przeciw postępującej likwidacji terenów parkowych miasta Gdyni
      przez "dogęszczającą" zabudowę, kosztem zdrowia i warunków zamieszkiwania gdynian.
      Przebieg tego niezwykle burzliwego spotkania trwającego od 17:00 do godzin
      wieczornych został zarejestrowany za pomocą urządzeń do zapisywania dźwięku.
      Mamy także dokumentację fotograficzną. Na spotkaniu (ale tylko na początku)
      obecny był dziennikarz Radia Gdańsk z mikrofonem, który przeprowadził krótką
      rozmowe ze mną oraz z przybyłymi radnymi Rady Miasta Gdyni Jackiem Milewskim i
      Andrzejem Bieniem.Informuję o tym dziennikarzy szczególnie Dziennika
      Bałtyckiego, którzy mogą się pokusić na zniekształcającą relację z tego zebrania
      (mamy smutne doświadczenia).
      c.d.n.
      • greta.greta Walczcie! 16.10.05, 14:57
        Drodzy mieszkańcy okolic Piłsudskiego walczie o te tereny! Jestem z wami. Nie
        mozna pozwolić żeby interes jednego cżłowieka i jego świty zniszczył miasto.
        Juz wystarczy nieprzemyślanych decyzji i bezsensownych inwestycji.

        Az miło jest sie przejśc tym parkiem, przejechac się na rowerze, popatrzeć jak
        młodzież i nie tylko uskutecznia sportowego ducha walki na boisku, nie
        wspominając juz o lodowisku. Gdzie znaleźć drugie takie miejsce? Wystarczy
        zainwestować w obiekty sportowe byłego MDK i będzie miejsce, gdzie miło się
        spędzi czas W SAMYM ŚRODKU MIASTA! Dziwne, że takie miejsca sa na Manhatanie i
        nikt nie sni żeby je zlikwidować.

        Słyszałam, że jest negatywna opinia o skwerku Plymouth, który też ma ulec
        likwidacji, że niby tam strasznie i niebezpiecznie. To juz lekka przesada. Jest
        to bardzo ładnie zadbany teren zielony, gdzie latem ciężko znaleźc pustą ławkę -
        takim się cieszy zainteresowaniem. A jeżeli mówimy o bezpieczeńśtwie to
        przecież została wzmożona ilość patroli policji i nie ma tego problemu.

        Czas sie opamiętać.

        Pozdrawiam
        • windyga Re: Walczcie! 16.10.05, 15:25
          To jakieś wierutne bzdury!!!Nikt nie planuje likwidacji zieleni przy al.
          Piłsudskiego!!! Owszem, będą duże zmiany - tu gdzie jest skwer Plymouth i
          stadion MDK. Ale POZOSTANIE tu zieleń i POZOSTANIE funkcja rekreacyjna, tylko w
          piękniejszej formie. Panie Koliński niech pan nie straszy okolicznych
          staruszek.I pisze poprawnie po polsku...
          • les1 Re: Walczcie! 16.10.05, 19:19
            A ta szczypta zlosliwosci...jest do dodania sobie, czy do odjecia temu panu? :-)
            Jedni,... zarabiaja na chlebek, piszac poprawnie po polsku to, co im szefowie
            podyktuja, niezbyt poprawna polszczyzna...
            Drudzy,... buduja domy, ulice, parki... aby ci pierwsi mieli gdzie mieszkac,
            poruszac sie i wypoczywac...:-)
            Gdyby ktos napisal, ze powinnas wpierw zdobyc kwalifikacje w dziedzinie
            zabudowy przestrzennej miast... lub drog i mostow kolowych a dopiero pozniej
            wypowiadala sie w danej sprawie....to, tez uwazalbym to za szczypte zlosliwosci
            Prawda? ;-)
            P.S. Dzisiaj jest niedziela? Dzien wolny od pracy?
            :-)
            les1
          • tadeuszkolinski Szanowna Pani Joanno Grajter (nick „Windyga”) 16.10.05, 19:52
            Coś ostatnio brakuje odwagi urzędnikom miasta Gdyni do rozmów twarz w twarz ze
            zwykłymi mieszkańcami. Chowanie się na forum GW za nickiem nawet przez rzecznika
            prasowego gdyńskiego magistratu jest znamienne...
            Przecież jako rzecznik prasowy powinna była Pani być na tym zebraniu z
            „okolicznymi staruszkami” (jak Pani pogardliwie nazywa mieszkańców śródmieścia
            Gdyni). Zresztą, o tych przejawach pogardy urzędniczej, była wielokroć mowa na
            tym „gorącym” spotkaniu. Nie wiem jakie są Pani inne obowiązki służbowe, poza
            pilnowaniem druku „Ratusza”, ale obecność na opisywanym spotkaniu, chyba zawiera
            się w tych obowiązkach... W końcu jako mieszkaniec miasta wraz z (jak Pani
            pisze) „okolicznymi staruszkami”, utrzymujemy Panią na wcale lukratywnej
            posadzie samorządowego urzędnika.
            To tak na wstępie.
            A teraz do rzeczy.
            Pisze Pani (cyt) „Owszem, będą duże zmiany - tu gdzie jest skwer Plymouth i
            stadion MDK.” No i znowu, broń Boże nie pisze Pani na czym konkretnie będą
            polegać te zmiany... Wcale się nie dziwię. Wszak biurowce i bloki mieszkaniowe
            to rzeczywiście dość osobliwy rodzaj „piękniejszej formy zieleni i usług
            rekreacyjnych”... Znowu brak odwagi?
            Obecni na spotkaniu radni Bień i Milewski, dużo więcej powiedzieli niż Pani
            rzecznik... Pewnie dlatego że byli „dociskani do muru” pytaniami zdenerwowanych
            mieszkańców...
            A co będzie z terenem rozciągającym się od stadionu do ul. Legionów? Wspomniani
            radni twierdzili że nic (na razie) się nie zmieni, ale nie potrafili udzielić
            sensownej odpowiedzi na proste pytanie. Skoro na tym obszarze nie ma się nic
            (nigdy?) zmienić, to PO CO, u licha , obejmuje się go tym samym planem, co skwer
            Plymouth (który ma ulec likwidacji przez zabudowę następnym biurowcem Urzędu
            Miasta)? Uczniowie pobliskiego III LO określają takie chwyty jednym słowem
            „totalna ściema”...
            „Niech pan pisze poprawnie po polsku” No cóż, będą jeszcze nie raz „puszczać
            nerwy” Pani „windydze” (skąd ten nick?) po następnych odcinkach relacji z tego
            „gorącego” zebrania... Poprawnie po polsku... Gratuluję tej „polszczyzny” w
            pilnowanym przez Panią rzecznik „Ratuszu”... Szczególnie te anonse o
            „przystąpieniu do sporządzania planu zagospodarowania...”. Urzędniczy bełkot, z
            pewnością niezrozumiały nie tylko dla tak pogardzanych przez Panią „okolicznych
            staruszek”. Smutne.
            Gdynia to fajne miasto, tylko bez takich urzędników...
            Do usłyszenia.
            • greta.greta Re: Szanowna Pani Joanno Grajter (nick „Win 16.10.05, 23:51
              Zgadzam się z Panem. Trzymam kciuki, jak trzeba to przyjade wśiekle gryźć :)
              A pani windydze to już dawno nerwy puściły, chyba jej coś oczy przysłoniło...
              • windyga Re: Szanowna Pani Joanno Grajter (nick „Win 17.10.05, 00:52
                Internet, to takie medium, w którym uzywa sie nicków. Mój nick, to windyga.
                Intrygujący? No, cóż, każdego intryguje co innego.A to po prostu panieńskie
                nazwisko mej babki. Odetchnął pan z ulgą? A może sie zmartwił? Spodziewał sie
                Pan czego innego? A niby czego?
                Mam ochote pisać pod tym nickiem i nikt mi tego nie zabroni. Tak jak Pan, panie
                Koliński pisze czasem pod nickiem radnydzielnicy, prawda? Piszę prywatnie i z
                domu, na róznych forach i zabieram głos w różnych sprawach, niekoniecznie na
                temat Gdyni i respektuję reguły netykiety. Zawsze, kiedy wkurza mnie niemądra
                postawa ludzi, którzy nie mając dostatecznej wiedzy, bo wcale jej mieć nie
                chcą, ale pohukują, straszą ludzi jakimis wyssanymi z palca
                teoriami,podejrzeniami, zabieram głos. Jak w sprawie planu dla rejonu skweru
                Plymouth i stadionu MDK. A wystarczy przeciez pójść do fachowców np. przy ul.
                Partyzantów, gdzie mieści się Wydział Urbanistyki Urzędu Miasta, by rozwiać
                swoje obawy i nie straszyć innych!
                Od kiedy to słowo staruszka jest słowem pogardliwym? Staruszka, to starsza
                pani. Starsze panie zwykle są bardziej skłonne do obaw i nalezy je chronic
                przed stresami. Tymczasem pan Koliński buduje wizje, choćby w kolportowanych
                przez siebie ulotkach, apokaliptyczną - jakiejś pustyni Piłsudskiego, jakiegos
                betonowego blokowiska Plymouth! I starsze panie , z którymi ostatnio
                rozmawiałam podczas spacerów w NASZEJ, TAK - NASZEJ WSPÓLNEJ DZIELNICY - pytały
                mnie, czy to prawda, co pan pisze w ulotce.A skąd ta wizja?! W czyjej głowie
                sie ona uległa? Bo nie urbanistów z pewnością! I nie przypuszczam, by snuli ją
                obaj panowie radni, obecni na spotkaniu (notabene nie będacy urbanistami...).
                Pewne jest, że nikt nie planuje wycinki alei bukowej, na pewno będzie zachowana
                funkcja rekreacyjna z licznymi atrakcjami nie tylko dla młodziezy, a zarazem
                będzie także miejsce dla usług, bo to jest doskonały punkt na taką funkcje!I
                plan - wystarczy zajrzeć do materiałów z sesji rady Miasta z czerwca br.
                obejmuje obszar nie do ul. Legionów, lecz tylko ok. 10 m za płotem stadionu ( w
                strone morza), by ująć kontekst istniejących juz alejek parkowych, by plan nie
                był jaąś wypreparowana z rzeczywistoąci kreacją. Choćby pan Koliński chciał
                inaczej....
                Panie Koliński, biuletyn Ratusz m.in. publikuje ogłoszenia, wsród nich te
                dotyczące wszczęcia procedur planistycznych. I są one pisane pod dyktando
                ustaw, a nie widzimisię urzędników. Zatem pańskie uszczypliwości , to kolejne
                świadectwo pańskiej ignorancji w sprawach, w których jakże autorytatwnie i
                apodyktycznie sie pan wypowiada.
                W kwestii zakresu obowiązków słuzbowych urzędników może pan także zasiegnąć
                dogłębnych informacji u źródła, jesli to pana dreczy, zamiast wypisywać
                insynuacje...
                Swoją drogą, dlaczego był jakiś urzędowy obowiązek uczestnictwa w tym
                spotkaniu?
                • Gość: mieszkanka Re: Szanowna Pani Joanno Grajter (nick „Win IP: *.chello.pl 17.10.05, 10:51
                  "plan - wystarczy zajrzeć do materiałów z sesji rady Miasta z czerwca br.
                  > obejmuje obszar nie do ul. Legionów, lecz tylko ok. 10 m za płotem stadionu ( w
                  >> strone morza)"
                  Pani Grajter pisze nieprawdę. Plan obejmuje teren od ul. Świętojańskiej aż do
                  ul. Legionów. Kopię tego załącznika graficznego do uchwały Rady Miasta Gdyni p.
                  Koliński zamieścił na stronie drugiej swojej gazetki z sierpnia 2005 (tej
                  jednokartkowej, brązowej). Cytat z gazetki: "Jednocześnie z lakoniczną
                  informacją zamieszczoną w „Ratuszu”, do biura rady naszej dzielnicy wpłynęło
                  zawiadomienie z Urzędu Miasta Gdyni o podobnej treści, jednak z załącznikiem
                  graficznym ukazującym faktyczny zasięg terenów zielonych „przygotowywanych” do
                  likwidacji. Załącznik ten zamieszczam na odwrocie." koniec cytatu.
                  • Gość: quand Re: Szanowna Pani Joanno Grajter (nick „Win IP: *.gdynia.mm.pl 17.10.05, 19:12
                    Bosh, znowu jacyś nawiedzeni będą ze sobą "dyskutować"... Spiskowcy węszący lożę masońską w Urzędzie Miasta, jak i pewnie adwersarze z tegoż urzędu...

                    Paranoja, wkurząją mnie kolejne takie tematy :P Jeśli jakiś tam pan Koliński ma dany załącznik, to niech da tu linka - wtedy się wszyscy przyjrzymy i UM się do tego odniesie. Jeśli nie zobaczę, nie uwierzę, bo nie wierzę paranoikom z zasady :P Po obu stronach :P

                    Dziękuję za uwagę.
                    • tadeuszkolinski Re: Szanowna Pani Joanno Grajter (nick „Win 17.10.05, 19:42
                      Do "quand": dziękuję za komplement.
                      A link do uchwały to:
                      www.gdynia.pl/index.php?co=rada_miasta/uchwaly_rm&table=pl_uchwaly_rm&search=1&rok=2005&miesiac=06#uchwaly
                      Ale niestety załacznika graficznego nie pokazano, bo by niejednemu "quandowi"
                      szczęka opadła. Załacznik graficzny dostała tylko Rada Dzielnicy z nadzieją że
                      mieszkańcy się nie dowiedzą... Zaraz Pani Grajter tzw "rzecznik" zacznie
                      piorunować, że teksty uchwał są jawne, ale komu by się chciało łazić po piętrach
                      i negocjować z nadąsanymi urzędniczkami...
                      A tym którym się nie chce i innym niedowiarkom w rodzaju "quad" to wklejam "na
                      żywca" fragment treści tej uchwały (zwrócić uwagę na granice od wschodu obszaru
                      objętego
                      projektem).
                      Nie mam czasu odpowiadać zakochanym w pewnym prezydencie pewnego brudnego miasta
                      portowego - mam dużo roboty po tym zebraniu...
                      UCHWAŁA NR XXXII/755/05
                      Rady Miasta Gdyni
                      z dnia 22 czerwca 2005 r.
                      w sprawie: przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania
                      przestrzennego części dzielnicy Wzgórze Św. Maksymiliana w Gdyni, rejon Skweru
                      Plymouth
                      Na podstawie art. 14 ust. 1, 2 i 4 ustawy z dnia 27 marca 2003 roku o planowaniu
                      i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz. U. z 2003 r. Nr 80, poz. 717, z
                      późniejszymi zmianami) Rada Miasta Gdyni uchwala, co następuje:
                      § 1
                      Przystępuje się do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania
                      przestrzennego części dzielnicy Wzgórze Św. Maksymiliana w Gdyni, rejon Skweru
                      Plymouth.
                      § 2
                      1. Granica obszaru objętego planem przebiega następująco:
                      - od północy – wzdłuż Alei Marszałka Piłsudskiego,
                      - od wschodu – wzdłuż ulicy Legionów,
                      - od południa – wzdłuż ul. Partyzantów, a następnie wzdłuż południowych granic
                      działek o numerach 748/79 i 1017/22,
                      - od zachodu – wzdłuż ul. Świętojańskiej.
                      2. Integralną częścią uchwały jest załącznik graficzny przedstawiający granice
                      obszaru objętego projektem planu.
                      § 3
                      Wykonanie uchwały powierza się Prezydentowi Miasta Gdyni.
                      § 4
                      Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.
                      • Gość: Zaciekawiony Re: Szanowna Pani Joanno Grajter (nick „Win IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 22:34
                        Z treści uchwały wynika, że wschodnia część obszaru objętego planem jest
                        przeznaczona na tereny zieleni publicznej do urządzenia – skwery, zieleńce.
                        Ale dlaczego Miasto nie umieszcza w internecie załączników graficznych, z
                        których zwykle wynika wiecej niż z samej tresci uchwały?
                      • Gość: quand Re: Szanowna Pani Joanno Grajter (nick „Win IP: *.gdynia.mm.pl 19.10.05, 09:57
                        No miło, ale w treści owej uchwały jest napisane, że we wschodniej części obszaru objętego planem ma być zieleń urządzona :P Ale oczywiście to jest wierutne kłamstwo, a w UM jest Wielki Spisek i w Tajemnym Załączniku jest coś kompletnie innego, co zaprzecza samej treści uchwały.
                        • Gość: mieszkanka Re: Szanowna Pani Joanno Grajter (nick „Win IP: *.chello.pl 19.10.05, 13:14
                          Radny dzielnicy napisał:
                          "A co będzie z terenem rozciągającym się od stadionu do ul. Legionów? Wspomniani
                          radni twierdzili że nic (na razie) się nie zmieni, ale nie potrafili udzielić
                          sensownej odpowiedzi na proste pytanie. Skoro na tym obszarze nie ma się nic
                          (nigdy?) zmienić, to PO CO, u licha , obejmuje się go tym samym planem, co skwer
                          Plymouth (który ma ulec likwidacji przez zabudowę następnym biurowcem Urzędu
                          Miasta)? Uczniowie pobliskiego III LO określają takie chwyty jednym słowem
                          „totalna ściema”... "
                          Do właśnie chyba dotyczy to tego terenu. A więc lodowisko, plac zabaw, stadion -
                          to wzsystko do likwidacji i zabudowy (i na to się musimy zgodzić?), a od
                          stadionu do ul Legionów "na razie" zieleń?
                          Kwestia zaufania do ludzi którzy nie chcą w Ratuszu napisać wszystkiego. Trzeba
                          informacje wyrywać...
                          Zgadzam się że to "totalna ściema".
                          • windyga Bez obaw! 19.10.05, 16:11
                            Opracowanie planu przestrzennego zagospodarowania, to wielka praca licznego
                            zespołu fachowców i ustawowych konsultantów, wsród nich - mieszkańców. Nie
                            dzieje sie to z dnia na dzień ani z miesiaca na miesiąc. Trwa co najmniej rok,
                            a czasem dłużej, nawet i dwa lata. Urbaniści otrzymuja zawarte w studium
                            zagospodarowania przestrzennego wytyczne dotyczace funkcji przewidzianych dla
                            terenu, poddanego procedurze planistycznej. Biorą więc pod uwagę uwarunkowania
                            przyrodnicze, techniczne, społeczne, a także, co nie bagatelne - gospodarcze -
                            rynkowe. Plan ma bowiem sprzyjać harmonijnemu rozwojowi miasta, inwestycjom, no
                            i jego urodzie!.
                            Plan zatwierdza Rada Miasta, ale zanim to sie stanie jest on metodą kolejnych
                            przybliżeń konsultowany. I to nie tylko w zaciszu pracowni lecz publicznie.
                            Wyłożenie do publicznej wiadomości projektu planu, to okazja by sie z nim
                            zapoznać, zadać pytania autorom i zgłosic ewentualne uwagi, watpliwosci, a
                            nawet protesty. Jesli uzasadnione - zostana uwzglednione. Jesli nie zostaną -
                            mozna w trybie odwoławczym prodjąć próbe wywalczenia ich według własnych
                            przekonań.
                            Plan, o którym mowa w tym watku jest dopiero w wstepnej fazie opracowywania.
                            Jeśli bedzie gotów, zostanie upubliczniony. Osoby tak dzis pełne obaw ( na
                            przekór deklaracjom, że nie ma zagrożenia dla zieleni i funkcji rekreacyjnej na
                            tym terenie)beda mogły sie przekonać, że praca urbanistów ma na celu zachowanie
                            walorów tego miejsca, a zarazem stworzenie szansy na relizacje ciekawej i
                            potrzebnej miastu architektury.
                            • Gość: Zaciekawiony Re: Bez obaw! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 21:18
                              Dlaczego w internecie nie można zamieścić załącznika graficznego, skoro jest
                              częścią uchwały? Czy poczynania władz nie mogą być jasne dla wszystkich, tak by
                              nie bydziły wątpliwości i nie prowokowały podejrzeń?
                              • windyga Re: Bez obaw! 19.10.05, 23:06
                                Ależ osoby, które najgłosniej podnosza larum mają przed oczyma graficzny
                                zarys - mapke terenu objętego planem. I co? I nic.Widzą i wiedza swoje.
                                A do plansz obrazujących wyniki prac planistów, jeszcze droga daleka. Na razie
                                to jest faza dyskusji, obliczeń, zbierania wszelkiej dokumentacji. Graficzny
                                obraz planu, to wiele płacht znacznych rozmiarów, które zajmują w trakcie tzw.
                                wykładania planu poro miejsca na ścianach sali obrad Rady Miasta.Czy byłyby one
                                czytelne na ekranie komputera? Szczerze mówic, nie wiem. Może jest gdzies
                                praktyka takich prezentacji? (Ciekawe, które z polskich miast juz coś takiego
                                stosuje. Z chęcią bym obejrzała). Treść planu, to z kolei kilkadziesiat stron
                                tekstu.
                                Ale przeciez kazdy, kto bardzo, bardzo jest zainteresowany, bedzie mógł gdy
                                tylko plan powstanie, poznać go, pogadac z autorami,porozwiewac swoje
                                watpliwości.Komunikasty o jego wyłożeniu pojawią sie, jak zawsze w takich
                                okolicznościach, w prasie, na miejskich stronach internetowych, czy w
                                biuletynie "Ratusz". To żadna łaska, to jest ustawowy obowiązek!
                                Na marginesie, czy są w Gdyni przykłady takich poczynań urbanistów, które
                                bulwersują, są świadectwem ignorancji czy złej woli, a zatem uzasadniają obawy,
                                że cos złego sie szykuje przy al. Piłsudskiego? Ja takich przykładów nie znam.
                                • Gość: Zaciekawiony Re: Bez obaw! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 23:24
                                  Uchwalone MPZP są publikowane na stronie gdynia.pl (wprawdzie z niezłym
                                  opóźnieniem) razem z załącznikami i są czytelne, więc dlaczego ten załącznik
                                  nie mógłby być? Co do praktyki w innych miastach - a czemu Gdynia nie miałaby
                                  być pierwsza?. Jeśli na prawdę chodzi o tworzenie tego rodzaju planów w oparciu
                                  także o opinię społeczną, to dlaczego maksymalnie nie ułatwić mieszkańcom
                                  dostępu do informacji?
                                  • windyga Re: Bez obaw! 19.10.05, 23:53
                                    Moment - opinia społeczna jest ważna i ustawowo przewidziana w chwili, kiedy
                                    plan jest juz sporządzony przez fachowców w fazie, która jednak zakłada
                                    mozliwość wprowadzenia rozmaitych poprawek, zmian. To jednak nie oznacza, że
                                    każdy subiektywny pogląd musi byc uwzględniony! Co to to nie. Plan jest zawsze
                                    pewnym kompromisem i nieuchronnie narusza zastana rzeczywistośc, co dla
                                    niektórych jest horredum juz przez sam fakt zmiany staus quo, do którego przez
                                    lata przywykli. Plan czasem sprawia zawód tym, którzy wiązali z nim przesadne
                                    nadzieje np. na intratny interes (sprzedaz dziaek na przykład) podczas gdy jego
                                    dzialka to w planie droga publiczna czy cmentarz.
                                    No ale urbanisci, to ludzie nie w ciemie bici, wykształceni w kierunku
                                    planowania miast - według obowiazującyh reguł i z uwzglednieniem wspólnego
                                    dobra. Sa tez pod kontrolą! Przeciez uchała o planie może być zaskarzona, może
                                    ja oprotestować wojewoda. Warto o tym pamietać i nie rozsnuwać jakich
                                    upiornych, spiskowych wizji.
                                    • tadeuszkolinski Relacja z tego burzliwego spotkania - część 2 20.10.05, 00:06
                                      Na wstępie chciałbym wyjaśnić, że załącznik graficzny do tej uchwały (którego
                                      tak wzbrania się ukazać w necie Pani rzecznik prasowy UM Gdyni Grajter-windyga),
                                      ma wielkosć kartki A4. Jakie płachty? To kolejna "wielka ściema" pani Grajter.
                                      Wyżej na tym wątku dała dowód że nie znała treści uchwały bo (świadomie?) podała
                                      mniejszy obszar planu niż był w uchwale...
                                      Ten załacznik graficzny dostaliśmy my radni Rady Dzielnicy Św. Maksa, to
                                      dlaczego nie mozna pokazać go mieszkańcom tego "fajnego miasta"? w necie na
                                      stronie www.gdynia....
                                      Niedługo ukończę moją stronę www i tam będzie można wiele bardziej
                                      interesujacych (tak zaciekle chronionych - przed kim?) rzeczy zobaczyć...
                                      Ale do rzeczy.
                                      Oto część 2 sprawozdania z przebiegu z zebrania.
                                      Każdy z mieszkańców który przybył na zebranie otrzymał karteczkę z porządkiem
                                      zebrania następującej treści (uważam że na takim zebraniu musi był ład i porządek) :
                                      1. Otwarcie zebrania – ref. członek zarządu RD Wzg. Św. Maksymiliana
                                      2. Wprowadzenie do tematu – ref. inicjator zebrania, radny RD Tadeusz Koliński
                                      3. Informacja o przejawach łamania norm prawnych na 2 przykładach z terenu
                                      Osiedla Moniuszki
                                      A/ Sprawa zabudowy zielonego skwerku apartamentowcem (róg ul
                                      Pola/Paderewskiego) – ref. Tadeusz Koliński + ewent. uwagi zainteresowanych
                                      mieszkańców
                                      B/ Sprawa „wciśnięcia” 15 kondygnacyjnego bloku pomiędzy posesje z domkami
                                      jednorodzinnymi (ul Norwida) – ref. właściciel jednej z posesji
                                      4. Sprawa przystąpienia do sporządzania projektu planu zagospodarowania
                                      przestrzennego: pierwszy, rejon ul. Wyspiańskiego i Ejsmonda (myląca nazwa)
                                      faktycznie obejmujący tereny parkowe przyległe do Bulwaru Nadmorskiego – ref.
                                      radny RD Tadeusz Koliński
                                      5. Sprawa przystąpienia do sporządzania projektu planu zagospodarowania
                                      przestrzennego: drugi, tzw. „rejon skweru Plymouth” (myląca nazwa) faktycznie
                                      obejmujący park przy Alei Piłsudskiego – ref. radny RD Tadeusz Koliński
                                      6. Dyskusja z udziałem przedstawicieli władz miasta Gdyni
                                      7. Przyjęcie uwag od zebranych do wniosku mieszkańców do projektów planu
                                      zagospodarowania.
                                      Tutaj dodam, że radny Rady Miasta Andrzej Bień na ostatniej sesji Rady Dzielnicy
                                      Wzg. Św. Maksymiliana (11.10.2005) obiecał, że na zebranie przybędzie
                                      wiceprezydent Stępa oraz dwóch naczelników wydziałów Urzędu Miasta. Niestety,
                                      jak dowiedziałem się wieczorem w przeddzień zebrania (od osoby trzeciej),
                                      wiceprezydent Stępa nie przybędzie na zebranie, gdyż na podobnym zebraniu z
                                      mieszkańcami Orłowa miał zostać wygwizdany i bardzo się zdenerwował (może ktoś z
                                      mieszkańców Orłowa przedstawi na tym wątku przebieg tamtego zebrania – chciałbym
                                      znać prawdę z „pierwszej ręki”?).
                                      Otwarcia zebrania dokonałem sam, gdyż nikt z członków zarządu dzielnicy Wzg. Św.
                                      Maksymiliana nie mógł przybyć z ważnych przyczyn. Na zebraniu oprócz mnie, z
                                      15-osobowej rady dzielnicy Św. Maksymiliana byli tylko radni Mariusz Liwosz oraz
                                      Marek Drążkowski.
                                      Spotkanie to b. często miało charakter skrajnie krytycznych (delikatnie mówiąc)
                                      ataków poszczególnych mieszkanek i mieszkańców pod adresem obecnych,
                                      reprezentujących władze miasta Gdyni, radnych A. Bienia (przewodniczącego
                                      Komisji Bezpieczeństwa i Samorządności Lokalnej RM Gdyni) oraz J. Milewskiego
                                      (prezesa KS Arka oraz przewodniczącego Komisji Rewizyjnej RM Gdyni). Ponieważ
                                      nie miałem do dyspozycji radiofonizacji (mikrofonu) toteż były problemy z
                                      uciszaniem sali aby do głosu (możliwość obrony) mogli dojść obaj wyżej
                                      wymienieni radni Rady Miasta Gdyni. Na początku radny RM J. Milewski zamiast
                                      odpowiedzieć mieszkańcom na zarzuty, w sposób napastliwy zaatakował moją osobę,
                                      ale mu przerwano. Gdy dyskusja przyjmowała charakter merytoryczny, a nie
                                      „osobistych wycieczek”, można było nieco więcej dowiedzieć się o zamierzeniach
                                      dot. terenu objętego planem zagospodarowania.
                                      W następnej części przedstawię (z zapisu dźwiękowego) wypowiedzi mieszkańców.
                                      Niektóre, np. wypowiedzi byłego pracownika Urzędu Miasta Gdyni,
                                      architekta-urbanisty są naprawdę bardzo interesujące.
                                      cdn
                                      • rolotomasi Re: Burzliwe spotkanie 25.10.05, 00:01
                                        Interesująca histo.ryjka
                                        KrajowyWajchowyForumowy
                                    • Gość: Zaciekawiony Re: Bez obaw! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 00:29
                                      Miałem na myśli tylko UŁATWIENIE mieszkańcom dostępu do tych dokumentów, do
                                      których i tak mają prawo wglądu, poprzez umieszczenie ich w internecie.
                                • greta.greta Przykłady złej woli urbanistów owszem w Gdyni są, 20.10.05, 23:09
                                  trzeba tylko pojeździc po mieście i się troche porozglądać...
                                  • les1 Re: Przykłady złej woli urbanistów owszem w Gdyni 21.10.05, 03:55
                                    Na calkiem innym forum i w calkiem innym temacie....jeden z forumowiczow
                                    napisla przepiekne slowa ....." zostales (as) znokautowany (a)po pierwszej
                                    serii....lezac na deskach, nadal starasz sie kasac?.....Oszczedz wstydu, sobie,
                                    rodzinie, znajomym i potomkom!.....hahaha
                                    Dobra raa....:-)

                                    les1

                                    P.S. To nie do ciebie greta.greta....tylko tak dla ogolu.....jesli, kumaty a
                                    nie tylko pisaty...:-)
    • Gość: persson Re: likwidacja terenów parkowych w Gdyni IP: *.crowley.pl 20.10.05, 11:23
      Zapowiada się ciekawie. Jako były mieszkaniec Wzgórza z zainteresowaniem będę
      śledził dalszy rozwój wypadków. Faktycznie ostatnio decyzje władz miasta
      napawają mnie niepokojem o przyszłość.
      • haselback Re: likwidacja terenów parkowych w Gdyni 20.10.05, 20:26
        Wiem, że dzisiaj tj 20.10.2005 odbyło się takowe spotkanie zainteresowanych
        stron. Tylko dlaczego w prasie jak zwykle ani wzmianki o nim? Czyżby zgodnie z
        linią prezentowana od wielu lat przez władze Gdyni "co złego to nie my",
        dziennikarze maja zakaz obiektywnego pisania o bolączkach jej mieszkańców i
        borykania się z arogancją ekipy doktora Szczurka? Dlaczego Ci sami dziennikarze
        tak ochoczo rozpisują się o każdym "pierdnięciu" czy to w Gdańsku, czy w
        Sopocie? Widocznie jest dziennikarstwo obiektywne i obiektywniejsze.
        Wyrazy uznania dla mieszkańców Wzgórza, przeciwnik to nie małego kalibru.
        • Gość: Sławek Re: likwidacja terenów parkowych w Gdyni IP: *.osk.pl / *.osk.pl 21.10.05, 22:25
          Dopiero teraz to zauważyłeś? We wczorajszym papierowym (ostatni raz kupiłem GW)
          wydaniu GT są dwie oczywiście reprezentatywne wypowiedzi internautów dotyczące
          budowy 1000 mieszkań w Gdańsku. Jest to agresja na Gdańsk poprzez mieszkańców
          Gdyni. W tym wątku występuje rzeczniczka UM w Gdyni incognito. "Promocja" pełną
          gębą. Jestem ciekawy ile kasy wybiórcza szmata bierze za szkalowanie Gdańska.
          • Gość: doktorM. Re: likwidacja terenów parkowych w Gdyni IP: *.gdynia.mm.pl 22.10.05, 01:08
            czytam ten wątek i mam uwagę - dla mnie nieważne KTO w internecie coś mówi, ale
            CO mówi. Anonimowość internetu jest jego wartością. Mamy tu swobodę wypowiedzi.
            Mamy mówić, czy wypowiadać się w sprawach dla nas istotnych, bez wzgledu na to
            kim jesteśmy. Istotne są argumenty, a nie to kto je wygłasza. Dzięki tym
            argumentom poznajemy poglądy innych ludzi i sygnalizujemy, co nas boli.Nie
            obchodzi mnie, czy to rzeczniczka, czy jakiś radny, czy ty czy on. Tylko co
            kazde z nich ma do powiedzenia. I albo sie zgadzam, albo nie.
    • tadeuszkolinski Re: likwidacja terenów parkowych w Gdyni 07.12.05, 22:09
      Jutro, tj 8 grudnia po audiencji u prez Szczurka dalsze szczegóły sprawy.
    • Gość: no taaaak głupi SZUREK & Co. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 10:03
      co się spodziewać po PO jednak... wybieraliście matołów to macie

      oczywiście terenów nie brakuje pod zabudowę - już nie wspomnę o słynnym
      'miedzytorzu'....
      • tadeuszkolinski likwidacja terenów zielonych w Gdyni 09.12.05, 00:56
        Dziś, tj 8 grudnia ok godz 13 przekazałem wraz z grupą 5 mieszkańców Gdyni
        (więcej nie wolno mi było przyprowadzić) wniosek do opracowywanego tajemniczego
        projektu planu zagospodarowania przestrzennego tzw "rejonu skweru Plymouth"
        (faktycznie tereny zielone od Świętojńskiej do ul Legionów) podpisany przez
        1.105 mieszkańców Gdyni nie liczac 207 podpisów z w/w zebrania październikowego.
        Treść tego wniosku 1.312 mieszkańców (w sumie: jeden tysiąc trzysta dwanaście)
        podaję poniżej:
        (cyt)
        "Wniosek
        mieszkańców miasta Gdyni do sporządzanego projektu
        Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego części dzielnicy Wzgórze Św.
        Maksymiliana w Gdyni, rejon Skweru Plymouth określonej w załączniku graficznym
        uchwały Rady Miasta Gdyni nr XXXII/755/05 z dnia 22.06.2005r
        I. Przedmiot i zakres oczekiwanych rozwiązań i ustaleń planu.
        Wskazany w załączniku graficznym do w/w uchwały RM Gdyni teren powinien pozostać
        parkowym pasem zieleni urządzonej, połączonym z istniejącym zespołem sportowym i
        stanowiącym fragment ciągu parkowo-rekreacyjnego biegnącego wzdłuż całej
        długości Alei Piłsudskiego do Bulwaru Nadmorskiego i morza. Nie należy
        lokalizować tu żadnych nowych obiektów kubaturowych – ani ratusza ani innych
        struktur budowlanych. Natomiast należy uporządkować istniejące tu zainwestowanie
        sportowe i rekreacyjne - stadion powinien zostać odnowiony, a zieleń zadbana i
        objęta ochroną (zwłaszcza piękne modrzewie, starodrzew, krzewy ozdobne i
        trawniki). Cały kompleks powinien stanowić atrakcyjną widokowo i rekreacyjnie
        część przestrzeni publicznej Śródmieścia Gdyni i dzielnicy Wzgórze Św. Maksymiliana.
        Uzasadnienie
        1. Proponowana zabudowa rejonu Skweru Plymouth zniszczyłaby otwarcie południowej
        części Śródmieścia na morze, burząc przy tym nieodwracalnie walory krajobrazowe
        i przestrzenne tej części miasta.
        2. Teren będący przedmiotem planu, współtworzy jedyny w Gdyni śródmiejski zespół
        parkowo-sportowy. Stąd też jest on dla mieszkańców miasta – które nie ma innych
        parków śródmiejskich i ogólnodostępnych zespołów sportowych – obszarem bardzo
        cennym. Nie wolno więc niszczyć jego funkcji.
        3. Rejon Skweru Plymouth wraz z ciągiem zieleni wzdłuż Alei Piłsudskiego,
        położony jest w dolinie, stanowiącej naturalny pas ekologiczny, łączący lasy
        Wysoczyzny Gdańskiej z morzem i tworzący zielone płuca Śródmieścia Gdyni. Nie
        można tego terenu zabudować.
        II. Określenie (opis terenów) których dotyczy wniosek
        Wniosek dotyczy terenów objętych treścią uchwały Rady Miasta Gdyni nr
        XXXII/755/05 z dnia 22.06.2005 r, obejmujących część dzielnicy Wzgórze Św.
        Maksymiliana w Gdyni, rejon Skweru Plymouth określoną w załączniku graficznym do
        tej uchwały
        III. Kserokopia z aktualnej mapy ewidencyjnej w zakresie dotyczącym
        nieruchomości, której dotyczy wniosek – w załączeniu.
        IV. Imiona i nazwiska wnioskodawców oraz ich adres (na stronach następnych)"
        (koniec cyt)
        Szczegóły spotkania i interesującej rozmowy z p. prezydentem Szczurkiem wkrótce.
        • Gość: Wojciech Re: likwidacja terenów zielonych w Gdyni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 06:50
          To jest przekłamanie bo z tego co wiem to nikt nie zamierza likwidować boiska i
          ciągu drzew prz Al. Piłsudskiego tylko ten za przeproszeniem obsikany trawnik
          za przystankami autobusowymi zwanym dalej PARKIEM.A pytam się gdzie budować
          takie obiekty jak nie w centrum miasta.Ale tak jest że nim bliżej wyborów tym
          częściej odzywa się głupota.
          • Gość: :)) a ja ci odpowiadam, skoro pytasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 09:25
            na teranach - zwanych działkami budowlanymi - jest takich BEZ LIKU w Gdyni i
            całym Trójmieście

            niestety GŁUPOTA i lenistwo (oprócz pazerności deweloperów) powodują, że wiele
            osób twierdzi że takich terenów nie ma

            no cóż ślepa kura ziarna nie dostrzeże...
          • antypolityk1 Re: likwidacja terenów zielonych w Gdyni 09.12.05, 11:10
            Ha, ha. Dobre. Gdzie budować jak nie w mieście ? No jasne. Więc zabudujmy
            wszystkie parki, bo miejsce natury nie jest w mieście. Albo obsikany trawnik.
            Widzę tu sarkazm i próbę udowodnienia twierdzenia, że skrawki natury w mieście
            rzeczywiście są zdewastowane, więc trzeba je czym prędzej zagospodarować. Woda
            na młyn dla deweloperów. Zamiast budować wystarczyłoby przegnać żulików z
            trawnika. Ale po co? Ja jako mieszkaniec Sopotu stwierdzam: Władze Gdyni nie
            lubią przyrody i faktem jest, że za wszelką cenę chcą pozbyć się miejskiej
            zieleni, dla pieniędzy oczywiście (Centrum Kwiatkowskiego, Skwerek z pomnikiem
            harcerzy, Skwer Plymouth, plany wobec parczku na międzu ul. Obrońców Wybrzeża,
            Władysława IV i Armii Krajowej). Mało które miasto tak postępuje. Kiedy władze
            ruszą na Kamienną Górę i Park Europy. Przyszłość Gdynii to zimne szkło i
            aluminium. Za 30 lat Gdynię będzie się wytykać jako architektoniczny przykład
            kiczu jak dzisiaj bloki z wielkiej płyty, na dodatek antyekologiczny. Żegnaj
            modernistyczno Gdynio z charakterem i zielenią.
            • Gość: . Re: likwidacja terenów zielonych w Gdyni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 11:31
              Nie wrzucałbym wszystkiego do jednego worka. Tam, gdzie stoi Kwiatkowski, to
              była po prostu niezabudowana działka ze szpetnymi ścianami szczytowymi
              sąsiednich kamienic. Gdyby wojna i czasy po niej nie spowodowały zawirowania w
              rozwoju miasta, to już dawno by ją zabudowano. Przy Świętojańskiej sytuacja
              jest troche inna, bo choć to też tylko "dziura" w zabudowie, to ze względu na
              pomnik harcerzy, "dziura szczególna". Także ze względu na widok na szczyt
              Kamiennej Góry. I moim zdaniem nie oznacza to, że nic tam nie można zrobić. Ale
              cokolwiek by sie nie robiło, powinno być bardzo wyważone i z poszanowaniem
              miejsca.
              • Gość: . Re: likwidacja terenów zielonych w Gdyni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 12:12
                ps
                Jeśli chodzi o Skwer Plymouth i Aleję Piłsudskiego, to są tereny zielone z
                prawdziwego zdarzenia. Cięg spacerowy między Świetojańska i stacją kolejki a
                bulwarem, park dla pobliskich mieszkańców, gdzie można też przysiąść i
                odpocząć, nie wdychając spalin (jak na 10 Lutego czy Władysława IV). Takie
                powinny pozostać, wymagają jedynie uporządkowania.
              • antypolityk1 Re: likwidacja terenów zielonych w Gdyni 09.12.05, 13:34
                Tam gdzie stoi Centrum Kwiatkowskiego był najnormalniejszy skwerek z ławkami.
                Argument że otaczały go obskurne kamienice jest nietrafiony, gdyż to nie przez
                obskurne kamienice powstało Centrum Kwiatkowskiego. Poza tym należy o takie
                ściany zwyczajnie zadbać. Dla mnie osobiście właśnie Centrum Kwiatkowskiego to
                architektoniczna brzydota ze szkła i aluminium bez duszy w stylu art nouveau
                riche yuppie center.
                • Gość: . Re: likwidacja terenów zielonych w Gdyni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 18:55
                  Nie chodzi o to, że kamienice obskurne, bo można je odnowić. Tam sterczały dwie
                  szpetne ściany szczytowe, czekajace aż się do nich doklei następne budynki. I
                  doklejono. To, czy się Kwiatkowski podoba, czy nie, to sprawa gustu. Nie w tym
                  rzecz. Takie sterczące tu i tam ściany szczytowe, oklejone reklamami czy nie,
                  są charakterystyczne dla miast okaleczonych kataklizmami. I jest to widok
                  przykry. W tym wypadku wojna przerwała równomierny rozwój śródmieścia i
                  pozostały takie "dziury". Ktoś posiał trawkę, posadził co-nieco i ustawił
                  ławkę, żeby to miejsce jakoś ucywilizować. A teraz, gdy powstaje jakakolwiek
                  zabudowa miejska, w miejscu dla siebie naturalnym, to podnosi się wielki szum.
            • dziubek1968 Re: likwidacja terenów zielonych w Gdyni 09.12.05, 11:49
              Gdynia w błyskawicznym tempie powstała na piaskachi kartofliskach. Ale wojna
              przerwała jej rozwój. W śródmiesciu, przy Swietojańskiej zostały dziury. Na
              przykład kamienice vis a vis obecnego Skweru Plymouth czekaja na sasiadki...
              Gdynia ma 50 procent naturalnych terenów zielonych. Tonie w zieleni. I dobrze.
              Jest więc w innym położeniu niz np. Łódź czy choćby Gdańsk.Tam parki musza dać
              ludziom oddech od miejskiego gwaru, hałasu samochodów itp. Gdynia jest w
              lepszym połozeniu własnie przez sąsiedztwo lasów, które są wszędzie. Nawet w
              samym sródmiesciu - chocby Kamienna Góra cała zadrzewiona.I pięknie.
              Nie ma co rozdzierać szat, że jeszcze kilka wolnych terenów na których na razie
              są trawniki i rabaty zostanie predzej czy później zabudowanych kamienicami,
              czy biurowcami czy jakim centrum handlowym.Oby tylko była to dobra
              architektura. I o to powinniśmy sie martwić.
              • antypolityk1 Re: likwidacja terenów zielonych w Gdyni 09.12.05, 13:21
                Właściwie można by rzec, że oboje mamy rację. Istnieje tylko kwestia gdzie jest
                granica kompromisu, gdzie budować, a gdzie nie. I tutaj mamy różne punkty
                widzenia, gdyż uważam że miasto nie musi być całe zabudowane i tzw. "dziury" w
                ciągu kamienic nie są niczym złym, wręcz przeciwnie, zadbane i czyste mogą
                dostarczyć nie tylko zieleni stricto senso, ale również walorów estetycznych.
                Wg mnie każdy skrawek zieleni jest bezcenny, gdyż matka natura jest wszystkim,
                a biznes i pogoń za pieniądzem niczym. Bez matki natury nie byłoby pogoni za
                pieniądzem. Taka mała dygresja.
                Argument, że Gdynia tonie w lasach jest również względny. Pamiętajmy, że presja
                człowieka na środowiska jest coraz większa i nie wiadomo jak długo te lasy tę
                presję wytrzymają. Dlatego uważam, że należy dbać o każdy niewybetonowany
                kawałek zieleni, czy to w mieście czy w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym.
                Ostatnia sprawa. Nieliczenie się z opinią mieszkańców. Wiadomo, że Skwer
                Plymouth czy pomnik harcerza nie są prywatną własnością mieszkańców, ale nie są
                też własnością urzędników. W tym przypadku władze planują zabudowę Skweru wbrew
                woli okolicznych mieszkańców, podobnie jak forsowany jest prodeweloperski
                biznesowy plan zagospodrowania Orłowa też wbrew woli mieszkańców.
                • dziubek1968 Re: likwidacja terenów zielonych w Gdyni 09.12.05, 15:16
                  Ja mam wrażenie, że mieszkańcy sa napuszczani na władze przez jakąś grupę
                  interesów, moze politycznie wrogą, a moze zwyczajnie po ludzku pieniacką.
                  Kwestia skweru Plymouth jest tego dobrym przykładem.
                  Ludzie z natury sa konserwatywni. Przyzwyczajaja sie do "swojego" widoku z okna
                  i trudno im sobie wyobrazic, by miał sie on zmienic. No, ale w miastach to jest
                  dosć oczywiste, że jeden dom stoi obok drugiego!I że dziury sie plombuje.
                  Straszy sie tym, że z al. Piłsudskiego znikna drzewa, modrzewie, buki. A skąd
                  takie hiobowe informacje? Przeciez nikt nie zapowiadał ich likwidacji.Byłaby to
                  zgroza.
                  Jakos nie martwie sie tym, ze w Gdyni powstaja nowe budynki. Oby tylko była to
                  dobra architektura - powtarzam. Ale o niej nie decyduje plan, tylko inwestor.
                  Piekny ratusz? Czemu nie. Zwykle ratusze podnosza prestiz centrów miast. Gdyby
                  powstał nowy ratusz, do którego przeniosły by sie te wszystkie rozsypane po
                  miescie filie dotychczasowego, gdyby ze starego budynku przeniesli sie do
                  nowego wszyscy, to stary mogliby sprzedac jakiejs firmie czy instytucji na
                  biurowiec, a w rejonie pomnika - krzyza byłoby cos w rodzaju rynku.
                  • antypolityk1 Re: likwidacja terenów zielonych w Gdyni 09.12.05, 16:18
                    W takim razie gdzie ma stanąć UM na Skwerze Plymouth bez konieczności wycinania
                    drzew ?
                    Druga sprawa: Jestem mieszkańcem Sopotu, więc sprawa tam mogłaby mnie nie
                    interesować, ale interesuje z pobudek czysto ekologicznych. NIkt mnie nie
                    sponsoruje, żadne lobby. Zresztą kwestia spiskowej teorii dziejów i zarzucania
                    różnym grupom sprzeciwu, szczególnie w kwestiach ekologii, iż są manipulowane
                    przz jakąkolwiek konkurencje jest bardzo smutna i raniąca pawdziwych ekologów.
                    Jest zresztą wodaa na młyn właśnie dla grup deweloperskich i wszelkiej maści
                    biznesmenów
                    • Gość: . Re: likwidacja terenów zielonych w Gdyni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 19:06
                      Jeżeli interesujesz się tym z pobudek czysto "ekologicznych", to się dziwię
                      Twoim opiniom. Przeciez dla środowiska naturalnego duzo bardziej szkodliwa jest
                      zabudowa ekstensywna, "rozłażąca się" i zajmująca wielkie obszary, niż
                      intensywna, skupiona na małym terenie, który i tak już został
                      naturze "ukradziony". Tzn. dużo mniej niekorzystne dla środowiska jest
                      zagęszczanie miast, niż ich rozrastanie i wchłanianie nowych obszarów
                      rolniczych czy leśnych.
                      • antypolityk1 Re: likwidacja terenów zielonych w Gdyni 09.12.05, 19:16
                        Ależ oczywiście. Problem zabudowy w mieście jest niczym w porównaniu z
                        problemem ekstensywnej zabudowy poza miastem na terenach bardzo atrakcyjnych
                        przyrodniczo, np. między Kolibkami a Kamiennym Potokiem (wyobraźmy sobie, bo
                        planów takich mam nadzieję nie ma). Niemniej uważam, że dbać o zieleń w mieście
                        należy również, gdyż zabieranie terenów zielonych następuje zarówno w mieście
                        jak i poza nim. Z tym, że jak w tej dyskusji mówimy, w mieście nie ma to aż tak
                        destrukcyjnego dla środowiska znaczenia.

                        Druga sprawa: Skwer Plymouth jest o wiele ciekawszym zakątkiem miejskim aniżeli
                        skwerek na którym stoi obecnie Centrum Kwiatkowskiego i właściwie o Skwer
                        Plymouth toczy się batalia.
                • Gość: . Re: likwidacja terenów zielonych w Gdyni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 18:57
                  Działka z pomnikiem harcerzy, to chyba akurat jest teren prywatny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka