Gość: Ciapek IP: *.amg.gda.pl 26.01.06, 09:00 Lewna do nowego azylu. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Moja ADAMOWICZ NIE WIE CO ROBIĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 11:33 Adamowicz jak zwykle chowa głowe w piasek. To co obciąża Lewne obciaża również jego bo to on przede wszystkim odpowiada za polityke idziałania miasta.o korupcjogennych, bezprawnych działaniach Lewny było głosno od poczatku kadencji prezydenckiej Adamowicza. Ale to własnie Adamowicz firmował te działania. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: ADAMOWICZ NIE WIE CO ROBIĆ 26.01.06, 14:55 Gość portalu: Moja napisał(a): > Adamowicz jak zwykle chowa głowe w piasek. ********************************** Aaaaa, to od tego jest łysy jako kolano. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Zdawkowe biuro prasowe IP: 213.76.143.* 26.01.06, 13:59 to przecież nie pierwszy i raczej nie ostatni smród w UM gdańska pod batutą P.A. wszystko się zmienia a dyrygent jest lisem, staryg cwanym lisem :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Zdawkowe biuro prasowe IP: *.chello.pl 26.01.06, 16:47 OŚWIADCZENIE BIURA PRASOWEGO W SPRAWIE POSTAWIENIA ZARZUTU PROKURATORSKIEGO ZASTĘPCY PREZYDENTA SZCZEPANOWI LEWNIE Nadużycie władzy oraz działanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego (art. 231 par. 1 Kodeksu Karnego) - taki zarzut w poniedziałek, 23 stycznia 2006 roku postawiła Prokuratura Rejonowa w Gdańsku zastępcy prezydenta miasta Szczepanowi Lewnie. Sprawa ma związek z decyzją zastępcy prezydenta o przejęciu zaniedbanego i opuszczonego lokalu gastronomicznego w centrum Gdańska, przy ulicy Długiej 18/20. "Działania S. Lewny zostały podjęte w obronie szeroko pojętego interesu publicznego, ochrony mienia i własności Miasta Gdańska. Sam zastępca prezydenta nie zgadza się z zarzutem" - komentuje postanowienie Prokuratury, Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego. Sprawa ciągnie się od co najmniej 10 lat. Kluczowe są dwa fakty: listopad 2004 roku, kiedy to zastępca prezydenta Gdańska S. Lewna podejmuje decyzję o wejściu do lokalu gastronomicznego przy ulicy Długiej 18/20 oraz jego przejęciu. kwiecień 2005 roku, kiedy to Sławomir Smoliński, były najemca tego lokalu, składa w Prokuraturze Rejonowej w Gdańsku doniesienie o przestępstwie. Zaatakował w tym piśmie władze Gdańska, które jego zdaniem, bez wyroku sądowego i protokołu zdawczo-odbiorczego, przejęły lokal, a następnie podpisały umowę najmu na ten lokal z nowym użytkownikiem. Zastępca prezydenta Gdańska S. Lewna działał w obronie szeroko pojętego interesu publicznego, ochrony mienia i własności Miasta Gdańska, kierując się przy tym zapisami artykułu 26 Kodeksu Karnego: "Nie popełnia przestępstwa ten, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można uniknąć inaczej, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego". Należy podkreślić, że kiedy w listopadzie 2004 zastępca prezydenta podjął decyzję o wejściu do położonego przy prestiżowej ulicy miasta oraz jego przejęciu, lokal był zaniedbany, opuszczony i nieogrzewany. W związku z tym sytuacja wymagała interwencji, zbliżała się zima, lokalowi groziła dewastacja. Wcześniej najemca lokalu S. Smoliński nie odpowiadał na wezwania miejskich urzędników, łamał ustalenia zawarte z miastem, narażał na poważne straty finansowe miejską kasę. Od co najmniej 1995 r. nie płacił regularnie czynszu (31 maja 1995 stan zadłużenia wynosił przeszło 15 tysięcy PLN z odsetkami). Długi wobec miasta rosły i na koniec 2004 roku przekroczyły 142 tysiące PLN z odsetkami. Ani najemca, ani jego małżonka nie odpowiadali na wezwania do zapłaty. S. Smoliński był nieuchwytny - wezwania były wysyłane na adresy, gdzie w ciągu 10 lat bywał zameldowany, jak również na adres lokalu przy ulicy Długiej. Nie odbierał również pozwu o eksmisję z lokalu, który został do niego wysłany (17 maja 2004). Przez okres prawie trzech lat (od lutego 2001) nielegalnie, bowiem bez koncesji, handlował alkoholem, bez zezwolenia również w okresie letnim prowadził ogródek gastronomiczny (Referat Handlu wielokrotnie nakazywał najemcy zamknięcie ogródka oraz informował o konsekwencjach sprzedaży alkoholu bez zezwolenia, wszczęta kontrola Państwowej Inspekcji Handlowej, Urzędu Celnego, dochodzenie Prokuratury Rejonowej w Gdańsku w sprawie sprzedaży alkoholu bez zezwolenia w lipcu 2004 zostało umorzone). S. Smoliński z własnej inicjatywy z miejskimi urzędnikami skontaktował się raz, w grudniu 2002. Zalełażo mu na rozłożeniu długów wobec miasta na raty oraz na podpisaniu następnej, 10-letniej umowy. Chcąc odzyskać publiczne pieniądze, miasto wyraziło zgodę, sądząc, że najemca popadł w przejściowe kłopoty (dług wobec miasta wynosił wówczas ponad 32 tysiące PLN). Niestety S. Smoliński zapłacił tylko jedną ratę. Ponieważ warunkiem było systematyczne spłacanie zadłużenia, ugoda z miastem stała się nieważna. W końcu 2004 roku dług przekroczył 142 tysiące PLN z odsetkami. Czy S. Smoliński oprócz długów wobec miasta miał długi wobec Urzędu Skarbowego, ZUS, Saur Neptun i Zakładu Energetycznego i jak się rozliczał pozostaje rzeczą tych instytucji. W świetle powyższych faktów zastępca prezydenta S. Lewna podjął decyzję o zajęciu lokalu. Wcześniej pracownicy, podległego S. Lewnie, Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego przeprowadzili kontrole, które potwierdziły, że w lokalu nie jest prowadzona żadna działalność, lokal jest pusty i nieogrzewany. S. Smoliński został powiadomiony o konieczności wydania lokalu. W dniach 10 i 15 listopada 2004 służby miejskie - pracownicy Wydziału Gospodarki Komunalnej, Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych oraz funkcjonariusze Straży Miejskiej przejęli lokal. Spisano i zabezpieczono w magazynie wszystkie rzeczy należące do najemcy. W końcu rozwiązano problem lokalu gastronomicznego. W grudniu 2004, przejął go zgodnie z Uchwałą Rady Miasta z 5 października 1995 i pod ustalonymi z miastem warunkami, restaurator Włodzimierz Soroczyński. Nowy najemca spłacił długi S. Smolińskiego (ponad 142 tysiące PLN), przekazał ponadto miastu wyremontowany przez siebie lokal położony w centrum Gdańska. W. Soroczyński prowadzi na terenie miasta inną działalność gospodarczą, w przeciwieństwie do S. Smolińskiego jest rzetelnym płatnikiem czynszu. Należy podkreślić, że zarówno w lokalu dzierżawionym obecnie przez W. Soroczyńskiego, jak i w lokalu, który przekazał miastu, prowadzona jest działalność gospodarcza. Prokuratura, która prowadzi śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez Zastępcę Prezydenta, umorzyła dwa inne wątki tego śledztwa: bezprzetargowe wydzierżawienie lokalu przy ulicy Długiej panu Soroczyńskiemu, niegospodarność z powodu niskich stawek czynszu – uznano, że spłata zadłużenia była odpowiednią rekompensatą. UWAGA Prezydent Paweł Adamowicz i jego zastępca Szczepan Lewna do czasu zakończenia prokuratorskiego postępowania nie będą komentowali sprawy. Niniejszy komunikat Biura Prasowego jest jedynym komentarzem w toczącej się sprawie. Maciej Turnowiecki Rzecznik Prezydenta Gdańska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Re LEWNA DZIAŁAŁ W SPOSÓB ZAMIERZONY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 11:01 Myslał ze obroni swoje niecne działanie kodeksem cywilnym. To typowe dla nniego działanie bezprawne ale niby zgodne z litera prawa. Lewna to kiepski uczen Falandysza.tu mu sie nózka powinęła.Bo jak zwykle nie doczytal KPC. zapomniał co sie robi w przypadku klienta unikajacego wierzyciela.(moze po prostu nie chciał pamietac) Przekręt jest czytelny jak sie go zobaczy od drugiej strony.Łapówa za objęcie lokalu z niskim czynszem.To sie kazdemu opłaca skoro dług moizna pokryc różnicą czynszu za 5 miesięcy a tak było w tym przypadku. Zatem pozostało drugie tyle na łapówę.przejęcie lokali przez lewnę w ramach "samopomocy" to oczywista blaga. Wzięli kasę od restauratora a ten dostał lokal za smiesznie niski czynsz. PANIE LEWNA CZAS DO MAMRA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona obawiam się IP: 80.50.205.* 27.01.06, 11:23 że za publiczne obrażanie i pomawianie funkcjonariusza państwowego ( w myśl prawa jest całkowicie niewinny) trafisz tam przed nim. Odpowiedz Link Zgłoś