Dodaj do ulubionych

Marnotrawstwo

IP: *.bydg.pdi.net 23.11.02, 20:56
Następny w moim doswiadczeniu zawodowym talent odrzucony przez system .
Co Wam , nauczyciele , przeszkadzają takie talenty . To prawdziwe perły
naszej przyszłej ekonomii , a Wy je wyrzucacie do kosza .

W tym uczniu zauważyłem pełną ufność do świata . Radość życia i szczeorść .
Jest w nim ponadto coś co zapewne przyczyniło się do Waszej bzdurnej
negatywnej oceny tego ucznia . Ma mentalność dziecka z przedszkola , mimo
dużej inteligencji i 12 roku życia . On nie został niczym jeszcze zepsuty , a
to Wam wyraźnie przeszkadza . Wy takich nie chcecie promować . Ustaliliście
jakieś kryteria , które niszczą potencjał kraju w postaci tych niegłupich ale
być może zbyt spokojnych i szczerych , być może zbyt nielojalnych w stosunku
do Waszych niczym w większości niezasłużonych autorytetów .

Kogo więc Wy promujecie . Bezkrytycznych lizusów . Tych którzy wysługują
się pracą innych . O tak . Niejednokrotnie nie chcecie nawet wiedzieć od kogo
się ściąga i kto jest faktycznym autorem ocenianych przez Was prac . Dla Was
liczy się jakiś spryt i lojalność ucznia . Te cechy charakteru zapewne dobrze
służyły poprzedniej dyktaturze . Promując tych uczniów , a odrzucając
uczciwie pracujących na swoją ocenę , szczerych lub krytycznych do Waszej
osoby , pozbawiacie naszej gospodarki prawdziwych walorów na przyszłość .
Produkujecie cwaniaków , a usuwacie niejednokrotnie w tło prawdziwych
twórców . Oni będą być może będą w przyszłości sprzątać ulice , bo Wy tak
oceniliście ich potencjał . Będą sprzątać po tych którzy od nich być może
kiedyś sciągali na matematyce ,a w przyszłości ich plakaty będą nawoływac ,
by na nich głosować dlatego , że byli cwansi od tych co dali im sciągać .

I zobaczcie jaki Wasza ocena ma efekt na przyszłych pracowników . Są wśród
nas ludzie tworzący realny produkt ( o ile udało im się przejść przez Wasze
kryteria ) . Najczęściej są w cieniu firm . Wysługują się nimi lizusi i
cwaniacy , którzy stanowią nasze dzisiejsze elity kadr kierowniczch . Miałem
do czynienia z prezesami banku śląskiego . Prezesi banku którzy nie wiedzą ,
że procenty się mnoży , a nie dodaje ( a to są podstawy matematyki
finansowej ) .

Za co oni dostają tak wielkie pensje . W wielu firmach spotyka się kierowników
i dyrektorów bez odpowiednich kwalifikacji lub zwyczjnych leniów wysługujących
się cięzka pracą innych .

Ten proces tej wielce nieuczciwej promocji został zapoczątkowany w szkole .
W szkole zastosowano do niejednego inteligentnego ucznia mobbing i pozbawiano
go umiejętności odpowiedniej werbalizacji jego myśli . Zniszczono potencjał
jaki miał w sobie .

Wykształcono natomiast cwaniaka i wyposażono go w odpowiednie instrumenty ,
by mógł sprawiać "dobre wrażenie" .

Jakie panuje przekonanie wśród naszych kadr kierowniczych . Otóż jak za czasów
komunistycznych , sukces poniekąd zależy od koncepcji niekoniecznie opartej
na wiedzy technicznej . Zatem nie wiem dlaczego dziwią nas wielce nietrafne
decyzje naszych władnych i kierowników . Według kryteriów cywilizowanych
krajów , koncepcja musi być oparta na 40% wiedzy technicznej ( o ile to mozna
mierzyć procentami ) .Ich kadry kierownicze cechuje wysoki profesjanalizm . W
naszym przypadku często lojalność , przynależność lub znajomości stanowią
podstawowe kryterium selekcji .

A tak zaczyna się od szkół . Jakakolwiek krytyka jest dławiona w zalążku u
ucznia szkoły podstawowej . Uczeń i obywatel ma być przede wszystkim
lojalny , a nie krytyczny . Tak też z jednej strony mamy "wykształconą"
warstwę lojalnych ,a zdrugiej "niewykształconą" masę krytycznych . Bo uczeń o
zdolnaściach krytycznego myslenia nie wyrobi sobie w szkole umiejętności
obrony swojego argumentu . Przez co nasze społeczeństwo jest kompletnie
pozbawione twórczej krytyki . Zrozummiałym jest w świetle powyższego
rozprzestrzniająca się nieuczciwa konkurencja i marnotrawstwo środków
społecznych .

Oto tylko jeden z przykładów marnotrawstwa ( znacie ich więcej ):

http://strony.wp.pl/wp/d.d3/rodzina.jpg

Dotyczy bilansu rocznego firmy ubezpieczeniowej .
Owszem cicha krytyka nielicznych miała miejsce ale uległa masie , którą
stanowi koncepcja bez wiedzy . Ta krytyka zapewne bedzie miała miejsce za 20
lat . Bo ilu w tej firmie pracuje polskich aktuariuszy ? Kto z podejmujacych
decyzje ma faktycznie kompetencje w sprawie ubezpieczeń ?

Za 20 lat będzie za późno i poza tym znowu zasiądą do rozwiązywania
problemu "lojalni" . Przykład dotyczy ubezpieczeń emerytalnych . Krytykujący
ten system kilka lat temu , uważani byli za oszołomów .Masa "lojalnych"
utworzyła" argument nie do obalenia - eksperci uważają , że system jest
najlepszy na świecie .

Prawdziwy potencjał ekspertyzy został wyeliminowany
w pierwszych latach edukacji . Być może została nieliczna grupka , której
system nie zlikwidował , ale dla masy "wykształconych lojalnych" ci nie
stanowią żadnej przeszkody do wdrażania tak fatalnych dla społeczeństwa
"reform" . Więc być może należy przede wszystkim zreformoawać szkołę ,
lecz czy znowu ma to zrobić "masa lojalnych" ? Ich reforma zapewne znowu
nie przyniesie zamierzonych skutków . Podstowowym celem tej reformy
powinno być kształcenie potencjału w młodzieży tak by ten potencjał optymalnie
wykorzystać w przyszłości dla dobra narodu , a nie dla potrzeb państwa
partyjno-związkowego , który może działać tylko dla dobra elitarnych grup a
wątpliwychkorzyści ogólnospołecznych . Dopóki rzetelna i uczciwa praca nie
będzie adekwatnie oceniana dopóty nie można oczekiwać jakichkolwiek zmian na
lepsze .Taka ocena powinna mieć już miejsce w szkole .

Ogólnie stosowana średnia arytmetyczna nie odzwierciadla faktycznego
potencjału ucznia . Powinno stosować się np. średnie ważone . Nie powinno się
tolerować jakiegokolwiek ściągania , bo jest to po prostu nieuczciwe . Należy
szanować punkt widzenia drugiego człowieka i kształcić umijętność obrony
tego punktu widzenia , jakkolwiek byłby rózny od punktu widzenia prowadzącego
zajęcia , bo jest to punkt widzenia obywatela przyszłej demokracji a nie tylko
lojalnie oddanego interesom partii członka .

Średnia arytmetyczna pierwszej i ostatniej oceny jest zwyczajnym absurdem .
Jeżli pierwszą oceną jest 1 a ostatnią 6 , to wręcz oczywistym jest , że nie
mamy do czynienia z uczniem , którego należy ocenić na 3+ . Należy stosować
jawne i czytelne kryteria oceniania . Należałoby zrezygnować z tradycyjnego
użycia dzienników , gdyż wgląd nauczyciela do ocen z innych przedmiotów
wpływa na wystwienie oceny uczniowi z przedmiotu , którego naucza ten
nauczyciel . Spotkałem się z przypadkiem , gdy uczeń miał średnią nieco
powyżej 3 . Jakimś szczęśliwym dla niego trafem dostał się na olimpiadę
centralną z matematyki . Raptownie jego średnia podskoczyła do ok. 5 .
Gdyby nie fakt jego uczestnictwa w olimpiadzie , nie miałby faktycznie
żadnych szans na edukację uniwersytecką . Przy zmianach należałoby
mieć na uwadze wnioski przede wszystkim ze strony rodziców , bo to oni są
płatnikami tego systemu i to im głównie zależy na dobrej jakości naszej
edukacji . To tylko z nimi , mimo że bez tzw. "wykształcenia pedagogicznego"
można stworzyć dobrą szkołę , bo troszczący się rodzic jest najlepszym
pedagogiem .

Jednakże do tej pory rola rodzica ogranicza się do płacenia za szkołę (
podatki ) i płacenia na różne cele szkoły . Zebrania rodziców ograniczją się
do określenia zakresów obowiązków ucznia i rodzica . Mniej lub bardziej
konstruktywne wnioski ze strony rodzica są tłumione i przez nauczyciela i
niektórych rodziców , którzy tym chcą być może przypodobać się szkolnej
dyktaturze . Przyjęło się , że rodzic i jego dziecko mają być posłuszne , co
jest niejednokrotnie źle wykorzystywane przez wielu nauczycieli ze szkodą dla
dzieci . Tak więc i wielu rodziców , którzy nie chcą "konfliktów" , by
nie "narażać" się szkole , zaatakuje innego rodzica na zebraniu , nie ważne
czy t
Obserwuj wątek
    • Gość: szpadel Re: Marnotrawstwo IP: *.client.attbi.com 23.11.02, 22:19
      Również moim zdaniem polskiemu szkolnictwu potrzebne są
      zmiany atytutów wobec nowej rzeczywistości. Przyszłe miejsca
      zadtrudnienia dla obecnych studentów istnieją nie dla wszystkich
      satysfakcji,tymbardziej,że w dobie koputeryzacji
      tabuny biurokratów z maturalnym lub wyższym wykształceniem pozostało
      bezproduktywnych (ich zatrudnianie jest dofinansowywane przez często w
      bezprawny sposób).
      Firmy państwowe nie mają szans konkurowania pod względom indywidualnego
      zarobku z tak znienawidzonymi przez poprzedni ustrój "prywaciarzami",
      trzeba pamiętać,że obecna kadra nauczycielska wywodzi się z tego systemu,
      wraz z odzidzieczonymi atytutami,jakoby świadectwo szkolne gwarantowało
      zatrudnienie,to jest pożywką szkodnika społecznego "tytuomani".Do tej pory
      biurokrata z tytułem magistra,zatrudniał tabun biurokratów nie magistrów,
      aż Stefan Woźniak wynalazł personalny komputer,który pracuje bez
      pomyłek,szybko,bez szemrania itd.obecnie wykonując pracę tabuna biurokratów
      za ułamek procenta kosztów.
      Polski system szkolny zdaje się nie zauważać tego faktu i ciągle szkoli
      biurokratów do biura pana magistra,chciaż pan magister ich nie potrzebuje.
      Prywaciarza bardziej interesuje co kanydat do pracy potrafi robić w
      pierwszym miejscu, świadectwo szkolne jest mniej istotne.
      Moim zdaniem jedyną logiczną odpowiedzią na ten problem jest zbalansowanie
      rynku pracy i szkolnictwa zawodowego.Wymaga to przeszkolenia obecnych,jak
      również zatrudnienie nowych kadr nauczycielskich finansowanych z innych
      źródeł niż państwowe.Powinno powstać więcej szkół katolickich,których
      absolwenci to znacznie lepiej przygotowani do życia od absolwentów
      innych typów szkół.


      • stefan4 Re: Marnotrawstwo 23.11.02, 23:57
        szpadel:
        > Również moim zdaniem polskiemu szkolnictwu potrzebne są zmiany atytutów wobec
        > nowej rzeczywistości.

        Co to są ,,atytuty''? Czy chodzi Ci o ,,attitudes''? Po polsku stosunek.

        szpadel:
        > Powinno powstać więcej szkół katolickich, których absolwenci to znacznie
        > lepiej przygotowani do życia od absolwentów innych typów szkół.

        Dlaczego akurat katolickich a nie, na przykład, wegetariańskich, albo
        pacyfistycznych, albo kibicujących Lechii, albo
        takich-co-lubią-piosenki-Brat(h)anków? Co mają upodobania religijne do poziomu
        wykształcenia?

        Jak dotąd nie jest tak, żeby absolwenci szkół wyznaniowych byli lepiej
        przygotowani do potrzeb rynku. Dostęp do komputerów w wyższych uczelniach
        katolickich jest w Polsce gorszy niż w uczelniach państwowych. O szkołach
        średnich i podstawowych nie wiem, tam może być odwrotnie.

        - Stefan
        • Gość: szpadel Re: Marnotrawstwo IP: *.client.attbi.com 25.11.02, 19:14
          stefan4 napisał:

          > szpadel:
          > > Również moim zdaniem polskiemu szkolnictwu potrzebne są zmiany atytutów wo
          > bec
          > > nowej rzeczywistości.
          >
          > Co to są ,,atytuty''? Czy chodzi Ci o ,,attitudes''? Po polsku stosunek.

          Słowo atytut w języku polskim pochodzi od słowa "atu",które to słowo
          prawdopodobnie posiada swoje korzenie w słowie "attitudes".Nie w każdym
          przypadku tłumaczone jest jako "stosunek".W moim użyciu słowa "atytuty"
          miałem na myśli bardziej horyzontalne spojrzenie na całość zagadnienia.
          >
          > szpadel:
          > > Powinno powstać więcej szkół katolickich, których absolwenci to znacznie
          > > lepiej przygotowani do życia od absolwentów innych typów szkół.
          >
          > Dlaczego akurat katolickich a nie, na przykład, wegetariańskich, albo
          > pacyfistycznych, albo kibicujących Lechii, albo
          > takich-co-lubią-piosenki-Brat(h)anków? Co mają upodobania religijne do
          poziomu
          > wykształcenia?

          W moim przekonaniu,skomplikowany organizm społeczny jakim jest państwo,
          potrzebuje balansu sił politycznych dla zagwarantowania sprawiedliwości
          społecznej.Rozgraniczenie politycznych sił pomiędzy Polakami,przebiega
          pomiędzy społecznością świecką,a katolicką.Jest faktem,że w krajach,gdzie
          rząd nie posiada monopolu na edukację,takich jak USA i gdzie dostępne
          są fakty losów absolwentów szkół katolickich vs. świeckich,to że studenci
          szkół katolickich wygrywają na całym spectrum olimpiady szkolne,natomiast
          przeciętna stopa życia katolików jest znacznie wyższa od średniej stopy
          życia absolwentów szkół świeckich.Powyższe argumenty przekonały mnie,
          że więcej szkół katolickich w Polsce,oznacza lepiej wykształcone społeczeństwo,
          jak również więcej pieniędzy jakie państwo,będzie mogło przekazać dla rozwoju
          szkolnictwa świeckiego,gdyż Kościów Katolicki,przejmie na swoje barki w
          znacznej części koszty utrzymania szkół.

          >
          > Jak dotąd nie jest tak, żeby absolwenci szkół wyznaniowych byli lepiej
          > przygotowani do potrzeb rynku.

          Powyższe swierdzenie jest prawdziwe na rynku pracy zdominowanym przez
          komuchów,gdyż wspomniani dyskryminują Katolików na wszyskie możliwe sposoby.
          W normalnym świecie Katolikom jest łatwjej znaleźć pracę,szczególnie
          gdzie lojalność oraz atytut człowieka do człowieka jest rozumiany właściwie.

          Dostęp do komputerów w wyższych uczelniach
          > katolickich jest w Polsce gorszy niż w uczelniach państwowych. O szkołach
          > średnich i podstawowych nie wiem, tam może być odwrotnie.
          >
          > - Stefan


          To wstyd i hańba (moim zdaniem),żeby budżet państwa był w stanie wyasygnować
          miljardy złotych na bardzo kontrowersyjny zakup broni,nie posiadając pieniędzy
          na wyszkolenie ludzi którzy będą tą broń obsługiwać.To są skutki
          niedofinansowania sektoru szkolnictwa.Moim zdaniem nowo zakupione F-16,
          spotka los MiG-29,czy posażerskich Tupolewów,czyli pospadają i koło głupich
          decyzji nieudacznych liderów się zamknie.
          • Gość: unsatisfied Re: Marnotrawstwo IP: *.bydg.pdi.net 25.11.02, 20:59
            Rozumiem główne intencje i zgadzam się .

            Nie zgadzam się ze stwierdzeniem , że
            absolwenci szkół katolicjich w USA
            stanowią elity . Protestanci zajmują
            statystycznie wyższe pozycje . Poza tym
            nie ma w stanach tak wiele stosunkowo
            szkół katolickich , jako że społeczność
            katolicka tworzy tam 14% populacji .

            Mimo , że szanuje religię katolicką .
            Cała moja rodzina to katolicy . Ja
            natomiast nie jestem katolikiem więc
            nie mogę się zgodzić z faktem , żeby
            w zastepswie tego co jest powstawały szkoły
            katolickie . Chociaż uważam , że dotychczasowe
            mają wysokie standarty nauczania . Warto
            z ich doświadczeń korzystać .
            • Gość: szpadel Re: Marnotrawstwo IP: *.client.attbi.com 26.11.02, 00:24
              Gość portalu: unsatisfied napisał:


              > Mimo , że szanuje religię katolicką .
              > Cała moja rodzina to katolicy . Ja
              > natomiast nie jestem katolikiem więc
              > nie mogę się zgodzić z faktem , żeby
              > w zastepswie tego co jest powstawały szkoły
              > katolickie .
              Pisząc co pisałem nie miałem na myśli zastępstwo
              tylko zbalansowanie istniejących programów nauczania.
              • Gość: unsatisfied Re: Marnotrawstwo IP: *.bydg.pdi.net 26.11.02, 08:19
                No to zgadzamy się w 100% . Mam prośbę . Wysyłam ją po wszystkich forach .
                Dotyczy przestrogi , którą otrzymuje po raz trzeci ze strony , skąd inąd
                wiem , przychylnych osób . Proszę więc wszystkich o zapoznanie się z jej
                treścią , by w ten sposób się zabiezpieczyć .
                Zerknij proszę i kliknij kilka słów . Będę wdzięczny .
                www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=54&w=3741554&a=3746767
          • Gość: unsatisfied Pomóżcie IP: *.bydg.pdi.net 25.11.02, 22:56
            Wystarczy jakakolwiek reakcja z Waszej strony
            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=54&w=3741554&a=3746767

    • Gość: unsatisfied Re: Marnotrawstwo IP: *.bydg.pdi.net 25.11.02, 11:20
      Konkretnie chodzi mi o bardzo długą listę uczniów , których potencjał
      zostaje niewłaściwie oceniany przez szkołę . Chodzi również o
      podobne do szkolnych promowanie pracowników w życiu zawodowym .

      Spotkałem się z przypadkami , gdy zdolni uczniowie byli niezwykle nisko
      oceniani przez szkołę . Najbardziej rażącym tego przykładem był
      Sebastian Gniado , Maciej Przybyła , Daniel ( nazwizka nie pamiętam )
      i wielu innych . Skłonny jestem przypuszczać , że to dużo ponad 50%
      naprawdę zdolnych uczniów , jest niewłaściwie ksztłconych przez szkołę .

      Sebastian Gniado miał 10 lat , gdy zacząłem go uczyć angielskiego .
      Matka wynajęła mnie jako korepetytora , jako że chłopak miał
      same jedynki z tego przedmiotu . Byłem wręcz zaskoczony potencjalnymi
      możliwościami tego ucznia . On po roku czasu ( 2 godziny tygodniowo )
      opanował tak ten język ( od kompletnego zera ) , że nieźle i poprawnie
      komunikawał się z natiwami . Nie miał też kłopotów z rozwiązywaniem
      testów FC i dla uczniów klas maturalnych .

      Maciej Przybyła - w większości trójki z języka angielskiego .
      Po niecałych dwóch latach zdaje Tofel z wynikiem , który pozwala
      mu studiować na każdej uczelni w USA . Dzięki możliwością finansowym
      rodziców jedzie do USA . Tam w dobrej szkle prywatnej ma same A i
      zalicza się do najlepszych . Tutaj 3+ .

      Daniel , pisze w szkole średniej skomplikowane pragramy w C++ ,
      Pascal . Fascynuje go również trudny język Forth . Nauczył
      go ojciec -programista . Z informatyki ma oceny poniżej 3 .
      Daniel nieźle mówi po angielsku . U mnie miał szóstkę i chodził
      do grupy zaawansowanej . Gdy ja przestaję pracować w szkole ,
      Amerykanka która tam pracuje , dzwoni do mnie bym interweniował ,
      bo Daniela przeniesiono do klasy dla poczatkujących .Nie
      potrafię jednak wytlumaczyć Amerykance , że ja nic nie mogę
      w tej sprawie zrobić mimo , że wiem jakie są jego umiejetności
      i możliwości .

      Ciekawym równiez jest fakt , że dwie uczennice urodzone
      w USA i uczęszczające tam do szkół do 14 roku życia
      rozwiązują test z angielskiego dla początkujacych na jedynkę .
      Mimo miernego wyniku , postawiłem im "niesprawiedliwie"
      szóstki , by zwolnić je z tego przemiotu i móc szkolić
      je jak i samemu się czegoś nauczyć od nich na zajęciach
      dla zaawansowanych .

      Przykład z pracy . ABB zatrudnia absolwenta jakiegoś
      Collage ze stanów . Pochodzi faktycznie z Polski .
      Zarabia znacznie mniej od kolegów , gdyż "nie jest
      tak wykształcony " . Po dwóch latach pracy tam ,
      rezygnuje i dostaje pracę za 11000 !!! netto w firmie zagranicznej .
      Sam bym go zatrudnił , gdybym miał takie pieniądze i
      taka firmę . Lepiej by pracował dla Was niz przeciwko .
      Nie znam nikogo innego , który tak potrafił hakować .
      Nie dziwi mnie zatem fakt , ze go zatrudnino w banku .

      A ilu jest takich , co gniją gdzieś w firmach lub na bezrobociu ,
      którzy nie mieli takiego szcześcia jak on . Byc może w komputerach
      tych przypadków jest mało . Ale w innych dyscyplinach ?

      Zakładając więc , że prawdopodobieństwo tego że ja trafiam na
      niezwykłe i nieodkryte talenty jest ok. 15% ,to mamy rzeszę
      populacja wszystkich uczniów*0,15 marnowanego potencjału .
      Jeżli jest ich 20% to mamy 75% strat najważniejszego
      w ekonomii czynnika od którego zależy sukces - ludzkiego
      potencjału lub powiem obrazowo "talentu społecznego" .


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka