Gość: sas'ky
IP: *.lunar.com.pl
20.06.03, 18:23
Nie bede dociekal; czemu remont torow przeprowadzaja w sezonie turystycznym;
opisze po prostu jak wygladal rano pierwszy dzien ZMIAN.
Otoz wsiadlem kolo 8:30 do zastepczego autobusu T6. Nie moge napisac ze byl
tlok; bo dopiero pozniej poznalem ogrom tego slowa; poki co bylo tam troche
ludzi; po dojechaniu do zajezdni wrzeszcz- wszyscy zostali skierowani na
przystanek tramwajowy gdzie juz wielu ludzi czekalo. Potem nadjechaly kolejne
T6; z nich wyszli kolejni ludzie; i na przystanku (!) zrobil sie scisk.Na
tramwaj przyszlo czekac jakies 15 minut- czyli bilet ktory skasowalem we
Wrzeszczu stracil waznosc (gdyby tramwaje jezdzily normalnie- bylby wazny)
Dobrze ze jechalem tylko 1 przystanek (ale powtarzam- to jeszcze nie jest
tlok!). Zreszta zaden kanar nie odwazylby sie wejsc w taki tlum.
Co to jest tlok zas, poznalem w drodze powrotnej. Choc na zajezdni wrzeszcz
staly 3 autobusy T6 tylko jeden byl dostepny i to przez jakies 5 minut. Co
pozwolilo na wejscie don optymalnej ilosci pasazerow. Bylo tam tyle luda,(a
wiadomo ze w Polsce jest maly wspolczynnik uzycia dezodorantu na osobe) ze
wiekszosc ludzi czekajacych na kolejnych przystankach wybierala piechote. Nie
bede tutaj infantylnie wspominal o tym ze placenie za przejazd w takich
warunkach jest niemozliwa to zrealizowania glupota.
Po prostu jesli ZKM pierdoli (bo tylko tak mozna to nazwac) pasazerow; to ja
ich tez...