12.09.07, 20:20
co zrobic gdy lokator nie placi czynszu , wylaczyl telefon i unika
konktaktu-moze ktos mial taki problem - czy mozna wejsc tam z
policją?? w koncu to moje mieszkanie...
Obserwuj wątek
    • Gość: ono Re: lokatorzy IP: *.chello.pl 12.09.07, 22:18
      To zalezy, jak masz sformuowaną umowę. Trudny przypadek ogólnie z
      takimi gnojkami. Pomyśl poważnie, czy razem nie zamieszkać z tym
      lokatorem i powoli mu usuwać rzeczy z lokalu. Przecież czasami musi
      gdzieś wyjść. Policja raczej nie jest od takch spraw.
    • mich.999 Re: lokatorzy 13.09.07, 14:47
      Na policję nie licz.Wynajmij ruskich albo sam "umilaj" im życie.
    • jagermeister_78 Re: lokatorzy 13.09.07, 18:14
      Tak jak napisal "ono", wszystko zalezy od tresci umowy. Ale generalnie teraz
      policja nic nie pomoze, bo Twoj najemca siedzi tam legalnie. Bak kontatu z nim
      to nie przetepstwo, a ze z rachunkami zalega...to niestety musisz go podac do
      sadu. Nie powoduje to automatycznego rozwiazania umowy i prawa do wyrzucenia go
      - no chyba ze masz takie zapisy w umowie. Dopiero jak bedzie wyrok, to policja
      moze wkroczyc. A wlasciwe nie policja, tylko komornik w asyscie policji.
      Jeszcze jedno - dobrze by bylo, zeby nie byl zameldowany, bo tak to mozesz miec
      jeszcze wieksze problemy z formalnym wypisaniem go z Twojego lokalu.

      Powodzenia!
    • Gość: ja Re: lokatorzy IP: *.multicon.pl 13.09.07, 19:59
      a jaką masz z nim umowę?, jesli zadnej, topowiedz na policji, ze w
      twoim mieszkaniu jest włamywacz;))
      • anna_geras Re: lokatorzy 14.09.07, 08:26
        Ja zawsze tak konstruuje umowe,ze jak lokator nie zaplaci to ma tydzien na
        wyprowadzke. Jedna eksmisje kiedys zrobilismy. Poprostu podczas nieobecnosci
        spakowalismy im wszystko w duze wory. Policja powiedziala,ze nie moze nam pomoc,
        sad ewentualnie.
        • Gość: dobra rada Re: lokatorzy IP: *.chello.pl 14.09.07, 11:18
          Klauzula, o której pisze anna_geras to dobre wyjscie, ale nie idealne. W takim
          wypadku, gdy w umowie zapisano dobrowolne poddanie się egzekucji w wypadku
          niewnoszenia oplat (tak chyba sie to zargonem prawnym nazywa), mozna znacznie
          przyspieszyc odzyskanie mieszkania (brak postepowania sadowego). Jednakze
          samodzielne wejscie do mieszkania i spakowania lokatra moze narazic nas na duze
          nieprzyjemnosci - zawsze moze zglosic na Policje, ze mial w szufladzoe 5000 pln
          w gotowce i ze mu to zginelo - i sie tlumacz, ze nie jestes wielbladem...
          Moze jakims wyjsciem byloby zapisanie w umowie, ze ta ulega rozwiazaniu po np. 2
          tygodniach po upływie terminu platnosci, a pozostawione mienie przechodzi na
          wlasnosc wlasciciela lokalu. To zalatwiloby sprawe. Nie wiem tylko, czy mozlwa
          jest taka konstrukcja prawna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka