Gość: BETER-DEAD-THENRED IP: *.chello.pl 14.07.08, 22:27 powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: beaviso Re: Cel: odnaleźć wrak ORP "Orzeł" IP: *.sm-rozstaje.pl 14.07.08, 23:00 Powodzenia, choć bardzo pewny siebie jest Pan Prezes. "Prawie 100% gwarancji", ho-ho-ho! No ale miło będzie jak się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orzel.one.pl Re: Cel: odnaleźć wrak ORP "Orzeł" IP: *.lutn.cable.ntl.com 15.07.08, 18:12 dokladnie. 100% pewnosc? jest dobry. My, jako grupa poszukiwawcza ORZEŁ, szukamy wraku od 15 lat i nie mamy nadal 90% pewnosci. ale zyczymy powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trooper Re: Cel: odnaleźć wrak ORP "Orzeł" IP: *.sm-rozstaje.pl 13.08.08, 00:44 No cóż, chciałoby się rzec "A nie mówiłem?" Poszukiwania uczą pokory. Nawet karabinowe łuski w lesie trudno znaleźć mimo literaturowych wskazówek, a co dopiero zatopiony okręt... M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelniczka Cel: odnaleźć wrak ORP "Orzeł" IP: *.org.pg.gda.pl 15.07.08, 08:56 POWODZENIA !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TW Nie dajcie się zatopic angolom ! IP: *.hsd1.il.comcast.net 25.07.08, 16:28 Życzę powodzenia w misji poszukiwawczej ORP Orzeł całemu zespołowi Andrzeja Siadek z Morskiej Grupy Poszukiwawczej. Drodzy Rodacy ! Uwarzajcie tylko abyście też nie zostali ostrzelani przez "pomyłkę" i zatopieni przez takich "sojuszników" anglików jak to się stało z "ORP Orzeł" ! Przed kilkoma laty czytałem zeznania w jezyku angielskim jednego z marenarzy angielskiej Royal Navy, który zeznał, że jego okręt wojenny na którym pełnił słuzbę w czasie 2 wojny światowej ostrzelał i zatopił okret podwodny ORP ORZEŁ przez "pomyłkę". W relacji tego marynarza angielskiego było to, że ORP Orzeł wynurzał się kilka razy i też patrolował ten sam kwadrat na Morzu Północnym który wyznaczyło jemu angielskie dowódctwo Royal Navy of the United Kingdom. Ten angielski marynarz zeznał ze ORP Orzeł zachowywał się jakby wiedział że w tym kwadracie patrolowym operuje też okret angielski nie uciekając przed nim wynurzajac się kilka razy w ciągu kilku dni. Ten marynarz weteran "puścił farbę" przyznał się do tego w 1998 roku tuż przed swoją śmiercia, że widział osobiście okręt ORP ORZEŁ na Morzu Północnym i przekonywał dowódctwo swojego angielskiego okretu wojennego na którym służył w czasie tego patrolu, że sylwetka zauważonego okretu podwodnego który sam osobiscie widział i się wynużył kilka razy absolutnie NIE wygladał na niemieckiego U- bota lecz na inny nie produkowany w niemczech. Kapitan tego angielskiego okretu patrolowego na którym służył ten marynarz angielski skomunikował się z angielskim dowódctwem na lądzie Royal Navy, aby sprawdzono czy to przypadkiem jest jakiś sojuszniczy okred podwodny, który został wysłany w ten sam kwadrat patrolowy na Morzu Północnym przez dowódctwo Royal Navy of the United Kingdom. Dowódctwo z ladu Royal Navy wydało rozkaz ostrzelac i zatopić zauważony okręt co uczyniono gdy ponownie wynurzył się ORP Orzeł i nawet zbliżył się do angielskiego okretu patrolowego, a marynarz nawet otworzyli właz do okretu co osobiscie opisywał ów marynarz angielski w zeznaniach opublikowanych na angielskiej karcie internetowej, która znikneła. Zeznajacy marynarz angielski na temat tego zdarzenia miał prywatnych kolegów w dowódctwie Royal Navy z którymi chodził do szkoły, a potem razem byli na szkoleniach po zaciagnieciu się do Royal Navy of the United Kingdom i po zakonczonym tego faralnego patrolu morskim natychmiast skomunikował się z tymi kolegami z zapytaniem jakie jeszcze okrety zostały wysłane na patrol morski w kwadrat Morza Północnego, gdzie też patrolował jego okręt na Morzu Północnym wtych dniach. Marynarz otrzymał odpowiedz od kolegów że tam też został wysłany ORP Orzeł, który przez niego został zatopiony. Owi koledzy tego angielskiego marynarza zawiadomili o tym swoich dowódców. Marynarz twierdził że po tej otrzymanej informacji od kolegów pełniacych służbę w dowódctwie Royal Navy płakał wiele razy do poduszki czując wielką wine zatopienia sojuszników Polaków majac zal do swojego kapitana, który zignorował jego opinię. Zwierzył się z tego nawet swojej narzeczonej, że się boi teraz pływać bo też może być zatopiony od "przyjacielskiego" ataku, który wynika z opieszalości Royal Navy of the United Kingdom. Ten marynarz angielski, dalej opowiadał że cała ta sprawa został utajniona przez rzad Anglii na kilka po tym jak on otrzymał informacje od swoich kolegów. Koledzy owego marynarza przyznali się potem kontrwywiadowi angielskiemu, że już poinformowali o całej sprawie owego marynarza w czasie utajniania całej sprawy, a ów marynarz został zmuszony przez swoich dowdców do podpisania dokumentów zachowania tajemnicy w tej sprawie aż do śmierci oraz zwolniony ze słuzby wojskowej w marynarce angielskiej. Narzeczona owego marynarza w dwa tygodnie po całym wydażeniu została zamordowana przez nigdy nie schwytanego sprawcę. Ten marynarz o to morderstwo swojej narzeczonej całe życie podejrzewał kontrywiad Royal Navy of the United Kingdom. Ten marynarz miał przez całe życie wyrzuty sumienia że brał udział w zatopieniu ORP ORZEŁ oraz podejzenie ze to kontrwywiad angielski zamordował jego narzeczoną co zeznał przed swoim kolegom i rodzinie, gdy był bardzo chory tuż przed smiercią pod koniec lat 1990-tych, a to zostało opublikowane na jakieś angielskiej karcie internetowej przez członków jego rodziny z ubolewaniem. Ową angielska kartę internetową z zeznaniami angielskiego marynarz o zatopieniu ORP Orzeł znalazłem zupełnie przypadkowo po spotkaniu z weterenami marynarzami pochodzenia polskiego w Plymouth w Anglii. Wypytywałem ich czy znali marynarzy z ORP Orzeł oraz o szczeguły osobowości Kapitana Jana Grudzinskiego. Rozmawiałem też wtedy z weteranem marynarzem z ORP ORZEŁ który barał udział w ucieczce z Talina, słuzył cały czas na ORP Orzeł, ale nie popłynoł w ostani rejs ORP Orzeł, tylko dlatego gdyż był chory a na jego miejsce wzieto innego marynarza. W niedługim czasie po odnalezieniu tych zeznań przez marynarza angielskiego na internecie co zeznawał o zatopieniu ORP Orzeł na internecie, które poprzednio czytałem postanowiłem przekopiowiać tą historię do własnego komputera, ale ta karta internetowa znikła gdy jej ponownie szukałem aby przekopiować tą informację. Nazwiska marynarza nie pamietam ani okretu na którym słuzył i który zatopił ORP Orzeł. Z tego wszystkiego wynika że w angielskich utajnionych archiwach jest dokładna informacja o pozycji współrzednych, lokacji zatopienia ORP ORZEŁ oraz opis całego incydentu. Anglicy byli zawsze NIE uczciwi wobec Polaków i Polski ! Kapitan Jan Grudzinski dowódca ORP ORZEŁ był zaufanym człowiekem gen. Sikorskiego. Kapitan Grudzinski wyrażał się nie przychylnie o ścisłych kontaktach Churchila ze Stalinem o czym słyszałem na włane uszy od jeszcze żyjacych weteranów marynarzy z Playmuth w Anglii w 1998 roku, którzy dobrze znali sie z kapitanem Janem Grudzinskim i marynarzami zatopionego ORP Orzeł oraz samym gen. Sikorskim. Imperialnie wychowani anglicy zawsze zle traktują biedniejszych od siebie, a w tym też Polaków i nie chcą się do tego przyznać do dzisiaj, że to oni zatopili ORP Orzeł, gdyż był tak waleczny jak żadna angielska łajba, wiec angole udajac głupów utajnili wszystkie informacje na ten temat swojego bandyckiego wybryku w swoich archiwach. Odpowiedz Link Zgłoś