konsekwencje postępu technicznego

08.12.08, 12:49
chciałbym tylko zauważyć, że na nasze 199 mieszkań + lokale użytkowe
zbiegiem czasu i tak zabraknie miejsc postojowych, ok. 10-12 miejsc
postojowych na zewnątrz nie rozwiąże tego problemu, stały postęp
cywilizacyjny (co się wydaje może dziwne dzisiaj) ale dotknie i
naszego osiedla, zaczną się pojawiać nie dwa lecz trzy i więcej
samochodów na rodzinę – już nie tylko żona i mąż, ale i dorastające
dzieci zaczną posiadać własny pojazd. Rozdzieranie szat nad
tym „minimum parkingowym” które jest dzisiaj nie zmieni tego, że za
około 5-7 lat, wszystkie miejsca będą zatkane i normą stanie się
zablokowanie jednego pasa ruchu i pewnie z czasem – wjeżdżanie na
trawniki. Stąd wykupione miejsca będą jedynie „oazą” spokoju gdzie
jeden lub dwóch członków rodziny będzie mógł się spodziewać że
wracając wieczorem do domu znajdzie swój pusty plac do zaparkowania.

Nie jesteśmy w stanie tego zblokować, wiec lepiej się z tym
pogodzić – zaoszczędzicie sobie nerwów, za ok. 8 lat nikt nie będzie
pamiętał, że nasze uliczki świeciły pustkami.

Zobaczenie np. Zaspę – jak budowano bloki – robiono po blokiem
miejsca parkingowe na ok. 30% mieszkań – dziś całe uliczki i
wszystkie trawniki oraz chodniki są pełne.

Nie wygracie za pomocą Starzy Miejskiej z postępem technicznym – im
szybciej to zrozumiecie tym szybciej znajdziecie czas dla siebie,
bez sensu tracąc czas na walkę z wiatrakami!
    • aura.0 Re: konsekwencje postępu technicznego 08.12.08, 15:33
      Teraz już wiem dlaczego tak u nas się dzieje na osiedlu jak się
      dzieje, widać że jest kilka osób z takim podejściem. Niestety ja
      osobiście kategorycznie niezgadzam się z takim podejściem, to nie
      jest Zaspa, to jest osiedla ogrodzone z wydzielonymi miejscami
      postojowymi, ale i również z garażami i również z halami garażowymi.
      Jeśli chciałabym mieszkać na Zaspie to bym mieszkała, a nie kupowała
      mieszkania na osiedlu z raptem pięcioma blokami. Jak na te 5 bloków
      to myślę, że nie jest tak źle z miejscami. Uważam że jednak jest
      więcej takich ludzi którzy będą dbali o jakikolwiek porządek, tym
      bardziej że niejednokrotnie przez takie osoby stawiające samochód
      gdzie popadnie miałam uniemożliwiony dojazd i wyjazd z miejsca
      postojowego. Zresztą widzę że nei tylko ja mam takie zdanie, coraz
      więcej osoób zwraca uwagę na pozostawianie samochodów w
      niedozwolonych miejscach i całe szczęście. Nie róbmy z osiedla,
      które naprawdę jest fajne, zastawionej Zaspy - tam nie ma hal
      garażowych i garaży, tamci mieszkańcy nei mają wyboru a my mamy.
    • kamila.stefanowicz Re: konsekwencje postępu technicznego 08.12.08, 15:42
      tylko mi nie mów, że to ty jesteś właścicielem tego jasnoniebieskiego Forda
      Fusion, który notorycznie stoi na drodze???
      • kriskrisowski uderz w stół :-) 08.12.09, 09:54
        Droga Sąsiadko :-). Twoje słowa brzmią nieco dziwnie , zważywszy że
        również notorycznie parkujesz na zakręcie :-). Jeżeli domagasz się
        od innych poszanowania elementarnych zasad sama także powinnaś się
        do nich stosować .
        • moria8 Re: uderz w stół :-) 08.12.09, 10:17
          spoko spoko - to linki sprzed roku - mamy je do wgladu dzieki
          naszemu koledze co pamietnik pisze i nie potrzebuje sekretarki - bo
          w godzinę A4 stuka

          człowiek nie krowa poglady zmienia

          chociaż podpisuje sie dwoma rękami po tym co ja pisałem - i tak z
          czasem każdy z nas bedzie miał 2 lub 3 samochody - czego wam i
          waszym dzieciom szczerze życze
          WASZ ŚWIĘTY M(oriIa)KOŁAJ
        • kamila.stefanowicz Re: uderz w stół :-) 08.12.09, 17:25
          no parkuję na zakręcie i co w związku z tym?????????
          prawie 3 lata walczyłam, żeby nikt tam nie parkował i w końcu też zaczęłam tam
          parkować; zwyczajnie w świecie zmieniłam zdanie, bo skoro inni tak robią to
          dlaczego ja nie mogę????? tym bardziej, że mój samochód jest malutki i utrudniam
          wyjazd ewentualnie swojemu drugiemu samochodowi; wiesz niektórzy zajmują tu
          kilka razy więcej miejsca i żyją...
          • moria8 Re: uderz w stół :-) 08.12.09, 18:02
            wg. mnie nic - ale jak widać zanim reszta populacji ewolułuje na
            stadium percingezis erextus sapensis czeka nas klika nendertalskich
            znaków D-40, klika australisjkich słupków Lusy (australopitecus
            słupcus),

            tak poważnie chociaż w moim przypadku to cieżko bedzie:

            zapwene Kamila wybrała najmniej uciązliwe dla innych miejsce (moze w
            pobliżu swojego miejsca nr 1), i jeżeli utrudnia cokolwiek to
            najwyżej parkowanie samej sobie na nr 1 platz. ...i co spoko!

            wiec ruszmy wkońcu głową i pokombinujmy gdzie by to zrobić jakieś
            dodatkowe miejsca (bądźmy mądżejsi niż nasz porzdek - homoekus
            nierealizus wizualienzis transportem ukladus na osiedlus)

            Matko jak sobie wspomnę - te zjazdy w kształcie ślimaka, przejscie
            do hali garazowych via poziom nr minus 2! ach, aż łza się w oku
            kreci...

            Może byśmy pomyśleli o takich plastikowych kostkach wypełnionych
            trawą, zamiast trawników w niektórych miejscach, poważnie apeluję -
            zdjecie chorych słupków i co najwyżej zastapienie ich znakami -
            informujacymi by nie parkować rurą wydechową w kierunku okna
            (szczególnie polecam blokowi nr 3) - widziałem gdzieś takie cudo
            (jednak nie obyło się bez znaku :) - tylko ze to taki znak - nie
            znak.).

            Pozdrawiam - ja zawsze wierzyłem w zdrowy rozsądek sasiadów.
            • wojtek.gdansk Re: uderz w stół :-) 08.12.09, 21:39
              To jest właśnie ta Polska nowobogacka szlachta zaściankowa,która nie
              może dostosować się do ogółu tylko żąda, aby ogół dostosował się
              do „szlachty” Tylko, co by się stało gdyby ten ogół zaczął parkować
              gdzie popadnie?
              • moria8 Re: uderz w stół :-) 08.12.09, 22:32
                to już lepsze - tylko jak naobogacka to juz nie zaściankowa, a jak
                zaścniankowa to nie nowobogacka.

                Zresztą pewnie mamy sporo potkomków szlachty Polskiej na osiedlu,
                reszta to wojownicy eskimoscy :)
            • wojtek.gdansk Re: uderz w stół :-) 08.12.09, 21:53
              Od dziś parkujemy jak najbliżej naszych klatek schodowych, komu jak
              wygodnie i bez limitu czasowego, bo Szlachcic na zagrodzie równy
              wojewodzie
              • moria8 Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie 08.12.09, 23:13
                Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie, nie oznacza saomowolki
                własnie - a honorowe rozstrzyganie sporów, bez potrzeby uciekania
                sie do metod policyjnych (zwykle łatwiej stosowanych u wschodnich i
                zachodnich sąsiadów Rzeczypospolitej). Polska była ewenementem,
                bo "policję" stanowiła sama szlachta (społeczeństwo ludzi wolnych i
                równych), stąd są zajazdy, rokosze i takie tam swawole. Jendoczesnie
                jak się słabszemu działa krzywda - to reszta szlachty - honorowo -
                stawała w jego obronie (choćby był wojewodą). Tyle pamietam z
                harcerstwa.

                Ile razy zwróciliście komuś kto stoi na miejscu sąsiada - nie waszym
                miejscu - a sąsiada! uwagę, że to nie jego miejsce? Każdy widzi
                problem dopiero gdy JEMU staną. Nie ma tu sąsiadów :( i to chyba nie
                jest Polskie (może norweskie albo brazylijskie) :(((((
                >
                • sajon_pl Re: Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie 10.12.09, 21:10
                  moria8 napisał:

                  > Ile razy zwróciliście komuś kto stoi na miejscu sąsiada - nie waszym
                  > miejscu - a sąsiada! uwagę, że to nie jego miejsce? Każdy widzi
                  > problem dopiero gdy JEMU staną. Nie ma tu sąsiadów :( i to chyba nie
                  > jest Polskie (może norweskie albo brazylijskie) :(((((
                  > >

                  10, 15, 50 nie pamiętam, mam liczyć idiotycznie parkujących sąsiadów czy tylko
                  przyjezdnych co znak przeoczyli?

                  I co... spoko... jak ktoś zmienia miejsce i potrafi powiedzieć przepraszam.
                  Spoko też jak ktoś mówił że na 30minut bo ma serwis do zrobienia i takich
                  przypadków była większość.
            • morena.net moria8 synem Macieja Giertycha 08.12.09, 22:18
              moria8 synem Macieja Giertycha

              niewiarygodne.pl

              Zdaniem profesora Giertycha, teoria ewolucji nie znajduje poparcia w
              obserwacji. Ojciec ministra edukacji i człowieka kryjącego się
              pod pseudonimem moria8 zorganizował w Parlamencie Europejskim
              spotkanie z udziałem trzech kontrowersyjnych naukowców z USA,
              Niemiec i Francji zaangażowanych w spór o ewolucję.
              Maciej Giertych jest byłym kierownikiem zakładu genetyki PAN.
              Profesor domaga się, aby mogli decydować, czy ich dzieci będą się
              uczyły o teorii ewolucji, czy też nie. Eurodeputowany jest
              zwolennikiem teorii kreacjonistycznej, według której wszystkie
              organizmy żywe zostały jednorazowo stworzone przez Boga. W swych
              publikacjach powołuje się na wyliczenia, z których wynika, że arka
              Noego miała wyporność 14 tys. ton.Upiera się też przy teori iż
              parkingi osiedlowe mają nieskończoną pojemność
              Działania pana Giertycha to bardzo dobra droga w kierunku powrotu do
              średniowiecza – twierdzi w wypowiedzi dla "ŻW" dr Marcin
              Ryszkiewicz, autor popularnych książek o ewolucji. Jego zdaniem,
              poglądy Giertycha na ten temat nie mieszczą się w granicach nauki. -
              Myślę, że pan Giertych powinien się raczej zająć działalnością
              kabaretową – dodaje.
              • moria8 Re: moria8 synem Macieja Giertycha 08.12.09, 22:30
                Nie mogę być Giertychem - bo jestem Żydem - Moria to wzgórze w
                Jerozolimie - nawet moje kochane Juden Zatung o tym nie pisze :)

                Słabe - wymyśl coś lepszego i wiecej nie kłam proszę cię!
                • morena.net Re: moria8 synem Macieja Giertycha 09.12.09, 22:58
                  moria8 napisał:

                  > Nie mogę być Giertychem - bo jestem Żydem - Moria to wzgórze w
                  > Jerozolimie - nawet moje kochane Juden Zatung o tym nie pisze :)
                  >
                  > Słabe - wymyśl coś lepszego i wiecej nie kłam proszę cię!

                  Autor: moria8 08.12.09, 18:02


                  wg. mnie nic - ale jak widać zanim reszta populacji ewolułuje na
                  stadium percingezis erextus sapensis czeka nas klika nendertalskich
                  znaków D-40, klika australisjkich słupków Lusy (australopitecus
                  słupcus),

                  tak poważnie chociaż w moim przypadku to cieżko bedzie:

                  zapwene Kamila wybrała najmniej uciązliwe dla innych miejsce (moze w
                  pobliżu swojego miejsca nr 1), i jeżeli utrudnia cokolwiek to
                  najwyżej parkowanie samej sobie na nr 1 platz. ...i co spoko!

                  wiec ruszmy wkońcu głową i pokombinujmy gdzie by to zrobić jakieś
                  dodatkowe miejsca (bądźmy mądżejsi niż nasz porzdek - homoekus
                  nierealizus wizualienzis transportem ukladus na osiedlus)

                  Matko jak sobie wspomnę - te zjazdy w kształcie ślimaka, przejscie
                  do hali garazowych via poziom nr minus 2! ach, aż łza się w oku
                  kreci...

                  Może byśmy pomyśleli o takich plastikowych kostkach wypełnionych
                  trawą, zamiast trawników w niektórych miejscach, poważnie apeluję -
                  zdjecie chorych słupków i co najwyżej zastapienie ich znakami -
                  informujacymi by nie parkować rurą wydechową w kierunku okna
                  (szczególnie polecam blokowi nr 3) - widziałem gdzieś takie cudo
                  (jednak nie obyło się bez znaku :) - tylko ze to taki znak - nie
                  znak.).

                  Pozdrawiam - ja zawsze wierzyłem w zdrowy rozsądek sasiadów.

                  .....................................................................
                  ....................................
                  Plac krótkiego parkowania

                  Jak widzisz nie tylko Ty możesz zdobyć się na dowcip. Myślałem, że
                  masz większe poczucie humoru.A Ty musisz nam od razu udowadniać, że
                  z rodziny Romka nie jesteś. Proponuje ustalenie na zebraniu
                  lokalizacje jednego miejsca parkingowego na budynek ( max 20minut
                  czas parkowania). Chyba, że ktoś nie chce czekać do zebrania to może
                  zadzwonić do ERTY i przegadać sprawę samemu.Co by nie było pomysł
                  zaproponował moria8 .

          • kriskrisowski Re: uderz w stół :-) 08.12.09, 20:45
            Ach...jakie to nasze , prawdziwie polskie :-)
            Jak nam ktoś zastawia przejazd to jest "be". Ale jak my parkujemy w
            MIEJSCU DO TEGO NIE PRZEZNACZONYM to jest "cacy" :-).
            Twoje pytanie na początku maila pozostawiam bez komenatarza...
            • kamila.stefanowicz Re: uderz w stół :-) 09.12.09, 10:36
              nie wiem dlaczego tak Ci przeszkadza zaparkowany na poboczu samochód, jeśli
              oczywiście nie stoi na środku drogi i jest normalny, swobodny przejazd??? tym
              bardziej, że znalezienia miejsca poza osiedlem graniczy z cudem... właśnie to
              przerabiam:)
              a jeśli masz jakieś powody (choćby zwykłą polską zawiść) to przecież możesz
              dzwonić na policje i straż miejską nawet 10 razy dziennie
              • sajon_pl Re: uderz w stół :-) 10.12.09, 21:29
                kamila.stefanowicz napisała:

                > nie wiem dlaczego tak Ci przeszkadza zaparkowany na poboczu samochód, jeśli
                > oczywiście nie stoi na środku drogi i jest normalny, swobodny przejazd??? tym
                > bardziej, że znalezienia miejsca poza osiedlem graniczy z cudem... właśnie to
                > przerabiam:)
                > a jeśli masz jakieś powody (choćby zwykłą polską zawiść) to przecież możesz
                > dzwonić na policje i straż miejską nawet 10 razy dziennie

                Zawiść... tak to jest jedyny powód.
                Nie to że muszę zasuwać z pralką do ostatniej kalatki bo dostawca nie mógł wjechać.
                Nie to że to że jedyne obniżenie chodnika żeby podjechać wózkiem jest zawsze
                zastawione.
                Również nie to że jak mam wyładować graty z samochodu to nie mogę na 5 min tam
                zaparkować bo stali bywalcy mają zajęte.

                Pomijam fakt że takie a nie inne zasady ustaliliśmy we wspólnocie.
                Czy wg Ciebie to że mam problem z pracą oznacza że mogę nie płacić za
                "mieszkanie"? Przecież jest tak trudno teraz o pracę 'na rynku'!

                Zgadza się zaparkowanie na naszej ulicy staje się prawie niemożliwe, ale nie
                usprawiedliwia parkowania bliżej dla Własnej wygody bez myślenia o innych.

                Skoro jest taki problem z poruszaniem i parkowaniem samochodów w mieście, to
                może czas na wrotki/narty/rolki/łyżwy/rower/komunikację miejską/spacer? Będzie
                zdrowiej!

    • kamil543 Re: konsekwencje... bla bla bla 08.12.08, 17:08
      Kurcze;) Gdybym wiedział, że za kilka lat nasze odsiedle nie będzie
      różnić się niczym od wielkich gdańskich blokowisk, w tym od tego na
      wspomianej Zaspie, to kupiłbym tam mieszkanie. Blok z wielkiej płyty
      z przeszło 30letnim stazem, cóż za dziedzictwo kulturowe;)
      Zapłaciłbym też pewnie jakieś 3/4 tego co tu, na naszym osiedlu. No
      ale jesteśmy gentelmenami i o pieniądzach tak niewypada!

      Gdybym też chciał chodzić wyluzowany na maksa zamieszkałbym w
      Holandii, a poranne zakupy robiłbym w koffieshop a nie u Gosi ;)

      Gratuluję wizjonerstwa, przewidywania przeszłości itp. Już niedło
      wybory i może pora pomyśleć o kandydowaniu (?!). Jeszcze nie
      mieliśmy prezydenta z dwoma fakultetami;) Powodzenia (ja i tak się
      wyprowadzam)!



    • gusinka Re: konsekwencje postępu technicznego 08.12.08, 17:08
      Nie zamierzamy walczyć z postępem technicznym tylko z kilkoma
      osobami, które nie przestrzegają ogólnie przyjętych zasad. To czy
      nasze osiedle będzie zastawione samochodami zależy tylko od
      nas.Kupując tu mieszkanie wszyscy wiedzieli, że miejsca parkingowe
      są płatne. Jeżeli ktoś wykupił sobie jedno miejsce to nie może tutaj
      parkować dwóch samochodów. Wydaje się to takie jasne i oczywiste.
      Odnośnie postępu - analogicznie do Twojego sposobu rozumowania
      mogłabym napisać, że skoro moja rodzina się powiększyła po
      wprowadzeniu się tutaj to mam prawo zająć jeden pokój w mieszkaniu
      sąsiada, bo mieszkanie jest teraz dla mnie za małe (ewentualnie mogę
      zabudować klatkę schodową i uniemożliwić sąsiadom wchodzenie po
      schodach - ale przecież są windy więc nie ma problemu)
      • moria8 Re: konsekwencje postępu technicznego 09.12.08, 11:23
        wiecie, ze mnie rozbawiliscie - nasze osiedle to nie stara Oliwa
        albo dolny Sopot, mieszkamy tu bo nie było nas stać na lepszą
        loklaizację i nie oszukujmy sie sprzedać nasze mieszklania za 7000
        zł/m to nielada wyczyn, wiec predzej czy póżniej bedziemy
        blokowiskiem - tyle że ogrodzonym :)
        • aura.0 Re: konsekwencje postępu technicznego 09.12.08, 20:28
          no wydaje mi się że jesteś w błędzie ale szkoda mi już nawet
          wypowiadać się na temat tego co piszesz, nie wiem jak inni ale
          mieszkam tu bo dla mnie to jest idealne miejsce i pieniadze nie
          miały tu zadnego znaczenia, ale w ogóle nie o to chodzi, każdy z nas
          tu wybrał miejsce dla siebie bo z jakiś względów dla niego to jest
          idealne miejsce, natomiast mam nadzieję że nie znajdzie się tutaj
          dużo ludzi takich jak ty poirytowanych miejscem w którym mieszkają,
          nie wyobrażam sobie mieszkać w miejscu którego nei znoszę więc tylko
          mogę Ci współczuć. A kolejnej Zaspy z naszego osiedla nie zrobisz bo
          nikt ci na to nie pozwoli.
          • moria8 Re: konsekwencje postępu technicznego 10.12.08, 08:49
            no ja nic sam nie zrobię, :sama sie zrobi:

            tak na powaznie te przepuchanki robią z MW (bez obrazy) brzeźno albo
            starą orunię - wyluzujcie - nie ma miejsc dla gosci, i to nie jest
            normalne by goscie szli do nas 1,5km z dzieckiem na ręku - taka jest
            konkluzja po spotakaniu wspólnoty.
    • kamila.stefanowicz Re: konsekwencje postępu technicznego 08.12.08, 18:45
      spokojnie z tym postępem, bo może to pójdzie w kierunku kupowania po prostu
      bardziej luksusowych samochodów a nie kilku gratów, a wtedy każdy będzie starał
      się parkować na swoim miejscu żeby na wąskiej uliczce nikt nikogo nie puknął
      albo przypadkiem nie przerysował
      albo jeszcze inaczej może postęp pójdzie w tą stronę, że ludzie będą rozumieli
      co to znaczy "parkować w wyznaczonych miejscach" bo widzę, że czasem nawet dwa
      fakultety nie wystarczają
      • moria8 Re: konsekwencje postępu technicznego 09.12.08, 09:25
        1.nikt nie zozumiał ironii dot. dwóch fakultetów
        2.nie jestem własicielem Forda "costam"
        3.zajmowanie "przestrzeani życioowej" (mozecie sobie to znowu
        przetłumaczyć na niemiecki :) ), zawsze postepuje np. poprzez
        zostawianie wózka, roweru, kucyka (czegokolwiek) na klatce ...i
        własnie dlatego że klatka jest wspólna, nie mozna się na takie
        postepowanie obruszać (osobiscie nie widzę róznicy w "wspólnym"
        chodniku, trwaniku, czy wspólnynej klatce).
        4.Osobiscie parkuje grzecznie, prawo jazdy mam, jedzic chyba umiem,
        jestem bardziej wyrozumiały co do pragnienia psotawienia swojego
        samochodu, na terenie swojej posesji, mimo, ze 2-3 lata wczesniej
        nie przewidziałem w swoim umysle i budżecie że bedę potrzebował 2,
        3, 5, 10 miejsc postojowych.
        5.Miejsc nie jest wystarczajaco juz dzisiaj - skoro ludzie parkują
        na ulicach i chodnikach - jak wspomniany błękitny Ford. Zakrzyczeć
        faktów nie da rady!
    • moria8 ps 09.12.08, 11:25
      ...i bardzo proszę wiecej mnie już nie obrażać! Przedstawiłem tylko
      fakty, jezeli fakty was obrażają - to wasz problem...
      • morena.net Wspomnień czar 07.12.09, 18:07
        .
Pełna wersja