Dodaj do ulubionych

pręży się i płacze w czasie karmienia

18.04.10, 12:34
Pani Moniko i doświadczone mamy,
Mam 3,5 miesięcznego synka. Piotruś urodził się w 36 tc, ale ważył 3,5 kg i
nie mieliśmy żadnych kłopotów zdrowotnych. Pierwsze 3 tygodnie mieliśmy
problem z karmieniem piersią, jad ściągnięty pokarm z butelki, ale potem
dzięki radom położnej laktacyjnej udało się przestawić go na karmienie piersią
(i teraz bardzo nie lubi butelki, jak muszę gdzieś wyjść to prawie jeść nie
chce, choć dostaje ściągnięty pokarm, a nie mleko modyfikowane).
Zawsze miał dobry apetyt, ale po świętach (Byliśmy w sobotę, niedzielę i
poniedziałek u rozmaitej rodziny, tam niestety nie zawsze da się upilnować
wszelakich babć i innych, aby dały dziecku spokój, bo tu skubnąć za nóżkę, to
pokazać się z boku) zaczęły się problemy z karmieniem. Przy piersi pręży i
płacze, najczęściej najpierw wypije kilka łyków, zakrztusi się i zaczyna
prężyć i przeraźliwie płakać. Bez problemu udaje się go nakarmić, jak jest
półśpiący.
A z drugiej strony się bardzo rozwinął przez te 2 tygodnie - przewraca się na
boczki, chwyta zabawki i ciągle gada. Ale mało przybrał na wadze w ten tydzień.
Pytaliśmy o radę położnej laktacyjnej, powiedziała, że to nadmiar wrażeń po
świętach i bardzo częsty problem, z którym się styka - jedyna możliwość to
wyciszyć dziecko, nigdzie z nim nie chodzić, niech ma spokój. Z kolei pediatra
zignorowała sprawę.
W tym czasie pojawił się też problem z jazdą samochodem - przed świętami
Piotruś zasypiał ładnie w samochodzie - teraz przy każdym wyjeździe jest atak
paniki i nie daje się uspokoić. Wiem, że to mniejszy problem niż karmienie ale
czasem trzeba jechać przecież do lekarza...
Bardzo mnie ten problem stresuje, czasem karmienie kończy się wspólnym płaczem
- wiem, że to niedobrze ;(
Nie wiem co robić z tym karmieniem, testowałam inne pozycje (takie, że Piotruś
leży na pleckach, spad pachy, ale tu się tylko rozgląda i chyba je niewiele).
Rozważam ratowanie się butelką ze ściągniętym pokarmem w te razy, kiedy nie
udaje się nakarmić go bezpośrednio.
Proszę o radę i dziękuję.
Obserwuj wątek
    • mamadriana Re: pręży się i płacze w czasie karmienia 18.04.10, 18:18
      u mnie tez tak było. Koszmarny stres jak pamiętam!!! Doszłąm do
      wniosku że to przez:
      - za szybko wypływajacy pokarm (krztusi się)
      - za wolno wypływający pokarm (kiedy indziej np. w kryzysie
      laktacyjnym)
      - przez smoczka i butelkę bo nie leci łatwo (jak juz wprowadziłam
      karmienie mieszane)

      Do konca nie byłam pewna który z tych czynników powoduje nerwowośc
      mojego dziecka ale przezwycięzylismy to czego o Tobie życzę!!!!
    • wilhelminaslimak Re: pręży się i płacze w czasie karmienia 18.04.10, 19:38
      Moj 2-miesieczny syn tez mnie czasem do rozpaczy przy karmieniu doprowadza i tez
      na polspiaco je super. Z tego co wywnioskowalam przyczyna prezenia sie moga byc
      takie:
      - nagromadzilo sie mu powietrze i trzeba go odbic (najprostrze do wyeliminowania)
      - wyjadl juz wszystko mleko z piersi i chce druga (problem jest gdy wyjadl juz
      wszystko z drugiej piersi)
      - dzis okrylam kolejna przyczyne! przez ostatnie dni synek wil sie bo chcial
      wiecej, wiec dzis go tez dostawialam do obu piersi i chcialam dluzej, a tu sie
      chyba zwiekszyla moja laktacja i juz mu tyle nie trzaba. Czyli kolejna
      przyczyna, ja go do piersi dostawiam, a tak na prawde on juz nie jest glodny
      - kapie mu za wolno - wtedy kicha, trzeba na sile (poza tym jak to zdiagnozowac??)
      - przemeczenie - to u mnie sie zdarza bardzo czesto, je-je i nagle wije sie,
      gryzie brodawki, dramat. I tu ja znalazlam takie rozwiazanie, ze daje smoczka
      wtedy i on pociumka szalenczo 30 sekund i zasypia. Wychodzi mi na to, ze
      potrzebuje ssac, a nie ma sily przelykac i jak jest na piersi to sie dlawi, wiec
      smoczek jest super.

      Tyle w moim przypadku, oczywiscie jest jeszcze mnowstwo sytuacji, keidy moj syn
      sie wije, a ja nie wiem dlaczego, mam obolale brodawki i rece mi odpadaja. Ale
      jak mawia moj brat "byle do 18-tki"
      • mad_die wilhelmina 18.04.10, 21:31
        Wyrzuć smoczek, to brodawki nie beda obolałe.
        • wilhelminaslimak Re: wilhelmina 18.04.10, 22:01
          Nie chce:-)
          Walczylam na poczatku ze smoczkiem, ale sie poddalam. W dzien bez smoczka nie
          usnie, a na spacerze przy pomocy smoczka jestem w stanie chociaz 15 minut bez
          ryku spacerowac.
          W nocy mu smoczek niepotrzebny i w dzien uzywamy tez tylko do zasypiania.
          Zreszta generalnie jak sie "wyssie" to go wypluwa.
          Wole obolale brodawki niz ryczacego lub wiszacego na cycu non stop syna.
          • mad_die Re: wilhelmina 18.04.10, 22:05
            Twoje cycki, Twój wybór ;)
            Wiedz tylko, że cyrki przy piersi się również od smoczka biorą.
    • mad_die Re: pręży się i płacze w czasie karmienia 18.04.10, 21:41
      Butelka to gwódź do trumny, wg mnie.

      Piotruś już nie jest noworodkiem, zagłodzić się nie da. Spróbuj zaakceptować to,
      że po prostu czasami jedzenie go nie będzie interesowało. I już. Wagę kontroluj,
      ale jedzenia nie wmuszaj, bo skutek będzie odwrotny.

      Co do samochodu... Jeździsz codziennie do lekarza? No przecież, że nie. Więc
      czym się stresujesz? Nakarm synka przed jazdą, ubierz nie za ciepło i do
      fotelika. Troszkę popłacze, ale po chwili na pewno zaśnie lub się uspokoi. Mój
      syn (4msce) też tak ma czasami - wkładam go do fotelika, a ten normalnie chce mi
      uciec, jakby go parzył ten fotelik. Tylko odpalę samochód i ruszę - CISZA :)

      Takze wrzuć troszkę na luz i przeczekaj ten "gorszy" okres :)
      • srebrno-listka Re: pręży się i płacze w czasie karmienia 19.04.10, 21:04
        Fakt, butelka nie działa - przy próbie podania mleka w butelce mieliśmy atak
        histerii :/ co jest o tyle dziwne, że czasem jak muszę gdzieś wyjść bez niego to
        z butelki niechętnie, ale jednak pił. Pije też herbatkę.
        A owszem, do lekarzy nie jeździmy codziennie, ale ostatnio wypada co tydzień
        jakaś kontrolna wizyta. I dziś okazało się, że od ostatniej wizyty tydzień temu
        na wadze nie przybrał, więc mam go częściej karmić, co w tej sytuacji proste nie
        jest.
        Tylko przeczekanie, aż w samochodzie popłacze i sie uspokoi nie jest dobrą
        metodą - jak na razie zazwyczaj musieliśmy robić w czasie jazdy postoje, aby
        uspakajać Piotrusia, bo nakręcał się coraz bardziej. Jedyna metoda, to uspać go
        przed drogą i modlić się, by się nie zbudził...
        • mad_die Re: pręży się i płacze w czasie karmienia 19.04.10, 22:24
          No dobra, bede niemiła, ale cóż... Po co młodemu dajesz herbatki? Piersiowe
          dzieci nie potrzebują nic innego do picia oprócz mleka.
          I Ty się dziwisz, że on się przy piersi pręży, jak mieszasz ma tak w głowinie?
          Nie mąć w głowie butelką, to i przybierać zacznie i się prężyć przestanie.
    • monika_staszewska Re: pręży się i płacze w czasie karmienia 20.04.10, 16:44
      To ja dodam tylko, że Piotrek jest w takim wieku, w którym wielu
      Dzieciom zdarza się problem czy wręcz awanturowanie w czasie
      dziennych karmień. Za to w nocy czy w dzień ,ale na pól śpiąco jedzą
      elegancko. To normalne, bo te Maluchy odkrywają nagle świat i jest
      im trudno skupić się na jedzeniu. Czasami pomaga karmienie w
      najciemniejszym kącie, najciemniejszego pomieszczenia w domu, a
      czasami nie i tylko karmienie na śpiocha pozostaje.
      Brakiem przyrostu przez tydzień wcale bym się nie martwiła, bo nikt
      nie powiedział, że Dziecko ma tydzień w tydzień przybierać. Może być
      tydzień przerwy czy dwa, a potem przybranie "podwójne". Jeśli chce
      Pani koniecznie coś zrobić to tylko o częstsze nocne karmienia jest
      sens zawalczyć.
      A te herbatki naprawdę nie są potrzebne :)
      Co do jazdy samochodem - może jednak to już dla niego totalny
      nadmiar wrażeń i stad niechęć do jazdy. Tu pomóc może zmiana środka
      transportu, jak już wybrać się gdzieś dalej trzeba, bo wówczas można
      Młodego wózku czy chuście przetransportować.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      ps. Jeszcze słówko, rozumiem, że Pioter nie zna się z uspokajaczem,
      więc o rozstawaniu się z nim nie wspomniałam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka