nezu-chan
25.11.11, 20:17
Wiem, że już takie wątki były, o szybko przybierających dzieci i zasadniczo u dzieci karmionych piersią nie ma górnych granic przyrostów wagowych, ale chciałabym się upewnić czy jednak dobrze robię. Przy okazji ostatniego szczepienia trafiliśmy na inną niż zwykle lekarkę i dostałam ochrzan, że Mały ma nadwagę i że to przez, że źle karmię. Urodził się mając 3340 kg w wieku 8 tygodni ważył już 6200 (wtedy lekarka nie widziała problemu). Przy kolejnym badaniu (3,5 miesiąca) ważył 7440 czyli tak naprawdę spowolnił swoje przybieranie i spadł z 90 na 75 centyl. Karmię go tylko piersią na żądanie (czasem co 4 godziny czasem co godzinę, jak mu pasuje). Pozwalam zasypiać przy piersi i sobie ciumkać. W nocy śpimy razem i je też przynajmniej 2-3 razy. lekarka twierdzi, że go przekarmiam, powinnam po ok. 10 minutach zabierać pierś, karmić nie częściej niż trzy godziny i koniecznie wprowadzić smoczek zamiast ciumkania.
Mi się takie zmiany nie bardzo uśmiechają, ale może faktycznie jest na tyle duży, że powinnam próbować jakoś uregulować jego karmienie? Co o tym sądzicie?