Gość: agatus84
IP: *.158.217.119.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl
15.10.14, 19:23
Potrzebuje pomocy. Jestesmy chyba trudnym przypadkiem.
10 dni temu droga cc urodziłam coreczke, w 34tc, waga 2020, 8pkt. Szybko wszystkie jej parametry sie poprawily, oddychala i jadla sama. Tydzien byla w cieplarce, do piersi pierwszy raz mogłam przystawić ja dopiero po paru dniach. Cos tam pozwala, zmeczyla sie natychmiast. Wszystkie moje próby przystawienia do piersi kończą sie tak samo- polozne straszą, ze dziecko spadnie na wadze i znów dadzą jej sondę. Malutka troche ssie, nawet 20min ale zwazylam ja przed i po, zjadła 6 i 10g po 20 min męczącego ssania. Zasapala sie cala i rozplakala. I tak to wygląda, ssie troszke cyckajak nie jest glodna, jak juz zaczyna poplakiwac i przegapię ten moment (a trwa ok 3-5min) to jest za późno.
Teraz o mnie: W ogóle nie mialam nawalu pokarmu. Piersi troche stwardnialy, odciągam laktatorem i podaje jej z butelki, od samego poczatku jak jeszcze byla w inkubatorku. Odciągam co 3 godz, cala dobę, pije herbatki laktacyjne i felmatiker ze slodu. Maksymalna odciagnieta ilość to 20ml, zwykle 10-15 z obu piersi. Mala na porcje dostaje 40ml.
No i jutro chyba stad wychodzimy. Co mam robic? Nawet polozna laktacyjna stad powiedziala, ze ona jest za mala na aktywne ssanie i nauczy sie. Nawet kazano mi odstawić butelkę Avent Natural (bo ma za twardy smoczek) i karmiona jest szpitalnymi smoczkami, miękkimi, z których latwo cieknie. Ponoc są dopasowane dla wcześniaków.
Jak ja karmić w domu żeby jej nie zaszkodzić? Zaproponujcie jakiś plan. Jestem z Wrocławia, chetnie przyjmę namiary na kogoś kto nam pomoze.