Dodaj do ulubionych

Co robię źle?

27.12.16, 22:32
Witajcie.
Postanowiłam opisać swój problem ponieważ coraz bardziej tracę nadzieje, że jestem w stanie wykarmić swoje dziecko.
Kilka ostatnich miesięcy ciąży upłynęło mi na merytorycznym przygotowywaniu się do roli przede wszystkim karmicielki więc wydawało mi się, że jestem dobrze oczytana w temacie karmienia piersią. Niestety prawie od początku mamy bardzo pod górkę i kończą mi się pomysły, co jeszcze mogę zrobić.
Zacznę od początku. Mój syn urodził się s.n. 11.10.2016. Waga urodzeniowa - 3590 g., 56 cm, 10 pkt. Nie był szczepiony. Miał żółtaczkę fizjologiczną. Najniższa waga 3244 g., waga wypisu (po 4 dniach) 3246 g.
W szpitalu przystawiałam młodego do lewej piersi ponieważ na otoczce brodawki prawej piersi miałam zmianę chorobową, która została wycięta chirurgicznie. Aktywne przystawienie do obu piersi nastąpiło zaraz po wyjściu ze szpitala.
Już w szpitalu był problem z przyrostem wagi; prawdopodobnie powodem było to, że młody był przystawiany tylko do lewej piersi. Dodatkowo obawiam się, że wtedy jeszcze mogłam nie do końca prawidłowo go karmić (np. wówczas nie wiedziałam o czymś takim jak aktywne ssanie).
W ciągu 3 kolejnych tygodni karmiliśmy się prawie non stop. Przynajmniej takie mam teraz wspomnienia - że młody dużo wisiał na cycu. Pamiętam, że kiedy szłam w 3 tygodniu jego życia do pediatry na kontrolę, nie mogłam się doczekać jego ważenia bo byłam przekonana, że nasza chudzinka jest już sporym klopsikiem.
A u pediatry załamka - waga 3210 g. Dostaliśmy skierowanie do szpitala. Wyszłam z płaczem.
Do szpitala trafiliśmy tego samego dnia. W szpitalu komplet badań + obserwacja karmienia. I tu pierwszy raz bardzo poważnie zwątpiłam w swoje możliwości. Okazało się, że młody wyciąga ze mnie średnio 50 ml a dojada co najmniej drugie tyle mm. W szpitalu spędziliśmy 5 dni. Wyszliśmy z wagą 3570 g (wszystkie badania w normie + okazało się, że utrzymująca się cały czas żółtaczka fizjologiczna wynika z tego, że młody był niedożywiony). Oczywiście przyrost osiągnęliśmy dzięki sporemu wspomaganiu się mm.
Po wyjściu ze szpitala zaopatrzyłam się w laktator i z nowymi siłami, pełna wiary, ruszyłam z produkcją mleka.
Po wyjściu jeszcze przez jakiś czas syn dostawał mm, ale stopniowo zmniejszałam jego ilość. Finalnie na samej piersi jest od połowy listopada.
W okresie 24.11-16.12 mamy przyrost 460 g. (z 4340 g do 4800 g). Wg pediatry jesteśmy na skraju normy i dostaliśmy zalecenie dokarmiania mm, przynajmniej jedna porcja na dzień (np. na noc).
Syna karmię na żądanie. Od ok tygodnia woła o jedzenie częściej - co 1,5-2 godz. Jeszcze do niedawna odstępy wynosiły 2,5 lub nawet 3 godz.
Podczas każdego karmienia uruchamiam laktator. Karmienie trwa średnio 30 min. Z jednej piersi ciągnie młody, z drugiej laktator. W ten sposób po każdym karmieniu młody dostaje ok. 30 ml (w ciągu dnia takie dokarmianie dawało sumę nawet 300 ml).
Od ok. 2 tygodni przeniosłam młodego z jego kołyski do naszego łóżka. Każde usypianie odbywa się w naszym łóżku, także śpię z młodym. Każde usypianie i uspakajanie oczywiście przy pomocy cyca. W ten sposób syn ciągnie mleka jeszcze więcej ale nie są to jakieś spektakularne pojemności..W każdym razie teraz to pierś jest absolutnie na każde żądanie małego.
Wydaje mi się, że stosowałam już wszystkie metody na podkręcenie laktacji i nadal nie czuję, że mam mleka dosyć.
Wspomagałam się już Femaltikerem, popijałam Karmi (zamierzam do tego pierwszego wrócić). Syn miał podcinane wędzidełko jeszcze podczas pobytu po porodzie. Miałam 2 porady laktacyjne. Moim zdaniem dziecko jest prawidłowo przystawiane - mam małe piersi więc chcąc nie chcąc ustami obejmuje całą otoczkę brodawki, usta ma wywinięte jak glonojad.
Problem z mlekiem, który widzę, to tempo jego wypływania. Podczas przystawiania do piersi po kilku sekundach czuję wyrzut oksytocyny i falę mleka, która zamienia się w raptem kilka łyków. Aktywne ssanie trwa u nas bardzo krótko, nigdy nie zajęło to nam 10 minut. Nawet gdybym chciała zliczyć wszystkie aktywne łyki podczas naszych karmień, nie byłoby ich za wiele. Aktywne ssanie jest oczywiście przerywane ponieważ po kilku minutach pierś zostaje opróżniona i zanim pojawi się znowu mleko, młody musi kilka minut pomasować pierś.
To, co mnie w tej całej sytuacji ratuje to fakt, że młody chce ssać pustą pierś. Nawet kiedy denerwuje się i wierzga nogami podczas karmienia, to mimo wszystko cyc jest dla niego jeszcze nr 1.
Z wszystkich dotychczasowych karmień, jakie mieliśmy, raptem kilka razy udało mi się osiągnąć stan nakarmienia dziecka "pod korek" - kiedy po jedzeniu zasnął na amen (mówię o karmieniu samą piersią).
Podsumowując moją obecną sytuację:
1. mamy przyrosty nieznacznie powyżej minimum dzięki temu, że dokarmiam młodego mlekiem ściąganym podczas karmień;
2. objętość mleka kt. ściągam spada
3. młody jest prawidłowo przystawiany do piersi
4. młody ma podcięte wędzidełko
5. aktywne ssanie trwa krótko ponieważ pierś jest szybko opróżniania a kolejne mleko napływa po kilku minutach
6. pierś podawana jest na każde żądanie
7. karmię w nocy; obecnie pilnuję aby przerwy były nie dłuższe niż 2,5 godz. (młody jest w stanie przespać czasami 3-4 godz.).

Problem widzę w tym, ze dziecko rośnie a razem z nim jego potrzeby. Dodatkowo nasze dziecko wygląda na takie, które mogłoby nabrać trochę ciała (na nóżkach ma taką luźniejszą skórę i ma małą pupę; w sensie - płaską). Syn jest długi jak na swój wiek więc tym bardziej wydaje mi się, że przy jego wzroście powinien ważyć więcej.

Wysoki jest po rodzicach - ja 173 cm, mąż 180 cm. Budowę też może mieć po nas - ja jestem chudokoścista, szczupła, mąż ma normalną budowę.

Ale mimo wszystko uważam swoje dziecko za za mało dożywione i jestem o krok od rozpoczęcia podawania mu extra porcji mm (oczywiście z pilnowaniem, aby karmienie piersią odbywało się z dotychczasową częstotliwością).

Czy jesteście Państwo w stanie coś nam doradzić w tej sytuacji?
Będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi.




Obserwuj wątek
    • patrycjaoz Re: Co robię źle? 27.12.16, 22:36
      Może jeszcze dodam - pilnuję ilości przyjmowanych płynów (staram się min. 1 butelkę dobrej wody mineralnej dziennie). Od kiedy zwróciłam większą uwagę na kaloryczność posiłków (aby jeść więcej) moja waga skoczyła o 1 kg co przecież jest dziwne skoro karmię piersią..
      • ona1983.10 Re: Co robię źle? 27.12.16, 23:34
        Czemu dziwne, ze przytylas? Kto powiedzial, ze nie powinnas? Nie jest dziwne, a wrecz normalne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka